Widok
hej. jak odwiedzę dawne miejsce zamieszkania, to przejrzę książki wieczorkiewicza. bo jestem prawie pewien, że to na podstawie jego śmiałych teorii skleciłem powyższe. ale od razu przyznam, że to miała być niewielka prowokacja dla uczczenia twojego powrotu. bo forum trochę zamarło ostatnio. racja z racjami (żywnościowymi). śmiertelność wśród andersowców od początku była przerażająca. na razie na poczekaniu znalazłem taki mini-wykład o legendzie monte cassino.
http://niniwa2.cba.pl/sen_o_bialym_pioropuszu.htm
w sumie dyskutować o tym można podobnie jak o powstaniu warszawskim. aczkolwiek we włoszech przynajmniej można uznać nasze zwycięstwo. a czy było pyrrusowe? staruszek z kamiennej góry utwierdza mnie w przekonaniu, że trochę tak
http://niniwa2.cba.pl/sen_o_bialym_pioropuszu.htm
w sumie dyskutować o tym można podobnie jak o powstaniu warszawskim. aczkolwiek we włoszech przynajmniej można uznać nasze zwycięstwo. a czy było pyrrusowe? staruszek z kamiennej góry utwierdza mnie w przekonaniu, że trochę tak
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
Miła prowokacja... jako element mocno reakcyjny odpisałbym Ci dużo szybciej (coby forum za szybko nam nie umarło i nie zgniło ;D) jednakże aktualnie mam mnóstwo pracy i wszelkich zaległości.
Tekst wart uwagi. Zastanawia mnie jednak już na początku zdanie: " Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję"
Zdaje mi się, że merytoryczne opinie na temat ataku na M.C. zostały przedyskutowane między wspomnianymi dowódcami, podczas wizyty Naczelnego Wodza we Włoszech przed bezpośrednim uderzeniem. Stąd właśnie różnica poglądów i zdanie o "białym pióropuszu". O samowolnym działaniu Andersa w temacie ataku na klasztor pierwsze słyszę, atak był poprzedzony, o ile pamiętam, godzinną nawałnicą artyleryjską na całej ówczesnej linii frontu (M. Parker " Monte Cassino) na niespotykaną skalę. Pan P. Wieczorkiewicz zahacza trochę o politykę pisząc o wewnętrznych tarciach, stosunkach wew. i tym, że..."gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese'a" to osobny temat.
Jak znajdę trochę czasu, zabiorę się za "Byłem żołnierzem Generała Andersa" Czerkawskiego, coby się może trochę więcej dowiedzieć w temacie.
Tekst wart uwagi. Zastanawia mnie jednak już na początku zdanie: " Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję"
Zdaje mi się, że merytoryczne opinie na temat ataku na M.C. zostały przedyskutowane między wspomnianymi dowódcami, podczas wizyty Naczelnego Wodza we Włoszech przed bezpośrednim uderzeniem. Stąd właśnie różnica poglądów i zdanie o "białym pióropuszu". O samowolnym działaniu Andersa w temacie ataku na klasztor pierwsze słyszę, atak był poprzedzony, o ile pamiętam, godzinną nawałnicą artyleryjską na całej ówczesnej linii frontu (M. Parker " Monte Cassino) na niespotykaną skalę. Pan P. Wieczorkiewicz zahacza trochę o politykę pisząc o wewnętrznych tarciach, stosunkach wew. i tym, że..."gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese'a" to osobny temat.
Jak znajdę trochę czasu, zabiorę się za "Byłem żołnierzem Generała Andersa" Czerkawskiego, coby się może trochę więcej dowiedzieć w temacie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
To był dobry wontek. ;)
Posłuchaj tego głośno.
http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g
dzisiaj wieczorem bazylia gra z chili.
Posłuchaj tego głośno.
http://www.youtube.com/watch?v=9fIXvVKzc7g
dzisiaj wieczorem bazylia gra z chili.