Widok
Atakujące psy - Księżycowa
Apel do właścicieli kundelków, które atakują przechodniów na Ksieżycowej. Drodzy Państwo, waszym obowiązkiem jest zapewnić, żeby sfora waszych psów nie atakowała przechodniów idących czy jadących rowerem.
Już zgłosiłem do dzielnicowego ten problem i do fundacji zajmującej się bezpańskimi psami.
Lada dzień spodziewajcie się wizyt.
Już zgłosiłem do dzielnicowego ten problem i do fundacji zajmującej się bezpańskimi psami.
Lada dzień spodziewajcie się wizyt.
Tak te maluchy są strasznie groźne ;) a czy orientuje się ktoś czyj jest pies biegajacy m.in. w okolicy Pszennej. Taki podobny do rasy husky. Ma śliczne jasne niebieskie oczy. Ogólnie chyba raczej nie groźny bo nie zaczepia nie szczeka i trochę szkoda psiny jeżeli jest bezpański. jeżeli wlascieciele puszczaja go żeby pobiegal sobie po wsi to mało odpowiedzialnie. A jezeli faktycznie nie ma właściciela to może ktoś przygarnie kropka bo na poczciwego wygląda psiaka.
A nie to spoko. To że będę miał pogryzione łydki, poszarpane spodnie czy też ugryzie paroletnie dziecko to luz. Przecież mogły zagryźć.
To że dziecko będzie miało rany, czy spodnie będą nadawały się do śmieci. To nic. O co całe halo. No nie?
Przykre że patrzysz na czubek własnego nosa. Nie potrafisz uruchomić rozumku i zrozumieć że zakichanym obowiązkiem właściciela psa jest go pilnować, nie ma znaczenia czy jest gabarytów szczura czy konia.
A ludzie poruszający się po chodnikach, ulicach publicznych mają prawo czuć się bezpiecznie a nie bronić się przed psami.
Dotarło do rozumku?
To że dziecko będzie miało rany, czy spodnie będą nadawały się do śmieci. To nic. O co całe halo. No nie?
Przykre że patrzysz na czubek własnego nosa. Nie potrafisz uruchomić rozumku i zrozumieć że zakichanym obowiązkiem właściciela psa jest go pilnować, nie ma znaczenia czy jest gabarytów szczura czy konia.
A ludzie poruszający się po chodnikach, ulicach publicznych mają prawo czuć się bezpiecznie a nie bronić się przed psami.
Dotarło do rozumku?
Prawdopodobnie chodzi o suczkę naszych sąsiadów, czasami włącza jej się szwędacz i wykorzystując chwilę nieuwagi daje nogę, wraca sama gdy już zwiedzi co miała zwiedzić. Bardzo miły i pogodny pies, nie stanowi żadnego zagrożenia i gdy jest na gigancie wpada często do nas pobawić się w ogrodzie z naszym psem, nawet nasz kot przyzwyczaił się do niej i wie że z jej strony nic mu nie grozi. Martwię się tylko aby któregoś dnia nie została potrącona przez samochód.
Proszę przekażcie właścicielom suczki, żeby nigdy więcej nie brali żadnego psa. Nawet jeśli suczka jest łagodna, to może coś jej się stać, może zostać pogryziona przez innego psa, potrącona przez samochód, ukradziona itp. Aż przykro patrzeć na taką nieodpowiedzialność właścicieli. Poza tym, co to znaczy "chwilę nieuwagi"? Jeśli ktoś jest tak nieogarnięty, że nie jest w stanie zauważyć, że przez bramę wychodzi mu duży pies, to lepiej niech psów nie ma.
Akurat husky w kombinowaniu jak się wyrwać na wolność są przebiegłe jak Zdzich Najmrodzki, pani która bierze pod opiekę naszego psa gdy jedziemy na urlop nie zgadza się na powierzanie jej husky bo te potrafią za jej plecami w kilka minut rozebrać solidny drewniany płot i dać nogę. Poza tym pokaż mi psa który chociaż raz nie wykiwał opiekuna i nie polatał sobie po okolicy samodzielnie, co kilka dni widzę na naszym osiedlu takiego radosnego partyzanta a i mojego kundla ze dwa razy szukałem a raz przyprowadziła go sąsiadka: byłem pewien że gdzieś śpi a ten biegał sobie po okolicy luzem, nawet nie wiem kiedy i w jaki sposób udało mu się zwiać. Nie pochwalam braku opieki nad psem ale nie wyolbrzymiajmy problemu, zwłaszcza gdy pies jest spokojny i nieagresywny, po prostu czasami się to zdarza że pies da nogę ale nie świadczy automatycznie o braku odpowiedzialności właścicieli - po to są chipy czy adresówki.
Proszę bardzo: żaden z moich psów, które miałam przez ostatnich 20 lat nigdy, ani na chwilę mnie nie wykiwał i nie polatał sobie po okolicy. Żaden z psów z mojego domu rodzinnego również nie. To, że jest to husky, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Ja od zawsze mam psy ostrych ras - czy mam pozwalać im gryźć przechodniów? Bo taka rasa? Biorę ostrego psa, układam go, szkolę i pilnuję tak, żeby nie stwarzał zagrożenia. Ktoś decyduje się na husky - powinien zapewnić mu odpowiednią dawkę ruchu, mega solidne ogrodzenie i pilnować porządnie. Jeśli nie potrafi - niech weźmie inną rasę albo żadnego. A jeśli chodzi o tą suczkę, to nie jest to czasem, ale powiedziałabym, że regularnie. Ok, jest łagodna - ale coś może się jej stać. Ktoś może się jej bać.
Prawdą jest, że od pewnego czasu widzę tego pieska biegającego praktycznie codziennie po okolicy - mieszkam zaraz obok, gdy spotkam kogoś wychodzącego z tego domu poproszę aby zwrócili większą uwagę na ucieczki swego psa. Szkoda byłoby gdyby ta miła suczka ucierpiała z powodu pędzących samochodów bo ograniczenie do 30km/h na tym odcinku Pszennej jest powszechnie nierespektowane.