Widok
Stworku
Ech Stworku. W tym długim poście, tyczącym się ogólnych zasad konwersacji na forum, Ty, jako specjalistka, przeczysz sama sobie. Twierdzisz - i trudno się z Tobą nie zgodzić - że swoje zdanie należy wyrażać, jako SWOJE ZDANIE, bez narzucania innym własnej myśli przewodniej i te de. A tymczasem Ty, w swoim poście właśnie narzucasz mi swój styl i negujesz mój własny. Chodzi mi o to, że nie można przekonać kogoś, by patrzył na problem obiektywnie, gdy samemu jest się subietktywnym.
A propo's temat. Ja raczej nie lubię dyskutować na temat zadany, właściwie zauważ, że zazwyczaj dyskusja wynika sama z siebie. Skoro chcesz, dobra. Interesuje mnie sport i teatr? Możemy o tym pogadać. Jeżeli sobie życzysz, sama wybierz temat (i jestem prawie pewien, że nie będzie to sport.) Ustal również problem, ja jestem na wszystko otwarty.
Ach, i jeszcze jedno. Nie myśl sobie, że Cię nie lubię. Byłaby to grubymi nićmi szyta przesada.
A propo's temat. Ja raczej nie lubię dyskutować na temat zadany, właściwie zauważ, że zazwyczaj dyskusja wynika sama z siebie. Skoro chcesz, dobra. Interesuje mnie sport i teatr? Możemy o tym pogadać. Jeżeli sobie życzysz, sama wybierz temat (i jestem prawie pewien, że nie będzie to sport.) Ustal również problem, ja jestem na wszystko otwarty.
Ach, i jeszcze jedno. Nie myśl sobie, że Cię nie lubię. Byłaby to grubymi nićmi szyta przesada.
(odnosnie tego,co napisales Stworku do Verb'a) ..K-wa!!!Jestesmy ludzmi,a nie aniolami!!!a nie idealami!!!Mam w d. takie
ludzie i nie te miejsce Stworeczku mily!!!!
Do kuchni marsz, a nie chrzan takich bzdur!!!!
Chyba , ze Verb bedzie taki ukladny i..z Toba pojdzie do kuchni....ale ja bym zwariowal PRZEBYWAJAC TAM z Wami W TYM TYGLU PARANOIDALNEJ atmosfery pseudo naukowych dysput (!!!!)...
jak ja nie znosze takiego pieprzenia...
Tak, to moje zdanie i Stworku, chetnie dalbym Ci w dupe...
na golą dupe golą reką
pa
Do kuchni marsz, a nie chrzan takich bzdur!!!!
Chyba , ze Verb bedzie taki ukladny i..z Toba pojdzie do kuchni....ale ja bym zwariowal PRZEBYWAJAC TAM z Wami W TYM TYGLU PARANOIDALNEJ atmosfery pseudo naukowych dysput (!!!!)...
jak ja nie znosze takiego pieprzenia...
Tak, to moje zdanie i Stworku, chetnie dalbym Ci w dupe...
na golą dupe golą reką
pa
... sobie przeklne... DO K.NEDZY STWORKU!!!!czytalem to,co napisales o Iraku i cholera bezgraniczna mnie brala!!!a czy to wazne
NEDZY, przeciez moglby sobie zrobic w kazdej chwili, lub "pozyczyc" z innych krajow(a moze chodzilo o zbrodnicze sklonnosci JEGO PRZYTWODCY???TYLKO O TO STWORKU), czy az takie straszne te "polowanie" na biednego czlowieczka(och, jaki to aniololek biedny)?a moze pobronisz naszych rodzimych bandytow?a moze jednak szkoda czasu, bo oni pomordowali"tylko" pare lub paredziesiat osob...Dlaczego Stworku Ty patrzysz na to wszystko jak...duchowny...przeciez nie wierzysz w Boga?
Chcesz sie wglebic w filozoficzne i naukowe aspekty powstania zycia na Ziemi???stworzenia zycia?
Czyzbys miala az tyle sil na to???az taka wiedze????az ....tak brakowalo Ci wiary hmmm
W Boga albo sie wierzy, albo tez nie!!!
Czy ktos ma udawadniac , czy ON jest???
Stworeczku...to nie znasz podstaw WIARY, Biedulko:(((
Och, jaki glupiutki ten nasz Stworek...biedniutki...
chcesz o tych dniach stworzenia podyskutowac?ja za malo madry jestem hihihi...ale podpowiem Ci cos...tak, jak naukowcom trzeba czasem...A MOZE TO BYLO 7 DNI BOSKICH????, CZYLIICH MIARA NIE BYLY LUDZKIE GODZINY...LECZ NP. MOZE SETKI TYSIECY LAT TRWAL JEDEN DZIEN BOSKI WOWCZAS??? heheheh....za glupi jestem i ja...i za mala wiedze ogolna mam by o tym z kimkolwiek dyskutowac ...
DO K.NEDZY STWORKU....wez zrob jakis obiad moze...
Marsz do kuchni, bo zdechniemy tu...
pomoge Ci...
pisal jak niedojrzale dziecko sam :
Chcesz sie wglebic w filozoficzne i naukowe aspekty powstania zycia na Ziemi???stworzenia zycia?
Czyzbys miala az tyle sil na to???az taka wiedze????az ....tak brakowalo Ci wiary hmmm
W Boga albo sie wierzy, albo tez nie!!!
Czy ktos ma udawadniac , czy ON jest???
Stworeczku...to nie znasz podstaw WIARY, Biedulko:(((
Och, jaki glupiutki ten nasz Stworek...biedniutki...
chcesz o tych dniach stworzenia podyskutowac?ja za malo madry jestem hihihi...ale podpowiem Ci cos...tak, jak naukowcom trzeba czasem...A MOZE TO BYLO 7 DNI BOSKICH????, CZYLIICH MIARA NIE BYLY LUDZKIE GODZINY...LECZ NP. MOZE SETKI TYSIECY LAT TRWAL JEDEN DZIEN BOSKI WOWCZAS??? heheheh....za glupi jestem i ja...i za mala wiedze ogolna mam by o tym z kimkolwiek dyskutowac ...
DO K.NEDZY STWORKU....wez zrob jakis obiad moze...
Marsz do kuchni, bo zdechniemy tu...
pomoge Ci...
pisal jak niedojrzale dziecko sam :
Poza tym
mam prośbę o zastosowanie jednej z podstawowych zasad dobrej dyskusji: nie oceniać człowieka. Jeśli sądy o nim wydaje się na podstawie jego słów, powinno się napisać:" MOIM zdaniem Twoje słowa wskazują na..." a nie "jesteś taki czy owaki". Przede wszystkim tylko to pierwsze na pewno będzie prawdą. Po drugie różnica w odbiorze emocjonalnym jest ogromna. Zaznacza się że to tylko moje słowa, a nie że "to oczywiste że tak jest i koniec". Dopuszczenie możliwosci błędu zrozumienia, albo np. rozbieżności w pojmowaniu tych samych terminów przez różnych ludzi. Po drugie daje sie do zrozumienia że osoba rozmówcy i jego słowa to nie to samo. Kiedy się kogoś oceni niesprawiedliwie (a bardzo łatwo o to), takiej osobie pozostanie zgodzić się z niesprawiedliwą oceną (no, kto pierwszy?), albo zacząc się bronić, ale wtedy często kończy się dyskusja, a zaczyna się walka.
Ja wiem, że trzeba mieć świadomość że tutaj słowa kreują wizerunek, ale słowa bywają wieloznaczne. Na wszelki wypadek lepiej dać sobie trochę przestrzeni na błąd.
Prawda?
Ja wiem, że trzeba mieć świadomość że tutaj słowa kreują wizerunek, ale słowa bywają wieloznaczne. Na wszelki wypadek lepiej dać sobie trochę przestrzeni na błąd.
Prawda?
K.G.
A wtedy przemówiła jakaś kobieta:
Powiedz nam o radości i smutku.
A on powiedział:
Wasza radość jest waszym smutkiem
pozbawionym maski.
A ta sama studnia, z której czerpiecie wasz śmiech
jest często wypełniona waszymi łzami.
Bo jak mogłoby być inaczej?
Im głębiej smutek zdoła wydrążyć
głębię waszego wnętrza,
tym więcej zdołacie pomieścić w nim radości.
Czy puchar, który mieści wasze wino
nie jest tym samym,
który był palony w garncarskim piecu?
A lutnia, która rozwesela waszą duszę
czyż nie jest wykonana z tego samego drewna,
które było drążone dłutami?
Kiedy jesteście szczęśliwi,
spójrzcie głęboko w wasze serca a ujrzycie,
że właśnie to, co było waszym bólem
stało się teraz przyczyną waszej radości.
A kiedy jesteście smutni,
spójrzcie ponownie w wasze serca a zobaczycie,
że to, co jest przyczyną waszego płaczu,
było kiedyś waszym weselem.
Niektórzy z was mówią:
„Radość jest potężniejsza niż smutek”,
inni znowu mówią:
„Nie, to smutek jest potężniejszy”.
Ja natomiast wam mówię, że są połączone.
choć są połączone razem, to jednak pamiętaj,
że kiedy jedno zasiada z tobą do posiłku,
drugie czeka samotnie uśpione w twoim łóżku.
zaprawdę, jesteście zawieszeni jak wagi pomiędzy
waszym smutkiem a waszą radością.
jedynie kiedy jesteście próżni,
jesteście bezstronni i nieruchomi.
Lecz kiedy strażnik skarbów uczyni was zdolnymi
do ważenia swojego złota i swojego srebra,
będziecie musieli unieść lub opuścić
wasz ból lub radość.
Powiedz nam o radości i smutku.
A on powiedział:
Wasza radość jest waszym smutkiem
pozbawionym maski.
A ta sama studnia, z której czerpiecie wasz śmiech
jest często wypełniona waszymi łzami.
Bo jak mogłoby być inaczej?
Im głębiej smutek zdoła wydrążyć
głębię waszego wnętrza,
tym więcej zdołacie pomieścić w nim radości.
Czy puchar, który mieści wasze wino
nie jest tym samym,
który był palony w garncarskim piecu?
A lutnia, która rozwesela waszą duszę
czyż nie jest wykonana z tego samego drewna,
które było drążone dłutami?
Kiedy jesteście szczęśliwi,
spójrzcie głęboko w wasze serca a ujrzycie,
że właśnie to, co było waszym bólem
stało się teraz przyczyną waszej radości.
A kiedy jesteście smutni,
spójrzcie ponownie w wasze serca a zobaczycie,
że to, co jest przyczyną waszego płaczu,
było kiedyś waszym weselem.
Niektórzy z was mówią:
„Radość jest potężniejsza niż smutek”,
inni znowu mówią:
„Nie, to smutek jest potężniejszy”.
Ja natomiast wam mówię, że są połączone.
choć są połączone razem, to jednak pamiętaj,
że kiedy jedno zasiada z tobą do posiłku,
drugie czeka samotnie uśpione w twoim łóżku.
zaprawdę, jesteście zawieszeni jak wagi pomiędzy
waszym smutkiem a waszą radością.
jedynie kiedy jesteście próżni,
jesteście bezstronni i nieruchomi.
Lecz kiedy strażnik skarbów uczyni was zdolnymi
do ważenia swojego złota i swojego srebra,
będziecie musieli unieść lub opuścić
wasz ból lub radość.
Stworku z wielkokrotną jaźnią
Dostrzegłem pewne niezdecydowanie z Twojej strony, ach jaka szkoda... Oczywiście wolno się bawić słowami. Czemu nie. Każdy bawi się tym, czym jest w stanie. Proponuję Ci jednak podać jakiś konkretny temat i wtedy możemy pogadać. Choć szczerze mówiąc po pierwsze: do Ciebie nie sposób dotrzeć, bo nie przyjmujesz niczego do świadomości. Po drugie: Ilekroć zaczynałem się w jakimś temacie rozpisywać, tylekroć Ty znikałaś na jakiś czas z forum, a w skrajnych wypadkach po prostu olewałaś temat. Ok. Skoro potrafisz rozmawiać tylko o pożeraniu Stworka, albo wciąż zasypywać nas swoimi lekko niedojrzałymi poglądami - why not. Tylko musisz się l;iczyć z tym, że ja niezwykle życzliwie to skomentuję.
Dlaczego nikt nie mowi o tym:
Stany zaatakowaly Irak ze wzgledu na podejrzenia ze posiada on bron masowego razenia. Jak dotad nie znaleziono w Iraku niczego co mogloby stanowic powazne zagrozenie. Mimo to jest cudownie przeciez, bo obalono Saddama. (To jednak za malo: Saddam musi zginac) To odsuwa w cien pierwszy problem: Jesli nadal nic groznego w Iraku sie nie znajdzie, Ameryka powinna przyznac sie do bledu w swoich ocenach lub przyznac, ze chodzilo o co innego, tzn, ze oficjalnie podany cel ataku byl klamstwem.
Szczerze jednak watpie zebym kiedykolwiek cos podobnego uslyszala.
Ameryki natomiast nikt nie rozlicza z posiadania lub nie broni masowego razenia? Dlaczego? Chyba nie tylko dlatego ze Ameryka jest za silna?
Szczerze jednak watpie zebym kiedykolwiek cos podobnego uslyszala.
Ameryki natomiast nikt nie rozlicza z posiadania lub nie broni masowego razenia? Dlaczego? Chyba nie tylko dlatego ze Ameryka jest za silna?