Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *39*
my mieliśmy jednego doradce,mojego zaprzyjaźnionego klienta,to były jeszcze te czasy kiedy kredyt nie graniczył z cudem ;) też było łatwo szybko i pod nos dopóki oczywiście nie doszło do -1200 w...
rozwiń
my mieliśmy jednego doradce,mojego zaprzyjaźnionego klienta,to były jeszcze te czasy kiedy kredyt nie graniczył z cudem ;) też było łatwo szybko i pod nos dopóki oczywiście nie doszło do -1200 w miesięcznym budżecie ;] pewnie że nie każdy doradca w siedzibie tak robi,ale znam takie historie.. tak czy siak kredyt to dla wielu jedyna opcja własnego mieszkania więc jesteśmy jednymi z szczęśliwych skazańców "na swoim" ;]
u nas chleb odpada ;/ wczoraj młoda dostała ryż z odrobiną sosu..i wcinała,ale nie ma opcji by tym ją karmić jako posiłek, tak sobie tam tylko dziobie co popadnie dziś kilka "ziareneczek" serka wiejskiego i mikro kawałki wędliny..czas nauczyć ją szamać coś innej konsystencji
zobacz wątek