Widok

A JA NIE CHCĘ WESELA !

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Czy to naprawdę aż takie dziwne, że nie chcę całego tego cyrku z dziwacznymi tańcami w kółeczku, zabawami, oczepinami, poprawinami itp. ? Nie lubię wesel, nie byłam na ani jednym na którym bawiłabym sie dobrze, nie przepadam za tańcowaniem z wujkami, dziadkami i kupą dzieciaków w kółeczku, w ogóle nie lubię kiedy ktoś mnie ściska i dotyka. Wiem, że taka tradycja i że to w pewien sposób załatwia problem noclegu dla sporej części gości, ale nawet to mnie nie przekonuje. Skoro ślub to najpiękniejszy dzień z życia kobiety, to chciałabym porządny obiad, ciasto oraz kolacje na ciepło w eleganckiej restauracji a następnego dnia fruu ... na wakacje. Czy naprawdę to jest aż takie dziwne i nie na miejscu ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sabra!
Wyobraź sobie,że mam ten sam problem.Nikt nie może się zadeklarować czy napewno będzie nie wspominając czy przyjedzie sam czy z osobą towarzyszącą...To jest normalnie nienormalne...czy Ci ludzie nie zdają sobie sprawy,że jedna osoba kosztuje nas prawie dwie stówy?????no może przesadziłam,ale jak tak się doda to wychodzi 130 zł od odoby-nie ma w tym ciast alkoholu itp.jak tak się zsumuje kilka osób to wyjdzie z tego całkie spora suma.....
też jestem w kropce...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawie każda z nas boryka się " problemem" GOSCI. My również nie planowaliśmy wesela, pomysły ewoluowały od ślubu w małym kościółku w Bieszczadach, później była sama ceremonia ślubna w pewnym momencie był tylko sam cywilny, jednak będąc długo ze sobą dojrzeliśmy do decyzji o tym że nie chcemy ukrywać naszego szczęścia przed rodzina ale chcielibyśmy się nim dzielić, do tego doszła myśl ze przecież po 45 minutach cała moja rodzina nie będzie wracała 200 km z powrotem do domu.
Jakież było moje zdziwienie kiedy część mojej rodziny zaczęła kręcić nosem, no jak to tak, jak mogłam zorganizować ślub w mieście mojego narzeczonego, dlaczego nie w swojej parafii jak to obyczaj karze, i usłyszałam od mojej chrzestnej że ona nie przyjedzie bo 200 km to bardzo dużo i nie mam co liczyć na jej juz dorosłe dzieci bo ona je juz tak "ustawi" że oni również nie przyjadą, ona tak postanowiła i kropka. Było mi na prawdę bardzo przykro, do tego zapowiedziała to mojej mamie jeszcze nim dostała zaproszenie .Zastanawiam się czy w ogóle jej je dać. Na szczęście jest jeszcze rodzina mojego narzeczonego która bardzo fajnie zareagowała na wieść o naszym ślubie zresztą czujemy ich wsparcie, no i są jeszcze nasi przyjaciele na których obecność możemy liczyć
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sabra - wspolczuje Cie bardzo... Ale nie mysl ze ja mam tak rozowo - mniej osob nie zonacza mniej problemow.. Tez mi wujek wczoraj powiedzial, ze nie wie czy bedzie i nawet nie wie kiedy bedzie cos wiedzial.. Jakby przyjechal tylko on z zona to spoko - 2 osoby wejda. ale jak jeszcze wpadnie na pomysl zeby wziac dwie corki (mam nadzieje ze juz bez osob towarzyszacych) wiec i tak to juz bedzie sporo. Z reszta tez nie wiadomo co i jak - czy przyjada, czy nie, czy z noclegiem, czy bez... A przeciez nocleg to musze juz zamowic a i tak to juz jest o wiele za pozno...
Z sala jest tak - jak jest mala sala to ilosc osob jest podawana plus, minus 3, czy 4. Ale juz plus minus 8 to jest strasznie duzo, skoro do restauracji wejdzie 25 - 30.
No i skwaszona mina tesciowej i ciagle czepianie sie i krytyka... Oto na co jestem narazona organizujac male i skromne przyjecie...

Najbardziej to zazdroszcze osobom ktore sa juz po ;)))

[img]image[/img]

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myślalam że wesele to bedzie nie tylko świetna okazja do zabawy i dzielenia się naszym szcześciem ,ale że przy okazji rodzinka sie spotka , wszyscy sie pozają odnowi się zapomniane znajomości itd itp.... a tu normalnie łacha :(:(:( ak bym miała to jeszcze raz planowac , to było by tak : slub , obiad dla rodziców i świadków..a wieczorem impreza z przyjaciółmi ...o ile mniej stresów ,nikogo nie trzeba zmuszać do dekralacji ze będzie a i dla nas mnóstwo plusów!!!!!!a na drugi dzień wyjazd w podróż :( Czemu ja nie byłąm taka rezolutna pól roku temu???

image
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sabra, glowa do gory!! wyobrazam sobie, ze nie jest to mile kiedy ludzie ci mowia, ze moze tak, a moze nie - ja jeszcze to przejde, bo na razie nawet zaproszen nie rozeslalismy!!
Ja wczoraj stwierdzilam, ze tez juz mam tego dosc, ostatnimi dniami trwa wojna o sale, pewnie zmienimy na inna restauracje, a w zwiazku z tym dobrze, zeby gosci bylo troche mniej niz planowalismy, bo sala mniejsza i moze byc troche ciasno do tancowania.....
Ale z drugiej strony - chce czlowiek pojechac w podroz poslubna, to trzeba na nia zarobic :>

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Boże, aż sie boje wysylac zaproszenia, bo jak bede miala taka sytuacje to szlag mnie trafi i tez nie bede juz chciala tego wesela!!!

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ogłąszam ze na dzień dzisiejszy już nie chcę wesela:(:(:(.............nie wyrabiem już sama..nic nie mogę zamówić( ciasta, winietki , napoje, alkohol) Bo moi goście normalnie nas olewają , mają gdzies nasze poświecenie , pracę włożone w przygotowania i wogóle nas mają gdzieś , już chyba z 15 osó mówi mi że nie wie czy będzie, podaja że może w 80 % będa....wrrrrrrr jesteam wściekła rozżalona i rozczarowana .....Normalnie ja już nie chcę tego wesela ...Cholera człowiek wkłada w to serce , pieniądze (grube) i jeszcze słyszy że trzeba na ubranie wydać itp....Mozę przesadzam ale dziś już nie wytrzymałam....:(:(

image
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pełna wolność to- brak związku, tak w skrucie. Ja osobiscie lubie dawac przyjemność innym, nie wspomne o sobie. I nikogo nie przekonuje do samej siebie i mojego zdania tylko je wyrażam, wszak jest to forum jakieś... a oczywiście każdy rodzaj świętowania jest różny, nawet przy kominku na siedząco-niektórzy to zazywają weselem.... skoro każdy sobie zycie układa tylko dla siebie i uwaza ze nie ma sensu zrobić wesela z tancami dla rodzinki której nie widzi latami to już jego egoistyczny amerykański problem. obok świeczek proponuje postawić amerykanskie horągiewki z napisem SEE YOU LATTER. I'M SORRY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Shirkus ja mam tylko cywilny i będzie huczne weselicho :):):):)

image
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jak ja, a kiedy i gdzie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przepraszam ale to Ty sugerowalas komus ze powienien byc optymistyczny :)
to mial byc tylko lekko zlosliwy zart a nie obraza... naprawde przepraszam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spojrzeć w lustro?? Ja uważam że po to każdy ma swoje życie żeby sobie robił tak jak się mu podoba. Niektórym jednak nie wystarczy chyba jedno życie do układania i chcą układać wszystkim dookoła.
Z tym lustrem to poczułam się urażona bo ja jestem za pełną wolnością
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe, ja tez nie chce wesela. fakt, ze bede miala tylko slub cywilny, a po takim raczej wesel sie nie robic, ale to akurat nie ma znaczenia, bo po slubie cywilnym tez mozna zrobic huczna imprezke. ale my chcemy tylko obiad z rodzicami i rodzenstwem (naszym, gdybysmy zaprosili rodzenstwo rodzicow to bylby tlum ludzie czego nie chcemy). i na pewno moja mama ani jego rodzice nie beda protestowac, ze chcemy skromnie uczcic ta chwile.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko sie nie klocmy Dziewczyny ;) Naprawde nie warto... Ja przynajmniej nie mam zamiaru przekonywac nikogo do tego, ze ja i tylko ja mam racje a wasze pomysly sa do niczego :) Kazdy ten dzien urzadza tak jak chce - wazne zeby mial mile wspomnienia :) A mile wspomnienia mozna miec nawet wtedy gdy sie spedzi ten dzien tylko z rodzicami i swiadkami.

Jak juz pisalam wiele razy i napisze znow - ILE OSOB, TYLE OPINII ;)

[img]image[/img]

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zapewne pomyslala ze egoisycznie bo jak sie zaprasza 20 osob czy tez 40 na obiad to pewnie jest tam pare sztuk ktore chetnie by potanczyly, ale coz .. wola Panstwa Mlodych. choc z drugiej strony pojawi sie znowu argument o naszym dniu. i tak mozna w kolko Macieju.. takze Kate ..proponuje spojrzec w lustro :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co najmniej dziwny sposób rozumowania, Karla. Kiedy dwoje ludzi decyduje się spędzić ze sobą resztę życia, to właśnie dotyczy to tylko ich i najwyżej najbliższej rodziny. Nie wiem co egoistycznego jest w tym, że własnie takie grono ma świętować taką uroczystość. Oczywiscie jeżeli komuś zależy, może się bawić w tym dniu z kim tylko zechce. Nie rozumiem stwierdzenia "robisz to dla kogoś". Niby dla dalekiej rodzinki którą może widziałam raz życiu? Po co? Żeby dać im okazję do zabawy?? A co do umiejętności bawienia się, to ludzie też lubią się bawić na różne sposoby, więc nie przesadzaj. Życzę bardziej tolerancyjnego spojrzenia na różne sprawy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również nie przepadam za imprezami weselnymi, ale ugielam sie pod naciskami mojego nazyczonego i jego rodziny. Po pierwsze dlatego, ze wiem jakie to wazne dla niego, a po drugie, moze za kilka lat bym zalowala, ze ten jedyny dzien w zyciu nie byl hucznie swietowany. Rozumiem doskonale wszystkich, ktorych meczy to ciagle zalatwianie, sprzeczki z rodziną itp. wiec najlepszy sposób to znaleźć kompromis, zeby goscie sie dobrze bawili i zebysmy my sie zbytnio nie meczyli. Zgadzam sie z tym, ze dzien slubu to dzien panstwa mlodych, ale jezeli zaprasza sie gosci to nalezy zadbac o ich gusta i wymagania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no coz- ile ludzi, tyle opinii ;)
Pozdrawiam :)

[img]image[/img]

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trochę egoistyczne podejście. Wiem ze to Twój dzień, ale też robisz to dla kogoś, wieć gdybym wiedziała że mam być na takim to średnio by mi się chciało tam siedzie, zaznaczam- SIEDZIEĆ. skoro Twój dzien, to zrób go sama sobie....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Karla - oczywiscie jak ktos lubi wesela, to jak najbardziej, ale jak ktos nie lubi to niby czemu mialby sie zmuszac??? Ja sie ciesze ze wszystko bedzie tak jak sobie wymarzylam, nikt mnie nie stawial pod sciana zmuszajac zebym zrobila weselisko z tancami i zabawami... To jest MOJ dzien i ja mam jednak glos decydujacy jak to wszystko bedzie wygladac.
Nawet jak ktos chcialby zaprosic do domu 4 osoby to jest to tylko i wylacznie jego sprawa..

[img]image[/img]

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry