Widok

A gdybyście tak...

.....mogli zabrać trzy rzeczy na bezludną wyspę co by to było ?

Ja bym wzięła: kikla par szpilek, ksiazki, piłkę do nogi i do siatki, bikini, torebke bo tam mam zawsze nóż i śrubokręt, poduszkę, marchewki, szampon owocowy, balsam owocowy., gumowego delfina do pływania,
Nie zmieszczę się w trzech rzeczach.
Przepraszam.
"Zobacz, ocean (...) on nic nie musi. Może zrobić co chce, ale nic nie musi"
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 10
Nie dosc, ze brzydka, leniwa, bez polotu oraz mlodzienczego entuzjazmu to jeszcze totalnie beznadziejnie-beznamietnie-sztywno sie bzyka, mrugnal oniemialy Tarzan do Horusa, a ten gniewnie zaszczekal za nia.

Z dwoch bambusow roznego przekroju Tarzan wykonal cisnieniowy tlok ogniowy wykorzystujac skrawek plotna, ktory znalazl na plazy.
Byl zar, a po chwili uczciwe ognisko.
Na patelni skwierczala ryba posolona sola z odparowanej wody morskiej Hyhyhyhy okraszona olejem kokosowym oraz wytrybowane poledwiczki ze zdobyczy Horusa.

Wschodni front zrobil swoje, temperatura spadla o 10st.
Kij jej w ryj co nie Horusiatko bezmyslnie rzekl Tarzan.
Czworonogowi tylko kapala slina, zas nos ruszajac sie we wszystkie mozliwe strony wychwytywal boskie aromaty.

Tarzan i Horus zjedli prawie wszystko, zas czego nie dali rady, zakopali daleko za odwrocona plecami z fochem w glowie Jane.

Brzuchy mieli tak pelne, ze suneli jak mala i duza lokomotywa.
Poludnie to dobra pora na sieste zawyrokowal Tarzan a w oczach Horusa dalo sie spostrzec blogi blask zmeczenia.

Jak zmarznie i zglodnieje to przyjdzie do szalasu, kto wie, moze nawet z nudow posprzata- prowadzil wewnetrzny monolog Tarzan, ale Horus juz spal.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hahahaha.
Pozdrawiam z podłogi ;)
"Zobacz, ocean (...) on nic nie musi. Może zrobić co chce, ale nic nie musi"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tarzan, ty idioto - zazgrzytała zębami Jane- kto mógłby mnie zakneblować, kiedy na tej wyspie jesteśmy tylko ty i ja? I nie wrzeszcz tak, zobacz, już nam się dom sypie. Ja nie będę tego sprzątać. Boli mnie szczęka, idę się położyć na plaży, jak przygotujesz obiad, zawołaj.

I oddaliła się w kierunku błękitu oceanu. Tarzan został sam, patrząc na swój urobek i zastanawiał się, jak z tego, co miał przyrządzić strawę o takiej konsystencji, która nie sprawiałaby bólu szczęce Jane.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciąg dalszy w bliżej nieokreślonym terminie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za szybko piszemy fabula musi byc w miare spojna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jane , która doznała szczękościsku od zbyt długiego zaciskania zębów, zasnęła znużona nie przywitawszy rozochoconych emerytów , którzy zawiedzeni brakiem tubylców odpłynęli w siną dal. Jutro kurier dostarczy wymówienia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hahaha bestseller będzie jak nic.
Na koniec Jane zajdzie w ciaze i skonczy się piękna bajka.
A wyspa juz nie bedzie bezludna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ok poczekam piszta
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polowanie bylo wyjatkowo obfite.
Na podobienstwo jednego z tych grzybobran, kiedy to czlowiek, nie wie co poczac gdy puste miejsce w koszyku mowi " do widzenia" a czarcie kregi grzybow wokolo usmiechaja sie szydreczo do grzybiarza.

Horus juz na poczatku zwietrzyl nore czterech szczekuszek i jak w delirycznym transie odkopal wszystkie. Niechcaco nadgryzl troche szyjki.
Cos w stylu: mowisz-masz.
Tarzan nie musial juz polowac, ale od niechcenia zadeptal weza z rodziny zdradnicowatych specjalnie dla Jane, to byl jej frykas.

Gdy staneli na progu, Tarzan weza mial przewieszonego przez ramie, a Horus szczesliwie zakrwawiony pysk.

Na widok ryby w ustach, zacisnietej z braku doplywy krwi szczeki Tarzan opuscil na klepisko bambusy, kokosy, szczekuszki, cisnal wezem i huknal z calej piersi:

- kto smial cie zakneblowac ryba ?!!!!!!!!

Z dachu szalasu od tego ryku, obsypalo sie troche mchu i dwie galazki.

Cdn ?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jane nie zdawała sobie sprawy, że wszystkie te myśli wypowiadała na głos.Tarzan powoli wstał ze skały i skierował się ku Jane, myśląc złośliwie : no, skoro ja jetem królem małp to ty, złotko, jesteś niewątpliwe ich królową.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nic to...pomyślała Jane...wyhacze jakiegoś nadzianego ramola i zostawię w cholerę tę wyspę bo już mi szczęka wysiadła od trzymania tych cholernych ryb ;-p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No, tu nie mam nic do poprawiania. Ciekawy zwrot akcji :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zza linii horyzontu wychynął kołysząc się leniwie mały stateczek. Jego dziób rozgarniał spokojne wody zatoki i kierował się wprost w środek piaszczystej plaży.
- O f..k - westchnęła Jane - zapomniałam, że dzisiaj przyjeżdżają te palanty.
Zrezygnowana powłócząc nogami skierowała się do szałasu.
- Tarzan - krzyknęła w kierunku schodzących w morze skał - migiem mi tutaj, turyści jadą na zwiedzanie, nie pętaj się po wyspie z tym głupim liściem kasztanowca bo znowu nam potrącą z wypłaty za nieobyczajność.
Weszła do szałasu i wzięła ze stolika bloczek biletów. 50 centów nie majątek, ale jakoś na szminkę, żel pod prysznic i akryl na pazurki trzeba uzbierać, o abonamencie na satelitę nie wspominając.
Stateczek kotwiczył już w zatoczce, gdy Jane noga za nogą skierowała się ku niemu. Na burcie już wisieli poubierani w hawajskie koszule emeryci z nieodłącznymi kamerami i smartfonami w rękach.
- Dzień jak co dzień - pomyślała - tylko ten cymbał gania po skałach i wydaje mu się, że jest królem małp. Chociaż, może ...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam znałam pisownię bez tableta ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
Taki mam tablet :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A Jane z rybą w zębach czeka cierpliwie na kokosy, ogień , Tarzana i jego cudownego , mądrego Horusa. I modli się do Zeusa żeby jednak walnął piorunem coby ognisko było . Szczęka Jane już zdrętwiała i niecierpliwie wygląda mężczyzny swego dzikiego.
Cdn...;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No, poprawiłeś. Ale nie pozbawiaj mnie pracy, mój drogi. Chyba, że masz na uwadze mój słaby wzrok.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tarzan szedl usmiechniety, okrezna droga do celu.
Czasu mial za duzo, ciemnosci nie spowily ladu dostatecznie.

- coz moj Horusie- trzeba narwac kokosow po polowaniu, aby pozyskac nam z nich tluszcz, inaczej nigdy nikt z nas nie zje smazonej rybki, nawet jesli Jane jakims boskim cudem udaloby sie zlowic.
Horus wykrzywil pysk, ten grymas w jego przypadku oznaczal usmiech. Zupelnie jakby rozumial ludzka mowe Tarzana.

Szli.

I koniecznie musimy znalezc male bambusy - pomyslal T. nie bedziemy czekali przeciez na pioruny, aby rozpalic ogien.

Na zachodzie bylo juz ciemno, zas od wschodu nadciagal zimny front.

Cdn?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A pewnie, że będę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra, rob korekty slabowidzaca :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

muza na dziś (792 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Grajdołki (344 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (225 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry