Widok

...

Puchacz od rana się na mnie dziwnie patrzy.
Na pewno o mnie myśli coś takiego:
-no stary to teraz musisz pić dużo mleka żeby mieć takie futerko jak ja.

Włosów garściami z głowy nie rwę a kota wyrzuciłem na dwór za ten jego poranny wzrok.;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hahaha :)

Z takimi mrówkami kojarzy mi się "Karmacoma" Massive Attack, głównei ze względu na rytm.

Ale to niezły pomysł. Mogłabym tak zrobić. Pójdę jutro na cmentarz i ugryzę kogoś w rękę. Najlepiej znienacka, zza krzaka, o zmierzchu. I zobaczymy co się stanie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

Nic do grabarza nawet nie zagadam. Obiecuję.
Pokażę mu tylko zawartość zawiniętego mojego tobołka, rękawa i wewnętrznych kieszeni jeans'owej kurtki.
Facet szybko zrozumie co to znaczy.
Ci ludzie znają się na życiu.
Można by rzec: myślą przyszłościowo.
Zrozumie grabarz jeden, że jak mnie "u siebie" zakopie, to za chwilę, będzie miał problem z zakręconymi mrówkami, uciążliwie szukającymi prostej drogi do mrowiska.
Czy Ty wiesz, co takie nachlane mrówki mogą poczynić?

Stworku.
Wyobraź sobie.
Gryziesz na cmentarzu delikwenta w rękę, a on błogo uśmiechając odpowiada:
- nic nie czuję, bo wlazły mi mrówki.
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

OSTROPEST PLAMISTY

* jak pozbyć się uciążliwych bólów towarzyszących kolce wątrobowej,
* jak odbudować uszkodzoną wątrobę,
* jak drastycznie i na trwałe pozbyć się kamieni zalegających w woreczku żółciowym,
* jak skutecznie wzmocnić wątrobę po wirusowym zapaleniu wątroby,
* jak zregenerować wątrobę uszkodzoną lekami, chemioterapią, po zatruciach grzybami,
* jak zniwelować wpływ substancji toksycznych (praca w szkodliwych warunkach),
* jak uniknąć marskości wątroby uszkodzonej alkoholem,
* jak minimalnym nakładem mieć dużo energii i i dobre samopoczucie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

SLOGANY REKLAMOWE

To sama mięta
zero finezji
jak u słabego studenta.
(na kolejnej sesji)

Grzegorz Rymopis
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

U ŹRÓDEŁ

„Na początku Bóg stworzył ziemię”
lecz po co tego nikt nie wie
skoro „była nieukształtowana i próżna”
zupełnie jak pusta torba podróżna
którą napełnić mógł tylko rząd i Premier.

Grzegorz Rymopis
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

PRAPREMIERA

„Na początku Bóg stworzył ziemię
a że nie był bity w ciemię
Bóg powołał rząd
który wyznacza kto gdzie i skąd
więc na początku był Premier.

Grzegorz Rymopis
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Klaudiuszu

to że nie widzisz wypowiedzi po tym jak kliknąłeś "dodaj wypowiedź" nie znaczy że nie została ona dodana. Zamiast odświeżać stronę, co powoduje powielenie wypowiedzi - przed chwilą sprawdziłam - wejdź w "Forum" w menu powyzej, wybierz Hyde Park i na pewno zobaczysz swój post w jedynej właściwej liczbie egzemplarzy :)

Swoja drogą mógłby ktoś poprawić ten błąd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

c

po prostu nigdy nie mów uhu do grabarza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kropeczko

proszę bardzo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

dublet?

?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

haha

A to ci przedsiębiorcza bestia cmentarna.

ps.
Dowcip jak dowcip, ale ja odbieram go raczej jako osobistą przestrogę.
Często w ten sposób maszeruję na skróty. :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

Jak co dzień przy porannej kawie zamiast gazety czytam wiadomości w necie i zaglądam na hydepark.
A dzisiaj-poprawiłaś mi humor z samego rana! Dobre:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ponawianie

Czy ktoś mógłby zrobić coś z ponawianiem się wpisów?
Jej, ale to denerwujące...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

MAJ 1988 - ROZBROJONA BOMBA

W tym roku huczne obchody w Gdańsku organizują i różne bzdety
wypisują...chciałbym więc przedstawić swoją wersję:



MAJ 1988 - ROZBROJONA BOMBA

Strajk w maju 1988 był dla mnie pewnym zaskoczeniem. Wydawało mi się
wtedy, że ludzie pogodzili się z tym, że komuna będzie panować
wiecznie a spora niegdyś opozycja antykomunistyczna będzie pełnić
taką samą rolę jak dysydenci w innych krajach rządzonych przez
komunistów.
Słyszałem, że po niedzielnej mszy w kościele św. Brygidy, ludzie
krzyczeli "Jutro strajk"...ale podchodziłem do tego sceptycznie. A
jednak! Strajk się rozpoczął. Najpierw w Stoczni Gdańskiej a później
w innych stoczniach. Spotkałem się z kolegami ruchu "Wolność i
Pokój". Stwierdziliśmy, że nie możemy siedzieć bezczynnie. Musimy
wesprzeć strajk.
Pojechaliśmy pod stocznię. Kilkunastu stoczniowców stało pod bramą.
Wśród nich Janek Stanecki, główny organizator strajku (chyba tak się
zwał, choć nawet nie jestem pewien czy dobrze napisałem jego
nazwisko...w ogóle mało kto o nim pamięta - jaki wstyd!). Obok żądań
płacowych żądanie relegalizacji "Solidarności". Ale postulaty
płacowe były tam zdecydowanie na drugim planie. To chyba był jedyny
strajk, kiedy wolność była przed "chlebem" i to od samego początku.
Następnie udaliśmy się do kościoła św. Brygidy, aby tam pod
skrzydłami ks. Henryka Jankowskiego zorganizować pomoc dla
strajkujących. Księdza Henryka wszyscy znaliśmy tylko z widzenia.
Trochę się baliśmy, czy nas nie pogoni. Ale wszystko było OK.
Rozmowa trwała dwie minuty. Ksiądz Henio oddał do naszej dyspozycji
salki katechetyczne obok swojej plebanii i rzucił tylko jedna
uwagę "Jak będziecie kleić plakaty na murach kościoła, to nie
używajcie mocnego kleju, żeby zabytku nie niszczyć".
W ten sposób ruszyły Grupy Pomocy Strajkowej, jak nazwaliśmy naszą
akcję wspomagającą. Zaraz dołączyli do nas koledzy z FMW. Część z
nich już wcześniej wylądowała w stoczni, gdzie uruchomili mini-
drukarnię. Wkrótce druga mała drukarnia ruszyła na w "Brygidzie".
Rozpoczęliśmy też zbiórkę żywności i innych potrzebnych rzeczy dla
stoczniowców. Starsi ludzie okazali się bardzo hojni. Ale wręcz
zadziwiające było zaangażowanie młodych ludzi w przenoszenie pomocy
na teren stoczni. Stocznia była otoczona kordonem ZOMO, ale młodzi
ludzie zawsze znaleźli sposób aby się tam dostać.
Na początku w akcji brała młodzież z WiP i FMW oraz innych
organizacji opozycyjnych. Później pojawiało się coraz więcej młodych
ludzi, nigdzie dotąd nie zaangażowanych. I pewnie to szerokie
zaangażowanie młodych ludzi przeraziło dotychczasowych liderów
opozycji, którzy już wtedy powoli przygotowywali się do czegoś w
rodzaju okrągłego stołu. Prawdopodobnie dlatego szybko zaczęli
myśleć o zakończeniu strajku. Ale o tym później.
Strajk w Stoczni Gdańskiej poruszył także studentów. Niezależne
Zrzeszenie Studentów podjęło decyzję o strajku na Uniwersytecie
Gdańskim. Przewodniczącym komitetu strajkowego został Paweł
Adamowicz (aktualny prezydent Miasta Gdańska)- osoba spoza NZS,
ponieważ każdy z "prominentnych" działaczy tej organizacji chciał
objąć tę funkcję, w związku z czym, wszyscy musieli z niej
zrezygnować. Co ciekawe Pawełek od początku był niechętnie
nastawiony do strajku. Można wręcz powiedzieć, że był jego
przeciwnikiem. Wkrótce jego nastrój udzielił się innym członkom
komitetu strajkowego. Po kilku dniach podjęli decyzję o zakończeniu
strajku, mimo protestów sporej części studentów, głównie z
ruchu "Wolność i Pokój". Ja niestety nie mogłem wziąć udziału w tych
burzliwych scenach, bo dzień wcześniej dałem się jak cymbał zamknąć
przy rozrzucaniu ulotek na dworcu PKP.
Niebawem zakończono także strajk w stoczniach. W sierpniu 1988
wybuchł kolejny strajk. Tym razem studenci nie mieli szans na
zorganizowanie strajku, gdyż były wakacje. Strajk został również
szybko wygaszony. Wałęsa i inni pseudo-opozycyjni liderzy, zamiast
rozwijać społeczny opór, zdecydowali się na układy z głównym
milicjantem kraju - Czesławem Kiszczakiem.

Klaudiusz Wesołek

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A terz coś z zupełnie innej beczki

Wraca zawiany facet z imprezy, a żeby było krócej poszedł przez
cmentarz.
Idzie patrzy, a tam grabarz kopie grób.
Podchodzi od tyłu i zaczyna - UUUHHHUUU!!! , a grabarz - nic I tak
z pięć razy.
W końcu się znudził i postanowił iść do domu. Dochodzi do bramy i
jak nie dostanie w łeb łopatą.
Padając słyszy głos grabarza:

- Drzeć mordę można, straszyć można, ale na zewnątrz nie wychodzimy!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

_-*

oszałamiający zapach żółtych, kwitnących żonkili
pękate wazony czerwonych, puchnących na boki tulipanów
filmy Bernardo Bertolucci'ego
spadek cukru we krwi
po nieprzytomnym wysiłku
przeżycia swojego życia
samowyzwoleniawłasnegoja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ha

ja lubię ten dwupoziomowy bunkier w Redłowie, do którego przynajmniej jeszcze w zeszłym roku dało się wejść. Graliśmy tam kiedyś w larpa. Jak to było dawno...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Michael Mann :)

najlepiej pamiętam preludium do dr Lectera (sena z tygrysem - niesamowita) no i oczywiście Ostatniego Mohikanina.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kropeczko

W Polsce, prawie cztery lata temu, film wystąpił pod nazwą "Zakładnik".
Migawki z youtube " na szybko" można skojarzyć z "Gorączką"(Heat), który jest prawie o 10 lat starszym filmem.

Jeśli natomiast nie kojarzysz tego dialogu w taksówce (poniżej w linku)to podejrzewam, że filmu nie miałaś okazji zobaczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

C

Niestety nie miałam możliwości obejrzenia tego filmu choc sceny wydają się znajome... tylko nie mogę skojarzyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Koinonia Jan Chrzciciel Bojano wspólnota destruktywna czy.........No właśnie co? (727 odpowiedzi)

Przez roku czasu wraz z żoną uczęszczałem do domu modlitwy wspólnoty Koinonia Jan Chrzciciel z...

Jaka jest najlepsza strona do pobierania darmowych dzwonków? (11 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, Czy kiedykolwiek bolała Cię głowa, szukając strony internetowej, z której można...

muza na dziś (781 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry