Widok
Stworku
Coz... po przeprowadzeniu szeregu wnikliwych badan porownawczych mojej facjaty z modelowym przykladem fizycznym obiektu okreslanego jako 'stara babcia' wyniki pozwolily mi wysnuc wnioski stwierdzajace - dla przyjetego kryterium oceny oraz marginesu bledu pomiaru i urzadzen pomiarowych - ze moje cechy pozwalaja jednoznacznie nie klasyfikowac mnie w zaobserwowanej przez Ciebie grupie wygladaczy ;-)))
ciąg dalszy....
Jak sie nazywa łoś morski?
> Łośmiornica.
>
>
> A łoś wodny śródlądowy?
> Łosioś.
>
>
> Jak sie nazywa srodkowa czesc losia?
> Łośrodek
>
>
> 8 Łosi
> Łosiem
>
>
> głupi Łoś
> Łosio
>
>
> Jasny Łoś
> Łoświecony
>
> zły Łoś
> zŁość
>
>
> Łoś Ryba (zjedzona)
> Łości
>
>
> Ulubiona zakąska łosi?
> Łośtrygi
>
>
> Łoś wiszący na ścianie?
> Łościenny.
>
>
> Samica Łosia?
> Łośka.
>
>
>
> Łoś wysmarowany klejem?
> Łoślepiający
>
>
>
> Łoś kochanki?
> Łośnieżony
>
>
> Łoś po sterydach?
> Łosiłek
>
> i na deser moj ulubiony:
> Gdzie zamieszkują łosie?
>
> Na łosiedlach.
> Łośmiornica.
>
>
> A łoś wodny śródlądowy?
> Łosioś.
>
>
> Jak sie nazywa srodkowa czesc losia?
> Łośrodek
>
>
> 8 Łosi
> Łosiem
>
>
> głupi Łoś
> Łosio
>
>
> Jasny Łoś
> Łoświecony
>
> zły Łoś
> zŁość
>
>
> Łoś Ryba (zjedzona)
> Łości
>
>
> Ulubiona zakąska łosi?
> Łośtrygi
>
>
> Łoś wiszący na ścianie?
> Łościenny.
>
>
> Samica Łosia?
> Łośka.
>
>
>
> Łoś wysmarowany klejem?
> Łoślepiający
>
>
>
> Łoś kochanki?
> Łośnieżony
>
>
> Łoś po sterydach?
> Łosiłek
>
> i na deser moj ulubiony:
> Gdzie zamieszkują łosie?
>
> Na łosiedlach.
z cyklu znalezione w sieci
"Hani jest dobrze!"
Występują
Święty Piotr: klucznik niebieski
Hania: nieboszczka po migrenie
Artysta: pyskaty mieszkaniec niebios
Hania: Dzień dobry. Można do nieba?
Święty Piotr: A panienka co? Taka młoda tutaj?
Hania: Cegła mi spadła na głowę i tej migreny nie przeżyłam.
Święty Piotr: No to prosimy. Kawy, herbaty?
Hania: Tabletkę z krzyżykiem jeśli można.
Święty Piotr (wysyła anioła po tabletkę)
Hania (rozgląda się po niebie): Ładnie tu u was.
Święty Piotr (skromnie): Iii tam...
Hania: Naprawdę ładnie.
Święty Piotr (skromnie): Jak to w niebie! Kwiatki, ptaszki, sarenki.
..
Artysta (pojawia się z własnym zdaniem): KICZ! OKROPNY KICZ!
Przepraszam, uniosłem się. (odchodzi godnie, acz w****iony)
Święty Piotr (lekceważąco): To plastyk. Oni trochę narzekają.
Hania: A to nie plastycy wymyślili te ładności?
Święty Piotr (z dumą): O, to zasługa wszystkich świętych.
Architektura : święty Franciszek, aranżacja wnętrz : święty Tomasz,
kostiumy : święty Kazimierz, reżyseria : bardzo święty Józef. My
sami to wszystko.
Hania: A artyści?
Święty Piotr: Garnki lepią.
Artysta (nie dość uprzejmy): POTĄD! POTĄD! Jaki jest kierunkowy do
piekła?!
Święty Piotr: Do kogo chcesz dzwonić?
Artysta: Do wszystkich diabłów! Prosić o azyl!
Hania: Dlaczego? Tu jest tak pięknie: gdzie spojrzysz kwiatki,
wschód słońca, mewy, sarenki, niedźwiadki...
Artysta: A wieczorem przychodzi jeleń i mówi POSUŃCIE SIĘ! Potąd
tego mam. Potąd tego mam. Potąd, potąd, potąd tego mam. Tego mam,
tego mam, tego mam. Potąd tego mam. Potąd, potąd, potąd. No.
Psiakrew. Cholera. (znów wychodzi)
Hania: Straszny nerwus z tego plastyka. I przeklina!
Święty Piotr: To nic. Poczekaj, aż zaczną śpiewać nasze chóry,
usłyszysz jak klną muzycy! Ho!
KONIEC
Autor Władysław Sikora i samo życie (pozagrobowe)
Występują
Święty Piotr: klucznik niebieski
Hania: nieboszczka po migrenie
Artysta: pyskaty mieszkaniec niebios
Hania: Dzień dobry. Można do nieba?
Święty Piotr: A panienka co? Taka młoda tutaj?
Hania: Cegła mi spadła na głowę i tej migreny nie przeżyłam.
Święty Piotr: No to prosimy. Kawy, herbaty?
Hania: Tabletkę z krzyżykiem jeśli można.
Święty Piotr (wysyła anioła po tabletkę)
Hania (rozgląda się po niebie): Ładnie tu u was.
Święty Piotr (skromnie): Iii tam...
Hania: Naprawdę ładnie.
Święty Piotr (skromnie): Jak to w niebie! Kwiatki, ptaszki, sarenki.
..
Artysta (pojawia się z własnym zdaniem): KICZ! OKROPNY KICZ!
Przepraszam, uniosłem się. (odchodzi godnie, acz w****iony)
Święty Piotr (lekceważąco): To plastyk. Oni trochę narzekają.
Hania: A to nie plastycy wymyślili te ładności?
Święty Piotr (z dumą): O, to zasługa wszystkich świętych.
Architektura : święty Franciszek, aranżacja wnętrz : święty Tomasz,
kostiumy : święty Kazimierz, reżyseria : bardzo święty Józef. My
sami to wszystko.
Hania: A artyści?
Święty Piotr: Garnki lepią.
Artysta (nie dość uprzejmy): POTĄD! POTĄD! Jaki jest kierunkowy do
piekła?!
Święty Piotr: Do kogo chcesz dzwonić?
Artysta: Do wszystkich diabłów! Prosić o azyl!
Hania: Dlaczego? Tu jest tak pięknie: gdzie spojrzysz kwiatki,
wschód słońca, mewy, sarenki, niedźwiadki...
Artysta: A wieczorem przychodzi jeleń i mówi POSUŃCIE SIĘ! Potąd
tego mam. Potąd tego mam. Potąd, potąd, potąd tego mam. Tego mam,
tego mam, tego mam. Potąd tego mam. Potąd, potąd, potąd. No.
Psiakrew. Cholera. (znów wychodzi)
Hania: Straszny nerwus z tego plastyka. I przeklina!
Święty Piotr: To nic. Poczekaj, aż zaczną śpiewać nasze chóry,
usłyszysz jak klną muzycy! Ho!
KONIEC
Autor Władysław Sikora i samo życie (pozagrobowe)
Z cyklu: czy wiecie, że...?
Zakładając, ze Polska liczy sobie około czterdziestu milionów mieszkańców i że w np. środy nie rodzi się dziesięć razy więcej dzieci niż w pozostałe dni, mamy w całym kraju ok. 27000 zmuszonych obchodzić urodziny raz na 4 lata nieszczęśników urodzonych 29 lutego.
W tym roku ich przybędzie >:D
W tym roku ich przybędzie >:D
Tssssssss... (i ponura muzyka organowa)
W ciemnej jamie głowa traciła swe kształty, rozpływając się powoli w ciemnopurpurową kałużę. Po chwili wahania kałuża ruszyła w górę pokrytej zakrzepłą krwią rynny. Zostawiała za sobą całkiem suchy ślad.
Gdy przelewała się przez krawędź rynny, na sali ucichły wszelkie rozmowy. Kałuża sunęła z wolna, mijając zastygłą w grozie publiczność oraz Sędziego, zbliżyła się do leżącego nieruchomo korpusu i połączyła się z nim....
Stworek poruszył się i podpierając pazurzastą łapą, wstał. W ponurym półmroku sali sądowej zaświeciły się czerwone oczy, zabłysły białe kły i rozległ się diaboliczny śmiech. Niebo za oknami przybrało barwę krwistej czerwieni. Huknął grom. Zgromadzeni na sali, ogarnięci paraliżującą, lodowatą zgrozą ludzie nie zdążyli wykonać jednego oddechu, kiedy czarny, futrzasty kształt dopadł krzesła Sędziego i wbił kły w jego szyję. Po posadzce potoczył się młoteczek z kasztanowego drewna... odbił się od ściany i pękł na pół.
Po dłuższej chwili suchy zezwłok Sędziego stoczył się pod nogi krzesła, z dźwiękiem jaki wydaje puste naczynie. Ciemnosć zgęstniała. Za oknem błyskawica podpaliła topolę, jedną z rzędu rosnących wzdłuż prowadzącej do Sądu alei. Gdzieś w tle wybrzmiewały dźwięki klawesynu. Niosły się zimnymi korytarzami, odbijały od grubych kamiennych murów gmachu Sądu, rezonowały w klatkach schodowych, owiewały serca chłodem. Na sali nieruchome, ścięte lodem oczy zgromadzonych ludzi, nieruchome ścięte lodem twarze w ciepłym blasku bijącego zza okna, rozprzestrzeniającego się pożaru. Stworek stał na Sędziowskim stole i ocierając usta rozglądał się wokół....
Gdy przelewała się przez krawędź rynny, na sali ucichły wszelkie rozmowy. Kałuża sunęła z wolna, mijając zastygłą w grozie publiczność oraz Sędziego, zbliżyła się do leżącego nieruchomo korpusu i połączyła się z nim....
Stworek poruszył się i podpierając pazurzastą łapą, wstał. W ponurym półmroku sali sądowej zaświeciły się czerwone oczy, zabłysły białe kły i rozległ się diaboliczny śmiech. Niebo za oknami przybrało barwę krwistej czerwieni. Huknął grom. Zgromadzeni na sali, ogarnięci paraliżującą, lodowatą zgrozą ludzie nie zdążyli wykonać jednego oddechu, kiedy czarny, futrzasty kształt dopadł krzesła Sędziego i wbił kły w jego szyję. Po posadzce potoczył się młoteczek z kasztanowego drewna... odbił się od ściany i pękł na pół.
Po dłuższej chwili suchy zezwłok Sędziego stoczył się pod nogi krzesła, z dźwiękiem jaki wydaje puste naczynie. Ciemnosć zgęstniała. Za oknem błyskawica podpaliła topolę, jedną z rzędu rosnących wzdłuż prowadzącej do Sądu alei. Gdzieś w tle wybrzmiewały dźwięki klawesynu. Niosły się zimnymi korytarzami, odbijały od grubych kamiennych murów gmachu Sądu, rezonowały w klatkach schodowych, owiewały serca chłodem. Na sali nieruchome, ścięte lodem oczy zgromadzonych ludzi, nieruchome ścięte lodem twarze w ciepłym blasku bijącego zza okna, rozprzestrzeniającego się pożaru. Stworek stał na Sędziowskim stole i ocierając usta rozglądał się wokół....
BOOKCROSSING! BOOKCROSSING! BOOKCROSSING!
Słyszeliście już o tym? Ze szczegółami można zapoznać się na odpowiedniej stronie www:
http://bookcrossing.pl/
Szczerze zachęcam do odwiedzin, zapoznania sie z zasadami BC i wzięcia udziału w tej wspaniałej zabawie. Jedna z gdańskich półek wymiany - czy też raczej UWALNIANIA książek - znajduje się w teatrze "Wybrzeżak" (w budynku tzw. Domu Harcerza).
Przeczytajcie info ze stronki, której adres juz macie :-), zaglądajcie na półeczkę i zostawiajcie tam swoje kisążki. No i do tego teatru też zagladajcie, bo warto!
Każdy ma książki, których już nie będzie czytać, z których wyrasta się po jakimś czasie. Mogą przydać się komuś. Sprzedać nie jest tak prosto, jak się wydaje, wyrzucić szkoda, biblioteki też nie zawsze chętnie chcą je wziąć.
Pozostaje więc BOOKCROSSING!
http://bookcrossing.pl/
Szczerze zachęcam do odwiedzin, zapoznania sie z zasadami BC i wzięcia udziału w tej wspaniałej zabawie. Jedna z gdańskich półek wymiany - czy też raczej UWALNIANIA książek - znajduje się w teatrze "Wybrzeżak" (w budynku tzw. Domu Harcerza).
Przeczytajcie info ze stronki, której adres juz macie :-), zaglądajcie na półeczkę i zostawiajcie tam swoje kisążki. No i do tego teatru też zagladajcie, bo warto!
Każdy ma książki, których już nie będzie czytać, z których wyrasta się po jakimś czasie. Mogą przydać się komuś. Sprzedać nie jest tak prosto, jak się wydaje, wyrzucić szkoda, biblioteki też nie zawsze chętnie chcą je wziąć.
Pozostaje więc BOOKCROSSING!