Widok

przyszła studentka

Nauka Temat dostępny też na forum:
Zarządzanie inżynierskie / Zarządzanie - jest to kierunek na polibudzie. Czy ten kierunek jest godny uwagi czy to jeden z takich aby istniał? Nawiasem mówiąc zastanawiam się po czym dziś można w Polsce dostać prace, która w dodatku nie okaże się wolontariatem:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
jako drugi kierunek może być. Na pierwszy się nie nadaje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Popieram, już i tak za dużo jest tych zarządzających.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydzial Gier i Zabaw?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
dokładnie to pomyślałam:)

Policz sobie ile uczelni na pomorzu ma zarządzanie i ile z tego kierunku wychodzi co roku absolwentów:] A potem porównaj z ofertami pracy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja taka nazwe uslyszaałam od absolwentow inych wydzialow
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może być dobre i pomocne w karierze jak ma pani już pomysł na siebie, jakąś wizje, dodatkowe umiejętności. Zarządzanie tak - ale jako uzupełnienie, to nie jest konkret jak elektronik czy tłumacz.

Dużo młodych Polaków idzie na studia bo tak wypada, coś się będzie robić, a potem się zobaczy. To błąd, ale wychowanie i wzorce, że studia równa się zatrudnienie zrobiły swoje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatno była wlasnie gadka w tv na temat kierunków studiów
zarzadzanie i pedagogika =bezrobocie
PG inżynier to może coś z tego bedzie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie widziałem. Może intencje słuszne, ale też uproszczenie w drugą stronę. Coraz więcej jest inż. po "renomowanych" uczelniach jak PG, którzy goli kończą studia i chcą mieć już na start dobrze płatną posadę tylko dlatego że mają ładny papierek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzienny papierek dzienny a to jest różnica
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dzienny papierek nic nie daje. Najlepiej zrobić zaoczne na dobrym uniwersytecie i pracować. Pracodawcy wolą doświadczenie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
W ogóle dużo osób zaczyna swoje kariery od du.py strony. Najważniejsze są umiejętności, co człowiek jest w stanie zaproponować przyszłej firmie, jaki będzie miała z niego zysk by opłacało się jej go zatrudnić na oczekiwanych warunkach. A może jakaś własna działalność. Papierek tylko to sankcjonuje, ale i tak jest często wymagany, więc wato go mieć. Jednak pamiętać o priorytetach.

Proszę się uważnie zastanowić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
nie od d.py stony tylko od możliwości umysłowych
myślisz że PG kazdy jołop może skończyć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie, nie uważam tak. Ale to co napisałem wcześniej podtrzymuje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
według mnie szkoły robią ludziom krzywde
nie uczą ich mysleć
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Racja! Najprostszy przykład dzieci/młodzież są bombardowani gotowymi wzorami na objętości, pola powierzchni różnych figur, a nie są odpowiednio uczeni samej umiejętności wyprowadzenia takiego wzoru z paru elementarnych. Lepiej wkuć na pamięć 20.

Standardy większości (nie wszystkich!) technikum i zawodówek spadają dramatycznie w dół.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja babka opowiadala mi że jak ona zdawała maturę to krotko bylo tak że była z 7 przedmiotów a poziom był taki jak teraz na studiach
załamany jestem jak mi ktos mówi że ma wyższe studia a jak pytam jakie to licencjat z moją córką włacznie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co zrobić. Postępuje dewaluacja tytułów.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mój kumpel z podstawówki był głupi jak but ale 1 kupił sobie auto taki był kumaty. aha nie ukradł
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niemożliwe. Na pewno kradzione.

Od taka polska mentalność :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my tu gadu gadu panie basajew a większość w tym roku matury zda
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
30% osiagnac to zaden problem, ale matura bez szału. moja ciocia tez zdawala 7 przedmiotow, przechodzila z sali do sali na kolejne, jak zdawalam mature 10 lat temu to byly komorki i inne chwyty kanapkowe, ale teraz to juz szczyt bezczelnosci, zeby na forum ludzie podawali rozwiazania i jak go nie zlapia to cwaniak zda!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
chodzi o to żeby statystyki rosly 100% magistrów w polsce
a robić nie ma komu(to z kiepskich)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
i jeszcze jedno babka mi mówiła że była mala matura i duża
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, a teraz jest podstawowa i rozszerzona i nic i tak z tego nie wynika...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zawsze będą mnie bawić osoby naśmiewające się z absolwentów zarządzania. Oczywiście, jeżeli jest to zarządzanie w prywatnej szkole gotowania na gazie to się zgadzam, natomiast w przypadku np. SGH czy Koźmińskiego to zarabiają oni więcej aniżeli absolwenci np. FiRy czy Ekonomii. Nie zapominajmy, że w zasadzie poza ekonometrią reszta przedmiotów (tych ujmijmy tu podstawowych, a więc takich, na których można ugrzęznąć) w zasadzie pokrywa się na ZAR, FIR i EKO. Autorce wątku polecam iść na zaoczne - dzienne mają sens tylko w przypadku np. medycyny, chemii czy architektury, w pozostałych przypadkach mijają się z celem, zaraz pewnie odezwą się budowlańcy - za parę lat ten kierunek będzie miną taką samą na jaką wpadli parę lat temu marketingowcy, automatycy - praca jest dla ułamka absolwentów; polskie uczelnie to inwentarzowe dno - laboratoria, sprzęt, sposób myślenia, generalnie trąci wszystko myszką. Dlatego nawet absolwenci dzienni Polibudy de facto guano potrafią. Wracając do sedna - iść na zaoczne, zaczepić się na 1-szym roku na jakiś choćby darmowy staż, pokazać chęci, potem spróbować choćby za minimalną czegoś w branży, a kiedy już skończysz mgr inż to będziesz znacznie do przodu wobec tych z dziennych. Osobiście dostałem się na dzienne na Ekonomię na UG ale świadomie zrezygnowałem na rzecz zaocznego... zarządzania na SGH. Zaczepiłem się w interesującej mnie branży, a dziś będąc na 3 roku mam już własną, dobrze prosperującą działalność - i nawet zadufani w sobie informatycy już tak pensjami nie błyszczą. Nie mówię, że studia są ciężkie bo nie są, ale dotyczy to całego kraju - egzaminy np. ze statystyki dzisiaj a np. w 90 roku to kosmos, podobnie jak obecna matura z matematyki. Także jak dzisiaj ktoś się chwali, że zaliczył matematykę na studiach na dobrą ocenę, to de facto jest na poziomie maturzysty sprzed kilkunastu lat :) Aha, studia + działalność nie przeszkadzają w imprezowaniu w środku tygodnia z ludźmi z dziennych i nie tylko - to tak jakby ktoś z góry wyrokował, że straciłem młodość. Ale zasada naczelna - musisz wiedzieć czego chcesz, przeczekać na niskiej pensji jakiś czas, byleby to była twoja branża - potem będzie już z górki. Twoi rówieśnicy z dziennych prawdopodobnie w wieku 25 lat nie będą potrafili napisać oficjalnego maila czy obsłużyć faxu a co dopiero mówić o wyższym pułapie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze celem uzupełnienia... moja obecna sytuacja w żadnym stopniu nie jest efektem SGH czy innej uczelni - liczy się osobowość, to co umiesz, zainteresowania, które potrafisz przekuć na pieniądze. I nie musisz skończyć informatyki aby być dobrym informatykiem, tak samo nie musisz skończyć psychologii aby mieć wgląd w czyjąś psychikę :) Postaw na umiejętności praktyczne a dyplom ukończenia studiów niech będzie tylko suplementem twoich umiejętności praktycznych - uwierz, że znam sporo osób, które wybrały moją drogę, i żadna tego nie żałuje. Ale jeżeli koniecznie chcesz iść na dzienne, obrzydza Cię myśl nieotrzymania na start 3 tys. netto na rękę (a nic nie potrafisz), to rób jak uważasz, ale już dziś możesz szukać kontaktu do pakoli z Chelsea. Powodzenia !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja osobiście radzę zainwestować w orzeczenie o niepełnosprawności bo przeglądając oferty pracy mam wrażenie że jest obecnie bardziej przydatne na rynku pracy niż dyplom magistra.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
@meribe a jaki kierunek studiów mógłbyś polecić? Nie koniecznie z tych wymienionych. Pytam bo widzę, że masz "głowę na karku" i znasz polskie realia. Chodzi mi o studia zaoczne. Obecnie mam pracę i staram się nie narzekać :) Całowałam ludzi po nogach, gdy zadzwonili do mnie z ofertą pracy za najniższą krajową. Czego można oczekiwać bez doświadczenia? Mi wystarczyło stabilne zatrudnienie i możliwość zdobycia doświadczenia. Nikt (bez znajomości)tak jak powiedziałeś nie dostanie przecież 3 tyś na rękę nie mając pojęcia o pracy jakiej ma się podjąć. Wracając do mojego pytania... studia zamierzam zrobić sama dla siebie, aby już teraz mieć plan na przyszłość i konsekwentnie do niego dążyć bo tak jak ktoś już tutaj napisał... wszystko zależy OD NAS SAMYCH! :)

Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam rozwijanie własnych zainteresowań i wąską specjalizację, dopiero na drugim miejscu odpowiedni kierunek studiów, a jeżeli tożsamy z zainteresowaniami to tym lepiej. Niestety dopiero w liceum obudziłem się, że poświęcanie czasu na lektury kolejnych martyrologicznych powieści, nic nie wnoszących do życia nie mają kompletnie sensu, w przeciwieństwie do działań "niezależnych", w moim przypadku była to analityka kursów walut oraz wyjazdy na targi turystyczne (związane z moją działalnością) - jest to inwestycja, więc nawet jak nie masz tego tysiąca na wyjazd do Berlina na ITB, to go pożycz, podobnie z własną działalnością - pożyczka na inwestycje to antonim pożyczki na plazmę czy pralkę. Żaden kierunek Ci nic nie da, jak jesteś mówiąc brzydko du pa w danej dziedzinie - również do bycia porządnym lekarzem trzeba mieć pewne predyspozycje, a nie tylko skończyć studia. Nie słuchaj prognozowanych przyszłościowych kierunków albo tych z dopłatami - kiedyś na minę wpadli ludzie na marketingu, potem biotechnologie i inne zamawiane, teraz z przykrością stwierdzam, że wzrośnie liczba depresji po geodezji i budownictwie (prosta gra popytu i podaży, perspektywa unijna na 2014-2020 wprost mówi o ograniczeniu środków na drogi, na rynku nieruchomości prawdziwa zwała dopiero przed nami - tutaj też nie słuchaj tych, którzy twierdzą, że dobrze zrobili biorąc kredyt na 30 lat we franku po 2 zł, nie chciałabyś być na ich miejscu i robić aż tak dobrej miny do złej gry; generalnie budowlanka siądzie na maxa). Nie wiem czym się interesujesz, ale dobrą furtką może być skończenie FiRy w Sopocie - potem łatwiej byłoby Ci zrobić np. aplikację doradcy podatkowego, rewidenta czy innych "finansowych", które mogą być bardzo dobrym zabezpieczeniem na wypadek plajty w innej dziedzinie (chociaż mówi się, że i na rynku "aplikacyjnym" coraz niższe stawki). Na pewno źle by Ci nie było po fizjoterapii / kinezie - za paręnaście lat rynek będzie pełen "dziadzi". W każdym razie idź na zaoczne i się w czymś specjalizuj. Ja siedzę w turystyce - nie oznacza to absolutnie, że jestem kolejnym biurem założonym przez szefa (a jeszcze częściej szefową), którego jedynym doświadczeniem jest pobyt w syfiastym Egipcie a oferta biura to jedynie sprzedaż ofert tour-operatorów - wyspecjalizowałem się w turystyce wyjazdowej do USA oraz rezerwacjach hoteli dla firm, to drugie może nieoryginalne ale mimo wszystko znacznie lepszy rynek jeżeli chodzi o marżę, turystyka do USA to już jednak znacznie węższa specjalizacja. Aczkolwiek wychodzę z założenia, że z dobrym planem, odpowiednią gadką i dobrym przepisem można wejść choćby i na bardzo zagęszczony rynek ketchupów :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za odpowiedź :) Prawdę mówiąc nawet nie liczyłam na odzew :)

zdaję sobie sprawę, że najlepiej iść na takie studia gdzie człowiek się odnajdzie i będzie miał chęci do tego :) generalnie może mogłabym próbować w księgowości... jednak jest to praca dość monotonna i nie wiem czy tam bym się odnalazła... Ogólnie dobrze radzę sobie z matematyką, jestem dokładna, lubię rysować, z chemią i biologią tez radzę sobie nieźle (brzmi jak opis dziecka z podstawówki hehe). Fizyka to tylko do momentu obliczeń, z teorią gorzej :)

Owszem wiem, że warto inwestować w siebie (chociaż odkryłam to niedawno) dlatego też skończyłam (jak narazie) podstawy języka angielskiego...

myślałam nad technikami dentystycznymi...

Po prostu nie wiem od czego zacząć, żeby poświęcić się branży, która będzie dla mnie i odnajdę się w tym... Narazie szukam i pracuję ciesząc się z tego co los daje :) chociaż "po pupie" już też zdążyłam dostać ;) ale i z tego się cieszę :)

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@meribel Mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze kiedyś :)

Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.

Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@meribel Mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze kiedyś :)

Postawiłam na rachunkowość i wiem, że w tej dziedzinie chce się udoskonalać.
Obecnie pracuje w tym zawodzie od 1,5 roku, kończę kurs i (jak dobrze pójdzie) będę chciała iść na UG :)
Marzy mi się bycie rewidentem, chociaż o podatkach i giełdzie też myślałam.
Te decyzje jednak jeszcze przede mną. Najpierw chce być dobra w tym co robię teraz. Postawiłam na praktykę, a teraz do pełni szczęścia chciałabym nadrobić teorię i poruszyć inne zagadnienia z tej specjalizacji, z którymi na co dzień nie mam okazji się spotkać.

Tobie życzę powodzenia, chociaż sądząc po tym co piszesz, to prawdopodobnie nie jest Ci to potrzebne :)
Tacy ludzie zawsze sobie w życiu poradzą. Oby jak najwięcej takich osób!
Pozdrawiam!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idź do Protasiewicza z PO i POproś grzecznie o posadkę np. Zastępcy Managera ds. zbijania kokosów w KGHM-ie i służbowe mieszkanko blisko firmy. Aha, ale koszty przeprowadzki na południe pokrywasz już sama. Jak nie jestes w PO to się tam czym prędzej zapisz (mogą przerżnąć przyszłe wybory), chodź na zebrania koła Młodych Demokratów, słuchaj POmaski i b. ministra Nowaka co lubi drogie podróbki zegarków (ksywa Tik-Tak).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kończąc studia nie masz żadnej gwarancji na nic. I nie jest to wina uczelni, poziomu nauczania, czy Twoja. Po prostu, struktura gospodarki nie generuje takiego zapotrzebowania na specjalistów, w stosunku do ilości zdolnych, ambitnych osób kończących studia. Społeczeństwo wydaje 90% swoich dochodów na rzeczy nie wymagające nakładów pracy specjalistów, jest to żywność, ubiór, rozrywka.

Tak po prostu jest i ani Tusk ani żaden inny Kaczyński na to nie poradzi.

Skończ studia ale bardziej staraj się polegać na sobie, na swojej inicjatywie i aktywności niż na rynku pracy. Umiesz liczyć licz na siebie, ta maksyma jak nigdy staje się dziś aktualna w Polsce. Suma sumarum, praca na własnym garnuszku da Ci więcej pieniędzy, swobody, rozwoju i stabilności niż jakakolwiek praca najemna.

Powodzenia
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie smieje sie z zarzadzania, po prostu slyszalam takie opinie od gdańskich znajomych, sama skoczylam geografie na umk, zrobilam kilka kursów , a pracuję w księgowosci :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Praca w księgowości zwykle lekka nie jest a dużych pensji także nie dają. Więc, dobrze jest traktować pracę jako etap do czegoś lepszego, czegoś własnego. Być może w tym momencie brak na to funduszy, zdecydowania ale z czasem kasiorki przybywa i człowiek jakoś bardziej rezolutny.

Z zarządzaniem jest ten problem, że na tego typu stanowiska w pracy potrzeba kwalifikacji, umiejętności, które trudno jest "zmierzyć", zweryfikować. Chodzi tu np. o dyspozycyjność, zorganizowanie, zarządzanie ludźmi, czasem, itp. Dlatego najłatwiej jest na tego typu stanowiska wciskać znajomych, bo na ich czole nie pisze, że tak na prawdę są leniwi, nie zaradni, upierdliwi a wszelkie braki nadrabiają tupetem. Stąd tak wielu nie kompetentnych ludzi na stanowiskach kierowniczych.

Natomiast taki kto kandyduje na stanowisko powiedzmy chemika w laboratorium musi wykazać rzeczywiste, namacalne umiejętności, których brak nie da się ukryć, zamaskować. Dlatego nie mając znajomości, załatwionej posadki kierowniczej od cioci, lepiej zostać chemikiem. Oczywiście tutaj także nie masz gwarancji zatrudnienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma . moja znajoma skonczyla chemie z dobrym wynikiem, pracowita i dokladna osoba, na staz facet wzial 5 osob, ona miala przedluzony o kolejne 3 miesiace. na starcie im powiedzial, ze bierze z urzedu, 3 miechy i nastepni, bo tak sie oplaca. pracowala potem przez kolejne lata w innej branzy.

ksiegowosc bywa rozna zalezy w jakiej firmie, kasa rzeczywiscie bez szału, a uczyc sie ciagle trzeba i sprawdzac kilka razy po sobie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Aga!
A możesz zdradzić ile zarabiasz?? Sorki ze pytam ale chce zainwestować w kurs księgowości i zastanawiam sie czy sie zwróci ??? Chociaż w przybliżeniu jesli możesz oczywiście.
Z góry dziękuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze odechciewa sie pojscia na jakiekolwiek studia..przyszedl jakos w kwietniu do mojej szkoly prezydent..i wypowiada sie" kto na studia spoleczne? nie bedziecie mieli pracy zadnej.. kto na polibude? nie bedziecie mieli pracy..Kto na prawo? nie bedziecie mieli pracy.. to ja sie pytam jaka łopatologie ja mam skonczyc zeby ta prace miec?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zarabiam średnio, a do tego prawie 2 stowki na bilet metropolitalny. w poprzedniej pracy mialam tyle samo, ale było blisko i wewnetrzny system ksiegowy. teraz ucze sie prawdziwej księgowosci w Symfonii na razie jako pracownik biurowy, kurs bede placic sama 1500zł, ale wiem, ze to inwestycja na przyszlosc i szansa na stanowisko w ksiegowosci juz tak na papierze, wiec mam nadzieje, ze warto. a pozniejsze kursy pewnie jest szansa ze juz za firmowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieki!!! Ja na razie jestem za granica ale chciałam zrobić ACCA bo prawdopodobnie jest u nas honorowane????? Mam 11to letnie doświadczenie w finansach i zastanawiam sie czy wracać??? Jest dylemat ale pośrodku zobaczymy. Chciałam wysyłać cv do Lotosu i Doraco ale nie wiem czy sie nawet opłaca bo słyszałam ze trzeba mieć "plecy". Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w lotosie i enerdze to wiem ze swojego przykladu i 2 znajomych, ze sa bardzo wysokie progi, dla nas nie do przeskoczenia mimo certyfikatóww, kursow, szkolen...

ja wrocilam, ale zastanow sie bo bedzie maly szok, jak wrocilam z 2200/ tydzien netto na 1320/miesiac netto to nie wiedzialam na co to wydac najpierw. ja bede robic kurs na jaskowej w stowarzyszeniu ksiegowych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem absolwentem tego wydzialu. Zarzadzanie na PG jest o wiele trudniejsze niz na innych uczelniach dlatego tez trudniej o papierek z tego wydzialu. Inni smieja sie ze wydzial "gier i zabaw" - mowia tak "pseudo wielcy inzynierowie" z innych wydzialow polibudy.
Ja ukonczylem i mam teraz grubo, nie narzekam na kase bo pewnie o to co chodzi, ale sa i tacy ktorzy jeszcze szukaja swojego miejsca...czegokolwiek nie skończysz i tak wszystko zalezy TYLKO I WYLACZNIE od Ciebie.
Powiem tak, mozesz skonczyc niewiadomo jak cudna uczelnie i jak cudny kierunek ale jak sie nie wezmiesz ostro do roboty to nigdy kokosow nie bedzie. A jak sie wezmiesz do roboty a nie bedziesz odliczac tylko 8 godzin w robocie zeby odwalic to jest duza szansa ze do czegos dojdziesz.
Tak naprawde i tak wszystkiego nauczysz sie dopiero jak pojdziesz do pracy...

Pozdrawiam i zycze powodzenia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieki absolwent. W końcu jakiś konkret. Z tego co napisałeś wnioskuje ze to nie jest kierunek "dodatek do.." jak wielu ludzi twierdzi. zastanawiam się jednak czy oprucz tego trzeba jakies jeszcze studia skonczyc by miec "jakies" wieksze szanse?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Worker, ten kierunek to faktycznie jest dodatek do ambicji. Jeśli chcesz się kiedyś swoim wnukom chwalić jaki to zdolny byłeś to faktycznie zrób te studia. Jeśli natomiast patrzysz pragmatycznie to naucz się podstaw angielskiego, zrób kurs operatora tokarki sterowanej numerycznie i wyjedź do Norwegii. Będziesz zarabiał jakieś 6-9 tysięcy złotych/m-c, na czysto.

Albo możesz skończyć studia i wrócić na te forum za pięć lat i ponarzekać jaki ten świat jest nie sprawiedliwy. A wnukom i tak nie będziesz musiał się przyznawać, że Ci nie poszło w życiu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam kumpla po zarządzaniu PG i pracuje na zmywaku w Anglii. Ups, sorki, już nie pracuje, wrócił do kraju i jest na bezrobotnym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie idź na studia w PL, to zmarnowane 5 lat (nie mowie o medycynie, stomie, kierunkach technicznych).
5 lat temu miałam taki problem jak Ty, niestety bałam sie wyjechać za granicę, zreszta, byłam zdania ze na studia "trzeba isc". no i teraz mam, oferta pracy za 1500 zł i setki chetnych.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Studia w UK też nie gwarantują wiele, chyba że wybierzesz się Oxbridge lub UCL albo KCL. Co prawda koszt studiów jest bardzo wysoki, ale możesz wziąć kredyt studencki, który w przypadku nie osiągnięcia określonych zarobków jest anulowany.

Jeśli masz otwarty umysł i pomysł na biznes możesz studiować cokolwiek co może w twoim uznaniu być przydatne w przyszłosci
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Praca

Własny biznes - jak się reklamować? (190 odpowiedzi)

Jak reklamować swój biznes w sieci? Bez obecności firmy w Internecie ciężko będzie zdobyć...

PRACA SEZONOWA ZA GRANICĄ (31 odpowiedzi)

Cześć, intersuje mnie praca za granicą. Zbieranie owoców lub warzyw. Gdzie najlepiej szukać...

do góry