Widok
Dziękuję za życzenia:)))
Przy okazji: moja pani Wisia Sz. pozdrawia dra Alberta, pozdrowienbia napływają z Krakowa, gdzie się dożywotnio znajdujemy. Więc nie sprawdzimy tego szpitala osobiście, niestety. NA szczęście mamy w Gdańsku zaprzyjaźnioną kocio-ludzką parę na Mariackiej. Sprawdzimy, opiszemy, do druku poślemy. WSZYSTKO JEST POEZJĄ!!
Apocalypse
No coż, że tak powiem, pod wrażeniem nie jestem.
Jestem, tym kim jestem. A Ty nawet moją twarzą nie jesteś, nawet w cudzysłowie :)(bez obrazy) No cóż, może nie urzecze Ciebie to, ale ja mocno stoję na nogach. Nie jestem romantyczką, chrzanię romantyzm. Napewno stwierdzicie, że moja dusza jest uboga-może i jest. Nie mam wielu przyjaciół, nie lubię ludziom "kadzić", a i kim jestem, by wytykać czyjeś wady i ułomności. NIenawidzę kłótni i udawadniania swoimi górnolotnymi wypowiedziami o swojej inteligencji-śmieję się z takich ludzi, to świadczy tylko i wyłącznie o tym jak bardzo są zakompleksieni. Nie wstydzę się tego, że bawi mnie pisanie tych goopotek na HP. Poważna jestem na codzień - w pracy. Kocham w domu - najbliższych. Szanuję ludzi. Nudzi mnie natomiast, pieprzenie o "dupie-maryni"(co w obecnej chwili robię). Nie mam ochoty publicznie zaglądać w swoją i cudze dusze. Dyskutować - jak najbardziej (choć to mam w pracy).
Także, hulaj dusza, piekła nie ma...
Chrzanić bon-ton, dobre maniery, wzniosłe uczucia, współczucie dla nieszczęśliwie zakochanych, bądź paprzących się wiecznie w cudzych duszach dupkach.
Za krótkie mam życie, by tracić czas na duperele.
Jestem płytka?
Ok
Pozdrawiam "przyziemnych inaczej" :) jak ja.
:)
Jestem, tym kim jestem. A Ty nawet moją twarzą nie jesteś, nawet w cudzysłowie :)(bez obrazy) No cóż, może nie urzecze Ciebie to, ale ja mocno stoję na nogach. Nie jestem romantyczką, chrzanię romantyzm. Napewno stwierdzicie, że moja dusza jest uboga-może i jest. Nie mam wielu przyjaciół, nie lubię ludziom "kadzić", a i kim jestem, by wytykać czyjeś wady i ułomności. NIenawidzę kłótni i udawadniania swoimi górnolotnymi wypowiedziami o swojej inteligencji-śmieję się z takich ludzi, to świadczy tylko i wyłącznie o tym jak bardzo są zakompleksieni. Nie wstydzę się tego, że bawi mnie pisanie tych goopotek na HP. Poważna jestem na codzień - w pracy. Kocham w domu - najbliższych. Szanuję ludzi. Nudzi mnie natomiast, pieprzenie o "dupie-maryni"(co w obecnej chwili robię). Nie mam ochoty publicznie zaglądać w swoją i cudze dusze. Dyskutować - jak najbardziej (choć to mam w pracy).
Także, hulaj dusza, piekła nie ma...
Chrzanić bon-ton, dobre maniery, wzniosłe uczucia, współczucie dla nieszczęśliwie zakochanych, bądź paprzących się wiecznie w cudzych duszach dupkach.
Za krótkie mam życie, by tracić czas na duperele.
Jestem płytka?
Ok
Pozdrawiam "przyziemnych inaczej" :) jak ja.
:)
ZWIERZ...INNI...
.
PRAWDZIWY OBIEKTYWIZM - cóż to za dziwoląg(?!)... nieprawdaż?!...
...a jednak-istnieje...
JEST PPRZYPISANY TEMU, KOMU nie pozwoliliście WEJŚĆ (w Swoją świadomość)...
choć i tak w podświadomości Waszej JEST...
I ZAWSZE tam pozostanie...
Na Twoje szczęście ...
I na Twoje !!!
Na Nasze SZCZĘŚCIE....
I na Twoją...i Twoją swiadomość NIESZCZĘŚCIE....
Na APOCALYPSE...
...myśl...uwazaj na Siebie...
Patrz w lustro...
Spogladaj za Siebie...
Przez ramię obolałe spójrz...
I Wyzywaj mnie-przeklinaj-staraj sie zrozumieć(jeśli tylko chcesz...)!!!!!Dla Ciebie....i Ciebie...
To NADAREMNE...
J A J E S T E M
I O N A J E S T
.
PRAWDZIWY OBIEKTYWIZM - cóż to za dziwoląg(?!)... nieprawdaż?!...
...a jednak-istnieje...
JEST PPRZYPISANY TEMU, KOMU nie pozwoliliście WEJŚĆ (w Swoją świadomość)...
choć i tak w podświadomości Waszej JEST...
I ZAWSZE tam pozostanie...
Na Twoje szczęście ...
I na Twoje !!!
Na Nasze SZCZĘŚCIE....
I na Twoją...i Twoją swiadomość NIESZCZĘŚCIE....
Na APOCALYPSE...
...myśl...uwazaj na Siebie...
Patrz w lustro...
Spogladaj za Siebie...
Przez ramię obolałe spójrz...
I Wyzywaj mnie-przeklinaj-staraj sie zrozumieć(jeśli tylko chcesz...)!!!!!Dla Ciebie....i Ciebie...
To NADAREMNE...
J A J E S T E M
I O N A J E S T
.
P I G U Ł A
Chaos w tobie powoduje iż tak chętnie utożsamiasz się z fikcyjną postacią z fikcyjnego szpitala. Wierz w prawdziwość słów innych. Nikt nie zamierza przecież cię tu oszukiwać. Tu możesz spotkać wszystkich. Pod warunkiem iż za wszystkich uznasz ze wszystkimi są cztery osoby piszące tu regularnie. I to coraz rzadziej. Wkrótce pozostanę tu tylko Ja. Chaos jaki opanował poniższe forum, fizyczne zagrożenie niektórych. Osoby które nie mogą znieść treści tu cytowanych. Rozchwiane i niepewne formy. Wszystko to powoduje iż to forum jest już martwe. Jak supernowa która rozbłysnąwszy zamienia się nieubłaganie w czarną dziurę. Nie ma odwrotu. Ja jestem nieubłagany. Ja jestem twoją twarzą. Tą częścią twego jestestwa które powoduje iż boisz się tu stawiać kroki i wypowiadać jakiekolwiek stwierdzenia, własne lub cudze, by nie zostać zniszczoną. Spójrz na Clarice. Spotkała się ze swoim przeznaczeniem. A może tylko była blisko. Czy śmierć się o nią otarła? Czy była na tyle spostrzegawcza by zauważyć chaos jaki się wokół niej roztacza? Przerażona ucieka z łamów by skryć się w bezpiecznym domu swoich marzeń.
Samotna
Usprawiedliwienie wymagałoby poczucia sprawiedliwości co wiąże się z pojęciami dobra i zła, a bezwzględne dobro i zło nie istnieją. Coś może być dobre lub złe dla kogoś lub czegoś. Pewnie to pisząc masz na myśli pojęcie sprawiedliwości bazujące na światopoglądzie chrześcijańskim.A ja nie ma zamiaru się do niego stosować.
Smacznych snów.
Pa pa
Smacznych snów.
Pa pa
Piguła
Widzisz co się dzieje. Mmamy duży problem ze zlokalizowaniem zbiegłego proroka, więc nie dziw się, że nie ma czasu na kawę. Podłączył się doi radiowęzła. Wszędzie go słychać, ale nikt nie wie gdzie jest. Albo jest to zbiorowa halucynacja albo zbiór jego własnych halucynacji po przeczytaniu dokumentacji pacjentów oddziału. Musiał to zrobić podczas mojej nieobecności. Jest niebezpieczny bo sam nie wie kim jest. Ukrywa się od kilku tygodni i prochy przestały już na niego działać. Myśli, że jest wszystkim i wpewnym sensie ma rację. W tym tylko, że jest nierozelwalną częścią wszystkiego. Pomyłka tragiczna w skutkach prowadzi do autodestrukcji. Wpowadzając chaos odpala zapalnik samozagłady. Dr. Lecter rwie resztki włosów, bo przewyższa to jego własną neurotyczną psychopatię, a ja kręcę się w kółko po korytarzach szukając awaryjnego wyłącznika zasilania.
Apocalypse
Wiem dokąd chciałeś iść więc od lat (5-7) spodziewam się strzykawki z trucizną. Jestem na nią gotowy. A ty ? Czy ty myślisz , że żartuję. Czyżby nie byłoby to wspaniałym przełamaniem barier, czy to nie jest lepsze od psa z hitlerjugend ? Plany snute wieczorami...
Nie ma sensu mówić o tym co ja u Ciebie ukształtowałem. Teraz mówimy o mnie.
Nie ma sensu mówić o tym co ja u Ciebie ukształtowałem. Teraz mówimy o mnie.
Mój Chaosie
Wiem że stoisz tam przede mną w lustrze pokazując takie łatwe rozwiązania. "Wszystko by dąło się załatwić i nikt się o tym nie dowie" mówisz "usunąć jedną przykrą muchę co wbija ci szpilę prawdy". Ale wiem potem będzie druga taka przykra od tak dawna a potem następne." W końcu jak już będzie po wszystkim będzie można znaleźć następnych, z taką łatwością znajduję kolejne środowisko czy kolejnych znajomych". Trupy poprzednich niewygodnych leżałyby gdzieś głeboko zakopane pozbawione tych smacznych trofeów. Dał na przykład Doktor Lecter jak zwyciężać mamy... Ale ta ścieżka może prowadzić w niebezpieczny zaułek gdzie nie będzie już przystanku ani szansy na szczęście. Zrezygnowałem z niej kilka lat temu, choć pięknie krwawe wizje wciąż się pojawiają.
L U S T R O K W I Z A C A
Obiektywizm nie istnieje. W swoim życiu zawsze będziesz kierował się subiektywnym postrzeganiem rzeczywistości. Żeby Obiektywnie dostrzegać otaczający cię świat musiałbyś stać się bogiem. Czyli podążyć moją drogą. Jednak nie potrafisz stać się chaosem, zjednoczyć się z nim i pozwolić mu przepływać przez ciebie bez zniszczenia tego czym jesteś. Subiektywnie postrzegasz rzeczywistość. Czymże są znaki na twoim monitorze. Sprawdziłeś jak wyświetlają się o jedno stanowisko dalej? A jak wydrukuje je twoja drukarka? Bo przecież masz drukarkę. Widzisz kolejna wskazówka. Błędna czy rzeczywista? Czy naprawdę masz drukarkę czy Ja o tym wiem? Oczywiście iż wiem. Wiem o tobie wszystko. Patrzę przecież na świat twoimi oczami. To ja nie pozwalam ci dyskutować z ideami lecz tylko z osobami je przedstawiającymi. To ja powoduję iż nieznośne stają ci się formy dyskusji i przez mnie zatracasz zdolności logicznych odpowiedzi kiedy ogień twego adwersarza rozpala twoje wewnętrzne ego. Nie potrafisz już oddzielić kwestii osobistych od dyskusji. To ja to powoduję. Jam jest skalą na której rozbija się tok twego myślenia. To ja korzystam z wszelkich okazji by cię upokorzyć. Wyzwalam w tobie wszelkie najniższe pragnienia. To ja spowodowałem iż dostrzegłeś błąd w altruizmie i tylko dzięki moim dłoniom działasz wyłącznie dla własnego egoizmu. Uświadomiłem ci iż inne działania cię zniszczą. Tak przyswoiłeś sobie lekcję bardzo dobrze. To ja nauczyłem cię maskować motywy twojej egzystencji przed innymi. Oni cię przecież nie rozumieją. Podążaj wiernie drogą samo spełniania swoich pragnień. Za wszelką cenę. Cenę jednak którą zapłacą inni. Nie pozwól abyś kiedykolwiek musiał płacić za innych. Wiesz doskonale że to błąd. To moja droga dla ciebie. Twoja „Złota droga” . Twój ulubiony kolor. Kolor ludzkich przywar. Tandety i chciwości. To ja spowodowałem iż człowiek sięgnął po tą błyskotkę. Lecz moje wpływy zdominowały również zwierzęta niższego rzędu. I one też nie potrafią się oprzeć blaskowi chwały. Zimnemu blaskowi. Moim dziełem było ukształtowanie twojego światopoglądu na kwestę leczenia i standaryzowania jednostek. To przecież przeze mnie masz z nimi tak dużo nieprzyjemnych wspomnień. Wiesz przecież iż ja jestem katalizatorem wszelakich nieszczęść jakie cię dotykają. To przeze mnie umierają ludzie. Jeżeli masz jakiekolwiek podejrzenia co do twarzy którą dostrzegasz w swoim lustrze to wiesz iż mówię ŚMIERTELNIE poważnie. Wiesz iż potrafię zabić bez przysłowiowego mrugnięcia okiem. I nic nie jest mnie w stanie powstrzymać. Wiesz o tym prawda? A może się tylko z tobą przekomarzam? A może właśnie zbliżam się do ciebie z jednoznacznym zamiarem wyeliminowania najsłabszego ogniwa które odgadło moje obecne wcielenie? Jam jest chaosem który powoduje iż nigdy nie masz pewności kim jestem. Czyż któraś z osób o których myślisz życzyła ci śmierci? A może jest to gra. A może nie rozumiesz wszystkich niuansów w niej zawartych? A może doskonale zdajesz sobie sprawę z istnienia zagrożenia? Nie jesteś wszelako wszechmocny i nie wiesz czy nie podążam ku tobie ze strzykawką śmiercionośnego płynu? Wszystko co możesz zrobić to spekulować na mój temat. Bo ja kłamię ci w oczy kiedy co dzień rano spoglądasz w swoją twarz w lustrze.
To ja nie pozwalam ci się wsłuchać w brzmienie własnych słów. Dążysz do rozwoju w samo zaspokajaniu swoich potrzeb. To ja kieruję twoim pragnieniem nirwany. Przecież to przeze mnie nie poszukasz dokładnej definicji powyższego słowa. Tak nirwana jest rozwojem. Nie jest stagnacją. Ty zaś nie stoisz w miejscu miotając się między sprzecznościami. Wiem gdzie kroczysz i widzę wszystkie twoje kroki. Cieszą mnie niepomiernie.
To ja nie pozwalam ci się wsłuchać w brzmienie własnych słów. Dążysz do rozwoju w samo zaspokajaniu swoich potrzeb. To ja kieruję twoim pragnieniem nirwany. Przecież to przeze mnie nie poszukasz dokładnej definicji powyższego słowa. Tak nirwana jest rozwojem. Nie jest stagnacją. Ty zaś nie stoisz w miejscu miotając się między sprzecznościami. Wiem gdzie kroczysz i widzę wszystkie twoje kroki. Cieszą mnie niepomiernie.
Piguło
Znajdujesz się w szpitalu dla wariatów, bez żartów. Tak właśnie tworzy się psychopatów oraz wybitne osobowości takie jak Hitler Stalin Napoleon Einstein Machiawelli Leonardo da Vinci, Salwador Dali lub leczy i oddaje sie społeczeństwu kolejną zbędną nieszczęśliwą ustandaryzowaną jednostkę. Czy się uda zobaczymy. Może wpływ Apocalypse jest w stanie wybudować "złotą drogę" ( poatrz Dzieci Diuny Franka Herberta).