Widok

Brzydkie i ładne dziewczyny

Na początku chciałabym napisać,że chłopacy wolą raczej ładne i zgrabne dziewczyny,a na brzydkie i grube rzadko zwracają uwage.Jeśli dziewczyna jest ładna i z figurą to odrazu nie znaczy,że jest mądra,zabawna itp.,a gdy jej wygląd wraz z ciałem nie przypomina np: Jennifer Lopez to jest odrzucana przez chłopaków oraz przez społeczeństwo.Mam nadzieje,iż wygląd nie ma tak dużego znaczenia w wielu sprawach choć pewnie tak nie jest... Pozdrowionka dla wszystkich!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
nie wszędzie można iśc razem czasem trzeba iśc samemu...

Nimniejszym uroczyście potwierdzam powyższe dane ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
racja!..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak właśnie... traktujemy się jak zabawki. Tak samo niektórzy traktują zwierzęta.. bo dziecku się znudzi i nie ma kto wyjść z pupilem to bach!trzeba oddać.
Świat dzieli się na ładnych i brzydkich, biednych i bogatych ale to nasza wina... Nie potrafimy patrzeć na każdego człowieka jednym okiem, dlatego dziewczynki w młodym wieku wpędzają się w choroby żeby podobać się chłopakom. To nie wyobrażalne .
Dziewczyny ! Wszystkie jesteśmy ładne. Każda na swój sposób. Nie załamujcie się kiedy jakiś KEN po solarce krzywo na was patrzy :) Albo spalona i wysuszona barbie z tipsami jak u baby jagi :)
To oni są brzydcy bo urodzili się normalni ale że źle im było ze swoim wyglądem postanowili to PRZESADNIE zmienić :)
Nie pozwólcie by takie właśnie dziwadła opanowały ten świat :)
Gdzie się nie spojrzy na ulicy tam widać identycznie laski, ten sam styl, te same fryzury... ble.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oklaski dla mojej przedmówczyni. ;) Sami sobie wmawiamy jakieś chore wizje w które ślepo wierzymy, a potem płacz i zgrzytanie zębami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sandra, w ludzkiej naturze leży zwracanie uwagi i docenianie tego co ocenia się jako wartościowe. Wygląd łatwo ocenić, bo bardzo rzuca się w oczy.
Codziennie dokonujemy takich ocen, uznając że to co ładne, jest tym co dobre (pomyśl jak wybierasz owoce w sklepie;) ).

Ładne dziewczyny często nie są ani mądre ani zabawne. Wynika to z tego, że nie muszą być. Są ładne, to wystarczy by miały powodzenie. Jest też druga przyczyna. Bardzo mało jest naturalnie ładnych osób. Większość ładnych swój wygląd wypracowała. Siłownia, kosmetyczka, fryzjer, znajomość trendów mody etc. To wymaga czasu. Każdy dokonuje wyboru. Jeden czyta Vogue, drugi Sokratesa;)

Każda wartość (także to bycie mądrym i zabawnym) działa tak samo. Trzeba mieć do tego pewne predyspozycje i potrzeba czasu by się w tym doskonalić.

Wszystko ma też swoje dobre i złe strony. Bycie mądrym czy zabawnym nie będąc ładnym wymaga czasu by cię ludzie poznali (i dostrzegli twą wartość). Można to uznać za sporą wadę (czy niedogodność). Nie jest to jednak gorsza "wartość".

Nawet wygląd ma swoje wady. Ładna dziewczyna nigdy nie wie czy jest adorowana bo ktoś chce ją kochać, czy chce ją tylko zaliczyć. Właściwie nigdy nie może być pewna czy ktoś "kocha ją" (jako osobę) czy jej atrakcyjne ciało (jako obiekt seksualny, dający zdobywcy społeczny podziw).
Ma też większe szanse stać się ofiarą molestowania i gwałtu, lub ofiarą zawiści innych samic. A społeczeństwo umniejsza jej sukcesy uznając że są zasługą jej wyglądu (czasem uznając nawet że osiągnęła wszystko przez łóżko).

Z drugiej strony (co potwierdzają nawet badania) dziewczyny zabawne mają największe szanse na długotrwały szczęśliwy związek. Ludzie cenią przebywanie z takimi osobami. A mężczyźni mają świadomość że uroda przemija, przez co ładne dziewczyny traktują jako seksualne zabawki, a na żony wybierają przeciętne, mądre i zabawne. No i potrafiące gotować:P

"Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.":)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Sandra, bardzo ciekawy wątek:) Ja bym go trochę przesunęła w innym kierunku, bo ostatnio stwierdziłam (i to nie tylko moje zdanie), że faceci nie tyle wybierają te ładne, zgrabne itp. ale raczej te 'ciamajdy", które wiecznie proszą o pomoc i sa takie "delikatne". Jeżeli facet spotka kobietę, która jest raczej pewna siebie i nie użala się nad życiem, a nie daj Boże mają jeszcze swoje zdanie, momentalnie uciekają od takich kobiet...
Jestem ciekawa co na to mężczyźni? Zgadacie się z teorią, że pociągają was kobiety niewiniątka?

Kwestia druga, witaj Anty... Trochę Cię nie było... ale jednak coś Cię tutaj ciągnie;)
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie wiem tylko na jak długo;)

Właściwie przez ostatnie kilka dni cały czas udzielam odpowiedzi na Twoje pytanie.

Związek polega na tym że są dwie ciamajdy które same sobie nie radzą i potrzebują siebie nawzajem.

Dawniej facet pracował i zarabiał, kobieta zajmowała się domem. Ona nie znała się na robieniu pieniędzy, on na sprzątaniu i gotowaniu - byli sobie niezbędni.
Jeśli ona nauczy się zarabiać, a on dbać o dom, to stają się samowystarczalni i właściwie nie są sobie niezbędni.

Jeśli ona jest ciamajdą i cały czas go prosi o pomoc, to on czuje się potrzebny, z chęcią jej pomaga i chce być blisko niej gdyby go potrzebowała. Czasem kobiety mówią że związek ma im dać bezpieczeństwo. Tylko problem w tym, że w obecnych czasach spora część kobiet sama to sobie potrafi zapewnić.

Cokolwiek potrzebują same mogą to zdobyć.
Mają znajomych, a nawet męskich przyjaciół. Bez problemu mogą sobie też znaleźć kochanka.
Jak sama piszesz mają też własne zdanie które potrafią bronić.

Czyli z jednej strony ten mężczyzna nie jest im już do niczego potrzebny, bo nauczyły się zaspokajać wszystkie potrzeby "same", z drugiej nie są gotowe do kompromisu czy rezygnacji z pewnej części wolności.

Facet chcący trwałego związku i założenia rodziny wybierze ciamajdę która będzie od niego uzależniona i nie odejdzie od niego z byle pretekstu. W ten sposób zmniejsza szanse że ona się naraz odkocha (dzisiaj czytałem że to obecnie najczęstszy powód rozwodów, częstszy niż zdrada). Dzięki temu będzie mógł mieć rodzinę którą założy, a nie jedynie alimenty do zapłacenia i nadzieję na zobaczenie dziecka raz w tygodniu (przy dobrej woli swojej ex).

Dla kobiet niezwykle ważne jest to ile facet ma pieniędzy, więc facet który ma przez kilkanaście lat płacić alimenty, jeśli nie zarabia bardzo dużo, to właściwie ma nikłe szanse założenia kolejnej rodziny.

Rozsądek zatem podpowiada by wybierać mądrze:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ech, ale ja ślepy jestem, toć ten wątek jest z 2002 roku:P
sylvusiax zła dziewczynka, wyciąga wątki z archiwum i nas tu prowokuje do pisania "z kimś" kogo już tu dawno nie ma... Nie ma się co wstydzić, można tworzyć nowe wątki;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No popatrz anty, że też moje piękne oko tego nie zauważyło :)
Nudziłam się to grzebać postanowiłam ... a że temat okazał się nawet interesujący to postanowiłam się podzielić swoją opinią :)

Ale nie martw się i popatrz że są wpisy i z tego toku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie jeżeli temat jest ponadczasowy, to nic się nie stanie jeżeli pokrążymy go ponownie;)

a wracając do meritum - może i racja, że te "ciamajdy" są bezpieczniejsze. Tylko ja akurat spotykałam takie "oj paluszek mnie boli", a jak przyszło co do czego to takie cholery, że lepiej uciekać - więc nie wiem, czy na dłuższą metę opłaca się "brać" za takie urocze i słodziutkie dziewczynki... z mojego doświadczenia one są takie sweet tylko przy facetach na których im zależy:P
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
masz rację ziuta. Aż chce się taką sweetunie za włochy i o glebę :) Wtedy już paluszek nie będzie bolał bo włączy się agresor :)
Mam taką kuzynkę. Lubię ją, fakt ale jest ona jedynaczką i po prostu jak patrzę na to jej zachowanie, na tą wymowę laleczkowatą, na kręcenie palcem końcówek włosów to mnie krew zalewa. Gdzie to to się uchowało.
Przy facetach barbie boją się wszystkiego, muchy nie skrzywdzą a w domu tłuką owady i gadają z pająkami :) heh...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy chce się pokazać z lepszej strony osobie na której mu zależy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja wolę się pokazywać z prawej bo z lewej jakoś mi się nie podobam :)
I przenigdy nie zamierzam oszukiwać faceta co do mojego charakernego charakteru etc.
Zaakceptuje mnie taką jaką mnie spłodzono albo won :)
Także Panie Anty nie każdy, nie każdy xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
literkę zjadłam, wybaczcie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jako argument że nie każdy podajesz siebie? Toć zaczęłaś od tego że wolisz z prawej:P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wrrr.... nie tak to miało wyglądać. Idź się przewietrz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sylvusiax masz w 100% racje -takie lalunie są takie słodziutkie, milutkie normalnie do rany przyłóż, a jak nikt nie widzi to wychodzi z nich prawdziwa JA:P

Anty, co do pokazywania się z lepszej strony, to oczywiście, że każdy chce się z niej pokazać ale są tego jakieś granice... można pokazać lepszą stronę ale SIEBIE, a nie tworzyć jakieś wyimaginowane stworzonko na potrzeby pr ...
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Każdy w głębi jest dobrym człowiekiem. I mimo że u niektórych tej dobroci trzeba szukać na dnie rowu Mariańskiego, to wierzę że gdzieś to tam jest;) Czy ta dobra strona jest wyimaginowanym tworem, czy może tym lepszym prawdziwym ja? Tym "ja"którym się czuje, którym bym był gdyby światy mi na to pozwolił? Może właśnie tym jest ta "gra". Nie jest to udawanie osoby którą się nie jest, a spotkaniem osoby przy której można opuścić gardę, pozwolić sobie na bycie sobą?

Obie zakładacie że te inne dziewczyny są okropne na co dzień. Twierdzicie tak, bo takimi je widzicie. A może to przy was są okropne? Może wasza uroda, inteligencja czy osobowość sprawiają że one czują się zagrożone i wchodzą w tryb obronno-agresywny?;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty drugi akapit tak mnie rozśmieszył, że prawie herbatę na klawiaturę wylałam - nie rób tak więcej:P
Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy - nigdy!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I praw tu kobiecie komplementy:)
Ech... by wywołać u takiej rumieniec trzeba ją nazwać "wiedźmą":P
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry