Widok
Kiwdul
Kto tu jest nieświadomy? Ty jestes nieświadomy mechanizmów twojej mistycznej wiedzy i emeocjonalnego poznawani. Poruszasz się po świecie z rozmazującymi okularami przez które nie widać ostrych zarysów. Ja je widzę choć nie zawsze. Jeśli jesteś ślepcem nigdy nie zrozumiesz świata barw, jeśli jesteś mędrcem podejmiesz dyskusję by zdobyć wiedzę. Jesteś inny i dlatego chce zetrzeć z tobą kopie argumentów, choć to trudne z Tobą .
Kiwdul
A ty wiesz co to jest chaos? Jak go rozumiesz bo myślę że to słowo ma dla nas różne znaczenia.
Zastanawia mnie też dlaczego nie odpisujesz. Czy pytania które Tobie zadaje są zbyt kłopotliwe by na nie odpowiedzieć. (nie te pytania z ostatniego tekstu, na nie w sumnie nie chce odpowiedzi , lecz te wcześniejsze). Moze sam uciekasz przed odpowiadaniem sobie na nie. A może już odpowiedziałeś lecz boisz się przyznać do swoich odpowiedzi np. w kwesti Boga. A może boisz się że ktoś mógłby podważyć twoją wirę w niedopowiedziane odpowiedzi które są zbyt niespójne by móc je napisać, śa dobre tylko w rozmowie gdzie nie pamieta się kilku poprzednich zdań.
Zastanawia mnie też dlaczego nie odpisujesz. Czy pytania które Tobie zadaje są zbyt kłopotliwe by na nie odpowiedzieć. (nie te pytania z ostatniego tekstu, na nie w sumnie nie chce odpowiedzi , lecz te wcześniejsze). Moze sam uciekasz przed odpowiadaniem sobie na nie. A może już odpowiedziałeś lecz boisz się przyznać do swoich odpowiedzi np. w kwesti Boga. A może boisz się że ktoś mógłby podważyć twoją wirę w niedopowiedziane odpowiedzi które są zbyt niespójne by móc je napisać, śa dobre tylko w rozmowie gdzie nie pamieta się kilku poprzednich zdań.
Kiwdul
No jest nadzieja na odpowiedź, zaczynasz się bulwersować, a ja zadaje pytania. Jeśli naprawdę nie chciałbyś się ustosunkować się do moich tekstów nie odpisał byś wogóle. I tak nie oddam ci satysfakcji ostatniego tekstu w dyskusji. Ja nic nie rozumiem, ja jestem biednym człowieczkiem? Może mi to udowodnisz w pożądny sposób dlaczego czujesz się na tyle kompetentny by móc mnie poniżać?
Wyjaśnienie
Rano, jeszcze przed obchodem podrzucaliśmy szanowną jubilatkę zgodnie ze tutejszym zwyczajem. Tyle razy ile wiosen już skończyła. No i ja próbowałem podrzucać więcej niż osiemnaście, bo pamiętam z karty personalnej że jest nieco inaczej. Skończyło się rypnięciem piguły o podłogę. A ja przyniosłem wino, ale nikt go nie chciał, bo wszyscy żucili siem na dżin.