Widok

Atrakcje na weselu- nietypowe

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Chciałabym aby na moim weselu była jakaś dodatkowa atrakcja, coś co goście by zapamiętali na długo , z czym się wcześniej nie spotkali.
Czy ma ktoś pomysł na coś nietuzinkowego??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie kłóćcie się :)
Ja osobiście nie lubię tańczyć, a wesele jest na tym oparte. Dla mnie wesele jest znacznie ciekawsze, gdy są atrakcje. Rzecz gustu-co tu roztrząsać :) Jeszcze nikomu się związek od atrakcji nie rozpadł. Skoro kogoś stać i chce, by jego wesele wyglądało tak a nie inaczej, to przecież ma do tego prawo, bo jest to "ich dzień"!
Pozdrawiam i Życzę dużo uśmiechu w tym słonecznym dniu ;-)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 25

Z nikim się nie kłócę, to nie leży w mojej naturze, o czym wie każdy, kto mnie dobrze zna ;-) I nie twierdzę, że związek się komukolwiek rozpadł z powodu "atrakcji" weselnych- raczej miałam na myśli to, że skupianie się na show, a nie na ludziach, nie za dobrze rokuje już na starcie. Znam byłe już żony, które były bardziej zakochane w ceremonii zamążpójścia i wesela niż w Panu Młodym ;-)

Naprawdę myślisz, że ludzie po latach wspominają fajerwerki czy inne materialne "atrakcje"? Czy raczej ludzi i ogólną atmosferę wesela? jeśli towarzystwo jest niezgrane, to żadne atrakcje nie pomogą :) Tylko to miałam na myśli.

Wiem, że moja wypowiedź jest nie na rękę wszystkim usługodawcom, którzy z owego dostarczania atrakcji żyją i zarabiają na chleb. Być może sama do nich należysz ;-) Nie moja sprawa. Wyraziłam swoje zdanie, do czego mam prawo, a Młodzi i tak zrobią, jak uważają ;-)

A to, co napisałam, że wiele par, które znam, a które postawiły na show, już nie są ze sobą, to akurat prawda. I nie twierdzę, że jest to regułą, ale bardzo często się sprawdza ;-)

W tym temacie z mojej strony to tyle, nie widzę sensu, by się nad tym rozwlekać :) Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 8

Usługobiorcy byli i będą-i to nie dzięki takim tematom ;-)
Zwyczajnie odnoszę wrażenie, że za mocno "jedziesz" z tematem. Popatrz przez pryzmat czasu i zmian jakie zachodzą. Kilkadziesiąt lat temu wesela realizowano w domach, mieszkaniach itp. Od kilkudziesięciu lat nastało BUM na spore wesela, a takich przyjęć nie wyprawisz w mieszkaniu. Pierwsze imprezy w domach weselnych były postrzegane jak dzisiaj fajerwerki, iluzjoniści i tym podobne, czyli pokazówka. To kwestia czasu kiedy atrakcje weselne się spopularyzują i ciężko będzie wyobrazić sobie takie przyjęcia bez nich.
Nie neguje Twojego przyjęcia weselnego. Tobie się podobało, bo było takie jak chciałaś i sobie wymarzyłaś. Jaką masz gwarancje, że goście byli zachwyceni tak jak Ty? Nikt Tobie nie powie, że było nudno etc. Patrzmy na swoje gusta i realizujmy wesele według własnego uznania. Jeśli komuś się atrakcja nie podoba, to może przecież pozostać przy stole.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 25

Wiesz, może i jest BUM na wielkie wesela, ale to nie znaczy, że KAŻDY je urządza i każdemu się podobają. Ja akurat nie jestem ich fanką. Dla mnie najważniejsza tego dnia była ceremonia w kościele. Najważniejszy moment tego dnia. To, że mój ukochany stał się moim mężem.

Nie musisz się obawiać, na moim weselu nie było "nudno". Mimo braku "atrakcji". Wiesz, dlaczego? Bo mam cudowną Rodzinę, która stworzyła fantastyczną atmosferę. I żadne show nie było potrzebne, więc nie musiałam dawać na siłę zarobić takim osobom jak Ty, żeby rozruszali i czymś zajęli towarzystwo, bo gadka się nie klei, a i tańczyć nie chcą ;-)

A o ich ocenę wesela też nie musisz się martwić. Pierwsze, co robili przy otrzymaniu zaproszeń, to gratulowali, że wreszcie będą na imprezie innej niż wszystkie, bez zadęcia. I WIEM, że mówili to szczerze, bo ich znam. To była najbliższa rodzina. Przed nimi nie musze udawać i uskuteczniać pokazówki, by powiedzieli WOW.

Ale o swój chleb nie musisz się martwić. Fani pokazówek wciąż są w mniejszości i jedna wypowiedź dziwaczki z pewnością go Tobie nie odbierze :P

Aha, goście nie są od "siedzenia przy stole, jak nie ma atrakcji". Na weselu się głównie tańczy. Posiedzieć można w knajpie przy byle okazji. I można nawet odpalić fajerwerki, fotobudki i inne głupoty, jeśli się ktoś bardzo uprze.

I teraz dopiero możesz napisać, że pojechałam z tematem :D Ale więcej już nie napiszę, bo temat wyczerpałam. Zrobię pole dla fanów pokazówek i usługodawców "atrakcji", żeby mogli się teraz na mnie wyżyć, a co tam. Niech mają :D
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 7

A przy okazji może niech od razu wkleją linki do swoich firm, przydadzą się tym, co nie są tacy dziwni jak ja i bez atrakcji wesela nie zrobią, bo to lipa nie wesele ;-)
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 7

Aż muszę się wypowiedzieć, bo od początku śledzę Waszą dyskusję. Irytuje mnie fakt, że nie dociera do Ciebie inne zdanie niż Twoje własne i na siłę próbujesz wcisnąć je innym. Jeszcze na początku Twoich wypowiedzi zgadzałam się z Tobą, bo masz prawo myśleć tak a nie inaczej, ale im bardziej brniesz w to jaka to według Ciebie "pokazówka", tym bardziej się nie zgadzam. Sama na swoim weselu miałam fotobudkę i nie uważam, żeby było to zrobione na pokaz. Mam z tego przepiękną księgę ze zdjęciami i życzeniami od wszystkich gości i dla mnie i mojego męża to jedna z piękniejszych pamiątek z tego dnia. Nie musisz w każdym swoim wpisie podkreślać jaką masz cudowną rodzinę, że obeszło się bez tego wszystkiego, bo ja i jak podejrzewam mnóstwo innych osób decydujących się na ślub i wesele, też mamy kochające rodziny, chcące spędzić ten dzień z Nami, nieważne jaka towarzyszyłaby temu otoczka :)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 25

Pati, dziękuję za Twój głos w dyskusji, niczego na siłę nikomu nie wcisnę, a to, że uparcie bronię swojego zdania- cóż, mam do tego prawo.

Gratuluję Tobie udanego wesela i cieszę się, że jesteś zadowolona z tego, co zaplanowałaś. Mam nadzieję, że wszyscy czytający ten wątek zdają sobie jednak sprawę z tego, że wesele to raptem parę godzin, a to, czy będzie udane, zależy od LUDZI. I będę to do znudzenia powtarzać.

Tak, podkreślam, że mam cudowną rodzinę, bo to rzadkość w dzisiejszych czasach. Tak, jestem pod tym względem szczęściarą i jeśli kogoś to uwiera, trudno.

Dalszą część dyskusji w tym wątku pozostawię osobom zainteresowanym zrobieniem show na własnym weselu, bo nie należąc do tej grupy niczego ani nikogo siłą rzeczy nie polecę ;-)

Mam nadzieję, że moja aktywność w innych wątkach była nie tylko komuś solą w oku, ale realnie się przydała ;-)

Pozostaje mi życzyć wszystkim ślubującym wymarzonych wesel- z atrakcjami czy bez. Ale to nie atrakcje będą świadczyć o tym, czy wszystko się uda. Kto tak myśli, jest naiwny i tyle ;-)

Dobrego dnia.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 7

Tak jak napisałam wyżej, każdy ma prawo do własnego zdania. Zabolał mnie jedynie fakt, że twierdzisz, że jakiekolwiek atrakcje na weselu są po to, żeby zamaskować fakt, że ludzie na danym weselu źle się bawią, bądź nie bawią wcale, więc trzeba im autrakcyjnić w jakikolwiek sposób ten wieczór. Oczywiście, że wszystko zależy od ludzi, więc tym bardziej żadna atrakcja tego nie zmieni :)
Bardzo się cieszę, że masz cudowną rodzinę, więc nic mnie tu nie uwiera ;) Zaznaczyłam tylko, że ja też mam taką, jak pewnie mnóstwo innych osób ;)
Mam tylko do Ciebie jedno pytanie, odnośnie akurat mojego przykładu, bo bardzo mnie ciekawi czemu wciąż to podkreślasz.
W jaki sposób według Ciebie zrobiłam, jak to napisałaś, "show" fotobudką na swoim weselu?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 21

Pati, czegokolwiek bym nie napisała, i tak nie przekonam nikogo do swoich racji, i nie taki był zresztą cel mojej wypowiedzi. Naprawdę uważam, że jeśli ludzie są zgraną ekipą i potrafią się bawić, umilanie im czasu na siłę nie ma w moim odczuciu sensu. A dlaczego tak to podkreślam, że atrakcje często są na siłę, na wypadek, gdyby zabawa się nie rozkręciła? Bo słyszałam to z ust wielu znajomych: "Wynajmiemy magika albo fotobudkę, żeby nie było drętwo". I drugi argument: "Nasi znajomi mieli pokaz barmanów, my musimy ich przebić, żeby nie obgadali, że u nas się nic nie działo". Więc jeśli ktoś z góry obawia się i zakłada, ze bez tej otoczki "będzie drętwo", to chyba nie najlepiej świadczy o tym, co myśli o własnych Gościach.

To tyle tytułem wyjaśnienia, Twoich intencji nie oceniam, bo nie siedzę w Twojej głowie ;-) z tego wątku znikam.

Pozdrawiam i naprawdę szczerze życzę udanego dalszego życia z ukochanym Mężczyzną :)
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 6

Dziękuję, dokładnie o taką odpowiedź mi chodziło, rzeczową i konkretną. Według Ciebie jest to umilanie czasu na siłę, według mnie nie, oczywiście w granicach rozsądku, bo piszę tu na własnym przykładzie. Ale chyba żadna z Nas nie zmierza do tego, że na siłę przekonać tą drugą, po prostu chciałam poznać konkretny argument dlaczego tak uważasz.
Swoje intencje już wyjaśniłam na początku, chodziło mi o piękną, osobistą pamiątkę i taką właśnie mam :)

Również pozdrawiam i życzę tego samego :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo dziękuję. Argument, który podałaś, jak najbardziej do mnie przemawia. Natomiast chęć "przebicia" wesel znajomych i powalenia ich na kolana fajniejszą atrakcją niż sami mieli, jakby to był jakiś plebiscyt na to, kto zorganizował fajniejszą imprezę albo jakby od tego zależało szczęście związku lub też argument, że bez atrakcji na bank "będzie drętwo" ( czyli: mam znajomych, którzy będą marudzić, zamiast się bawić, bo nie potrafią się bawić, to ich się przynajmniej czymś zajmie, zrobią WOW) są dla mnie nie do przyjęcia, są dowodem hipokryzji i obłudy. I czemuś takiemu powiedziałam w tym wątku NIE, ku oburzeniu co niektórych ;-)

Wszystkim oburzonym dziękuję za minusy, bo to dla mnie dowód na to, że trafiłam w sedno ;-) Mimo to życzę udanych wesel i zadowolenia z tego, co wybierzecie, mam nadzieję ( i tu już bez złośliwości), że osoby, w których pokładacie nadzieję na udane wesele spełnią Wasze oczekiwania :)
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 6

I tutaj absolutnie się z Tobą zgadzam, bo nie na tym to powinno polegać. Dlatego właśnie prosiłam o argumentację, bo gdzieś po drodze w swoich wypowiedziach chyba ją zgubiłaś ;) Jednakże nie uogólniałabym i nie wrzucała do jednego wora wszystkich, którzy chcą zaprezentować na swoim weselu coś innego, ponieważ nie nam oceniać intencje Państwa Młodych :)
W granicach rozsądku i dobrego smaku, jestem jak najbardziej za. Oczywiście jeżeli nie jest to poparte tym co napisałaś powyżej.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 21

Cieszę się, że zrozumiałaś moje intencje i to, co naprawdę chciałam w tym wątku przekazać. Poniosło mnie, i to bardzo, bo nie cierpię hipokryzji i robienia czegokolwiek na pokaz, o czym świadczą przytoczone przeze mnie wcześniej wypowiedzi znajomych.

Nie napisałam też nigdzie, że dotyczy to WSZYSTKICH planujących wesele. Jednakże z wypowiedzi moich znajomych oraz z tego, co czytam regularnie tu na forum w innych wątkach, wnioskuję, że jest to całkiem spora grupa. Dlatego pozwoliłam sobie na tak zdecydowany ton, a rzadko go uskuteczniam. Jeśli ktoś odniósł to bardzo mocno do siebie, to albo źle zrozumiał moje intencje ( nie było nią absolutnie uogólnianie, tylko wskazanie na to, że zjawisko "pokazówki" istnieje), albo widocznie sam do tej grupy się zalicza ;-)

Koniec końców finalnie chodzi o to, żeby każdy był zadowolony z wesela, tyle że ja miałam gwarancję, inni mogą mieć póki co tylko nadzieję ;-)

Nikomu nie życzyłam i nie życzę źle, wprost przeciwnie- dzielę się swoimi doświadczeniami i odczuciami właśnie po to, żeby innym było choć trochę łatwiej. Czy cokolwiek z tego wyciągną dla siebie- ich sprawa. Ja z tego forum wyciągnęłam dla siebie przed ślubem bardzo dużo, wręcz mogę powiedzieć, że wiele rad i przemyśleń pozwoliło uniknąć katastrofy choćby w postaci nierzetelnych usługodawców i odnaleźć tych sprawdzonych. Mam więc nadzieję, że moja rola nie ogranicza się tutaj do wymądrzania się i siania złośliwości, bo nie z takim zamysłem tu piszę. I jeśli choć jedna osoba na tym forum skorzystała z moich konkretnych rad przed własnym ślubem, to znaczy, że spłaciłam swój dług wobec tych, którzy kiedyś, tu na forum, uchronili mnie przed błędnymi decyzjami i utwierdzili w dobrych :)
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 6

"Poniosło mnie..." Ciesze się, że umiesz przyznać się do błędu. Regularnie czytam to forum i widzę, że często się na nim udzielasz. Również widzę, że wkładasz w to siebie dlatego też zaskoczyła mnie Twoja postawa. Mimo wszystko podkreślę, że nie Ty wyczerpałaś temat, a użytkowniczka Pati ;-)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 23

Wiesz, nie uważam za "błąd" tego, co napisałam, bo nadal uważam tak, jak uważałam. Jedyne, do czego się przyznaję, to do tego, że zrobiłam to w sposób skrajnie emocjonalny. Zatem forma może nie najszczęśliwsza, ale treść pozostaje bez zmian.

Co do wyczerpania tematu, to pewnie nie wyczerpie się nigdy ;-) Bo jak powiedział klasyk gatunku racja jest jak d..., każdy ma swoją ;-)

Jeśli uraziłam Cię swoją formą wypowiedzi, przepraszam. Zdania jednak nie zmienię, żeby była w tym temacie jasność :)

Domyślam się, że należysz do grona dostarczycieli wspomnianych nieszczęsnych "atrakcji", więc być może miałaś też osobisty powód, by się wypowiedzieć. Swoimi przemyśleniami nie chciałam w żaden sposób zaszkodzić ani Tobie, ani osobom z Twojej branży, po prostu napisałam, co myślę na temat pokazówek, wymyślanych przez Młodych, a nie osób, które są ich dostarczycielami.

I teraz myślę, że ze swojej strony temat mogę zamknąć ;-)
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 6

Z większością się zgadzam. Też nie lubię nadmiaru atrakcji na weselach. Ale moja kuzynka zamówiła fotobudkę w http://fotobeka.pl/ i okazała się taką atrakcją, że chwilami stały do niej kolejki. Muszę przyznać, że zdjęcia były naprawdę zabawne, no i jest trwała pamiątka z wesela.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 14

Dlatego też podkreśliłam, że taka argumentacja i motywacja ( i tylko taka) do mnie przemawia ;-) Jeśli natomiast intencją jest pokazówka przed znajomymi, to chyba najlepiej oddaje moje poglądy w tej kwestii wypowiedź zacytowana przez jedną z forumek, którą jej wujek wygłosił na weselu: "Bilety do cyrku kupiłbym taniej" ;-)

Przy okazji, gratuluję umiejętnego wplecenia reklamy firmy w tok wypowiedzi, to też trzeba umieć :;-) W sumie sama to sprowokowałam swoimi wypowiedziami, zresztą wiele firm się tu ogłasza, by zdobyć klientów, co jest zupełnie zrozumiałe, i piszę to bez złośliwości, bo dzięki temu sama znalazłam swoich tutaj swoich usługodawców.

I zupełnie szczerze- cieszę się, że ta atrakcja okazała się strzałem w dziesiątkę :)
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 6

Jeśli chcecie coś absolutnie nie typowego, a zarazem kulturalnego i dowcipnego, to proponuję szczudlate aniołki z firmy Klaun Polska. Doskonale sprawdzili się na naszym weselu. Po wyjściu z kościoła sypały ryżem, na sali zabawiały dorosłych i dzieci, częstowały cukierkami, tańczyły i pozowały do zdjeć. Zdjęcia mamy absolutnie niestandardowe. Dla nas i dla gości było to niesamowite przeżycie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 21

Co jest złego w dymie czy fajerwerkach? Zgadzam się, "zabawy" na siłę, wyciąganie gości na środek i zmuszanie do nieciekawych "animacji" jest beznadziejne. Ale na przykład pierwszy taniec jest na weselu elementem obowiązkowym. Dodatkowe uatrakcyjnienie tego wydarzenia na przykład sztucznym dymem czy pokazem fajerwerków wprowadzi ciekawy, właśnie niezapomniany nastrój. Zobacz sobie przykładowe nagranie takiego pokazu, nazywa się "spektakularny taniec" na stronie pyro-tech.pl, słychać nieukrywany zachwyt gości na początku pokazu. Co prawda tutaj świetnie dobrano muzykę i duży wpływ miał też element zaskoczenia. Moim zdaniem właśnie tu leży szkopuł - w odpowiednim wyczuciu. Wymuszanie na kimś pewnych zachowań zawsze będzie źle odbierane. Ale dym, fajerwerki czy zabawy wprowadzone z wyczuciem, bez przymusu to świetna atrakcja weselna. Nie każdy przychodzi na wesele tylko się najeść i pogadać czy nawet potańczyć. Są osoby, które chciałyby też zobaczyć coś nowego i ciekawego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 22

nie wiem, czy jest to bardzo nietypowe, ale tylko raz się spotkałam z taką atrakcją. Pan młody stał na środku parkietu, a goście wokół niego w kółku i musieliśmy naśladować ruchy taneczne Młodego. Było super, bo facet ma poczucie humoru i wyszły straszne połamańce :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 22
do góry