Widok
....
Wczoraj zerwałam się z lekcji i pojechałam do Sobieszewa... żeby się pożegnać ...z morzem , tym specyficznym klimatem, wiatrem....i może to zabrzmi przesadnie patetycznie , ale...takze z pewnym rozdziałem mojego zycia...woda zmywa winy...symboliczmy gest...ale czuje sie szczesliwa.Nie chce ogladac naszego Sobieszewa zdeptanego przez setki turystow, dlatego wroce tam dopiero jesienia...
...
Chcialam podzielic sie z wami czymś jeszcze ...dlaczego?nie wiem...może potrzebuje sie wygadac(wypisać) ..może wierze że Wy mnie zrozumiecie...właściwie to chciałam o coś zapytać...czy ktoś z Was myślał kiedyś o poświęceniu całego swojego życia Bogu? w sobieszewie czuje sie Go tak blisko...coś niesamowitego
"Bez Boga jestem rybą bez wody
Bez Boga jestem kroplą w płomieniach
Bez Boga jestem zdżbłem trawy na piasku
Bez Boga jestem ptakiem bez skrzydeł
Ale jeżeli Bóg woła mnie po imieniu, jestem wodą, ogniem, ziemią, powietrzem..."
"Bez Boga jestem rybą bez wody
Bez Boga jestem kroplą w płomieniach
Bez Boga jestem zdżbłem trawy na piasku
Bez Boga jestem ptakiem bez skrzydeł
Ale jeżeli Bóg woła mnie po imieniu, jestem wodą, ogniem, ziemią, powietrzem..."