Widok
Dokładnie tak Zosiu. ;-))
Jeśli chodzi o mój weekend to był strasznie pracowity. Tak naprawdę nie miałem czasu na relaks. Chociaż jak piszesz o ucieczce nad morze to uwielbiam morską głębię i czysty piasek. A jak już jesteśmy przy temacie plaży i morza to co sądzisz o naturyzmie?
Jeśli chodzi o weekend pod względem wiadomości mailowych to było ich multum:-)))) Ale w mojej głowie a nie na skrzynce mailowej. :-)) Nikt nic nie napisał. ;-)
Jeśli chodzi o mój weekend to był strasznie pracowity. Tak naprawdę nie miałem czasu na relaks. Chociaż jak piszesz o ucieczce nad morze to uwielbiam morską głębię i czysty piasek. A jak już jesteśmy przy temacie plaży i morza to co sądzisz o naturyzmie?
Jeśli chodzi o weekend pod względem wiadomości mailowych to było ich multum:-)))) Ale w mojej głowie a nie na skrzynce mailowej. :-)) Nikt nic nie napisał. ;-)
To całe "nie da się" jest katalizatorem naszego "podchodzenia pozytywnie" (?) Czyż nie tak?
Co do rzeki... mhm... przy całej mej "gibkości" i tolerancji oraz głodzie wyrozumiałości, skłaniam sie jednak do opinii Heraklita z Efezu :]
Jako, że departament wody jest mi bliski (bardzo), jestem w stanie zobaczyć temat Twoimi oczyma. Woda, jest to przecież temat rzeka ;) i skoro już wiemy, że ma pamięć to owszem, można udowodnić i Twoje stanowisko.
Nastrój po weekendzie? No dobrze, o ile to nie grzecznościowe zagajenie...
Piątkowy wieczór utwierdził mnie w przekonaniu o realności istnienia w moim życiu i pogłębiania się, zależności odwrotnie proporcjonalnej, zachodzącej pomiędzy upływem czasu, a mą odpornością na "infantylność" ;) otaczających mnie ludzi.
Sobota zaskoczyła pogodą i przyjemny obowiązek zamieniła we wspaniała wycieczkę i... ucieczkę nad morze. Doznań estetycznych nie da się opisać ubogim słownikiem języka polskiego i żadnego innego :D
Niedziela to już czyste szaleństwo... długie, słodkie, boskie popołudnie, spędzone na radowaniu się owocami mego życia.
Przypominajka w wazonie (gałązki brzozy i jabłoni), przywitały mnie dzisiejszego poranka.
Kawa i lecimy z życiem.
Ps
Czekam rewelacje z Twojego weekendu. Zwłaszcza mailowego i towarzyskiego.
Co do rzeki... mhm... przy całej mej "gibkości" i tolerancji oraz głodzie wyrozumiałości, skłaniam sie jednak do opinii Heraklita z Efezu :]
Jako, że departament wody jest mi bliski (bardzo), jestem w stanie zobaczyć temat Twoimi oczyma. Woda, jest to przecież temat rzeka ;) i skoro już wiemy, że ma pamięć to owszem, można udowodnić i Twoje stanowisko.
Nastrój po weekendzie? No dobrze, o ile to nie grzecznościowe zagajenie...
Piątkowy wieczór utwierdził mnie w przekonaniu o realności istnienia w moim życiu i pogłębiania się, zależności odwrotnie proporcjonalnej, zachodzącej pomiędzy upływem czasu, a mą odpornością na "infantylność" ;) otaczających mnie ludzi.
Sobota zaskoczyła pogodą i przyjemny obowiązek zamieniła we wspaniała wycieczkę i... ucieczkę nad morze. Doznań estetycznych nie da się opisać ubogim słownikiem języka polskiego i żadnego innego :D
Niedziela to już czyste szaleństwo... długie, słodkie, boskie popołudnie, spędzone na radowaniu się owocami mego życia.
Przypominajka w wazonie (gałązki brzozy i jabłoni), przywitały mnie dzisiejszego poranka.
Kawa i lecimy z życiem.
Ps
Czekam rewelacje z Twojego weekendu. Zwłaszcza mailowego i towarzyskiego.
Też się staram do wszystkiego podchodzić pozytywnie ale czasem niestety się nie da. No z tym przysłowiem to akurat się nie do końca zgadzam że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi zależy jak silny jest nurt tej rzeki. No fakt zawrócić się nie da a większość i tak mimo wszystko próbuje :-))
A jak Twój nastrój po weekendzie?
A jak Twój nastrój po weekendzie?
Niezmiernie mi miło że mogłem przywołać Tobie wspomnienia sprzed lat. Tym bardziej jestem dumny z siebie że to były miłe wspomnienia :-))
O ja uważam że przesadzasz że najgorsze są te 40-50 latki ja uważam że fajne są kobiety od 30 do 75 lat. Znają życie wiedząc czego potrzebuje facet a że mają swoje fochy, każdy je ma :-))))
O ja uważam że przesadzasz że najgorsze są te 40-50 latki ja uważam że fajne są kobiety od 30 do 75 lat. Znają życie wiedząc czego potrzebuje facet a że mają swoje fochy, każdy je ma :-))))
Tam zaraz "potrzebujesz". Hm... obudziłeś we mnie wspomnienie rozmowy telefonicznej, sprzed ~2ch lat.
Mąż kupił stary zegarek, przez internet i rozmówca nie spodziewał się, że odbierze Kobieta (mój nr przypisany do zakupów).
Był to Pan, w wieku po 80tce. Prawdziwy "dżeMtelmen", tryskajacy dowcipem, wiedzą... Umysł miał bystry, słownictwo i składnię cudowne, głos mocny, wyraźny, aksamitny i "uśmiechnięty". W trakcie godzinnej rozmowy (on prowadził i nadawał rytm) dowiedziałam się co w życiu robił "za młodu", o śmierci jego żony, o pogladach politycznych, gustach muzycznych i opiniach na temat codzienności...
Tak wyminęliśmy się. Przy obecnej technologii to można by pogadać, a i kartkę czasami, na drugi koniec Polski wysłać.
Ps
Z młodymi to owszem, przyjemnie przejść się i pokazać ;)
Najgorsze to są, proszę ja ciebie, te 40-50... trochę z osła, trochę z lwa...
Andropauza Piotrze!
Mąż kupił stary zegarek, przez internet i rozmówca nie spodziewał się, że odbierze Kobieta (mój nr przypisany do zakupów).
Był to Pan, w wieku po 80tce. Prawdziwy "dżeMtelmen", tryskajacy dowcipem, wiedzą... Umysł miał bystry, słownictwo i składnię cudowne, głos mocny, wyraźny, aksamitny i "uśmiechnięty". W trakcie godzinnej rozmowy (on prowadził i nadawał rytm) dowiedziałam się co w życiu robił "za młodu", o śmierci jego żony, o pogladach politycznych, gustach muzycznych i opiniach na temat codzienności...
Tak wyminęliśmy się. Przy obecnej technologii to można by pogadać, a i kartkę czasami, na drugi koniec Polski wysłać.
Ps
Z młodymi to owszem, przyjemnie przejść się i pokazać ;)
Najgorsze to są, proszę ja ciebie, te 40-50... trochę z osła, trochę z lwa...
Andropauza Piotrze!
Tam zara... "zdradzić". Zarabotana jestem. Przejdźmy do meritkum :)
Po pierwsze primo: parzy kawę
Po drugie: czyta na głos
Po trzecie: nie miele jęzorem wiecej niż ja i szanuje wspolny nasz czas tj. 1-2 h tygodniowo.
Sprostanie tym wymaganiom graniczy z cudem, nie tracę jednak... tej tam... jak jej? ... pewności, gdyż, ponieważ, dlatego, iż zawsze dostaję to czego chcę :D, a powiedziano "szukaj... cie, a znajdzie... cie. Tak oto, wypełniło się i .. znalazłam sie...bie. Tadam! ;]
Po pierwsze primo: parzy kawę
Po drugie: czyta na głos
Po trzecie: nie miele jęzorem wiecej niż ja i szanuje wspolny nasz czas tj. 1-2 h tygodniowo.
Sprostanie tym wymaganiom graniczy z cudem, nie tracę jednak... tej tam... jak jej? ... pewności, gdyż, ponieważ, dlatego, iż zawsze dostaję to czego chcę :D, a powiedziano "szukaj... cie, a znajdzie... cie. Tak oto, wypełniło się i .. znalazłam sie...bie. Tadam! ;]