Widok
Badanie piersi
czy ktoras z was regularnie bada sobie piersi? tak bardzo swiadomie?
wczoraj przeczytalam artykół, w ktorym sugerowano aby badac piersi nawet codziennie... i przyznam szczerze, że jakos ciężko mi się przyzwyczaić do myśli, że codziennie szukam u siebie choroby..... moze to kwestia przyzwyczajenia i nabrania pewnych nawyków? Fakt, badać trzeba (nie tylko piersi), jednak jest cos takiego (strach???) w psychice człowieka, co blokuje tego typu zabiegi.... taki strach ze jednak "cos" sie znajdzie:(
wczoraj przeczytalam artykół, w ktorym sugerowano aby badac piersi nawet codziennie... i przyznam szczerze, że jakos ciężko mi się przyzwyczaić do myśli, że codziennie szukam u siebie choroby..... moze to kwestia przyzwyczajenia i nabrania pewnych nawyków? Fakt, badać trzeba (nie tylko piersi), jednak jest cos takiego (strach???) w psychice człowieka, co blokuje tego typu zabiegi.... taki strach ze jednak "cos" sie znajdzie:(

Strach przed tym, że coś znajdę? Przecież badam się po to, żeby właśnie znaleźć jak tylko coś będzie nie tak.
Przez takie niedojrzałe podejście Polki tracą piersi i życie - maleńki guzek wcześnie wykryty może oznaczać uratowanie zdrowia i urody. Guzek duży, wykryty późno oznacza zazwyczaj wszystko, co najgorsze.
Zawsze się badałam w 6-10 dniu cyklu (teraz, w ciąży, co kilka dni, bo ciągle mnie coś kłuje w piersiach), zawsze jestem badana przez ginekologa, do tego już dwa razy miałam USG, teraz, po trzydziestce, planuję USG raz w roku (bo mam spore piersi i boję się, że czegoś sama nie wyczuję). Mammografię też będę robić zgodnie z zaleceniami, ale zobaczę, kiedy lekarka mnie skieruje...
Przez takie niedojrzałe podejście Polki tracą piersi i życie - maleńki guzek wcześnie wykryty może oznaczać uratowanie zdrowia i urody. Guzek duży, wykryty późno oznacza zazwyczaj wszystko, co najgorsze.
Zawsze się badałam w 6-10 dniu cyklu (teraz, w ciąży, co kilka dni, bo ciągle mnie coś kłuje w piersiach), zawsze jestem badana przez ginekologa, do tego już dwa razy miałam USG, teraz, po trzydziestce, planuję USG raz w roku (bo mam spore piersi i boję się, że czegoś sama nie wyczuję). Mammografię też będę robić zgodnie z zaleceniami, ale zobaczę, kiedy lekarka mnie skieruje...
A tak apropos USG, dobrze jest się zorientować, kto je wykonuje, bo podobno nie każdy lekarz jest na tyle czujny, żeby zwrócić uwagę na jakiś mały niepokojący sygnalik. Ja chodzę od kilku lat i miałam taką panią z polecenia, która właśnie specjalizowała się w USG piersi i w ogóle była bardzo zaangażowana w te kobiece sprawy. Usg trwało zawsze dość długo, była bardzo dokładna i skrupulatna. Dodatkowo przeprowadzała zawsze dokładny wywiad i badała osobiście namacalnie. Niestety gdzieś się przeniosła i nie mogę jej znależć. Nazywała się chyba SZreder albo coś podobnego, może ktoś zna??? Zastąpił ją jakiś koleś, w porównaniu z nią jest beznadziejny, zero zaangażowania, zero pytań, szybkie badanie, 5 minut i po wizycie.
piernik, ja chodzilam swego czasu czesto na USG piersi ze wzgledu na torbiele w piersiuchach. Chodzilam na Armii krajowej w Gdyni jdo Gadomskiego - specjalista od chorob piersi - robi USG, jest dokladny ale po kilkunastu wizytach zaczal sprawiac wrazenie "ze robi na odwal", malomowny, wrecz niemowa i jakos malo "ludzko". Bach bach i wynocha. Kiedys trafilam ze Gadomski nigdy czasu dla mnie nie mial i sie na niego wypielam. Poszlam do Szerle w Clinica Medica w Gdyni i bylam zachwycona. USG trwalo godzine!, wszystko sprawdzil po kilka razy, odpowiedzial na pytania, pokazal na monitorze, pocieszyl i dal konkretne-domowe rady co robic. Polecam
Ja jestem za tym by jak najczęściej badać sobie piersi. Najlepiej co miesiąc około 2-3 dni po miesiączce.
Sama 2 razy wykryłam u siebie zmiany i dzięki temu, że szybko zareagowałam, zachowałam pierś.
Przeszłam 2 operacje w 2004 roku. Co prawda nie wiem do dziś, czy będę mogła karmić moje maleństwo jak się urodzi, ale przynajmniej zdołałam uniknąć najgorszego.
Dziewczyny nie lekceważcie tego problemu. Każdego niestety może to spotkać. Ja miałam 22 lata i byłam już po 2 operacjach, a myślałam że to grozi tylko kobietom po 50-tce.
Dlatego należy się badać. I samemu i wspólnie z lekarzem.
Sama 2 razy wykryłam u siebie zmiany i dzięki temu, że szybko zareagowałam, zachowałam pierś.
Przeszłam 2 operacje w 2004 roku. Co prawda nie wiem do dziś, czy będę mogła karmić moje maleństwo jak się urodzi, ale przynajmniej zdołałam uniknąć najgorszego.
Dziewczyny nie lekceważcie tego problemu. Każdego niestety może to spotkać. Ja miałam 22 lata i byłam już po 2 operacjach, a myślałam że to grozi tylko kobietom po 50-tce.
Dlatego należy się badać. I samemu i wspólnie z lekarzem.
maritiki@op.pl
badam sama, do 10 dnia cyklu, co roku robie usg, kilka lat temu wyczulam guzka i zrobiono mi usg, ale nie usuwano mi, guzki te sa na podlozu hormonalnym i znikaja mi stare, nowe sa znajdywane. ostatnio, mialam w maju i wynik praqidlowy, brak zmian...
ale 5 lat temu usuwano mi guzka, ktorego sama wyczulam na kosci nadgarstka, troche mnie wystraszono w szpitalu, ale po histopatologii okazalo sie, ze to zmiana niegrozna.
trzeba sie badac, i jak sa zmiany to kontrolowac je...
ale 5 lat temu usuwano mi guzka, ktorego sama wyczulam na kosci nadgarstka, troche mnie wystraszono w szpitalu, ale po histopatologii okazalo sie, ze to zmiana niegrozna.
trzeba sie badac, i jak sa zmiany to kontrolowac je...




