Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *39*
Ja już powoli straciłam nadzieje na pełzanie/raczkowanie. Moje dziecko się kula. Dokuluje się z punktu A do punktu B z prędkością światła (zastanawiam się nad zakupem kasku bo tak wali głową). Więc...
rozwiń
Ja już powoli straciłam nadzieje na pełzanie/raczkowanie. Moje dziecko się kula. Dokuluje się z punktu A do punktu B z prędkością światła (zastanawiam się nad zakupem kasku bo tak wali głową). Więc jeśli chce jakąś zabawkę, która jest oddalona to się do niej kupa. Jeśli leży nie po drodze to na plecach nastawia azymut i się kula. Do szkoły też się będzie kulał?!!!! ;)
Co do sprzątania po brokułach... Do dziś gdzieś znajduje mini brokuły ;) Dobrze, że marchewka jest bardziej stałej konsystencji.
Borysowi coś się poprzestawiało i zaczął mi dłużej spać w dzień,a krócej o godzinę/dwie w nocy! Normalnie spał 19-8 a teraz 19-6/7 ;/
Pytanie do mam chłopców (tak wiem ostatnio dużo pytań zadaje ;))
Czy wasi mali panowie też się tak łapią za siusiaka czy tylko mój jest mały zboczuchem?! Czasem mam wrażenie, że on dokładnie wie, że zaraz zostanie zdjęta pielucha i jak tylko zostaje otwarta to cyk i jajka w dłoń! wszystko spoko, ale czasem jest i kupa ;) W kąpieli to samo. W jednej ręce kaczuszka a w drugiej ptaszek ;) Staram się mu nie zabraniać (poza kupowymi akcjami) i odwracać jego uwagę, ale zastanawiam się czy to taki etap czy co? Pewnie mu tak już zostanie na zawsze ;)
zobacz wątek