Widok
Dr. Lecter
....wiesz kazdy ma lepsze i gorsze dni......ja chyba dzieki pogodzie wkraczam powloli w etap tych lepszych...wraz z wiosna rodzi sie we mnie nowa nadzieja.... boje sie tylko zebym pozniej...zebym niestoczyla sie jescze dalej niz bylam ostatnio.....bo tak trudno nabiera sie wiatru w zagle...a niesety tak latwo sie go traci....
Samotna
Tak jest więcej swiatła słonecznego co pozytywnie wpływa na ludzką psychikę. Spokojnie nie bój się, będzie dobrze. Nie uciekaj na każdy wrogi sygnał ale również uważaj i mądrze dobieraj. Szukaj kogoś zrównoważonego. Nie wybieraj ludzi z problemami. Jeśli nawet pomożesz im w tym problemie to związek i tak padnie. Bądź rozsądna i ostrożna ale nie bój się.
Piguła
niesłychaną zabawę mam z prowokowania, w sumie biedny Kiwdul uosabia zbyt wiele cech które doprowadzały mnie u niektórych ludzi do szału, szczególnie że nic z tym nie mogłem zrobić. Teraz mogę się chociaż na nim "wyżyć" choć poniżej pewnego poziomu obiecuje że nie zejdę.
No to wypijmy po szklaneczce.
No to wypijmy po szklaneczce.
Tajemnicza Nieznajoma...
...nie jestem pewien o co pytasz(?!)...
Co ja o tym sądze ?!Czy konkretnie wprost chodzi Ci o mnie(?!)...
Nie mam ostatnio -na tych łamach-miłych wspomnień z "pogawędek" (choć jest pare wyjątków...)Dlatego w stosunku do obcych nick'ów (przepraszam) jestem nieufny(jezeli odpisuje bezpośrednio)...
Co ja o tym sądze ?!Czy konkretnie wprost chodzi Ci o mnie(?!)...
Nie mam ostatnio -na tych łamach-miłych wspomnień z "pogawędek" (choć jest pare wyjątków...)Dlatego w stosunku do obcych nick'ów (przepraszam) jestem nieufny(jezeli odpisuje bezpośrednio)...
.
.
- ŚWIAT –
W końcu szeroki uśmiech zawładnął JEJ twarzą –
- swoim pięknem niemożliwy do określenia
Łzy opuściły zwilżone policzki ;
Wdzierając się w kąciki niedomkniętych ust
Słony smak niedawnych przeżyć –
- przez moment – zachwiał równowagę SZCZĘŚCIA
Już spokojna ; zagrała MELODIĘ
Dreszcz zrozumienia dotknął miliardy ciał
( pojedynczy gwizd )
- ileż to jeszcze s*******i bezkarnie żyje we wszechświecie
Łzy potoczyły się po nie wyschniętych policzkach
- szkoda , była taka s z c z ę ś l i w a ...
i tamci ( - on )... również...
.
- ŚWIAT –
W końcu szeroki uśmiech zawładnął JEJ twarzą –
- swoim pięknem niemożliwy do określenia
Łzy opuściły zwilżone policzki ;
Wdzierając się w kąciki niedomkniętych ust
Słony smak niedawnych przeżyć –
- przez moment – zachwiał równowagę SZCZĘŚCIA
Już spokojna ; zagrała MELODIĘ
Dreszcz zrozumienia dotknął miliardy ciał
( pojedynczy gwizd )
- ileż to jeszcze s*******i bezkarnie żyje we wszechświecie
Łzy potoczyły się po nie wyschniętych policzkach
- szkoda , była taka s z c z ę ś l i w a ...
i tamci ( - on )... również...
.