Widok
Ciąg dalszy
no dobra..
To jest piosenka o mnie. Może niezupełnie cała, ale częściowo tak.
Pierwsze urodziny bez rodziny.
http://www.youtube.com/watch?v=2Lb4oqmtZuM
Wydawać by się mogło, że będą przerażajaco smutne, a tu jak zwykle w takich momentach okazało się, ze jest całkiem fajnie.
Jak w tym wierszu x Twardowskiego:
"nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka
to otwiera okno"...
Otworzyło mi się kilka okien.
- przyjechał po mnie Jean Francoice swoim porsche 911 turbo.
More or less cos takiego:
http://porsche.pl/modele/911/911-turbo/ To chyba ten samochód robi to, ze coraz bardziej go" lubie". brrr ..Myślałam, że znowu będzie przez cała drogę mówił o walorach swojego auta, a on dziś był prawie calkiem normalny..
No poza kilkoma rzeczami.
Mam cudownie wygodne buty trekkingowe. Co prawda pies jest rozgryzl (ale szewc zaszyl) i zostały zachlapane na budowie farba (nie do wyczyszczenia) ale nosze je bo sa rewelacyjnie wygodnie..
Wiec Jean Francoice wyszedl z samochodu w swoim rażacym rozowym sweterku i czarnych butach swiecących jak psu jaja i spojrzal dziwnie na te moje zachlapane buty.. Juz juz chcial cos powiedziec, ale powstrzymal sie.
Nastepnie spojrzal na moja rozowa czapke z pomponem. I tu juz nie zdzierzyl:
- Ann, czy nie uwazasz ze dzis jest za cieplo na czapke?
Po krotkim zastanowieniu powiedzialam, że gdyby bylo za cieplo to bym jej nie miala. Nie wtajemnixczylam go, że wlosy mam tak rozczochrane ze bez czapki do urzedu nie pojade.
Cała podróz zaskoczyła mnie bardzo bo ani słowa nie mowil o tym swoim samochodzie. Za to okazało się ze cwiczy krav mage i kloci z holenderskim rowerzystami. I jeszcze opowiadal cos o swioim dziecinstwie.
Wiec może niesłusznie go odebrałam na poczatku jako lanserskiego bufonowatego buca.
Nawet zartowac umie.
Przy okazji dowiedziałam sie, ze Jean Francoice to jest jeden wyraz a nie dwa. Choc tego nie rozumiem bo wyraznie pisze sie dwa wyrazy
- druga niespodzianka----- dostałam 5 żab. Pięc . Jedna jest meksykanska z dziura, w którą włozony jest patyk do ugniatania tytoniu w fajce.
Chyba zaczne palic fajke, coby miec co ugniatac.
- Jako, ze musze zuzyc 1000 minut na rozmowy telefoniczne zadzwonilam do znajomego z Katalonii , poinformowałam go, że zgubiłam zabe od niego i czy nie moglby mi kupic taka sama.. Przy okazji przypomnialam sobie troche hiszpanski.
Pewnie takiej samej nie dostanie ale jaks mi wysle..
- starszy pan wciaz dycha,. Co dziwne jest w coraz lepszej formie. A juz pakowalam sie do domu myslac ze umrze...
- podsumowujac.. nie wiem, nie znam powodu dokladnie ale czuje dzis nad zoladkiem takie radosne laskotanie szczescia..
oby tak dalej
To jest piosenka o mnie. Może niezupełnie cała, ale częściowo tak.
Pierwsze urodziny bez rodziny.
http://www.youtube.com/watch?v=2Lb4oqmtZuM
Wydawać by się mogło, że będą przerażajaco smutne, a tu jak zwykle w takich momentach okazało się, ze jest całkiem fajnie.
Jak w tym wierszu x Twardowskiego:
"nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka
to otwiera okno"...
Otworzyło mi się kilka okien.
- przyjechał po mnie Jean Francoice swoim porsche 911 turbo.
More or less cos takiego:
http://porsche.pl/modele/911/911-turbo/ To chyba ten samochód robi to, ze coraz bardziej go" lubie". brrr ..Myślałam, że znowu będzie przez cała drogę mówił o walorach swojego auta, a on dziś był prawie calkiem normalny..
No poza kilkoma rzeczami.
Mam cudownie wygodne buty trekkingowe. Co prawda pies jest rozgryzl (ale szewc zaszyl) i zostały zachlapane na budowie farba (nie do wyczyszczenia) ale nosze je bo sa rewelacyjnie wygodnie..
Wiec Jean Francoice wyszedl z samochodu w swoim rażacym rozowym sweterku i czarnych butach swiecących jak psu jaja i spojrzal dziwnie na te moje zachlapane buty.. Juz juz chcial cos powiedziec, ale powstrzymal sie.
Nastepnie spojrzal na moja rozowa czapke z pomponem. I tu juz nie zdzierzyl:
- Ann, czy nie uwazasz ze dzis jest za cieplo na czapke?
Po krotkim zastanowieniu powiedzialam, że gdyby bylo za cieplo to bym jej nie miala. Nie wtajemnixczylam go, że wlosy mam tak rozczochrane ze bez czapki do urzedu nie pojade.
Cała podróz zaskoczyła mnie bardzo bo ani słowa nie mowil o tym swoim samochodzie. Za to okazało się ze cwiczy krav mage i kloci z holenderskim rowerzystami. I jeszcze opowiadal cos o swioim dziecinstwie.
Wiec może niesłusznie go odebrałam na poczatku jako lanserskiego bufonowatego buca.
Nawet zartowac umie.
Przy okazji dowiedziałam sie, ze Jean Francoice to jest jeden wyraz a nie dwa. Choc tego nie rozumiem bo wyraznie pisze sie dwa wyrazy
- druga niespodzianka----- dostałam 5 żab. Pięc . Jedna jest meksykanska z dziura, w którą włozony jest patyk do ugniatania tytoniu w fajce.
Chyba zaczne palic fajke, coby miec co ugniatac.
- Jako, ze musze zuzyc 1000 minut na rozmowy telefoniczne zadzwonilam do znajomego z Katalonii , poinformowałam go, że zgubiłam zabe od niego i czy nie moglby mi kupic taka sama.. Przy okazji przypomnialam sobie troche hiszpanski.
Pewnie takiej samej nie dostanie ale jaks mi wysle..
- starszy pan wciaz dycha,. Co dziwne jest w coraz lepszej formie. A juz pakowalam sie do domu myslac ze umrze...
- podsumowujac.. nie wiem, nie znam powodu dokladnie ale czuje dzis nad zoladkiem takie radosne laskotanie szczescia..
oby tak dalej
Hmm.
Mi tam porsche imponuje szalenie.
Nigdzie tez nie pisalam, ze osoba ktora po mnie przyjechala jest dziadkiem.
Moze mam kłopoty z jasnym wyrażaniem swoich myśli. Jean Francoice jest młodszy ode mnie. Wiec samochod calkiem mu pasuje.
Natomiast dziadek ma 2 wozki inwalidzkie, chodzik i windę w domu. I nie ma😂 porsche.
Mi tam porsche imponuje szalenie.
Nigdzie tez nie pisalam, ze osoba ktora po mnie przyjechala jest dziadkiem.
Moze mam kłopoty z jasnym wyrażaniem swoich myśli. Jean Francoice jest młodszy ode mnie. Wiec samochod calkiem mu pasuje.
Natomiast dziadek ma 2 wozki inwalidzkie, chodzik i windę w domu. I nie ma😂 porsche.
No dobra..
to jeszcze o mojej nowej nocnej zmianie..
Aaaaa
Mam nowa kolezanke na nocne dyzury, bo elisabeth odeszla (ale z nia spotkam sie znowu w styczniu bo bedziemy pracowac w odleglosco 250 metrow od siebie.
I nowa opiekunka jest inna. "inna" INNA. Ona klnie.
Powaznie.
Uzywa słow ktore mi przez gardlo nie przejda.
I uwaga...
powiedziala mi, ze
dobrzy ludzie klna...(czyli ja jestem zla)...
Poza tym na wstepie zapytala mnie o moj stan cywilny..
O matko... Jestes rozwodka!!!
A nie chcesz sobie zycia z kims ulozyc?
Tlumacze kobiecie, ze nie chce.
A ona mi wmawia, ze na pewno chce, tylko o tym nie wiem..
Boje sie wlaczyc moja muzyke wieczorem, bo ona mowi, ze slucham takiej muzyki bo brakuje mi "drugiej polowki".
Jak powiedzialam jej ze dzis tak cudownie sie czuje to mi wyjechala z motylami w brzuchu..
Jak powiedzialam, ze kiedy zabe w nos pocaluje to zamieni sie w ksiecia w blekitnym porsche to ona stwierdzila ,że marze o mezczyznie.
BOJE SIE BUZIE OTWORZYc..
psycholozka mi sie trafila.
to jeszcze o mojej nowej nocnej zmianie..
Aaaaa
Mam nowa kolezanke na nocne dyzury, bo elisabeth odeszla (ale z nia spotkam sie znowu w styczniu bo bedziemy pracowac w odleglosco 250 metrow od siebie.
I nowa opiekunka jest inna. "inna" INNA. Ona klnie.
Powaznie.
Uzywa słow ktore mi przez gardlo nie przejda.
I uwaga...
powiedziala mi, ze
dobrzy ludzie klna...(czyli ja jestem zla)...
Poza tym na wstepie zapytala mnie o moj stan cywilny..
O matko... Jestes rozwodka!!!
A nie chcesz sobie zycia z kims ulozyc?
Tlumacze kobiecie, ze nie chce.
A ona mi wmawia, ze na pewno chce, tylko o tym nie wiem..
Boje sie wlaczyc moja muzyke wieczorem, bo ona mowi, ze slucham takiej muzyki bo brakuje mi "drugiej polowki".
Jak powiedzialam jej ze dzis tak cudownie sie czuje to mi wyjechala z motylami w brzuchu..
Jak powiedzialam, ze kiedy zabe w nos pocaluje to zamieni sie w ksiecia w blekitnym porsche to ona stwierdzila ,że marze o mezczyznie.
BOJE SIE BUZIE OTWORZYc..
psycholozka mi sie trafila.