Widok
Uhm. Prawdziwe Zioło. Śnił mi się dziś. Na zegarze była 3:43 :)
Zaskoczyłeś mnie tym "sukcesem". No no no... Ostatnio wyszłam z siebie i zaczęłam obserwować przebieg sytuacyj, w które inwestowałam czas i energię, każdą myśl, intencję... decyzję itd. Sypią się, jedna za drugą. O dziwo, przynosi mi to ulgę i dodaje skrzydeł :)
Ps
Fajna firma. Mądrze zarządzana. Ja tęsknię za moją, w której pracowałam 24/7, a w weekendy najintensywniej.
Macierzyństwo ponad wszystko, ale praca to podstawa. Dla Faceta przede wszystkim, bez wchodzenia w szczegóły dlaczego.
Zaskoczyłeś mnie tym "sukcesem". No no no... Ostatnio wyszłam z siebie i zaczęłam obserwować przebieg sytuacyj, w które inwestowałam czas i energię, każdą myśl, intencję... decyzję itd. Sypią się, jedna za drugą. O dziwo, przynosi mi to ulgę i dodaje skrzydeł :)
Ps
Fajna firma. Mądrze zarządzana. Ja tęsknię za moją, w której pracowałam 24/7, a w weekendy najintensywniej.
Macierzyństwo ponad wszystko, ale praca to podstawa. Dla Faceta przede wszystkim, bez wchodzenia w szczegóły dlaczego.
Ten Twój Mistrz to lepsze ziółko:-))) Ja to jestem człowiek który cieszy się z każdej pozytywnej drobnostki, a nawet jak coś się nie układa to też swego rodzaju sukces, ponieważ nic się nie dzieje bez przyczyny:-)))
Dziękuję lecz mnie ominął kolejny długi weekend. Nasza firma rządzi się własnymi prawami a to prawo głosi ,,pracujemy w piątek" :-)))
Dziękuję lecz mnie ominął kolejny długi weekend. Nasza firma rządzi się własnymi prawami a to prawo głosi ,,pracujemy w piątek" :-)))
Hm... to jest bardzo interesujące stanowisko i refleksja.
Ja to jestem jakaś dziwna ;) Zawsze, wszystko doceniam. Cytując mojego Mistrza "ty dzieciaku, to cieszysz się z byle g*wna" :D ha ha
Ps
Z mailami to już Tobie wytłumaczyłam. Wielu ludzi, w wirtualnej przestrzeni, czują się bezkarni! Dopuszczają sie przestępstw i łamania ludzkich praw... trudnych do zmierzenia, oceny, wyśledzenia, udowodnienia i ukarania :)
Udanego długiego weekendu ... Kolejnego ;)
Ja to jestem jakaś dziwna ;) Zawsze, wszystko doceniam. Cytując mojego Mistrza "ty dzieciaku, to cieszysz się z byle g*wna" :D ha ha
Ps
Z mailami to już Tobie wytłumaczyłam. Wielu ludzi, w wirtualnej przestrzeni, czują się bezkarni! Dopuszczają sie przestępstw i łamania ludzkich praw... trudnych do zmierzenia, oceny, wyśledzenia, udowodnienia i ukarania :)
Udanego długiego weekendu ... Kolejnego ;)
Życie jest tylko chwilą... "między wiecznościami"
Jeszcze trwa :)
http://youtu.be/OkRLAd-aIN0
Ps
Się do maili przykładaj. To często nie kwestia ochoty.... :)
Jeszcze trwa :)
http://youtu.be/OkRLAd-aIN0
Ps
Się do maili przykładaj. To często nie kwestia ochoty.... :)
Nie mam niczego konkretnego na myśli. Jak narazie to nie planuje zmian w moim życiu ale nie zamierzam przenosić się z wioski do miasta. :-))
Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Poprostu większą część społeczeństwa posiada nieruchomość na własność więc ciężko z wyborem lokalizacji zamieszkania. takie też osoby zazwyczaj są związane emocjonalnie z tym miejscem. :-))
Zosiu jesteś bardzo interesująca osobą.
Pozdrawiam serdecznie
Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Poprostu większą część społeczeństwa posiada nieruchomość na własność więc ciężko z wyborem lokalizacji zamieszkania. takie też osoby zazwyczaj są związane emocjonalnie z tym miejscem. :-))
Zosiu jesteś bardzo interesująca osobą.
Pozdrawiam serdecznie
Uhm... :) Ty masz wyjątkowy dar rozbawiania mnie ("jakbyś miała prawo wyboru").
Wrzucenie wszystkich do jednego wora, poprzez "uszczęśliwianie na siłę" jest awykonalne, czego skutki obserwujemy na co dzień.
Co ciekawe, wierzganie, zwykle pochodzi ze strony tych, którym ciąży własny wybór niekorzystania z wachlarza możliwości zmian.
Zawsze fascynuje mnie to zjawisko.
Mieszkałam w różnych miejscach :) Dzięki temu wiem, że moje miejsce jest na wsi..., z której, w kapciach (zdarzyło się, że zapomniałam zmienić wychodząc z domu) można dojechać do centrum miasta.
Bardzo dobrze czuję się w każdych okolicznościach. Lubię zmiany i mieć opcje :) więc rodzaj wolności.
Czasami, lubię uciec i zaszyć się w czarnej d...e :D W tłumie również dobrze się czuję.
Wszystkiego po trochu Piotr.
Masz przed sobą jakieś decyzje do podjęcia jeśli chodzi o zamieszkanie? Czy o co chodzi?
Wrzucenie wszystkich do jednego wora, poprzez "uszczęśliwianie na siłę" jest awykonalne, czego skutki obserwujemy na co dzień.
Co ciekawe, wierzganie, zwykle pochodzi ze strony tych, którym ciąży własny wybór niekorzystania z wachlarza możliwości zmian.
Zawsze fascynuje mnie to zjawisko.
Mieszkałam w różnych miejscach :) Dzięki temu wiem, że moje miejsce jest na wsi..., z której, w kapciach (zdarzyło się, że zapomniałam zmienić wychodząc z domu) można dojechać do centrum miasta.
Bardzo dobrze czuję się w każdych okolicznościach. Lubię zmiany i mieć opcje :) więc rodzaj wolności.
Czasami, lubię uciec i zaszyć się w czarnej d...e :D W tłumie również dobrze się czuję.
Wszystkiego po trochu Piotr.
Masz przed sobą jakieś decyzje do podjęcia jeśli chodzi o zamieszkanie? Czy o co chodzi?
Oj nie przesadzaj że jesteś jedną nogą gdzie indziej ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy nasza noga przekracza ten próg. To jak masz rację ludzie dążą do tego aby wszyscy żyli na jakimś poziomie a niekoniecznie wszyscy tego chcą.
Powiedz mi szczerze jakbyś miała prawo wyboru to gdzie byś zamieszkała na wiosce czy w mieście?:-))
Powiedz mi szczerze jakbyś miała prawo wyboru to gdzie byś zamieszkała na wiosce czy w mieście?:-))
Dzień dobry Piotr,
Kolejny raz... mam bardzo dużo szczęścia w życiu :)
Dane mi jest doświadczenie wielu, różnych miejsc (miast; wiosek; przestrzeni, które człowiek dopiero oswaja lub ledwie odkrywa).
Rozwuj i transformacja są procesami zdrowymi i potrzebnymi :)
Dla mnie to zawsze wspaniały etap, obserwować te zmiany. Zazwyczaj, kiedy osiągają szczyt, ja jedną nogą jestem już gdzie indziej (mentalnie i fizycznie).
To nie "średniowiecze" (choć wielu marzy, by upchnąć nas w cuchnącą skarpetę poziomu, na którym sami dawno zatrzymali się) i mamy dziś świat bez granic.
Kolejny raz... mam bardzo dużo szczęścia w życiu :)
Dane mi jest doświadczenie wielu, różnych miejsc (miast; wiosek; przestrzeni, które człowiek dopiero oswaja lub ledwie odkrywa).
Rozwuj i transformacja są procesami zdrowymi i potrzebnymi :)
Dla mnie to zawsze wspaniały etap, obserwować te zmiany. Zazwyczaj, kiedy osiągają szczyt, ja jedną nogą jestem już gdzie indziej (mentalnie i fizycznie).
To nie "średniowiecze" (choć wielu marzy, by upchnąć nas w cuchnącą skarpetę poziomu, na którym sami dawno zatrzymali się) i mamy dziś świat bez granic.
W Polsce jesteśmy ogromnymi szczęściarzami. Możemy doświadczać pór roku. Co prawda wiele zmieniło się (za sprawą niewdzięcznego człowieka, który z różnymi skutkami oswaja ten raj) i zmienia, ale... nadal dane jest nam cieszyć się spektakularnymi owocami transformacji natury. Mamy tutaj względny balans ;), bez skrajności (nieustanne upały czy monotonia niskich temperatur).
Ukochałam jesień, która najwięcej wnosi prawdy i mądrości o wszystkim co nas otacza i o naszym w tym udziale.
Pisząc o obowiązkach, masz na myśli coś konkretnego (np.: gospodarstwo rolne?...) ?
Ps
W niczym nie utwierdzałam. Przyjęłam do wiadomości :) Z natury jestem konkretna i gdy coś postanowię, a tym bardziej oznajmiam to wypełniam. Podobnie odbieram komunikaty innych. Owszem, zdarza się, że ktoś stęka i kwęka; i chciałby, i boi się; bez przekonania czai się lub zmienia zdanie; mówi a, a robi z... :), ale to nie moje standardy.
Ukochałam jesień, która najwięcej wnosi prawdy i mądrości o wszystkim co nas otacza i o naszym w tym udziale.
Pisząc o obowiązkach, masz na myśli coś konkretnego (np.: gospodarstwo rolne?...) ?
Ps
W niczym nie utwierdzałam. Przyjęłam do wiadomości :) Z natury jestem konkretna i gdy coś postanowię, a tym bardziej oznajmiam to wypełniam. Podobnie odbieram komunikaty innych. Owszem, zdarza się, że ktoś stęka i kwęka; i chciałby, i boi się; bez przekonania czai się lub zmienia zdanie; mówi a, a robi z... :), ale to nie moje standardy.