Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ty wolisz bawic sie w sekserka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, co napisałeś o wykorzystywaniu, to często prawda. Jednak zakończenie tego frazą "Wolę niszczyć siebie niż innych"...

Wybacz szczerość. Nie widzę racjonalnego sensu takiego usprawiedliwienia i kojarzy mi się ono z trzema rzeczami:
1) jak chcesz się napić, każdy pretekst jest dobry, pomaga usprawiedliwić picie najczęściej nie mając wiele wspólnego z rzeczywistością,
2) pomaga zapomnieć na chwilę,
3) Czy to jakiś warunek? Albo niszczysz siebie, albo innych?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Stworku.
Szczerości się nie wybacza to tylko taki aktualnie modny, uspokajający slogan dla mało empatycznych, nerwowych ludzkich bytów.
Zaś ta cecha szczerości co to niby bywa wśród ludzi to trochę tajemniczy skarb, bo zazwyczaj ludzie nie potrafią ubrać werbalnie szczerze tego co im w duszy gra.
Szczerość to opoka, na której fundamenty się buduje, nieśmiertelne związki, nie czuję zatem potrzeby wybaczać Tobie Twojej szczerości :)

ad. 1 Racja. Ale "tylko" w statystycznie zdecydowanej większości przypadków wśród ludzi chorych na alkoholizm. Sama napisałaś "najczęściej". Ludzie piją bo chcą pić. Pytanie brzmi dlaczego. To pytanie "DLACZEGO?" to odwieczne pytanie ludzkości w każdej dziedzinie życia.
ad. 2 Tak. Ale słabo. Są znacznie skuteczniejsze wariacje. Pozwolę sobie oszczędzić zagłębiania się w temat
ad. 3 W konkretnych, życiowych relacjach polegających na wspinaniu się po drabince kariery w określonym celu (najczęściej aby zapewnić najbliższym "godny byt" kiedy oczekiwania dziatwy i lubej rosną wprost proporcjonalnie do upływających lat) - owszem - bardzo często ma miejsce ten wybór. Ludzie niszczą innych by zagarnąć zdobyczne ochłapy dla siebie i swej ferajny cudzym kosztem. Ludzie to stado wilków. Ale tylko w dużych aglomeracjach. :) Na wsi jest więcej owieczek.
Tak jak Hitler. Dawał zgodę na eksterminację ludzi w imię zasady, że dzięki temu innym będzie żyło się wygodniej i łatwiej.
Tylko, że on to robił w skali globalnej.
Żyjąc jesteśmy skazani na wybory. Wybory bywają uzasadnione etycznie, ale tylko do pewnego stopnia. Poza tą granicą jest dysonans poznawczy. I wewnętrzny konflikt. Czasem dlatego właśnie niektórzy ludzie chleją. Nie ja.

ps. Hitler nie pił alkoholu (tak na marginesie)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"wybacz" było, bo nie wiem jak tam się masz emocjonalnie i jak przyjmiesz to, co napiszę.

1. "Najczęściej" odniosłam do związku z rzeczywistością przyczyny picia - różnie z tym bywa, ale na ustawianie sztywnych ram co usprawiedliwia, a co nie usprawiedliwia picia nie będę się porywać. Usprawiedliwienie u alkoholika to jeden z mechanizmów obronnych.

Ludzie piją, bo chcą pić, bo są uzależnieni psychicznie od dobrego stanu, w który ich to wprowadza.

2. Proste i skuteczne. Pewne, ze są inne. Np. pisanie na forach ;)

3. Możesz nie niszczyć z wyboru i spokojnie zaakceptować fakt, że dzięki temu masz mniej. Pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić oznacza mniej stresu w życiu :)
Tak, mam świadomość, ze poruszam się tu w pewnych ramach.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Ciebie Stwór zawsze traktuję zdroworozsądkowo, bez emocji, boś mym zdaniem inteligentny kawał baby jest.
A przynajmniej się staram tak traktować to co piszesz, na tyle, na ile bozia mi dała w moich meandrach.

1. Ano. W mechanizmach obronnych "oni" są mistrzami. Żaden się nie przyzna otwarcie w oczy, że nim jest na początku swej trzeźwej drogi. Z upływem lat są bardziej samoświadomi.
2. Są lepsze.
3. Nie bardzo. Zbyt płowy dla mnie taki stan. Ja się nigdy nie poddaję, bo niemożliwym jest dla mnie akceptować taki stan rzeczy, który wg mego rozumowania mi nie leży. Masło maślane. Nawet jeśli odpuszczę "mój cel" i tak będę zdeterminowany.
I tak nie wiesz co mam na myśli :)) chyba wystarczy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, ale o co chodzi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie pamiętam.
Poszedłem po maślankę do mojego sklepu bo ciepły wieczór.
Tak właśnie moja podświadomość działa.
Koledzy kupowali browar akurat i kusili mnie.
Obok maślanki kupiłem białą i rozlałem nam na szybko 4 kolejki.
Mam jakąś słabość do stoczniowców co stracili pracę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałem dzisiaj chwilę żeby z centrum do ogródka wjechać.
Wylałem całą nagrzaną wodę z beczek.
Cukinie w gruncie są długie jak moje dłonie. Bób będzie za niedługo, groch wcześniej. Posiałem koleją turę rzodkiewek.
Są maliny. Wiecie jak to jest fajnie kiedy z lewej macie krzaki malin a z prawej czerwoną porzeczkę i se zrywacie naprzemian?
Świetnie się to komponuje w ustach. A jak sobie przegryzałem to zauważyłem córkę sąsiada w zgrabnych figach. Fajnie tak było się zajadać i się na nią gapić. Jakoś tak mi się to dobrze komponowało, ta słodycz malin i kwas niedojrzałych porzeczek z widokiem opalającej się kobity.
Odkryłem dzisiaj pijąc specjala, że w ogródkowej piwnicy mam 15st C przy zewnętrznych 35st. C w cieniu werandy. Maciej pojęcie jaka tam ulga pić na dole browara? Manson pewno by wiedział. Reszta nie wie. Z jednym wyjątkiem.
Poukładałem tam większość gratów, bo jak się pije speca to trza coś robić. Bez sensu tak nic nie robić i gapić się tylko na wybielone wapnem ściany i sunące po nich ślimaki. :)

Dzisiaj mam ochotę na totalnie niezdrowy obiad. Wstyd gadać. Zjem pizze. Dołożę ino pieczarek, pomidorów i sera.

Burza przeszła obok. :)) Jeszcze delikatnie siąpi. Schłodziłem lodowatą wodą kota. Się nie opierał zupełnie. Dlaczego woda w łazience zawsze jest zimniejsza niż w kuchni? Ktoś to wie?

Słucham tego tak głośno, że dziesiątki książek w "żółtym" :))) pokoju drżą na swym diagonalnym firmamencie.

http://www.youtube.com/watch?v=XeXimHgkTkI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brat, no nie spodziewałem się i nawet nie podejrzewałem, że ty masz takie odchylenia tekstylne :)))
No bo z postu wynika, że figi były zgrabne, a córka sąsiada to co? - się pytam - kiełbasa? :))))
No z tej strony tom Cię Acan nie znał :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale ja do teraz to pewny nie jestem, czy te figi nadawały kształt sąsiadce, czy może ona pokazywała mi jak dobrze mogą być skrojone damskie figi.

Między nami to dla mnie na świecie są ważne tylko trzy sprawy.
1. Kobiety.
2. Alko.
3. Uczciwa praca.

Potem jest długo, długo nic. Łaziłem wczoraj późnym wieczorem w ciepłym deszczu. Ależ mięciutka ta deszczówka, 300l z nieba a później z dachu mi spadło prosto do beczek. Fajnie się w tym pierze łachy. Np. figi. (se żartuję)

Dobre śniadanko dzisiaj miałem w ogródku z samego rana o godzinie 5.
Chleb ze smalcem z cebulką i majerankiem. Do tego swoje rzodkiewki iiii pierwsze! - gruntowe ogórki (zarąbiste) oraz trochę groszku. Jem to co mam. :) Dostosowuję się do rytmu natury.
Po śniadanku był agrest i maliny na trawienie, żeby dobrze fermentowało w środku.
I naprawdę można być szczęśliwym po takim posiłku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie trzysta litów ino 3000l. Jedno zero jakiś chochlik drukarski mi zjadł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdrówko.
W literatce jest na dwa palce.
I desperados dla ukojenia.
Z głośników ryczy Peja.

http://www.youtube.com/watch?v=WCaL1eYQBjw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A USA przed chwila strzeliło gola ze spalonego.
Na mistrzostwach lasek sędzie takie same ślepe jak sędziowie u facetów.
Ale te Ghanki się ruszają.
Fajne, że laski też grają w gałę.
Do boju Czarne Księżniczki!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj na juro obejrzałem powtórkę.
Czarne księżniczki :DD, poruszały się po murawie swobodnie i lekko jak kuny, ten luz mają w sobie.
Się nawet specjalnie nie skupiałem gdzie jest piłka ;).
Fajna ta Deborah Afriyie.
Co druga wygląda jak Tracy Chapman :)

http://www.youtube.com/watch?v=FodfkqfJrhQ&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rychu o tym śpiewał.
Tylko posłuchaj uważnie.
O to chodzi.

http://rw0006.wrzuta.pl/audio/0lb6Apkgp05/ryszard_rynkowski_10_nazwij_to_snem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To a propos pytania "o co chodzi?"
O wyścig szczurów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ upał.
Jankowski idzie w piach co uwidacznia tv.
Każdy kiedyś idzie.
My też pójdziemy.

Nalałem wannę lodowatej wody i zanurkowałem po czubek łba.
Lepiej mi.
Pijąc letniego speca w tej wannie zdradzę Wam jedną tajemnicę.
Świetnie pływam w wodzie. Każdym stylem. A pod wodą oddychając przeponą mogę walnąć 50metrów bez wynurzenia.
Nawet po 4 specach.
Ale to nie ta tajemnica.
Tajemnica jest inna:
Jeśli będziecie kiedyś chcieli zabrać swoją kobietę z depresji przez niziny, wyżyny, aż po same czubki górskich szczytów to wypłyńcie z nią upalną nocą wpław na sam środek jeziora. Jedną nogę ciasno zaplećcie wokół jej ud. I uprawiajcie spokojnie seks.
Zanurzajcie ją delikatnie i uważnie pod sam podbródek, zaś siebie, aż pod linię oczu. Musicie ją wydobyć znad powierzchni bardziej niż siebie. One to doceniają.
A to można zrobić tylko w dwójkę, tylko nocą i tylko na środku jeziora.
Musicie wręcz na granicy doskonałości wczuć się w siebie łapiąc regularny oddech i odwieczny rytm.
Wierzę w was mężczyźni. (nie za bardzo, ale wierzę)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale żeby ciasno zapleść JEDNĄ nogę wokół czyichś ud to trzeba byłoby mieć co najmniej jeden staw więcej.
Hmmmmm....
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Ty Stworze :)
Rozum jedno.
Serce drugie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ wysyp kurek. Dużo i duże.
Ogromne wręcz.
Chwała Thorowi i Faunowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (307 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Hotel w Raciborzu (8 odpowiedzi)

Cześć wszystkim, zwracam się do Was z prośbą o pomoc i doświadczenia, bo planuję krótki wyjazd...

Trójmiasto do bani (388 odpowiedzi)

Mieszkałem w Warszawie, Mieszkałem w Krakowie, teraz przyszedł czas na trójmiasto i tylko...

do góry