Widok
uwaga na oszutkę!!
W związku z tym, że zostałam oszukana i wiem, że nie tylko ja jedna, postanowiłam tutaj napisać w czym rzecz. Byc może kiedyś ta oszutka na Was wpadnie, a Wy będziecie wiedziały z kim macie do czynienia.
Owa oszustka sprzedaje wszystkim identyczną śpiewkę - otóz, że jej paliwa zabrakło, że przyjechała z dzieckiem na rehabilitację, że zapomniała portfela i dokumentów i nie ma jak paliwa kupić, że jest właścicielem wydawnictwa Libra... Celem tej całej śpiewki jest pożyczenie kasy na paliwo i jak sama deklaruje w ciągu godziny kasę odda. Bierze numer telefonu, aby się odezwać... oczywiście nigdy nie oddzwania.
Ja dałam się nabrać. Uwierzyłam jej i pożyczyłam 20 zł. Kasa nieistona, ale przez takich ludzi ja już nie będę umiała zaufać komuś, kto być może naprawdę będzie potrzebował pomocy.
Ta kobieta - mi przedstawiła się jako Małgorzata - jest raczej niskiego wzrostu, dobrze ubrana, zadbana, ciemne, krótkie włosy, wiek ok 45 lat.
Z naszego forum dwie dziewczyny miały 'przyjemność' ją spotkać - Sylwia i Monika.
Mało tego jak opowiedziałam o mojej przygodzie teściowej okazało się, że jej znajoma też spotkała tego babsztyla... mało tego moja bratowa również! Co ciekawe moja bratowa spotkała ją około 2 lata temu - i też miała taką śpiewkę.
Ta baba była już widziana w Wejherowie, w Sopocie i na Chełmie!
Jak sobie pomyślę ile ta baba dziennie oszukuje osób i ile kasy dostaje to mnie krew zalewa. Zakładając, że dziennie naciągnie 5 osób, każda da po 20 zł, to 'pracując' tylko od poniedziałku do piątku 'zarabia' 2000 zł
I jeszcze jedno - bardzo lubi zaczepiać młode mamy z dziećmi... wiadomo takie serducha łatwo ruszyć na hasło dziecko+rehabilitacja+brak paliwa ...
Napisałam artykuł do portalu trojmiasto.pl w tej sparwie do rubryki 'To mnie gryzie' i mnie zignorowano... a szkoda, bo myslę, że w ten sposób wiele osób można by ustrzec.
Owa oszustka sprzedaje wszystkim identyczną śpiewkę - otóz, że jej paliwa zabrakło, że przyjechała z dzieckiem na rehabilitację, że zapomniała portfela i dokumentów i nie ma jak paliwa kupić, że jest właścicielem wydawnictwa Libra... Celem tej całej śpiewki jest pożyczenie kasy na paliwo i jak sama deklaruje w ciągu godziny kasę odda. Bierze numer telefonu, aby się odezwać... oczywiście nigdy nie oddzwania.
Ja dałam się nabrać. Uwierzyłam jej i pożyczyłam 20 zł. Kasa nieistona, ale przez takich ludzi ja już nie będę umiała zaufać komuś, kto być może naprawdę będzie potrzebował pomocy.
Ta kobieta - mi przedstawiła się jako Małgorzata - jest raczej niskiego wzrostu, dobrze ubrana, zadbana, ciemne, krótkie włosy, wiek ok 45 lat.
Z naszego forum dwie dziewczyny miały 'przyjemność' ją spotkać - Sylwia i Monika.
Mało tego jak opowiedziałam o mojej przygodzie teściowej okazało się, że jej znajoma też spotkała tego babsztyla... mało tego moja bratowa również! Co ciekawe moja bratowa spotkała ją około 2 lata temu - i też miała taką śpiewkę.
Ta baba była już widziana w Wejherowie, w Sopocie i na Chełmie!
Jak sobie pomyślę ile ta baba dziennie oszukuje osób i ile kasy dostaje to mnie krew zalewa. Zakładając, że dziennie naciągnie 5 osób, każda da po 20 zł, to 'pracując' tylko od poniedziałku do piątku 'zarabia' 2000 zł
I jeszcze jedno - bardzo lubi zaczepiać młode mamy z dziećmi... wiadomo takie serducha łatwo ruszyć na hasło dziecko+rehabilitacja+brak paliwa ...
Napisałam artykuł do portalu trojmiasto.pl w tej sparwie do rubryki 'To mnie gryzie' i mnie zignorowano... a szkoda, bo myslę, że w ten sposób wiele osób można by ustrzec.
Też miałam "przyjemność" poznać tę panią. Na Chełmie właśnie. To było zimą. Synek spał w wózku i chciałam szybko załatwić sprawę. Tak mi się wydało dziwne, że zostawiła niepełnosprawne dziecko w samochodzie i zbiera na paliwo, ale.... Jakos tak głupio było odmówić. I dałam 20 zł... Pani oczywiście zapisała mój adres i jeszcze zapytała, jaką chciałabym dostać książkę, to mi z wydawnictwa przyniesie!
Czy ta kobieta zaczepia ludzi na ulicy? Czy na stacji benzynowej? Widać z nią dziecko, czy chodzi sama? Może warto napisać do innych portali lub lokalnych gazet. Poza tym, jeśli ten proceder często się powtarza, może trzeba zgłosić sprawę Policji. Niestety, ludzie mają dobre serca i dają się nabrać.
Jeśli chodzi o naciągaczy, też dałam się raz naciągnąć i od tej pory bardzo uważam. Jeśli ktoś prosi o pomoc, mówi że jest głodny - to mogę mu zrobić zakupy, ale nie dam pieniędzy. I takiej pani na stacji benzynowej mogłabym nalać te 5 litrów paliwa i zapłacić, ale gotówki do ręki nie dam.
Jeśli chodzi o naciągaczy, też dałam się raz naciągnąć i od tej pory bardzo uważam. Jeśli ktoś prosi o pomoc, mówi że jest głodny - to mogę mu zrobić zakupy, ale nie dam pieniędzy. I takiej pani na stacji benzynowej mogłabym nalać te 5 litrów paliwa i zapłacić, ale gotówki do ręki nie dam.
Też byłam ofiarą tej pani - dwa lata temu na Słowackiego koło Delikatesów 34. Spieszyłam się do domu bo moje maleństwo spało, a tu nagle zaczepiła mnie i prosiła o pieniądze na paliwo. Nie miałam czasu z nią iść na tę stację i... dałam jej 20 zł. Ależ dziękowała, zapisała adres, telefon... i wszystko o kant dupy. Tego dnia czułam się potfornie oszukana. Jeżeli ktoś tę panią spotka, to najlepiej jakby zadzwonił na policję.
Naprawdę kobietka musi zarabiać kupę kasy, a ja... 500 zł.
Naprawdę kobietka musi zarabiać kupę kasy, a ja... 500 zł.
to trzeba od takiej pani zarządać dowodu jako depozyt, bo to że bierze nr tel od was i nie daje choćby swojego inie podaje istotnych swoich danych o jest też podejrzane. Niestety ale ja nikomu nic nie daję czy pożyczam właśnie dlatego,że brak mi zaufania a już różne śpiewki już słyszałam. Kiedyś natomiast miałam przygodę na studiach,że pojechałam w złe miejsce na egzamin, bo mnie koleżanka zmyliła. Zostawiłam jakiemuś facetowi mój dowód i potem sam przyszedł do mnie po pieniądze za taryfę. Byłam troszkę zdesperowana :)
to ona nadal grasuje ????????? szok ..............ja miałam watpliwą przyjemność z tą Panią jakieś 4-5 lat temu na ul. kołobrzeskiej w Gdańsku , weszła do firmy w której pracowałam i dokładnie tą samą śpiewkę odstawiła .......... "pożyczyłam jej wtedy 12 zł bo tyle miałam drobnych tylko i całe szczęście bo mimo iz obiecała, że oddda i się zrewanżuje to nigdy więcej jej nie zobaczyłam.
Jednak jak jej dawałam ta kasę to juz w tym momencie czułam , że to chyba jakaś ściema ale głupio mi było wycofac się z zaoferowanej pomocy ...........no mam nauczkę .
Jednak jak jej dawałam ta kasę to juz w tym momencie czułam , że to chyba jakaś ściema ale głupio mi było wycofac się z zaoferowanej pomocy ...........no mam nauczkę .
Ja byłam świadkiem sytuacji gdzie pewna kobieta poczęstowała bułką chłopca który żebrał razem z matką. Chłopiec rzucił bułką o ziemie i krzyczał że on chce pieniądze....
Miejsce akcji ulica np. hali targowej w Gdyni. Czas kiedyś tam...od tego czasu straciłam zaufanie do takich ludzi.
Natomiast w zeszłym roku w moim bloku chodziły dzieci i żebrały o jedzenie. Zawsze dostały pełną siatkę, one zawsze grzecznie dziękowały.
Ja w takiej sytuacji nie pożyczyłabym pieniędzy. Ale wiadomo, łatwo jest się nabrać na takie łzawe historie.
Miejsce akcji ulica np. hali targowej w Gdyni. Czas kiedyś tam...od tego czasu straciłam zaufanie do takich ludzi.
Natomiast w zeszłym roku w moim bloku chodziły dzieci i żebrały o jedzenie. Zawsze dostały pełną siatkę, one zawsze grzecznie dziękowały.
Ja w takiej sytuacji nie pożyczyłabym pieniędzy. Ale wiadomo, łatwo jest się nabrać na takie łzawe historie.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Ja też spotkałam tą kobietę (w Gdyni) - dokładnie taka sama śpiewka -że syna zostawiła w przychodni na zabiegu a w międzyczasie musi jakoś załatwić paliwo na powrót do Gda, bo nie ma się jak ruszyć - ani paliwa ani portfela....tiaaaa....a ja zadałam jej pytanie - skoro zostawiła Pani synka w przychodni i przyjeżdża Pani tu na zabiegi, znają tam Panią, to chyba lepiej pożyczyć chociażby od pielęgniarki a nie latać po ulicy i zaczepiać obcych ludzi....? Podziękowała i poszła.
Ale ludzie mają tupet.....
Ale ludzie mają tupet.....
Tak czytam i oczom nie wierzę! Tyle osób oszukanych, na przełomie tylu lat i nikt nigdy nic o tym chociażby tutaj nie napisał... szkoda...
Ja na policje na pewno pójdę, dopiero w niedzielę, bo mąz wtedy ma wolne i może z dzieckim zostać.
Fakt - okazałam się osobą bardzo naiwną... Zawsze jak ktoś zaczepiał mnie na ulicy i prosił o kasę to odmawiałam, przetywałam w połowie słowa, albo poprostu dawałam jedzenie i na tym koniec. To był pierwszy raz, jak dałam kasę, tak bezmyślnie. Ta kobieta jest 'rasową' oszustką i u mnie niestety podejrzeń nie wzbudzała.
Nawet kilka godzin później byłam pewna, że zadzwoni itp... Dopiero jak w internecie sparwdziłam, że podane przez nią wydawnictow nie istnieje zdałam sobie sparwę z tego, że dałam się 'zrobić w balona'.
Widocznie taka nauczka była mi potrzebna.
Ja na policje na pewno pójdę, dopiero w niedzielę, bo mąz wtedy ma wolne i może z dzieckim zostać.
Fakt - okazałam się osobą bardzo naiwną... Zawsze jak ktoś zaczepiał mnie na ulicy i prosił o kasę to odmawiałam, przetywałam w połowie słowa, albo poprostu dawałam jedzenie i na tym koniec. To był pierwszy raz, jak dałam kasę, tak bezmyślnie. Ta kobieta jest 'rasową' oszustką i u mnie niestety podejrzeń nie wzbudzała.
Nawet kilka godzin później byłam pewna, że zadzwoni itp... Dopiero jak w internecie sparwdziłam, że podane przez nią wydawnictow nie istnieje zdałam sobie sparwę z tego, że dałam się 'zrobić w balona'.
Widocznie taka nauczka była mi potrzebna.
nie wierzę!! miałam "przyjemność" spotkać tą panią, ale jakos w lutym, może w marcu, to była niedziela a ja śpieszyłam się do Kościoła, nie miałam pieniędzy więc jej nie pożyczyłam,ale miałam takie wyrzuty sumienia, że jej nie pomogłam i nie wróciłam do domu po pieniądze. Spotkałam ją w Gdańsku Oliwie, po prostu nie wierzę!!
[url=http://slub-wesele.pl/]
[url=http://www.suwaczki.com/]

[url=http://www.suwaczki.com/]

dziewczyny wszystko spoko, każdemu się może zdarzyć, że da sie nabrać, ja też zazwyczaj pomagam żeby nie mieć wyrzutów sumienia, ale pamiętajcie, że nigdy się nie podaje swojego adresu, to najgrosze co mozna zrobić. jak babka już tyle lat wyłudza kase to może wpaść na lepsze pomysły i ma piękną listę adresową "naiwnych"
Opisywana wyżej sytuacja, że daje się swój dowód osobie od której się pożycza i ona odbiera pieniądze jest ok, ale z tym adresem to przegięcie
Opisywana wyżej sytuacja, że daje się swój dowód osobie od której się pożycza i ona odbiera pieniądze jest ok, ale z tym adresem to przegięcie
szok.. normalnie nie wierzę.. że taki proceder może trwać pare lat i że też nikt na tą panią dwa razy nie trafił..
smuci mnie to bo przez takich ludzi jak ta pani ja w swojej trudnej teraz sytuacji, w obliczu ciężkiej choroby mojego męża niejednokrotnie wstydze sie prosić o pomoc i przychodzi mi to z dużym oporem
smuci mnie to bo przez takich ludzi jak ta pani ja w swojej trudnej teraz sytuacji, w obliczu ciężkiej choroby mojego męża niejednokrotnie wstydze sie prosić o pomoc i przychodzi mi to z dużym oporem
Ale jaja ta kobieta byla u mnie na osiedlu jakie pol roku temu. Bylam z dziecmi na podworku pod domem i widze jakas kobieta lata nerwowo od domu do domu. Zobaczyla mnie i podleciala do bramki i zaczela opowiadac jak to jej sie paliwo skonczylo w samochodzie a na dodatek ma w nim dziecko niepelnosprawne w dodatku zapomniala zabrac z domu dokumentów bo sie spieszyla z dzieckiem na rehabilitacje i czy mogla bym jej pozyczyc z 20 zl a ona mi sie w zamian za to odwidzieczy dobra ksiazka bo pracje w wydawnictwie. Wiec ja jej odparlam ze ma isc do mojego sasiada on jej pomoze bo sasiad jest mechanikiem to ja odcholuje na stacje albo da jej wache a ona do mnie ze juz u niego byla i nikogo tam nie ma co bylo sciema wcale u niego nie byla bo sasiad byl w garazu. Ja oczywiscie kaski jej nie dalam. Dobrze wiedziec ze to nie tylko mnie chciala oszukac ech co za podle babsko
ostatnio u nas po klatce chodzili i książeczki za 20 zł wciskali, ze niby na pomoc dla dzieci niepełnosprawnych, sama jestem w szoku że podałam swoje imię i nazwisko i się podpisałam na jakiejś liście. Ludzie w stresie robią różne rzeczy, jak są zaskoczeni. Wierzę, że dziwczyny z zaskoczenia dały te 20 zł.
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
lilo ja tak samo, była niedziela, to było w Oliwie, szłam do babci, bardzo się śpieszyłam, bo miałam się nią zająć, a ciocia akurat wychodziła, ja miałam ciocię zastąpić. Nie miałam ani grosza, bo ja nigdy w sumie nie jestem przy kasie, a szczególnie jako studentka nie byłam, to było pare lat temu. Też było mi głupio, że nie pomogłam. A widziałam ją na ul. Wita Stwosza w okolicy skrzyżowania z Bażyńskiego. Była zadbana, dobrze ubrana i wydawała się być zażenowana tym, że prosi o kasę, była wyjątkowo wiarygodna właśnie dzięki temu "zakłopotaniu" i swojej nienagannej aparycji.
Ok. 3 dni temu spotkalam ja na Polankach niedaleko szpitala. Ten sam tekst, ze paliwa zabraklo, czy moze wiem gdzie jest jakis warsztat co by pozyczyl jej paliwa albo czy sama mam 20 zl zeby jej pozyczyc, bo dokumenty w domu zostawila i portwel i przyjechala tu na rehabilitacje. Bylo tez o wydawnictwie Libra i o ty, ze moze mi sie odwdzieczyc, ze ma wplywy, i ze po wszystkim moze mnie podwiezdz. Poniewaz natknelam sie na ten temat jakis czas temu, nie dalam sie oszukac. Dziekuje
Dziewczyny tak czytam ten atek i uśwaidomiłam sobie że miałam z nią do czynienia ale to było aż ponad rok temu. Jeszcze nie byłam w ciąży i pracowałm w terenie w okolicach tego mostu co na Stogi się jedzie. I faktycznie była z wózkiemi zagadałamnie tą samą gadką.
Najśmieszniejsze to, to że była to taka ulica z firmami niestety teraz nie pamiętam jej nazwy. Kurcze a teraz czytam. Heh nie dałam jej kasy bo nie miałam...ciekwae kiedy się w Pruszczu pojawi?
Najśmieszniejsze to, to że była to taka ulica z firmami niestety teraz nie pamiętam jej nazwy. Kurcze a teraz czytam. Heh nie dałam jej kasy bo nie miałam...ciekwae kiedy się w Pruszczu pojawi?
ja z kolei wczoraj trafiłam na inną babkę- w Gdyni, pod urzędem miasta-
taka na oko z 50 lat, ładnie ubrana, elegancko, ale po dłoniach widać było, że pije... Twierdziła, że ukradli jej portfel i dokumenty w autobusie, że musi dojechać do przyjaciół w Kartuzach, ale nie ma na bilet, że ma gdzieś auto zaparkowane tutaj, ale kluczyki tez ukradli... Tak się motała, pokazywała na swoje eleganckie buty- że nie jest oszustką, ale czuć było od niej alkoholem...
Chciałam dzwonić na policję, ale nie byłam na 100% pewna czy to oszustka, czy też nie... Byłam z dzieckiem, które płakało i chciało już spać, a czekanie na policję, zeznawanie... Wiem, że powinnam była zadzwonić, ale...
Czy ktos z Was też ją spotkał?
taka na oko z 50 lat, ładnie ubrana, elegancko, ale po dłoniach widać było, że pije... Twierdziła, że ukradli jej portfel i dokumenty w autobusie, że musi dojechać do przyjaciół w Kartuzach, ale nie ma na bilet, że ma gdzieś auto zaparkowane tutaj, ale kluczyki tez ukradli... Tak się motała, pokazywała na swoje eleganckie buty- że nie jest oszustką, ale czuć było od niej alkoholem...
Chciałam dzwonić na policję, ale nie byłam na 100% pewna czy to oszustka, czy też nie... Byłam z dzieckiem, które płakało i chciało już spać, a czekanie na policję, zeznawanie... Wiem, że powinnam była zadzwonić, ale...
Czy ktos z Was też ją spotkał?
Mnie naciągnęła jakieś 2,5 roku temu na skrzyżowaniu koło budowanej wtedy Galerii Bałtyckiej. Byłam sama, tak mnie zbajerowała, że dałam jej 20 zł na paliwo i nr telefonu. W dodatku jeszcze cieszyłam się, że mogłam pomóc osobie w potrzebie... Ale nie mam pamięci do twarzy, więc nie potrafiłabym nawet wtedy jej opisać, żeby zgłosić policji.
Znajomą też jakiś czas temu tak samo naciągnęła! Trzeba to nagłaśniać, opowiadać, stąd chociażby dowiedziałam się o tym forum i tym temacie.
Znajomą też jakiś czas temu tak samo naciągnęła! Trzeba to nagłaśniać, opowiadać, stąd chociażby dowiedziałam się o tym forum i tym temacie.
Soptkałam ją....
...a raczej mnie zaczepiła jakieś dwa miesiące temu w Gdyni była sobota około 9:00. Dokładnie powiedziała mi to samo co napisałaś, że przywiozła dziecko na rehabilitacje, że jest właścicielką wydawnictw i zabrakło jej pieniędzy. Z wyglądu tez podobna tylko, że mi się coś kojarzy iż miała włosy ciemny blond ale je zawsze można ufarbować.
Na szczęście nic jej nie dałam a jeśli jeszcze raz mi się nawinie to wezwę policję.
Na szczęście nic jej nie dałam a jeśli jeszcze raz mi się nawinie to wezwę policję.
U mnie była w pracy.Pracuję w zakładzie usługowym.Na początku myślałam,że śnię.Bo czytałam o niej kilka lat wcześniej.Nie dałam jej pieniędzy.Poleciłam jej poszukać pana-kierowcy,może jej pomoże.
Wyszłam za nią.No,ale nie mogłam jej śledzić,bo byłam w pracy.Za to zadzwoniłam na pilocję.Przyjechali po...4 godzinach.Spisali zeznania.Pokazałam im posty w internecie i pojechali.
Podaję linka:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,57,85426265,85426265,UwAgA_na_OsZuStKe_.html
Tu jest link do listu gończego:
http://www.pomorska.policja.gov.pl/posz_csposzb.php?nr=120
Co ciekawe:u mnie w pracy jest monitoring.zasugerowałam panom policjantom,że to jest nagrane.Stwierdzili,że tym musieliby się zająć kryminalni...
Wyszłam za nią.No,ale nie mogłam jej śledzić,bo byłam w pracy.Za to zadzwoniłam na pilocję.Przyjechali po...4 godzinach.Spisali zeznania.Pokazałam im posty w internecie i pojechali.
Podaję linka:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,57,85426265,85426265,UwAgA_na_OsZuStKe_.html
Tu jest link do listu gończego:
http://www.pomorska.policja.gov.pl/posz_csposzb.php?nr=120
Co ciekawe:u mnie w pracy jest monitoring.zasugerowałam panom policjantom,że to jest nagrane.Stwierdzili,że tym musieliby się zająć kryminalni...
"no to teraz jak już wiadomo, że wysłano za nią list gończy - to może następnym razem policja szybciej przyjedzie?
tzn. jeśli któraś z nas spotka tego babsztyla i zadzwoni, że właśnie widziała poszukiwaną listem gończym oszustkę :) "
Wiesz,ja powiedziałam policji,że miałam do czynienia z oszustką poszukiwaną listem gończym...i co?...przyjechali po 4 godzinach...
Szkoda gadać.Nigdy jej nie złapią.
tzn. jeśli któraś z nas spotka tego babsztyla i zadzwoni, że właśnie widziała poszukiwaną listem gończym oszustkę :) "
Wiesz,ja powiedziałam policji,że miałam do czynienia z oszustką poszukiwaną listem gończym...i co?...przyjechali po 4 godzinach...
Szkoda gadać.Nigdy jej nie złapią.
"Co ciekawe:u mnie w pracy jest monitoring.zasugerowałam panom policjantom,że to jest nagrane.Stwierdzili,że tym musieliby się zająć kryminalni..."
Dalaś się spławić czy zażądałaś wpisania tego do protokołu przesłuchania? Nie dawaj się tak spławiać. Co do tego mają kryminalni? Bzdura.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Dalaś się spławić czy zażądałaś wpisania tego do protokołu przesłuchania? Nie dawaj się tak spławiać. Co do tego mają kryminalni? Bzdura.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
z tego co burczeli pod nosem zrozumiałam,że ściągnięciem nagrania z monitoringu mogą zająć się jedynie kryminalni,a nie oni.Oni nic nie mogą.Zresztą,miałam wrażenie,że ci panowie policjanci przyjechali do mnie jakby za karę.Jeden mnie spisywał,drugi go poganiał.A tak wogóle,to nic nie słyszeli o tej pani,mimo,że pokazałam im list gończy...ech...
Ja teraz czekam na jakieś pismo z Policji.ciekawe,czy coś przyślą...
Ja teraz czekam na jakieś pismo z Policji.ciekawe,czy coś przyślą...
Działa także w wekeendy!
Moją żonę "wydymała" na 25 zł. w kwietniu br, w niedzielę, obok kościoła i o zgrozo przy budce policyjnej na osiedlu Strzyża w Gdańsku. Nie przejęła się faktem, że żona oddała jej ostatnie pieniądze jakie miała. Podała niby swój telefon oraz dane i miała je zwrócić za godzinę. Oczywiście nie oddała do dziś, dane były fikcyjne a tel był kogoś przypadkowego.
Moją żonę "wydymała" na 25 zł. w kwietniu br, w niedzielę, obok kościoła i o zgrozo przy budce policyjnej na osiedlu Strzyża w Gdańsku. Nie przejęła się faktem, że żona oddała jej ostatnie pieniądze jakie miała. Podała niby swój telefon oraz dane i miała je zwrócić za godzinę. Oczywiście nie oddała do dziś, dane były fikcyjne a tel był kogoś przypadkowego.
A jakie ma znaczenie, że obok była budka policyjna? Jak żona dała się nabrać, dla postronnego wyglądało to jak normalna rozmowa na ulicy.
Ja bym żonę zjechał za naiwność... a przy następnym spotkaniu z oszustką tel. na 997.
Ludzie, dlaczego jesteście tacy naiwni?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ja bym żonę zjechał za naiwność... a przy następnym spotkaniu z oszustką tel. na 997.
Ludzie, dlaczego jesteście tacy naiwni?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Żona była z małymi dziećmi więc wzięła ją na litość. Jest uczciwa więc jej do głowy nie przyszło, że dobrze ubrana, elegancka kobieta może ją w tak perfidny sposób oszukać "na kalekie dziecko".
Z drugiej strony skoro ta małpa jest poszukiwana listem gończym i robi wszystkich od lat, na ten sam sposób, to oznacza jaka wysoka jest jej bezczelność, skoro przekręca ludzi również "na oczach" policji.
Ja z nią bym inaczej pogadał.
Z drugiej strony skoro ta małpa jest poszukiwana listem gończym i robi wszystkich od lat, na ten sam sposób, to oznacza jaka wysoka jest jej bezczelność, skoro przekręca ludzi również "na oczach" policji.
Ja z nią bym inaczej pogadał.
W końcu ktoś przestał jedynie gadać i zgłosił sprawę także prasie:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Uwazajcie-na-oszustke-n35430.html
Brawo, oczy otwarte a jakby się pojawiła, od razu dzwonić 997.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Uwazajcie-na-oszustke-n35430.html
Brawo, oczy otwarte a jakby się pojawiła, od razu dzwonić 997.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
ja też miałam "przyejmność" dać się naciągnąć u tej pani
Było to jakieś pół roku temu na targu węglowym
powiedział to samo co zawsze i ja uwierzyłam bo nie przypuszczałam że taki ktoś tym bardziej widząć młodą mame z dzieckiem będzie chciał oszukac
poprostu później sama mówiłam do siebie jaka jestem naiwna-niestety nei tylko ja
Było to jakieś pół roku temu na targu węglowym
powiedział to samo co zawsze i ja uwierzyłam bo nie przypuszczałam że taki ktoś tym bardziej widząć młodą mame z dzieckiem będzie chciał oszukac
poprostu później sama mówiłam do siebie jaka jestem naiwna-niestety nei tylko ja
Ojej, to ta Pani "nieźły" sobie sposób znalazła na życie. Ja ją spotkałam jakies dwa lataa temu w Sopocie. Parkowałam samochów na Al. Niepodległości. Podbiegła i coś mówiła, że wiezie dziecko do szpiatala i zaprakło jej paliwa. Jeżdzę dislem, wiec się głupia dałam nabrac na pożyczenie kasy. Oczywiście jej nie odzyskałam. A pani rzeczywiście brunetka, niewysoka, ale teraz bym jej pewnie nie rozpoznała.
Ja dzisiaj "spotkałam" tę oszustkę przed 11 koło rynku we Wrzeszczu. Zaczepiła mnie "przerażona" z pytaniem czy nie wiem gdzie w pobliżu jest stacja, która by zaholowała jej pojazd, bo odwozi syna do szkoły baletowej i zabrakło jej paliwa i nie ma jak się stąd ruszyć, a potem zapytała "czy mogłabym jej zaufać i pożyczyć pieniądze na około 4-5 litrów paliwa, za godzinę przywiezie i mi odda" .
Miała około 160-165 cm, krótko obcięte, ciemne włosy, kurtkę a la płaszcz do kolana, wiek około 45-50lat.
Super sposób na życie czyimś kosztem, za pracę by się wzięła, bo na chorą nie wyglądała, eh..
Miała około 160-165 cm, krótko obcięte, ciemne włosy, kurtkę a la płaszcz do kolana, wiek około 45-50lat.
Super sposób na życie czyimś kosztem, za pracę by się wzięła, bo na chorą nie wyglądała, eh..
kurka, czytam ten wątek od dłuższego czasu i jestem wściekła!!! nie mogą złapać tej baby?! ręce opadają... a przypuszczam, że teraz przed świętami uda jej się nabrać wiele osób - bo każdy jakoś tak bardziej myśli o tych, którzy mają gorszą sytuację... tak ciężko złapać oszustkę?!
Ponury - nie zadziałasz?!
Ponury - nie zadziałasz?!
Niestety, nie można brać żadnych dokumentów "w zastaw". Kodeks karny:
Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Art. 276. Kto niszczy, uszkadza, czyni bezużytecznym, ukrywa lub usuwa dokument, którym nie ma prawa wyłącznie rozporządzać, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
mam takie podejscie, bo kiedys ....byłam w Warszawie gdzies w jakiejs cukierni....i podeszlo do mnie takie czarne dziecko male z 5 lat ....i prosilo kase na bulkę...nakupiłam mu roznych rzeczy paczki itd a ono zwyczjnie mnie oplulo i chce kasę.....gdyby to nie bylo male dziecko a dzieciak starszy ,to bym tak mu pokazała ,ze hohoho
podbijam :P
ciekawe ilu turystów naciągnie...
właśnie przeglądałam listę osób poszukiwanych i znalazłam ową panią http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/
ciekawe ilu turystów naciągnie...
właśnie przeglądałam listę osób poszukiwanych i znalazłam ową panią http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/
a ja kolejna naiwna...aż mi głupio za samą siebie, jak można dac się tak nabrać!? widzę ze każdy zadaje sobie to pytanie... spotkałam babę dwa dni temu w sopocie-kamienny potok. Dokładnie ten sam schemat rozmowy... jak to mówią jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupę, ehhh ;/
zgłaszał to ktoś ostatnio na policję? jest sens znowu jeśli to było dwa dnie temu? chyba nie...
zgłaszał to ktoś ostatnio na policję? jest sens znowu jeśli to było dwa dnie temu? chyba nie...
tak i teksty typu "czuję się jak żebraczka". Wygląda bardzo elegancko wiec nie budzi podejrzeń, dodatkowo jest mega zasapana jakby nie wiadomo ile biegła, kogo jej się nie wskaże mówi że już tam była.
Co lepsze na koniec mnie jeszcze przytuliła(!) dziękując mi bardzo i mówiąc jak to dobrze że są tacy ludzie i że na pewno odda i to więcej i jeszcze się odwdzięczy! ;/
Co lepsze na koniec mnie jeszcze przytuliła(!) dziękując mi bardzo i mówiąc jak to dobrze że są tacy ludzie i że na pewno odda i to więcej i jeszcze się odwdzięczy! ;/
Nigdy nie daję się nabierać na takie teksty i nikomu NIGDY nie daję pieniędzy ,nawet niech ma 5 dzieci bo jak będę w potrzebie nikt mi nie da,chyba że rodzina ,a o tej pani słyszałam już parę lat temu i dziwię się że jest tylu frajerów co dają się dalej na to naciągać a na Policję nie zgłosił NIKT.Moja koleżanka dała się nabrać na taki numer i też nie zgłosiła ,a tacy "ludzie w potrzebie" w tydzień zarobią więcej jak nie jeden w miesiąc musi zapi.... i to ciężko.Taki mają sposób na szybki i łatwy zarobek .
tak dokładnie tak, udawała duże zażenowanie, co czyniło ją wiarygodną. Chciałam jej dać tę kasę, bo pomyślałam, że ja też mogę kiedyś zapomnieć portfela i znaleźć się w takiej głupiej sytuacji... hmmm tak, ja nawet się kiedyś znalazłam w podobnej ;-) musiałam do toalety pójść na mieście, byłam bardzo daleko od domu a kasy nie miałam, krzaczków tam żadnych nie było i musiałam zaczepić kogoś i poprosić :-) Było to dla mnie bardzo krępujące, ale ja poprosiłam o 1,50.
dokładnie tak samo sobie pomyślałam, była tak wiarygodna, tak świetnie udawała zażenowanie, że stwierdziłam, ze mi też może się to kiedyś przytrafić i dałam. Chociaż jakby ktoś mi opowiedział o takiej sytuacji i że dał to zdecydowanie bym się zdziwiła...
no ale myślę że tylko Ci którzy dali wiedzą o czym mówię. W sumie jak odeszłam kawałek już zdałam sobie sprawę z tego, że zostałam zmanipulowana....
napisałam maila do komendy w pruszczu, gdzie jest poszukiwana. Zobaczymy czy się tą sprawą zainteresują. Ja bardzo chętnie im udzielę wszelkich informacji, bo teraz po 2 dniach to zgłaszać to niewiele da....
chociaz uważam że ta sprawa powinna być trochę bardziej nagłośniona, żeby więcej osób wiedziało o tej babie, bo tak to co jakiś czas będą się dopisywały nowe oszukane osoby...
a ile osób zostało oszukanych i nie szukały takich informacji w internecie? ...na prawdę sobie zarobiła ;/
no ale myślę że tylko Ci którzy dali wiedzą o czym mówię. W sumie jak odeszłam kawałek już zdałam sobie sprawę z tego, że zostałam zmanipulowana....
napisałam maila do komendy w pruszczu, gdzie jest poszukiwana. Zobaczymy czy się tą sprawą zainteresują. Ja bardzo chętnie im udzielę wszelkich informacji, bo teraz po 2 dniach to zgłaszać to niewiele da....
chociaz uważam że ta sprawa powinna być trochę bardziej nagłośniona, żeby więcej osób wiedziało o tej babie, bo tak to co jakiś czas będą się dopisywały nowe oszukane osoby...
a ile osób zostało oszukanych i nie szukały takich informacji w internecie? ...na prawdę sobie zarobiła ;/
Ona jest naprawdę niezła w tym, co robi dobrze wie jak ludzi podejść, dzięki jej wyglądowi i zażenowaniu wydaje się bardzo wiarygodna. Do tego pożycza małe kwoty 12-20zł itp. czyli takie o które nikt nie będzie robił wielkiej afery, a może tak nabrać paręnaście osób na dzień. Załóżmy, że codziennie zaczepi 5 osób na Chełmie, 5 w Gdańsku Głównym, 5 w Oliwie, 5 w Sopocie. z każdych 5, dwie/trzy osoby jej coś dadzą. To ma zarobek od 8 do 12 osób... każdy powiedzmy 20zł. 160 do 240zł na dzień... Ale "pracuje" na pełen etat, bo troszkę się najeździ i nachodzi ;-) Ciekawe co ją do tego zmotywowało, czy wredność wrodzona, czy bieda i bezrobocie. Przy tym jak teraz trudno znaleźć pracę mogło to być to drugie... To przykre, oddaje ciemne strony naszego kraju. Ale co jest gorsze, to czy prostytucja. Ona oszukuje ludzi, ale nie oddaje siebie, prostytutka nie oszukuje nikogo, ale traci na tym bardzo wiele. Nie wiem co ja bym wybrała z tych dwóch rzeczy, jeśli nic innego by mi nie zostało. Obym nie musiała tego sprawdzać.
ja obstawiam że ona nie jest w potrzebie. Jest zdrowa, jak tak lata to równie dobrze mogłaby pracować. Widać że kupę kasy na siebie wydaje bo wygląda na ogarniętą.
Aż mnie skręca jak sobie pomyślę ile ona zarabia na ludziach którzy mają miękkie serce...
w sumie dobrze, że nic z tymi wszystkimi adresami nie zrobiła...
i że nikt zza krzaków za chwilę nie wyskoczył i nie zabrał nam tego portfela na jej znak... przeraża mnie to że nie wiadomo czego się spodziewać po wydawałoby się miłej, eleganckiej, lekko starszej kobiecie...
Aż mnie skręca jak sobie pomyślę ile ona zarabia na ludziach którzy mają miękkie serce...
w sumie dobrze, że nic z tymi wszystkimi adresami nie zrobiła...
i że nikt zza krzaków za chwilę nie wyskoczył i nie zabrał nam tego portfela na jej znak... przeraża mnie to że nie wiadomo czego się spodziewać po wydawałoby się miłej, eleganckiej, lekko starszej kobiecie...
no ale zastanówcie sie zadzwoni ktoś na policje i powie, ze jakas kobieta chciala pozyczyc 20 zl i mamy podejrzenia ze chce nas oszukac? Przeciez zabija smiechem kogos takiego na policji. Zeby bylo przestepstwo to ona musi te pieniadze pozyczyc i ich nie oddac to po 1 (moze ktos jej pozyczy specjalnie wiedzac ze nie odzyska? ) a po 2 za 20 zl to nikt jej nie bedzie scigal... Jedyny sposob na ta babe to ostrzegac ludzi zeby sie nie dali naciagac!
kilka razy wyżej był podany link do listu gończego... trzeba pewnie zgłosić Policji, że tu i tu jest osoba poszukiwana listem gończym za oszustwa - i znowu próbuje wyłudzić pieniądze...
zgadza się Ponury?
kolejny raz link do listu gończego owej pani http://www.pomorska.policja.gov.pl/posz_csposzb.php?nr=120
zgadza się Ponury?
kolejny raz link do listu gończego owej pani http://www.pomorska.policja.gov.pl/posz_csposzb.php?nr=120
tu dobrze ze naglasniacie taka sytuacje, bo widac ze naciagaczka - albo naciagaczka w potrzebie?!? bez kasy...
ale nie mozna generalizowac takich zachowan, kiedys pracowalam w cukierni i przyszla babka ze jej [portfel albo ukradli albo zostawila w domu, a musi wrócic do siebie , juz nie pamietam czy chciala 5 czy 10zl, dalam jej i mowie pal pies najwyzej mnie naciagnie ale wygladala sympatycznie i faktycznie zalamana, przyszla i oddala mi kase nastepnego dnia.mimo ze ja sie mentalnie z kasą pożegnałam.
ale nie mozna generalizowac takich zachowan, kiedys pracowalam w cukierni i przyszla babka ze jej [portfel albo ukradli albo zostawila w domu, a musi wrócic do siebie , juz nie pamietam czy chciala 5 czy 10zl, dalam jej i mowie pal pies najwyzej mnie naciagnie ale wygladala sympatycznie i faktycznie zalamana, przyszla i oddala mi kase nastepnego dnia.mimo ze ja sie mentalnie z kasą pożegnałam.
Pieczulka, ale o czym Ty mówisz? Tutaj masz osobę ściganą listem gończym.
W przypadku zauważenia na waszym miejscu delikatnie bym obserwował. Od razu tel. na 997, wyraźnie mówimy że widzimy właśnie osobę ściganą listem gończym. Da radę... to nic trudnego.
Oczywiście w żadne zatrzymania obywatelskie się nie bawimy. Szkoda ryzykować życie. Zostawcie to służbom.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
W przypadku zauważenia na waszym miejscu delikatnie bym obserwował. Od razu tel. na 997, wyraźnie mówimy że widzimy właśnie osobę ściganą listem gończym. Da radę... to nic trudnego.
Oczywiście w żadne zatrzymania obywatelskie się nie bawimy. Szkoda ryzykować życie. Zostawcie to służbom.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Mi się też zdarza dzwonić i z reguły długo czekam na połączenie ale próbuję do skutku. Ostatnio była bójka na osiedlu i jak już mi się udało dodzwonić to Policja dotarła w miarę szybko, tylko w międzyczasie towarzystwo się rozeszło i było mi głupio że zgłoszenie było na darmo. kulka**, myślę że niestety nie można zakładać, że radiowóz jest blisko miejsca zdarzenia :(
Fakt że dzisiaj pan policjant z którym rozmawiałam był raczej zainteresowany tym co mówię i mam nadzieję że się nie mylę ,a wtedy jak dzwoniłam o to zakrwawione dziecko to odniosłam wrażenie że zawracam panu pupę i w ogóle po co ja dzwonię co go to obchodzi że ktoś pobił dziecko które miało około 1,5 roczku może 2 latka i wyło z bólu a siostrzyczka uciszała bo widziałam że bała się że też oberwie a maluch dostanie poprawkę.........Jeżeli chodzi o czas oczekiwania na połączenie to fakt jest baaaaardzo długi ,i zastanawia mnie że jak nic się nie dzieje to widzę radiowóz co godzinę (najczęściej jak spisują lokalnych pijaczków ) a jak są potrzebni bo jakaś grubsza afera to nagle cisza i spokój ,podobnie jak z SM jak spisać babulkę sprzedającą pietruszkę to ich pełno a jak kogoś biją albo małolactwo coś dewastuje to wtedy nagle pod ziemie się zapadają :((.
Najbardziej chyba zawodzi system przekazywania info trochę za wolno to wszystko trwa,mam nadzieję że kiedyś będzie lepiej :)
i złapią tą babę bo szlag mnie trafia jak ktoś "wysługuje się" dziećmi :(
Najbardziej chyba zawodzi system przekazywania info trochę za wolno to wszystko trwa,mam nadzieję że kiedyś będzie lepiej :)
i złapią tą babę bo szlag mnie trafia jak ktoś "wysługuje się" dziećmi :(
Stałam na poczcie po jakiś list czy paczkę i weszła babka (znam ją z widzenia)z dzieckiem w wózku ok.1,5 roczku które miało zakrwawioną buzię i się darło a obok siostrzyczka 10 letnia uciszała to dziecko ze strachem w oczach że dostaną oboje wp......dol ,sama byłam z dziećmi więc nie mogłam się z nią szarpać,wyszłam z poczty zadzwoniłam na komisariat powiedziałam dokładnie wszystko i tak jak już pisałam "pan" był średnio zainteresowany tym co mówię,a ponoć są na to wyczuleni jak dziecku faktycznie dzieje się krzywda,ta baba to ogólnie patologia robi dzieci na potęgę jakieś tam do domu dziecka były pozabierane ,dzieci wychowuje ulica,ona jest DARMOZJADEM na głowie państwa ,łazi po opiekach i gdzie się da a do roboty nieee bo po co ,kiedyś widziałam jak grzebała w kiblu a w wózku małe dziecko......któreś tam z kolei już było......córka podeszła i coś ją zapytała i dostała w twarz...... , z tego co wiem to ona tłucze te dzieciaki ,jedna dziewczynka teraz ma 11 lat ,jest bardzo przemądrzała i cwana (nauczyło ją tego życie :( ) o godzinie 22-23 i nieraz później przebywa na dworze, i tutaj opieki i innych instytucji nie ma aby się tym zająć,ale jak normalny rodzic podniesie głos na dziecko to zaraz ma smród koło pupy.
Jutro dzwonie na policje, dzis juz pozno, Grasuje wszedzie w trójmieście,zadbana, 1.60, ciemno bordowe kłaki. Jeszcze dorwe wariatkę. Dałam 30 zł a jestem studentką. To dużo jak dla mnie.. Trzeba ja w koncu dorwac, poznam ja drugi raz bez problemu. Jak na nia sie natkniecie, za łape ja i po policje, krzyczeć ratunku , złodziejka , cokowiek, żeby się nie wyrwała. Razem musimy ją złapać, ona to robi od tylu lat! Zróbmy coś! Zgłaszajcie to!
znowu ona?
http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/
przypomnienie starego artykułu na 3mieście http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Uwazajcie-na-oszustke-n35430.html
http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/
przypomnienie starego artykułu na 3mieście http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Uwazajcie-na-oszustke-n35430.html
Tak to jest chodza takie naciagaczki wykorzystujac niby niepelnosprawnosc dziecka ktore pewnie jest zdrowe.Pozniej gdy ktos naprawde potrzebuje pomocy dla dziecka niepelnosprawnego np na rehabilitacje bo jest to koszt kosmiczny to ludzie nie pomagaja bo mysla ze to oszustka mialam taka sytuacje roznoszac ulotki z prosba o oddanie 1 procentu dla synka i wlascicielka duzego sklepu potraktowala mnie jak jakas naciagare myslalam ze sie zakopie pod ziemie a to byla tylko prosba o oddanie 1 procentu z podatku ktore idzie i tak do skarbowki
mamuśka - a co to ma do rzeczy?
ta kobieta jest oszustką poszukiwaną listem gończym - sprzedaje wszystkim rzewną historyjkę, że jedzie z dzieckiem do szpitala/na rehabilitację itp., spieszyła się, nie zabrała portfela z dokumentami i pieniędzmi i akurat paliwo jej się skończyło i dojechać nie może...
ciekawe czy w ogóle ma jakiekolwiek dziecko?
ta kobieta jest oszustką poszukiwaną listem gończym - sprzedaje wszystkim rzewną historyjkę, że jedzie z dzieckiem do szpitala/na rehabilitację itp., spieszyła się, nie zabrała portfela z dokumentami i pieniędzmi i akurat paliwo jej się skończyło i dojechać nie może...
ciekawe czy w ogóle ma jakiekolwiek dziecko?
A skąd. Przynajmniej policja w Pruszczu nikogo takiego nie zidentyfikowała.
Musi mieć melinę gdzieś w Oliwie lub też szwenda się po działkach. Jak przyjdzie zima będzie ją łatwiej drapnąć, dworzec i okolice, popełni w końcu jakiś błąd...
Podziękujcie rządowi za to, że nawet w Oliwie na komisariacie jest x wakatów, nie ma ludzi do pracy, a ci co są niestety są zawaleni robotą. Sto spraw na głowę, uwierzycie? Jak to ogarniąć?
I niech dalej rząd miesza przy naszych emeryturach, motywacja do pracy ogrooomnaaaa... i jeszcze te wakaty.
To kto ma szukać Pani Ewy? No kto, dyżurny komisariatu czy jeden patrol na całą dzielnicę? Takie są realnia. Jak sami nie będziemy sobie pomagać, dzwonić, to nic się nie zmieni.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Musi mieć melinę gdzieś w Oliwie lub też szwenda się po działkach. Jak przyjdzie zima będzie ją łatwiej drapnąć, dworzec i okolice, popełni w końcu jakiś błąd...
Podziękujcie rządowi za to, że nawet w Oliwie na komisariacie jest x wakatów, nie ma ludzi do pracy, a ci co są niestety są zawaleni robotą. Sto spraw na głowę, uwierzycie? Jak to ogarniąć?
I niech dalej rząd miesza przy naszych emeryturach, motywacja do pracy ogrooomnaaaa... i jeszcze te wakaty.
To kto ma szukać Pani Ewy? No kto, dyżurny komisariatu czy jeden patrol na całą dzielnicę? Takie są realnia. Jak sami nie będziemy sobie pomagać, dzwonić, to nic się nie zmieni.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Re: uwaga na oszutkę!!
Fakt że dzisiaj pan policjant z którym rozmawiałam był raczej zainteresowany tym co mówię i mam nadzieję że się nie mylę ,a wtedy jak dzwoniłam o to zakrwawione dziecko to odniosłam wrażenie że zawracam panu pupę i w ogóle po co ja dzwonię co go to obchodzi że ktoś pobił dziecko które miało około 1,5 roczku może 2 latka i wyło z bólu a siostrzyczka uciszała bo widziałam że bała się że też oberwie a maluch dostanie poprawkę.........Jeżeli chodzi o czas oczekiwania na połączenie to fakt jest baaaaardzo długi ,i zastanawia mnie że jak nic się nie dzieje to widzę radiowóz co godzinę (najczęściej jak spisują lokalnych pijaczków ) a jak są potrzebni bo jakaś grubsza afera to nagle cisza i spokój ,podobnie jak z SM jak spisać babulkę sprzedającą pietruszkę to ich pełno a jak kogoś biją albo małolactwo coś dewastuje to wtedy nagle pod ziemie się zapadają :((.
Najbardziej chyba zawodzi system przekazywania info trochę za wolno to wszystko trwa,mam nadzieję że kiedyś będzie lepiej :)
i złapią tą babę bo szlag mnie trafia jak ktoś "wysługuje się" dziećmi :(
Re: uwaga na oszutkę!!
Przepraszam,że nie na temat,ale po przeczytaniu tej historii o zakrwawionym dziecku ,jako,s nie mogę przestać o tym myśleć,kulka wiesz coś więcej na ten temat,co się stało..itd
Fakt że dzisiaj pan policjant z którym rozmawiałam był raczej zainteresowany tym co mówię i mam nadzieję że się nie mylę ,a wtedy jak dzwoniłam o to zakrwawione dziecko to odniosłam wrażenie że zawracam panu pupę i w ogóle po co ja dzwonię co go to obchodzi że ktoś pobił dziecko które miało około 1,5 roczku może 2 latka i wyło z bólu a siostrzyczka uciszała bo widziałam że bała się że też oberwie a maluch dostanie poprawkę.........Jeżeli chodzi o czas oczekiwania na połączenie to fakt jest baaaaardzo długi ,i zastanawia mnie że jak nic się nie dzieje to widzę radiowóz co godzinę (najczęściej jak spisują lokalnych pijaczków ) a jak są potrzebni bo jakaś grubsza afera to nagle cisza i spokój ,podobnie jak z SM jak spisać babulkę sprzedającą pietruszkę to ich pełno a jak kogoś biją albo małolactwo coś dewastuje to wtedy nagle pod ziemie się zapadają :((.
Najbardziej chyba zawodzi system przekazywania info trochę za wolno to wszystko trwa,mam nadzieję że kiedyś będzie lepiej :)
i złapią tą babę bo szlag mnie trafia jak ktoś "wysługuje się" dziećmi :(
Re: uwaga na oszutkę!!
Przepraszam,że nie na temat,ale po przeczytaniu tej historii o zakrwawionym dziecku ,jako,s nie mogę przestać o tym myśleć,kulka wiesz coś więcej na ten temat,co się stało..itd
Nie chodzi o obieg informacji, a o motywację do pracy. Jest żadna. Sądy nas nie chronią w przypadku napaści na służbie, sprawy wleką się latami. Kto poza młodymi ambitnymi (mi na razie się chce) będzie się szarpał z jakimiś małolatami? I tak to potem wygląda. Potem szef powie po co, na co użycie broni, bo coś tam, ale dlaczego tak a nie inaczej itd. I jeszcze prokurator, sąd itd. Takie sprawy ciągną się latami niestety.
Tak więc moim zdaniem niestety jak patrol nie musi to woli robić co innego - spisywać pijaczków itd. Bo naczelnik żąda wyników, jakichkolwiek...
To jest chore, ale kogo to obchodzi? Niech politycy tną dalej emerytury, etaty, kasę... a co :(
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Tak więc moim zdaniem niestety jak patrol nie musi to woli robić co innego - spisywać pijaczków itd. Bo naczelnik żąda wyników, jakichkolwiek...
To jest chore, ale kogo to obchodzi? Niech politycy tną dalej emerytury, etaty, kasę... a co :(
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Dlatego dyżurny mając jeden patrol na taką dzielnicę jak Oliwa i 10 interwencji na raz z niczym się nie spieszy. Bo i po co, i tak nie dadzą rady załatwić wszystkiego naraz. Jeden patrol na tysiące mieszkańców! W nocy tak samo.
Czasami jest wsparcie ze Złotej Karczmy, ale to w dzień raczej.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Czasami jest wsparcie ze Złotej Karczmy, ale to w dzień raczej.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ponury twoje tłumaczenia są co najmniej śmieszne! Połaowa ludzi w tym kraju powinna mieć wywalone w swoja prace, bo coś tam.. Lekarze niech nie leczą, bo maja np stary sprzęt, za mało kasy itp. Panie w urzędach niech mają w pupie swoja prace i petentów, bo zarabiają psie grosze i dodatkowo sa traktowane jak śmiecie przez "górę". Przykładów można mnożyć bez końca! Policjantom się nie chce, bo to i s****to. To ich z****ny obowiązek a jak im się już nie chce, to niech spitalaja do innej roboty a ludzi niech chronią tacy którym się chce. Czy w sytuacji gdy ktos mnie napadnie, pobije, albo gdy zobaczę podobna sytuację, mam się zadowolić stwierdzeniem, że panu policjantowi sie nie chce? jaja sobie chłopie robisz
Niestety, nie robię sobie jaj. Tak jest, ja także się z tym nie zgadzam i co z tego. W miejsce tych policjantów nie bardzo ktoś przyjdzie za taką kasę i 24h na służbie, tak więc no chyba że kolejni patrioci, którzy z czasem się wypalą :)
Ja to widzę od środka, nie tłumaczcie tego brakiem łączności, zgrania itd. To jest dopiero śmieszne. Brak motywacji do czegokolwiek, wakaty, wypełnianie stert zbędnych papierów, niejasne przepisy, brak ochrony prawnej (od czasów Struja niewiele się zmieniło), mieszanie przy gwarancjach socjalnych i emerytalnych itd.
Lekarze sobie dobrze radzą, mają możliwości prowadzenia praktyki na własny rachunek itd. To co innego.
"brak słów Ponury" - prowadziłaś kiedyś naraz 100 spraw karnych? Wyobrażasz to sobie. Ja tak. To są taśmowe umorzenia, nie ma komu się zajmować od włamań do piwnic do poważniejszych przestępstw.
Ja nie usprawiedliwiam, ale chciałbym abyście wiedzieli jak to wygląda od środka.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ja to widzę od środka, nie tłumaczcie tego brakiem łączności, zgrania itd. To jest dopiero śmieszne. Brak motywacji do czegokolwiek, wakaty, wypełnianie stert zbędnych papierów, niejasne przepisy, brak ochrony prawnej (od czasów Struja niewiele się zmieniło), mieszanie przy gwarancjach socjalnych i emerytalnych itd.
Lekarze sobie dobrze radzą, mają możliwości prowadzenia praktyki na własny rachunek itd. To co innego.
"brak słów Ponury" - prowadziłaś kiedyś naraz 100 spraw karnych? Wyobrażasz to sobie. Ja tak. To są taśmowe umorzenia, nie ma komu się zajmować od włamań do piwnic do poważniejszych przestępstw.
Ja nie usprawiedliwiam, ale chciałbym abyście wiedzieli jak to wygląda od środka.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,10477150,Komendy_pustoszeja__Policjanci_uciekaja_z_pracy.html
"brak słów Ponury" już niedługo możesz zadzwonić na 112 i usłyszysz że patrol przyjedzie za pięć godzin, bo jest jeden na trzy dzielnice...
Nie będzie komu nawet jeździć w tym jednym patrolu na dzielnicy.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
"brak słów Ponury" już niedługo możesz zadzwonić na 112 i usłyszysz że patrol przyjedzie za pięć godzin, bo jest jeden na trzy dzielnice...
Nie będzie komu nawet jeździć w tym jednym patrolu na dzielnicy.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Niestety zgadzam się z Ponurym. Ktoś kto nie ma styczności z policja od wewnątrz nie ma pojęcia co tam tak naprawdę się dzieje i jak to funkcjonuje. Nie jesteście w stanie sobie nawet tego wyobrazić, bo żaden reżyser jeszcze tego nie wymyślił.
Do tego wszystkiego co napisał Ponury należy dodać, że policja nie ma czym i na czym pracować. Nie ma papieru do drukowania, sprzętu jak komputer czy drukarka (te co są ludzie poprzynosili własny sprzęt prywatny), nie ma niezbędnych mebli, o artykułach biurowych jak długopisy, spinacze, notesy itp nie wspomnę, bo oczywiście też prywatne lub od kogoś załatwione. Wyjścia na miasto w telefonach nie ma, a przecież do prokuratury, do sądu, do świadków, czasem w celu ustalenia czegoś trzeba dzwonić. Wyjście na miasto ma zwykle komendant i do tego telefonu jest kolejka. Jeśli więc dzwoni do Ciebie policjant prowadzący Twoja sprawę, to wiedz, że dzwoni z prywatnego telefonu i na swój własny koszt. Internet to też mrzonka. Jeden komputer z dostępem na cały komisariat. Policjanci przynoszą własne mobilne, bo inaczej nie mieli by jak pracować. Prewencja ma bardzo ograniczone środki na paliwo, więc każdy wyjazd musi być konsultowany, a na wyjazd poza rejon danego komisariatu trzeba zgodę komendanta.
Teraz wyobraź sobie jedna z drugą mądralińska, że pracujesz na etacie i zarabiasz no powiedzmy 2000zł, ALE z tego musisz opłacić rachunek za telefon, którego używasz głównie służbowo, do tego mobilny internet, którego nie potrzebujesz, ale bez niego nie możesz pracować, do tego kup sobie toner do drukarki, którą używasz w pracy, kup papier do ksero i pozostałe artykuły biurowe (przy kilkudziesięciu sprawach idzie tego w ilościach hurtowych) i reszta to Twoja wypłata. Szał ciał, nie ma co! Jak szybko odeszłabyś z takiej pracy?
Zostaną tylko Ci z prawdziwym powołaniem i cierpliwością.
Do tego wszystkiego co napisał Ponury należy dodać, że policja nie ma czym i na czym pracować. Nie ma papieru do drukowania, sprzętu jak komputer czy drukarka (te co są ludzie poprzynosili własny sprzęt prywatny), nie ma niezbędnych mebli, o artykułach biurowych jak długopisy, spinacze, notesy itp nie wspomnę, bo oczywiście też prywatne lub od kogoś załatwione. Wyjścia na miasto w telefonach nie ma, a przecież do prokuratury, do sądu, do świadków, czasem w celu ustalenia czegoś trzeba dzwonić. Wyjście na miasto ma zwykle komendant i do tego telefonu jest kolejka. Jeśli więc dzwoni do Ciebie policjant prowadzący Twoja sprawę, to wiedz, że dzwoni z prywatnego telefonu i na swój własny koszt. Internet to też mrzonka. Jeden komputer z dostępem na cały komisariat. Policjanci przynoszą własne mobilne, bo inaczej nie mieli by jak pracować. Prewencja ma bardzo ograniczone środki na paliwo, więc każdy wyjazd musi być konsultowany, a na wyjazd poza rejon danego komisariatu trzeba zgodę komendanta.
Teraz wyobraź sobie jedna z drugą mądralińska, że pracujesz na etacie i zarabiasz no powiedzmy 2000zł, ALE z tego musisz opłacić rachunek za telefon, którego używasz głównie służbowo, do tego mobilny internet, którego nie potrzebujesz, ale bez niego nie możesz pracować, do tego kup sobie toner do drukarki, którą używasz w pracy, kup papier do ksero i pozostałe artykuły biurowe (przy kilkudziesięciu sprawach idzie tego w ilościach hurtowych) i reszta to Twoja wypłata. Szał ciał, nie ma co! Jak szybko odeszłabyś z takiej pracy?
Zostaną tylko Ci z prawdziwym powołaniem i cierpliwością.
Dzięki dziewczyny, już myślałem że pracuję w jakimś innym świecie, a jest zupełnie dobrze w policji, problem to tylko brak łączności z patrolem jak wskazuje czytelniczka wyżej hehe
ps. technik pozdrawia :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
ps. technik pozdrawia :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Problemem jest to, że nikt publicznie nie mówi o tym jak bardzo jest źle. s****ą się tylko ze statystykami i wręczaniem sobie nagród na górze za wspaniałe gospodarowanie funduszami. Społeczeństwu przekazuje się to co maja wiedzieć, to ułatwia manipulacje i podsycanie nienawiści do określonych grup społecznych. A jak się jeden z drugim będą mogli pochwalić oszczędnościami w budżecie - zobaczcie, zabraliśmy "darmozjadom" policjantom i mamy dla Was. Ogół krzyczy hip hip hurra, a i tak guano z tego będzie miał.
z technikiem to się pewnie znamy ;)
z technikiem to się pewnie znamy ;)
czyli jednak jest podobnie jak z tym sławnym filmikiem, gdzie na ćwiczeniach auta są pchane? ;P (niby pościg, bo na paliwo brak kasy)
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8784383,Radiowoz_na_popych_rusza_w_poscig_za_bandytami__WIDEO_.html
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8784383,Radiowoz_na_popych_rusza_w_poscig_za_bandytami__WIDEO_.html
Zainteresował mnie tytuł więc przeczytałam. Ja też miałam "okazję" natknąć się na tę oszustkę!!!!! W Gdyni na Obłużu przy szkole specjalnej, nieopodal skrzyżowania ul. Płk Dąbka z Podgórską chyba. Było to ok 4-5 lat temu. Pewnie do tej pory naciąga ludzi. Oczywiście śpiewka ta sama co u Was!!!! Mało tego, moja ciocia mniej więcej w tym samym czasie natknęła się na nią w Rumi.
trzeba kiedys przyczaic wariatke tam gdzie sa monitoring, jak bedzie prosic o kase dac jej, i zglosic na policje ze was zaszantazowala i wymusila 300zl, pojdzie siedziec !
Ja bym tak zrobila, ale nie dane bylo mi ja spotkac...szkooda
Ja bym tak zrobila, ale nie dane bylo mi ja spotkac...szkooda
Teraz pomnóż to przez nieskończoność, rozciągnij na wieczność, a będziesz miał pojęcie o czym mówię.
Mnie zaczepiła na Zaspie koło rynku, byłam wtedy w widocznej ciąży. Ale mówiła że przyjechała z synem na egzaminy i nie będą mieli jak wrócić do domu,Mówiła że była nawet w jakimś warsztacie, ale tam też jej nie pomogli Nie dałam jej pieniędzy wydało mi się podejrzane, strasznie wyolbrzymiała problem. Opis wyglądu tej pani zgadza się.
wyżej było zdjęcie tej pani

tutaj większe + rysopis i dane http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/

tutaj większe + rysopis i dane http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/
"trzeba kiedys przyczaic wariatke tam gdzie sa monitoring, jak bedzie prosic o kase dac jej, i zglosic na policje ze was zaszantazowala i wymusila 300zl, pojdzie siedziec !
Ja bym tak zrobila, ale nie dane bylo mi ja spotkac...szkooda"
Oszalałaś. To jest przestępstwo tworzenia fałszywych dowodów oraz składanie fałszywych zeznań jeżeli o czymś takim nie polegającym na prawdzie zawiadomisz.
Bez przesady. Pójdzie siedzić i bez tego, wystarczy że ma list gończy za poprzednie numery.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Ja bym tak zrobila, ale nie dane bylo mi ja spotkac...szkooda"
Oszalałaś. To jest przestępstwo tworzenia fałszywych dowodów oraz składanie fałszywych zeznań jeżeli o czymś takim nie polegającym na prawdzie zawiadomisz.
Bez przesady. Pójdzie siedzić i bez tego, wystarczy że ma list gończy za poprzednie numery.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
ale swoja droga na tym przykładzie można sobie zobaczyć jak bardzo skuteczny jest nasz organ ścigania... kurcze, kilka lat babka jest ścigana listem gończym a chodzi po ulicach i ludzi zaczepia. Nawet nie musi sie ukrywać a nie potrafią jej złapać. Super! To sie nazywa byc ściganym listem gończym... jak widac tylko z nazwy jest strasznie....
Nie usprawiedliwiam, a skądże. Tak kolejne rządy o nas dbają, a co.
ps. na pocieszenie powiem, że na świecie wcale nie jest lepiej. Norweska policja miała dziurawą łódź i nie mogła wcześniej zneutralizować Breivika na wyspie, a angielska jak wybuchły zamieszki nie mogła nawet używać broni gładkolufowej...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
ps. na pocieszenie powiem, że na świecie wcale nie jest lepiej. Norweska policja miała dziurawą łódź i nie mogła wcześniej zneutralizować Breivika na wyspie, a angielska jak wybuchły zamieszki nie mogła nawet używać broni gładkolufowej...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
oj Jadźka takich jak ty do policji biorą? wstyd! twój post duzo mówi o twojej inteligencji, a w zasadzie o jej braku :-)
czy tylko w policji źle się dzieje? czy jesteście pępkiem kraju? do lekarzy dostac się nie można itp. i to mnie bardziej boli. też w pracy używam swoich własnych przyborów typu papier, długopisy, spinacze itp. a nie zarabiam wiele. nie będę więcej z wami dyskutować bo widzicie tylko swoją krzywdę i nie da się nam dojść do jakiegokolwiek porozumienia. Waża praca jest ważna, owszem, i bardzo potrzebna, ale nie tylko wasza!
czy tylko w policji źle się dzieje? czy jesteście pępkiem kraju? do lekarzy dostac się nie można itp. i to mnie bardziej boli. też w pracy używam swoich własnych przyborów typu papier, długopisy, spinacze itp. a nie zarabiam wiele. nie będę więcej z wami dyskutować bo widzicie tylko swoją krzywdę i nie da się nam dojść do jakiegokolwiek porozumienia. Waża praca jest ważna, owszem, i bardzo potrzebna, ale nie tylko wasza!
No to poucz koleżankę co i jak jakby znowu chciała jej cokolwiek pożyczyć...
Za każdym razem jeżdżąc przez Oliwę jakoś tak bardziej się rozglądam. Kajdanki jednorazowe zawsze mam w samochodzie prywatnym :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Za każdym razem jeżdżąc przez Oliwę jakoś tak bardziej się rozglądam. Kajdanki jednorazowe zawsze mam w samochodzie prywatnym :)
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Czy ktoś ją widział ostatnio? Ilekroć jestem w Oliwie służbowo, zawsze się bacznie rozglądam... kajdanki w pogotowiu :) Może gdzieś indziej teraz przebywa?
Odważnym przypominam, ze każdy może ją zatrzymać, gleba i po policję. To tzw. zatrzymanie obywatelskie i nie ma co się bać prokuratora.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Odważnym przypominam, ze każdy może ją zatrzymać, gleba i po policję. To tzw. zatrzymanie obywatelskie i nie ma co się bać prokuratora.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
No to podaj mi gdzie opowiadam bzdury. Proszę o konkrety!
http://www.serwisprawa.pl/artykuly,33,50,zatrzymanie-obywatelskie
Mądrze działając pod nic nie podpadniesz. Pani Ewa jest ścigana listem gończym, tak więc o co chodzi????
Gdzie wykazuję brak odpowiedzialności?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
http://www.serwisprawa.pl/artykuly,33,50,zatrzymanie-obywatelskie
Mądrze działając pod nic nie podpadniesz. Pani Ewa jest ścigana listem gończym, tak więc o co chodzi????
Gdzie wykazuję brak odpowiedzialności?
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Jesteś niepoważna? WIesz jak wygląda, ona jest poszukiwana listem gończym. Każdy ma ją prawo zatrzymać.
O czym mówisz? Proszenie o kasę nie ma nic do rzeczy.
To jest list gończy!
Gleba i 997. Żaden sędzia was za coś takiego nie pociągnie.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
O czym mówisz? Proszenie o kasę nie ma nic do rzeczy.
To jest list gończy!
Gleba i 997. Żaden sędzia was za coś takiego nie pociągnie.
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
To chyba ja też spotkałam tę Panią jakieś hm 2-3 miesięce temu ale nie zaglądałam w ten wątek gdybym wiedziała to od razu by było 997.Tylko że znalazła chyba nowy rejon sobie bo większość z was tu pisze o przypadkach z Gdańska lub Sopotu.A ja ją spotkałam w Gdyni na Działkach Leśnych na placu przy Wężle F.Cegielskiej stała niedaleko zaparkowanych aut w pobliżu jest Nordea i jakaś uczelnia szłam na zakupy do Reala.Zaczepiła mnie z tekstem że ona przywiozła syna na uczelnię i zabrakło jej paliwa i czy nie znam w okolicy jakiegoś warsztatu samochodowego co użyczył by jej troche paliwa to wytłumaczyłam że znam dwa w pobliżu ale ona szybciutko że już tam była no to mówie że dalej jest stacja Orlena niech tam uderzy a ona że nie wzieła portfela i czy bym nie poratowała kwotą chyba 20zł odmówiłam że nie mam przy sobie pieniedzy ze sobą jestem na spacerze z dzieckiem.Moją czujność wzbudziło to że była juz w tyc zakładach mechanicznych bo najpierw sie pytała o drogę do warsztatu a potem że nie ona już tam byla dziwne.i wogóle jakos śmierdziało mi to przekrętem i chyba mialam rację co jakiś czas tamtędy przecodzę ale już jej nie spotkałam ale będę czujna
Zależy o co poszukiwana. Już za oszustwo czy też do ustalenia miejsca pobytu. Wtedy po sprawdzeniu taką osobę się zwalnia.
Nie wierzę aby patrol mając jej dane zwolnił ją. No chyba że zawiodła łączność...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Nie wierzę aby patrol mając jej dane zwolnił ją. No chyba że zawiodła łączność...
"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.
Hej
wczoraj w Rumi zaczpiła mnie kobieta. Pytała się gdzie jest mechanik lub ktoś kto jej da 5 litrów paliwa, ja na to że za rogiem jest stacja a ona że portfela nie wzieła...że na stacje dojedzie ale niema za co zapłacić... to po co się pyta gdzie jest mechanik?
lub ostatnio w gdyni tydzien po tygodniu zagadał nas facet koło Dworca.
Identyczna śpiewka co tydzien że w Wejherowie siostrzenica mu się urodziła on jest z daleka i niema na bilet a jak się spytałą to co co tydzień siostrzenica się rodzi się zgasił:)
czy to ta sama kobieta?
wczoraj w Rumi zaczpiła mnie kobieta. Pytała się gdzie jest mechanik lub ktoś kto jej da 5 litrów paliwa, ja na to że za rogiem jest stacja a ona że portfela nie wzieła...że na stacje dojedzie ale niema za co zapłacić... to po co się pyta gdzie jest mechanik?
lub ostatnio w gdyni tydzien po tygodniu zagadał nas facet koło Dworca.
Identyczna śpiewka co tydzien że w Wejherowie siostrzenica mu się urodziła on jest z daleka i niema na bilet a jak się spytałą to co co tydzień siostrzenica się rodzi się zgasił:)
czy to ta sama kobieta?
wyżej podałam małe zdjęcie i link :] http://kryminalne.trojmiasto.pl/poszukiwani/7/ zobacz czy to ta sama oszustka :]