Widok
Ja dostałam kwiatki i złoty łańcuszek z zawieszką i kolczyki (pierścionków raczej nie noszę). Myślę, ze to miły gest a pamiątka na całe życie (chociaż nie ukrywam, że pracowałam nad tym jak jeszcze byłam w ciąży - zresztą my wprost mówimy o tym co mamy do powiedzenia i dzieki temu mąż unika moich fochów a ja jego).
Przy pierwszym dziecku było bardzo krucho z kaską nie oczekiwałam żadnych prezentów gdyż dziecko to duże koszty, ale miałam duże wsparcie ze strony męża,strasznie mi pomagał przy synu gdyż byłam po cesarce. Za to przy drugim porodzie zostałam obsypana dosłownie w tego stopnia znaczeniu kwiatami, było mi bardzo miło, a nasza córcia dostała kolorową karuzele i oczywiście pomoc od męża. Chyba sam do dziś nie wie jak mu jestem wdzięczna za to iż był zemną w tym okresie.
Ja nic nie dostałam, bo malutka nas zaskoczyła więc nie było czasu na prezenty .
Natomiast szczerze mój ślubny jakoś nie ma gustu co do wyboru prezentów-niestety :)więc z jednej strony dobrze że nic nie kupił :)
Chociaż najlepszym prezentem była dla mnie Jego obecność przy mnie przy całym porodzie i wspieranie - a szczerze powiem że nie chciałam żeby był, bo nie wiedziałam czy da radę :)a stanął na wysokości zadania.
No i potem Jego łzy radości jak już Nas przywiózł do domku..........to był najlepszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć :)
Natomiast szczerze mój ślubny jakoś nie ma gustu co do wyboru prezentów-niestety :)więc z jednej strony dobrze że nic nie kupił :)
Chociaż najlepszym prezentem była dla mnie Jego obecność przy mnie przy całym porodzie i wspieranie - a szczerze powiem że nie chciałam żeby był, bo nie wiedziałam czy da radę :)a stanął na wysokości zadania.
No i potem Jego łzy radości jak już Nas przywiózł do domku..........to był najlepszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć :)