Widok
Nadrabiając lektury obowiązkowe ;)
"...Film opowiadał o amerykańskich bombowcach z drugiej wojny światowej i o ich dzielnych załogach. Oglądany od tyłu film wyglądał tak:
Amerykańskie samoloty, podziurawione, z rannymi i zabitymi na pokładzie, startowały tyłem z lotniska w Anglii. Nad Francją nadleciało na nie tyłem kilka niemieckich myśliwców, wysysając pociski i odłamki z niektórych bombowców i członków załogi. To samo zrobiły z zestrzelonymi amerykańskimi samolotami na ziemi, które wzbiły się tyłem w powietrze, zajmując miejsca w szyku.
Bombowce nadleciały tyłem nad płonące niemieckie miasto. Tam otworzyły swoje luki bombowe i wysłały jakieś cudowne promieniowanie magnetyczne, które stłumiło pożary, zebrało je do stalowych pojemników i wciągnęło te pojemniki do brzuchów samolotów. Tam zostały one ułożone w równiutkie rzędy. Niemcy na dole mieli swoje własne cudowne urządzenia. Były to długie stalowe rury, które wysysały odłamki z ciał ludzi i samolotów. Mimo to nadal było kilku rannych Amerykanów i kilka uszkodzonych bombowców. Dopiero nad Francją pojawiły się ponownie niemieckie myśliwce i zrobiły porządek, tak że wszystko było jak nowe.
*
Po powrocie bombowców do bazy wyładowano z nich stalowe cylindry i odesłano je z powrotem do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracujące dzień i noc fabryki rozmontowały cylindry, rozdzielając ich niebezpieczną zawartość na minerały. Szczególnie wzruszało to, że pracę wykonywały prawie same kobiety. Potem minerały rozsyłano do specjalistów w różnych odległych okolicach. Ich zadaniem było ukryć je pod ziemią w tak sprytny sposób, żeby nikomu nie zrobiły krzywdy.
Amerykańscy lotnicy oddali swoje mundury i zmienili się w zwykłych uczniaków. I Hitler też zmienił się w niemowlę, jak przypuszczał Billy Pilgrim, choć tego nie było już w filmie.
Billy kontynuował myśl filmu. Wszyscy zmienili się w dzieci i cała ludzkość bez wyjątku brała udział w biologicznym spisku, aby wydać na świat parę doskonałych ludzi-Adama i Ewę."
Kurt Vonnegut, "Rzeźnia numer pięć"
Amerykańskie samoloty, podziurawione, z rannymi i zabitymi na pokładzie, startowały tyłem z lotniska w Anglii. Nad Francją nadleciało na nie tyłem kilka niemieckich myśliwców, wysysając pociski i odłamki z niektórych bombowców i członków załogi. To samo zrobiły z zestrzelonymi amerykańskimi samolotami na ziemi, które wzbiły się tyłem w powietrze, zajmując miejsca w szyku.
Bombowce nadleciały tyłem nad płonące niemieckie miasto. Tam otworzyły swoje luki bombowe i wysłały jakieś cudowne promieniowanie magnetyczne, które stłumiło pożary, zebrało je do stalowych pojemników i wciągnęło te pojemniki do brzuchów samolotów. Tam zostały one ułożone w równiutkie rzędy. Niemcy na dole mieli swoje własne cudowne urządzenia. Były to długie stalowe rury, które wysysały odłamki z ciał ludzi i samolotów. Mimo to nadal było kilku rannych Amerykanów i kilka uszkodzonych bombowców. Dopiero nad Francją pojawiły się ponownie niemieckie myśliwce i zrobiły porządek, tak że wszystko było jak nowe.
*
Po powrocie bombowców do bazy wyładowano z nich stalowe cylindry i odesłano je z powrotem do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracujące dzień i noc fabryki rozmontowały cylindry, rozdzielając ich niebezpieczną zawartość na minerały. Szczególnie wzruszało to, że pracę wykonywały prawie same kobiety. Potem minerały rozsyłano do specjalistów w różnych odległych okolicach. Ich zadaniem było ukryć je pod ziemią w tak sprytny sposób, żeby nikomu nie zrobiły krzywdy.
Amerykańscy lotnicy oddali swoje mundury i zmienili się w zwykłych uczniaków. I Hitler też zmienił się w niemowlę, jak przypuszczał Billy Pilgrim, choć tego nie było już w filmie.
Billy kontynuował myśl filmu. Wszyscy zmienili się w dzieci i cała ludzkość bez wyjątku brała udział w biologicznym spisku, aby wydać na świat parę doskonałych ludzi-Adama i Ewę."
Kurt Vonnegut, "Rzeźnia numer pięć"
„Jak wygrać z hałasem ?”
„Na podłodze wzdłuż ściany rysujemy linię”
a za chwilę
„Profil UD przymocujemy do podłogi”,
lecz jesteśmy dopiero na początku drogi.
„Wzdłuż narysowanej na podłodze linii
kładziemy profil”
i po chwili
„Docinamy na odpowiednią długość i podklejamy taśmą”.
Więc mając wytyczoną już drogę własną
i stojąc na wysokim stołku
„Profil przykręcamy do ściany
za pomocą kołków
i wówczas spokojnie spadamy.
„Następnie” już nocą
„mocujemy drogi profil pionowy”
co prawda nie wiadomo po co
lecz problem już jest z głowy.
„Jak wygrać z hałasem ?”
no i po co
skoro z czasem
do każdego świństwa można się przyzwyczaić
i pokazując klasę
zaczynać je sobie nawet chwalić.
Grzegorz Rymopis
a za chwilę
„Profil UD przymocujemy do podłogi”,
lecz jesteśmy dopiero na początku drogi.
„Wzdłuż narysowanej na podłodze linii
kładziemy profil”
i po chwili
„Docinamy na odpowiednią długość i podklejamy taśmą”.
Więc mając wytyczoną już drogę własną
i stojąc na wysokim stołku
„Profil przykręcamy do ściany
za pomocą kołków
i wówczas spokojnie spadamy.
„Następnie” już nocą
„mocujemy drogi profil pionowy”
co prawda nie wiadomo po co
lecz problem już jest z głowy.
„Jak wygrać z hałasem ?”
no i po co
skoro z czasem
do każdego świństwa można się przyzwyczaić
i pokazując klasę
zaczynać je sobie nawet chwalić.
Grzegorz Rymopis
...
Kiedyś z kolegą z Formozy założyłem się, że na tej plaży na Pegli(dokładnie to miejsce) przy odrobinę mniejszej fali, dopłynę do jednej z boji, którą tu widać.
Kiedy dopłynąłem po godzinie okazało się, że jest to boja świetlna oznaczająca trasę dla promów.
Wszystko było ok. poza tym, że nie wziąłem pod uwagę stężenia zasolenia wody i wracając prąd się zmienił.
Tak przestraszonego kumpla widziałem tylko raz.
Kiedy dopłynąłem po godzinie okazało się, że jest to boja świetlna oznaczająca trasę dla promów.
Wszystko było ok. poza tym, że nie wziąłem pod uwagę stężenia zasolenia wody i wracając prąd się zmienił.
Tak przestraszonego kumpla widziałem tylko raz.
c
nie wiem, jak to zrobiłeś.
zakładając najbardziej standardowe wyszukiwanie,
mogłeś znać tylko tzw. pseudonim.
jeśli chodzi o miejscowość, to jest mały haczyk (albo duży hak)
ja próbowałam, ale wyszukiwarka odmówiła współpracy
...chyba, że jest gdzieś miniwyszukiwareczka ;)
uwzględniająca jako kryterium rasy psów,
w przypadek nie wierzę
zakładając najbardziej standardowe wyszukiwanie,
mogłeś znać tylko tzw. pseudonim.
jeśli chodzi o miejscowość, to jest mały haczyk (albo duży hak)
ja próbowałam, ale wyszukiwarka odmówiła współpracy
...chyba, że jest gdzieś miniwyszukiwareczka ;)
uwzględniająca jako kryterium rasy psów,
w przypadek nie wierzę