Widok

CYFROWO CZY TRADYCYJNIE?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
No wlasnie...moze ktorys ze specjalistow, ale tych ktorzy choc troche znaja sie na fotografii wypowie sie na ten temat. Bo kazda z firm ma co innego w ofercie. jedni zachwalaja cyfrowe zdjecia a inni te tradycyjne robione na negtywach. Co w takim razie wybrac??
Bo ja w tej kwestii jestem laikiem, a slyszalam reozne opinie. Ze z ejdnej strony na cyfrowym nie ma ograniczen ilosciowych, ale z drugiej strony fotograf wtedy nie zastanawia sie nad kazdym ujeciem (to chyba sie tak fachpwo nazywa). Jeszcze inni mowia ze wciaz lepsze sa zdjecia z negatywow.
NO TO JAK TO W KONCU JEST???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja sie zgadzam z CzarPar.

Może przeciwnicy cyfry podadzą jakieś argumenty - na razie rzeczywiście jest tylko "nie bo nie". A tymczasem rzeczywistość zmienia się tak szybko, że za kilka lat i tak wszyscy będą robili cyfrówkami. Panowie, odnoszę wrażenie, że dzisiaj narzekacie tylko dlatego, że nie zdążyliście jeszcze kupić sprzętu i próbujecie przekonać klientów, że jesteście jedynym słusznym wyborem.

Robie zdjecia zwykla lustrzanka na film (zaawansowany amator - niestety, nie zawodowo..) i mialem ostatnio okazje fotografowac kilkoma cyfrowkami. Efekt piorunujący mimo, że sprzęt nie był najdroższy.

W dodatku kolega (robi dość dużo zdjęć) pokazal mi jak obrabiac zdjecia w komputerze. To bylo tylko oprogramowanie producenta aparatu (podobno 90% mniej możliwości niż Photoshop), ale wyniki były rzeczywiście imponujące.

Nie oszukujmy się, żaden fotograf nie będzie bawił się z Waszymi zdjęciami. Po prostu wrzuci się to na lab i co będzie to będzie.
A jak nie wyjdzie, to powiedzą Wam, że takie były warunki na miejscu i nie dało się z tym niczego zrobić.
Przy przerobie, jaki mają w sezonie, nie sądzę, żeby ktokolwiek miał czas i głowę do zabawy z kilkoma zdjęciami.

Odbitki z cyfrówki kolegi oglądałem do formatu 20x3ocm.
Moim zdaniem efekty były lepsze niż w przypadku filmu - zero ziarna, czyste kolory, dobry kontrast.
Jeśli nie wierzysz - umów się po prostu z fotografem, który robi na cyfrówkach i zobacz efekty na własne oczy. Jeśli wie o czym mówi, to będzie miał co pokazać. Jeśli tylko "bajeruje" - poznasz od razu po jego albumie. Bo rzeczywiście cyfra cyfrze nierówna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jakiś czas temu na premierze Rybek z Ferajny w Gdańsku przemiła reporterka Gazety Wyborczej pokazywała mi swojego CYFROWEGO CANONA, którym robi zdjęcia od chyba 2 lat. Podobnie reszta fotoreporterów z wszystkich czołowych gazet.

Teraz właściwie nie wiem? Może ona udawała, że jest z Wyborczej? I tak samo inni?..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i tu sie mylisz, bo nasz fotograf robi tradycyjnym aparatem i bawi sie w obrabianie i retusz zdjec. Wiec nie mow jak nie wiesz, czy fotografowie sie chca bawic, czy nie. Poza tym mamy w domu Sony F717, wiec zaden szrot, a jednak wolimy zdjecia na tradycyjnej kliszy, bo ogladalismy efekty pracy naszego fotografa. O reszcie sie juz wypowiadac nie bede, bo to samo przychodzi na mysl, przynajmniej powinno. Anusia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapytałem specjalnie na liście dyskusyjnej w internecie. No akurat ten Sony to hybryda z "małą, amatorską" matrycą, która daje dużo szumów. Mimo, że ma już sporą rozdzielczość, to nie da się porównać z DSLR (tak to się określa - lustrzanka cyfrowa).

Teoria mówi, że im mniejsza matryca tym gorszy obraz, bo małe elementy światłoczułe potrzebują dużo więcej światła i elektronicznego wzmocnienia sygnału. A to się podobno kończy słabym obrazem, którego nie da się za bardzo powiększać.

A skaner to też przecież rodzaj aparatu cyfrowego..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z tego morał: najlepiej wybrać fotografa, który robi zdjęcia lustrzanką cyfrową oraz lustrzanką analogową (dodatkowo proponuje retusz cyfrowy), wtedy i wilk syty i owca cała...:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry