Widok

Apel do rodziców przedszkolaków! - NIE KRADNIJ!

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
SZANOWNY RODZICU!!

Jeśli Twoje Dziecko zabierze coś z szafki innego dziecka, a Ty zauważysz to w domu,

ODDAJ NIE SWOJĄ rzecz!

Inaczej jest to kradzież!!

Zwracaj uwagę na to, co Twoje dziecko przynosi do domu z przedszkola.
popieram tę opinię 54 nie zgadzam się z tą opinią 4
dziewie się że są tacy rodzice którzy tego nie oddaj??na kogo oni chcą wychować swoje dziecko? mam 20 pare lat a pamiętam jak w przedszkolu ukradli mi taki śliczny grzebień w kwiatki ( oczywiście koleżana z grupy)
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 0
nam już druga rzecz zginęła:(

Żal mi strasznie mojej córki. Jak ja mam jej tłumaczyć, że nie wolno nikomu nic zabierać, że trezba oddać, jak jej samej ktoś te rzeczy kradnie:/

Ja rozumiem, że dziecko może wziąć coś z szafki, ale kurczę rodzice nie widzą, że w domu mają coś nowego??

Widać, że się nie interesują.

Moja corka też kiedyś wzięła torebeczkę koleżanki, akurat wujek ją odbierał to nie wiedział, że to nie jej.

Jak tylko przyszli do domu z przedszkola, leciałam żeby oddać...

Naprawdę brak mi słów, a potem dziwic się że dzieci są jakie są, jak mają takich rodziców:/
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Moja córka też kiedyś wzięła torebeczkę koleżanki, akurat wujek ją odbierał to nie wiedział, że to nie jej. Jak tylko przyszli do domu z przedszkola, leciałam żeby oddać..."- to raczej nie jest sposób na oduczenie dziecka zabierania nie swoich rzeczy. Moja mama też odnosiła rzeczy, które ze szkoły przynosił mój brat (nabiegała się niemiłosiernie, bo to się powtarzało). Dopiero mój tatuś kazał Marcinkowi odnieść i przeprosić, oczywiście płakał, krzyczał bo się wstydził, ale już więcej nic nie przyniósł.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Alicja do kradnących ten apel nie trafi

Niedawno ktoś zwędził mojej małej konika podpisanego nic wartościowego w sensie pieniędzy,ale dla mojej córki skarb
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas to samo. Czapka, rekawiczkiitp
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
czapka i rękawiczki to ja zrozumię ze dziecko musi miec w przedszkolu ale po jaką cholerkę noszą te koniki i laleczki??w przedszkolach są zabawki a jesli to ma służyć do położenia na półeczkę to raczej apelujcie do siebie o głupotę a nie tych co kradną :)
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 35
Nam zawinęli parasolkę i czapkę mikołajową (dzieci miały przynieśc na mikołajki) więc ??
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
A poza tym, kurczę, co usprawiedliwiasz kradzież??
Bo to rzecz, która nie powinna się znaleźc w przedszkolu?

Czyli co zabawkę można ukraść, a rękawiczek już nie?
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2
U nas 2 dziewczynki z innej grupy zabraly do domu parasolki moim chlopakom, pozniej sie okazalo ze w domu powiedzialy ze panie w prezencie rozdawaly - a mamy uwierzyly.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 1
kiedyś przyszłam po swojego syna do przedszkola w piątek i nie było jego butów. Były za to chłopięce buty, ale z pewnością nie nasze. Zabrałam młodego w kapciach (akurat byłam samochodem) i na szczęście było sucho. Dopiero po weekendzie nasze buty stały na swoim miejscu.
Na szczęście mieliśmy inne buty, w których młody mógł chodzić przez weekend.
Żeby już zabrać buty nie swojego dziecka trzeba być nieźle zakręconym ;)
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 2
beatka w naszej grupie prawie każde dziecko chodzi ze swoim ulubioną zabaweczką jest miejsce wydzielone gdzie je odkładają w czasie drzemki zabierają na leżaczki.Panie same powiedziały że warto aby dzieci brały do przedszkola swich"przyjaciół"aby sie lepiej zaklimatyzowały wiec nie wiem gdzie masz problem konik sie odnalazł i to za sprawa Przedszkolanki.

Rozumiem,że czasami ktoś pomyli szalik rekawiczki bluze itp bo nie kazdy tatus babcia ciocia opiekunka odbierajacyniemusza znac wszystkich rzeczy dziecka,ale dobrze by było aby rodzice je póżniej oddawali
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dołączam do apelu!!!

Nam też kilka rzeczy zginęło. Ostatnio po balu zgineło przebranie karnawałowe z szatni!
Ręce opadają!!! Ciekawe na kogo wyrosnął te małe dzieci z takich złodziejskich domów!
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
podejrzewam, że w większości przypadków są to pomyłki a nie od razu kradzieże.Warto porozmawiać na najbliższym zebraniu z rodzicami na ten temat.Może rodzice nie zwracają uwagi co maluch przyniósł z przedszkola.
osobiście też jestem przeciwna przynoszeniu własnych zabawek do takiej placówki jak przedszkole czy szkoła
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Moja młoda jest z tych dzieci co sobie przywłaszcza różne rzeczy. nie wiem skąd się jej to bierze...a do tego jest taka przekonywująca że panie w przedszkolu jej wierzą i myślą że te rzeczy są jej:)))
Dlatego ja teraz przed wyjściem z przedszkola dokładnie ją oglądam czy nic nie ma na sobie co nie należy do niej.
Zdarzyło mi się znajdować różne rzeczy w kieszeniach i zawsze odnoszę do przedszkola.

Niestety trzeba pilnować dzieci i je kontrolować:)
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0
Albo odbierała babcia, rodzice wrócili w piątek wieczorem i wtedy zauważyli, że to nie te buty, moja mama tak wzięła kapcie czyjeś, zauważyłam w domu odniosłam następnego dnia. To się zdarza, nie podciągałabym pod kradzież.
U nas wędrowały łyżeczki z jogurtów - jak dzieciaki nosiły swoje i spinki.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale zginęły nam spodnie dresowe...tylko nie podpisane z tesco, więc każdy może takie mieć.....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
mój syn kiedyś wrócił w nie swoich butach z przedszkola, ale niania go odbierała czasami tak się zdarza...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
bez przesady, ja we wczesnej podstawówce wróciłam w butach koleżanki, kolor i fason mniej więcej się zgadzały, tylko się dziwiłam co one takie luźne się zrobiły ^^
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
OEbqe7 , lzjzianzctvb, bvyifjymbmcq, http://toksytxczabh.com/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spokojnie bo ludzie wy tu wybuchniecie ze zlosci. Wasze dziecko jest wsrod innych dzieci, nie wiesz ile rzeczy ono same gdzies poprzestawialo, bo nie mozna od razu mowic o kradziezy :) . To dobry moment by sie nauczylo odpowiezialnosci za wlasne "skarby" bo to juz nie domek gdzie mama znajdzie. takie rzeczy sie zdazaja , jezeli dziecko wie ze ktos wzia to trzeba ladnie zwrocic uwage rodzicom o zaistnialej sytuacji a nie tlumic w sobie nerwy i w koncu wybuchac na forum. Czesto dzieci mowia....dostalem, pozyczylem, wymienilem sie....prosze was nie atakujcie tak tylko zalatwcie sprawe po ludzku.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 8
Czy Wy potraficie czytać??!!

Pisałam na początku - by rodzice zwracali uwagę na to co przynoszą dzieci do domu!

Jak coś nie jest mojego dziecka, to oddaję to następnego dnia a nie zostawiam, przywłaszczam.

Rozgranicznie to - rozumiem, że dziecko, babcia, rodzic może wziąć coś przez pomyłkę, ale potem należy to oddać.

Pisałam, że moje dziecko też wzięło torebkę innej dziewczynki to zaraz tego samego dnia leciałam do przedszkola to oddać bo mi było zwyczajnie głupio!!
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 0
bo takie tematy lubia sie rozkrecac ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale nie musisz od razu Alicjo wrzucać wszystkich do jednego worka z etykietką złodzieje, myślisz,że wszyscy rodzice specjalnie pozwalają przywłaszczać swoim dzieciom nieswoje rzeczy ? założę sie że co najmniej połowa coś takiego przeoczy (częściej zabawki,spinki niż ubrania)
Uważam,że najlepiej będzie poruszyć sprawę w przedszkolu, na zebraniu niż na forum
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 12
Dlaczego mamy nie omówić problemu na forum? Skąd niepokój przed pisaniem publicznie o takich sprawach?
Nie wiem też jak inni ale ja sobie nie wyobrażam jak mogłabym przeoczyć nieznaną zabawkę u mojej córki, czy choćby spinkę (najpóźniej przed praniem znalazłaby się w kieszeni ubrania czy gdzieś przy sprzątaniu).
Dla mnie wspólne odnoszenie czyichś rzeczy było zresztą ważnym elementem wychowania dziecka a często się zdarzało gdy córka była młodsza i panie wpinały jej spinki innych dziewczynek, chyba wybierając na chybił trafił. A na kogo wychowują dzieci opiekunowie którzy czyjejś własności nie odnoszą?

A skoro o spinkach... ciekawe jest że odzyskuje z przedszkola te zagubione, gdy chodzi o tanie, nieciekawe ale gdy córka zgubi spinkę bardziej wartościową, to dziwnym trafem przepada ona już na zawsze.

Ostatnio teściowa odbierała córę po balu przebierańców i wzięła nie jej dodatki do stroju, bo dzieciaki się pozamieniały. Pomimo choroby różdżkę jakiejś dziewczynki odnosiłam "biegusiem" i niezwłocznie, bo wyobraziłam sobie że może już jest poszukiwana a mała właścicielka płacze.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4
ale co do pisanie na forum o konkretnej sytuacji chyba lepiej rozwiązać ją u źródła problemu czyi w przedszkolu.
w temacie spinek : moja córka to juz tyle spinek nie przyniosła a jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy że ją okradziono;]
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8
Oczywiście, że interweniuje w przedszkolu. Ale cóż mi po tym, skoro rodzice nic sobie z tego nie robią.

Byc może post kogoś skłoni do myślenia i będzie bardziej uważny.

A co do wrzucania do tego samego worka - daleko mi do tego. napisałam, że rozumiem pomyłki, i nie robię afery o zabranie czegoś z przedszkola - ale o to, że ktoś tych rzeczy NIE ODDAJE, czyli PRZEYWŁASZCZA. Dla mnie to złodziejstwo. Tyle.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do spinek, gumek itp. Na to machnęłam ręką, bo to zwykle gubi na sali.

Chodzi mi ginięcie rzeczy z szatni - z przegórdek podpisanych imieniem i nazwiskiem dziecka. W szatni zwykle dziecko jest z opiekunem. Owszem-pomyli sie ok, weźmie, mama nie zauważy, ale w domu to chyba juz widzi, że coś nie należy do jej dziecka?
Powtarzam się, wiem, ale niektórzy nie rozumieją moich intencji.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie wkurzyło jak moja mała w szafce miała swoją opaskę do włosów bo nie braliśmy jej do domu codziennie ponieważ i tak musiała zdjąć ubierając czapkę, przychodzimy na drugi dzień a opaska połamana i jeszcze leży w szafce to już była druga byłam taka zła że szok, chłopczyk z tej samej grupy powiedział ze jego siostra złamała ale matka nie odkupiła a niby wiedziała o tym, a ja nie jestem taka żeby się dopytywać :(
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
no, przynajmniej chlopczyk uczciwy ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie zawsze są to kradzieże, sama wiek jaki jest zamęt, np. gdy dzieci wychodzą na podwórko, po powrocie odwieszają swoje ubranka gdzie się da i nie raz moja córka wracała bez czapki, szalika a nawet spodni i właśnie dlatego nigdy nie ubieram małej w lepsze ubranka, oczywiści zawsze wszystko się znajduje, np. w szawce u dziecka ze starszej grupy, a pani dyrektor powtarza często, że w przedszklu jeszcze nigdy nic nikomu nie zniknęło, jak teraz się nie odnajdzie to z pewnością na koniec roku kiedy są robione wystawki ze znalezionymi rzeczami
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Mojemu nic nie zginęło ,ale pary razy się zdarzyło że w wiszącym organizerze mojego syna były czyjeś majtki ,skarpety ,raz spodnie dresowe ,paczka mokrych chusteczek ,oczywiście odkładałam na górę na półkę aby było widoczne .
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas w przedszkolu zdecydowanie rodzice kradli, bo inaczej sie tego nazwac nie da. Mojemu synkowi m.in. zginelo kilka par majtek... No, naprawde nie wiem, ktora matka nie zauwazy cudzych majtek, zwlaszcza, gdy nauczycielka jej powie, ze dziecko sie posikalo i nie mialo majtek na zmiane, wiec pozyczyla od innego? No trzeba byc zlodziejem i to niewybrednym ;) . Chociaz majtki byly fajne, z kompletow z KapphAla... moze sie spodobaly, skoro na jednej parze sie nie skonczylo...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2
Bardzo dobry temat.
Jeśli chodzi o rzeczy...
Do dziś się nie odnalazła nowa bluza i czapeczka.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie w przedszkolu tez wisialo do niedawna ogłoszenie ze zniknęły z szatni kapcie jakiejs dziewczynce..takze wg mnie temat bardzo na topie.. :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
a wiecie nam sie kiedyś zdażyło ze synek ze złobka wrócił w nie swoich majteczkach
to dopiero no nie ;) ...

okazało się ze po spaniu chłopaki sie wymienili
poniewaz była to wymiana panie sie nie zorientowały ...
sprawa sie wydała dopiero jak mam kolegi synka to zauwazyła przy odbieraniu

a wszytko dlatego ze majteczki były z ulubionym bohaterem synka

oczywiscie potem zostały odmienionena powrót - ale ubawu było po pachy...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasze nigdy do nas nie wrocily...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdarza się , że czasami coś zniknie. Zawsze wraca po dłuższym lub krótszym czasie. Też wydawało mi się to dziwne do momentu aż moja mama poszła po synka i młody wrócił w nie swoich butach...podobnych do swoich. Leciałam , żeby oddać szybko. Nie zawsze jest to zamierzona "kradzież", często pomyłka osób , które odbierają dzieci i nie wiedzą w co dokładnie dziecko było ubrane lub co miało ze sobą.Nie oceniajcie zbyt pochopnie. Sama byłam świadkiem jak dziadek dziecka po rozpoczęciu roku (nieświadomy tego, że rzeczy jego wnuczka leżą gdzie indziej)wziął ciuszki mojego synka i przeniósł do nowej wnuczka,poczekałam aż pójdzie i zamieniałam odpowiednio.Jeżeli nam coś zginie i nie wraca przez dłuższy czas , zgłaszam nauczycielce, i do tej pory wszystko wracało.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też uważam, że rodzice powinni oddawać jak tylko zobaczą, ze dziecko wzięło z przedszkola coś co nie należy do niego.
Dwa razy zdarzyło się, że córka przyniosła sukienkę od lalki przedszkolnej.
Na drugi dzień od razu odniosłam.
Wymiany spinkowe też już zaliczyliśmy i też oddajemy nie nasze drobiazgi do przedszkola.
A i raz córka przyniosła nie swój ręcznik (mamy podpisane) - wyprałam (wypadł nam weekend) i oddałam w poniedziałek.

Nam osobiście (odpukać) narazie nic nie zginęło.

Także podpisuje się pod stwierdzeniem, że przypadkowe zabranie rzeczy do domu może się zdarzyć, ale nie oddanie ich to już kradzież.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój przyniósł nie swoje rajstopki, ale komu oddać???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
paniom w przedszkolu lub połozyć gdzieś w widocznym miejscu
u nas są specjalne skrzynie na rzeczy znalezione
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
nam ktoś UKRADŁ spodnie i zabaweczkę z kompletu grzechotek :(
synek chodzi do żłobka, i w wakacje jednego dnia oddałam go w bodziaku i spodniach a jak odbierałam to panie mi go oddają bez spodni, i już wtedy od razu zaalarmowałam że był w dresach, mimo że przypominałam się niejednokrotnie spodnie się nie odnalazły, prawie nówki
a jednego dnia synek wysiadając z auta nie chciał zostawić zabawki, i też któreś dziecko zawinęło, panie się rozpytywały rodziców ale nikt sie nie przyznał.. :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no to ja dzisiaj wracam do tematu...
po raz kolejny zgninęla nam czapka z daszkiem w przedszkolu. NIe mam już siły... co kilka tygodni ginie czapka, którą maluch musi nosić. No i gdzie one są... przedskzole przeszukane - nie ma...
Szlak mnie dziś trafił, ilez mozna....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
umnie w przedszkolu to samo czapki gina na potegę!!!!!!!!!!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas w przedszkolu nic nie ginie wszystko leży w szafce dziecka nawet jak córka zostawi coś na placu zabaw to następnego dnia ma w swojej szafce a podpisujecie ubranka czapki swoich dzieci?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas też raczej nie giną rzeczy, ale nawet jeśli podpisane sa to zdarzylo sie ze sie nie odnalazly, bo rodzice nawet nie patrza co biorą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja za każdym razem obiecuję sobie, że podpiszę. Przedszkole jest ok, panie super, patologii brak ale - to nie musi być patologia ect. W grupie z moim synkiem sa dzieci 2 moich koleżanek - dziewczynka i chłopiec. Dziewczynce zginęly spodnie - różowe z kokardkami. Po poszukiwaniach okazało się, że spodnie zabrała babcia chłopca - bo niew wiem, myślała, że to jego?? A na koniec mama chłopca pokilku dniach zapytań powiedziała - a faktycznie, coś jest takiego różówego w domu... Ręce opadają...
co do czapki - nie mam pojęcia, chyba nóg dostają i same na spacery chodzą czy jak...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakiej firmy kosmetyki dla niemowląt używacie? (68 odpowiedzi)

Pytanie do mamuś, które mogę polecić konkretną firmę i produkty, których faktyczne używają. Ja...

pianka czy sprężyny? I w ogóle gdzie fajne kanapy? (22 odpowiedzi)

Musimy zlikwidować nasze duże łóżko i chcemy kupić jakąś rozkładaną kanapę/wersalkę. Gdzie znajdę...

Koszulki z nadrukiem (19 odpowiedzi)

Poszukuje strony na allegro( sama nie moge znalezc od godziny) , gdzie mozna zakupić te koszulki...

do góry