Re: Alergia na kota
Taaaa! To ulubiony tekst lekarzy! Pozbyć się ukochanego kota!
Testów jeszcze nie zrobili a już biedaka wyrzucić każą!
Nie rób tego! Mieliśmy z mężem podobną sytuację, mąż dostał...
rozwiń
Taaaa! To ulubiony tekst lekarzy! Pozbyć się ukochanego kota!
Testów jeszcze nie zrobili a już biedaka wyrzucić każą!
Nie rób tego! Mieliśmy z mężem podobną sytuację, mąż dostał astmy i od czasu do czasu jeszcze ataki duszności. Nie mogliśmy skumać od czego. Poszliśmy do lekarza. Lekarz pyta: macie państwo jakieś zwierze w domu? My na to :koty. Lekarz: to na pewno uczulenie na koty. Proszę się ich pozbyć. Oczywiście nie było o tym w ogóle mowy. Okazało się po czasie że mąż ma uczulenie na detergenty! A przez tego konowała k...a m..ć to byśmy pozbyli się naszych ukochanych stworzeń. Obecnie astma i uczulenie męża jest pod kontrolą, nie bierze żadnych leków antyalergicznych, a u nas w domu jest 10 kotów!
A ty dostałaś tych dolegliwości jak tylko kot trafił do ciebie czy w trakcie jego pobytu? Jaki to są dolegliwości? Jeśli nie duszność to nic się nie stanie. Znam dziewczynę, która zwalczyła alergię (bez duszności) po półrocznym mieszkaniu z kotem. Alergia nie wróciła.
zobacz wątek