Widok
Śmieszne. Dorośli poważni ludzie. Za których bez wątpienia się uważacie a nie potraficie wyciągnąć wniosków. Tez dojeżdżam SKM. Tez mnie to irytuje. Ale zamiast skarżyć się na raporcie trójmiasto. Wstaje pół godziny wcześniej i tyle szybciej wyjeżdżam do pracy? Efekt? Zaskakujący. Jestem na czas. Bez tłumaczeń typu "przepraszam, pociąg sie spóźnił". A wasze skargi i zale które tutaj wylewacie i tak nie maja żadnego wpływu i nic ostatecznie nie zmieniom. Może zamiast żalić sie dzień w dzień w "internetach" napiszcie reklamacje lub oficjalne zażalenie? Gadac potrafi każdy, szkoda ze nikt nie potrafi sie za to wziąć do roboty, bądź też wyciągnąć poprostu najprostsze wnioski.
Nie. Ale tez nie troluje w internecie jak typowy zyciowy przegryw a jednocześnie nie jestem zakałą w pracy w przeciwieństwie do ciebie ;)
Idąc twoim tokiem myślenia u mnie w zakładzie w którym pracuje ponad 20 osób. Każdy powinien być pracownikiem miesiąca łącznie z szefem? Dlaczego? Jakos każdy dojezdza i każdy wyciąga wnioski i nikt się nie spóźnia. Każdy ponarzeka ale sie da. Wniosek? Trzeba użyć mózgu, ale patrząc na twoj komentarz. Nie każdy go posiada ;)
Idąc twoim tokiem myślenia u mnie w zakładzie w którym pracuje ponad 20 osób. Każdy powinien być pracownikiem miesiąca łącznie z szefem? Dlaczego? Jakos każdy dojezdza i każdy wyciąga wnioski i nikt się nie spóźnia. Każdy ponarzeka ale sie da. Wniosek? Trzeba użyć mózgu, ale patrząc na twoj komentarz. Nie każdy go posiada ;)
Czasu mam wystarczająco aby zasmakować wszystkiego co w życiu kocham. Wystarczy Dobra organizacja. Dla niektórych z was to jak fizyka kwantowa. Co za różnica czy wstaje polgodziny wcześniej i tracę je na dojazd. Skoro i tak je tracisz i tak. Przełożonego mam świetnego i nawet jakbym się codziennie spóźniał to nie robil by z tego problemu. Dlaczego? A bo wywiazuje się ze swoich obowiązków. A to się liczy. Skoro robicie afery na raporcie ze codziennie sie spóźniacie, znaczy ze wasi szefowie sie sa z tego faktu zadowoleni. A to świadczy o tym ze albo pora zmienić pracę albo to wy dajecie za mało od siebie? I moze nie wywiązujecie się wlasnie ze swoich obowiązków.
Ludzie chodzi tutaj tylko o to. Ze jaki sens jest zaśmiecać raport wiadomościami o skm? I to dzień w dzień? Mija sie to z celem. Dałem wam prostą rade. Albo jedzcie szybciej do pracy. Albo sie pogodzcie. Ew. Przestańcie jojczyc i zamiast komunikacja zacznijcie jeździć autem albo co lepsze rowerem. Napewno dobrze to zrobi na Wasze rozpasione leniwe tyłki ;)
Ludzie chodzi tutaj tylko o to. Ze jaki sens jest zaśmiecać raport wiadomościami o skm? I to dzień w dzień? Mija sie to z celem. Dałem wam prostą rade. Albo jedzcie szybciej do pracy. Albo sie pogodzcie. Ew. Przestańcie jojczyc i zamiast komunikacja zacznijcie jeździć autem albo co lepsze rowerem. Napewno dobrze to zrobi na Wasze rozpasione leniwe tyłki ;)
Oszołomy: przesiądźcie się na komunikację miejską, po co stoicie w korkach, ja jeżdżę i jest super!
Raport: codziennie kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) wpisów o tym, jak to SKM się zepsuła/spóźniła/nie przyjechała, do PKM nie da się wsiąść, Dortmund się rozkraczył na środku skrzyżowania, a w Gdyni zlikwidowano kolejne połączenia.
Raport: codziennie kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) wpisów o tym, jak to SKM się zepsuła/spóźniła/nie przyjechała, do PKM nie da się wsiąść, Dortmund się rozkraczył na środku skrzyżowania, a w Gdyni zlikwidowano kolejne połączenia.
co mi zrobisz jak mnie złapiesz
- Ja, to proszę pana mam bardzo dobre połączenie: Wstaję rano, za piętnaście trzecia, latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację, tylko wstaję i wychodzę.
- No ubierasz się pan...
- Płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
- I zdążasz pan?
- Nie. Ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada. W Szymanowie znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki.
- No ubierasz się pan...
- Płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
- I zdążasz pan?
- Nie. Ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada. W Szymanowie znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki.