Widok
koralik jeśli Cię to uspokoi to takie znieczulenie jest bezpieczniejsze niż narkoza, wiadomo zawsze jest jakieś ryzyko, ale jeśli się boisz samego wkłucia to Ci powiem, że to co się czuje to znieczulenie przed iniekcją w kręgosłup, dopiero po tym dostaje się znieczulenie właściwe.. przynajmniej tak jest przy operacjach ortopedycznych (przeszłam 5 takich znieczuleń) jedyny minus, że po tym znieczuleniu musisz leżeć płasko przez 12-24h.. i lepiej nie ryzykować podnoszenia się.. bo można sobie zrobić duże kuku..:)
Koralik ta pierwsza faza to do któregoś tam palca jest do wytrzymania, kryzys jest przy 7 ( to wtedy jak chcesz iść do domu:)). No i należy pamiętać, że rozwarcie nie robi się proporcjonalnie więc jak po 10 godzinach zrobi ci się 7 to nie znaczy, że będziesz się jeszcze męczyć 3 godziny. Z reguły od 7 leci bardzo szybko:)
Dla mnie najgorsze było jak miałam pełne rozwarcie, a jeszcze nie mogłam przeć, z Lenkę, bo z Lidką w pierwszej fazie mam ?, a w drugiej 5 min.
Dla mnie najgorsze było jak miałam pełne rozwarcie, a jeszcze nie mogłam przeć, z Lenkę, bo z Lidką w pierwszej fazie mam ?, a w drugiej 5 min.
aaale bym chciala urodzic tak powiedzmy w ciagu tygodnia.. zeby do babci na imieniny na Anny isc juz z małą kluską :)
Aszi a Ty do wieczora raczej powinnaś zacząć akcje... tak mi sie wydaje, bo jak czop odlazł i krwi było już troche to raczej się zacznie... a powiedz mi stresujesz sie troche? tzn boisz sie? ja sie boje pierwszej fazy porodu...
Aszi a Ty do wieczora raczej powinnaś zacząć akcje... tak mi sie wydaje, bo jak czop odlazł i krwi było już troche to raczej się zacznie... a powiedz mi stresujesz sie troche? tzn boisz sie? ja sie boje pierwszej fazy porodu...