Widok
o co pytają na spowiedzi przedślubnej?
Pani w kancelarii, dając nam karteczki do spowiedzi, podkreślila, żebyśmy koniecznie powiedzieli księdzu, że to spowiedź PRZEDŚLUBNA. Kto ma już to za sobą? Czym taka spowiedź różni się od tej "normalnej"? Pytają o współżycie przed ślubem, metody antykoncepcji czy może o wszystkie grzechy przeszłości? ;)
spowiedz jeszcze przede mna i bardzo sie nia stresuje. Podobno trzeba powiedziec ze to spowiedz przedslubna, po to, zeby ksiadz pozniej podpisal papierek. Ja sie udam do tego kosciola przy dworcu w Gdansku (wszyscy go polecaja), kolezanka opowiadala, ze jak poszla tam do spowiedzi i powiedziala ksiedzu ze to spowiedz przedslubna, to podczas spowiedzi ksiedza "zlapal" atak kaszlu ;) przeszla to bezbolesnie :)
No ale przecież wszystkie "grzechy przeszłości" zostały mi już podczas wcześniejszych spowiedzi odpuszczone! Jeśli wyspowiadałam się przed świętami, a do spowiedzi przedślubnej pójdę po tygodniu, to chyba chodzi o grzechy z tego tygodnia, jesli wcześniej nigdy nic nie zataiłam! Ja nie pamiętam grzechów z 26 lat życia! :))
nie chodzi o wszystkie grzechy przeszlosci i te popelnione w ciagu tygodnia miedzu Swietami, a kolejna spowiedzia. Ale te zwiazne z tym czy mieszkasz ze swoim narzeczonym, czy z nim sypiasz, jaka stosujesz antykoncepcje i cala reszte ze szczegolami. Na normalnej spowiedzi podejrzewam ze nie mowisz na ten temat, a na pewno sama nie zaczynasz tematu ( bo nie uwazasz ze to grzech na przyklad) A na przedslubej ksiadz pyta bardzo szczegolowo o te sprawy.
prauję w szkole i rozmawiałam ostatnio na ten temat z zaprzyjaźnionym księdzem - wszyscy mówią, że to spowiedź z całego życia i niestety nie pocieszę Was, jeśli powiem, że faktycznie tak powinno być, a czy będzie to zależy tylko od Was. To znaczy księża sugeerują żeby była to spowiedź z całego zycia - ponieważ powinno się taka spowiedź robić zawsze przed podejmowaniem ważnych życiowych decyzji, ale nie musicie spowiadać się z całego życia - to jest Wasza decyzja
Mi ksiadz na nukach przedslubnych powiedział, ze pierwsza spowiedz przedslubna powinna byc z calego zycia (te najgorsze gerzechy), ale nie musi, to zalezy od indywidualnego podejscia. Ja jestem juz po tej pierwszej i nie bylo bezbolesnie, bo zostalam potraktowana jak puszczalska, a pytania: czy ja w ogole wiem co to milosc, tez nie byly na miejscu. Takze zamias czuc sie szczesliwa po spowiedzi, od konfesjonalu odeszlam bardzo zdenerwowana.
helo :-) forumki moje drogie :-) spowiedź przedślubna jest to taka sama spowiedź jak każda inna :-) po co się spowiadac "z całego życia" ? trzeba się tylko wyspowiadać od ostatniej spowiedzi!! przecież nikt się nie spowiada 2 razy z tego samego? nie rozumiem.... Można się przygotować do tego w specjalny sposób, a mówi się księdzu przed spowiedzią o tym że jest to spowiedź przedślubne, tylko po to, aby w specjalny sposób do Was podszedł :-)
O rany Zuzka! Ksiadz Ci zadał takie pytanie? Co Ty takiego złego w życiu zrobiłaś? ;)
To właśnie jest w tym wszystkim najgorsze... Ja na przykład swoją pierwszą w życiu spowiedź przed I komunią zapamiętałam właśnie z powodu awantury, jaką zrobił mi ksiądz. A co takie 8-letnie dziecko jest winne, ile ono rozumie...Wyobraźcie sobie uraz, który mi pozostał na następne kilka lat :(
To właśnie jest w tym wszystkim najgorsze... Ja na przykład swoją pierwszą w życiu spowiedź przed I komunią zapamiętałam właśnie z powodu awantury, jaką zrobił mi ksiądz. A co takie 8-letnie dziecko jest winne, ile ono rozumie...Wyobraźcie sobie uraz, który mi pozostał na następne kilka lat :(
Ja od jakiegoś czasu chodzę do spowiedzi do kościoła przy dworcu w Gdańsku. ale nie do tego o którym pisałyście( tam gdzie jest kaplica wiecznej adoracji- Św. Józefa), tylko do Św. Elżbiety-kościół przed Józefem, pierwszy od głównej ulicy. W Józefie zdarzają sie niemili księża, a w Elżbiecie zawsze są sympatyczni. Niestety w Elżbiecie nie spowiadają tak długo jak w Józefie, ale przy wejściu do kościoła jest dzwonek i można zadzwonić po księdza. Ja raz dzwoniłam i ksiądz przyszedł dosłownie po 2 minutach i był bardzo miły! Nie bójcie się i powodzenia ;)!
nie, no dziewczyny, nie podchodzcie do tego tak, jakby to byla najstraszniejsza rzecz w zyciu - zdarza sie Wam gorsze, czego zreszta nie zycze :-)
Spowiedz przedslubna rozni sie od zwyklej tym, ze ksiadz podpisuje Ci na koniec kartke, ze odbylas, a nauka/ rozgrzeszenie jest dostosowane do tego, ze to spowiedz przedslubna, wiec dotyczy Twojej decyzji. I tyle, nie ma sie czego bac. A ze czasem ksieza sa niemili - niestety zdazaja sie i tacy, ksiadz tez czlowiek, czasem bladzi i pozniej sie z tego spowiada ;-) A ze czasem wypytuja - moze chca lepiej poznac Wasza sytuacje i udzielic odpowiedniej nauki i rozgrzeszenia.
Spowiedz przedslubna rozni sie od zwyklej tym, ze ksiadz podpisuje Ci na koniec kartke, ze odbylas, a nauka/ rozgrzeszenie jest dostosowane do tego, ze to spowiedz przedslubna, wiec dotyczy Twojej decyzji. I tyle, nie ma sie czego bac. A ze czasem ksieza sa niemili - niestety zdazaja sie i tacy, ksiadz tez czlowiek, czasem bladzi i pozniej sie z tego spowiada ;-) A ze czasem wypytuja - moze chca lepiej poznac Wasza sytuacje i udzielic odpowiedniej nauki i rozgrzeszenia.
a ja jestem po :) było bardzo miło :) uwielbiam księży którzy mówią na temat :) a ten właśnie taki był :) Mój narzeczony miał mniej szczęścia i trafił na księdza, który jak tylko usłyszał, że to spowiedź przedślubna, to 3 razy go pytał po co właściwie chce zawrzeć sakrament małżeństwa i czy oby napewno nie współżył do tej pory...
A swoją drogą byłam kiedyś na zwykłej spowiedzi w Józefie i ksiądz dokładnie mnie wypytywał do jakiej granicy posuwam się w pieszczotach z moim (na ten czas) chłopakiem!!!
powodzenia w szukaniu spowiednika :)
A swoją drogą byłam kiedyś na zwykłej spowiedzi w Józefie i ksiądz dokładnie mnie wypytywał do jakiej granicy posuwam się w pieszczotach z moim (na ten czas) chłopakiem!!!
powodzenia w szukaniu spowiednika :)
Hej dziewczyny! Ja chyba tez bede musiala poszukac parafi gdzie spowiedz przedslubna bedzie mniej "bolesna"..Ostatnio moj narzeczony byl u spowiedzi w mojej parafi..Zaraz po wyliczeniu grzechow nie bylo mowy o niczym innym tylko o tym jak on to sobie wyobraza tak zyc przed slubem w nieczystosci (a zaznacze ze nie byla to spowiedz przedslubna!!!)..Zostal dokladnie przepytany ze wszystkiego..czy mieszkamy razem itd..Nie dostal rozgrzeszenia bo "ma sie zastanowic nad swoim postepowaniem i przyjsc za jakis czas"..I jak tu sie nie zrazic do spowiedzi!!!