Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystko jest jak trzeba.
W środę pojawiły się pierwsze żurawie, tak z sześćdziesiąt. Zakołowały nad Borami i złamały cisze swoim klangorem.
Wczoraj słyszałem gołębia grzywacza, nie widziałem go co prawda.
Śnieg topnieje na potęgę, w głębi lasu mgła z pary wodnej jak mleko. I czuć, że lodowata.
Zielone się rwie do góry i przebija przez śnieżne ostatki.
We wsi to już śniegu nie ma od piątku.
Sikory w zasadzie przestały odwiedzać karmniki, tylko dzwońce i czyże wyjadają jeszcze ziarno.
Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku rozpalę grilla.
Będzie bakłażan, pieczarki, cukinia, oscypek i tzatziki.
I zimny budweis.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nom, takich rzeczy w miejskich supermarketach nie sprzedają za żadną kasę:)

Trawniki to po dupie dostały strasznie. Ale trawa jest wieczna.
Zima wprawdzie pozostawiła swój brudny odwłok, ale myślę, wiosna daje żelazną gwarancję (lepszą niż w MediaM) że sobie z nim szybko poradzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grilla nie było, bo od południa zaczęło padać.
Były za to placki z cukinii i sałatka z pomidorów.
Jednak te warzywka z ogródka Europy są do bani, nie ma to jak smak i zapach tych świeżo urwanych z krzaka.
Śnieg zszedł już prawie całkiem, tylko w lesie gdzieniegdzie jakieś płachty pozostały.
Ptaki świergolą od rana. Żurawie też krzyczą.
Pani kosowa dzisiaj odwiedziła karmnik dla dużych.
Czuje się już ciepły dech wiosny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę, że na świecie tez po mały wiosna.
Estońscy koledzy hobego znowu popracowali:
mms://tv.eenet.ee/kotkas
A i sokoły ze stolicy na miejscu:
http://webcam.peregrinus.pl/warszawa-pkin-podglad-z-warszawy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niezła jakość, co? niedługo kotkasy będą w full hd ;) a obserwacja kodukakków tez się rozwija. od tego roku są w kolorze. jeśli oczywiście przylecą, bo pusta dziupla na razie

http://www.eoy.ee/kodukakk/webcam/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to wiosna przyszła.
Teraz jej już nic nie ruszy, a jakieś tam lokalne podmrożenia i tak nie zmienią nic w statusie sił.
Obudziły się ostatnie i największe śpiochy:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bacc018aadfd028a.html
Jak będziecie łazić w weekend po lesie to ostrożnie. Towarzystwo jeszcze nie obudzone po zimie, to słabo reaguje. Leżąc i wygrzewając się na słońcu niewiele słyszy, to i łatwo je zaskoczyć.
A jak ktoś myśli, że łatwo je wypatrzyć to proszę, spróbujcie wypatrzeć:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3166e8760d78b1a0.html
I wszystko to pięć metrów za moim płotem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przypuszczam, iż w rejonie lewego końca patyka, ale troszkę w górę.
Tam mi się coś wije. Ale ja zawsze bystrzak byłem.
Nie dziękować :)

A jak nie to się poddaję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hola hola, ale opisu to nie widziałem :))

Poważnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale "zdjątko" naprawdę godne uwagi mym zdaniem.
Świadczy to tylko o tym, że umiejętnie potrafisz zasadzić się na dobra natury. (5m za płotem dżizas ! - tym bardziej masz oko)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
E tam, to dobro natury zasadza się na mnie :-))
Ja to mam w ogóle w ogrodzie rejon zarezerwowany dla Gustawa.
Gustaw to taki gość, jak ten ze zdjątka, tylko większy.
Na początku Szuroczka chciała, żebym Gustawa złapał i wywiózł w nieznane. Ale jej wytłumaczyłem, że teren łowiecki należy do jednego. I lepiej wiedzieć, do kogo, aniżeli nie wiedzieć. A jak się zaprzyjaźnisz z takim to nawet można wspólne piwko, albo fajką poczęstować :-)))
Zdarza mi się, że robię psychozę. Delikatnie podprowadzam delikwenta w okolice stanowiska Gustawa oglądając najprzeróżniejsze kwiaty, krzaki i inne -rośla. A potem spokojnym ruchem wskazuję mu Gucia wygrzewającego się na stercie drewna.
Mówcie sobie co chcecie, ale jestem przekonany, że wszyscy cierpimy na ofidiofobię, co najwyżej niektórzy potrafią ja ukrywać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"E tam, to dobro natury zasadza się na mnie :-))"

Heh mógłbyś z powodzeniem być moim duchowym przewodnikiem.
Taaa wiem, bardziej wolisz zapalić fajkę z Gustawem i browara spić z nim.

"Zdarza mi się, że robię psychozę"

a na to nie mam słów żadnych, tak mną konwulsje śmiechu przeszyły, że już nic nie napiszę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"E tam, to dobro natury zasadza się na mnie :-))"

Heh mógłbyś z powodzeniem być moim duchowym przewodnikiem.
Taaa wiem, bardziej wolisz zapalić fajkę z Gustawem i browara spić z nim."

Tylko mi nie pisz, że to Gutek Ci rozkazuje ;)
(kurdę ale bredzę, miałeś rację, świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mówcie sobie co chcecie, ale jestem przekonany, że wszyscy cierpimy na ofidiofobię, co najwyżej niektórzy potrafią ja ukrywać".





Scenka rodzajowa z okolic Kościerzyny, osoby: ja (jakieś 13 lat), ojciec, kolega ojca.

"A to s********" - krzyknął dziarsko kolega mojego ojca i błyskawicznie, serio, z szybkością, o jaką nigdy bym go nie podejrzewała, rozwalił laską PADALCA na trzy części.

Na moją uwagę że to padalec, że niejest jadowity i chyba jest pod ochroną (nie byłam pewna), odpowiedź była zgodna i burkliwa: "a co ty tam wiesz, dzieciaku".
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W zeszłym roku najęła się u nas do roboty dziewczyna ze wsi, ale porzuciła ją (robotę, nie wieś) drugiego dnia odkrywszy w kompoście gniazdo żmij (znaczy padalców).
Ale mój sąsiad leśniczy to autentycznie wtrynia gotowane piestrzenice kasztanowate, nawet mnie chciał ich nazbierać przy okazji. (To tak a propos różnych fobii).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj przyleciał Zenek.
Zenek to pliszka siwa.
Po raz pierwszy pojawił się w ubiegłym roku. Po tygodniu przygruchał sobie jakąś panienkę. Założyli gniazdo (na łacie pod dachem domu, wśród dzikiej winorośli) i dochowali się czwórki młodych. Dwoje nawet przeżyło i wyleciało z gniazda.
No a dzisiaj Zenek pojawił się na powrót.
Wiosna idzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z*******e :)



Zenek po prostu się kuźwa nie opiernicza i wie o co w życiu chodzi.

No a gust to musi mieć niewybredny pod winoroślą, bezpiecznie i z panną. Szczawana bestia być musi. :)

Też bym go nazwał Zenek. Zenki są cwane.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życz mu powodzenia w wygotowywaniu trucizny z piestrzenic i niech oparów nie wdycha. Ale pewnie to wie.

http://kuchnia.wp.pl/index.php/gallery/prop/id/116
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę sobie przy lesie a masy powietrza następują po sobie naprzemian: lodowate zimowe a za nim wiosenne, ciepłe od którego zapewne nie jednej kobiecie nabrzmiewają piersi. Serio. To tak jak się w lecie wypłynie wpław na środek jeziora i nachodzą na człowieka masy ciepłych prądów i zimnych wody. Coś wspaniałego.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odp.....wierzcie wszyscy,
Wiśniówka jest mordercza.
Może co potem napiszę, nie wiem.
A ch**j tam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeszcze żyję.
A tak niewiele brakowało.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I pewno jak znam życie budwais odhaczony już ;) tylko żadnych szybkich i gwałtownych ruchów po takiej śmierci klinicznej :))
A mnie tak szarpie, że masakra. Trzeźwość jest zła. W lutym to też kilka razy już powinno mnie nie być. Ale jestem.
Chwała niezniszczalnym ;)
Vae victis
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie jeden odhaczony.
Właśnie wróciłem z lasu.
Sfora leży i zdycha, a przecież nic nie łoili.
Ptaszory harcują.
Dziczyzna też lata jak pogięta.
Wiosna idzie.
Idę po budweisa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posiadasz moc. Oddziaływania.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jest ładnie.
Był grill, szwendanie się po lesie ze sforą, budweis na stercie drewna.
Zimno jeszcze, ale już wiosennie.
Trawa zaczyna rosnąć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dzis znalazlem... Spelune w Gdyni. Klasyka gatunku. Podmiejska sie kiedys nazywala. Dzis tez. nie mam pojecia jakim cudem wytrzymala konkurencje Pubow, klubow i ogrodkow piwnych. Przetrwala prawie bez zmian dokladnie 50 lat. W srodku wciaz czuc ducha robotniczego Gomulki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę spać.
Nawet spirt nie znieczula.
Do d**y z taką wrażliwością.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nadwrazliwosci etylem nie zacmisz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bym nawet nie śmiał.
Spadł deszcz.
Czemu ma się złudne wrażenie, że deszcz działa oczyszczająco?
Wstałem rano, a tu na stoliku niedopity budweis.
Starzeję się w zastraszającym tempie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gadasz jak ktos, co nie zdazyl zrobic tego czy owego przed subiektywnie przyspieszonym logarytmem starzenia. No czego? Ale oprocz niedopitej butelki o ksztalcie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jo. Tak to je.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To se nevrátí - se povzdechl Krtek, a schoval se v zemi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Panie Mansonie.
Zobowiązanym jest nadmienić rzecz arcyważną, otóż wczoraj w drżącym w posadach od życia las mnie wywiało, daleko hen za horyzontu przestrzeń i czasu granice w wyniku czego pierwszy raz w życiu odkryłem dziewiczą polanę, która leżała parę kilometrów od mojej ścieżki zdrowia.
Rzecz nie byle jaka dla mnie, albowiem ta polana okazała się tak czysta, tkliwa i błoga, że przemierzałem po niej krokiem rytmicznie zgodnym choć niewspółrzędnie czasowo relatywnym z krokiem niejakiego Neila Armstronga. Tyle, że moja polana w porównaniu do Księżyca to jest potęga. W centralnym jej punkcie krzyżują się i nakładają się na siebie nawoływania ptaków kierowane ze skrajnych punktów obwodu jej granic wytaczanych przez głuchy las. Notabene i już całkiem w nawiasie dodam, iż w tej części lasu nie tylko żurawie zauważyłem na cumulus'owym niebie, ale ich klucz posłużył do otworzenia mnie samego jak również usłyszałem ich klangor poprzez leśny pogłos zwielokrotniony - spowodowało to u mnie silną afirmację siebie. Po tysiąckroć.
Były dzięcioły i je pozdrowiłem od siebie jako ich matczyny brat dzięcioł.
Wracając do cywilizacji po dobrych paru kilometrach, opadłem z sił, las już nie był głuchy, wydłużone echo przypomniało, że podmiejskie skm-ki są wyposażone w donośny tyfon, później pojawili się pojedynczy ludzie, a już na samym skraju uwidziałem totalny kibel w postaci opakowań dostępnych w Żabce, Biedronce i innym Auchan.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tak.
To właśnie życie co acan opisujesz.
A ja wczoraj odkurzyłem rower, wymieniłem przebitą dętkę w przednim kole, naoliwiłem, nasmarowałem, i pojeździłem sobie po Borach.
I okazuje się, że mam cała furę mięśni, których przez zimę nie używałem.
Ale i tak najbardziej dokucza mi szanowna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jedna z tych rzeczy, które chciałbym zobaczyć jeszcze. Mianowicie:
Ciebie Mansonie na rowerku pomykającym wśród kniej i leśnych przecinek wiosną. Chciałbym to zobaczyć szczerze. To w jaki to sposób przyroda czai się na Ciebie a Ty upatrujesz się na te niezmierzone dobra natury. :)

Dupą się nie przejmuj. Z nimi to tak zawsze wiesz... trochę poboli, ale jednak zawsze przechodzi jak to w życiu. :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To się pakuj.
Rowery mam trzy i wszystkie na chodzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przyjechałbym - moje słowo z paroma flaszkami i misą zapraw, chlebem i czego tylko bym se tam wymyślił po drodze, gdybym tylko mógł się wyrwać teraz, ale nie mogę za cholerę.
I nie chodzi o czas i kasę. Inne takie tam...
Dziękuję za propozycję - nie zapomnę. Bo ja nie zapominam takich rzeczy.

"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Dupą się nie przejmuj. Z nimi to tak zawsze wiesz... "
Najszybszy sposób na spieprzenie związku.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko.
Ja tam się nigdzie nie ruszam i zwykle na noc przychodzę do domu.
No może jedynie do Lali, ale to tez mam nadzieję nie za prędko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stworku. Napisałem tylko tak jak chłop do chłopa szczerze, szowinistycznie i dwuznacznie bo tak naprawdę do siodełko w rowerze to b. istotny element jest. Dopasowuje się do użytkownika, a użytkownik do tej części, która na niego oddziałuje. Nie graj ze mną słowami. Za bardzo znam i szanuję kobiety żeby traktować je jak siodło, żeby sobie na nich posiedzieć trochę.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nu kak kto lubji pieprzyc to wszystko spieprzy. Tak maja we krwi wszystkie gady z gatunku Zblazowañców Bufonowatych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkrylem w lesie gada z gatunku ciekawie wygladajacych. Moze sluzyc jako ozdoba terrerium. Nie nadaje sie do spozycia. Nadaje sam do siebie - Konformista wodolej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rada odnosząca się do dwóch rzeczy rzadko bywa trafna w przypadku obu.
Krem na otarcia.
Rozmowa i porozumienie.


Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rada, nie rada a dupa dalej boli. Bo gdy awaria nie od tarcia, a od nacisku i mocy kontaktu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta dobre rady zawsze w cenie. Najlepiej jak "MASZ PROBLEM NAPISZ DO KASI" zaś ona nasmaruje.
Się kurna nie ma co przejmować tylko trza pedałować i się nie zagłębiać w zagadnienia co jest rzadko a co jest najczęściej, bo przecież każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie. Ktoś, gdzieś tak chyba pisał ostatnio.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie zabierac się z widelcem do kontaktu.

A co kiedy się dopedałuje na koniec świata, tam gdzie mech się kruszy i wpada w przepaść?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W takim przypadku lykamy dwa Ibupromy i spadamy stãd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Volume na max.

http://www.youtube.com/watch?v=lKVgoT3JsRE&feature=rec-LGOUT-exp_fresh+div-1r-6-HM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uprzejmie informuję, że w nocy pojawiło się pierwsze wielkanocne jajo:

http://www.eoy.ee/kodukakk/webcam/

narodziny wyglądały tak oto:

http://www.youtube.com/watch?v=C_uYNp3ar5c&feature=player_embedded

przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiosna to fakt.
Po pierwsze:
Od kilku dni leśne mrowiska pulsują i aż roją się od pieczołowitych, pracowitych starań w wykonywanych zadaniach.
Po drugie i co ważniejsze:
Kobiety na ulicy zrzuciły z siebie tony ciuchów zamieniając kufajki i waciaki na spódnice, apaszki i pończochy. :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od kilku dni mrowiska pod parkietem w naszym domu również ruszyły pełną parą. ;(
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posiekałem odfiletowanego dorsza, dodałem cebulę, czosnek, chili, miętę, garść natki Z OGRODU(!) i ugrillowałem fiszburgery.
Do tego zimny bud.
I sałatka z wszystkiego zeszłoroczna.
I życie jest piękne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Widzę, że podoba się Tobie ten wątek :)
Dorszaka miałem wczoraj. Ale z patelni. Grilla nie odpaliłem jeszcze.
Ojciec posadził ziarna chili co dostałem z Turcji kiedyś. Wyrosło coś zielonego :)
Narobiłeś mi apetyta na dobre grillowanko. Na cebulę, czosnek i zielone.
Ale najbardziej na zimnego buda.
Na raz jednym pociągnięciem bym teraz schłodzonego osuszył.
On taki delikatny w smaku... ech.
Ale i tak nie jest źle.


ps. chyba pora faktycznie pomyśleć nad jakimś zdrowym, ogrodowym szamaniem. Ty masz Manson dobre pomysły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chłodnawo dziś. Koniecznie muszę sobie szybko humor poprawić.
Nakroiłem na drobno kapusty pekińskiej, pomidorów, cebuli i odrobinę papryki żółtej oraz czerwonej. Do tego sos sałatkowy.
Się przegryza właśnie.
Zrobiłem pastę z fasoli i za moment wypełnię nią enchilades. Gęstym sosem z świeżych pomidorów z sporymi ich frakcjami przykryję enchiladesowe grzbiety. Jak mi się zachce przegryzę zielonymi oliwkami.
Kto wie może nawet wezmę gryza żółtego sera z wykałaczki i popiję zimnym specjalem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czosnku. Czosnku trzeba dodać ciut odrobinę do farszu z fasoli dla delikatnego posmaku, byłoby grejt.

Wiesz Manson, kiedyś siedziałem z jednym irysem w knajpie, żołdak młody, gdzieś o 2 w nocy powiedział mi narąbany w 3D, że po angielsku mówię lepiej niż on w Irlandzkim.
Nasunęło mi się to na myśl bo po irl. właśnie wysłuchałem Sinéad O'Connor. To wtedy jak ten irol mi to klepnął to zamówiłem sześć 50-tek John'a Power'a & Son'a. Ale to nie jest dobra łycha. Wolę szkocką.
Bynajmniej mnie nie podchodzi. Fajny był tamten koleś. Do 4 rano wytrzymywał.

Próbowałeś kiedyś tego Mansonie:

http://www.wallywine.com/p-10556-john-power-son-irish-whiskey-750ml.aspx

to teraz po ang. Sinéad O'Connor

http://www.youtube.com/watch?v=yzg8Q6nhrXg
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To dziś.
Wreszcie.
Dziś jest ten dzień, kiedy wszystko tchnie ciepłym oddechem.
Kiedy wiaterek w ocienionym miejscu niesie zapowiedź lata.
Kiedy słońce uśmiecha się w pełni.
Jaszczurki wypełzają na rozgrzane polana, a motyle przeciągają skrzydła.
Kiedy bud smakuje tak, jak w Bohemii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zaraz do lasu mojego się wybieram.
To zobaczę co tam szumi w kniejach.
Z 4 godziny to sobie połażę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedy z okna widać zieleniejącą trawę i świeże pąki na drzewach...
Kiedy dzieciaki grają w chowanego i kryją się w krzewach...
Kiedy ptaki nad ranem wyśpiewują radosne serenady i trele,
Kiedy widzę wszechogarniające piękne kolory niczym akwarele,
Wiem, że już niedługo będę mogła córce powiedzieć:
Że zamiast w oknie to w ogrodzie, będziemy siedzieć.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansonie :)


Z ciężkim jak ołów sercem leśny próg dziś przekroczyłem i z duszą kwadratowymi, szwedzkimi gwoździami do sosnowej deski przybitą. Widząc całe zastępy wiary, którym kalorie z niedzielnych obiadów kazały wyjść w las, uznałem iż nie znajdę sobie dziś w lesie miejsca bo za tłoczno, gęsto i ciasno. W przekonaniu utwierdziłem się dogłębniej gdy po pół godzinie spotkałem sąsiada wbitego pomiędzy kije nordic walking co na mój widok wypalił pytanie:
- "oooo to też jest c twoja ścieżka zdrowia" ?
Szlag mnie trafił i ręce mi opadły do kolan na tyle, że nic nie powiedziałem ino se pomyślałem coś w stylu "Ty zadufany pseudo globtroterze ta ściecha jest moja, ale tylko po zmierzchu gdy mgła spływa, kiedy deszcz zacina, kiedy pusto, wietrznie i zimno. Najlepiej na jesieni. I kiedy swą osobą sarny hipnotyzuję - w niedzielne, wiosenne i słoneczne popołudnie może być Twoja" ;))

Nie miałem nadziei, że las mi dziś coś da. Ale dał tyle, że unieść nie mogłem. Bo wiesz co Manson w moim lesie jest takie miejsce, od którego, albo wszystko się zaczyna, albo się wszystko kończy. Coś ala punkt zero na osi rzędnych i odciętych. Rozumiesz?
To miejsce to tzw. "krzyżówka" punkt wyjścia, cztery strony świata, albo się idzie w prawo w dół w głębokie wąwozy, ale wtedy się dojdzie na bagna, a potem do Bodegi, albo na tanksztele po piwo.
Można też się o 180 stopni obrócić na pięcie i cofnąć do chaty, ale to słabe rozwiązanie, mimo że z górki jest.
Dobrym wyborem jest iść przed siebie w brzozowy lasek by soku z brzóz spić (tam wieża kiedyś stała i mój znajomy znalazł tam bagnet z II W. Ś.). Tam są mrowiska i dość energetyczna tamta miejscówa się mnie wydaje.
No i w lewo od krzyżówki też pójść można. Ta opcja ma najwięcej bogatych alternatyw bo tu dojść można na Pustki Cisowskie, albo na wysoko położone okopy przeciwlotnicze z II W.Ś. i w miejsce skąd widać panoramę Rumi/Gdyni i gdzie jest "mój kamień", ale i jeszcze jest taka opcja, że kiedy się skręci w lewo można iść w głuchy las. To ja zawsze idę w głuchy las. :))
Szedłem i szedłem i nie mogłem się odnaleźć, znaczy żadnego punktu zaczepienia dla oka, ucha (choć las drżał od ptasich opowieści) i w ogóle dla duszy nic wydobyć z tego co las oferuje nie mogłem. Zdałem se sprawę, że oślepłem, więc szedłem po omacku po lesie pomimo, że jasno przecie było. Kiedy się zmęczyłem usiadłem na pniu. Potem wstałem i dalej szedłem.
I wreszcie to przyszło. W młodym zagajniku na rozstaju dróg. Przyszła cisza. Totalna cisza mój Fratello. Położyłem się na suchych liściach. Długo leżałem z godzinę. Albo tuzin lat. Nie wiem. I znikąd ale bardzo nieśmiało pojawiły się sikory. Badały co to tam leży :). Nie spałem - w niebo się gapiłem. Nawoływały się i odpowiadały sobie. Okrążały mnie. I były jeszcze takie mniejsze gabarytowo od wróbli ptaki, umaszczenie takie rydzowo, brązowe, wiewiórkowe :) (jak mi zalinkujesz z dopiskiem "ło takie" to odpowiem:) szybkie w locie jak sto diabłów. Fajne takie małe a co małe to piękne ponoć. Kosy po suchych liściach wędrowały. Parę sójek widziałem. Odzyskałem wiarę i zacząłem wracać okrężną drogą. I ponownie stanąłem oko w oko z sarną tym razem na 10m. I kolejny już raz mnie pierwsza zauważyła. Bez alko jestem chyba beznadziejnie mało czujny. Także jeśli mam komu pokazać sarny to już wiem gdzie. No i drapieżne ptaszyska na błękitnym nieboskłonie żem uwidział. Fajnie było.

http://w44.wrzuta.pl/audio/5DZUTCVai26/g3_tour_2001_-_lost_without_you
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drzewiej bywałem w Twoim lesie. Dawno to było, mało już go pamiętam.
Pamiętam, że naście lat temu wycięto w nim całe zbocze drzew. Rosły tam buki i dęby, a został goła ziemia i odrostki.
Pamiętam, że lubiłem tam myszkować po zboczach pomiędzy bukami, bo zawsze gdzieś tam znalazł się czasem borowik.
I pamiętam taka polanę, położoną przy skrzyżowaniu leśnych dróg, w dole, zarośniętą trawą, może podmokłą, z świerkami obok.
Pamiętam też buki i sosny rosnące ramię w ramię.
Z psem tam łaziłem, miałem takiego wilka, który potrafił ganiać ze mną po kilkanaście - kilkadzieścia kilometrów i nie pękał, jak te psy teraz.
U mnie w lesie dzisiaj, prócz mnie, nikogo. Za daleko od cywilizacji. Sarnę zdybałem, co leżała w mchu. Gdyby nie jej rozstawione odstające uszy to bym jej nie zauważył. Tak wtopiona w otoczenie.
Ptaków dużo. Wszędobylskie sikory, p-sójki, dzwońce, czyże, nawet samca krzyżodzioba wyczaiłem.
A potem leżałem na trawie na słoneczku i spijałem kolejne budy.
To był dobry dzień.
Może taki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pełzacz_leśny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Raczej nie pełzacz. Tamten ptasiak cały był kolorystycznie jak rdza. Brzuszek też.
A u mnie sosny z bukami jak najbardziej zapanbrat. Tyle że jak się wchodzi do lasu to sosny przeważają ilościowo, a później buki biorą górę nad sosnami :).
Zaś gdy się wchodzi w głuchy las :)) to są gęsto posadzone młode buki potem są świerki, i w ogóle w powietrzu unosi się zapach leśnej zupy.
Z samego rana widziałem znowu kruka, wiewiórki i motyle. Motyle o skrzydłach ciemno brązowych z jasnym obrysem krawędzi i niebieskimi okrągłymi plamkami. Ładne. Energię wyłapywały ze Słońca.
Chyba wiem gdzieś tych borowików szukał. Dziś już tam się nic nie znajdzie, z 5/10lat wstecz jeszcze podgrzybki bywały.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm, rudy jak wiewiórka to jest rudzik. Ale nie cały, tylko z przodu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rudzik_zwyczajny
U mnie w obejściu mieszkają dwie pary.

Wyglądam Ci ja dzisiaj za okno, a tam dwa jakieś wywijają korkociągi, beczki, fruwają nogami do góry, kręcą się wokół własnej osi i wokół środka układu współrzędnych położonego gdzieś pomiędzy nimi. Zenek sprowadził dziewczynę :-)) Oj, będzie się działo. Od rana z dumą jej prezentuje dach domu, trawę w ogródku i oplot z dzikiego wina.

A idąc do wsi patrzę i oczom nie wierzę. Dudek przyleciał. W zeszłym roku miały gniazdo w moich świerkach i wyprowadziły dwa młode. Znaczy, w tym roku też będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rudzik też nie. Przejdę się jeszcze niebawem ich poszukać to może coś więcej napiszę. Jeża wczoraj w nocy widziałem nieopodal mej chaty. Na sam wpierw to myślałem, że szczur jaki penetruje po nieużytkach, ale gdzie tam, nieborak sobie spacerował jak i ja. Miał prawo se łazić o której i gdzie chce przecie świat należy do wszystkich.

" A idąc do wsi patrzę i oczom nie wierzę. Dudek przyleciał."

hehehehehehe
każdy 'koment' byłby tu zły.

http://www.youtube.com/watch?v=-NfEhD0uZ7s

ps. W tym tygodniu odpalam grilla :) W biedronce pojawił się węgiel drzewny.


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wziąłem flaszeczkę.
Śliwowicy.
Czeskiej.
Rzadko kupuję gotowe wyroby, ale u braci mi się zdarza.
Oni tam mają całą furę śmiesznych lokalnych gorzelni i robią czasem takie cuda, jak my w piwnicy z szwagrem i kolegami.
Śliwowiczka stała u mnie uczciwie, 6 lat.
Przeżyła przeprowadzkę w góry i potem w Bory.
Znaczy, na okazję była.
Odpaliłem Belfegora, Szuroczka też się zabrała, i pojechaliśmy sobie pogadać do leśniczego.
Ciemno już było, chyba tak koło 22.
Jechaliśmy, oczywiście, lasem.
Takie tam górki-dolinki i trochę wykrotów.
W pewnym momencie wypadamy zza takiej jednej górki, a tu z drogi coś próbuje śmignąć w las.
Nie zdążyło.
Wcisnąłem heble, wolno jechaliśmy, to się zatrzymałem od razu.
A coś miast wiać odwróciło się, przysadziło i zajęło pozycję "no dawaj, cwaniaczku, jak nie pękasz".
W świetle lamp z prawej strony metr-dwa przed nami sadził się piękny borsuk.
Już odkarmiony po zimie, ale widać, że gotów do bitki.
Postaliśmy tak sobie z 15 s, po czym borsuk odwrócił się przez lewe ramię i spokojnie potruchtał w las.
No a my dalej, do leśniczego na śliwowiczkę.
Zacna była.
I w godnym towarzystwie.
Wróciliśmy po nocy z darowaną siatką świeżo zebranych piestrzenic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)) Ładnie.

To ja tylko napiszę, że też wczoraj na wieczór żem zjechał.
Zjechałem do domku. A byłem na kawie w Gdańsku.
Wszyscy wokół chlali browary, a ja małą czarną.
Kompletnie już mi odbija na starość.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepraszam, nie wszyscy wokół chlali browary. Był wyjątek.
I nie chodzi o kelnerstwo - licho ich tam zna :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiesz Ty co C, ten ptaszor coś go widział to był strzyżyk:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzyżyk_zwyczajny
Sorki za zaćmienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od zaćmienia to ja tu jestem, psze pana :)
a dziś to już szczególnie

dzięki o bogowie, że najlepsze w trójmieście kiszone ogórki pływają w soku, który stawia na nogi lepiej niż kawa :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biorąc pod uwagę Twój higieniczny i sterylny tryb życia - cóż to się stało ???
Powąchałaś świeży kapsel od piwa???

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak, niejeden ;)
do późnej nocy tak wąchałam, niehigienicznie tarzając się po podłodze z ogromnymi malamutami, własnym stadem i filigranową kotką mariolką. tą co za kominkiem śpi, dopóki ja nie przyjdę i jej stamtąd nie wyciągnę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciekawe Ciemo kto dał Tobie te ogórasy :)

No dobra, dobra zwalniam od odpowiedzi :))



Manson noooo trafiłeś. Jakiś browar się Tobie należy.



z*******y dzionek dzisiaj, "jakaś" kobita mnie o 4 rano obudziła smsem i musiałem w piecu rozpalić bo nad ranem chłodno jeszcze. No więc jak mnie obudziła ta hetera to sama już poszła wtedy spać, (z nimi to tak zawsze Mansonie) a ja to se mogłem jedynie na wschód słońca czekać na werandzie. Ale się zemszczę. Jak się skuszę o jeden browar za dużo kiedyś to o 3 w nocy dryndnę do niej i rzucę w słuchawkę coś w stylu:

-śpisz?

-tak, spałam.

-to się kładź. ;))



Ale był z*******y dzisiaj poranek, choć o tej 4 rano siąpił deszczyk.

Grill został odpalony, pomidory ze szczypiorem smakowały jak nigdy no i kompost do końca wybrałem. Przesiać muszę ino. W nagrodę, że plan wykonałem przeszedłem się po polach 7km i wiecie co, bociana widziałem. Przelatywał obok mnie. To chyba nic nie znaczy co nie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja wiem, gdzie p-sójki zbudowały gniazdo.
Na moim największym świerku.
Jak się słońce trochę obróci i będę miał lepsze światło to pstryknę fotę. (Ja wiem, że to nie słońce się obraca, aż taki kmiot nie jestem, tak powiedziałem, w uproszczeniu).

W zeszłym roku jak przesiewaliśmy z Szuroczką kompost, to wybieraliśmy z niego larwy chrząszczy majowych i czerwcowych i rzucaliśmy na kupkę. Pani kosowa tak się tym zainteresowała, że na tych larwach odchowała siebie, pana kosa i młode. W tym roku gdzie się nie ruszymy to pani kosowa truchcikiem za nami. Dystans ucieczki zmalał jej do 1 m. Normalnie drób.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odnośnie drobiu to miałem ostatnio długą wieczorno - nocną rozmowę z działkowym Krzychem w ogrodzie. Wypaliliśmy paczkę fajek, spiliśmy po parę browców. Krzych powiedział, że jego ojciec nie lubił drobiu. Tyle, że jego ojciec (i pół rodziny) to w łagrach siedzieli. Jego ojciec, oprócz kilku lat Archangielska to dostał jeszcze 2 lata Kołymy. Przeżył Kołymę i wrócił do Polski !! Tak, tak. Oprócz złota, jeszcze złoża uranu tam eksplorowano. No ale on przy uranie robił. I w lesie przy wyrębie. No a tego drobiu nie lubił po powrocie jeść, bo tam na Kołymie rzekomo jak tylko dorwali srokę, albo wiewiórkę to zaraz je pałaszowali. A w smaku to ponoć podobnie smakuje do drobiu. Krzych nie ściemniał i wiewiórki i sroki bywają na tamtych terenach przynajmniej tak stoi na wiki. Bom sprawdził. Zresztą Krzych nie ściemnia mnie, ludzie w jego wieku i z jego bagażem nie muszą się uciekać do tego. Jest prostolinijny jak nastrojona struna gitarowa, dlatego ma zawsze u mnie browar jak nie ma siana. A czasem zwyczajnie nie ma.

Poza tym i już na marginesie w ostatnich czasach to się zastanawiam bardzo poważnie nad przejściem na wege. Po prostu ta padlina w sklepach jest kompletnie nie z mojej bajki, a znajomy myśliwy co mi dostarczał świeże mięcho i wędzone swoje wyroby niestety zmarł niedawno. A wiecie jaka jest największa rzeźnia na świecie? Otóż znajduje się w Stanach w Karolinie Północnej należy do giganta Smithfield. No i ubija się tam 32tysiące świń dziennie!!!!!!1333 na godzinę, czyli 22 na minutę. Non stop całą dobę. Aha żeby było jasne krowy w Usa w zdecydowanej większości dzisiaj są karmione nie trawą bo za droga jest, ale soja i kukurydzą (GMO of course) które to są przez rząd dotowane zresztą. A są dotowane bo największe korporacje się o to postarały. Nie ma ich wiele bo tylko 4, co rynkową wieprzowinę i wołowinę w 85% trzymają w garści czyli olbrzymie korporacje typu Tyson, Cargill, Swift i National Beff Packing. I rzecz jasna jest Smithfield. I może parę innych.
A wiesz Manson, że w Stanach jak rolnik podpisze umowę na odbiór nasion i środków ochrony roślin z gigantem takim jak na przykład Monsanto to nie może już zbierać nasion z zeszłorocznej uprawy pod groźbą dużej kary finansowej. Nie ma. Jak się bierze od wielkiego brata to już trzeba brać. Dużo i systematycznie. A wielki brat to ma nawet szpiegów i policję co to sprawdza "nieprawidłowości" i skutecznie egzekwuje należności.

No nic. Bo chyba cierpię dzisiaj na słowotok. Widziałem dziś kosa i sójkę jak walczyły na skraju lasu. Pewno chodziło jak zwykle albo o papu, albo o pannę, albo o przestrzeń życiową. Albo o wszystko na raz.
Ale najlepsze co dziś odkryłem to to że mój kot to nie głupek jest. Kundził się całą noc to około 10 rano wylazłem na balkon na fajurkę i nawołuję drania. I lipa. Pod tujami pusto, za bukszpanem z lewej też, pod samochodami też hula wiatr. I nagle beka na maxa. ale trochę przez łzy, bo ja mu tam zabraniam łazić. Otóż przeszedł sobie przez ulicę (a ma zakaz i wie o tym) i siedział na metalowej skrzyni (co w niej piasek trzymają) wygrzewał kości w słońcu i gapił się w niebo jakby co tam widział. Taka kocia zawiecha. Słowo. Po co mu micha i chata jak ma rozgrzaną skrzynię i się może gapić w niebo. Jak huknąłem to się zreflektował, ale udał, że mnie nie widzi.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kuknij to brachol http://www.youtube.com/watch?v=kwpQ7qUVKc4&NR=1&feature=fvwp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj czekaj, bo za szybko odpaliłem materiał a widzę już że przedni.
Idę do lodówki po piwo.
A póki co to trawa rośnie ładnie i muszę dzisiaj na wieczór kosiarkę odpalić.
Wczoraj w ogrodzie miałem na rtęciowym słupku 28st. C. a ja w zimowej kurtce byłem. :)
Czereśnia ma piękne pąki, bez też. Fotki robię na bieżąco.
Winogrona startują są pulchne, spęczniałe kulki, ale jeszcze nie otwarte.
Idę odhaczy(c)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zobaczyłem. I nie powiem nic.
Co tu gadać Manson. Życie przez wielkie "ż".
Dziękuję Ci za to.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pani kosowa to już wysiaduje jaja. A pan kos wieczorem siada na niemal czubku największej w pobliżu brzozy i tak treluje, że człowiek odruchowo milknie, by mu nie przeszkadzać.
Pliszki pracowicie zbierają ździebełka i budują gniazdo.
Sójki kręcą się koło gniazda, ale chyba jeszcze nie zniosły jaj.
Od paru dni co i rusz wpada mi w oko gil. Będę musiał w majowy weekend potropić go trochę, nigdy gilów u nas nie było, być może początek nowej świeckiej tradycji. Jak jest to pewnikiem też gdzieś gniazduje.
Po krzakach kręcą się rudziki, ale tez nie wiem, czy już pobudowały gniazdo.
Grzywacza tylko słychać.
No i sikorki rozlazły się po wszystkich okolicznych drzewach. Razem z czyżami i dzwońcami mają ważniejsze sprawy niż zbierać się na pogaduchy.
Dudek poza jednym razem tez niewidoczny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja się zastanawiałem ostatnio, co to za ptaki mnie rano budzą.
A że na audiofilskim portalu "złapałem" niedawno całkiem ładny wątek o ptasich ćwierkaniach i trelach tom zbadał na audio, co w polskich lasach i ogródkach śpiewa, więc kosy mnie budzą na 90%. Ładnie kosy dają czadu z rana kiedy jest cisza.
Przyznam się, że chciałbym kiedyś iść lasem i mieć świadomość po samych ptasich dźwiękach, w którym kącie jaki ptak się gnieździ lub marudzi.
A z odkryć to znalazłem miejsce gdzie jest mnóstwo wróbli w żywopłotach. Aż trzęsie się tam od gadek. Póki co to codziennie tam są. Ciekawe o czym one tak ciągle rozmawiają. Ktoś mi kiedyś mówił, że po katastrofie w Czarnobylu mnóstwo wróbli w ogóle wyginęło. Ale czy to prawda? Chyba nie wie nikt.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No nic lecę zobaczyć co tam w ogródku piszczy.
Nie lubię świąt. Wtedy większość sklepów jest nieczynna.

Szkoda Mansonie, że nie wracałeś wczoraj skm-ką z Gdańska do Gdyni o 1 w nocy. Widok był zaiste godny zarejestrowania kamerą i wyemitowania w tvn. (czym można by zarobić parę złotów na rudą:) 80% same zwłoki. Śpiewy, krzyki i kłótnie, rozmazane makijaże, i nieliczni przerażeni ludzie co mogli by być rodzicami dryfującej torami młodzieży. Ale czy życie jest piękne? Nie wiem. Wiem, że niektóre kobiety są piękne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie wypiłem ostatniego budwiesa.
I co ja mam teraz zrobić C?
Nie żebym nie umiał sobie poradzić, ale nie lubię nie mieć budów w piwniczce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie spałem od jakichś 50godzin.

Okulary tylko noszę. Kumpel powiedział do mnie dziś text: "coś Ty taki elegancki". Serio. Ostatnio lubię łazić w białych koszulach mexx,a i używam perfum. Jakoś tak się porobiło, ale zrozum brat :). Odwieczna sprawa. Ale ja i tak wychowałem się na bagnach i w lesie.



Właśnie wróciłem z grilla, kiedy tylko rozpaliłem wyszło słońce, znowu ryj opaliłem, gospodarzyłem jak należy, czyli z klasą i smacznie drążąc umiejętnie każdy poruszany temat do cna, ale nie nachalnie, ogólnie było przesympatycznie - pachnę dymem z róży, wilków jabłoni i węgla drzewnego. Był dorsz, pieczarki, cebula, kura i frankfurterki. Ogólnie zero wysiłku. Żadne salooony. Ogromna micha świeżej sałaty i dużo wege. Oraz pieczone ziemniaki z solą. Szczerze? Najlepsze pomidory, ogórasy i dorszowate :) No i deep czosnkowy mego ojca. z****iście to robi w ogóle sosy to ma facet w palcu.

Kilka specjali do południa żeby podtrzymać stan ducha. Krzyś naostrzył mi łańcuch do piły. Jutro naostrzy mi drugi. Jest dobrze.

No i krzaki hortensji wypuszczają zielone. Bałem się, że pomarzły. Jednak się sprawdza, że przyroda sobie sama poradzi bez ludzkich zbędnych gwałtownych ruchów.



A co do Twego dylematu. Ja bym uleciał w górę na czymś lotnym. Wysoko hen :) póki co muszę zobaczyć gdzie kot się szwenda on grilla dziś nie miał. Choć być może miał(czau). Zrekompensuję bestii należycie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spędziłam dzisiejszy dzień w moim najukochańszym, najpiękniejszym miejscu na ziemi.... Siedziałam i nasycałam się tym miejscem, chłonęłam wszystkimi zmysłami...czerpałam energię :) Starczy mi teraz na długo...
RUN !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
za długa wypowiedź. pijany jestem. najważniejsze że kasia jest super. pozdr
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak se tłumacz, bejbe
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszystko się zlało. a to pierwsze było do c a drugie do agi. whatever, już ide spać
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sobie myślę Hobo, że nie tylko Kasie bywają super. Inne imiona też są niesamowite to zależy kto, jak i na kogo patrzy. No wiem truizm taki mój.
Są niesamowite, a wręcz "dla tych niektórych" nieodgadnione :)
I nieodgadnione pozostaną.
Ja to sobie czasem nawet myślę wiesz Hobo - przesiadując naturalnie na ogrodowej werandzie wieczorami - że kobiet nie należy kochać, ale tylko je rozumieć. Ale co ja tam wiem. Tyle ci nic i mało odkrywczy jestem.
pozdr
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Tyle co nic i mało odkrywczy jestem."
sorry literówa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A no i w lesie byłem :)
O 5:50 przekroczyłem bramy lasu.
Mrówki już nie spały.
Piękny chłód był. I kruk.
Cisza i pusto.
Spokojnie bez uniesień. Czasem też tak musi być.
Powiało jesienią i zaczął kropić deszczyk.

A las to lubię za to, że mogę iść z rańca tam nieuczesany. I nikogo tym nie spłoszę, co przy mojej obecnej fryzurze i kręconych włosach przychodzi mi łatwo. Chyba otworzę firmę i będę udzielał sesji dla niegrzecznych dzieci swoim wyglądem ;) hehe ale interes szybko by upadł, wszystkie dzieci byłyby grzeczne.

http://www.youtube.com/watch?v=ZBa7FfEY-gw&feature=player_embedded
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fakt, to dobra pora na bycie w lesie.
Ja to otworze oczy i juz jestem :)))
A, i wisniowka dobrze paruje z czlowieka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ozonem dzisiaj u mnie w lesie pachniało.
Identycznie jak kilka dni wstecz przed bramą oliwskiego parku kiedy ciepłym deszczem chwilkę pokropiło.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a hovno znajetie o zyznii :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Arbitralne wyznanie wprost z lasu o piatej nad ranem. Hik
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dz Adaś :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C łazi po lesie i nie czyta HP. Co on jest Manson?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)

Wróciłem i zrobiłem placki ziemniaczane z odpowiednią dawką cebuli i majeranku. Oszsz wieki nie jadłem. Smaczne. Czasem człowieka tak najdzie jakiś smak. No mnie placki ziemniaczane naszły dziś.
Po prawdzie to częściowo pod Twą inspiracją do lasu zaglądam i wiesz, las wciąga jeśli w niego łazić systematycznie.
Daję sobie łapę uciąć, że za godzinę znów tam pójdę. Ładnie popołudnie się zrobiło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O kurna, plasuczki ziemniaczane :))) Zjadłbym :))) Ale chyba zrobię dziś sushi, Szuroczka lubi a ja powinienem już skończyć majowo weekendowe pijaństwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Staram się robić je tak jak moja babcia. Ale choćbym stanął na głowie to i tak sobie mogę tylko powspominać ten smak z dzieciństwa. Chociaż nawet nieźle mi one wychodzą. Kruche, chrupiące brzegi, w tle wyraźnie cebulka i majeran. Niby żadna sztuka. Ja tak naprawdę lubię proste dania. Co nie oznacza prostackie :) i czynione bez serca i duszy. Wtedy lepiej napić się wody, albo soku niż cokolwiek jeść. Wiesz Mansonie czasem przyglądam się w knajpach, albo na skwerach co ludzie jedzą i przede wszystkim w jaki sposób. Ech, wtedy wniosek mam taki, że trzeba by się przenieść do lasu. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
PLASUCZKI?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie plasuczki :)))
Ja tam jestem za slow food. A poza tym po co sie spieszyc z czyms co sie lubi? I papu i sex potrzebuja czasu :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z należną atencją i zachowaniem ceremoniału wciągnęliśmy dziś z Szuroczką śniadaniowe zapiekanki z pierwszym tegorocznym koźlarzem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja dziś znalazłam nad kamiennym jeziorem zielone gąski
ale nie zasługiwały na atencję :/ rozdeptane były

za to okolica powaliła mnie na kolana swą przyrodą i niezwykłym mikroklimatem nad brzegiem jeziora.
mam na myśli takie specyficzne, wyraźnie odczuwalne ciepło i nieruchome wilgotne, pachnące dzikim rozmarynem powietrze w zalesionej części brzegu.
gujana kaszubska ;)
a jak kiedyś będzie kto w tej okolicy i lubi perełki architektury, to niech zwróci uwagę na stary, okazały dwór w miłoszewie.

i wcale nie wrzuciłam kryształa pod język. wszystko wydarzyło się naprawdę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
robię zapiekanki :)
wersja oszczędna
pieczary, kiszeniaki, cukinia i ser.
Nie ma co za dużo szaleć nad ranem.
W sumo kariery nie zamierzam robić.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobranoc dzieciom nocy.
Ptaki już na dobre rozbudzone. Jakieś poruszenie. Dziwnie coś gadają.
Jeśli można za cokolwiek lubić niedziele to tylko za te ciche, leniwe poranki, bez tego odzierającego ciszę natłoku ulicznego ruchu aut.
Kolejny dzień wydziera zza okna.
Dość posępny.
Dziś już na pewno odpalę grilla - chociaż niebo smutne i siwe.
Na werandzie wypiję zasłużonego browca.

Po piątej już. Pewno Manson wstaje do lasu. :)))
I niech dni płyną.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzień dobry bobry.
Jadę zobaczyć co piszczy w trawie.
Ubierzcie się dziś ciepło :)) - jesień idzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
piii? piii?
tudup
chlast
gryz
ciam, ciam ciam, ciam.


piiii?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chwilę się cieszyłem wczoraj, gdy zastałem pustą budkę lęgową.
Myślałem, że "moje" sikory wypuściły lęg w świat i wrócą na drugi jeszcze w tym roku.
Niepokoiło mnie ino, że budka cała w piórach była.
Nic to, że w piórach ona była utytłana łapkami od błota - se mówię to niemożliwe aby jaki kociamber tam wlazł bo to niemożliwe, za wysoko i fi otworu za małe.
Po godz. 22 usłyszałem takie "cyk, cyk", specjale sobie wtedy piłem, schowany za ocynkowanymi drzwiami na mojej werandzie.
I wiecie co? Kuna nieśpiesznie i w podskokach przebiegła wzdłuż werandy obok mnie 2m-nie więcej- sama zaskoczona moją obecnością.
Szybko kojarzę fakty, tak już mam.
Poszedłem na zaplecze i zobaczyłem taczkę na sztorc opartą a na ścianie dwie równolegle powieszone drabiny. Tamtędy dostała się na dach. Po taczce i po drabinach. A z dachu dostała moje sikorki.
Piekielnie mi smutno.
Nawet ptaki nie mogą mi ufać.
Życie jest do dupy.

http://www.youtube.com/watch?v=WMJM7em_duk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życie jest jakie jest.
Kiedyś sikory uwiły u mnie gniazdo w rynnie. I tak się złożyło, że nie padało przez dwa miesiące, a deszcz zalał im gniazdo 3 dni po wyprowadzeniu młodych.
A innym razem wiatr zrzucił gniazdo Zenkowi, a miał w nim 4 młode, parę dni przed wylotem.
A innym razem kawki zbudowały gniazdo w kominie i łasica je nakryła w tym gnieździe.
Się tak dzieje.
Nie masz na to wpływu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem.
Tyle, że wiesz, ja się do nich przyzwyczaiłem, śmigały po drzewach aż miło i wesoło było.
Na początku się mnie bały, gdym za blisko podchodził i paliły głupa, że one tam nie mieszkają kiedy wracały z żarełkiem. Robiły kółko wokół domku i sfruwały z dachu a nie od frontu.

Jest jeszcze inna możliwość drogi do budki. Bo ja werandę postawiłem tak, że prawie wrośnięta jest w nią papierówka, której wycinać nie chciałem, więc werandę dopasowałem do drzewa :) i tak se myślę, że ta kuna czy łasica po drzewie też mogła na dach werandy i z niego na dach domku.

No tak już jest.
Mój kot też ma mocno pierzaste sumienie.
Ze setkę ptaków na bank odprawił w tamten świat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie jak drób to się zachowuje pani kosowa.
Ale gniazda zawsze buduje dobrze ukryte, chociaż nie dalej niż 10 m od mojej chaty. W tym roku tez pierwszy lęg straciła. Nawet nie wiem, co się stało.
Jednego dnia siedziała na gnieździe, a drugiego budowała nowe na brzozie parę metrów nad ziemią. A stare na świerku zostało puste.

Postawiłem dwie wielkie podstawki od donic nalane wodą. Pół lasu mi się do tych wodopojów zlatuje. Właśnie przed chwilą zięba się napiła, a teraz gil się kręci i sprawdza, czy można.

Dziś jest dobry dzień na placek z truskawkami, grill i buda.
Na śniadanko były pierwsze własne ogórki, prosto z krzaczora.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Haha to widzę, że już nawet ptaki wiedzą, że jak do wodopoju to do Mansona trzeba lecieć ;)

A ja dziś ze skrzynki skosiłem szczypioru i podsmażyłem resztę kurek z jajówą i super jest. Idę właśnie do lasu zajrzeć czy coś urosło, ale chyba niewiele za sucho ostatnio.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A niech mnie kule biją w krtań.
Ależ piękny dzień, słoneczko konkretnie grzeje, wilgotność spadła i wiaterek rześki tak jak nigdy. Od samego wiatru można się opalić.
Wskoczyłbym teraz do jeziorka i przepłynął z 3 kilosy.
Ale nie dziś. Dziś fryce z angolami. I na Messiego trza looknąć.

Kurek znalazłem najwięcej w tym roku. Całą miseczkę.
Pora na zasłużoną lampkę wina :)

http://www.youtube.com/watch?v=y5c4H4oNZ0s
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kot leży plackiem chwytając resztki promieni słonecznych.

Futerkowy masochista.

On jest większy p****us niż ja.

Całą noc się szwendał (od miesiąca już znika na całe noce, ale ja go rozumiem, sny ma za ciasne, zaś ptaki budzą się wcześniej niż on), a o 2:30 dzisiaj, nad ranem, znalazłem go w metrowych krzaczorach, jak niechcąco tropił jeża. Porąbaniec. :)))

Ja też mam nierówno. Z tym że ja się odświeżyłem i wypsikałem allure homme sport i zamiast podsmażyć ruskie pierogi odhaczyłęm specjala. On jest mądrzejszy, przytargał małą mysz, odgryzł jej łeb i kima zbierając siły na noc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie wróciłem ze wsi ze skrzynką piwa. Spoczywa teraz w piwniczce i się uspokaja. Jakieś nowe piwo z Namysłowa było. Jak się ochłodzi powiem co i jak.

Wstawiłem na małosolne pierwszy słój własnych ogóreczków. A resztę chrupiemy na śniadanie i jako owoce.

Gorąco dziś. Chleb rośnie aż miło, a ja popijam zimne piwo.
Dziś oprócz chleba będę piekł kisza.
Najpierw robię półkruche ciasto na słono: dwie szklanki mąki, jajko, masło sól. Zagniatam i do lodówki.
Po paru godzinach rozwałkowuję i podpiekam jak na tartę.
Układam nadzienie - dziś będzie to pokrojony por, uduszony czerwony koźlarz i odsączona puszka tuńczyka.
Całość zalewam sosem: śmietana, jajka, mozzarella, pieprz.
No i z powrotem do piekarnika.
Oryginalnie farsz nakłada się na surowe ciasto, ale jak ktoś nie ma dobrego piekarnika lepiej je uprzednio podpiec bez nadzienia.
A, jeszcze chciałem powiedzieć, że z farszem to sobie można fantazjować. Na przykład Tato lubi kisza z łososiem. Wciąga porcję na trzech za jednym posiedzeniem.

Doskonałe na zimno. Zamiast robić kanapki biorę kawał kisza i w las. Dobre, proste, chłopskie żarcie. Tak jak Brachol lubi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja chromolę po całości wszystko i wszystkich od pierwszej do ostatniej litery alfabetu.

I z****iście mi z tym.

Nawet bym tego nie stukał, ale właśnie się obudziłem i pierwsze trzy zimne strzały białej z colą z zamrażarki nie zaczęły jeszcze odpowiednio działać.

Niczego, ani nikogo nie potrzebuję do szczęścia.

Zacząłem wreszcie żyć w zgodzie z najgłębszymi odmętami mej duszy.

Na fali i z prądem.



Zdrówko Brat.

Utylizuję się z tego chorego kraju.

http://www.youtube.com/watch?v=Zz-DJr1Qs54&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to jest najpiękniejszy utwór żurawinek.

Nie czai się Manson. Wyciągnij tę skrzynkę. Ileż ona może się chłodzić.
Ja i tak do lasu zaraz spierda.. m.
http://www.youtube.com/watch?v=Yam5uK6e-bQ&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jaskółki szaleją fikając w powietrzu.
A wiecie, że o przed czwartą raną w lesie jest cieplej niż w mieście?
Las jak woda kumuluje i oddaje ciepło.

Kokaina podrożeje znowu.
Ktoś dał cynę i psiarskie nosy wywąchały banany.
Trójmiasto nawet o tym pisze.

"Uporczywie wpatruję się za okno na świat na zewnątrz,
zastanawiając się, czy Matka Ziemia przetrwa -
Mając nadzieję, że ludzkość przestanie ją wreszcie zniesławiać.

Ostatecznie zostało już tylko dwoje z nas
i trwamy tu wciąż walcząc o swoje życie.
Patrzymy, jak cała historia znów powtarza się co jakiś czas...

Jestem tylko marzycielem -
Przez całe życie śnię...
Jestem tylko marzycielem,
który śni o lepszych dniach.

Obserwuję Słońce zachodzące, jak każdy z nas.
Mam nadzieję, że świt przyniesie znak
lepszego miejsca dla tych, którzy przyjdą po nas...
Teraz..

..jestem tylko marzycielem -
Przez całe życie śnię...
Jestem tylko marzycielem,
który śni o lepszych dniach.

Twoją najwyższą siłą może być Bóg, albo Jezus Chrystus;
dla mnie to naprawdę nie ma większego znaczenia.
Bez jakiejkolwiek pomocy nie ma dla nas nadziei...
Żyję w fantastycznym śnie.

Jeśli tylko potrafimy wspólnie znaleźć spokój,
to może być wspaniałe - jeśli będziemy żyć jako jedność.
Kiedy więc ten cały gniew i nienawiść odejdą ?

Jestem tylko marzycielem -
przez całe życie śnię...
Dziś jestem tylko marzycielem,
który śni o lepszych dniach.
Dobrze -
jestem TYLKO marzycielem,
który szuka drogi.
Dziś jestem tylko marzycielem -
przez całe życie śnię..."



http://www.youtube.com/watch?v=YbJqswLi3uE
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O boziu zapomniałem.
Rozmawiałem dziś z działkowym Krzychem.
Na temat ptaków.
Mówił mi jak to sroka ( ta co ma u niego na świerku gniazdo) wydobywa jakieś młode pisklaki z sąsiedniej budki lęgowej.
Otóż mówił, że ona siada na daszku tejże budki i dziobem sobie weń stuka. Stuka do momentu aż młode się nie wynurzą.
Młode kombinują, że to rodzice i się wychylają,a wtedy jest to ich ostatnie spojrzenie na świat. Sroki to złodziejki.

I jeszcze coś co zafascynowało Krzycha ostatnio około 5 rano.
Jakiś ptak podobny do szpaka (teraz w dobie soczystych czereśni mamy naloty dywanowe i czarne szpacze chmury - stada tak po setce sztuk) dłubał i drapał na ziemi sobie coś uporczywie przy krzyśkowej furtce. A, że Krzych ciekawski jegomość jest, to poszedł oblookać co na rzeczy ma miejsce.
Się okazało, że ten ptak dobierał się do winniczka. Wyczaił moment kiedy winniczek był w podróży i go dopadł. Pazurkami trzymał ślimaczy domek, a dziobem wyciągał jego mieszkańca.
Przyroda jest piękna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to ja bym obstawiał, że to był kos. One tak polują. A że winniczek troche przyduży na jeden raz to trza się z nim troche poszarpać.
Ja to często widuję, jak moje kosy złapią za jeden koniec dżdżownicę i ją ciągną, podczas gdy dżdżownica drugim końcem próbuje zwiać pod ziemię. Pocieszne. Tak z punktu widzenia podglądacza, nie dżdżownicy.
(Kurczę, uzyłem trzy razy słowa dżdżownica. O, nawet cztery).

Dziś polazłem do lasu skoro świt. Wczoraj padało i wszystko mokre. Oj, będzie rosło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie tylko poranna rosa. Poza nią to Sahara taka, aż w lesie trzeszczy suche pod butami. Ściółka przesuszona, kurki wypadają i zasuszają się. Słońce grzeje tak, że "siwy dym i indianie na rowerach" - trzeba się chłodzić :).
Za to pomidorki i ogórki się wzięły, ale i tak u mnie przez tą zimę wszystko opóźnione jest. Blauhilde'a pnie się do góry po sznureczkach w kierunku rowerowego koła. Groch już ładny. Bób przekwita. Poziomki zjadłem, truskawki jeszcze nie - jak zjem dosadzę kolejny rządek z młodych, bo się już ukorzeniają.
Cukinie i kabaczki rosną - wszystko na swym miejscu. A no i krzak czerwonej porzeczki żem wczoraj posadził i podlał należycie. Trzmiele na bieżąco penetrują maksymalnie rozwinięte kwiaty piwonii.
Co tam jeszcze... a no i winogrona po zeszłorocznych krótkich cięciach będą lepszej jakości co przełoży się w linii prostej na jakość wina mam nadzieję :)

Dzisiaj o 16 gra pomarańcza z bazylią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to ja jeszcze mój "ulubiony" teledysk i numer Pumpkinsów.
Tak mi się przypomniały stare dzieje dzisiaj jak myłem okna i zaraz za wspomnieniami usłyszałem w głowie try x3


http://www.youtube.com/watch?v=4qN2JWL8wcE&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dziś bladym świtem wziąłem koszyk i posmarowałem na grzyby. I całe szczęście, że ja zbieram takie, co nikt inny, bo bym miał pusty przelot. Nazbierałem trochę gołąbków płowiejących. Fajne grzybki, ale dość krótko stoją bez lokatorów. To i nadygać się trzeba, bo w taką suszę dobry jest jeden na dwudziestu. Nic nie rośnie. Za sucho.

W obejściu zakwitły jaśminy. To są fajne krzaczory.

I siedzę w katalogu husqvarny. Muszę sobie kupić coś spalinowego do cięcia krzaczorów, bo ręcznie niewyróbka. I jeszcze mnie tu zarosną na amen.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cię zarosną.
A wiesz, u mnie na morskiej to otworzyli w tym roku saloooooon firmowy Stihla w pawilonach między zbożową a kcyńską. Cosik kiepskawy obrót mieli to poszli po rozum do głowy i wpakowali do oferty inne jakieś firmy (nie pamiętam, ale niemieckie chyba, mało u nas znane) o bardziej urozmaiconym stosunku ceny do jakości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A posucha deszczu to jest.
Ja się teraz krępuję pytać Szamankę czy i kiedy będzie huraganowa burza z deszczem.
Ciągle ja pytam.
Może Ty raz spróbuj Mansonie. Wtedy odpowie. ;))


http://www.youtube.com/watch?v=XeXimHgkTkI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam z husqvarny jestem zadowolony. Może kosztuje, ale sprzęcicho naprawdę niezawodne. Kiedyś sztila miałem pilarkę. Ale z husqvarny to mam serwis blisko.

Sprzętu w marketach ogrodowych i tesco nie kupuję. Złom. A do obrobienia mojego lasu i obejścia to potrzeba solidnych spalinówek.

U mnie marne szanse na deszcz. Może pokropi leciutko w poniedziałek na wieczór. Co nie Ciema???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja taką niedawno kupiłem. ma silnik husquarny. meine kleine. fajna zabawa. wiem, nie na temat piszę, bo do krzaków się nie nadaje. ale pochwalić się czasem miło. do krzaków do chyba czegoś z tarczą trzeba poszukać

http://obrazki.anteks.com.pl/partner/kosa_spal_colibri2s/11.jpeg
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A właśnie się dobrze pochwaliłeś, bo do tych kos są przystawki z nożycami, przedłużkami i całe mnóstwo innych. No i właśnie rozpracowuje ten patent. Co prawda jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego, ale jednak cena !!! cena !!!!. Porządne nożyce, takie jakbym chciał, 2800 zybli. A tu i kosa w razie czego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie lasu, ogródków i łąk :)
a ja znalazłem pierwszego dużego i zdrowego czerwonego koźlarza i garść kurek.
Kupiłem ładną łopatkę, za moment po drodze kupię piwo i zgadnij Manson jaki gulasz będę dzisiaj robił? :)
Nie zapomnę żeby papryki nie wrzucić na ogień :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Balsam na moje spocone ciało :))))
To ja tez po browca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Robi się :) na dużej, żeliwnej patelni Hackan'a co ją w Norge kupiłem.
Zalałem butelkowym specjalem i się dusi. Będę dolewał.
Wygląda nie powiem furku murku.
Papryki nie żałuję. Lubię czerwone sosy.
Popijam specjala.

Ale zjem już w ciszy i spokoju bez sprawozdań.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodałem do małosolnych zamiast korzenia chrzanu łodygę chrzanu (kopać mi się nie chciało). I wiecie co, są bardziej chrzanowe niż z korzeniem.
Wiesz coś Stwór w tym temacie???
Na próbę zrobię dzisiaj dwa-trzy słoiki kiszeniaków z łodygą miast korzenia.
Ogóreczki mi obradzają, to trzeba zaprawiać.
Truskawek zebrałem 3 kg.
A i poziomek 141 szt. (Małe diabelstwo i nudno zbierać to sobie dla urozmaicenia policzyłem).
Wiesz co, Brachol, chyba dziś rozpocznę robić tegoroczne nastawy.
Idę nalać w ogródek.
Dzisiaj nawet miałem większą ochotę na pomarańczki niż bazylię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ładnie grali.
A dajesz czasami zamiast soli np. do ziemniaków czy czegokolwiek co trza solić parę listków lubczyku/maggi?

ps się durno pytam... :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Daję lubczyku często.
Też mi wyrósł w tym roku na 2 m.
Ja to w ogóle mało solę.
A jutro na śniadanie też będę mieć czerwonego koźlarza (0,2 kg) z jajcem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahaha
a wiesz dzisiaj swojego (koźlarza) pokazywałem w cisie i chłopaki zrobili koła z oczu.
A Krzysiek mi opowiadał kiedyś (bo on stary matros) jak go flapy (filipini) nauczyli ziemniaki gotować tak, żeby skrobia szła w środek.
Ładujesz nie za duże, obmyte ziemniaczki w sreberko i do wody. Podobno zupełnie inny smak mają. Ja nie jadłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tego nie znałem.
Mnie flapy nauczyli robić sos do owoców morza. Na palcach ręki mogę policzyć białasów, którzy uważają go za jadalny.
Mam parę buteleczek na własny użytek. Jak chcesz to mogę Ci podrzucić.

Nie a propos. Lejąc w ogród zastanawiam się nad zimą. No to już niedługo przecież. I tak sobie myślę, że trzeba by skoczyć do Litwińczuków po zaopatrzenie na zimowe wieczory. Ich suktinisy i inne miodówki są najlepsze na świecie. Nie wybrałbyś się ze mną? Tak na dwa dni - jeden dzień w jedną, a drugi w drugą stronę. No jasna rzecz nie teraz, ale jakoś tak we wrześniu-październiku?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to jak będziesz przelotem to wpadnij of course.

Na skosztowanie to ja chętnie.

Poczęstuję herbatą z dodatkiem z****iście słodkiej zaprawy z dzikiej róży.

Nie mój wyrób, ale przedni, powiedzmy, że po sąsiedzku go dostałem ;)

Rosa rugossa. Lubię wyławiać łyżeczką co większe frakcje.

Dziwnie się ostatnio u mnie dzieje.



A w planowaniu to ja kiepski jestem. Nie że się wykręcam sianem. Tydzień temu miałem już włazić w Nigerii na łajbę na kilka dni i wciąż tu tkwię.

Jak będę na jesieni w Pl i poukładam se sprawy to pewnie, że się kopsniemy. Bo to daleko?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W upalne dni doskonale smakuje schłodzone piwo.
A w noce po upalnych dniach rewelacyjne są mixy spirtu, coli i wody sodowej z lodem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pod warunkiem, że przed piątą rano idzie się spać.
Zrobiłbym sałatkę z pomidora i małosolnych.
Ale nie chce mi się kroić.
To może otworzę browara?
Ale tak na czczo?
W sumie na czczo to będzie tylko pierwszy łyk...
To może otworze browara.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja za to w wolne dni staram się nigdy nie palić z rana na czczo.
Najpierw specjal wtedy zapalam szluga.
Myślisz, że ściemniam?

Nażarłem się dziś jak pies i opaliłem na afrykański mahoń. Jakaś nieznajoma 25 letnia na ulicy powiedziała mi dzisiaj, że wyglądam jakbym był wycięty z obrazka jakiejś gazety po czym poprosiła mnie o nr telefonu. Świat wariuje mówię Wam. Że niby ona mnie rwała? Pijany byłem.
Wiśnia i jabłoń mi chorują.
Najpierw był skromny grill, pomidorki kiełbaski i takie tam.
Potem naleśniki na zimno z masą beszamelową w środku z dużą dawką brokuł, całość podlana zimnym, gęstym czosnkowym na jogurcie.
Poleżałem. A jak strawiłem to wystawiłem gościom 2 kg mintaja po japońsku. O ja pierdzule jakie to dobre. "Ryba po japońsku". Spróbujcie jakiekolwiek filety w cieście i zalewie przekładane farszem z konserwowych ogórków i papryki i cebuli. Masakra. Jak się to je po turecku na trawie w słoneczne dni, ma się czas i zimnego specjala nie brakuje, to można uwierzyć, że Bóg istnieje. Inaczej być nie może. Ryba oczywiście też na zimno była. Pa, lecę nocować poza domem.
Taka karma. :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dzisiaj też miałem coś jeść, ale zapomniałem.
Za to narobiłem sobie lodu.
Fajny to patent na taki upał.
Jutro się będę pionizował.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czasami się zastanawiam co by było gdybym miał do Ciebie drogą przez las w 30minut. Do wniosku wówczas dochodzę, iż czarnorynkowa wartość mojej wątroby dramatycznie by się zredukowała.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O kurde właśnie odkryłem, że Nowak urodził się tego samego dnia i miesiąca co ja. :)

Looknij na to Brat. Szczególnie od czasu 10min.:30sek

http://www.youtube.com/watch?v=5Nf51JkIzmo&feature=channel
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdarzyło Ci się kiedykolwiek coby osa urżnęła Cię w warę jak bierzesz piwo???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam.
Pijak.
Chętnie bym mu postawił piwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahahaha
nie, jeszcze mnie się nie przytrafiło.
Raz mnie się zdarzyło po zakończeniu słuchania muzy na wyrze w nocy, odruchowo rzucić mp3-jkę na podłogę. Zapomniałem tylko, że przy łóżku postawiłem wcześniej pokala z browarem. Rano podnoszę szklanę kukam a tam pływa kawałek elektroniki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mam warę opuchniętą jak po lizanku z murzynką.
(powinienem powiedzieć afroamerykanką?)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahaha

A może Ci się ta osa przyśniła co?
Czarnulki mają ładne, obfite usta. I fajne tyłki.

Wypiłem ostatniego remusa.
Nie da rady.
Muszę iść po perłę. Ona po dwa złote w żabce.
Nienawidzę niedziel. W niedziele zawsze mi się kasa kończy.
A bank otwierają dopiero jutro o 9 rano.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może mi się przyśniło.

Tylko wara nie bardzo w to wierzy.

Idę po spirt.

s****ie w banię z tym piwem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wara jak wara skutek dyskusji nie podlega, mnie chodziło, że sprawcą może była nie osa ino ta czarnulka. Tylko skąd czarnulka w lesie? hehehehe

To są dobre kobiety te czekoladki. Poznałem parę kobiet z Ghany kiedyś. Ale sito z mózgu robią jak wszystkie inne.

Kurczę Ty wiesz, masz zupełną rację z tym piwem.
Olaboga, ale bym dziabnął coś koło 50-60%
Nie pisz mi już tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale i tak nie zapomnę jednej Norweżki.
Ładna była, delikatna, artystka-malarka wykańczała ściany, znaczy sobie po nich bazgrała dość zręcznie zresztą.
No i się chyba zakochała bo jak skończyłem z Norge to kolesiostwo opowiadało później, że płakała im w rękaw, iż nie ma mnie na jej urodzinach.
hehehehe, modliłem się żeby któryś z nich ją pocieszył w moim imieniu.
Fajna była. Miała fajny zwyczaj. Pierwsza ze wszystkich przyjeżdzała z rańca na marinę starym jak świat mercedesem, siadała głęboko po turecku na masce i gapiła się na wschód słońca. No drugi byłem w robocie ja bo ja klucze miałem i otwierałem wszystkim nierobom norweskim.
Jej i sobie też.


http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
krva czemu ja mam0 takiie nudne zycie ....
Tylko spirt, cola, lod, piwo i na okrete.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz lepiej.
Z tą różnicą, że za oknem masz las i ptaki.
"inni" mają beton, stada debili krzyczących o 4 rano "Arka Gdynia".
No i w betonowej dżungli spirt trza kupować.

Szkoda, że u mnie znów się pomieszało. Byłbym już u Ciebie i po dwóch ogniskach rozpoczęlibyśmy tę wędzarenkę stawiać. Siostra by cegły podawała, cement z piachem rozrabiała i szpadlem operowała kopiąc kanał. Byśmy wszystkiego dopilnowali co nie?

Jeszcze zdążymy gdzie tu się spieszyć.
Póki co zrób se rybkę jak apetyt odzyskasz.

Dajesz tak:
1kg morszczuka (mi najlepiej smakuje, ale można i dorsza i mintaja i solę co tam się chce i ma)
2 szklanki mąki
2 łyżki wegety
2 jaja
szklanka wody

mieszasz i w tym cieście obtaczasz rybkę i smażysz.

Teraz farsz:
słoik ogórków konserwowych
słoik papryki konserwowej
duża cebula
wszystko w kostkę i mieszamy

teraz zalewa:
3 szklanki wody
1 3/4 szklanki oleju
puszka koncentratu pomidorowego (jakieś 150g)
6 łyżek ketchupu
5łyżek octu
4 łyżki cukru
ciut soli

Zalewę podgrzewasz, ale nie do zagotowania.
filety przekładasz farszem, zaś na końcu całość podlewasz gorącą zalewą.

Smakuje zupełnie inaczej jak ryba po grecku.
Smacznego.

http://www.youtube.com/watch?v=s7K0Dp2M2fE&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oleju do zalewy tak niecałą szklankę.
jedynka mi się wpierdziliła niechcąco.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fajne.
Sfora powiedziała ze cool.
Ale oni zawsze mówią cool na michę.
Idę po spirt.
Wróci Szura to sie skończy.
A gołębie nadają za oknem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czasami mam ochotę na skok w bok.
Jakaś Azjatka.
Buteleczka spirtu.
Nie mówcie Szurze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Edek co widział cały świat - najstarszy marynarz jakiego znam i z którym zaszczyt miałem pływać - dawał mi radę onegdaj, że jeśli będę szukał żony, takiej wiesz do grobowej dechy, to mam szukać w Azji właśnie.
To dłuższy temat przy piwku, a ja w przeciągu w centrum.
Parno, tłumnie i głośno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jaśminy to jednak fajne są.
Jeszcze jeden browarek i idę trzeźwieć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rzekłem browarek?
Kłamałem.
Chodziło o spircik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja to mam czasem tak, że przy piwie trzeźwieje.
Inaczej się nie da.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehehehehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
szybszy byłeś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesoo, niech juz Szura wroci.
Człowiek jakoś sie wtedy ogarnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To też znam.
Jak M. siedziała w Turcji trzy tygodnie w styczniu to też już sobie w duchu mówiłem wracaj. Przez duże "W". A ile kolegów wtedy miałem :))
Dwa dni sprzątałem mieszkanie. I tak mnie zaskoczyła z partyzanta :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C, nie powinienem, ale co ja poradzę na to że sprirt z colą mi pasuje???
Idę po lód.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziwny wieczór wczoraj był. Podlewając bób, groch, kabaczki i ogóry jadłem truskawki i se przypomniałem, że wieki całe u Krzysia działkowego nie byłem już. Głupio mi się zrobiło. To kiedy podlałem polazłem na „posesję” Krzyśkową. Ma chłop tam takie dwie newralgiczne miejscówki pod świerkami, dwa zaklęte rewiry, niedostępne dla zewnętrznego świata w których przesiaduje sam, totalnie wkomponowany i zakamuflowany przed otoczeniem. Świerki są ogromne, zaś nieścinane najniższe gałęzie kładą się ku ziemi na wysokości półtora metra zapanbrat zazębiając się sąsiedzko ze sobą. Od frontu wysoki bukszpan, od tyłu kwadrat. Ale, że ja mam wzrok kota i wiem, że tam ćmi i się chłodzi czasem to gospodarza ów miejsca wyczuwam zmysłem, którego bozia poskąpiła większości ludzi. Włażę przez furtkę bez ostrzeżenia. Zginam plery, przedzieram się, coś mnie tam kuje po nagich barkach i widzę siedzącego Krzysia. Smutny jak sto diabłów. A znamy się i rozumiemy jak łyse konie i nic to, że 30 lat ode mnie starszy jest i bagaż nosi cięższy aniżeli ja. Szary, gruby kufajkowaty bezrękawnik, siwe włosy i wąsy, szkliste mądre oczy, zachrypnięty głos, oliwkowa karnacja marokańca, klapki, różowe wełniane skarpety i siedzi. Rzucił mi beznamiętne, kilkusekundowe spojrzenie i równie tępo je ze mnie zdjął zapatrzony gdzieś daleko w kierunku półwyspu helskiego. Se myślę z niemałym wyrzutem „oho mam pole do popisu” bo głupio mnie się przyznawać publicznie, ale wiem jak nastraja się te struny ludzkich dusz (tych dusz co jeszcze się w środku ruszają) tak żeby grały jak organy w oliwskiej katedrze. Chociaż to złe porównanie te piszczałki nie mogą się żadną miarą odnosić do krzyśkowej orkiestry.

- gra ? – rzekłem

- zawsze, tylko dzisiaj trochę ciszej – rzucił pogrążony w sobie jakby sam do siebie to mówił.

- a co grają dzisiaj?

- jakieś barachło, szkoda gadać

- a policzyłeś w końcu to suche igliwie ze świerków co mamy pod stopami?

Tym razem spojrzał na mnie przeciągle z uśmiechem w oczach.

- fajki masz?

- ma się rozumieć.

- to specjala się napijemy tylko się cofnę– zaproponowałem

- mam pod stołem nie fatyguj się c.

Zaczęliśmy się śmiać.

- Jak Krzyś Twój biznes plan w tym tygodniu?

- Ano nieźle, oczko wodne robię i wycinam jałowce do wędzenia zatrzymam.

- Słusznie.

- Drewno zbierasz na zimę?

I to był przełom. Zerwał się na równe nogi, choć mój dryblasie zobacz okno w piwnicy i powiedz co tam widzisz - a tam drewna pod sufit, że wejść nie można.

- A pytam Krzyśku bo od 6 do 20 stycznia jak szedłem to widziałem na Twoich szybach ładne wzory ze szronu co mróz sobie po nich malował. A mróz był wtedy 20 stopniowy. Myślałem, że zamarzłeś, słój z*******ej grzybowej miałem wtedy dla Ciebie.

- Jaką grubą blachę ma Twój marten?

- szóstkę – odparł rechocząc się w niebo głosy – bo widzisz c ja wtedy 3 tygodnie na Grabówku u Grażynki byłem. Mile wspominam tamten czas.



Wypiliśmy po specjalku.



- Mam ostatnio nowe hobby c.

- jakie?

- wkręcam ludzi, starych ogrodników.

- jak i na co?

- widzisz tą 6 letnią krzywą węgierkę przy granicy ze Zdzichem?

- Ano

- Spójrz, wszystkie inne owocowe jak jedne, stoją prosto niczym słupy telegraficzne a ta leci skosem, ciągle mnie „agrolinia” pyta dlaczego ona taka krzywa. To im odpowiadam, że skoro ta wielka czereśnia Zdzicha dobre 3 metry włazi na moje metry przez płot i sobie zrywam jej owocki to Zdzichu będzie zrywał sobie moje śliwki za parę lat.

Popłakałem się ze śmiechu.

- i oni to łykają?

- Jak młode pelikany.

- a na co jeszcze ich nabierasz?

- na milion rzeczy. Zobacz tą czereśnię. Wcześniej rosła tam inna i wszyscy się nią zażerali, ale musiałem ją wyciąć i posadziłem tą małą. Dziadki gdy idą pytają co to za nowa czereśnia, a ja odpowiadam, że bezpestkowa, najnowsza odmiana prosto ze Skierniewic od profesora Pieniążka. Kosztuje tylko sporo bo 250zł plus dojazd. Skoro są bezpestkowe mandarynki, pomarańcze i winogrona to ja znalazłem bezpestkową czereśnię.



Miło spędziliśmy czas. Krzych rozchmurzył się zupełnie, na odchodne wycedził głośno:

- a jutro będziesz u mnie?

- pewnie, że tak.

- trzymanko

- cześć.





http://www.youtube.com/watch?v=NYHZwPT0f80
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pewnie to zabrzmi pedalsko ale za to Cię kocham.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak było.
Ja nawet wiem dlaczego gapił się na półwysep.

A powiem bo to zapomniane forum i nikt go tu nie wyczai.
Krzych był właścicielem połowy dwu piętrowego bliźniaka na Helu.
Dziś mieszka na parterze, ale to nic.
I ma świerki z gniazdem srok na samym czubku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja mam świerki z gniazdem p-sójek.
Zbieraj zwłoki i dawaj do mnie.
Mam ochotę napić się z kimś mądrym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli mnie się uda wyprostować to przyjadę w przyszłym tygodniu z kobietą.
Dam znać wtedy, Szuroczka i M. będą miały tematy na 100%.
My też.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko.
Czekam.
I piję w samotności.
Szura jest mądra, ale słabo pije.
Jak to baby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze, że komuna minęła.
Uf.
Kiedyś mieli ciężej w mieście.
Spec działa cuda z rana.


http://www.youtube.com/watch?v=GlXQTzn2pHc
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe

nie pamiętam czy linkowałem

http://www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesoo.
Daj lekką śmierć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie się kończy czerwona oranżada i lód.
Wódy do wieczornego meczu też chyba nie styknie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie styknie.
I tak po browce trza iść.

Popatrz Manson jak wyluzowany poliglota karmiący aligatora może nagle się spocić i stracić pewność siebie.

http://www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jest dobrze
płynę na fali
czasem tylko wpadam
w tłuste oka tęsknoty"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spiryt + cola + lód - nie ma lepszego sposobu na upały!!!
Jest tylko jeden gwóźdź.

Bo to tak jak obstawiać czerwone w ruletce. Szansa wygrania 50%. Jak przegrasz, to znowu obstawiasz czerwone ale podwajasz stawkę. Teoretycznie grasz w długim okresie na zwrot przegranej stawki z pierwszego zakładu. Jak wygrasz, to znowu obstawiasz czerwone za stawkę podstawową. Powolna metoda, ale pozwalająca w długim okresie czasu przytulic grosz. Z jednym gwoździem. Kiedy zdarzy ci się niezwykle mało prawdopodobna seria np. 15 czarnych pod rząd jesteś spłukany, bo nie stać cie na obstawienie 16 kolejki z powodu braku gotówki.

I zdarzyła się niezwykle nieprawdopodobna seria upałów przez za duż o kolejek.

Popijam zimną wodę z piwnicy, cieszę się, że wróciłem z przedsionka piekła, i staram się przetrwać. Tą razą detox był jak nigdy. Wreszcie rozumiem, co czuł Ged wracając z krainy umarłych z ścigającym go Cieniem. Tym razem zwiałem, ale Cień błąka się gdzieś po świecie żywych ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pozdrawiam z krainy detox'u.

Wszystko jest tu byle jakie, jakby wywinięte na lewą stronę, ale zupełnie nowe dla mnie, dlatego jeszcze się temu wszystkiemu z zaciekawieniem, chociaż bez skupienia i próby analizy przyglądam. Ludzie są ludźmi, kontener z gruzem kontenerem z gruzem, a gardenia gardenią, czyli rozrzedzone, bez esencji, moja sensoryczność stanowi aktualnie poniżej zera absolutnego.
Słabo bóg to wymyślił. Zwyczajnie coś skopał. Na pewno nie jest jak w niebie.

Przetrwać pomagają praca, fajki i muza. I kawałek nadziei, że może kiedyś... że może kiedyś jak to gdzieś ładnie ujął Al Pacino, "zanurzę nos we włosach kobiety i będę czuł jej zapach".


http://www.youtube.com/watch?v=2acYef3fy-s&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tym razem zalazłem za daleko do Suchej Krainy. Tam już nie było ani sił na pracę, ani muzy, ani pragnienia. W trakcie to jeszcze łaziłem ze sforą, śpiewałem z Landą na max głos i przepijałem sobie piwkiem. Ale potem to już jest tylko pustka. Szczerze Ci powiem, że do tej pory nie umiem sobie wyobrazić, jak można przez 3 dni wypić 2,5 litra coli z 6 flaszkami spirtu. I dwoma woreczkami lodu. Dobrze, że Szura wróciła. Jej się przyznałem tylko do 2 flaszek bo mi było wstyd. Wczoraj wyszedłem obciąć ogórki i podlać tunel. Po godzinie wróciłem zlany potem i słaby jak mucha. Teraz popijam terere, też fajna. Na jakiś czas ja polubię. Nie wiem skąd się bierze w człowieku taka potęga autodestrukcji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale mi przypomniałeś. W De mam przyjaciela z Katowic naprawdę wporzo facet. Urodził się bez ręki. Taki kikut ma tylko.
Był okres czasu, że robiliśmy w dwójkę z rana dwie flaszki 0,7 tak do południa i sobie łaziliśmy po mieście.
Pamiętam, że kiedyś jednego wieczora przy stole graliśmy w karty w tysiąca. Kilka osób było. A ja mu dałem karty do tasowania :))
I on zręcznie potasował.

Ja Ci powiem skąd się bierze ta potrzeba autodestrukcji wg mnie.
Wchodzisz w świat na ten padół i widzisz, że do końca to nie tak ma to być.
Bo na przykład:
Sprzątaczkę wykorzystuje cieć, ciecia zwykły szeregowy pracownik, pracownika kierownik, kierownika dyrektor, zaś dyrektora prezes. A prezesa doi jego żona, albo kochanka.
Żeby lecieć swoim samolotem trzy razy do roku na Costa del Sol inne takie, należy wykorzystywać ludzi i sytuacje.
Ja to chromolę, nie ma na to mojej zgody.
Wolę niszczyć siebie niż innych.

http://www.youtube.com/watch?v=M35tNL2rXyg&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ty wolisz bawic sie w sekserka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, co napisałeś o wykorzystywaniu, to często prawda. Jednak zakończenie tego frazą "Wolę niszczyć siebie niż innych"...

Wybacz szczerość. Nie widzę racjonalnego sensu takiego usprawiedliwienia i kojarzy mi się ono z trzema rzeczami:
1) jak chcesz się napić, każdy pretekst jest dobry, pomaga usprawiedliwić picie najczęściej nie mając wiele wspólnego z rzeczywistością,
2) pomaga zapomnieć na chwilę,
3) Czy to jakiś warunek? Albo niszczysz siebie, albo innych?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Stworku.
Szczerości się nie wybacza to tylko taki aktualnie modny, uspokajający slogan dla mało empatycznych, nerwowych ludzkich bytów.
Zaś ta cecha szczerości co to niby bywa wśród ludzi to trochę tajemniczy skarb, bo zazwyczaj ludzie nie potrafią ubrać werbalnie szczerze tego co im w duszy gra.
Szczerość to opoka, na której fundamenty się buduje, nieśmiertelne związki, nie czuję zatem potrzeby wybaczać Tobie Twojej szczerości :)

ad. 1 Racja. Ale "tylko" w statystycznie zdecydowanej większości przypadków wśród ludzi chorych na alkoholizm. Sama napisałaś "najczęściej". Ludzie piją bo chcą pić. Pytanie brzmi dlaczego. To pytanie "DLACZEGO?" to odwieczne pytanie ludzkości w każdej dziedzinie życia.
ad. 2 Tak. Ale słabo. Są znacznie skuteczniejsze wariacje. Pozwolę sobie oszczędzić zagłębiania się w temat
ad. 3 W konkretnych, życiowych relacjach polegających na wspinaniu się po drabince kariery w określonym celu (najczęściej aby zapewnić najbliższym "godny byt" kiedy oczekiwania dziatwy i lubej rosną wprost proporcjonalnie do upływających lat) - owszem - bardzo często ma miejsce ten wybór. Ludzie niszczą innych by zagarnąć zdobyczne ochłapy dla siebie i swej ferajny cudzym kosztem. Ludzie to stado wilków. Ale tylko w dużych aglomeracjach. :) Na wsi jest więcej owieczek.
Tak jak Hitler. Dawał zgodę na eksterminację ludzi w imię zasady, że dzięki temu innym będzie żyło się wygodniej i łatwiej.
Tylko, że on to robił w skali globalnej.
Żyjąc jesteśmy skazani na wybory. Wybory bywają uzasadnione etycznie, ale tylko do pewnego stopnia. Poza tą granicą jest dysonans poznawczy. I wewnętrzny konflikt. Czasem dlatego właśnie niektórzy ludzie chleją. Nie ja.

ps. Hitler nie pił alkoholu (tak na marginesie)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"wybacz" było, bo nie wiem jak tam się masz emocjonalnie i jak przyjmiesz to, co napiszę.

1. "Najczęściej" odniosłam do związku z rzeczywistością przyczyny picia - różnie z tym bywa, ale na ustawianie sztywnych ram co usprawiedliwia, a co nie usprawiedliwia picia nie będę się porywać. Usprawiedliwienie u alkoholika to jeden z mechanizmów obronnych.

Ludzie piją, bo chcą pić, bo są uzależnieni psychicznie od dobrego stanu, w który ich to wprowadza.

2. Proste i skuteczne. Pewne, ze są inne. Np. pisanie na forach ;)

3. Możesz nie niszczyć z wyboru i spokojnie zaakceptować fakt, że dzięki temu masz mniej. Pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić oznacza mniej stresu w życiu :)
Tak, mam świadomość, ze poruszam się tu w pewnych ramach.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Ciebie Stwór zawsze traktuję zdroworozsądkowo, bez emocji, boś mym zdaniem inteligentny kawał baby jest.
A przynajmniej się staram tak traktować to co piszesz, na tyle, na ile bozia mi dała w moich meandrach.

1. Ano. W mechanizmach obronnych "oni" są mistrzami. Żaden się nie przyzna otwarcie w oczy, że nim jest na początku swej trzeźwej drogi. Z upływem lat są bardziej samoświadomi.
2. Są lepsze.
3. Nie bardzo. Zbyt płowy dla mnie taki stan. Ja się nigdy nie poddaję, bo niemożliwym jest dla mnie akceptować taki stan rzeczy, który wg mego rozumowania mi nie leży. Masło maślane. Nawet jeśli odpuszczę "mój cel" i tak będę zdeterminowany.
I tak nie wiesz co mam na myśli :)) chyba wystarczy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, ale o co chodzi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie pamiętam.
Poszedłem po maślankę do mojego sklepu bo ciepły wieczór.
Tak właśnie moja podświadomość działa.
Koledzy kupowali browar akurat i kusili mnie.
Obok maślanki kupiłem białą i rozlałem nam na szybko 4 kolejki.
Mam jakąś słabość do stoczniowców co stracili pracę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałem dzisiaj chwilę żeby z centrum do ogródka wjechać.
Wylałem całą nagrzaną wodę z beczek.
Cukinie w gruncie są długie jak moje dłonie. Bób będzie za niedługo, groch wcześniej. Posiałem koleją turę rzodkiewek.
Są maliny. Wiecie jak to jest fajnie kiedy z lewej macie krzaki malin a z prawej czerwoną porzeczkę i se zrywacie naprzemian?
Świetnie się to komponuje w ustach. A jak sobie przegryzałem to zauważyłem córkę sąsiada w zgrabnych figach. Fajnie tak było się zajadać i się na nią gapić. Jakoś tak mi się to dobrze komponowało, ta słodycz malin i kwas niedojrzałych porzeczek z widokiem opalającej się kobity.
Odkryłem dzisiaj pijąc specjala, że w ogródkowej piwnicy mam 15st C przy zewnętrznych 35st. C w cieniu werandy. Maciej pojęcie jaka tam ulga pić na dole browara? Manson pewno by wiedział. Reszta nie wie. Z jednym wyjątkiem.
Poukładałem tam większość gratów, bo jak się pije speca to trza coś robić. Bez sensu tak nic nie robić i gapić się tylko na wybielone wapnem ściany i sunące po nich ślimaki. :)

Dzisiaj mam ochotę na totalnie niezdrowy obiad. Wstyd gadać. Zjem pizze. Dołożę ino pieczarek, pomidorów i sera.

Burza przeszła obok. :)) Jeszcze delikatnie siąpi. Schłodziłem lodowatą wodą kota. Się nie opierał zupełnie. Dlaczego woda w łazience zawsze jest zimniejsza niż w kuchni? Ktoś to wie?

Słucham tego tak głośno, że dziesiątki książek w "żółtym" :))) pokoju drżą na swym diagonalnym firmamencie.

http://www.youtube.com/watch?v=XeXimHgkTkI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brat, no nie spodziewałem się i nawet nie podejrzewałem, że ty masz takie odchylenia tekstylne :)))
No bo z postu wynika, że figi były zgrabne, a córka sąsiada to co? - się pytam - kiełbasa? :))))
No z tej strony tom Cię Acan nie znał :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale ja do teraz to pewny nie jestem, czy te figi nadawały kształt sąsiadce, czy może ona pokazywała mi jak dobrze mogą być skrojone damskie figi.

Między nami to dla mnie na świecie są ważne tylko trzy sprawy.
1. Kobiety.
2. Alko.
3. Uczciwa praca.

Potem jest długo, długo nic. Łaziłem wczoraj późnym wieczorem w ciepłym deszczu. Ależ mięciutka ta deszczówka, 300l z nieba a później z dachu mi spadło prosto do beczek. Fajnie się w tym pierze łachy. Np. figi. (se żartuję)

Dobre śniadanko dzisiaj miałem w ogródku z samego rana o godzinie 5.
Chleb ze smalcem z cebulką i majerankiem. Do tego swoje rzodkiewki iiii pierwsze! - gruntowe ogórki (zarąbiste) oraz trochę groszku. Jem to co mam. :) Dostosowuję się do rytmu natury.
Po śniadanku był agrest i maliny na trawienie, żeby dobrze fermentowało w środku.
I naprawdę można być szczęśliwym po takim posiłku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie trzysta litów ino 3000l. Jedno zero jakiś chochlik drukarski mi zjadł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdrówko.
W literatce jest na dwa palce.
I desperados dla ukojenia.
Z głośników ryczy Peja.

http://www.youtube.com/watch?v=WCaL1eYQBjw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A USA przed chwila strzeliło gola ze spalonego.
Na mistrzostwach lasek sędzie takie same ślepe jak sędziowie u facetów.
Ale te Ghanki się ruszają.
Fajne, że laski też grają w gałę.
Do boju Czarne Księżniczki!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj na juro obejrzałem powtórkę.
Czarne księżniczki :DD, poruszały się po murawie swobodnie i lekko jak kuny, ten luz mają w sobie.
Się nawet specjalnie nie skupiałem gdzie jest piłka ;).
Fajna ta Deborah Afriyie.
Co druga wygląda jak Tracy Chapman :)

http://www.youtube.com/watch?v=FodfkqfJrhQ&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rychu o tym śpiewał.
Tylko posłuchaj uważnie.
O to chodzi.

http://rw0006.wrzuta.pl/audio/0lb6Apkgp05/ryszard_rynkowski_10_nazwij_to_snem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To a propos pytania "o co chodzi?"
O wyścig szczurów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ upał.
Jankowski idzie w piach co uwidacznia tv.
Każdy kiedyś idzie.
My też pójdziemy.

Nalałem wannę lodowatej wody i zanurkowałem po czubek łba.
Lepiej mi.
Pijąc letniego speca w tej wannie zdradzę Wam jedną tajemnicę.
Świetnie pływam w wodzie. Każdym stylem. A pod wodą oddychając przeponą mogę walnąć 50metrów bez wynurzenia.
Nawet po 4 specach.
Ale to nie ta tajemnica.
Tajemnica jest inna:
Jeśli będziecie kiedyś chcieli zabrać swoją kobietę z depresji przez niziny, wyżyny, aż po same czubki górskich szczytów to wypłyńcie z nią upalną nocą wpław na sam środek jeziora. Jedną nogę ciasno zaplećcie wokół jej ud. I uprawiajcie spokojnie seks.
Zanurzajcie ją delikatnie i uważnie pod sam podbródek, zaś siebie, aż pod linię oczu. Musicie ją wydobyć znad powierzchni bardziej niż siebie. One to doceniają.
A to można zrobić tylko w dwójkę, tylko nocą i tylko na środku jeziora.
Musicie wręcz na granicy doskonałości wczuć się w siebie łapiąc regularny oddech i odwieczny rytm.
Wierzę w was mężczyźni. (nie za bardzo, ale wierzę)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale żeby ciasno zapleść JEDNĄ nogę wokół czyichś ud to trzeba byłoby mieć co najmniej jeden staw więcej.
Hmmmmm....
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Ty Stworze :)
Rozum jedno.
Serce drugie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ wysyp kurek. Dużo i duże.
Ogromne wręcz.
Chwała Thorowi i Faunowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
masz na myśli leśne kurki? na takie to chyba za sucho... :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ma się rozumieć, że leśne, a nie miejskie.
Pół siatki dzisiaj z rana przytargałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smaka narobiłeś i kurkami i lasem. szkoda ze nie znam tutejszych leśnych zakamarków
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Twój piękny suwaczek jest tak kolorowy, że przez sekundę skojarzył mnie się z niestrawionymi kurkami.
Ludzki organizm niestety nie trawi kurek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mężczyźni wypływają na statkach
by uciec od grzechu i brudu miast
oglądają łożysko wieczornych gwiazd
z pokładu na plecach
i przekraczają równik
odprawiają rytuały aby wydobyć z ziemi zmarłych
niebezpieczne inicjacje
by zaznaczyć przejście na nowe poziomy

By czuć się na krawędzi egzorcyzmu
rytuał przekroczenia
By czekać lub szukać męskości
oświecenie bronią

Zabić dzieciństwo, niewinność
w jednej chwili".

Jim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Morrison :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ehe.
Ponieważ Johnniego wędrowniczka mam za dużo dzisiaj to będzie tak.
Najpierw poezja pisana Jimmiego po polsku:

"Burbon to przemyślny napój, przypominający
mleko odwagi, wytworną truciznę
z karaluchów i kory drzewa, liści
i skrzydeł muchy, oskrobanych z
ziemi, grubej powierzchni, menstrualne
ciecze bez wątpienia dodają swego splendoru.
To napój orła"

A teraz poezja śpiewana:
" Co robią
W hiacyntowym domu
Co robią
W hiacyntowym domu
By zadowolić lwy

Trzeba mi przyjaciela, który by głowy
nie zawracał mi
Trzeba mi przyjaciela, który czasu
nie oddałby mi
Trzeba mi kogoś,
Kogo nie trzeba mi

Widzę, że łazienka jest czysta
Myślę, że ktoś jest w pobliżu
Jestem pewny, że ktoś podąża za mną
O, tak

Dlaczego wyrzuciłeś
Waleta Kier
Dlaczego wyrzuciłeś
Waleta Kier
To jedyna karta,
którą mógłbym grać

Powtórzę raz jeszcze
Potrzebuję nowego przyjaciela
Powtórzę raz jeszcze
Potrzebuję nowego przyjaciela
Powtórzę raz jeszcze
Potrzebuję nowego przyjaciela"

http://www.youtube.com/watch?v=Bwvon-YQtBk
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę w bar do kolegów.
Jest piątek.
Kot ma michę, a ja mam kilkanaście nieprzydatnych stów do wydania.
Czy można być bardziej szczęśliwym?

ps. Chciałem pozdrowić pana Mansona.
I Siorę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ piękny dzień.
Prawda, że "rano zawsze jest nadzieja" :)

http://www.youtube.com/watch?v=Yfzk4d67RIw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pora na coca colę z czymś dobrym.
Sześć prawdziwych dzisiaj znalazłem.
I ogromniaste kurki jakby rodem spod Czarnobyla.

To będzie długa noc.

http://www.youtube.com/watch?v=mK1ST0F0K1Y
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jam trzeźwy jak prosiak.
Jedyne alko to była dzisiaj mała szklaneczka Twojej bazy do risotto. Cukiniowego. Na spółę z Szurą.
A to może też sobie coś chlapnę.
Zakonserwowałem dzisiaj ze dwadzieścia słoi ogórków.
Należy mi się.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja z rańca se polazłem w las i osiem czerwonych koźlarzy żem przytachał.
I dwie kurki. (ktoś odkrył moją miejscówkę)
Przerobiłem fasolę, ogórasy i bób.
Nastawiłem dwa gąsiory 10l i 54l wina.
Potem najadłem się makaronu ze szpinakiem, czosnkiem i śmietaną.
Przegryzłem swoim bobem z okrasą masełka.
A teraz se nalałem łychę z lodem i gapię się jak kostki lodu roztapiają się i se myślę, że coś jeszcze bym przerobił dzisiaj gdybym tylko miał na podorędziu.
No i otrzymałem dostawę win i serów z samego serca Francji, cała lodówka capi od tych serów. Piękny zapach.
Odpalę sobie Floydów.
Jest pięknie.
Jutro będą burze.

http://www.youtube.com/watch?v=vyqgjCKm9nQ&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja odkryłem, że anomalia pogodowe mają większy wpływ na naturę, niźli nam się wydawało.
Okazało się, że Gustaw to dziewczyna. A bo wczoraj przypałętał się jakiś amant z lasu i regularnie cały dzień trwały zaloty i mizianie.
Ten absztyfikant to jakiś nerwowy, bo co człowiek się pojawił na horyzoncie to zaraz próbował się gdzieś ukryć. Ale trochę sobie ich popodglądałem.
Tylko dziwne, że w sierpniu. U żmij pora godowa to kwiecień-maj.
Myślicie, że będą młode?

Mimoza się wczoraj rozpruła. Ma cztery małe kotki. Jeden biało-szary i trzy szare, z czego jeden ciemniejszy a dwa jaśniejsze. Durna pała zrobiła sobie gniazdo pod paprociami. Sfora ją wytropiła w godzinę. To wieczorem cwaniara przeniosła młode w stertę sztachet ze starego płotu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No mam dwie żmije domowe.
(Nie chodzi o Szuroczkę i teściową)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wstałem dziś o 4 bo ładny wschód Słońca był.
Nie ma bata jesień nadchodzi.
Słońce wschodzi coraz bardziej z prawej.
Cykam mu foty bo przecie kiedyś się wypali.
Podobno znad Warty odlatują czajki.
Jarzębina się już ładnie czerwieni - była wiosna będzie niebawem jesień i zima, wszystko sunie po okręgu.
Dziś przed siódmą rano zajadałem ciastka w parku oliwskim, popijając mleko acidofilne grzecznie na ławeczce.
W Oliwie jest kilka wartych uwagi piekarnio-cukierni.
Parno było i zero ludzi. Kilka sikorek buszowało wśród drzew przyciętych na krótkopędy.
Olbrzymie karpie tam mają w stawku, wiecie.
I szczupaka uwidziałem ze 3kg miał.
I szczura co podkradał kasztany.
Bo przy głównym wejściu zaraz po lewej jest taki kasztanowiec, co jego gałęzie opadają wprost w wodną taflę stawu. To se podpłynął i jadł.
Wiem już, w której szczelinie szczurzaste mają tam siedzibę.
Dokarmiłem gołębie. Obsiadły mnie. Pogadałem z nimi.
Gazetę przeczytałem.
Jacyś kolesie chcieli poczęstować mnie piwem.
Odmówiłem.
Wieczorem mecz, nasze papudraki, kundle astrachańskie i gnidy dworskie grają z Kamerunem.
Życie jest piękne.
Robił ktoś z Was ogórki po meksykańsku w słoikach?
http://www.youtube.com/watch?v=ZGTW_2XBN3k&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przetłumaczyłbym to z Chorwackiego, ale se daruję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przede wszystkim mam pytanie do zaawansowanych farmerów, a mianowicie, czy wysiana o tej porze roku rzodkiewka ma szanse na wydanie dojrzałych i smacznych plonów? Po porządkach w ogrodku zrobiło mi się calkiem sporo niezagospodarowanej przestrzeni i szkoda by się marnowała.

a co do Oliwy i jej zakamarków: pyszności są w cukierni na rogu obok pętli tramwajowej.

a w parku najwięcej szczurów można spotkać nad rzeczką od strony cmentarza.
dawno nie widziałam w parku wiewiórek, może to sprawka szczupaka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ma szanse.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie druga tura rzodkiewek się zupełnie nie udała, a wysiewałem z 3 tyg wstecz, nie pamiętam tylko czy siałem odmianę długą, czy tradycyjną.
Ja bym se darował, w ogóle w tym roku jakaś inwazja ślimaków jest, kapustę mi tak poszatkowały, jakby je kto dziurkaczem potraktował.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To fakt ślimorów mnóstwo. Pozżerały liście od kalarep. To poczekam jeszcze trochę i może truskawy na to wolne miejsce posadzę, tylko sadzonki muszę gdzieś wypatrzyć (najlepiej w czyimś ogródku ;P)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja czekam aż się szparagówka skończy wtedy w to miejsce dosadzę truskaw z rozłogów już łądnie ukorzenione są. Mój ogródek omijaj w podczas swych poszukiwań sadzonek ;) na ogrodzeniu mam 230V trzy dobermany frywolnie biegają ;), zestaw noży na ścianie żeby nimi porzucać, no i kbk ak umiem użyć. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mmm widzę, że wiele wrażeń mnie czeka podczas poszukiwań :d ale gdybyś miał nadmiar sadzonek i dopadłaby cię wielka ochota na podzielenie się, to daj znać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pewnie będę miał nadmiar sadzonek. Ale nie wiem w jakim są stanie. Jak zejdzie temperatura to pójdę sprawdzić. W tym roku nie wiem, czy będę je rozsadzał. Może najwyżej 1/3 wymienię ze starych na nowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To super, ale i tak teraz to za wcześnie na sadzenie. Przypomnę się na początku wrzesnia, chyba że szybciej bedziesz chciał się ich pozbyć, to pisz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gdzież tam za wcześnie... idealna pora aktualnie jest na rozsady truskaw, bo system korzeniowy, przynajmniej u moich młodych, jest już gicio.
Choć poczekać z niczym nie koliduje of course.
W chwili bieżącej mam deficyt truskawek - rozwijam plantację :) (serio) więc na mnie nie licz w tej materii.

Chyba, że byś chciała wino wyrabiać to mogę ciachnąć na jesieni parę łóz winorośli przerobowej w stylu ukraińskiego gołuboka, albo inne canadice czy peage, lub deserówkę bezpestkową do przekąszenia. Wsadzisz w glebę na kilka oczek w między czasie uzbroisz się w szkło, korki, rurki i po 3 latach będziesz jechać z wińskiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Własne winogrona - opcja kusząca, jednak u mnie kiepsko z miejscem. Nie mam czegoś, co by mogło stanowić podporę dla winorośli. Płot ma max. 1,5 m a to za nisko. Jednak temat do przemyślenia, może znajdę inne rozwiązanie.

W tym roku będę zaopatrywać sie w butle i pozostałe akcesoria do wińska, bo naszło mnie na zrobienie wina z ryżu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wino z ryżu robi się zimą.
Szkoda blokować dymion jak są owoce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z braku swoich owoców (stąd plan na truskawy, które najszybciej dadzą plon) pozostaje mi ryż
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to dobrze, że ryż przynajmniej obrodził. mimo krótkiej pory monsunowej i suszy
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj stwierdziłem, że przechodzę na wege.
A bo ugrillowałem sznycle z indyka i nie zjadłem ich, ino się tylko rozglądłem po okolicy kto by zechciał je zjeść.

Zjadłem se za to pomidory, świeże ogórki z goudą i sosem czosnkowym. Pychotka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ ładna, rzeźka noc.
Po deszczu niebo czyściutkie i rozgwieżdżone niebywale, wiatr rozgonił chmury i gdzieś sobie odleciał.
Nieboskłon jakby obniżony, satelity fruwają po swych podniebnych torach.
I jakiś Syriusz, czy inna Wenus na południowej stronie w jakiejś otoczce mgły emanuje lodowatym światłem.
Setki, tysiące, całe armady ślimaków ponownie wypełzły z łąk na chodniki. Kierują się swym ślizgiem w stronę lasu, szuflą można by je zbierać, łopatą sól sypać i w beczce obgotować. Hmm, ale wtedy to chyba złamałbym postanowienie, że jestem wege :)
Dobrego, twardego snu życzę wszystkim.

http://www.youtube.com/watch?v=KNYToEmZKWs&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteś wege?a te wszystkie opowieście o mięsiwach to skąd? ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trzy dni wstecz stwierdziłem że będę :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
słuszne i wyjątkowo mocne postanowienie;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
Tak jak wszystkie inne ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Boże pomóż.


http://www.youtube.com/watch?v=NYHZwPT0f80
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak sobie właśnie pomyślałem, że napiłbym się piwa.
Idę spać.
A jutro odpalę autko i śmignę sobie na piwo. A właściwie pivo.
Za parę dni wrócę.
Nie rozrabiajcie za bardzo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja to zawsze jestem grzeczny i nie rozrabiam bez powodu.

Chyba, że mnie kto w****& wtedy mu szufladę przestawię.

Dokończę flaszkę i idę do baru.

Też będę za kilka dni.



http://www.youtube.com/watch?v=npYE7wswEAk&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A właściwie to co ja mam rozrabiać.
Mam wiadro jeżyn, ale nie mam spirtu.
To nie będę rozrabiał.
Idę już.
Pa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy to ja pisałem, że będę za kilka dni?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Złapałem jakiś polski zasięg :))
Opijam się burczakiem.
Całkiem zapomniałem, że są narody umiejące bawić się tym, co potrafią sami zrobić. Burczak sprzedają przy drogach tak jak u nas arbuzy. Kosztuje 89 koron za 1,5 l butelkę. Brzuch mam już jak balon :)
Jutro przestawiam się na pivo, w końcu po to tutaj przyjechałem.
Cały dzień słoneczny, ciepły, i na luzie.
To właśnie lubię.
Jutro dzień w górach i pivo, pivo, pivo ....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Burczak...
Niech Cię licho porwie - żeby takie rzeczy z rana czytać ;)
Pij na zdrowie ino nie pęknij.

Nie no.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
c, ty wstałeś o 6? czy dopiero się kładłeś? ale bary chyba nie są tak długo otwarte?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to juz wracam.
Siedzialem w http://www.usuchanku.com/, pensjonat we wsi z czterema domami. Mieszkalem w apartamencie na samym poddaszu - to male okienko w szczycie. Lodowka + telewizor w numerze. A na dole bar czynny do ostatniego goscia. A w barze taki scisk, ze nie szlo szpili wcisnac. I 5 rodzajow piwa lanego z beczek. Do tego kilka innych w butelkach. A najdrozszy kufel w barze w przeliczeniu na nasze 4 zl.
A spanie 60 zl od lebka za dobe.
I zarcie tez robia. I tez tanio.
W sobote byl rajd na starych rowerach i w starych ciuchach. O 10 piwo w barze, potem rowerami w gory, tam na placu fastyn z ogniskiem, zarciem, muzyka i piwem, a po festynie wszyscy rowerami na dol na piwo do baru.
A w barze atmosfera jak u Kalicha.
Tak sem rad.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gustlikowa. Mój bar jest czynny od godz. 7 rano., zaś godziny zamknięcia są subtelnie płynne - byle mieć co sączyć to i do wschodu Słońca można śmiało koczować. Nikt nie wygoni.
Skąd w ogóle to Twoje zainteresowanie moim rytmem dobowym?

Manson. Fajno, żeś rad. I pięknie. Widzi mnie się to okienko. :) Też bym tam przygarował na tym strychu.
"W sobote byl rajd na starych rowerach i w starych ciuchach" - muszę zdradzić Ci, że jak czytam takie Twoje zdania Mansonie to pysk mi się uśmiecha. Kojące zdanie, dające nadzieję, że nie wszyscy ludzie oszaleli. Ale tak, to pisać umiesz tylko Ty. I może Ćma po Marani by potrafiła.
Dopiję te pół specjala co przede mną stoi ku temu, żeby szeroka droga Cię w domowe pielesze wiodła. Wtedy będę miał powód otworzyć kolejnego :)

http://www.youtube.com/watch?v=icNDUKK2TIU
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stąd moje zdziwienie Tak wczesnym wpisem, gdyż mój chłop przed 11-stą oka nie podniesie. Co mnie niesamowicie irytuje. Za późno już na wymianę na lepszy model i tak sobie wmawiam, że wszystkie chłopy to leniuchy. Wtedy łatwiej mi się żyje.

Jednak co krok życie pokazuje, że reguł brak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Albo jesteś wampirem energetycznym i ssiesz z niego na akord pełno przepustowym kanałem życiową energię ;) , albo Twój chłopina łazikuje po nocy kiedy śpisz i wysysa młodą krew z rasowych dziewic ;).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jego wewnętrzna mglista energia i przekonania nie wyzwalają w nim nocnych pędów do młodej krwi. Nie wspomina też o nadmiarze wysysania energii przeze mnie.

Chyba że psychicznie narzekając na jego niesamowitą zyciową energooszczędność.

Miłej nocki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wyzwól w swoim Gustliku energię.
Kup mu różowy czołg, zatankuj i uzbrój.
Niech se chłopina postrzela.

no miłej. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hyhyhy z rana se czytałem "Czy pani chce wyjść za mąż? Sto poufnych rad dla panien na wydaniu? autorstwa Bronisława Gumplowicza z roku 1937.
Kilka rad mnie naprawdę zabiło.

Punkt 6.
"kiedy panna może stawiać kawalerom propozycję zabawy, tańców, hulanek itp.?"
- "Jakiekolwiek zalety posiada panna i ktokolwiek jest jej narzeczonym, nie wolno dawać jej impulsu do wspólnych wybryków i hulanek"
Albo punkt 11
"Jak zachowuje się panna na dzień przed ślubem?"
- Na dzień przed ślubem, w błogosławionym spokoju, panna słyszy tylko bicie swego serca(...) Chce jutro być zdrową, świeżą i dobrze wyglądającą dla Niego!".

Co jedna rada to lepszy rodzynek. :)
Idę na grzyby w świetnym humorze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansonie, czy temat sadzonek truskawek aktualny? Masz jakieś wąsy na krzakach? tylko jeszcze pytanie - gdzie odbiór? jakby co - mail w profilu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Temat sadzonek aktualny i jakby co to nie zwlekaj za długo.
Można odebrać u mnie w lesie, albo umówić się ze mną w Trójmieście.
Niestety, u mnie trochę szybciej jesień nadchodzi i truskawki już zasychają, więc sadzonki mogą mieć problem z zakorzenieniem. Ale jak chcesz to próbuj. Ile krzaczorków Ci wyciąć?
Mogę być w Trójmieście w poniedziałek. W weekend (czyli od jutra) mam najazd zaprzyjaźnionych grzybiarzy.
A budweisa została mi już tylko skrzynka to chętnie przy okazji odnowię zapasy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja napiłem się wczoraj i przedwczoraj czarnego budweisa.
I zawsze za każdym razem, mam odczucie, że drugi smakuje głębiej niż pierwszy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobre odczucie.
Ale wierz mi na słowo, że czarny budweis butelkowy smakuje 20% tego co ten sam z beczki. Szczególnie na końcu wyciągu u Petra w Pecu. Tym razem w CZ opijałem się czarnym staropramenem. I było zacnie. Nie wiem, dlaczego korporacja postury Żywca w CZ potrafi robić piwo, a Żywiec nie.
Kupiłem trochę czarnego primatora 24, i wiesz co? wyczuwam w nim smak spirtu. Coś się chłopakom zchrzaniło - albo nie wyleżakowany, albo za ciepło na niego. Mroźną zimą smakuje lepiej. Wepchnąłem go do piwniczki, niech czeka.
Przesiedziałem wieczór w knajpie u mojego przyjaciela Milana. Obejrzałem młodzieżowy mecz Czechów, opiłem sie piwa, wciągnąłem hermelina z frytkami (nie pamiętam już, kiedy poprzednio wciągałem frytki). I chłonąłem atmosferę czeskiej gospody. Jeśli otwierać knajpę, to tylko w CZ. Czy u nas jest możliwe żeby gospoda w 600 osobowej wiosce sprzedawała 200 obiadów dzień w dzień? Bo u nich jest. I to piwo, najlepsze na świecie, po 23 korony (najdroższe, są i tańsze). I dziewczyny, ładne nawet przed pierwszym piwem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z jakieś 30 by sie przydało. Nie wiem gdzie twój las, a opcja 3miasto w poniedziałek mi pasuje. Tylko, że ja 9-17 w robocie. Ale do roboty śmiało możesz podrzucić, miejsce centralne w okolicach Gdańska Gł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to fajowsko Mansonie miałeś.

Jakbyś bardzo chciał ;) to ewentualnie mogę dokooptować z 15 sadzonek dla Mayasun, bo mam zadołowane i pojutrze wysadzam. Powiedz jej tylko ;) żeby zjawiła się na Obłużu na płk Dąbka w sobotę ;))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
k***@ siatka mi się urwała i cała flaszka potłukła się tuż przed samymi drzwiami. Dobrze, że chociaż salami i chleb są całe.



k****ż mać no.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oddałeś mi parciane siatki a sam dźwigasz w reklamówkach???

Nie lubię września. Latają mi po lesie hordy barbarzyńców, drapiące ściółkę w poszukiwaniu mikroskopijnych kurek. Drą papy i ciskają mi gdzie się da pety i puszki po piwie. Nie, żebym coś miał przeciwko piciu piwa w lesie, a weź jeden z drugim cymbale tę swoja puszkę czy butelkę i targaj ze sobą, a nie ciepaj gdzie bądź. Ja to potem po takich sierotach muszę sprzątać. Dzisiaj rano podczas porannego półgodzinnego spaceru ze sforą spotkałem 18 (!) grzybiarzy. Wszyscy w moim lesie. Szczęście, że sfora robi wrażenie to mi przynajmniej pod płot nie podchodzą. Przez Entowe Miejsce przeszło dzisiaj 10, a ja poszedłem po nich i zebrałem koszyk koźlarzy + 2 prawdziwki. Po południu poszedłem, nie lubię ścisku.
I z dwojga złego wolę miejscowych, oni przynajmniej zabierają swoje butelki ze sobą, bo 35 gr też pieniądz.
Drogi dojazdowe zawaliłem pniami. Przestali mi żużlować pod oknem o 6 rano i parkować pod domem.
I że też chce im się dygać taki kawał i tak wcześnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No już jest dobrze :))

Chciałem się podzielić pewnym spostrzeżeniem. (właściwie to mi trochę wstyd, ale tylko trochę)
Otóż właśnie przed kilkoma minutami przypomniałem sobie, że mam na wikcie i opierunku kota.
Remont w chałupie skutecznie pozwolił mi żeby zapomnieć o jego bytności.
Zupełnie nie wiem co robił, co jadł i gdzie spał przez ostatni tydzień. Kiedy zobaczyłem na balkonie trzy kości - takie jakie żrą duże psy - to skumałem, że mam kota. (ale dumny to byłem, że se bestia radzi beze mnie)
Godzinę go nawoływałem z łąk. Wrócił jakiś półdziki, nawiedzony i z wybałuszonymi oczami.
Nażarł się zawartością dwóch saszetek.
Teraz tuli się, wydaje przeróżne dziwaczno-magiczne odgłosy, w między czasie burczy, udeptuje mi klatę jakby nawąchał się valeriany i szukał własnego ogona.
Ale nie ma bata - zanim się dokładnie nie umyje to na wyro nie ma prawa wejścia.
Lubię tę bestię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ty masz pamięć. ;)



Ehe wyjątkowo. Jak mnie w****i@ją te foliowe torebki za 10gr. Toć mnie się w to mieści co najwyżej szczoteczka do zębów, tubka pasty i paczka chusteczek, a nie zakupy spożywcze. E tam.



A weź no strzelaj do nich co śmiecą. Kup broń palną. Albo kuszę będzie zabawniej.



"Drogi dojazdowe zawaliłem pniami" hehehehe czeknij łyknę suto bo się zadławię śmiechem po lekturze tego zdania. buahahahahaha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
correct

nie w****i@ją mnie torebki jako takie :) tylko to ludzkie gremium, które w swych mózgach wielkości kolibra wydumało takie siatki. Ale spoko.



Byłem na spacerku.

Siąpi mżawka.

Szkoda, że ciemno jeszcze, bo bym na grzybki wyskoczył.

Skm'ki śpią na rozjazdach przy lokomotywowni, a graficiarze z pewnością czają się gdzieś w zaroślach śledząc autko kolesi z firmy security, którzy wykonują n-te okrążenie.

Jak widzę takie zasapane, styrane i chronicznie przemęczone składy skm'ek (czy ja za bardzo animizuję?) to przypomina mi się ostatnia scena z filmu Collateral jak o świcie wagon metra z śmiertelnie postrzelonym Tomem Cruisem zjeżdża gdzieś na bocznicę.



Niebo dzisiaj ciężko zakryte.

To se otworzę speca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...zdrówko :)
czuję się dzisiaj jak ta pogoda za oknem,szara,ciężka i zbiera mi się na płacz...
http://www.youtube.com/watch?v=tel6LjgLDCI

aby tylko do wieczora!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=xw_OEU2U4W8
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Płakać Ci się chce?

A nie lepiej popłakać tylko parę sekund i iść na grzyby, odetchnąć pełną piersią. Zabrać herbaty w termos, kanapki, jakiś fajny nóż (co by poczuć się jak ludź pierwotny - to nic że oni noży nie mieli tylko kamienie) i lornetkę co by ptaszyska podpatrzeć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ekhmm miałem na myśli bardzo pyszne kanapki. Ogóreczki, pomidorki, ciut cebulki, kapka sosu czosnkowego, przedni ser brie na przykład. I kiszeniaki w pudełeczku. No dobra i butelka białego wina. Na dwóch to tyle co nic. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
c. możesz dorzucić trochę swoich mini krzaczorów truskawkowych. Wczoraj zrobiłam w ogrodzie miejsce na truskawy. Wielkie zielsko wyrzuciłam, ziemię skopałam i teraz czeka sobie na nowych lokatorów.

Kusisz tym lasem, a tu praca i praca :( A w weekendy w lesie jest więcej ludzi niż drzew i żadna przyjemność z takiego relaksu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...grzybki to ja sobie odpuszczę przy moim szczęściu....;) a na nową wątrobę się troszkę czeka...

ale też coś zjem,zazdroszczę ci...te ogóreczki,pomidorki itp...a u mnie słabe zaopatrzenie :(

a jeszcze winko powiadasz
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mayasun - ja tam nie będę nikogo trzeciego angażował w rozparcelowywanie i dostawę. Zobaczę w sobotę ile mi zostanie krzaczków i jeśli obiektywnie będzie warto to dam znać i w niedzielę mogę podrzucić, ale tylko jeśli tych krzaczków będzie przynajmniej z 20szt.


Mała - e tam, wiesz, po lampce wina w lesie, grzyby same włażą do koszyka. Nie wierzysz? Spytaj Mansona on się na tym zna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A skąd ja niby mam to wiedzieć? Bałbym się wyjść do lasu po jednej (!?) lampce.

Suszary pracują u mnie na okrętę, a ja rozpracowuję schemat pieca do suszenia grzybów. Opalanego biomasą.

Mayasun, coś Ci tam wydziergam na poniedziałek. Sadzonki truskaw dobrze jest sadzić w ziemi nawiezionej obornikiem. I należy po posadzeniu podlać nawozem mineralnym coby sie zakorzeniły. Ja jeszcze dodatkowo na zimę zasypuję sadzonki liśćmi. Dam Ci wieczorem namiar na maila, dobrze by było gdybyś mogła wyskoczyć z pracy i odebrać ode mnie zielsko, możliwe?

Idę powalczyć z powalonymi drzewami. Ostatni tajfun wywalił mi ponad setkę drzew. W tym wierzbę na podwórku. Nie będą miały na wiosnę gdzie trzmiele zbierać pyłku. Szkoda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój tata ma przepis na suszarkę do grzybów:
metalowe pudło z listwami po bokach żeby było na czym kłaść sitka, a pod spodem farelka.
Wygląda to jak ruski łazik księżycowy, żre prąd podobnie, ale grzyby robią się suche już na sam widok.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie taki las straszny....

image
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mogę wyskoczyć z pracy, tylko kwestia godziny, bo mam wyjazd do klienta, ale jeszcze nie wiem o której. Na pewno nie z rana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Grzybiarze już śpią. Zbierają siły na poranny podbój borów. A ja spijam nieśpiesznie ostatniego (???) specjala, słucham ACIDów, i myślę sobie, że wszechświat jest kurna duży.
Będę mayasun przed południem.
Czerwony terenowy belfegor nie umknie Twojej skoncentrowanej uwadze.
Gdzie mam stanąć? Przy gratkowym sensum strictum na koniu z buławą? Czy gdzieś jeszcze tam?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mayasun wysadziłem dzisiaj co miałem i zostało mi trochę sadzonek, a bo ja wiem ile. Zadołowane są w klombie, więc ciężko określić ile. Z 20szt na pewno. Może więcej. Jutro nie dam rady, ale w nadchodzący po niedzieli poniedziałek mogę podrzucić Tobie, ale tylko pod warunkiem, że lubisz truskawki ;) bo wiesz co... te krzaczki co je mam to ich listki kładą się w stronę Gdańska ;D znaczy ciągnie je tam ;)

Manson mów do niej po ludzku. Skąd ona ma widzieć co to gratkowe sensum strictum, przy którym co niedziela w południe, ponoć do dzisiaj, pojawia się płk Kiszczak ? A Ty będziesz w tym Gdańsku coś jeszcze robił? Może napilibyśmy się czegoś zimnego. Ja stawiam. Co? Mogę być przed południem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
SUPER, byleby włodarze mojego poletka nie stwierdzili za rok, ze jest to idelane miejsce na parking. Dobrze, ze w papierach mają namieszane, więc ta przykra dla mnie decyzja bedzie sie odwlekac.

Manson, to inteligenty facet, sprawdził co trzeba i prawdę mówiąc w życiu bym nie wymyśliła bardziej tajemniczej i przyjemnej nazwy tego miejsca niż 'gratkowe sensum strictum na koniu z buławą" Chyba, ze to jakiś wasz tajemny kod, a ja tylko wpasowałam tę nazwę do miejsca.

A za truskawki oraz za wszystko co zwą zielskiem, a ich marne podróby mozna znaleźć w warzywniakach i na rynku, to duszę diabełkowi bym oddała. A najbardziej to za bób z własnej uprawy.
Na pewno truskaweczkom będzie dobrze u mnie. A jeśli będzie cie niepokoić, czy oby na pewno ich nie krzywdzę, to możesz je odwiedzać.

o tutaj będą:
image

Uploaded with ImageShack.us
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson to co?
Napijemy się w najbliższy poniedziałek w Gdańsku trochę?
Ja stawiam.

Mayasun, ja prosty i tępy chłop jestem. Weź no mi mów gdzie w centrum gd. i o której godzinie mam być w poniedziałek z tymi zdrowymi krzaczorami. To może podjadę. ;) (no podjadę przecie)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Brachol???
No jak ???
Ja jak jeżdżę to nie piję niestety ...:(((
Ma się kurna te wredne zasady ...:(((
No chyba że po lesie i do leśniczego. Ale to raczej nie w Gdańsku.
Bier majty i skarpety na zmianę, zabiorę Cie do się. Oj dałaby nam Szura popalić :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czekaj to ja zobaczę co mam dla Szury i Cię w piwnicy.
W poniedziałek mogę być w Gdańsku.
Chętnie zobaczyłbym Twój las.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra.
Znajdę coś z zapraw.
Reszta jest w sklepach.
Jednak uważaj Bracie.
Zawsze biorę z sobą nóż.
I dwuosobowy śpiwór.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ja tylko nóż.
Śpiwora nie.
Mam Szurę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gut,
Myślałem, że przeciw ostrzu zwykłego noża, w obronie wydumanych wartości wyciągniesz przebiegle zza kaptura siekierę i ciśniesz nią w moje czoło.



Mogę zostać Waszym gościem, jeśli tylko wyrazicie taką chęć.
Zobowiązuję się być gościem na jakimś tam poziomie hehehehehe
Mów jak Ci pasi.
A się pojawię z znikąd.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sens życia według MP brzmi:
o której kończysz robotę mayasun???
Pod buławiastym konikiem w czerwonym belfegorze oczekiwać Cię będą dwaj dżentelmeni z nożami i siekierami i zielskiem.
Któraż to będzie godzina o piękna???
A może Cię podwieźć????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trafiasz w dychę.

ps.
Zaraz coś wydumam w swej nostalgii na muzycznym winklu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kończę o 17-stej
byłoby miło nie taszczyć tego zielska skmą
będę więc wypatrywać czerwonego malucha w okolicy

daj mi mansonie twój nr tel, gdyby w trakcie dnia okazały sie zmiany, to dam znać

a teraz sio do lasu, prowiant przygotowany, Młoda też, tylko starego trzeba obudzić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hłe hłe hłe ,,,, się ześmiałem ze śmiechu jak pszczoła :) :) :)
Malucha :) :) :)
Ot kobita z jajami ;) :)

A starego nie budź. Ma dosyć trosk na co dzień. Ide po budweisa. 8.30 jest dobry czas na piwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie śmiałem nic mówić, jak przeczytałem o "maluchu".
Żebyś Ty wiedziała Mayasun co Manson wozi ze sobą w belfegorze...
Np. dużą miskę do kąpieli niemowlaków i kufle do piwa.
Sam widziałem.
Speca już otwarłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I pamiętaj Mansonie.
Zapamiętaj to dobrze.
Księżniczki nigdy, ale to przenigdy nie transportują truskawkowych rozsad skm'ką.
Dobrze.
Żeby się za bardzo nie podniecać i rozpisywać. Skrócę maksymalnie.
Dla mnie są dwie opcje:
1- wsza - wpadam go Gd. około 17 w konkretne miejsce wyznaczone przez Mayasun, jak śpiewał Riedel poznasz mnie po czarnym kapeluszu, więc bez obaw i absolutnie nie bałamucąc słonecznej Majki co lubi truskawki, wręczam jej co wręczyć mam.

Opcja namber 2- Manson wpada do Gd. około 17 łączę się z Mansonem w parę ;) po czym wyławiamy naszym czujnym wzrokiem myśliwych, zmęczoną po pracy pracowitą pszczółkę Maję, co jej drugim domem jest Słońce, przekazujemy to co mamy i dajemy dyla do mansonowego lasu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2
Z dowozem mayasun w domowe pielesze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałeś rację pisząc o siedzących dżentelmenach w środku.
Z tym czymś albo się rodzi, albo się nie rodzi.
Wyuczyć się tego nie idzie.

Będę.
I niechaj skonam jeśli nie cieszę się z możliwości zobaczenia Twego lasu i poznania Szuroczki.
I sfory ;)
Niechaj się tylko Mayasun określi gdzie i o której.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Określiła się.
17.
Gościu z buławą.
Jak nie zapomnę wyślę jej fon.
Jakby co zdzwaniamy się.

Całkiem spokojnie wypije trzecie piwo. Nie, nie dzwoń do mnie, kiedy będę sam. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jawoll.
To prościej.
Ja po prostu tam będę o 17 i będę oczekiwał.
Czasami tam gołębie przylatują to se je dokarmię.
Uwielbiam tekst tej piosenki.

"
Poznałem go po czarnym kapeluszu,
wszedł chwiejnie do małego baru.
"Hej! Przyjacielu!" - zawołałem za nim,
lecz nie, nie odwrócił się

Poszedłem za nim przyspieszając kroku,
nie byłem pewien czy to on.
Ale ten kapelusz był tak podobny,
do tego który nosił John.

Tam w barze stoły okalane dymem,
przy jednym usiadł właśnie on.
"Hej Przyjacielu!" - zawołałem doń,
lecz już widziałem, że robię błąd-to nie on!

Spytałem, czy nie napił by się ze mną,
widział, gdy wziąłem kufle dwa.
"Słuchaj, pomyliłem Cię z moim przyjacielem" -
powiedziałem odwracając twarz.

Spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem
i w końcu powiedział chłodno, że
jeszcze nikt nie nazwał go przyjacielem
No i odwrócił się odchodząc w stronę drzwi.

Zrobiło mi się jakoś głupio poczułem dziwny żal
"Hej Przyjacielu!" - zawołałem za nim,
lecz nie, nie odwrócił się, a a a...
"Hej Przyjacielu!" - zawołałem za nim,
lecz nie, nie odwrócił się".

http://surykaat.wrzuta.pl/audio/2H0sHc6GNos/dzem_-_poznalem_go_po_czarnym_kapeluszu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mayasun bądź w poniedziałek około 17 tu:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/35/Pomnik_Sobieskiego_w_Gdansku.jpg/469px-Pomnik_Sobieskiego_w_Gdansku.jpg

Lubię jasne sytuacje. :))))
Idę po piwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iście po piwo zacna rzecz.
Też idę.
Do piwniczki.
Szura na grzybach się gdzieś błąka.
Sfora nadaje.
Lubię niedziele.
Po nich następują poniedziałki, a w poniedziałki nie ma grzybiarzy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłem w barze.
Na dwa browce. (w sumie to już dzisiaj 4)
A tam pusto.

Minąłem się po drodze ze Zdzichem.
Miał małe grzybowe wiaderko.
Pora się ogarniać i zmykać.
W razie komplikacji jestem pod fonem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uprising polecam. wyzwala zdrowy gniew. ale poniższe dzieło dowodzi, że ten zespół działa trochę na zasadzie "dla każdego coś miłego." blablabla wszyscy byliśmy ofiarami totalitaryzmu blablabla. oni tylko wykonywali rozkazy blablabla.
a to że jedne ofiary totalitaryzmu gazowały i paliły w piecach drugie ofiary totalitaryzmu, to że jedne ofiary totalitaryzmu siedziały w myśliwcach i strzelały do drugich ofiar totalitaryzmu pracujących na polach, to już jakieś jątrzenie i podjudzanie. na woli też jedne ofiary totalitaryzmu wykonały rozkaz i rozstrzelały 59 i pół tysiąca innych ofiar totalitaryzmu.
no i nie zapominajmy o ofiarach totalitaryzmu ze wschodu. ostatnio mój prezydent jakis pomnik im w ossowie chciał odsłaniać. pech chciał, że wstrętne mohery zaprotestowały. nic straconego. 17 września niedługo. może nałęcz z bronkiem coś odsłonią z tej okazji. byleby barierek starczyło żeby przed moherami odgrodzić bo pod pałacem sporo tego już zużyto

http://www.youtube.com/watch?v=OvJoUvEe8qA
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra, już nie będę. za ciężko piszę jak na sunday morning. trzeba po pieczywo się wybrać. tylko carter z burnettem frejma skończą
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj, było nie było to komercja jest. Nie chodzi o Sabaton, ale o emocje, które wyzwala. Pewnie nie nadawałbym się na wermachtowca. Nie wykonuję niczyich rozkazów. W zasadzie to chyba nie nadawałbym się na nikogo. Chociaż nie, kumpela zostawiła okulary przeciwsłoneczne. Nadawałbym się na bliźniaka Gibbonsa. Albo Hilla, jak kto woli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie załączyłem muzy???
Starzeję się.
http://www.youtube.com/watch?v=po0-btla07c
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Może by już ktoś wrócił przed komp?
Siedzę tutaj cały dzień, bo hordy w lesie.
Chociaż nie, o 17 poszedłem na grzyby i zebrałem pełen koszyk malutkich podgrzybków i maślaków.
I nie było juz hord.
Ale teraz bym z kims pogadał.
Kupiłem colę jak Brachol sugerował i jeszcze się tu skuję w samotności.
Samotność w sieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ju newa uok aloun
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tam takie gadanie Adaś, ja całe życie łokuje alołn.
A staram się iść powoli, coby się dało nadążyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no złazimy się powoli. piwo jakieś rozwodnione teraz robią. perła. browary lubelskie. bo ja wiem...
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podrzuć.
Nie piłem.
Chłopaki jak jechali na mecz do Budowlanych to mówili, że po meczu uraczyli ich perłą i im smakowało.
A mnie nie przywieźli nawet flaszki :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak to jest z kolegami. pewnie i podrzucę któregoś dnia. ale to skrzynkę całą bo tak w detalu z jedną flaszką to się nie opłaca dupy ruszać. a jak to z tymi sromotnikami jest? czemu ludzie to żrą w ogóle? masz teorie jakąś z czym to pomylić można? bo jak słyszę, że z kanią to myślę sobie - ale głupi ci dziennikarze. no kani to muchomor sromotnikowy w żadnym miejscu nie przypomina. oni chyba myślą że gąski zbierają. na upartego... could be...
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skrzynka brzmi zacnie. No przynajmniej znajduje moje uznanie.
Jak robiłem kurs na machera od grzybów to miałem okazję pokukać w statystyki. Okazuje się, że najczęściej trują się grzyboznawcy. Zwykli jak nie znają, to nie biorą. A fachowcy to się kurna tak znają, że się ich nawet syfilis nie ima. I duPPPPa.
Widziałem sromotniki wrednie przypominające kanie.
A jest jeszcze odmiana wiosenna, cała biała, co wrednie przypomina młode pieczarki.
A tak nawiasem to od lat zbieram muchomory, te jadalne - bo takie są - i uznaję je za jedne z najlepszych grzybów w occie. Rdzawobrązowe, pomarańczowe, srebrzyste, czerwonawe, mglejarki i królewskie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to ja wiem, że są takie muchomory. i czasem mnie korciło, żeby zaufać rycinom w atlasie i spróbować. ale nie odważyłem się nigdy. z grzybów, których "hordy" przeważnie nie ruszają zbieram za to młode purchawki. bardzo niedoceniane są jak dla mnie. pełno tego, smażone smakują wyśmienicie, a pomylić ich z niczym nie da rady
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mało tego. Żadna z purchawek nie jest niejadalna, wszystkie są uważane za smaczne grzyby jadalne. U mnie w obejściu rosną czasznice. Jedna w poprzek i na masełko i niejeden mięsożerca nie powstydziłby się takich sznycelków. Jestem zdecydowanym zwolennikiem spożywania purchawek. A nawet uważam, że to jedne z najsmaczniejszych grzybów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
googluję sobie i czytam. kania nie ma pochwy! trochę się przestraszyłem tych sromotników co udają kanie, ale już jestem spokojny. w przypadku wątpliwości należy unikać pochwy. praktyczne, życiowe i głębokie. tak to z tymi pochwami bywa
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fakt.
Wszystkie muchomory mają cebulę.
I pierścień, zwykle nieprzesuwny.
I są ładne, nie to co durne kanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na tvp1 śpiewali piosenki z kabaretu starszych panów. to są najlepsze i najbardziej genialne teksty. a dzisiejszy koncert oczywiście musieli spartolić. jupitery, plastiki, dyskotekowa scenografia i latająca kamera.

a w 1997 idea też była słuszna. ale wtedy wszystko się pięknie udało. myśleć, ludzie, myśleć! i wnioski wyciągać!

http://www.youtube.com/watch?v=AidAsQ2h89g&feature=related
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj, uwielbiam starszych dżentelmenów.
A Kalina to była super nad super.
Do dzisiaj budzę się na mokro jak mi sie przyśni.
I nikt nie potrafi tak operować słowem jak Przybora.
By żądz moc móc zmóc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tia..
i herbatka. i pomidory. już się rozklejam

jak oni zaczynali to sokorski trząsł telewizją. niezła czerwona szuja. ale za to, że starsi panowie dostali wolną rękę, to w obecnym wcieleniu może nawet jest kimś sympatycznym i szczęśliwym.

zmieniłem temat dość drastycznie. spoko, wszystko się połączy, powiąże i scali

...a można i na grzyby...

http://www.youtube.com/watch?v=dFttaXuC0BM&feature=related
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można by i na lwy by :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znienawidzę Was za to, że nikogo (prócz hobego) nie ma :(((
Chlam 2 butelkę rumu.
O wyborowej z kolą nie wspomnę.
I ja niby mam jutro (??? chyba dziś) gdzieś jechać???
Pora(sz)ka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idę Ci wyciąć sadzonki Majka :)
Piękny dzień dziś jest :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorry.
Brat.
Ale chodziłem wczoraj po nocy w okolicach Obłuża i Babich dołów.
Noc gwiaździsta była jakich mało.
Kimałem w ogrodzie.

Truskawki dla Majki już mam ponad 30szt. Ładne sztuki.
O 17 jestem pod Sobieskim.
Pod drodze będziemy musieli zatrzymać gdzieś bo będę potrzebował kupić skrzynkę budweisa.
I jakieś czekoladki dla Szury.
Popijam speca w drodze domq.
Życie jest piękne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Ale dokarm sforę przed moim przyjazdem. Co?

Zapomniałem dodać, że do skrzynki buda zakupię też skacza.
Masz tam po drodze na trasie taki sklep co mają buda i skacza?
I może wędzonego łososia, jakieś śledziki itd. ;)

http://tipex.wrzuta.pl/audio/ahKZ6jrfo3h/18_slodko-gorzki_-_jakby_nie_stalo_sie_nic
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam po drodze.
Spoxik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bawta się dobrze chłopaki :)))
http://facet.interia.pl/raport/sledztwo/poczet-zbrodniarzy/news/smierc-za-bezczelny-usmiech,1528788,6646
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
prawdziwy raj dla truskawkożerców no i ten zapach pod oknem....

;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posadzone. Nie wiem czy równo i czy słuszne odstępy, bo ciemno było.

Wielkie THX do jeszcze większego odwdzięczenia w przyszłości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spox.
Przyjdziemy za rok na pachtę to ocenimy :)))
C skumplował się ze sforą.
Do końca nie wiadomo kto u kogo śpi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba sfora zjadła c, bo cisza tutaj bezkresna nastała

robiąc porządki w swoich zasobach dyskowy odnalazłam taki oto (całkiem świeży) filmik
http://s164.photobucket.com/albums/u13/mayasun/plasy/?action=view¤t=13062010011.mp4

zazdroszczę , że one zawsze mogą być sobą, że nie czują skrępowania, że ciało i dusza to jedno, zazdroszczę niepohamowanej wrażliwości na dźwięki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spadówa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm... powiało chłodem? ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie.
To taki żart dla jednej konkretnej osoby.
Nic osobistego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na wołowinę jakiś dobry przepis. Najlepiej na pieczeń, ale niekoniecznie. Dysponujecie?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypełzłem z Mansonowego lasu.
Udało się kolejny raz przeżyć.
Co nie zabija to wzmacnia.
Mam tylko trochę poluzowane zawiasy.

Z dedykacją dla Brata.
http://www.youtube.com/watch?v=S3qZUaKgk9I
hehehe a mówiłem już Ci, że tekst "spadówa" ma drugie dno? :))
(chyba jednak skuszę się na browca zanim dojdę do siebie :DDD muszę ten tydzień jakoś przetrawić pod deklem)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z wołowiny najlepszy jest tatar
tak z kiszonym ogóreczkiem
na tarasie
piwo jest dowodem na to,że Bóg nas kocha i chce,żebyśmy byli szczęśliwi
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O :)))
C włączył kompa :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam taki przepis po babci na zrazy z wołowiny. Nie bede super szczególowo opisywać, bo zakładam, że podstawy robienia zrazów znasz.

Farsz: cebula w drobną kostkę + chleb (najlepiej czerstwy) w kostkę lub cienkie paski, takie 0,5x0,5cm + sól + pieprz

Po usmażeniu przekładamy je do brytfanki lub garnka, a z tłuszczu robimy sos. Najlepsze jak sie jeden zrazik z drugim nieco przypiecze na patelni, to ciemniejszy sos wychodzi, no i taki smaczek inny.

Sos: Tłuszcz po smażeniu zalać wodą + sól + pieprz. Chwile pogotować i wrzucić pokruszony chleb (jakieś 2-3 kromki) Chleb nada smaku i zagęści sos.
Do sosy możesz dorzucić kilka grzybków suszonych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
Ty wiesz Manson, wróciłem z baru.
hyhy, kumple uzupełniali tam swoje braki elektrolitów po dzisiejszym grzybobraniu, szkoda, że nie widziałeś mojej miny, gdy chłopaki zaczęli się wymądrzać na temat grzybów. Jak słuchałem ich wywodów to wspominając Twój las i Twą wiedzę na ten temat dopiłem 4tego speca i polazłem do domu.
Lubię być sam.

I wiesz bardzo fajnie się z Tobą pije spirt.
Rum z colą też.
Buda i speca też.
Twoje jabłkowe wino bardzo mi smakowało.
Poziomówka dla Szury też.
A Twoja wiśniówka ma faktycznie moc i jest mordercza.
Właściwie to mi wszystko smakowało, sushi i smażone kanie też.
I chciałbym kiedyś się porządnie z Tobą narąbać drzewa i napić się dobrze rumu.
Zdradzę również, że Szura jest bardzo fajna ;) - ja to wiem, Ty to wiesz, a reszta myśli, że wie.
A sfora to są "czarne budziki" - tak se je nazwałem na prywatny użytek gdyż od drugiego dnia punkt o 6 rano systematycznie lizały moją twarz. Mówiłem Ci już to? ;))

Czy ja naprawdę za dużo gadam?
Chyba mam faktycznie coś z tego osła ze Shrek'a.
A Ty za to jesteś wariat i świr.
Nikt normalny nie wjeżdża terenówką na swoje metry kwadratowe i przygazowując nie orze 15 metrów ładnie przystrzyżonego trawnika.
Fajnie było.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No. Niezła laurka. Wydrukuję, wywieszę na płocie, to sfora będzie miała mniej roboty :)
Idę sprzedać puste butelki. Jak sprzedam, to kupię sobie rower.
Siekierą i piłą to się kiepsko w lesie wywija, kiedy pada.
Na leśne sporty zapraszam jednak w bardziej suchym okresie.

"On gada!"
"On gada!"
"On lata!"
"Gada, lata, co chcesz, pełen serwis. Latać każdy może, trochę lepiej lub gorzej. Ale nie o to chodzi co jak komu wychodzi!".
(Cytata z Gadusia i ludzi lorda Farquada)

Mayasun, zarąbisty przepis - prosty i nie powyginany. Ja ze swej strony wewnętrzną część zrazika przed zawinięciem weń dobra i poddaniem obróbce kulinarnej posmarowałbym musztardą. Taką dijon albo czymś innym co wywija gębę. Spróbuj. I powiedz mi, czy wege nie maja czasem racji jeśli chodzi o smaki mięcha :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do cytatu, to odpiszę Tobie krótko:

- spadówa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hue hue hua, a przez Ciebie mądralo i tą Twoja spadówę to sobie narobiłem krechy u Majki.
Mam nadzieję, że chociaż nie do końca i cos odzyskam biorąc na karb truskaw, cukinii i kabaka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spadówa nie była moja.
Spadówa jest od Ćmy.

U Majki i tak masz już przerąbane.
Ale nie przejmuj się tym przecie za rok na pachcie opróżnimy jej krzaczki. Toć wychowałem się na tamtym terenie, więc nawet latarki brać tam nie trzeba.
Ino skrzynkę buda.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mayasun.
A Ty niewiasto, co taka nieśmiała zerkałaś pod tym pomnikiem Sobieskiego na dwóch dżentelmenów w aucie?
Się chwalił nie będę, ale robiąc kółko z Bratem to żem Cię od razu wypatrzył.
Zwyczajnie.
Poznałem Cię po różowej (ekhmm różowej?) torebce.

Ale w sumie to trochę odważna jesteś Mayasun.
Wsiąść do "leśnego samochodu" z dwoma kompletnie obcymi facetami, Wikingiem i Irlandczykiem, co zapewniają, że jadą do lasu, ale mogą przy okazji Cię odwieść do chaty to jest nie lada gratka.
Serio - nie bałaś się?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biorąc pod uwagę, że paka wyładowana była trzema skrzynkami buda, skrzynką specjala i dwoma bagietami z tesco. Mnie tam osobiście trochę nieswojo nastrajałyby te bagiety.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapomniałem o butelce łychy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiesz.
Jeśli biega o kształty to miałeś jeszcze z tyłu kabaczka i cukinię.
W przeciwieństwie do bagietek z Tesco, dyniowate były przeznaczone dla Majki na wkupne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A łychę to myśmy wypili?
hyhyhy

A tak.
Jasne.
Jak się skończyła to po niej lałeś wyborową.
(oni myślą, że my żartujemy)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lałem wyborową bo byliśmy w porządnym towarzystwie i nie wypadało lać spirtu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale kurczę.

Smażone kanie były z*******e.

Fajnie, zupełnie naturalnie i przesympatycznie było mi zjeść smażone kanie z Twego lasu, moje pomidory i kiszeniaki w towarzystwie Twoim i Szury.



Odzyskałem kawałek normalności wśród faceta co ryje autem własne, trawiaste pielesze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tam czepił się tego auta. I tak jest jesień i breja się robi.
A kanie faktycznie fajne.
I sałatka z Twoich pomidorów, kiszeniaków i kukurydzy z tesco też si.
Wszyscy się najedli, a 3 sztuki zostały do straszenia gości.
I póki co wszyscy gonimy na własnych wątrobach.

Nie cierpię września.
Właśnie zadzwoniła Szurka, że zawitała do nas rodzina ze Śląska. Przyjechały hanysy w ciemno, stanęli gdzieś w Borach i zadzwonili z tekściorem: jesteśmy, cieszycie się?
No to kurna idę się cieszyć.
I moje przewidywania o trzeźwym wieczorze znowu się pójdą ... tam gdzieś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahahahaha

Spoko.
To były tylko poranne przewidywania.
Idę zanieść rodzicom trochę suszu grzybowego.
I powiem, że mam jagody i maliny z borów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sem zmieniła nicka, coby sie nie mieszało, no i żeby C, będąc na jakimś kacu nie zwymiotował od tego różowego, który jest córy kolorem nie moim.

A was to na wspominki wzięło jakbyście się 100lat nie widzieli. Jednak mogłam się skusić na waszą propozycję. ehh

Do Mansona:
- zrazy - akurat to jest przepis, w ktorym nic bym nie zmieniała, bo straci swój niepowtarzalny smak. Dodajac musztardę czy kiszoniaka wychodzi też zraz ale inny. Mi osobiście nie smakuje musztarda na mięsie
- wege - mój facet był wege ładne kilka lat, ale mnie spotkał i już nie jest wege, więc jesli będziesz chciał kiedyś coś w życiu zmienić to pomieszkaj ze mną hehehe
- spadówa - dałeś mi zagwostkę tym tekstem. Nawet nie wiesz ile masz szczęścia że jesteś daleko, bo owszem nie obrażam się, ale walę z liścia, a uderzenie wbrew pozorom mam mocne

A za dobrodziejstwa to w przychylniejszym czasie się odwidzięczę i tobie i c

Do C:
Widziałam was jak jeszcze staliście tym łazikiem po drugiej stronie Sobieskiego (nie mylić z czystą) pod murem. Poszłam w waszą stronę, ale uciekliście. Przeczekałam na drugiej stronie pasów uśmiechając się zapoznawczo i patrząc gdzie przystaniecie.

I nie róż a malina, no ale ty facet jesteś, więc kolory znasz podstawowe. I tak sukces, ze różowy znasz.

No i właściwie, czego miałam się bac? Czyżbyś miał coś na sumieniu??

P.S. nie zwróciłam uwagi na zawartość bagażnika z tyłu. Może i dobrze...
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Majka.
Ja sumienie?
Nawet nie wiem co to jest - facet jestem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C, mnie tu nie oszukasz, sumienie masz, jedynie lekko zszargane

a kolory...przecież to gra świateł
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:))

Jop twoja mać.
Ty naprawdę masz we krwi kawałek tego pazurka ciętej riposty.
Ja nie oszukuję Ciebie.
Ja tylko gram - według rytmu świateł dnia i nocy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak wygląda twoja nocna odsłona
małego chłopca, który mówi - przygarnijcie mnie, a będzie mi dobrze :)

w pozytywnym sensie
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ooo i jeszcze oczka kota ze shreka
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O wychwyciłaś to wreszcie.
Klask, klask, klask.
Jestem kotem nie do oswojenia. Zwyczajnie.
c ma mrowie ciemnych gwiazd, od których ciarki przechodzą po plerach i na ich widok robi się przynajmniej dwa metry w tył.

Fajny miałaś naszyjnik. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmm tylko gdzie te gwiazdy?
mi jakoś ciary po plerach nie poszły, ale ja z tych nieczułych jestem

napisałabym,że cała jestem fajna, no ale zbyt dwuznacznie to brzmi ;)
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kuźwa.
Podarować komuś z fajnym naszyjnikiem kilka sadzonek truskawek...
To się później już za żadne skarby się nie odczepi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a czy ja cię zmuszam do odpisywania?
ja sobie cichutko tutaj siedzę ze słuchaweczkami na uszkach
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Toć piszę, że kot nie do oswojenia jestem, zatem nijak mocy nie ma, żeby zmusić mnie do czegokolwiek.
Jestem dezerterem z pradawnej armii co słucha tylko własnych rozkazów pochodzących wprost z trzewi.
Jestem sobie sterem, żaglem i okrętem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mylnie odebrałeś moje literki, bo w cale nie zamierzam Cie oswajać
Oswajanie kogoś jest jednoznaczne ze zniewoleniem samego siebie
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mylnie odebrałaś moje literki utkane w formie zdań.
Nawet sylabą nie musnąłem o tym, że zamierzasz mnie oswoić.
Jeśli dalej tak twierdzisz - pokaż mi w którym zdaniu miało to miejsce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj, tu już tworzą coraz bardziej zawiłe przepychanki słowne
ja prosta dziewczyna jestem z działką za blokiem ;)
dobrze wiesz, ze słowa pisane często bywaj niewłaściwie interpretowane, źle rozumiane

pobłądziłam
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Weź Majka wyluzuj.
Chillout.
Nigdzie nie zbłądziłaś.
Toć bawimy się słowem.
Jeso.

Weź posłuchaj tego na słuchaweczkach:

http://w260.wrzuta.pl/audio/3bOtmaxtewP/dzem_-_mamy_forse_mamy_czas

I tak miałaś fajny naszyjnik ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dobra, dobra przecież się nie spinam
tak cię tylko sprawdzam

idę zobaczyć, czy Morfeusz tej nocy wpadnie choć na chwilę.
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Noooo.
Se myślę, że żyjemy za krótko żeby się spinać.

To idź zajrzeć gdzie Morfeusz się szwenda.
Do mnie on zawita za parę godzin.
Kiedy wróci od Ciebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkryłem właśnie kolejną flaszkę.
Wiedziałem, że po wakacjach u Mansona trza będzie hamować kilka nocy i dni.

Nie mogę słuchać takich rzeczy:
http://www.youtube.com/watch?v=60XzL_lMgZU&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisałem hamować?

Kłamałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha.
I wiszę Ci Brat skrzynkę Buda.
Wiedz o tym.
Nie ma tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skończyły się 2 litry coli.
A ja nie widzę Morfeusza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i gicio.
Mamy nowy dzionek.
Trzeba się prostować.
Idę do lasu pobiegać.
Udanej niedzieli dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mayasun,
Dzięki :)
Nie omieszkam wypróbować.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie.
Hamujcie.
Ja wiem, że c-ego nie było tydzień.
Ale litości.
Co Wy macie jakiś wytrysk intelektualny?
Luzior.
No nie mam sił Was czytać.
To mówię ja - Jen, albo 李梅 jak kto woli.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiesz.
Teraz mógłbym użyć frazy z Twego słownika i powiedzieć: "a śpieszy Ci się gdzieś"?

Hmmm właściwie już ją użyłem.
Spoko.
Jutro wybywam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spotkałem dziś przyjaciela z Ireland niewidzianego ponad rok.
Spotkałem go ot tak, na ulicy.
Zabawiliśmy się jak należy, czyli znakomicie.
Podpuścił mnie.
W barze wygrałem osiem browców przy siłowaniu się na lewą łapę.
To miał być niewinny dzień, a dopiero się zaczyna.

http://www.youtube.com/watch?v=IpX9lYy3Q20
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
takie są najlepsze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a tomek umrze... moja mama z miesiąc temu powiedziała przekonywającym tonem, że umrze. wiem, wiem, to w ogóle syndrom cywilizacyjnego zidiocenia, że cały kraj pasjonuje się losem jednego chłopca, gdy dziesiątki dzieci ginie w wypadkach, z biedy, albo przez czyjąś głupotę. niemniej fajnie byłoby, gdyby jednak nie umarł. nie wiem do czego zmierzam. mam nadzieję, że jednak nie umrze

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,6-letni-Tomek-czeka-na-przeszczep-kolejnej-watroby,wid,12713064,wiadomosc.html?ticaid=1af95
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a sorry. dopiero teraz poczytałem komentarze pod artykułem. obiecuję już nigdy nie linkować tego portalu, skoro takie bydło na nim gości
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Słyszałem, że tę wątrobę to dostał w spadku po kolesiu co się motocyklem wyłożył na chylońskiej, gdy mu z kcyńskiej na hipcika jakieś autko wyjechało.

Pamiętajcie!! Jeśli ja się kiedy poślizgnę przenigdy nie bierzcie ode mnie wątroby.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie sobie przypomniałem, że jednak mam marzenie do zrealizowania.
Jak byłem mały miałem zakupioną przez najbliższych ogromną lunetę do złożenia i użytkowania. (no może nie była taka olbrzymia bo ja wtedy mały byłem, ale z metr może i miała) Niestety w swych dniach na przedsionku dorosłości pogubiłem soczewki i część elementów tejże, wskutek czego olbrzymia, dziecięca ciekawość wizualna Księżyca została niezaspokojona po dziś dzień.
Ogląda kto z Was kratery księżycowe przez lunetę?
Jakieś sugestie odnośnie zakupu?

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/naukowcy-policzyli-kratery-na-ksiezycu,1,3704020,wiadomosc.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to była nrd-owska luneta astro cabinet 90? taką miałem właśnie. kilka lat leżała w zakurzonym kartonie, bo instrukcja składania soczewek wydawała mi się zbyt skomplikowana. potem okazało się, że nie jest to takie trudne i księżyc oglądałem regularnie. ale dobrze widoczne to były tylko księżycowe morza. kratery za małe jak na plastikowe soczewki z ddr
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jasne, że astro cabinet 90 :)
Kompletnie zapomniałem nazwę a sprzęcior poznałem po opakowaniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szedł sobie pewnego razu po moim lesie człowieczek. Niósł kosz na grzyby, trochę grzybów w tym koszu, no i kizior w łapce. I spotkał w tym lesie sąsiada, wsiowego, który na widok człowieczka powiedział: "Panie, tutaj w tym lesie to można trafić na takie psy, co jak chapnie to półdupek odcięty". Człowieczek popatrzył, pomyślał i rzekł: "Wiem, śpię z nimi".
Tak się rodzą wiejskie legendy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak było słowo.
Tyle, że kolo gadał, że z Tczewa, a nie z Twej wsi.
I nie "trochę" grzybów ;) tylko prawie 1/4 kosza już miałem (huraaa!) bo z jakieś 200m miałem już wydeptane od Twego płotu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiesz Manson co mnie zastanawia.
Dość mocno nawet.
Że jakbym teraz - dajmy na to - wlazł przez Waszą furtkę (Ty i Szura gracie w brydża) to czy "dwa czarne budziki" by mnie zjadły?
Znaczy przecież znają mój zapach.
I sapałem z nimi.
I one spały ze mną.
Wytłymacz. Naprostuj. Wyjaśnij mi to. Znaczy się przedstaw swą wizję co by było gdybym teraz wlazł, a one by były frywolnie biegały szukając szyszek do rzucania na rano na przykład.
Już mnie zapomniały czy hierarchia w stadzie się już diametralnie zmieniła i byłbym najniżej?

ps. żadnej kiełbachy nie mam za pazuchą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spróbuj!! zwierzaki jeśli je znasz (w tym przypadku właściciel je zna bardziej zaawansowanie) sa przewidywalne

jednak nie zawsze....

miłej zabawy, jeśli jesteś blisko mansonowej zagrody
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Się wejdź. Sam jestem ciekaw.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
I za to Cię kocham.
Zero recept i patetyczności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
** ogłoszenie **
Tak. To właśnie dziś rozpocznę moje mikro winobranie.
To już właściwie death line.
Czuję w kościach jakimś 6 zmysłem, że to już dzisiaj należy. Start za jakieś trzy godziny.
Do zbioru winogron powinno być sucho, deszcz zwyczajnie rozrzedza ewentualny moszcz wydobywający się z dojrzałych, uszkodzonych gron.
Przynajmniej tak gadają italiańce i żabojady.
Jakby kto się ganiał po północnych dzielnicach Gdyni i nie miał co robić to niech da cynę esem, udostępniam werandę do siedzenia i młode wino jeżynowo - malinowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz na myśli "deadline"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie Stasiu z Łodzi.
Faciu od elektro-automatyki kiedyś nadużywał tego zwrotu w mej obecności w temacie oddawania sprawozdań. A, że chwilami od serca życzyłem jemu śmierci to pewnie w mej podświadomości coś się jeszcze tli w mych uczuciach do niego. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zwyczajny błąd, nic ponadto. Nie ma powodu tak gęsto się tłumaczyć. Pozdrawiam.

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35817,2410731.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luzior.
Thx za wizytówkę.
Grunt to autoreklama.
Może kiedyś skorzystam, tudzież wykorzystam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Autoreklamę masz w małym palcu, zapewne dlatego moja nie umknęła Twej uwadze. Dziękuję i polecam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie schlebiaj mi.
Poza piciem wódki na butelki, mordobiciem i rwaniem kobiet niewiele potrafię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie niewiele. Ale lepsze to, niż zupełne nic. Chociaż, nie wiem, może to i gorsze, niż nic. W każdym razie, chyba nie ma się czym chwalić. A właściwie, pewno to zależy jakim wartościom hołdujemy. Sam wiesz najlepiej. Ja się na tym nie znam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To gorsze niż nic i dlatego w tym kierunku idę.
"Coś" ponad nic już osiągnąłem dawno temu własnymi łapkami i móżdżkiem, ale mnie znudziło - "coś" czyli to do czego lecą szczurki z gatunków śniade. (auto, mieszkanie, dobra praca i wakacje z kobietą)

Fiu fiu wartości?? No coś Ty Stachu. Ja nie wiem specjalnie co to jest.
Dla mnie jeśli już coś ma wartość to chyba drzewo albo masyw górski.
Albo jezioro z rybami.

A Ty jakim wartością hołdujesz?
Zresztą wartościom się hołduje w ogóle? - dziwny frazes.
Jak widzę górę na ten przykład i mi się ona podoba to na nią włażę, siadam na niej, zapalam camela i otwieram flaszkę z winem.
Zupełnie jak z kobietami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~c jak byś miał na zbyciu "młode wino jeżynowo - malinowe" to chętnie się wymienię za wiśniówkę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nigdy nie mam wina na zbyciu.
Te nieudane wędrują do gotowania, duszenia jak również do sosów.
Termin dzisiejszego winobrania przełożon (sic!) na godziny wieczorne, gdyż muszę jeden projekt skończyć.
Wieczorem najlepiej pić młode winko i gapić się klucze umykających z północy na południe ptaków. Codziennie widzę kolejne. Fajnie jest też się gapić na sznury siwego dymu wydobywającego się z komina. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ty Stanisław.
Zapomniałem.
Wiesz co pasi mi do "Stanisława z Łodzi" do tej wizytówki -skądinąd urzekającej?
To:

http://www.youtube.com/watch?v=6P2bHu1jmCM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo w tym cały jest ambaras, że my dajemy radę wychlać samemu to, co produkujemy :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To co produkujemy i jeszcze "trochę" ponadto. :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie poczułem głód.
Otwieram lodówkę a tam..............
a tam 3 puszki dla kota, korzeń chrzanu, resztka kawy, kilka ząbków czosnku i odżywka białkowa w proszku. (od 2 miesięcy nie byłem na właściwych zakupach ze względu na remont)
I paczka makaronu.
I wina różne - z tym, że win się raczej nie je.
No ale ja ten głód naprawdę poczułem i se przypomniałem, że mam najgorszy w świecie (no nie trawię tego) chleb Pain d'épices od żabojadów. Paskudztwo. I do tego nie mniej paskudna zupa z soczewicy z proszku.
Zjadłem. I chleb z Francji i zupę z proszku.
Teraz se pomyślałem, że mi się wina tak naprawdę chciało.
Napiję się teraz za to żeby tegoroczna zima była sroga z trzeszczącym w tle mrozem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dalej jestem głodny.
Zjadłem pół puszki ananasów.
Zaraz zjem resztę tylko coś Wam powiem na co dobre są ananasy i sok z nich.
Otóż - wierzcie mi lub też nie - ale ananasy i sok z tychże znacznie poprawia smak spermy.
Koleżanki mnie mówiły.
Znaczy siostry miłosierdzia.
Sisters of mercy.
Kto jak nie one się na tym znają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale ten sok z ananasów to przed? po?czy w trakcie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahaha

"po" to już tylko jest musztarda po obiedzie.
Profilaktycznie i zawczasu należałoby działać ;)
Chociaż "w trakcie" daje szeroki wachlarz zastosowania wspomnianych ananasowych krążków.
I proszę dalej nie ciągnąć za język ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aj tam koleżankom na słowo będziesz wierzył. Na pewno jesteś wygimnastykowany, to sam sprawdź. Nic nie stoi na przeszkodzie. No nie? ;)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
można też powierzyć sprawę prawdziwym fachowcom

image

Uploaded with ImageShack.us
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

errata

po namyśle dodam, że mój żart był dość śmieszny i błyskotliwy, ale bardzo nie fair w stosunku do tych dwóch fachowców. oczywiście bardzo ich lubię i nie było moim zamiarem wyśmiewanie ich zacnej i pożytecznej działalności
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...a kto to?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zawodowi obalacze mitów. dysponując pokaźnymi środkami udowadniają, że kartkę papieru da się złożyć więcej niż 10 razy, że wisielca na szubienicy nie da się uwolnić jednym strzałem colta ani nawet spencera, albo że na skórce od banana naprawdę da się nieźle wyłożyć. polecam na discovery science. dnia i godziny emisji nie podam, bo przypadkiem na nich trafiam. wczoraj widziałem na przykład. sprawdzali czy w kisielu pływa się szybciej niż w wodzie. i dlatego, że oglądałem, to skojarzyli mi się z wątkiem. bo rozpowszechnienie mitu o soku z ananasów to zasługa czołowego grafomana rzeczypospolitej janusza l. wiśniewskiego, który pisał o tym w swoim dziełku "samotność w sieci". nie wiem na ile zostało to zweryfikowane, ale łowcy mitów zajmują się zdecydowanie ciekawszymi tematami, stąd moja samokrytyka po pierwszym impulsywnym skojarzeniu.

http://www.youtube.com/watch?v=zyuULREIb_g
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Interesujące.
A sprawdzili jak to jest z wyjmowaniem żarówki z paszczy?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe. to sprawdzili studenci wszystkich uczelni w polsce podobno. słyszałem już wersję, że stało się to w gdańsku, we wrocławiu i w olsztynie. a z tą opowieścią mogą się równać tylko historie z komisji wojskowych. np. człowiek, który powtykał zapałki w kupę i powiedział "ciii, jeżyk śpi" ma chyba najwięcej znajomych na świecie. podobnie jak ten, co ponoć wbił w ścianę gwóźdź i powiesił na nim swój płaszcz. ale z tą żarówką to faktycznie można by do nich napisać. tyle że nie wiem, czy na manekinach dałoby radę to sprawdzić
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktoś się dzisiaj znieczula?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja się dzisiaj znieczulę..........................spędziłam 12 godz.na zaspie w szpitalu na izbie przyjęć ................f...........co za sk..................
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja przez cały łykend (a nawet dwa dni przed) jedynie dwie szklaneczki templarskiego modrego portugala i jedną szklaneczkę coli z spirtem na grubość (grubość, nie wysokość) kciuka - razem, nie co dzień.

A wiecie jak pięknie dźwięczy leśna cisza zaraz po tym, jak się wyłączy piłę spalinową?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja dzisiaj tylko dwa spece.
Zaprojektowalem wykonalem instalacje elektryczna w ostatnich dniach.
Nie mam polskiej czcionki bo spalil mnie sie system w chacie i pisze z zaprzyjaznionego kompa w 'naszej' sieci wiec ip pewno bedzie to samo.

Ostatnio myslalem zeby wyciac Ci pol lasu. Potrzebuje samotnosci, ciszy, zieleni, machania siekiera z osiem godzin i operowania spalinowka. Wlasne metry mam juz obrobione.

Ostatnio jest sucho. Mozna dzialac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życie jest piękne.
Czy kto widział dzisiejszy wschód Słońca o wpół do siódmej?
Jeśli przegapiliście, przespaliście, Bóg na niebie Wam tego nie wybaczy. (no chyba, że kochaliście się wtedy po bożemu wtedy loooz ;)
Zabrałem rano psa i przez łąki pośród wrzosów w drodze do lasu odkryłem całe poletko mięty. (jeszcze się nada) Ucieszyłem się.
Poranek dzisiejszy miał przenikliwe ziąbem powietrze, na zachodzie zmęczony po nocy Księżyc - mój duchowy przewodnik - oblekał się w siwe chmurki i rozpływał na zasłużony odpoczynek, zaś na wschodzie czerwone niebo było, z taką cieniutką chmurką od spodu podświetloną halogenowym światłem samego Boga. Ta chmura na horyzoncie - mogę przysiąc- przypominała okręt. Teraz już tego nie sposób sprawdzić. Nad mą głową przewalały się całe tabuny wron. W długich sznurach, falującym (wznoszącym i opadającym) lotem łączyły się w ogromne stada na wysokim pułapie.
Zrobiłem tylko dwa błędy.
1. Ubrałem białe jak śnieg spodnie.
2. Zapomniałem, że pies którego mam na podorędziu jest myśliwskim, zorientowanym na ptactwo.
No dobra zrobiłem trzy błędy.
3. Udaliśmy się na leśne bagna.
Uwierzcie, białe spodnie człowieczka, bagna i myśliwski pies, dla którego woda i knieje to naturalne środowisko nie są najlepszym połączeniem. Najpierw zapomniał się pies, później ja, bo życie w betonowej dżungli to nie dla mnie jest.
Pachnę psem teraz. Ta suka ma takiego speeda, takie wyczucie terenu w biegu i tak silny zgryz, że jestem w szoku. Chyba przewartościuję mój system i na 1 miejscu postawię przed kobietami psa. :)) Umaszczenie ma takie, że z odległości 70m na tle płonących jesienią liści, stosunkowo trudną ją dostrzec. Pokazałem jej "zakochane drzewa", ale nie kumała o co biega ino szukała już kija na aport. Pierwszy był 2-wu metrowy. Z czasem ich długość się redukowała. Dodam, że mój las jest górzysty i prawie wyzionęła ducha. Wieczorem powtórzymy. I jako, że oporny jestem znowu ubiorę na dupę białe spodnie.

Udanego dnia dla wszystkich.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Życie dalej jest piękne.
Teraz historia, ale nie z mchu i paproci.
Cały dzień piłem dzisiaj wino z gołuboka tnąc tę odmianę winorośli w jesiennym strzyżeniu. Inne (canadice i peage) też przyciąłem zgrabnie na dwa do czterech oczek.
Liście jabłoni zgrabiłem, polutowałem półprzewodniki w tv i przekopałem glebę.

Iiiii... wtedy przyszła pani babcia warszawianka.
Pani babcia warszawianka ma ogródek po sąsiedzku obok mego, ma błękitne oczy, ma 88lat i posiada to poczucie humoru, które u dzisiejszych kobiet się już raczej się nie spotyka. Dzisiaj miała swe piękne oczy kompletnie bez wyrazu (oprócz smutku), jakby na ich dnie zaszczepił się jakiś tajemniczy śmiercionośny wirus. Zawsze przychodziła ubrana w makijaż i w dobrze dobrane ciuchy, aaaa później zakładała granatowe dresy i zielony, ciepły golf zapinany na olbrzymie guziki i w tym makijażu łapała za widły lub haczkę.
Dzisiaj sprzedała swój ogródek i ponoć mam nowych sąsiadów. Powtarzam ma 88 lat. I przelazła dzisiaj przez płot bo nie chciało się jej zasuwać naokręte - gdyż koparka rozkopała ścieżkę do jej furtki.

Sprzedała swój ogródek dziś bo nie miała już sił.
Powiedziała mi z łzami w oczach, że jej ogródek (najbardziej zachwaszczony ze wszystkich) jest wyjątkowy, że cieszy się z każdego kwiatka co u niej rośnie, a szczególnie z tych, które rozsiewają się same.
Pani babcia warszawianka pochodzi z Wilna, jej mama pracowała w łaźni publicznej w Wilnie w czasach kiedy do tej łaźni z frontu wschodniego, przywożono dziesiątkami kilkudziesięcioletnich Niemców z tak głębokimi odmrożeniami kończyn, że nadawały się jedynie do amputacji.

Pani babcia warszawianka jest wyjątkowa bez dwóch zdań.
Dzisiaj mi powiedziała śmiejąc się w głos i trzymając opartą stopę na mojej trylince, że nigdy nie przypuszczała, że będzie kiedyś, aż tak stara. Płacz miałem na końcu nosa. Dobrze wiem, że ta kobieta czytała mnie na wskroś jak otwartą księgę. I powiedziała mi, że są tacy ludzie, z którymi od samego początku znajduję się wspólny język. Kończąc tę kwestę zakończyła, że bardzo mnie polubiła, bo zawsze miałem czas sensownie z nią porozmawiać i jej pomóc w ogrodzie.
Wtedy przegięła. Zacząłem coś bredzić o tym, że zapraszam na truskawki i kawę za rok, ale... no ale ona nie widzi już nadziei, dopala się, wypala się, przemija, przekwita, płowieje, poddaje się krzyczącemu zegarowi ciszy. Wie to. Powiedziała, że wszystko się kończy kiedyś. Wtedy wziąłem sekator gardena i ściąłem jej najpiękniejszą różowa różę z mego ogródka. Mam wciąż kwitnące róże białe, czerwone i różowe, ale najzdrowiej i najpiękniej wyglądają różowe. A szczególnie ta jedna, którą jej dałem.

Dam sobie prawo żeby wierzyć, iż w przyszłym roku pani babcia warszawianka wpadnie na pachtę na tuskawy do mnie (przez płot of course) albo wypije ze mną kawę.

Jednak... jednak już nikt ii nigdy nie powie do mnie: "siku robi się pod porzeczki babci warszawianki".

Co nie?


http://www.youtube.com/watch?v=g7aHLZctJgM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawe nawet. takie synchroniczności. też będę miał nowych sąsiadów. dotychczasowy ma z kolei 87 lat i też już nie ma siły. i tez ma najbardziej zachwaszczoną działkę w okolicy. tam to pandemonium jest. 40 lat wrastał w tę ziemię ale niestety taka kolej rzeczy, że wszystko się kończy. ale aż tyle to o nim nie wiem. kilka razy go do domu odwiozłem. wiem, że córkę ma chorą i że jak był mały to czasem musiał na wsi pilnować małego józka. mały józek to teraz j.e. kardynał glemp. nie przepadam za nim zbytnio, ale to nie ma nic do rzeczy. za kardynałem, nie za sąsiadem, rzecz jasna.
nie mam pomysłu na linka. może joni. niedoceniana w naszym kraju. małej chyba by się spodobała

http://www.youtube.com/watch?v=Khe1_O6wH4Q
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mała" jest tylko jedna Hobo.


http://www.youtube.com/watch?v=C_cryj7N4Kw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wreszcie jakiś sensowny artykuł na trojmiasto.pl
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Daniel-Gralath-elektrycznoscia-podpalil-spirytus-a-Gdanskowi-zostawil-najpiekniejsza-aleje-n42775.html

Oby więcej takowych.
Pozdrawiam autora.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piję czerwone, Produit de France.
Lubię żabojadzkie słowo pisane na etykietach butelek. Lubię także etykiety koloru jasnego i nic to, że strużka burgundzkich kropel może poczynić zacieki na niej. Mnie o to chodzi nawet żeby zababrać niechcąco etykietę. Piję u siebie a nie na salooonach.
Ale warto wiedzieć co w winku siedzi. Lubię czytać co pijam. Szczególnie jak piję ;)
Poczytajcie:

http://winemaking.jackkeller.net/additives.asp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Scenka rodzajowa dlaczego nie powinno się zbytnio denerwować niektórych 67 letnich człowieczków.

http://www.youtube.com/watch?v=ENLaST1dzNo&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm jaka fajna nazwa. I jeszcze ludzie zajmują się tam w miarę ciekawymi rzeczami.
http://www.whiskeyislandmarina.com/services_whiskey_island_marina.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fajne.
Jakiś taki spokój przez nich przebija.
Pełen luzior.

http://www.youtube.com/watch?v=hJk0G1-BSf0&feature=player_embedded#!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
całkiem przyjemne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
To też jest całkiem przyjemne.
http://www.youtube.com/watch?v=LbvSqCKDP-k
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bono zawsze mnie powala................................
dawno tego nie słyszałam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
joł rasta. 12 godzin w pracy. nadgodziny trzaskam bo lubię. dupy nikt nie zawraca i pizzę można do pracy zamówić. ale teraz już trzeba piwo spić i czegoś słoneczno-kalifornijskiego posłuchać.

http://www.youtube.com/watch?v=lwlogyj7nFE&ob=av3e
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko.
Nic nie stracę i nic nie zyskam.
Twoje zdrowie Mała.

Dla Ciebie to dedykuję, żebyś kiedyś przeżyła znów to o czym tu śpiewa Mark:

"Nic nie wiążę mnie z tą ziemią, ale takiego dokonałem wyboru
Śpiewam o sześciu ostrzach, o kolejce górskiej i salonie tatuażu
Przejechałem przez tunel strachów, koło rozbijających się o siebie samochodzików
Nie wiem, co przyniesie mi następna noc, ale zawsze wiem, co przynosi mi obecna chwila

Pośród kręgu wrzeszczących twarzy, zobaczyłem ją jak stoi w smudze światła
Trzymała w ręku karnet i tak jakby była ofiarą tej nocy
Ułożyłem rękę na dźwigni, powiedziałem: "o pani, trochę akcji"
A gdy zmagałem się z jednorękim bandytą, moje serce przeszyła strzała

A diabelskie koło wciąż się kręci, neon błyska ponad nami
A ja widzę cały świat jak na dłoni
Dziewczyno, wybierzmy się we wspólną podróż
Przez tunel miłości

To nie jest bezpieczne, gdy jedziesz na własną odpowiedzialność
Ona powiedziała: "Jesteś kompletnym nieznajomym i lepiej by tak już zostało"
Nic ma nic prostszego, wiesz, po prostu podejść i powiedzieć:
Hey, poproszę dla dwojga, bo tylko we dwoje jest dobra zabawa

A diabelskie koło wciąż się kręci, neon błyska ponad nami
A ja widzę cały świat jak na dłoni
Dziewczyno, wybierzmy się we wspólną podróż
Przez tunel miłości

Forsa poszła na muskuły
Pieniądze na muskuły i kolejna panna wyrwana
Kolejny zgiełk, by wszystko nabrało rozmachu
I by móc odpłynąć

Wiesz, tu jest tak ślicznie i zawsze tak było
Jak w tym hiszpańskim miasteczku z naszego dzieciństwa...

Zdjęła srebrny naszyjnik, powiedziała: "niech to ci czasem przypomina"
Włożyła rękę do mojej kieszeni, dostałem upominek i ostatni pocałunek
A pośród kurzu i zapachu benzyny, patrzyłem jak powoli znika
Mógłbym za nią podążyć, lecz z jakiegoś powodu nie zrobiłem tego

A teraz przeszukuję każdą karuzelę pod rozświetlonymi arkadami
Przeszukuję każdy zakątek, od wiszącego mostu, po palisadę
Każdą strzelnicę, gdzie składane są obietnice
By móc odpłynąć "

http://www.youtube.com/watch?v=TWX5yXMqxeA
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba Ty bardziej chcesz coś co było kiedyś i do tego wracać ;)
mnie się bardziej podobało to
http://www.youtube.com/watch?v=C_cryj7N4Kw
przez chwilę pomyślałam że cię znam...................................ale to nie możliwe...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a wiecie, że jest taki film "boa kontra pyton"? wczoraj w radiowej jedynce była dyskusja o najgorszych filmach w historii, zadzwonił słuchacz i wymienił właśnie ten tytuł. boa kontra pyton! wesoło u mnie na tych nadgodzinach. dzisiaj też chyba do 20ej zostanę. ile to się można nauczyć... boa kontra pyton :))))))))

http://www.filmweb.pl/film/Boa+kontra+pyton-2004-163295
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To chyba jeszcze lepsza perełka od Wzgórza Mają Oczy :))))
to się Hobo napracujesz ;))
po kilku głębszych każdy film robi się interesujący ,podobno :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba to nie tak mała.
Prawdą jest, że na niektórych filmach wypijesz kielonka i zapominasz sobie nalać drugiego.
A na innych nalewasz kielonka i zapominasz oglądać film.

Dawno nie widziałem fajnego horroru. Od czasu "Luster", co już tam kiedyś gdzieś opisałem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:))
Lustra były ok ale bardziej mnie wciągają Inni czy Szósty zmysł.....
teraz w kinach leci
http://www.youtube.com/watch?v=sOEkDXFC1tM
może się wybiorę to zobaczę czy strach się bać ;))

ostatni z lepszych oglądany to
http://www.youtube.com/watch?v=VkiEAhuQ-CI&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
szósty zmysł to jeden z najlepszych horrorów, jakie widziałem. inni mają podobny klimat, ale to dla mnie szósty zmysł 2. ten sam schemat, ten sam pomysł. co za tym idzie, element zaskoczenia odpada. a przez to film sporo traci. nic fajnego sobie nie przypominam obejrzanego w ostatnim czasie. o tej godzine trudno umysł wysilić. pamiętam, że martyrs oglądałem jako jeden z ostatnich. nie polecam. produkt chorej, francuskiej wyobraźni. chyba, ze ktoś lubi filmy sadystyczne w rodzaju hostela.

jeszcze 2 i pół godziny... jest zdecydowanie ciężej niż wczoraj. czas na kanapkę i jakąś słowiańską piosenkę

http://www.youtube.com/watch?v=1jmmHB3K69A
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dałem radę. coś nostalgicznego na wyjście. bo gdzieś tam jest sklep z lodówką... to już na horyzoncie...

http://www.youtube.com/watch?v=Dr73prGeZ3Y
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mała.
Pewnie, że to niemożliwe, iż mnie znasz.

Se obejrzyj bo warto. (stosunkowo wolno się ładuje)

http://www.tvp.pl/filmoteka/film-dokumentalny/ludzie/wypalony/wideo/wypalony
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Se obejrzałam
….życie to nie je bajka;każdy jest kowalem swojego losu...itp. Itd. …
mi nic do tego,jak mu tak dobrze to niech sobie tak żyje i tyle...
moim sensem życia jest życie dla kogoś i z kimś a reszta jest dodatkiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mówią jeszcze ten slogan z drugą częścią: "życie to nie bajka, pchaj po same jajka".

Jeśli idzie o "sens życia wg Małej" ;) to raczej właściwie wybrałaś. Pamiętaj jednak, że tak jak w zaprezentowanym filmowym materiale, pewnego dnia psiak zdycha pod drzewem miłości.
Coś nagle przemija, urywa się i bezpowrotnie się kończy. I co wtedy? Dalej będziesz w stanie na swych barkach udźwignąć sens skoro z definicji roztopi się jak lód na pustyni albo pęknie jak mydlana bańka?
Utoniesz w wówczas odmętach wspomnień czy przekroczysz próg jutrzejszej nadziei?
Posłuchaj Gaby. :)
Mądrze tu zaśpiewała refren, mianowicie: "Dlaczego wszystko
jest tak proste, póki nie przytrafi się Tobie?"

http://www.youtube.com/watch?v=vRwNkrUCcvo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie przepadam myśleć co by było jak by......tak psiak zdycha a on jest sam i na pewno coś stracił...ale wybrał życie samotnika,najprostsza droga to się poddać,”strzelić sobie w łeb”ale to jest tchórzostwo i ucieczka, kto tak myśli to jesteś egoistą,ciężko jest żyć po stracie kogoś bliskiego,ale zawsze jest ktoś obok (rodzice,dzieci,rodzeństwo ….) i to dla nich trzeba przekroczyć próg jutrzejszej nadziei....wszystko przemija a życie jak powiedział jest tylko chwilą …
"Dlaczego wszystko jest tak proste, póki nie przytrafi się Tobie?"dla mnie nie wszystko jest proste,ale mam dla kogo żyć choć czasami nie mam na to ochoty.
No ale to jest "sens życia wg Małej" :)))))
i nie każdemu musi się to podobać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy jest egoistą. Serio Mała.
To naturalny mechanizm, silnie poparty determinizmem. W genach mamy egoizm. Mam na myśli egoizm racjonalny.
Starasz się nie dopuszczać do siebie myśli w stylu "co by było gdyby...", a wiesz dlaczego?
ponieważ ewentualna możliwość zaistnienia faktu, iż straciłabyś najbliższą osobę powoduje u ludzi z miejsca dyskomfort psychiczny typu, strach, brak poczucia bezpieczeństwa, tudzież potrzebę bycia potrzebnym (tak tak masło maślane) i dowartościowanym. Ten dyskomfort oznacza z automatu, że musiałabyś porzucić ciepły waciak z podpinką i przebrać się w cienką kurtkę wiatrową podczas 25 stopniowego mrozu.

Ja tam zawsze robiłem i robię wszystko z czystego egoizmu. Jak chcę komuś pomóc albo zaszkodzić to robię tak tylko dlatego, że mi z tym tak dobrze.
Natomiast to czy ktoś strzeli se w łeb, jest równie mocno poparte egoizmem jak to, że spłodzi i wychowa dziecko.
A może się mylę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja tam zawsze byłem altruistą i koniec końców jestem za legalizacją zioła, posiadania broni przez obywateli oraz wprowadzenia wzorowanego na USA prawa "moja chata moim zamkiem" z prawem odpalenia każdego kmiota, który włazi na prywatną własność. Z czystego egoizmu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nosz już pijany jestem i nie wiem co piszę.
Tak to zdanie miało brzmieć:

ponieważ ewentualna możliwość zaistnienia faktu, iż straciłabyś najbliższą osobę powoduje u ludzi z miejsca dyskomfort psychiczny typu, strach, brak poczucia bezpieczeństwa, tudzież utratę potrzeby bycia potrzebnym (tak tak masło maślane - piramida Masłowa) i dowartościowanym"





Jo Manson.
Wiszę Ci skrzynkę buda.
Ja bym do nich rzucał nożami a nie strzelał.
Ciszej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy się mylisz czy nie,na to pytanie sam sobie kiedyś odpowiesz....
w związku nie można być egoistą ...bo nie ma on wtedy sensu.

e....................~c ty filozofie ;))
mam trochę ciężką głowę po wczorajszym,muszę coś przekąsić :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tam :) badam Cię tylko Mała na razie.
Od filozofii wolę wino.

Ja miałem kiedyś dziewczynę (bardzo fajną zresztą), której jak dawałem kwiata (z egoistycznych pobudek ;)) to ona wskazywała mi dzbanek, w który należy napuścić wody i je włożyć. Do dziś nie wiem kto był większym egoistą - ja czy ona.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=MISK-DCbNKk&feature=related



:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Ty masz to we krwi Mała...
Kto wie... może nawet i w oczach.

Czy Ty nie byłaś kiedyś moją dziewczyną ??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przecież się nie znamy ;))))

Ale takich jak ja jest na pęczki....podobno ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętaj, że mój szósty zmysł ma wyczulony radar bardziej niż Nautilus kpt. Nemo.
;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A fajnie jest, odkryłem.
Pumpkin mruga zza okna, sfora śpi, Szura też, spircik niewyczerpalny, no kurna czego do życia więcej trzeba?
Rano ide na grzyby, a co.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
Od strony spalinowej to Gaillard'a nie znałem.
Miałem skończyć na winie.
A właściwie na browarach i czytać.
Ale, ale...

Zatem Luba śpi.
Kot też.
Ja mam czas.
Przyszła mgła.
Zapłacę dziś swój podatek od złudzeń.
A noc długa i ciemna.
Rano przyjedzie do mnie kumpela.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson, mam udziec sarny.
Rozbiorę od kości, ale czy pitrasiłeś kiedy?
Tak żeby smakowało... ;)
Jakieś sugestie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z sarenki wiele można zrobić. Ale to chude i twardawe mięso. Najlepiej zamarynować. Albo zmielić. Albo zgulaszować. I nie bać się dodać słoniny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poczekam aż się rozmrozi.
Tymczasem popiję wina suto, se pomyślę i zagryzę wędzoną kiełbasą z czosnkiem wprost ze wsi gdzie diabeł mówi dobranoc.
Oj mają tam ludziska dobra wszelakie.

Na razie obstawiam gulasz.
A gdy kumpela z Lubą wrócą to wspólnie se pomyślimy.
Chociaż Luba nie je padliny.
To se wtedy pomyślę tylko z kumpelą ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Będzie jednak pieczeń.
Jutro.
Pierwsze zioło to cząber z mego ogródka.

Ale kumpela nie chce zdradzić receptu na marynatę.
Łechtam ją jak mogę, ale twarda jest, bo to wsiowa tajemnica.
Uśmiechnęła się dopiero kiedy zaproponowałem jej do pożyczenia na noc do snu mój zielony sweter united colors of benetton.
Luba zazdrosna.
Czyli wszystko jak trzeba.
I tak ją zdobędę.
Wiedzę na marynatę, przecież nie kumpelę.
Zdrówko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O!
Spirt przyjechał.
Ubolewam, że nie mieszkasz Mansonie na mojej dzielni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No fakt, ja jak wyciągam flaszkę ze spirtem to zwykle goście zaczynają się dziwnie śpiesznie żegnać.
Ostatnio rozwaliłem imprę wściekłymi psami - pół na pół spirt i gęsty sok malinowy. Pić na jeden łyk. W pół godziny faceci stracili wewnętrzną sztywność, a w drugie pół godziny stracili cokolwiek co tam trzyma w pionie. A ich przemiłe kobiety pytają Szurę, tak żebym tego nie słyszał, "jak ty z nim wytrzymujesz?" - i trwożliwie oglądają się przez ramię czy się gdzieś tam nie czaję z siekierą.
Spirt dobry jest.
Ale dzisiaj nakupiłem budów i będę się zabudowywał.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wierzę :)

Szkoda, że mnie tam nie było wtedy :)

Zostałbym na końcu przy stole, pogadał z Szurą, sklarował szkło i spytał Cię (właściwie informując) że zasnę pośrodku sfory.

z****iście się zasypia pośród czarnych diabłów.

Coś na ten temat wiem :)



Kawałek blues'a.

http://www.youtube.com/watch?v=QvHA-dY0K-o
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A no i.
Dzisiaj przyuważyłem w ogródku, że mam dwie (niewielkie) kwitnące, czerwone róże.
Serio.
Różowe i białe szlag trafił już.
Za stary jestem by kłamać.

http://www.youtube.com/watch?v=fOMbn5IPRGQ&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A w ogóle...
:)
to jesień ma jedną wadę, mianowicie rano ptaki nie śpiewają, a poza tym jest ok.
I nie wiem jak to jest, ale kurka wodna, coraz bardziej doceniam arabski model rodziny.
Zawsze któraś jest na chodzie, a któraś śpi i wtedy można nie samemu, spić ostatniego ukrytego browca lub butelkę wina o 6 rano i pogadać o bzdetach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No mają ludzie pomysły :)
Wryło mnie dziś w glebę ( nie za bardzo)
Wróciłem z rybek z Żarnowieckiego, zapędziłem się do głównej na piwo, no i podchodzi do mego stolika typiara i gada, że chce mnie na modela do salonu fryzjerskiego i żebym strzygł innych.
:)))

Kocham kobiety.
Życie zazwyczaj zapewne jest zabawne.
Odmówiłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spadówa.
Naucz się pić,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spadówa :)
Chcesz Brat jej numer?
Ty naucz się za to, że jak pije się grant'a, a później popija wyborową i pali się na końcu zielsko to się nie zostawia gości samych.
Bo co niby ja miałem wtedy robić sam?

ps. Zawsze zbieram numery i nie kłamię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jest to co kocham:

http://www.youtube.com/watch?v=RBBbNTm5exY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Korekta.
Naucz się palić zielsko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sam się naucz.
Spadówa.

http://www.youtube.com/watch?v=Ao8FIszjKZg
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapomniałem o tym:
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
qrde :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co się stanęło?
Brak jednej fazy?
Mam wódkę.
Dawaj do mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz coś z kapusty. :)
Żeby ją polubić.
Komponenty:
4l wody.
- Kilogramowa kapusta.
- Cebula pokrojona w plasterki.
- Czerwona papryka pokrojona w plasterki.
- Zielona papryka pokrojona w plasterki.
- Dwie marchewki starte.
- dwie łyżki posiekanej naci pietruchy.
- kminek - mała, płaska łyżeczka.
Sól i pieprz.

I lecimy:
Korzeń kapusty out i wrzucamy główkę do wrzącej wody zmniejszając ogień. W trakcie gotowania zewnętrzne liście odpadają same. Wyławiamy je i hartujemy w zimnej wodzie po czym obsuszamy. Pozostałą część kapusty, która się nie rozwarstwi siekamy na drobno. W wodzie po kapuście blanszujemy z 5 minut obie papryki, marchew i cebulę, po czem :) cedzimy i dodajemy do warzyw kminek, sól, pieprz oraz posiekaną kapuchę.
Wymieszać dokładnie :)
Ciut oliwy i to będzie wsad tudzież baza.
Teraz z każdego obsuszonego liścia kapusty wykrawamy łodygę, (takie odwrócone V wyjdzie) i na środek każdego liścia dajemy dwie łyżki bazy warzywnej. Krawędzie liścia składamy do środka warzywnej pulpy i papierowym ręcznikiem owijamy (najlepiej zawiązując) każdą pojedynczą główkę na tak długo, aby otrzymać stabilny/twardy kształt kuli. Ręcznik wek. Tak uformowane główki gotujemy na parze z 10-15 minut.
Można do bazy warzywnej dodać kilka kropel sosu sojowego Kikkoman, albo/i tabasco.
Podawać na zimno lub ciepło.
Smacznego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mokro.
Zaszyję się w domku z butelka wina wtedy i zrobię se seans filmowy.
A no i odkryłem to:
http://kultura.trojmiasto.pl/Bezkresna-dzicz-inspiruje-Rozmowa-z-Romualdem-Koperskim-n43352.html
Kurna całą Syberię mi zadepczą zanim tam trafię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kapusta to królowa warzyw, z niej mozna zrobić wszystko i do wszystkiego pasuje. Jak można nie lubić królowy? Wczoraj robiłam farsz kapusta z grzybami i dziś zrobiłam krokiety, a jutro mam wiecej czasu, to zrobię pierożki z kapuścianym farszem.

Tylko to moje uwielbienie kapusty wpływa niekorzystnie na krzepliwość krwi. i jak idę na pobranie, to potem długo siedzę nim przestanie sie sączyć.
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurna, całe dziesięć minut się broniła 'gupia' maszyna.
Se ustawiłem na pionki "bar" (wiadomo).

http://www.pasjans.net/warcaby-2
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz szybciej :) 8 dam na jedną mam. Dam jej spokój.
Z damami trzeba delikatnie.
Na młode Wilki obława.
Chyba trza się napić i na szachy przejść.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o nie! tylko nie szachy w komputerze. toć to profanacja!
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo zimno na dworze Majka.
A komp grzeje ;).
Drzewiej jak było ciepło, przy molo w Brzeźnie, grywałem na stołach szachowych z tamtejszymi dziadkami.
Chyba jeszcze te stoły są.
Dawno tam się nie szwendałem.
A to przecie moje tereny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w domq ciepło, plansza, drewniane figury, doborowe towarzystwo lub wytrawny gracz i nic wiecej nie trzeba.
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No może jeszcze butelka wina na grzańca by się zdała :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkryłem, że jest gicio.
I że gruby, litrowy kufel specjala zalany do przelania pianki leżajskiem swoje waży. Leżajsk to nie jest złe piwo.
A no i Słońce świeci i wiatr odleciał.
Chciałbym opisać mój dzisiejszy, wyczesany sen, ale raczej tu nie mogę.
A może zachowam go dla siebie i tak przecie gro z nich się sprawdza w realu.

W oczekiwaniu na gości se posączę.
Dzisiaj robię gyros z warzywami.
I kotlety sojowe ala c.
Ktoś głodny?
A propos gyrosa - mój naprawdę dobry kumpel co zna się na obróbce mięsidła - jemu tylko dobry nóż dać :) - przez godzinę na wydechu mi wyłożył od a do z ten temat. Łącznie z parkiem maszynowym, procesem wyrobu przyprawami i sosami. Ja ze swej strony tylko powiem Wam tak: kupujcie na mieście zawsze - o ile nie jesteście wege - gyros drobiowy, a nie wołowo-indyczy. Zwyczajnie. Drobiowy w zdecydowanej większości (przynajmniej jeśli idzie o 3city) jest trybowany ręcznie, zaś wołowo-indyczy, no cóż... przez wilka leci i naprawdę różne rzeczy tam kończą swój żywot.
Dobrej niedzieli dzieci.

http://www.youtube.com/watch?v=5DUCKGyojpE

ps. chyba jednak nie opiszę tego snu :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakbym go opisał to byłaby masakra.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansooooon???
A Ty idziesz na wybory?

ekhm eheghhhehehehehehhehehe
przepraszam, brałem akurat łyk leżajska.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no dawaj C, opowiadaj ten sen, jesteś dużym chłopcem i chyba się nie wstydzisz
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
E nie wiem.
Bo ja sam w tym śnie to nie byłem.
Była jeszcze T.J.K. czyli, Taka Jedna Kobieta :)
Zresztą to nie do końca był sen, bo się budziłem często nad ranem, ale śniło mi się wciąż to samo, innymi słowy - obrót rolki marzeń sennych przerywany był pomrukiem rzeczywistości, jednak szpulka dotarła do końca, albo przynajmniej na tyle na ile uciągnął silniczek w magnetofonie filmoteki narodowej :)
Reasumując: to był sen, ale wplecione w niego zostały rzeczywiste sytuacje z przeszłości.
Najwyżej trochę zmienię. Najwyżej wieczorem napiszę.

ps. No jestem dużym chłopcem, przecież mnie widziałaś ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłem na wyborach.
Odpaliłem Belfegora i przez las i mgłę zawiozłem Szuroczkę.
Zagłosowała.
Nie wolno komuś gasić nadziei.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No.
A ja złamałem swą żelazną zasadę, że nigdy nie zainstaluję se skype, jednak zasady są po to by je łamać. I po 6godz. wyhaczyła mnie z partyzanta "jedna z najcudowniejszych kobiet z BRD" z którą mam więcej dobrych wspomnień nizli pamiętam.
Cholerka, ale się super trzyma :)) - rozkwitła. Zatem się kopsnę zza zachodnią niebawem, i jeśli zdążę nie wypić przywiozę Mansonie dla Cię jakiś dobry browar. Powatrzam jeśli uda mnie się dowieźć :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba, że masz Manson jakieś sprecyzowne gusta.
Bo do Danii też się bryknę. Duńskie browarki są cool.
np. to http://www.piwarium.pl/miniatury/3241.JPG
Ale się nakręciłem. Sam nie wiem na co bardziej, czy na ulubione browarki com pił 10lat wstecz czy na stare kąty :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I na dobranoc.
:)))
http://www.youtube.com/watch?v=wgCXXmefjAw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pierdolę święta.

Wszelkiego kalibru.

j***** to.

Przez wielkie "J".



http://zielonyaniolek.wrzuta.pl/audio/9uadxDsX5C1/dzem_-_whisky
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To nie pisałem ja .
To pisał mój brat bliźniak.
Zdrówko.

Ale i tak pierdolę święta.
I ludzką obłudę.

Tylko nie zachlapcie se koszuli czerwonym barszczem z uszkami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego ja zawsze muszę sam se robić kolację?
To też jest dla mnie jedna z zagadek wszechświata.

I nawet fantazji nie mam na coś spoza zaklętego kręgu jajecznic bo jak wiadomo jajecznic są setki.

coś na rano, słodkie jak orzechy w miodzie, trzeba tylko te kiepskie głośniki (sorry za kolokwializm ekhm )zastąpić jakimś rozsądnym audio.
http://www.youtube.com/watch?v=y-PXoEbcBXU&feature=player_embedded
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
psssyt zrobił ostatni specjal, z sześciopaka, którego pierwsza pucha zobaczyła światło dnia (a właściwie nocY) o 5 rano
Czas iść do baru na białą żołądkową od Palikota..
Czy ktoś wie za ile dni jest wigilia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobra.

Jakbym przega(pił) łten jakże ekscytujący moment to za rok przecie bedzie.



Linkowałem już?

z*******e i sie nie nudzi;

http://www.youtube.com/watch?v=y-PXoEbcBXU&feature=player_embedded
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
będziesz tym kim jesteś
http://www.youtube.com/watch?v=WjNUJSuV42k
to też mi się nie nudzi
wesołych c
życzenia od mnie dla all
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie to chyba w prostym przełożeniu są tacy jak ich myśli.
Człowiek zawsze będzie taki jak jego myśli.

Znam świetnie ten wyjątkowy numer Daan icon.
I ten moment od 1'25''... powala na glębę
Wróciłem z baru.
Dalej chce mi się pić.
Twoje zdrowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem, co tam można mieć za komplikacje z okazji Świąt.
No owszem, zakupy trzeba zaplanować w okolicach piętnastego i obkupić się na 3 tygodnie, i tyle.
Aha, jeszcze Szuroczka z moją pomocą lepi pierogi z kapustą i grzybami, do czego w ciągu roku nie da się jej zagnać. No może jak pokażą się pierwsze jagody.
A poza tym jest jak zawsze.
U nas w lesie nie widać tego całego szaleństwa, więc zapewne nie dość obiektywnie je odbieram.
Ale bez przesady.
A poza tym Grincz czuwa :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bo ja to chciałbym mieć świea kiedy ja chcę a nie muszę - no wiem skomplikowany jestem :)


Upiekłem 3 chleby na zakwasie.
Zmęczyłem się.
To się napiję.
cheers.

ps. Pozdrów Szuroczkę od tego co robi siniaki podczas domorosłego masażu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aha, pogładź brodę, wystaw jęzor (spostrzegawczy jezdem ) i siebie też pozdrów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To co?

Jakieś sugestie pseudo twardziele z nazwy?

Ktoś pije wódę na szklankii?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba nikt, brrrr, na samą myśl mnie wstrząsa.
Zara idę sobie po następnego nieśpiesznego spirola (spirt+cola) i podumam.
No jakby nie patrzeć to ja już mam chyba weekend.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj zaobserwowałem u mego przyjaciela ciekawe zjawisko.
Piliśmy bite dwa dni i nocy (na zmianę flaszka i parę browców i tak na okrągło)
W nocy dziś poszliśmy na piwo. Mieliśmy wyżarte, aleee bez przesady.
S. trybi, wysławia się jak trzeźwy słowem kondycha psychofizyczna w normie. Wypiliśmy po piwie i S. nagle odpłynął. No totalnie. Po jednym browarku. Chyba nałożyło się na siebie za dużo.
Zaniosłem go do chaty bo by nie doszedł i zostałem sam.
Trochę się o niego boję.
Idę do chyloni kuknę czy dycha, głupio byłoby wykończyć frienda na wigilię.
Przy okazji kupię browce na kaca.

Nie powinienem pić z ludźmi.
A szczególnie z najlepszymi przyjaciółmi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luzior.
Spiję nieśpiesznie ostatniego (?) stronga i odpalam 4 fajerki na piecu.
Potrzebuję tylko dużo miejsca, dużo noży i garów.
Przez 7 godzin można zrobić tyle przy czym inni pocą się tydzień.

http://www.youtube.com/watch?v=ft3WbXivjhM&feature=player_embedded
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ładny demotek.


http://statichg.demotywatory.pl/uploads/201012/1293130719_by_TrUcIzNabezAnTiDoTuM_500.jpg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I zasypał śnieg c'ego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sprawiłem se cosik na kształt belfegora jak mniemam
dorobiłem pług ,rozumisz
mam radoche wiekszą niż mój mały
wrazie co moe c-ego odkopać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie kumam.
Bo pewno zbyt jestem naćpany, albo zanurzyłem się w alkoholowym ciągu znów.

Kolego.
Do belfegora to można by, co najwyżej, wyposażyć w coś co zwie się lemierz.
Jako elektryk, spawacz i mechanik (ten z wyobraźnią) nie widzę tego inaczej.


http://w22.wrzuta.pl/audio/2VQb4HdWqzd/sector_gaza_-_gulyay_mujik
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lemiesz.

Mówiłem już, że jestem w transie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Napisałem kolego?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak mniemam
jeśli ja w błędzie to sorry
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://w721.wrzuta.pl/obraz/9rPOryaARpB/17122010006
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jo - Marcin/Martin. (jutro masz imieniny? ;)

I to je właśnie lemiesz (a nie pług !) zaadoptowny na bieżące potrzeby do czterokołowej "terenówki".
"Jeśli człowiek używa nieprawidłowej terminologi wówczas nie będzie w stanie dojść do prawdziwych wniosków".
Napisał tak Marks czy Konfucjusz? (nie pamiętam)

A teraz jem kaszę gryczaną z kiszeniakiem, podsmażonymi pieczarkami z cebulą i kurczakiem którego korpus po uprzednim upieczeniu został był podziellony na drobniutkie, niewielkie frakcje. Razem z tłustą chrupiącą skórką.
Masakra.
Urywa tyłek - takie smaczne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak se lookam iiiii Manson ma ładniejszego patrola :)))
Pozatym wozi kufle do piwa z tyłu.
Nosi okulary przeciw słoneczne koleżanek.
I ma brodę.

Idę na piwo bo zwiędnę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ma ładniejszych ani brzydszych patroli
imieniny w święto narodowe
kosumuję akuratnio
http://martinezmik.wrzuta.pl/obraz/9VIdWSOS0m4/20091205208
ze z kolegami z pracy
oczywi po pracy
do tego oni jasia
ja tradycyjnie czysta
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jaki kto je to ten co mówi chyba wie
ja tam licytować sie nie bede
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To Ty swój jesteś :)

Jak to ongiś napisał T. Beksiński: seks po polsku to pół litra i blondyna.
Ja bym jeszcze dodał, że kiełbasa.
Ale chyba za burżuazyjnie by było.
Zmykam.

Pozdrówka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale czemu za burżuazyjnie
my so pany'mamy glany
my so już so amerykany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Patrole są z grubsza takie same.
Ale Belfegor jest tylko kurna jeden jedyny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy mi się zdaje, czy ta padlina do konsumpcji spoczywa w wanience do kąpania osesków?

ps. ładny pług i wszystkiego najlepszego z okazji imienin :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
racja ,racja
i z padliną i z oseskami
i z patrolami
każdy jest inny
tylko bud jest jeden
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taki pług dorabiam na życzenie
a propos
sorry lemiesz:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ;)
Faceci winni używać podręcznikowych pojęć zgodnie z prawidłami technologi. (szczególnie Marciny :)
Babska co najwyżej mogą pisać "pług" :)
Jedyne na co je stać w tym momencie to napisać coś w stylu:
"ale przecież i tak wiesz o co mi chodzi"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
faceci?
he?
http://www.youtube.com/watch?v=KXsY2r1_9C0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

a ja dzisiaj odkryłem

Znaczy nie dziś odkryłem, tylko z dwa tygodnie temu.
Że stoisko z piwami regionalnymi z pasażu Tesco (przy Kcyńskiej ) popłynęło zdradzieckim nurtem wprost na drugą stronę lustra żyznej krainy Hadesu, przekładając prostacko mój wysokooktanowy język na język ludzi światłych, szczęśliwie i wielopiętrowo spełnionych, tudzież trzeźwych oznacza to ni mniej ni więcej, że właściciel/podmiot piwnego stoiska czy inne cholerstwo o podobnej nazwie splajtował, albo wyprał i wybielaczem do kolorów wybielił kasiorę przy liliowym akopaniamencie płynu do płukania.
Rea i sumując.
Wali mnie to.
Nie przynudzam już.

Powiem tylko, że dziś znalazłem słoiki KISZONEJ cukinii w piwnicy.
Do licha nie wiedziałem, że zrobiłem kiedyś pikle kiszonej cukini - zawsze robiłem na słodko kwaśno, raczej bez smaku jako bazę do zapiekanek.
Otworzę drugą butel rudej na myszach, może roztapiający się lód uprzytomni, iż jednak nie mam dziur od chlania.

No tak zrobię.

A zapiekanki to róbcie dzieci tak.
Bagietki pszenne z Tesco.
Czosnek na maśle rozsmażcie bo bagietka lubi pić.
Cukinia w piklach wartwa number łan.
Świeże plasterki pomidorów z targowiska w Chyloni to jest warstwa two.
Tre to surowa drobno krojona cebulka, nieważne czy nać czy korzeń z majerankiem lub ziółkiem prowansalskim, bo cebula kocha i chłonie zioło.
A na daszek podwójny ser.
I zapiekamy. (niektórzy lubią ziółka dać na ser na ewentualny sos też być może)
Można, a nawet wskazane osobno podać oliwiki, musztardę, listki sałaty.

Ale gadam.
Idę zalać se szklankę z łychą bo ferajna głodna i ten wzór zapiekanki zapiec com go opisał powyżej.
Tyle, że smutny jestem.
Nie lubię pitrasić gdym jest smutny, bo mam wedy złą energię.


http://www.youtube.com/watch?v=lqzuZNuTpGo&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nadając z kuchni se myślę, że można, a nawet winno się, przemycić gdzieś pomiędzy warstwami zapiekanki (z ang. layers) plastry pieczarek.
Lubicie zapach majeranku?

Nie ma bata.
Skuję się dziś przy tym
http://www.youtube.com/watch?v=lqzuZNuTpGo&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I piffko.
I spirola.
No ewentualnie rum z pepsi.
Narobiłeś mi smaka.
Idę po piwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
śnieg, śnieg, śnieg ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wcześnie Waść wstajesz.
Dzisiaj z rańca w Chyloni spotkałem znajomego G., poszliśmy na kilka piw pod Kojana. (pod Kojana, bo te burżuje z Chyloni otwierają kiedy słońce już wysoko)
Okazało się, że G. mieszkał kiedyś w Sopo (vide Sopot) razem z Mirą Kubasińską i Tadeuszem Nalepą.
Lubię G. słuchać, wprost przepadam za jego słowem mówionym, bo swymi historiami prosto bodzie i łechce mnie tak jak tego chce i jak ja tego bym oczekiwał. Lubię go, bo przez życie jednym płytkim ślizgiem nie płynął nigdy.
Należy do tej grupy kolesi, u których mgr przed nazwiskiem nie tylko widać, słuchać ale i czuć, nawet jeśli pije się z nim w bramie, na przykład, na Grabówku. Unikat-ewolucja jakoś wyeliminowała doborem naturalnym takich zacnych ludzi, ale ja odkąd pamiętam zawsze miałem szczęście takich ludzi spotykać, jak różnoimienne magnesy się przyciągać. Ale magnes zawsze jest magnesem i tu nic się nie zmieni.

No. Otworzę se tylko ostatni brow. przed południem.
I jadę.
Muszę kupić rurki 110-tki do komina, szmot, zaprawę blachę i inne takie. Byle nie zapomnieć nożyc do blachy. I tak zapomnę.

http://www.youtube.com/watch?v=yvWGREauPec
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kowalik wisi łbem na dól i gapi się perwersyjnie na siedzącego w butelce trznadla. A sikory asystują. Musicie to zobaczyć. Wezmę środki z Unii i odpalę Wam transmisję na następną zimę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Patrzę sobie przez okno i widzę bolszewika w czerwonej czapce rzucającego piłkę aportującej sforze. Wiecie co kruszy skalną opokę macho :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie zapodawaj transmisji.
Chciałbym te sprawy obejrzeć w realu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chciałbym powiedzieć, że Solitaire ma słownie cztery siłownie.
Każda jest wielkości takiej jaka jest na Lorelay.
Ciężka rosyjska konstrukcja mistrzowsko przez Holendrów (przy wsparciu Szwajcarskiej kasy, beka co nie, że armatorem jest Szwajcar) zaadoptowana do najbardziej na świecie specjalistycznych dennych robót.
http://www.allseas.com/uk/58/equipment/lorelay.html
Nie macie pojęcia o czym mówię.

Od jutra niestety przestaję pić.
Zatem i pisać tu.
Bywajcie.
Na jakiś czas.


http://www.youtube.com/watch?v=npYE7wswEAk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka,a jak Wam leci?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa lecące bociany.
Dalej ktoś wątpi w to, że wiosna???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wplynalem przedswitem znowu do Rotterdamu.
Kolejny raz mgla.
Tu i ow popasaja sie krowki, byczki jak i koniki.
Powietrze tnie tak lodowatym chlodem jak dotyk niepieszczonej latami kobiety.
Nawet sloneczko jest jakies takie nienaturalne i jalowe niczym mleko UHT.

Obserwuje, obserwuje :)
Jak co zauwaze dam znac, od ktorej strony pani wiosna nadchodzi lekkim krokiem zakochanych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój codzienny widok to wygłodniałe mewy, rybitwy, koty też mało aktywne i milczące. aaa no i śniegu, że hoho Młodej co rano zakładam zimowy skafander.

Nie wygląda mi to na wiosnę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie musi wyglądać Majka, ma być :)

Piekę chleby, chcesz jednego???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pewnie, ze chce

Zrobiłam mały postęp, bo kupiłam mąkę żytnią, słonecznik i otręby. Czekam aż kumpela co rozdaje zakwasy wróci z urlopu i podzieli się ze mną tym dobrodziejstwem. I będę szaleć.

A wczoraj smażyłam faworki, jak zwykle rewelacja. Szkoda, że tak szybko się kończą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzis rano przeplywal kontener co mial w drugim czlonie nazwy wyraz Tina.

A pozniej przed poludniem przeplywal jakis masowiec co mial w drugim czlonie nazwy forest lub forester.
Serio.
Napilbym sie.


"Tak się cieszę, że przyszłaś, tak się cieszę, że pamiętałaś
By zobaczyć jak się zakończy nasz ostatni wspólny taniec
Oczekująca, zbyt punktualna, ale piękniejsza niż kiedykolwiek
Naprawdę wierzę, że tym razem to będzie na zawsze

Ale teraz starsza, bardziej stała, bardziej rzeczywista
I futro i usta i niewinność wpięta we włosy
Zaspokajanie osiągane w poniżeniu
Tam gdzie dawniej była tylko dziewczyna, teraz stoi kobieta

Tak się cieszę, że przyszłaś, tak się cieszę, że pamiętałaś
To chodzenie po murach w środku grudnia
Zaślepienie szczęścia, przewracanie się ze śmiechu
I naprawdę wierzyłem, że tym razem to będzie na zawsze

Gwiazdka już się kończy w tym roku
Ale bardziej nudna i zimniejsza
Nie tak radosna jak wtedy gdy
Kończyliśmy wszystko w jednej chwili bym mógł cię pocałować
Tam gdzie dawniej była tylko dziewczyna, teraz stoi kobieta

Tak się cieszę, że przyszłaś, tak się cieszę, że pamiętałaś
By zobaczyć jak się zakończy nasz ostatni wspólny taniec
Niechętnie, ostrożnie, ale piękniejsza niż kiedykolwiek
Naprawdę wierzę, że tym razem to będzie na zawsze

Gwiazdka już się kończy w tym roku
Ale bardziej nudna i zimniejsza
Nie tak radosna jak wtedy gdy
Bawiliśmy się razem i nawet gdybyśmy wypili drinka, myślę, że
Nie potrafilibyśmy całować się tak jak wtedy
Gdy kobieta była tylko dziewczyną
"
http://www.youtube.com/watch?v=ZDe15aR04iE&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dziś odkryłem gąsior ze starym winem. Tak jakieś 15-18 litrów. Truskawkowe. No to musi mieć ze dwa albo i trzy lata, bo nie pamiętam kiedy truskawkowe robiłem. Ustawiłem je na stole, coby się uspokoiło. Będę je ściągał wieczorem. A wszystko przez to, że potrzebowałem znaleźć pusty gąsior, żebym mógł w nim zestawiać wódki. No jakie to życie jest niespodziewane. Czyli lekko licząc zarobiłem 15x15=225 zybli. No bo w najbliższym czasie tyle na wino nie wydam, a to, co zapłaciłem robiąc rzeczone truskawkowe i tak dawno zapomniałem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jakbyś jeszcze maszyny do produkcji oleju z rzepaku się dorobił, to bym przyjeżdżał regularnie nissana tankować. patrzę na te tablice z ceną paliwa i rodzą się we mnie takie myśli antypaństwowe i wywrotowe
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idzie wiosna.
Gadajcie co chcecie.







"Zatańczmy pięknie, zatańczmy przez chwilę
Wieczność może zaczekać, chcemy tylko popatrzeć na niebo
Z nadzieją na najlepsze, ale przygotowując się na najgorsze
Masz zamiar spowodować katastrofę czy nie?

Pozwól nam umrzeć młodo lub żyć wiecznie
Nie mamy nadludzkiej mocy, lecz nigdy nie mówimy nigdy
Siedząc w piaskownicy, życie jest krótką wycieczką
Muzyka jest stworzona dla smutnego człowieka

Czy potrafisz wyobrazić sobie kiedy ten wyścig można nazwać wygranym?
Wystawiamy nasze opalone twarze do słońca
Schlebiając naszym przywódcom dostajemy się na szczyt
Muzykę tworzy szalony człowiek

Na zawsze młody, chcę być zawsze młody
Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie, wiecznie, wiecznie
Na zawsze młody, chcę być zawsze młody
Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie? Wiecznie młody

Niektórzy są jak woda, inni jak ogień
Niektórzy są melodią, a inni rytmem
Wcześniej czy później i tak odejdą
Dlaczego nie mogą zostać młodzi?

Tak trudno jest się zestarzeć bez powodu
Nie chce zniknąć jak spłoszony koń
Młodość jest jak diament mieniący się w słońcu
a diamenty są wieczne

Tak wiele przygód już się nie zdarzy
Tak wiele piosenek zostało zapomnianych
Tak wiele marzeń tańczy w przestworzach
Pozwólmy im się spełnić

Na zawsze młody, chcę być zawsze młody
Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie, wiecznie, wiecznie
Na zawsze młody, chcę być zawsze młody
Czy naprawdę chcesz żyć wiecznie, wiecznie, wiecznie"

http://www.youtube.com/watch?v=dtudGW783fE
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiecie co?
Zróbcie se tak.

Głęboka beczka.
Uzupełniamy ziemią, w środek wkladamy rurkę (taki drenaż do podlewania)
W bokach beki wycinamy flexem trojkąty (gęsto jeden przy drugim) i w te trójkąty sadzimy diagonalnie (pionowo) młode krzaczki truskawek.
Beczkę wiesza się na jakimś łańcuchu na słonecznym stanowisku.
Zobaczycie jak wyjątkowo plenne to to jest.
Później się podchodzi i się zrywa :).
Nie trzeba się schylać :)
A gdy obrośnie zarąbisty element małej architektury ogrodowej mamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zachleję się Mansonie.

http://www.youtube.com/watch?v=XWqX4JcrqKo&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko. Zdążysz się zdetoxować.
A ja za to odkryłem kolejny gąsior z porzeczkowym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
same perełki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy jak teraz przesadzę truskawy w inne miejsce - przeżyją?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szukam tej granicy.
Chyba jej nie ma dla mnie.
Finladnia litrowa to piękna kraina, ale wyschła.
Sok granatowy został.
Po soku granatowym jest kac jak stodoła.
Idę na piwo.
Właściwie nie na piwo.
Na speca.
Spec to po prostu spec.

Muszę dziś pobielić drzewka.
Nie lubię robactwa na korze.

Jest wiosna, a ja czuję jakby wciąż była jesień.
http://www.youtube.com/watch?v=iNiUG33rSyY&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pa, Manson jakie fajne kamloty na podwaliny przyszłej wędzarni.
Se normalnie leżą i czekają.
Podmurówka na pół metra z tego byłaby glancuś.
Tylko trochę kwasu solnego by się zdało, co by je ładnie przemyć na wysoki połysk :)
Lubię czasami pić piwko na tym zapomnianym przystanku.

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Waza-sie-losy-linii-kolejowej-do-stadionu-w-Letnicy-n46484.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C
z przestrachem widzę że się rozrastasz!
Te znaczniki koło C...nono
z niecierpliwością oczekuję co będzie dalej
dalej
dalej
i ponownie zakończę post słowem: wiosnaaaaaa


ps. zastanawiam się jak wielką moc ma to słowo
dziwnie na mnie oddziaływuje
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkryłem właśnie, że smak kotletów jajecznych w barze mlecznym 'Słonecznym' na Władka nie zmienia się mimo upływu lat.
Mogliby dodać więcej świeżego koperku do nich. Wszak wiosna idzie.
To tylko sugestia a nie życzenie.

I mój ulubiony dom w Gdyni wciąż stoi.
Na rogu Bema i I Armii WP. (nieopodal chińskiego baru Shanghai)
Uwielbiam patrzeć nań.
Stary.
Szary.
Niezamieszkany, wciśnięty w ohydnie rozrośniętą zabudowę.
Chałupka nos na sobie grube mury z bliznami odłamków po ostatniej wojnie.
Cztery kominy.
Dwa tarasiki.
Gołębie na dachu, dają znać jakoby dom wciąż przyciągał do siebie życie.
Domy są trochę jak ludzie.
Jak te ręce i energia co go podnosiła.


Chyba mógłbym kiedyś napalić tam w piecu.
Tak, żeby biały, skłębiony dym buchnął z zimnego komina.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
548 postów w jednym wątku, własciwie już 549
niezły wynik
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Kropa. :)
W Oliwie jest w lesie wieża widokowa.
Widać z niej zatokę, bloki na Żabiance, Małe Przymorze.
Bloki na Suchaninie.
Tam chyba wszystko jest.
Znajdź ten czas.
Manson i tak lubi czekać.

Posłuchaj tego ze zrozumieniem każdego akcentu i słowa.
http://www.youtube.com/watch?v=me_WNSiUFd0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszędzie inwigilacja, również uprzedźcie o swoich krokach w kierunku wieży. Pomacham Wam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No coś Ty...
poczekamy jeszcze ciut...
i....
Wpadniemy z partyzanta na pachtę zakosić Twoje truskawki.
Znaczy nie zakosić, ino organoleptycznie wypróbować zawartosc cukru w nich :)
Jak myślisz po co Ci je dałem?

;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znam dobrze ten dom.. Z zewnątrz i od środka. Znałam też jego dawnych mieszkańców ( jednych z wielu pewnie). Pamiętam jak potem z roku na rok podupadał opustoszały. Obok rósł kiedyś duży kasztanowiec, z któtrego strącałam w dzieciństwie kasztany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie dzisiaj wiatr porwał wiaderko wypchane chwastkami, gdym ziemię orał.
Wiało solidnie.
Bambusowe dźwięczydełka uderzały o szybę skutecznie przeganiając krety.
Nawiozłem torfu, bydlęcego obornika i kory.
Pojutrze znów nawiozę.
Miałem dziś plan z plastykowego pojemnika na kompost wydobyć żyznego dobra, ale gdym tylko odsadził pokrywę na dolę moim oczom ukazała się dorodna mysz. Miała w środku pryzmy rodzinę. No to odłożyłem plan. Do soboty. Niech pożyją wśród obierek marchwi, skorupek jaj, liści i suchych, zeszłorocznych pomponów hortensji.

http://www.youtube.com/watch?v=4FBqG-v591g
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy słyszycie jak wcześnie budzą się o tej porze roku ptaki?

Mnie codziennie od tygodnia budzą kosy.(Jak co roku zresztą.)
Otwieram oczy i się uśmiecham - bo to takie znajome i niezmienne.
Czy kogoś z Was obudził kiedyś kos?
Oprócz Mansona.

Czerwiec jest najlepszy. Potrafią budzą już o 3 rano.
Pilnie wsłuchuję się w te pojedyncze nawoływania i odezwy i co roku wciąż staram się ich w sennym letargu uczyć. Kos odzywa się pierwszy. Później krewniactwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak mnie. A czy kiedykolwiek miałeś takiego kosa, który za tobą chodził i jadł wszystkie te robalki, które mu podrzuciłeś
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie.
Kiedyś będę miał psa i zrozumiem bestię. A ona mnie. Póki się nie odmelduję z tego świata to mogę obiecać.

Kruki są lepsze w tym temacie w stosunku do kosów.
Co nie Manson?
Przeglądałeś książkę?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a narty biegowe z łuską lubisz, akczoruSz?

http://www.youtube.com/watch?v=Bqvcmud3LFQ
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jakie bystrzaki :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I nie Manson :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zapraszam pani instruktorko
my wszyscy zjadowcy
ja kocham slalom gigant
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bystrzak mam na drugie.
Dziś mam urodziny.
Zamawiam se na jutro kroplówkę w szpitalu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że wszystko co się złego mówi o tej rasie to jakaś wielka, beznadziejnie zaplanowana mistyfikacja

http://swiat-obrazkow.pl/obrazek-wesole_fotki-1-22587-254.html?PHPSESSID=da02943f8f8bf1af55997edd9846f2c9
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Że to zdjęcie sprawia, że za nimi tęsknię.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ze obudzila sie we mnie starodawna pasja do sportu.


Jak GT to tylko zaskar :)
Duze Wow.
Szukam se czegos w ten wlasnie desen podobnego, tylko z wieksza rama i z poltora tysiaka mniej.
Ladne to rzeczy ludzie w posiadaniu maja.



http://allegro.pl/gt-zaskar-team-carbon-i1893379624.html
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w kompie w muzycznym katalogu holenderskiego mechanika o to:
http://www.youtube.com/watch?v=yvWGREauPec



Swiat jest pieknie maly.

Dzis pijemy i bawimy sie w centrum Johor Bahru.
Drozyzna jak w Norge, ale zyje sie raz.
Auto trza tylko wynajac.
I kierowce.
To ostatnie niekoniecznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posiałem dzisiaj bób, rzodkiewkę, pietruszkę, cebulę i marchew.
Podlałem jak należy.
Dosadziłem borówek.
Przycinałem winorośle, nawoziłem trawiaste iiiiiiiii odkryłem, że zgniecione w dłoni nasiona sałaty wysokopiennej i rzucone w glebę w ulotnej chwili ułańskiej fantazji podczas ubiegłorocznej jesieni przetrwały w gruncie wszystkie tegoroczne śniegi jak i również mrozy.
Natura potrafi mnie czasem zaskoczyć.
Flance jak znalazł, już koczują w skrzynce na parapecie :)
BA!
Rosną jak dzikie w górę do Słońca.
:)
I jak tak siałem to w Eska Rock zapodali to:
http://www.youtube.com/watch?v=VRET6Q1va_E

iii
mnie się wtedy Kropka przypomniała :)))))
I ryżowe wino Mansonowo - Kropkowe. ;)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... że można żyć jak Carringtony bez zbędnego wysiłku i kosztów. A było to tak:

Dawno, miesiąc temu, a może i tydzień lepiej, nabyłem byłem u Rybaka dwa świeże szczupaki. Znaczy nocą połowione.
Przy rozbiorze okazało się, ... ten uśmiech ..., ... ta biel zębów ..., ... pewnie wszystkie przekąski im to mówią ..., że to szczupaczyce były. Pełne zresztą ikry.
Co robi wytrawny chłop z ikrą patroszonej ryby ???? - wywala.
Co robi Manson ??? - kawior !!!

Narobiłem tego kawioru ze szczupaczej ikry niezłą salaterkę. Czy dobry? Pytajcie Martineza. Mnie smakuje :-))
Do tego napiekłem bułek żytnich z dynią. Czy dobre ??? - A też spytajcie Martineza, ostatnio kazał sobie napiec całą siatę.
Wino musujące kupiłem w Biedrze, a co, od czegoś my biedaki Biedrę mamy. Zwało się "Czarny Paw", hiszpańskie, ale bez łatwych skojarzeń proszę. I te 15 zybli na wino to był największy wydatek w przedsięwzięciu.

Dzisiaj usiadłem sobie jak basza, bułki skroiłem w tartinki, obłożyłem masłem i kawiorem, okrasiłem cytryną (Martinez mówi, że za dużo cytryny daję) i zapiłem winem musującym.
No i pośniadałem jak Carrington.
(Do śniadania obejrzałem 'Sing Freedom" Essama, co było słabym wyborem, gdyż odbierało w znacznej mierze uczucie zadowolenia z posiłku).

Na rok następny sam sobie zrobię wino musujące. Z jabłek. Nie sądzę, by było mniej smaczne, a na pewno bardziej rustykalne :-)))
I znowu pośniadam jak Carrington, tym razem już niemal całkiem darmo. Sól muszę kupować, nie natknąłem się jeszcze na żadną żupę w naszych lasach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson a co sadzisz o tej nowej ustawie o lasach państwowych? Pytam bo pewnie masz kontakt z leśniczymi, ciekaw jestem co oni o tym wszystkim myślą?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A tak konkretnie to chodzi o zdanie moje czy zdanie leśniczych? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I takie i takie. Poważnie. Mój pradziadek był leśniczym i coś mi tu nie gra.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem czy lepszy kawior czy bułki.bo to i za dobre na moje chudopacholskie podniebienie,ale śliwkóweczka mniam mniam
Aaa,cobych nie zapomniał .przyjechałem w bory z nad morza i zjadłem najlepszego fishburgera w życiu z fileta ze świerzej flądry .pare rzeczy mimo wszystko nie pamiętam bo trochu za dużo mości pan dobrodziej gospodarz śliwkówki postawił,ale i dobrodziej gospodarz za kołnierz nie wylewał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Amen.
Karafka ze śliwką była jedna, więc chyba nie za dużo.

Mój drogi K&K, poruszasz temat rzekę.
Powiem zatem tak: od czasów realnego socjalizmu sądownictwo, służba zdrowia, emerytury i leśnictwo się nie zmieniły, albo zmieniły mało i niewystarczająco.
Natomiast nowelka z 24.01 jest tylko i wyłącznie skokiem na kasę i co do tego nie ma chyba najmniejszych wątpliwości.
Czy to coś zmieni w leśnictwie?
Osobiście wątpię.
Wyręb lasów postępuje z roku na rok, coraz większe są normy, zręby powstają jeden po drugim, nawet parki narodowe nie są już dla drzewostanu bezpieczne.
Dlaczego? Dla kasy.
I to nie pazerne Państwo nakręca tę spiralę ale ponadnarodowa własność kapitału. Dla obcych korporacji Lasy Państwowe to Klondike. I stawiam dolary przeciw orzechom, że nie odpuszczą.
A sytuacja leśników się nie pogorszy. Dalej będą udzielnymi panami na włościach, którym wszyscy czapkują, gdzie kumoterstwo na porządku dziennym, co najwyżej będą musieli dopłacić z własnej kieszeni nie 20, a 30% ceny wyjazdu integracyjnego do Tajlandii. Czy innego Maroka. Który się należy raz na pół roku.

Tak jak w przypadku złóż mam dużą wątpliwość czy fakt pracy w firmie eksploatacyjnej jest wystarczającą przesłanką do statusu materialnego powyżej średniej krajowej, grubo powyżej średniej krajowej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
holender.. a nam w TV pokazują pana z wąsami, który mówi że ten zawód to misja..:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... dziś rano, że trza do Mansona.
Manson odśnież leśna autobhane.
Mamy niskie zawieszenie.
Francusi nie potrafią robić podwozi.
Apropos rybnych zapiekanek.
Byłem ostatnio w Rewie.
Robią dorsza z ziemniakami i koperkiem.
Boczkiem i cebulą na dole pod ryba i z sosem beszamelowym oraz serem na górze.

Startujemy za 25 minut.
tylko walne energetyka :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A to widzieli?
Ja Wam mówię.
Idzie wiosna pełną gębą.

Jak Manson dziadek przykazał na prima aprillis sadzimy bób.

http://www.youtube.com/watch?v=Gtg-zINT8-c
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To prawda, 1 kwietnia sadzimy bób choćby nie wiem co. Tylko nie wiem skąd Matiemu i Tobie się wziął ten dziadek? Że niby staro wyglądam? A widzieliście Gandalfa?

U mnie 10 dni temu zjawiły się zięby, a od tygodnia jest najazd czyży. Zawładnęły karmnikami i odbudowują masę. Może i dobrze, bo sikory i dzwońce już przestały jeść, a mnie jeszcze został prawie cały worek ziarna. Piąty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Staro to Ty wyglądałeś już, gdy mi przywiozłeś Primatora. :)
Czyli, gdy Cię uwidziałem pierwyj raz.
Pocieszę: Starzy ludzie się nie starzeją ;)
Jest Brachu taka sentencja bodaj ks. Twardowskiego w jakimś wierszu, brzmi: "nie patrz się w lustro jak wrona, bo znajdziesz męża gawrona" :)

A u mnie.
Spijam Somersby apple- czytaj sztuczne jabłko o wadze 4,5 konia.
Se wyobraź jak smakuje.
Gorzej jak papieroch.

Niemniej jednak...
Kanapki na talerzu.
Świeże bułeczki, pomidorki, kiszone i świeże, ser, masełko- wszycho na kwiecistych talerzach.
Jaja czekają aby je posadzić na patelni z boczkiem.
Tylko człek, z którym wczoraj zabarłożyłem wciąż śpi.
Chyba zrobię se drina.
Słucham tego.
http://www.youtube.com/watch?v=QPhGuzzej-4

ps. Mam wisniówkę :)
w Butli od sir Edward'sa. :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tera wio sennie.
Prrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

Dla wszystkich ludzi.

http://www.youtube.com/watch?v=EGikhmjTSZI&feature=kp
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson.
Dawaj tu.
Wszystko jest.

http://www.youtube.com/watch?v=S3UqvWk8-uw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak nie ma to będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=fSHIrWMLqVM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że w mojej drewutni osa zbudowała sobie gniazdo. Pojedyncza. Gniazdo jest wielkości piłki golfowej i wisi centralnie w drodze. Jako, że zacząłem układać drwa, muszę mocno uważać, coby go nie strącić czachą.
Osa sobie gdzieś wylatuje, po kliku minutach wraca, wchodzi do gniazda, trochę tam posiedzi i znowu wylatuje. Prześmieszne stworzonko.
No nic, będę układał to drewno starannie i zważał na domek żyjątka. Wszak jakiś cel w tym wszystkim musi być :)
Jak już V. się namyśli na układanie drew to gniazdo osy będzie już obudowane, obiecuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam nadzieję, że więcej os nie będzie, przyznam, że szczególną sympatią ich nie darzę :)

Pamiętam o układaniu drew, było coś nawet o winie ze śliwek... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wino ze śliwek jest ledwie jednym z przejawów jednej z moich pasji. I zrobiłem je raczej w celach kulinarnych, bo w EU wino śliwkowe w stylu azjatyckim jest postrzegane jako artykuł specjalny, co z jednej strony szkodzi jakości dostępnych win, z drugiej mocno nadwyręża ich cenę. A potrzeba matką wynalazku :)

Niezależnie od powyższego systematycznie produkuję musujące wina śliwkowe w stylu szampańskim, półsłodkie. Sam jestem zaskoczony, jakie są fajne. Doskonale nadają się do gaszenia pragnienia po i w czasie pracy. Taka oranżadka dla starszych dzieci. Na zmianę sobie popijam z cydrem z własnych jabłek.

Ostatnio wyczytałem, że drożdże winne zimują w przewodzie pokarmowym os. I na wiosnę, gdy osy podjadają winogrona, przesiadają się na owoce. Może to zabrzmi dla Ciebie V. dziwnie, ale prawdopodobnie bez os nie byłoby smakowitego winka :) Myślę, że jak następnym razem będziesz się oganiać od osy pomyśl o tym :) Nie musisz ich zaraz lubić, ale może jednak nie są takie złe ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję, Mansonie, jeśli w najbliższym czasie napotkam na swojej drodze osę to na pewno pomyślę o tym, czego się dowiedziałam i postaram się być milsza i delikatnie ją odgonić ;)

Wszystko, co tu opisujesz, brzmi bardzo smakowicie, musisz mieć bardzo dużo pracy, żeby wypić te wszystkie wina, o których tu przeczytałam, więc sądzę, że nie będzie nietaktem życzyć Tobie dużo pracy z tak miłą perspektywą po jej wykonaniu ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bardzo smacznie dziękuję :-))

Onegdaj ludzie za normalne uważali korzystanie z darów Matki Natury. Takoż i praca nie kojarzyła się z niczym hańbiącym. A dzisiaj w dobie dostępności wszystkiego i zawsze i za niewielkie pieniądze jakoś te pojęcia straciły na mocy. Ja jednak myślę, ze byłoby wielce nieroztropnym ignorować te umiejętności, nie pielęgnować ich i nie rozwijać. Dlatego też staram się. Jak mówił Mistrz Kong: znajdź pracę, która ci sprawia przyjemność, a nigdy nie będziesz zmęczony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jaki dziś trunek pijemy po uczciwie wykonanej pracy? ;)

Poświęciłam trochę czasu na poczytanie tego i innych wątków i śmiem twierdzić, że jesteś Mansonie zadowolony ze swojego życia i z wyboru, jakiego dokonałeś, życie w kniei wyraźnie Tobie odpowiada :) Ja to raczej miastowa jestem i słabo u mnie z korzystaniem z darów Matki Natury, być może moje umiejętności są ukryte, ale wybieram się do rodziny w Borach, postaram się je wtedy odrobinę uaktywnić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj nic nie pijemy, może kieliszeczek jakiejś dobroci najwyżej wieczorem.

Jak będziesz w Borach zapraszam, zawszeć miło mi będzie Cię ugościć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...może kieliszeczek jakiejś dobroci najwyżej wieczorem.

Tak na dobry sen? :)

W Borach będę w lipcu, po zakończeniu Mundialu, mam nadzieję na piękną pogodę, spokój, ciszę oraz wysyp grzybów :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kieliszeczek pija się dla smaku a nie na dobry sen :)

Jedną z zalet mieszkania na odludziu jest to, że w nocy jest cicho i ciemno. Tak cicho, że słyszysz szmer kropli deszczu po dachu, albo szelest świerkowych gałęzi poruszanych wiatrem. Słyszysz spadające szyszki, a o brzasku budzą Cię trele ptaków. A ciemno jest tak, że o ile nie świeci księżyc nie ma znaczenia czy masz oczy otwarte, czy zamknięte. I w takich okolicznościach organizm produkuje tyle melatoniny, że zasypiasz w momencie przyłożenia głowy do poduszki, a budzisz się z brzaskiem wypoczęta. No przynajmniej ja tak mam. W tej sytuacji pijanie na sen mija się z celem i byłoby marnotrawstwem.

Dobrej nocy wszystkim więc :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobrze znam tę ciszę oraz ciemność, dla mnie jest aż za cicho, jestem przyzwyczajona do odgłosów miasta.Nie, żebym mieszkała w jakiejś metropolii, ale na osiedlu zawsze coś się dzieje ;) Zajmuje mi przynajmniej dwie noce, żeby się przyzwyczaić do absolutnej ciszy nocnej i w końcu dobrze się wyspać ;) Ale o brzasku nikt mnie nie wygoni z łóżka, a na pewno nie w czasie wakacji ;)

Dobranoc :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zazdroszczę mieszkania na odludziu.Czy nie było się trudno Panu przestawić z miejskiego życia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie było - też o to zapytałam. Otrzymałam też zapewnienie, że "rzucenie" miastowego życia i wyniesienie się na odludzie jest prostsze, niż się wydaje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak Mansonie.
Cisza i ciemność kojąco wpływa na neurologiczny system mój.
Odkrywam to wciąż.
Spokój serca.

Z jednym ale.
Księżyc nie świeci.
On emanuje zimnym światłem.
Zagubionym gdzieś daleko w czasie.

ps. mam dużo czasu.
Rower mogę pożyczyć.
Popracowałbym z tydzień w lesie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz spirt?

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Art, nie jestem panem, z panami skończył Lenin :-)

@Mikronezjo, dziękuję za wyręczenie mnie w odpowiedzi :-)))

Przez całe swoje życie zbieramy doświadczenia. Można je analizować, można nie. Jeżeli się je analizuje to da się stworzyć dla nas wzorzec pozytywny - co chcielibyśmy robić i kim być, oraz wzorzec negatywny - od czego chcielibyśmy trzymać się z daleka. No i teraz już tylko taksonometria. Trzeba sobie wyliczyć jak daleko nasze życie jest od wzorca pozytywnego i negatywnego. Euklidesowo rzecz biorąc dwa punkty (wzorzec negatywny i pozytywny) pozwolą na wyznaczenie pozycji w przestrzeni. No i już wiemy gdzie jesteśmy i jak daleko jesteśmy od punktu, który uważamy za Shangri-La naszego życia. Teraz już tylko dobór metod i środków.

@C, mam spirt, bo ja zawsze mam spirt. Co za naiwne pytanie. Ty się zawsze wyrywasz na leśne sporty albo w upały, albo po sezonie. Nie będę dygać po lesie w 30-stopniowym skwarze. Będę rano spacerował ze sforą, a wieczorem jeździł kosiarką i podlewał ogród. A przez cały dzień chłodził się piwem. Tak będę robił :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeśli tak masz zamiar gadać to zaczynam wątpić, czy dwie równoległe w nieskończoności się przecinają.

Ujmę zatem to trochę prościej.
Pogadałbym.
Popiłbym.

Kuknij na samouka.
Gość nie ukończył żadnej artystycznej szkoły.
Cudaczny.
Stworkowi się spodoba ów twórczość.

https://www.youtube.com/watch?v=3Pj15q8zMDI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Łups. Landa też fajny.

Ten samouk to tutaj:
http://deniszilber.blogspot.com/

Denis Zilber.
Googlować wskazane.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Łups. Landa też fajny.

Bardzo fajny nawet, lubię takie niespodzianki w niemuzycznym wątku ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W geometrii euklidesowej nie przecinają się.
Co innego według założeń Łobaczewskiego.

Od trzech dni chodziła za mną pizza. Dzisiaj zaczęła tupać. Pizza z wędzonymi szprotkami i czosnkiem jest zacna. A zapita piwnicznym budem po dwakroć. Smacznego wszystkim, co jeszcze nie jedli dzisiaj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz szczęście, Mansonie, że jestem po obiedzie ;) Pizza ze szprotkami brzmi intrygująco, takiej jeszcze nie jadłam, to, domyślam się, smakowitość własnego wyrobu? Z tym słynnym ciastem, o którym już czytałam... ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak. Jak wszystko na moim odludziu. Upiekłem trzy, zjadłem jedną. A dwie sobie stygną. Miałem za dużo szprotek. Ale za to kaparków za mało.
Odgrzewana pizza też jest cool. Albo na zimno z sosem czosnkowym. Coś tam wymyślę. Poczęstowałbym ewentualnie :-)

Ciasto jest proste: chlebowa mąka pszenna + mąka owsiana + drożdże + cukier + piwo. I wychodzi samo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Poczęstowałbym ewentualnie :-)

Dziś nie dam rady, jednak to spory kawałek ode mnie do Borów ;) A ja nie jestem zmotoryzowana ;) Niemniej jednak, życzę smacznej kolacji :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Merci. Ale druga to będzie pewnie na lunch jutro, a trzecia na drugie śniadanie pojutrze :-)

Wbrew pozorom dojazd w Bory łatwy jest. Można rowerem jak C, a można pociągiem z przesiadką w Tczewie, przy czym pociąg na Chojnice rusza zwykle z 10 minut po przyjeździe tego do Tczewa. Można tez PKSem, ale to akurat najsmutniejszy pomysł.

Kosiarka mi zdechła. Wyłącza silnik, kiedy sprzęgam noże. Dzisiaj już mi się nie chce babrać, popatrzę jutro co tam się stało. Zawsze coś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Historia M w ogóle mnie nie interesuje... staram się nie myślec nawet o tych, którzy robili pewne podłe rzeczy po to, żeby o nich inni myśleli
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hmm, do Borów z przesiadką w Tczewie, tak jeszcze nie jechałam :) Kiedy byłam mała jeździliśmy zawsze porannym piętrusem z Gdyni, wtedy to było przeżycie :) Teraz też wyruszamy z Gdyni, pociągiem do Kościerzyny a tam przesiadka na pociąg do Chojnic, taka wyprawa :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Naliczyłem na Twojej trasie 8 pociągów z Gdyni do Kościerzyny i dalej 7 do Chojnic.
Natomiast z Gdyni do Tczewa jest pociągów w ... i jeszcze trochę, do 9:00 naliczyłem 12, a potem do Chojnic 11.
Wycieczka Gdynia-Chojnice przez Kościerzynę trwa od 3 do 3:20 godziny..
Wycieczka Gdynia-Chojnice przez Tczew od 2:30 d0 3 godzin.
Internet fajna rzecz :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No proszę, krótka rozmowa na temat komunikacji a ile emocji ;) I od razu wieczór szybciej mija ;) W sumie jednak różnica w czasie trwania podróży nie jest wielka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A C długo jedzie rowerem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wielka nie jest. Do mnie z Chojnic jeszcze godzinka pociągiem i 10 kilosów z kapcia. W sumie moment.

C jedzie rowerem cały dzień. Jego przekleństwem są sklepy spożywcze, w których można kupić czarną mambę. Nie potrafi się oprzeć. A może potrafi tylko nie chce. A może i chce i potrafi tylko mu nie wychodzi. No w sumie nie wiem czemu tak jest, taka sytuacja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mniejsza z tym,ważne że ma piękną wycieczkę szlakiem czarnej mamby:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Do mnie z Chojnic jeszcze godzinka pociągiem i 10 kilosów z kapcia. W sumie moment.

O, Mansonie z lasu, to jest dalej niż przypuszczałam, kawał solidnej drogi. Dalej niż w Chojnicach nie byłam, lubię chodzić, ale 10 kilometrów to jednak dużo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko, po zapowiedzianych gości wyjeżdżam na stację.
A przy niezapowiedzianych zamykam się w okolicach piwniczki a na zewnątrz puszczam sforę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A liczna ta sfora?

Piwniczka to pewnie wybór strategiczny, pewnie jest dobrze zaopatrzona i można w niej długo przetrwać ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sfora to obecnie 3 sztuki, jakieś 130-140 kg masy łącznie. Dają radę.

Udało mi się postawić kosiarkę na nogi. Jakby to rzekł Martinez kilka poprawek i ulepszeń po inżynierach z husqvarny i proszę, działa :) Nakosiłem się dzisiaj. Muchy cięły jak złe. Gzy cięły jak jeszcze gorsze. Wszystko latało wokół człowieka, pchało mu się do oczu i uszu, a koniec końców jak lunęło na wieczór, to można było na piasku policzyć ile kropel spadło. Tyle że temperatura zjechała co zostało przez sforę powitane z zadowoleniem. Wyraźnym nawet.

Na moich spóźnionych ogórkach panie C pojawił się pierwszy kwiatek. Teraz już będzie z górki. Tym bardziej, że się zapowiada ciepełko.

Wsiowi wydrapują już pierwsze kurki wielkości pestek od wiśni z ziemi. Ktoś nawet opowiadał o koźlarzu, ale nikt go nie widział. Zakupy w sklepie to dobre źródło informacji. Szczególnie jak następny jest 5 km dalej. Za sucho na grzyby. Ale jakby popadało ...

Wykopałem z zamrażarki jakąś starawą fasolę szparagową. Pociachałem ja na kawałki i zrobiłem łagodne curry. Dobry pomysł był.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To poważna waga z którą nie należy dyskutować, zwłaszcza że jeden z Twojej sfory waży niewiele mniej niż ja ;)

U nas dziś była burza, ochłodziło się, ale od soboty zapowiadają upały, zobaczymy.Mam nadzieję, że jakieś grzyby jednak będą kiedy ja zawitam do Borów, wierzę, że miejscowi zostawią ich trochę dla przyjezdnych ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Się obawiam że zaledwie jeden waży mniej od Ciebie, zapewne znacznie, zaś pozostałe dwa - śmiem twierdzić - Cię przerastają :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, to z tymi dwoma bym nie zadzierała ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette.
Też bym nie radził zadzierać, pomimo, że Manson ma świetnie je wyprowadzone na drodze do socjalizacji. Ta rasa posiada najsilniejsze szczęki wśród psów na świecie. Pitbulle są na drugim miejscu.
Zresztą kukaj tu:

http://www.youtube.com/watch?v=1skBG5tQqAE

Co do czarnej mamby.
Nie ma piwa, nie ma paliwa.

:)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te szczęki są przerażające :) Nie odważyłabym się pogłaskać bez właściciela obok :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=cmRm6wbC37Y
u mnie po kilku poprawkach będzie dzisiaj się działo podobnie
a w między czasie może się skoczy po sardynki na Hvide Sande
wyczyszcze.posole,potrzymam w lodówce z kilkoma ząbkami czosnku i jutro uwędze
dobra ta wędzarka,taki usa old schol wychodzi
muszę zrobić kolejną maszynkę do kapania
właśnie se uświadomiam w ilu miejscach już zostawiłem te moje abratki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak się właśnie buduje siatkę. Każdy z siatki zna tylko szefa nic nawzajem o sobie nie wiedząc. Wszystkich zna tylko szef. Abecadło konspiracji.

Jak mi styknie czasu pod koniec lata to postawię zadymiarkę. Taką stacjonarną, na zëmny ë cepłi dim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że najbardziej w mieście brakuje mi grillowania.
Było tak. Od bladego świtu zabrałem się za układanie drew. Do 10 było cool, bo słońce schowane za brzozą nie bardzo dokuczało. Po 10 jednak zrobiło się kiepawo. Próbowałem chłodzić się domowym cydrem, ale nie na wiele to się zdało. Co schłodziłem wnętrze to mi zaraz się wypacało po całości. Dotrwałem do 13. I uznałem, że pora na zasłużony odpoczynek.
Nazbierałem brzozowych gałązek - na nich najlepiej się rozpala - i uczyniłem grill. Używam tylko węgla drzewnego firmy Gryfskand, jest najlepszy. Rozbuchałem grilla - a było to dosyć łatwe bo gorąc przeolbrzymia. Na grilla wrzuciłem pomidora, cukinię i cebulę. Uprzednio zrobiłem sos cacykowy z domowego twarogu, czosnku, ogórka i jogurtu. Otwarłem zeszłoroczne grodziskie (pięknie zaokrąglone w smaku) i przytargałem pikle, z ogórka, z musztardą.
Nie powiem, pojadłem.
I tak sobie pomyślałem, że grill to coś, co przeszkadza mi w mieszkaniu miejskim. Jak można zrezygnować z tego dobrodziejstwa? Pomidorek skwierczy i paruje, węgiel drzewny pachnie przeokrutnie, sikory znoszą do budki robale, znaczy się młode potrzebują szamy, sfora leży rozwalona z wywieszonymi ozorami, Mimoza ma 4 kociaki, nie wiem gdzie się puściła, ale są niebieskie, nie widziałem tutaj takiego kota. Jastrzębia pogięło, bo wyleciał ponad sosny i kołuje na niebie. Kosy śpiewają gdzieś na Entowym Miejscu. Jest porządek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawdziwa idylla, Mansonie :) A kociaki to coś dla mnie, niebieskich też nie widziałam, muszą być śliczne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że pisklaki sójek są takie wielkie, że się zrąbały z gniazda. Albo też razem z gniazdem. Ale gniazda póki co nie zoczyłem, zaś pisklaki w liczbie 3 siedzą sobie przy pniu modrzewia we mchu pod gałęziami i udają, że ich nie ma.
W sumie fajne miejsce sobie znalazły, nikt tam nie lata, bo gałęzi dużo, czepialskie i do samej ziemi. Chciałem im zrobić zdjęcie, ale pora była wieczorowa (poziomki zbierałem) i oczywiście cała sfora w obstawie. Jak bym je zaczął fotografować, to by się siłą rzeczy zainteresowali. A że wieczór pora michy, więc wszyscy pilnie baczą na każdy mój ruch. Koty też, a te by pisklakom nie przepuściły w życiu.
Zobaczę, czy rano będą jeszcze na miejscu. Dam jeść kotom, to się ich pozbędę, sfory nie wypuszczę przez moment, no to będę mieć 5 min na sesję foto.

Przy okazji zbierania poziomek znalazłem dzisiaj pod tymi modrzewiami pierwszego w tym sezonie żółtego maślaka. Słaby jeszcze i rachityczny, ale jest. Będzie jutro ozdobą czegoś tam. (O tej porze nie wolno mi pisać czego, bo się Hrabini z Szambelanem potem źle czują).

Udało mi się wyczyścić jedną zamrażarkę. Hurraaaa!!!. Odmraża się. Jutro ją wypucuję, po raz pierwszy od 4 lat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Będzie jutro ozdobą czegoś tam. (O tej porze nie wolno mi pisać czego, bo się Hrabini z Szambelanem potem źle czują).

Hmm, nie przypuszczałam, że moje słowo ma taką moc ;) Czy to przez to, że zostałam hrabiną? ;) Nie w tym wątku co prawda, ale zawsze...

Powinieneś, Mansonie, stworzyć osobny wątek i tam opisywać swoje pyszności, może i ja bym się czegoś nauczyła od Ciebie :)

Pozdrawiam kociaki :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... dawne już odkrycie, iż gdy noce w czerwcu są tak krótkie i jasne jak teraz, to nie ma najmniejszego sensu łazić na wóz vel wyro aby spać. Objechałem dziś rowerem pół Rumi i pół Gdyni. Gadajcie co chcecie, ale o 5 rano dziś, łąki nieopodal Kazimierza/ Dębogórza miały tyle wdzięku, dziewiczości i piękna co Mansonowy las.
Było cicho.
Teraz też.
Siedzę sobie w ogródku.
Mam trochę roboty, ale stwierdziłem, że dziś jest dzień Gospodarza (nie mylić z gospodarczym).
Dzień Gospodarza c wygląda tak, że c nie robi nic, poza zebraniem truskawek, poziomek i czytaniem na hamaku oraz oglądaniem filmów.
I piciem ogromnych litrów piwa.
Nie będę dziś nic malował ani piłował, ponieważ mam ubrane na sobie białe spodnie i białą bluzę - nie będę się zatem przebierał gdyż się białe pobrudzi i zakurzy :)))
Swoją drogą z uwagi na strój wyglądam w lustrze jakbym pobierał nauki w technikum młynarsko-piekarniczym.
Idę na hamak z piwami.

ps. Jakby ktoś chciał truskawki, albo pogadać to zapraszam.
ps 2. Mam herbatę jabłkowo miętową.
ps 3. na obiad będą pomidory z koprem na maśle. I chrupiący boczek z grilla. Plus sos musztardowy i dwa ziemniaki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma jak kumplostwo.
http://www.youtube.com/watch?v=Z1vs_zyMh14

Spiłem 10tego browca i czekam na hamaku na Cześka.
On stawia ja płacę.
Wejdziemy na lotne paliwo.
Upiję go i pójdę czytać.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Skonczyla sie biala.
Ide po biala do sklepu.
Komu wodke...

Bede pozniej.

Pogadam na kazdy temat.

dla Was dzieci

http://www.youtube.com/watch?v=lqzuZNuTpGo&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja dziś odkryłem że imprezowanie i telefon to niedobre połączenie. W ogóle rezygnuje z tych popapranych imprez uhh... stary a głupi wciąż

http://www.youtube.com/watch?v=QetvK6ldl2s
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marudzisz.

http://www.youtube.com/watch?v=mIC7KQPDuDc

Weźkaj rower i podjedź na Obłuże.
Po drodze upolujemy COŚ.

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale się rozgadaliście, no no ;)

Jedź Ktosiu, do C, z tego co tu czytam, ma dobre rzeczy i jest chętny się podzielić ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pisklaki są cztery, się okazało. Czyli z tym jednym co go Boldrik przytargał musiało być ich pięć. Nieźle. Musze przyuważyć, czy stare ich doglądają.

Jeżeli chodzi o telefony i imprezy opracowałem kiedyś rewelacyjną metodę. Wynajmowałem onegdaj gospodarstwo rolne, a z dobrodziejstwem inwentarza i psa przytwierdzonego do budy. Wielkie bydle, patrzyło spode łba, i nawet jak mu dawałem michę to z szacunkiem i bez pośpiechu. Jakoś mnie tolerował. Jak się zdarzał najazd obcych to przed imprą zbierałem wszystkie telefony do torby, a tę wrzucałem temu psu do budy. Po czym łaskawie zezwalałem właścicielom odbierać, jeśli faktyczne mają chęć. Z uwagi na fakt, że płyny podnoszące poziom desperacji korelowały przyjemnie z ubytkiem dnia czas, w którym byli gotowi je w końcu odbierać, zbiegał się z czasem, kiedy telefony przestawały dzwonić. I tym sposobem po dość krótkiej konsternacji impreza łagodnie zdychała w objęciach uczestników. A rano torba z phonami stała już na stole w kuchni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak ktoś był odważny i nie oddał telefonu? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
C musze wreszcie kiedyś odowiedzić ale nie dziś bom moralnie zbolały. Metoda Mansona z telefonami ociera sie o geniusz socjotechniki ;)

Kiedyś, dawno temu czytałem książkę o życiu codziennym oficerów polskich w okresie miedzy wojennym. Była tam krótka notka o tym ze o godzinie 4 rano na bal w jakimś dworku wezwano policje. Co sie stało? Otóż - jak pisała policja - zaginął niejaki rotmistrz Kawecki, który po suto zakrapianej imprezie i po namowach kolegów poszedł do stajni, osidłał konia, wsiadł na niego i dobywszy szabli ruszył galopem odbijać Prusy Wschodnie...

Notka kończy sie informacją, ze Pana rotmistrza jeszcze nie znaleziono ale poszukiwania trwają...

Co sie stało dalej z Rotmistrzem Kaweckim tego nie wiem, ale powoli dochodzę do wniosku że ów ułan to musiał być jakiś mój krewny. Podobieństwo uderzające.

http://www.youtube.com/watch?v=TOWdT6Drvwk
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=kusEq-FzXxQ ?

Miłego popołudnia ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette.
Takich pytań to Mansonowi nie zadawaj.
Ja kiedyś zadałem: co dzieje się z nieproszonymi gośćmi na jego metrach?
Odparł, że mięcho i kości żre sfora.
W co uwierzę.
Zresztą nie musiałem. Widziałem gnaty, grubości mego przedramienia, po 10 godzinach wylizane przez te czarne diabły gładko jak szkło.

ps. Kimnąłem się godzinę.
Idę po piwo.

ps2 właściwie nie muszę.
Bo stoi.
Piwo.
To pójdę.

ps3 zaproszenie aktualne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Takich pytań to Mansonowi nie zadawaj.

Byli goście, po których słuch zaginął?

Cholibka, wyszło mi pytanie ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ktosiu & Kasandro.
Gadasz z człekiem co ma 194cm wzrostu, 94 kg mięśni i 34 lata.
Gadasz z ogrodnikiem.
Piszesz z umysłem analitycznym.
Pauza na łyk.....

No.
Zatem.
Truskawki w gruncie północnej Pl owocują ino przez 6 do 8 tygodni.
Świadomy ogrodnik dobierając wczesne odmiany i późne może ten czas wydłużyć do ok 3 miesięcy.

Poczekam.

Popiję piwa.
Przejrzę Eugeniusza Lityńskiego dzieło pt "Ukarani za niepopełnione winy" oraz dokończę już Heinza Guderiana "wspomnienia żołnierza".
Faktycznie ciut przekłamuje Guderian.
Ale co tam.
Mistrz zagonów pancernych.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gadał mi dawniej, że największy problem jest z zębami.

Jestem w stanie uwierzyć.
Ciężko to rozłożyć.
Chyba, że złote.
:)))
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... największy problem jest z zębami... Chyba, że złote.

Nie posiadam złotych zębów, nie wiem teraz, czy to dobrze, czy źle ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A srebro?
Ludzie lasu przetwarzają wszystko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Srebro to jedynie w postaci pierścionków, zębów srebrnych niet ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Deszczowo dzisiaj, to i palenisko ledwo co się żarzy, od wczoraj jeszcze parę kaszanek i buraków dochodzi do siebie, trzeba będzie mocniej popiołem obsypać, co by mocy nabrały i na noc będzie jak znalazł. Kołków ociosałem sporo, tak wystarczy na małą palisadę wokół gniazda padalców, nie wyjdą przynajmniej na drogę, to i turystów nie wystraszą.

Sfora dostała wczoraj świeżą, młodą sarenkę, to i szarpała mięso do nocy, krwi mnóstwo, jak w rzeźni, ale co tam, niech sobie bestie podjedzą trochę młodej sarniny. Kły im się przynajmniej podostrzą i na nieproszonych gości będzie, jak znalazł.

Wyskrobałem trochę słodu z beczki, a taki głodny byłem, że jak liści rabarbaru dołożyłem i zjadłem wszystko, to w pasku dwóch dziurek jakoś zbrakło, to wziąłem calowego gwoździa i półfuntowego młota i po chwili poczułem się szczupły, jak wcześniej. Tylko sfora, cała w sarniej krwi, dziwnie i jakby na obcego, spoglądała na mnie. Szmatą spod latryny przez pysk jeden z drugim dostał i zaraz swego poczuły, to odpuściły i wróciły dalej wczorajsze mięso szarpać, niechaj im będzie na zdrowie!

Jutro rano trza będzie zanęty podsypać trochę dzikom, bo miastowi dziczyznę lubią, usiecze się ze dwie maciory razem z warchlakami, kiełbasy narobię, a tak z młodych to z osiem pęt wyjdzie, a z macior ze trzy razy więcej. Przyjadą, powąchają, to nawet kasy liczyć nie będą, tylko na pniu kupią, na tym co kury życie kończą. Jeszcze się w las pójdzie, co by kory uzbierać, będzie czym zagryzać wieczoną kaszankę z burakami, przednio pasuje taki zestaw z cydrem. Jak kto chętny, to zapraszam.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wieczór zaszedł mnie od tyłu, akurat jak kończyłem kaszankę z burakami, dobrze zapitą cydrem, com go wcześniej przywlókł pod ognisko. Dobra ta kora sosnowa, mówię wam. Dobrze czyści resztki jadła spomiędzy zębów, oddech odświeża i kopa daje, takiego życiowego i kopa dla duszy.

Maciory z warchlakami na hakach już wiszą, krwi więcej niż po sarnie się z nich utoczyło, będzie na kaszankę, nic się nie może zmarnować. Wędzarnia gotowa, sprzęt przedni, ręcznie robiony to i efekty są, jak się skręci parę aromatycznych pęt kiełbas. Sfora czeka na resztki, choć jak szlachtowałem warchlaki, to trochę flaków im rzuciłem, co by łaskawą rękę Monsoona znały, bestie niewyżyte.

Noc będzie długa, wędzona i suto zakrapiana śliwowicą, mocną, wiecie którą, co ją trzymam na specjalne okazje. Jak które chce w nocy powędzić ze mną, popatrzeć na haki i warchlaki, to wiecie gdzie mnie szukać. Czekam i zapraszam. Haków nie zabraknie, dymu też nie, może się turysta trafi, to na haku zawiśnie i podwędzi mu się szynkę, też się zapije śliwowicą, to obojętność na człowieka spłytnie i wyrzuty sumienia znikają.
Las mroczny, spogląda spomiędzy drzew groźnie, pewnie mi tych macior z warchlakami darować nie może. Nie strasz przyjacielu, tym czasem i tamtym czasem, będzie dobrze, będzie się działo, będzie się piło i wędziło.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dramatyczna ta środkowa część Twojego postu, Mansonie, haki działają na wyobraźnię, przynajmniej na moją :) Może jakiś zbłąkany turysta dziś Ci potowarzyszy, ale oszczędź mu wiszenia na haku i nie traktuj jak Kuklinowski Kmicica ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ot patrz, Monsoonie, zwabiłeś panią V. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zaproszenie prawie jak od Hannibala :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...zwabiłeś panią V. :)

Nie mogłam pozostać obojętna na taki wpis ;) Ale oglądać haków nie miałabym odwagi, no, chyba że zgubiłabym gdzieś okulary ;)

@Rutgerina

A propos Hannibala, Milczenie owiec to bardzo dobry film, książka też :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@vi Tak, jesteśmy z moją córką fankami całej serii filmów o Hannibalu :)

Milczenie owiec chyba najlepsze, bo pierwsze. Ale byłyśmy też pod wrażeniem "Hannibal.Po drugiej stronie maski." Wydaje mi się, że to dlatego, że nie oczekiwałyśmy niczego specjalnego po tym filmie. No bo jak Hannibal bez Hopkinsa....
a jednak :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłe są takie zaskoczenia in plus :)

A ja przymierzałam się do serialu Hannibal, ale po paru odcinkach zrezygnowałam, sceny zbrodni były za bardzo wyszukane i krwawe, przynajmniej dla mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Shaigan Aegirsson?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak.
Dokładnie ten, któremu ponoć nie odpisałaś na ostatniego maila.
Jesteś jego fanką?
Witamy w klubie.
W klubie starych władczych wilków.

ps. fajni się zmieniają.
Klub jest jeden.

"Kto powiedział ucz się, mówi pracuj.
Kto powiedział pracuj, mówi pięciofrankówki.
Kto powiedział pieniądze,mówi wydatki.
Kto powiedział kredyt, mówi długi.
Kto powiedział długi, mówi komornik.
Mówią Ci żebyś siedział w tym g**nie.
Kto powiedział miłość(kochanie=sex), mówi dzieci.
Mówią zawsze i mówią rozwód.
powiedział najbliżsi, mówi smutki bo problemy nie przychodzą bez niczyjej pomocy.
Kto powiedział światowy kryzys, mówi głód Trzeciego Świata.
Kto powiedział zmęczenie(trud), mówi obudź się jeszcze raz dzień wcześniej.
Więc zapominamy o problemach.
(X9) I tańczymy ( więc tańczymy)
I tak sobie mówisz, że to już koniec, bo dalej jest juz tylko śmierć.
I myślisz sobie, że wytrzymasz, bo już nic się nie wydarzy, ale stanie się jeszcze wiele!
Ecstasy jest problemem, problemem albo muzyką.
Ona zabiera Cię w podróż, chwyta za głowę, aż w końcu błagasz by przestała.
Ale to jest Twoje ciało, nie żadne niebo, więc mówisz więcej niż słyszysz.
I krzyczysz jeszcze bardziej, gdy stawia opór.
Więc śpiewamy
Lalalalalala, Lalalalalala,
Więc śpiewamy
Lalalalala, Lalalalalala
Więc śpiewamy
A gdy tylko skończymy, wtedy tańczymy.

Więc tańczymy

I to wciąż trwa
"
http://www.youtube.com/watch?v=VHoT4N43jK8
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Z rana nie miałem wiele do roboty, ot wziąłem widły i trochę gnoju po pokoju rozrzuciłem, bo ten wczorajszy już aromat stracił, a przecież wiecie że cydr pysznie smakuje z wonią świeżego gnojownika. Pociągnąłem cydra, wciągnąłem boski aromat i wyszedłem przed dom sprawdzić czy kacze kupry dobrze się w nocy uwędziły.

Dobrze pachną, głębokim lasem, ściółką, mchem i sikiem dzika, dodaje im to uroku. Takie dostaniecie, jak przyjdziecie. Tę zakładkę od stodoły coście ostatnio zepsuli, to naprawiłem ale pokulewadło mi pękło przy robocie, a i ranę odniosłem bo paznokcia zgubiłem. Znowu skwar się lać z nieba zaczyna, to zejdę do piwnicy i ciemnego przyniosę, pod śniadanie z borówek będzie jak znalazł.

Dobre to, jak cholera, tylko potem z biegunką kłopot, bo do latryny parę metrów jednak jest to i czasem człowiek nie zdąży dobiec. Ale wiecie, jak to z leśnym życiem jest, tu nie salony i w galoty jak pójdzie nic się nie stanie. Wypierze się, wiatrem posmera, to i odory odejdą.
No to idę po ciemnego, jak które też chce, to niech powie bez wstydu, to i borówek dam, a mlekiem też popić można, to razem podefekujemy, tak dla zabawy, echo się dobrze po lesie niesie, jak gazy mocne.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Możesz mnie cmoknąć synu :)
Nie mam stodoły :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Nie mogę cmoknąć, bo ja prawilny jestem, a Ty to nie wiem ale chyba tęczowy jak chcesz żeby Cie cmokać.
Ale stodołę to ja mam, nie martw się i dla Ciebie wystarczy miejsca.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko.
Poczekam.
Zbieraj siły :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monsoon The Flooder.

Serio kozaczku chcesz się zabawić słowem pisanym?
Czy może... (może lepiej nie)

Nie, kozak nie pasi, kozaki jeszcze się nie pojawiły tu.
Podgrzybki też.
Ino maślaki tylko.
Sam widzisz.
Trochę sugestywne, ale tak jest.

ps. A prawdziwek był u Mansona.
Ale tylko jeden.
I pewnie go ususzył Gospodarz.
Albo zjadł.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Górne C dobre, bo cienko piszczy, jak się w imadło wsadzi. Słowo dobre, ale jak podlejesz olejem, ogień buchnie i trza zaczekać aż zabulgota, trochę jak Ty ale to jeszcze za mało. Maślaczka Ci zapodam, spirytem popijesz to i swojego dyszla przytulisz, tak po leśnemu i cmokniesz go, choć stodoły nie ma, to cmokać prosi.

U mnie stodoła wielka i pojemna, dobrze zaoblone kołki sterczą, to i C usiądziesz wygodnie, rozgościsz się i lepiej Ci się na duszy zrobi. A ja Ci ciemnego dam popić, co byś do kołka przywykł. Kozaczka też dostaniesz, na ząb albo między, jak wolisz i lubisz.

Wieczór idzie, z lasu coś wylazło, to pójdę popatrzę, może wciągnął do domu i będzie zabawa jakaś, bo jakoś nudno się zrobiło od tej padliny. Darz Bór grzybki moje! Darz Bór!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

leck mich

Machaj ogonkiem coby mi się podlizać, jednak...nie piję spirtu od Obcych.
Piję tylko w wybornym towarzystwie.
Czyli samemu.
Albo z kumplami.
Sfora jest sfora.
Wszystko co zbędne wywala pozna nawias.

Prowadziłeś kiedyś czerwone Ferrari?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Zaganiaczem Ci machać nie będę, bom chłop a nie tam jakiś tęczowy, może tam po drugiej stronie lasu znajdziesz chętnego, mieszka tam taki jeden, co go wszystkie okoliczni omijają bo taki jakiś babski jest, czy jakoś tak. Podlizywać się też nie będę, boś nie baba i piczy nie masz.

Toć ja Tobie spirytu do towarzystwa nie proponowałem, ino żebyś na kołku w stodole jakoś zdzierżył, coś taki drażliwy, jak tu człowiek chce upodobania gościa poważnie potraktować?

Sfora siedzi po budach, obżarta bo świeżą sarninę dostała. Młoda była, ktoś wnyki zastawił, dychała jeszcze jak ją niosłem, a sfora lubi takie świeże, to dostali w całości. Znowu krwią zbryzgane całe obejście, trza będzie siarką opalić, żeby smród w las nie poszedł.

O Ferrari pytasz? Nie, nie prowadziłem. Wolę samochody dla chłopów, dla bab są takie fikuśne. Ale co kto tam lubi.

Idę kołki pociosać, cydru łyknę i kaszanką z popiołem zagryzę, dobrze się będzie spało.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Są ciekawsze sposoby wyrażania zawiści niż żarty fekalno-analne. Nawet jeśli kryje się za nimi jakiś talent i lekkie pióro. Pax vobiscum, bracia
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie pytałem o Ferrari.
Pytałem o czerwone Ferrari.
A różowe prowadziłeś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 5

Tak coś spać nie mogłem i się nad ranem z niedźwiedzia zwłokłem, potem zlany, koszulina mokra, to pomyślałem że może w las pójdę, świeżej rosy popiję, maślaka jakiego poszukam i poszedłem, sfora za mną i tak do drugiej strony lasu. Bobry chyba tamę stawiają na potoku, bo od rana jakieś nerowowe takie, dobrze że kuszę wziąłem, to jednego ustrzeliłem, na śniadanie się zje, bo wiesz C, nie ma to jak świeże mięso bobra z jajecznicą, dobrze doprawione tymem i pyłem z kory sosnowej.

Znowu żar się leje z nieba, a mi się zachciało dach posmołować ale to i lepiej, bo much się zleciało, jak do miodu i z parę setek teraz przyklejone czekają swojego końca w promieniach słońca. Patrz C jak ten rym pięknie wyszedł, tak od końca i tego słońca. Powiedz, sam byś lepiej nie ułożył. Nic to, kołka zobliłem, pięknie szlifowany, lakierem pociągnąłem, schnie teraz, to ja wpadniesz, to będziesz zadowolony. Spirytu Ci C nie dam, bom wypił z wieczora, tak żeś mnie tym Ferrari zainteresował, skąd u Ciebie taki pomysł. Ale co tam, ludziska lubią i czerwone i różowe, to nie mnie ich oceniać.

Trza coś na obiad przyszykować, z bobra kości zostały po śniadaniu, to się zupę ugotuje, doda twardziochów warzyw, pieprzu zada, kory z popiołem dosypie to i takie eintopf będzie. Ciemnego utoczę w kufel, popiję i tak jakoś do wieczora się wytrwa.
Wiesz C, tych maślaków i kozaków, coś tak szukał, to poczekaj jeszcze trochę, mam takie miejsce gdzie ich bez liku wyrośnie, nikt miejsca nie zna, więc jak zasiądziesz, to każdego skosztujesz. Wtedy i spirytem nie pogardzisz.

Wpadnij czasem, to mi pomożesz dach posmołować na drewutni, dam Ci ciemnego, parę flaszek, zmieszasz z kompotem z borówek, słomkę też Ci dam, a co tam, nie będę Ci żałować.

A tym różowym, co jeździłeś, to dobrze się prowadzi? Bo wiesz C, ja to wolę tego mojego grata, w las jak znalazł i w oczy się nie rzuca.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ma się rozumieć więc, że prowadziłeś brązowe Ferrari?

Nie ma to jak ojciec prowadzący.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Widzisz już?
Nie potrzebuję złożonych zdań, aby drzeć z Ciebie łacha.
Nie sil się.
Za ciepło dzisiaj.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Cieżki dzień dzisiaj, muchy w smole już nie takie dobre, jak drzewiej bywało ale znośne z cydrem, rzecz jasna. Uchyliłeś C rąbka tajemnicy, że niby te kości gdzieś tam leżą, to wziąłem i posprzątałem, co byś znowu mnie nie sprzedał ale do serca nie biorę. Będą nowe, jak skończę z tymi, co dzisiaj po lesie łazili i chyba się zgubili.

Ale było zabawy z nimi! Trzech ich było, letniki takie typowe, kolorowe, nie leśne. Niby chcieli ptaki pooglądać, a koce mieli i szczucha żywieckiego. Dziwne to ale sami się prosili. Dobrze, że wziąłem parę łoci sznura konopnego, bo na nim dobrze się zwierzynę wiesza. Co będę opowiadać, wiesz C jako to leci, siekierka, motyka, spiryt, szklanka i z turysty jest rąbanka. Pierwszy się nie spodziewał, nawet nie jęknął, tych dwóch pozostałych, to mi cały las pobudzili, a żar dzisiaj z nieba się lał, to i zwierzyna ospała. Na odlew obuchem dostali, to taka cisza się zrobiła, jak makiem by kto posiał w jagodach.
Wlec mi się ich nie chciało do chałupy, to pod grubą sosną podwiesiłem na tym konopnym, co żem go zabrał ze sobą. Wiszą teraz i glebę użyźniają, las to lubi. Wnyków obstalowałem wokół, żeby mi który moich przyszłych weków nie ruszył, póki co cisza, czyli czują że nie ich. Sfora cierpliwie czeka, bo wie kichy jutro dostanie, a dla sfory najlepszy przysmak, to kicha turystyczna.

Wieczór już głęboki, trzy truchła wiszą mi pod lasem, muszę naszykować słoików na jutro, będę peklować, to już na zimę zostanie, trochę sie do ciemnego zje. Jutro C nie przychodź, bo nie będzie gotowe, chyba że chcesz mi pomóc ze skóry ich obdzierać, to wpadaj. Ale zębów złotych nie mają, bo sprawdziłem. Dobre to, że chociaż tłuszczu z nich będzie trochę, bo i do pochodni się przyda i do jajecznicy z bobra będzie jak znalazł.

Ciemne się skończyło.
Chyba jasne otworzę, dobrze chłodne.
Za ciepło na spiryt, zostawię na wędzenie, wtedy pomaga.
Idę w las sprawdzić, czy dobrze jucha schodzi. Później wrócę.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
W telewizji "Zapiski młodego lekarza" a w sieci zapiski (nie)młodego leśnika.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Idź w las.
I zabłądź.

Las pochłonie wszak wszystko.
:)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Się nie odważę po tym, co tu przeczytałam.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj pani.
Pani wie.

Wierzę i ufam Pani inteligencji.

;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj C, wszak noszę okulary, a to, jak powszechnie wiadomo, jest oznaką inteligencji.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cicho, wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale co? To, że jestem inteligenta czy to, że noszę okulary?

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przecież wiesz...

Jedno i drugie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz już wiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem, że wiesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale zawsze miło, kiedy ktoś to potwierdzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A, więc znasz to miłe uczucie.

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Jasne, że tak.

ps. dziękuję.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Truchła zdjąłem, dobrze jucha zeszła, czyste mięsiwo.

C, zrobię trochę weków z peklowanego dla Ciebie, białą zapijesz, poczujesz sens istnienia.
T
eraz patroszenie będzie, sfora już czuje swoje, kły szczerzą ale szmatę spod latryny mam pod ręką, to jak który podejdzie to zaraz w pysk dam.

Dobra pogoda na patroszenie, noże naostrzyłem, pikle w słoiku mam, bakłażana sobie podwędzę i tzatziki dodam, tak bezmięsnie na razie, żeby apetytu na mięcho dostać.

Potem co napiszę, teraz praca czeka. Wiesz C, dobre z Ciebie wsparcie, a i Panią szanujesz jak trzeba, wiem że czujesz świeżą miętę, to czuć, jak o poranku.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
" to jak który podejdzie to zaraz w pysk dam. "

Uważaj może Ci odgryźć.
Niektórych genów przyroda nie przedłuża w procesie ewolucji.
Bądź ostrożny.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Monsoon za*ebisty:)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Już nie te ręce, co kiedyś. Noże ostre ale na sprawienie trzech trucheł turystów zeszło mi całe popołudnie. Jak jucha zejdzie w całości, to aż miło się oddziela się mięcho od kości. Z trzech grubasów jest weków na pół roku, tłuszczu zebrałem ze trzy wiadra, przecedziłem i przesmażyłem.
C, Ty mnie genami ewolucyjnmi nie strasz, bo właśnie parę zawekowałem, dostaniesz jak przyjedziesz, do tego jasne mocne i minie Ci zły nastrój.

To Ferrari brązowe to masz na własność, czy od tego zza lasu pożyczyłeś? Ładni Ci w nim, jak gość wyglądasz, kobiety pewnie szaleją. A romantyk z Ciebie, mądry i oczytany, to aż miło poczytać, jak niewiasty bałamucisz, tak niby od niechcenia, ale nęcisz i masz swój sposób:) Nawet się uśmiechnąłem, doceń to.

Dzisiaj dwa jastrzębie przeleciały nad lasem, pióra gubiły jak drony bombki nad Gazą. Skrzekliwe one jakieś takie ale piękne skrzydła mają. Inne ptaszyska się pochowały, bo widać że na polowaniu były. Trochę to dziwne, że dwa razem ale takie czasy, nic powiedzieć nie można, bo to nieróżowe.

Taztiki z bakłażanami mi się skończyło i a na mięso patrzeć już nie mogę, sfora też. Kich się najadły i teraz śpią. Chyba pójdę trochę much ze smoły wygrzebać, tylko ciemnego uwarzę trochę, bo nic tak nie podchodzi ze smolnymi muchami, jak ciemne.

Co tam C u Ciebie? Napisz, co czytasz ostatnio, bo jakiś taki zdawkowy się zrobiłeś i ciągle o tym Ferrari pleciesz. Ja wiem, że masz swoje marzenia ale najpierw leśna praca, potem przyjemności.
C, jak myślisz, turystka lepiej będzie smakować od turysty?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
...turystka lepiej będzie smakować od turysty?

Zależy od wieku i tuszy turystki ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
- Jak mu było na imię?
- Jakoś tak że M, a potem żeby się spieszyć.
- To się pospieszyłeś.
- No co. Sprawiał wrażenie jakby mu zależało.
- Fakt.
- Ja wiem, słonina trochę przypieczona, ale za to ile jej! To był dorodny okaz.
- Ano. Jak już zapach desperacji ulotnił się z dymem, to nawet całkiem strawny.
- To po kielichu.
- Ano.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pani Vilette, jak mój dziad zbłąkaną grubaskę sprawił, to było palce lizać! Ozorek z tzatziki, a wiedział jak zrobić bo Greka udawała za młodu, niewymowne na wolnym ogniu podpieczone albo uszka nadziewane! Pani Vilette! Z każdej turystki coś się zrobi dobrego, tylko pieprzu zaprawić trzeba odpowiednio.
Nie bój się proszę, Pani Vilette, ja tak zacnej niewiasty bym z kuszy nie strzelił jak bobra, jeno do stołu zaprosił i smolistą muchą poczęstował, tak po gospodarsku, z serca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się Twojej kuszy nie boję, bom chuda jest i niewysoka i nijakiego pożytku by ze mnie nie było w temacie weków ;) A pochopnie do stołu nie zapraszaj bo choć nie wyglądam zjeść mogę dużo i ze smakiem ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie straszę.
Mnie wystarczy, że się boisz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do robienia weków bym Panią Vilette zaprosił, nie do wekowania jej samej. Do tego ciemne ze spirytem zmieszane, co by w głowie zaszumiało, jak sosnom przy wichurze. A na stole mięsiwa z peklowania, grilla zrobimy i żeberek podpieczemy, jak Kukliński Kmicicowi. Nic się nie ukryje Panie Vilette, człowiek jest czlowiekiem i zjeść lubi, nawet drobna kobieta, jak Ty, Pani Vilette.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam trunków nie mieszam bom nienawykła i źle by to się mogło skończyć, las dookoła i znikąd pomocy by nie było :) Mięsiwem nie pogardzę gdyż wegetarianką nie jestem, byleby nie były to żeberka bo jakoś mi smakowo nie podchodzą ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
184.107.237.*
I co chlopcze.
Nie masz nic do dodania.

Zapewne zajetys.
Miesem.

Ucz sie ucz.
Nauka to potegi klucz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Śpij już C, bo sforę obudzisz i znowu będziecie wyć do rana.

Pani Vilette pięknaś i taka kruchaś, że aż serce ściska się staremu człowiekowi. Będę Panią nagabywać na odwiedziny w leśnych ostojach, własnoręcznie owoców narwę i kwiatów natnę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A skąd wiesz, że piękna, przecież nie po tym zdjęciu obok, boć przecież to nie ja :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
własnoręcznie owoców narwę, kwiatów natnę i przyprawami natrę ;)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O Stworek.

Ty nie masz rąk.
Masz zęby.
I czerwone podniebienie.

No co?
Tak masz na portrecie.

;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wypraszam sobie. Na portrecie łapki są cztery.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...przyprawami natrę

...nad ogniem przypiekę, pociacham i zawekuję ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stwór no przecież...
Sama przypatrz i powiedz:

Z prawej to coś to kawałek plecaka co nosisz na plecach. (widać tylko bok)
Z Lewej... z lewej masz skrzydło podniesione do góry, jak Bielik Nasz z Godła.

Jeniu.
Ty Stvoriczko nie masz łap.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak Ty się odżywiasz?
Lecisz na jednym skrzydle?
I co?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stworek pomyliłem się.
Z lewej masz ucho.
Zapomniałem.
Coś ze słonia.
Kawał szczęścia i system chłodzenia.

Dobra, idę bo bredzę.

ps pan od mięs się coś nie odzywa.
Może wpadł, we własne wnyki?
Żeby mieć publiczność pseudo leśny trza być leśny.
Mogę Cię tego nauczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
No dobra, wydało się. To macki. Macuszki, macunie, macusie. Wyrastają z tyłu pleców. I jest ich więcej niż dwie!
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Macusie?
Mamusie macusi.
Tak ładniej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, nie. Macusie mamusi. :)
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak jeszcze ładniej.
:)

A one wystają z plecaka? (ustalmy, że masz plecy i plecak, )
Te Macusie.
Zwisają?
Ruszają się?
Pachną czym?
Koloru rozumiem nie mają?

Mama w worze plecakowym, no dobra.
Oj` Stworek zaczynam się bać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
... że wino śliwkowe wcale się źle nie klaruje. Wszystkie mądre głowy mówią o trzyletnim co najmniej okresie leżakowania, a ja dzisiaj zlałem i zabutelkowałem nastawione w zeszłym roku wino z ałyczy, to w stylu chińskim dla Szuroczki. Jakieś 27 l. Jest kapitalne, a robiłem je po raz pierwszy. Ma klar, kolor, słodycz i kwasowość jak należy. Śliwka to genialny owoc na słodkie wina.
Życzę dobrej nocy i idę przed snem wychylić ...stą szklaneczkę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba nie na dobry sen, boć pisałeś, że nie potrzebujesz ;)

Dobranoc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że wędrowanie po tropach wilczurka jest wielce fascynujące.

W nocy spadł śnieżek, niedużo, ale centymetrową warstwą pokrył wszystko. Już wcześniej widywałem podczas wędrówek tropy wilczurka, ale dzisiaj rano zostawił ślady, że ślepy by trafił. Więc razem ze sforą, początkowo zjeżoną i nieufną, powędrowałem jego tropem. Wróciliśmy po dwóch godzinach zajechani przełajami po lesie :-)) Wilczurka nie widzieliśmy, ale on nas zapewne tak.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie dziś 3 dni wstecz.
Zakwitł kwiat na żółto pod krzakiem jeżynomaliny.
Poczyniłem fotę.
Nie wkleję.
O!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A szkoda. Może to przywołałoby wiosnę? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Anka kup mrożone slagroomsoesjes i rozmroz.
Nożem naloz na górę dużo nutteli.

Nie jem słodyczy.
Ale pyszne!!! Serio, serio.

To dziś odkryłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że można zrobić sobie genialne letnie śniadanie, a może nawet obiad.

Wczoraj trochę się zasiedziałem przy wieczornym grillu, było za dużo jedzonka i za dużo wina. Ale szczęśliwie wczoraj ugotowałem zupę, która na dzisiejsze śniadanie jak znalazł.

Nazbierałem czapkę dzikich śliwek. Są wielce kwaśne, nawet gdy są słodkie, więc dodałem dobrą porcję cukru, parę goździków, połamałem ususzony kawałek skórki limonki i taki sam cytryny, odrobina cynamonu, zalałem wodą i całość zagotowałem, a na noc schowałem w piwnicy.
Dzisiaj rano wkruszyłem sobie do miski białego twarogu i zalałem go dwoma chochelkami śliwkowej zupy. Wiecie co, poezja. Polecam, póki można nazbierać dzikich śliwek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzikie śliwki, wściekłe ślimaki, grzybki z pola i mleko z cyca ot forumowe przysmaki ;P

... strach aż zapytać skąd ten biały twaróg...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
, że miast tulei gumowych jest w PL producent tulei z poliuretanu. W Olkuszu. Zamówiłem rzeczone tuleje, bo tradycyjnych nie sposób skompletować, choć potrzebowałem tylko do przodu. Znaczy nie ja, tylko Belfegor. I dzisiaj właśnie odpaliłem i wykonałem pierwsza jazdę Belfegorem z nowym poliuretanowym zawieszeniem - bajka. Jeżeli potwierdzi się, co mówią właściciele civiców, że poliuretan raz na życie samochodu się wymienia - będę wielce ukontentowany. Producent standardowo robi tuleje w dwóch twardościach, ale na życzenie zrobi, jakie sobie zamawiający życzy. Ja zamówiłem te miękkie, bo wyszło mi, że w jeżdżeniu po lesie będą lepsiejsze. Stojących przed dylematem wymiany zawieszenia uczulam na wzięcie pod uwagę tej możliwości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś byłem w fabryczce (choć manufaktura będzie tu lepszym słowem) gdzie robią różności gumowe i metalowo-gumowe np. tuleje do zawieszenia.
To było gdzieś pod Poznaniem... a tak przynajmniej coś mi świta.
Zdziwiłem się, że można tego typu rzeczy robić w pomieszczeniu wielkości typowej pralni w bloku :D

Z tego, co wiem, poliuretan wrażliwy jest na UV. Zatem trzymaj Belfegora w cieniu, żeby biedaczysko się nie spociło zanadto :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nagłośnię, bo cenie Mariusza. A Wy sami oceńcie, czy warto.
http://www.stopcenzurze.pl/
Przyda się może coś do konfrontacji ze światem idei ZetJota.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
http://www.youtube.com/watch?v=XZtKIY6hTBY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
że Kurt Russell jest mistrz.
Jako kałamarz oglądałem go w Ucieczce z Nowego Jorku i był wielki. Call me Snake.
A teraz gapię się po raz setny w Hateful Eight. Jestem już po fabule, tle, ścieżce dźwiękowej itp. A teraz fascynuje mnie kreacja, jaką stworzył Russell - John Ruth Hangman. Ten facet jest po prostu niesamowity.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ten film jest prywatny. Przepraszamy za usterki.

Aha.
Ps. Dotyczy linku Mansona.
Ps.2. Russell mistrz w H8, uczciwie przyznam - nie podejrzewałam, że tak dobrze wypadnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rzadko mam wspólne zdanie z elficami, ale tutaj siła rzeczy zgodzę się z scoia'tael.

P.S. Jennifer też jest mega.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I Roth, nie zapominaj o Rothu.

Ps. Ch. Waltza mi tam zabrakło, zamiast Gogginsa (szeryf). A Jennifer... cymes.
Ps. 2. Nie trzeba się zgadzać, za to warto się fajnie różnić. Łobuzersko i przyjaźnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Krasnoludy się nie przyjaźnią z elfami. Bajki o Legolasie i Gimlim to bajki :)

Goggins się obronił. A wiesz, że rolę Tatuma miał wziąć Mortensen?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha! Czy wiem? Pytania o Tarantino do fana Tarantino z reguły okazują się... teoretycznymi;) Ty lepiej sprawdź, kto walczył o rolę z Jennie;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiem:)

Bo to pytanie do fana Tarantino, zawierzę Ci, że nie sięgniesz do wiedzy internetowej, tylko powiesz z głowy, kto i z jakiego filmu jest potomkiem Oswaldo Mobraya (przywołanego pana Rotha)?
I tak był najlepszy w Czterech Pokojach, chociaż w Pulp też miał swoje 5 minut.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
niedozwolona treść...
phi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
3 x na czerwono niedozwolona treść
nie to nie, łaski bez
Ps. a link nadal milczy;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Elfica, czaisz ten moment, kiedy Jody wychodzi z piwnicy z łapkami w górze? Wszyscy patrzą na niego i się uśmiechają - Pete Anglik Hickox, Joe Gage i Daisy - kochali go. Byli zimnymi s*******ami bez serc, ale Jodyego kochali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Yyy... może i dobrze, że blokowało - zupełnie coś innego obstawiałam, sierota;)

A Roth w Pulp ustąpił walkowerem króliczkowi;) Choć dla Niego obejrzałam nawet 2 odcinki Magii kłamstwa mimo alergii na seriale.
Chyba sobie obejrzę H8, bo coś mi zgrzyta w pamięci...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wystarczy wieszać wrednych drani. A wrednych drani wieszać trzeba.

Idę pozwolić mojej kołdrze z merynosów utulić mnie do snu, i będę śnił jaki ze mnie szczęściarz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A ja dzis odkryłem

że mój kot obserwując jakieś zjawisko, którego żaden z elementów składowych ujść nie może, mruga tylko jednym okiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A ja dzis odkryłam

Że znowu przegrałam z galą KSW. Mąż wybrał walkę kontrowersyjnych zawodników - Popek strach na niego spojrzeć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W zeszłym tygodniu odkryłam

... że dorośli faceci boją się czarnych kotów...
Słowo wiewiórki: zagarniturowany miś-ptyś, solenny i poważny, czaił się i łypał okiem, zielonoślepkowy czarnuszek czaił sie z 2 strony, a potem nagle przecięły ulicę dwa (pewnie rodzeństwo) kiedy gość zdecydował sie machnąć do swojego suva-a...
Mina jak u gryzonia na widok zaległych rachunków;)
Pewne nieracjonalne wdruki pozostają w homo-niekoniecznie-sapiens na długo...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (205 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry