Odpowiadasz na:

Re: Rodzice i dzieci wrzesień-październik 2011 *43*

Ojciec mojej sąsiadki-przyjaciółki z dzieciństwa robił tak:
Dzwonek do drzwi, pan Piotr (wielki chłop) wstaje z sofy i szurając kapciami idzie otworzyć. Jak za drzwiami był chłopak, to wersje... rozwiń

Ojciec mojej sąsiadki-przyjaciółki z dzieciństwa robił tak:
Dzwonek do drzwi, pan Piotr (wielki chłop) wstaje z sofy i szurając kapciami idzie otworzyć. Jak za drzwiami był chłopak, to wersje były dwie:
1)
- Dzień dobry, jest Adam?
Pan Piotrek szurając kapciami wycofuje się do przedpokoju i mówi:
- Jest, wejdź. Adam! Kolega do ciebie.

2)
- Dzień dobry, jest Kamila?
Pan Piotrek wciąga brzuch, prostuje się, niemal zasłaniając sobą cały przedpokój i wwiercając się wzrokiem w czaszkę biedaka mówi:
- Tak, a o co chodzi?

Widziałam to wiele razy i za każdym razem można było się poszczać ze śmiechu :)

zobacz wątek
14 lat temu
marta29

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry