Pracodawcy z końcem marca przeprowadza masowe zwolnienia.
Zwolnić można dziś w formie pisma podpisanego podpisem elektronicznym.

Czy pracodawcy tego chcieli ?
Nie chcieli. Czekali. Czekali na pomoc Rządu. Ta jednak nie nastąpiła.
Nikt z pracodawców nie ma odłożonych na kupce pieniędzy, które będzie wypłacał nie znając horyzontu obecnej sytuacji bez przychodów, nie mówiąc o zysku.

A można było inaczej !
Wystarczyło ogłosić, ze tak jak co miesiąc obywatele płacili podatki, tak przez najbliższe cztery miesiące role się odwrócą i to państwo będzie wypłacać obywatelom pieniądze np 1000 zł, byleby tylko pracodawca nie myślał o redukcjach. Ludzie przeżyliby ten czas na przysłowiowych chlebie i wodzie, wiedząc ze po ustaniu epidemii będą mieli gdzie wracać.

Wniosek powinien być prosty - formularz A4, składany elektronicznie, a pomoc powinna mieć charakter powszechny i wszystkim po równo.

Okazało się jednak, ze budżecie państwa jest zero.
Okazało się, ze w tzw. Rządzie nie ma osób o odpowiednim potencjale intelektualnym, aby przeprowadzić prosta operacje pomocy.
To państwo istnieje tylko teoretycznie.

Teraz najważniejsze są #nekrowybory, w których #nekroprezydentem ma zostać duda.