Widok

Absorbujące dziecko-już nie mam siły

Nie wiem co mam robić, jak długo jeszcze to potrwa, mam małego bąbla w wieku 17 miesięcy, widzę, że jest dzieckiem bardzo ruchliwym, żywym, psotnym, nie umie zająć się nawet przez kilka sekund sobą, wzięcie prysznica przeze mnie jest cudem, jeśli śpi, ale i wtedy mogę nie zdążyć, bo np. pies sąsiada idąc na spacer szczeka na klatce, nie mówię już o wychoAbsorbujące dziecko-już nie mam siłydzeniu do toalety, jest koszmar, do tego jeszcze doszło bicie mnie po głowie różnymi przedmiotami lub rączkami, zabawa z kuchenką, i innymi niebezpiecznymi sprzętami, mówienie w kółko nic nie daje, czasami przestaje mówić, jestem wycieńczona, podczas zmian pieluszek szarpanina, ubierania to samo, stale jestem sama w domu z dzieckiem, ojciec dziecka stale pracuje, poratujcie, doradźcie
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
cieszyłam się, że mam juz pracę, ale pracodawca w spódnicy okazała sie oszutką, podpisała ze mną umowe, a nie zgłosiła mnie jako pracowniaka do urzędu, teraz dalej szukam pracy, ja sie nie nadaję do siedzenia w domu, bo mi odbija i nie dlatego, że siedzę z dzieckiem, wcześniej dziecka nie miałam i też mi odbijało, ja poprostu muszę pracować, duszę się, niestety nie mogę każdej pracy przyjąć, mamy taki problem, że jeżeli żłobek jest czynny od 7 do 18, kiedy pracowłam był stale problem z odbieraniem dziecka, nie miał kto dziecka odebrać, tata Fabsiai stale pracuje na drugą zmianę lub nawet jeszcze plus nocka, kończyłam pracę o 19 nawet później, to zależało od klientów, brak stałych godzin, chciałam opiekunki poszukać, usłyszłam, że nie stac na na opiekunkę, bo zbieramy na mieszkanie, aby dostać kredyt, nawet gdybym mogła podjąc pracę gdzieś od 6 bo takie też można dostać w biurze, usłyszłam, że będziemy mieli problem, jak my się wymienimy kiedy ja będę szła na 6 a tata Fabisia o 6 kończy pracę, czuję jakbym była skuta kajdankami, jestem w kropce, nie mamy tu rodziny, która mogłaby odebrac Fabisia ze żłobka i z godzinke dwie posiedziała z nimm ,źle się czuję z tym, że siedzę w domu :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to u mnie właśnie podobne zachowania, bunt, histeria, złośc, wymuszanie, z tym wiadrem z wodą u mnie to samo, ja nie obwiniam dziecka, ja poprostu sobie z tym wszystkim nie daję rady, to mnie wszystko przerasta i mam dość tego wszystkiego, ale cóz ja moge poradzić, możecie mnie wesprzeć, :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny- taka pora!!!!!!
Mało słońca, przyjdzie lato, chociażby wiosna i wszystkie odzyjemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Głowy do góry!
dzieci całe życie małe nie będa i wrzeszcace;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Fasoleczka ewidentnie brakuje ci jakiejś odskoczni, pomocy partnera przy dziecku. Czy masz może np. mamę która może się odciażyć?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fasoleczka - skoro masz taki "zadaniowy charakter" i lubisz pracować wyobraź sobie, że Twój czas spędzony z dzieckiem to swego rodzaju praca. Przeznacz kilka godzin tylko i wyłacznie dla syna. W tym czasie nie zajmuj się niczym innym. Zorganizuj mu domowy żłobek. Wymęcz go, stymuluj rózne zmysły. Polecam książke o zabawach z dziećmi do 3 roku zycia. Rób z nim kilka rzeczy z takiej książki w ciągu dnia. Mysle, za bardzo się tym wszystkim stresujesz, spinasz. Dzieciak to czuje i też robi się nerwowy.

dostosuj dom do niego. Nie będziesz musiała się bac, że coś zniszczy, nabałagani. A niech sobie robi co chce ale tylko te rzeczy na które to Ty mu pozwalasz (zagmatwałam trochę ;p). Mój ma w domu kilka kartonów w różnych pokojach z różnymi dziwnymi przedmiotami domowymi. wszystko jest bezpieczne dla niego. wymieniam mu te kratony i on tam sobie w nich gmera.

Nie zarzucaj go zabawkami, żeby go jeszcze nie oszałamiac bardziej. Wyłącz tv, niech leci tylko radio. Spróbuj raz dziennie zrobić mu wyciszający masaż.

Nie reaguj na każdy płacz, nerw, bunt. Dziecko musi wiedzieć, że czasami Ty też musisz chociaż na kibelku posiedziec w spokoju ;p

Dziecko musi miec swój plan dnia. Macie taki?? dokładnie jak w szkole, czas podzielony na zabawę, jedzeni, szaleństwo, piosenki, taniec, wyciszenie, itp.
Wyobraż sobie, że dzień z Twoim dzieckiem to jak praca w firmi a ty jesteś od tego, żeby dobrze rozplanować czas.

i byle do wiosny ;p
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Witam dziewczyny. Moja córka do 5 lat tak robiła. Cały dzień płakała,krzyczała, jęczała dosłownie o wszystko. Mam 32 lata jestem wykończona psychicznie, czuję się jakbym miała 60lat. Wszystko mnie boli, jesteem prawie cała siwiutka. Teraz zaczycza byc troszke lepiej. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
K - u starszych dzieci czasami takie zachowanie może być przyczyną niedoboru magnezu. Warto zrobić badania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mydecorations - zdradzisz dokładny tytuł tej książki??? :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój też chętnie wygrzebałby ziemię z kwiatów, wyciągną wszystko z szafek no ale ptrzeciez można wszystko zabezpieczyć. Ja zostawiłam młodemu jedną szafkę, z której wolno jest mu wyciągać rzeczy i to mnie nie rusza. Reszta jest zablokowana ;p kwiatów się pozbyłam. nie mam zamiaru bez sensu się wkurzać, wolę zapobiegać ;p Nie biegam za nim w obawie, ze coś z niszczy - bo nie zniszczy ;) to co jest nisko, wolno mu brać. Delikatne rzeczy są schowane poza jego zasięgiem i juz jeden problem z głowy :)

Takie "żywe" dziecko może miec w przyszłości probelmy z koncentracją, trudności w szkole. Dlatego warto już teraz z nim popracować. Oczywiście im mniejsze dziecko, tym krótszy okres skupienia i nie ma co wymagać cudów ale to naprawdę są rzeczy do wypracowania.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusia - penny Warner, Maluch uczy się i bawi, 160 gier i zabaw na pierwsze 3 lata życia - w empiku 34 zł

do tej pory najlepsza jaka wynalazłam :)
Mój ma rok ale robimy nawet te zabawy z 3 miesiąca życia, nie zaszkodzi mu :)

przykładowe zabawy: torba różności, kolekcja czapek, W poszukiwaniu szczątków dinozaurów, linoskoczek

W empiku widziałam też inne, ale ta akurat dla mnie najfajniejsza
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki :)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój syn ma rok i 9 miesięcy.. i aż się uśmiechnęłam sama do siebie,jak o nim pomyślałam (teraz śpi). Też jest narwaniec :)) mam w salonie dużą dracęnę w donicy,ojj jak on uwielbia garść ziemi wziąć i sypnąć po panelach :D Ale mnie jego wyczyny nie denerwują,biorę zmiotkę,daje do rączki i karze sprzątać. Wiadomo że nie potrafi,i zrobi to byle jak,ale ma świadomość że trzeba posprzątać. Jak on mnie czasem zaskakuje :) Kupiliśmy mu z mężem pół roku temu rowerek Pukylino,szok co on na nim wyprawia:) Wszędzie go pełno:)) Ale kocham tego narwańca i na samą myśl,ciągle się uśmiecham :))

Kochane,mniej stresów,a będzie ok :)) Pozdrawiam
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Droga AgnieszkoS

Zapewniam Cię, że my wszystkie kochamy naszych brzdąców. Nasze dzieci są dla nas najważniejsze. Kochamy ich nad życie, ale przychodzi taki czas, że jesteśmy zmęczone i mamy ochotę wygadac się. Po to jest to forum. Pozdrawiam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agnieszka nie ma diabła ponad dwuletniego. Pisze sobie o roczniaku - słodziaku.

Zobaczysz, jak kreatywne bywają trzylatki... Już się boję cztreolatka :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha mam córę 11 letnią :) ale ona była spokojnym dzieckiem,za to teraz,brak słów.. :)

Droga K czy jak ci tam leci,naucz się czytać ze zrozumieniem,bo sapiesz niepotrzebnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
To nie pisz, błagam, o ciagłym uśmiechaniu się, bo to wyglada, jakbyś namawiała na s na standard żon ze Stepford.

Małe dzieci bywają wkurzające, absorbujace, wpędzają w bezsilność.

Na szczęście, jeśli tylko CZASEM, to wszystko jest OK.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
eee tam laski - poczekajmy do gimnazjum, wtedy dopiero jazda będzie ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatnio właśnie stwierdziłam, że spokoju doczekam pewnie za jakieś 18 lat ;P tzn. jak mój Syn przekroczy magiczną "20" ;P wtedy co najwyżej kłopoty ze studiami/dziewczyną/pracą/ciążą ;P a to jakieś takie mniej straszne mi się wydaje ;P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja ma teraz 19 m-cy wprawdzie daleko jej do łobuza, ale też non stop trzeba sie nia zajmowac, nie umie bawić się sama, ale wystarczy że ją nakieruję, pokazę i już sama sobie przysiądzie
I u nas hitem jest:
- mieszanie w różnych miseczkach suchego makaronu, ryżu (całe szczęście nie wkłada sobie tego do buzi/nosa/uszu, nie ma takich zapędów, ale i tak wiadomo trzeba mieć na oku)
- zabawa w umywalce (cóż, zabawa nie jest ani ekonomiczna ani ekologiczna ale jak już nie mam pomysłu to idziemy do umywalki) i sobie leje, przelewa, miesza, kombinuje ile wlezie. Stoi na taborecie, ja obok i ją trzymam
- rysowanie (na szczęście udało się zabronić rysowania po podłodze, ścianach, meblach, ale po rączkach sobie rysuje, a niech rysuje, potem umywalka i jest zabawa na 1,5 godziny)
No i spacery
nawet teraz pół godzinki robi swoje, jak już fisiuje to idziemy chociaż dookoła bloku, jak wracamy od razu jest spokojniejsza
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agatha,pewnie że się uśmiecham... A dlaczego?Proste.. z małym mam zabawne sytuacje,natomiast nerwy to ja szarpie na córze. Ponieważ wątek jest o maluchach,wypowiedziałam się co do tematu. Gdyby ktoś zapytał o nastoletnie dzieci,na pewno dopisałabym że mam kilka siwych włosów.

Podsumowując. Jak dla mnie więcej nerwów szarpią starsze dzieci..buntowniczość,dojrzewanie itd..

Z resztą macierzyństwo jakby nie było,jest trudne.

Pzdr.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0