Widok
Zazdroszcze z calego serca ludziom, ktorzy nie przepadaja za slodyczami:-)
Ja wielbiam czekolade, dobre ciasto, drozdzowki, paczki...
Bije sie w myslach, czy czegos na jutro nie usmazyc, albo upiec.
A nuz mi sie nie uda???
Chyba przejde sie po jakiez dobre paczki i faworki do piekarni.
Chociaz z drugiej strony, nie ma to jak wlasne wyroby:-)
Moze jakies racuchy zrobie...kurcze znow mam slinotok...
Ja wielbiam czekolade, dobre ciasto, drozdzowki, paczki...
Bije sie w myslach, czy czegos na jutro nie usmazyc, albo upiec.
A nuz mi sie nie uda???
Chyba przejde sie po jakiez dobre paczki i faworki do piekarni.
Chociaz z drugiej strony, nie ma to jak wlasne wyroby:-)
Moze jakies racuchy zrobie...kurcze znow mam slinotok...
hymm jak robie buraczki : najpierw je gotuję w łupinkach bez soli(wybieram jak najmniejsze żeby nie trzeba było ich puźniej przekrajać), jak zmiękna to obieram ze skórki i wrzucam w słoiki.
W garnku robie zalewę tylko nie pamiętam teraz w jakich proporcjach ale składa się ona z wody, octu, soli, cukru, ziela angielskiego, lisci laurowych i cebulki - zalewam na gorąco i na spokojnie na drugi dzień pasteryzuję - są pyszne te sklepowe się przy nich chowają.
Jakbys chciała dokładnie znać proporcję to jutro ci napiszę.
W garnku robie zalewę tylko nie pamiętam teraz w jakich proporcjach ale składa się ona z wody, octu, soli, cukru, ziela angielskiego, lisci laurowych i cebulki - zalewam na gorąco i na spokojnie na drugi dzień pasteryzuję - są pyszne te sklepowe się przy nich chowają.
Jakbys chciała dokładnie znać proporcję to jutro ci napiszę.
Witam i ja w nowym wiosennym wątku:) byłam dzisiaj z koleżanką na długim spacerku z naszymi futrzakami i faktycznie wiosna na całego, pełno kwiatków kwitnie wszędzie, jakoś do mnie nie dociera że to już może być wiosna,no za szybko jakoś? Jako że czasu miałam mało to obiad na szybko, makaron z sosem pieczarkowo śmietanowym, zawsze myślałam że pieczarka nie jest jakoś specjalnie odżywcza ale poczytałam i się okazało że ma mnóstwo dobrych rzeczy w sobie, np żelazo więc muszę młodą futrować na te jej niedobory żelazowe:)
I ja sie melduję w nowym wątku:))
Wczoraj pół dnia u lekarza na Polanki z młodą także obiad był w MC:p
Dziś część druga lekarska, czyli dla odmiany Karwiny+ jakieś sprawy na mieście, więc pewnie zjemy jakiś kebab.
Wiosna na całego. Kupiłam sobie buty trekingowe z Lidla i chcę zacząc chodzic z kijkami. Las mam niedaleko wieć żal nie korzystac. Tylko nie mam z kim....
Na szczeście od nas choroby już sobie poszly:))
Wczoraj pół dnia u lekarza na Polanki z młodą także obiad był w MC:p
Dziś część druga lekarska, czyli dla odmiany Karwiny+ jakieś sprawy na mieście, więc pewnie zjemy jakiś kebab.
Wiosna na całego. Kupiłam sobie buty trekingowe z Lidla i chcę zacząc chodzic z kijkami. Las mam niedaleko wieć żal nie korzystac. Tylko nie mam z kim....
Na szczeście od nas choroby już sobie poszly:))
I jak tam tlustoczwartkowe slodkosci juz skosztowane? :) Postanowilam, ze sama nic nie pieke/smaze. Kupilam rano u Mielnika pączki z różą i troszke faworków. Nawet obiadu dzis nie robie, mąż powiedział, ze on dzisiaj je tylko pączki właśnie + kanapki w pracy, starszy zje w żłobku a ja cos tam przekąsze.
I ja sie melduję wiosennie w nowym wątku ;-)
Dzisiaj obiad na leniucha;-) uszka z kapusta i grzybami (mrożone) z barszczem czerwonym dla syna i teścia. Dla męża ziemniaki kiełbasa smażona z cebulką ,surówka z kiszonej kapusty (kupna).
Chłopy jadły pączki dzisiaj syn zjadł aż 8 ;-D mąż 4 ja 2(dieta niestety ;-) )
mama b, a skąd jesteś jeśli mogę spytać??
Dzisiaj obiad na leniucha;-) uszka z kapusta i grzybami (mrożone) z barszczem czerwonym dla syna i teścia. Dla męża ziemniaki kiełbasa smażona z cebulką ,surówka z kiszonej kapusty (kupna).
Chłopy jadły pączki dzisiaj syn zjadł aż 8 ;-D mąż 4 ja 2(dieta niestety ;-) )
mama b, a skąd jesteś jeśli mogę spytać??
Dziś dokończyliśmy zupę fasolową
Później zrobiłam pączki parzone.
Dalej domowe frytki, surówka z selera i jabłka, końcówka skrzydełek w coli i kotlety z kalarepy dla dorosłych. :)
Młodemu wrócił apetyt. Nadrabia dwa tygodnie "ledwo-jedzenia". Wraca z przedszkola, zjada zupę. Po ok 30-40 min jakieś 250ml mleka z płatkami. Wczoraj godzinę po płatkach zjadł jedną kanapkę i chciał drugą :) kolacja o 19 i poprawił połówką jabłka :P Gdzie to się mieści?
Później zrobiłam pączki parzone.
Dalej domowe frytki, surówka z selera i jabłka, końcówka skrzydełek w coli i kotlety z kalarepy dla dorosłych. :)
Młodemu wrócił apetyt. Nadrabia dwa tygodnie "ledwo-jedzenia". Wraca z przedszkola, zjada zupę. Po ok 30-40 min jakieś 250ml mleka z płatkami. Wczoraj godzinę po płatkach zjadł jedną kanapkę i chciał drugą :) kolacja o 19 i poprawił połówką jabłka :P Gdzie to się mieści?
Agusia, moj synek jest zdrowy, a ma takie waskie menu ze hej.
On je tylko makaron gotowany na wodzie, lub kasze bez dodatkow, parowki, mieso- smazone czyli schabowe, mielone nie zje.
Mieso na ktorym gotowala sie zupa, suchy chleb, bulke,drozdzowke bez dzemu i jablka, banany, frytki, zupy lubi, ale glownie pomidorowa z kluskami lub makaronem.ze slodyczy to lody, ciastka i czekolade i m&msy.
Dziewczyny, jak moj 3,5 latek pojdzie do przdszkola, to rozszerzy sie troche jego menu, czy dalej tak zostanie
On je tylko makaron gotowany na wodzie, lub kasze bez dodatkow, parowki, mieso- smazone czyli schabowe, mielone nie zje.
Mieso na ktorym gotowala sie zupa, suchy chleb, bulke,drozdzowke bez dzemu i jablka, banany, frytki, zupy lubi, ale glownie pomidorowa z kluskami lub makaronem.ze slodyczy to lody, ciastka i czekolade i m&msy.
Dziewczyny, jak moj 3,5 latek pojdzie do przdszkola, to rozszerzy sie troche jego menu, czy dalej tak zostanie
Witam porannie:))
@meggii---------jestem z Gdyni. Jak tam twoj bratanek??wyzdrowiał już?
U nas dzisiaj rybka------mintaj w panierce+ziemniaki+jakaś surowka.
Wczoraj kupiłam 2 kg schabu--------piekny był dlatego wzielam taki kawał. Mam zamiar zrobić takie roladki z pieczarkami na weekend.
Potem pewnie zwykle schabowe, potem jakieś zraziki-------oczywiście to plany nie na przyszly tydzień tylko ot tak sobie:)
Zapewne na poniedz. i wtorek ugotuję rosol z makaronem.
@meggii---------jestem z Gdyni. Jak tam twoj bratanek??wyzdrowiał już?
U nas dzisiaj rybka------mintaj w panierce+ziemniaki+jakaś surowka.
Wczoraj kupiłam 2 kg schabu--------piekny był dlatego wzielam taki kawał. Mam zamiar zrobić takie roladki z pieczarkami na weekend.
Potem pewnie zwykle schabowe, potem jakieś zraziki-------oczywiście to plany nie na przyszly tydzień tylko ot tak sobie:)
Zapewne na poniedz. i wtorek ugotuję rosol z makaronem.
Witam ,u nas wczoraj było bez szaleństw tłusto-czwartkowych ,mąż miał robić faworki a ja racuchy ale poszliśmy na rowery i nie chciało się nam .
Więc kupne pączki i faworki ,każdy zjadł po pączku ,faworki leżą cała torba nikt nie je .
Wczorajszy obiad był rybny, domowe kotlety z ryby ,ziemniaki z koperkiem i surówka z kapusty kiszonej .Kotlety na dzisiaj zostały więc będą fishburgery.
Graszka ,mój syn zanim poszedł do przedszkola jadł z zup tylko rosół ,nie zjadł mięsa skubał i żuł a potem pluł a i z samym piciem był problem bo żył tylko kakaem ja kupowałam jakieś syropy na apetyt ,robiłam kolorowe kanapki z foremek do ciasta ,dwa gryzy i koniec najedzony .
.W przedszkolu nauczył sie jeść wszystko od każdej zupy po warzywa ,owoce i teraz je praktycznie wszystko ,ale nie tknie niczego co ma dżem .
.Z młodszym nie mamy problemu ten jest wszystko-jedzący ,czasami mają takie dni że wybrzydzają ale ogólnie narzekać nie można .
Pozdrawiam
Więc kupne pączki i faworki ,każdy zjadł po pączku ,faworki leżą cała torba nikt nie je .
Wczorajszy obiad był rybny, domowe kotlety z ryby ,ziemniaki z koperkiem i surówka z kapusty kiszonej .Kotlety na dzisiaj zostały więc będą fishburgery.
Graszka ,mój syn zanim poszedł do przedszkola jadł z zup tylko rosół ,nie zjadł mięsa skubał i żuł a potem pluł a i z samym piciem był problem bo żył tylko kakaem ja kupowałam jakieś syropy na apetyt ,robiłam kolorowe kanapki z foremek do ciasta ,dwa gryzy i koniec najedzony .
.W przedszkolu nauczył sie jeść wszystko od każdej zupy po warzywa ,owoce i teraz je praktycznie wszystko ,ale nie tknie niczego co ma dżem .
.Z młodszym nie mamy problemu ten jest wszystko-jedzący ,czasami mają takie dni że wybrzydzają ale ogólnie narzekać nie można .
Pozdrawiam
Dzieki dziewczyny, uspokoilyscie mnie troche, bo jeszcze chwile temu sie rozplakalam....
Powiedzial ze chce makaron kolorowy.---to mu ugotowalam takie duze swiderki z biedronki kolorowe...zauwazyl ze jeden makaronik postrzepiony- odsunal talerz, nie chce.
Potem banana- zobaczyl ciemna plamke- zostawil pól.
Paczki zimne- nie zje, parowki nie, wszystko nie
Wcale nie wyglada na niejadka, jest dosyc wysoki, dobrze zbudowany, wszyscy sie smieja, ze w przedszkolu nikt mu nie podskoczy:-))
Na obiad zrobie mu dzis placki, moze zje.
Powiedzial ze chce makaron kolorowy.---to mu ugotowalam takie duze swiderki z biedronki kolorowe...zauwazyl ze jeden makaronik postrzepiony- odsunal talerz, nie chce.
Potem banana- zobaczyl ciemna plamke- zostawil pól.
Paczki zimne- nie zje, parowki nie, wszystko nie
Wcale nie wyglada na niejadka, jest dosyc wysoki, dobrze zbudowany, wszyscy sie smieja, ze w przedszkolu nikt mu nie podskoczy:-))
Na obiad zrobie mu dzis placki, moze zje.
Graszka - też myślę, że przedszkole pomoże ;) mój z kolei przez ponad 4 lata życia nie jadł żadnych dżemów/powideł/marmolad ;] a od ok 2-3m-cy je :)
na początku w przedszkolu jadł chleb z masłem na śniadanie (no chyba, że były parówki albo jajecznica) - chociaż w domu kanapki zjadał różne.
teraz już w przedszkolu sam sobie robi kanapki i jak się okazało - nawet z warzywami! gdzie w domu to były sporadyczne okazje żeby zjadł jakieś warzywo na kanapce :P
oczywiście kisiele/budynie/kasza manna/lody - w dalszym ciągu są niejadalne ;) chciałby zostawać na podwieczorki bo widział(kilka razy nawet się załapał) zapiekanki z serem, racuchy z jabłkami, chałka z kremem czekoladowym, drożdżówka i mleko smakowe ;) ale tłumaczę Mu, że podwieczorki to nie tylko te smakołyki - ale też kisiel, budyń, kasza manna z sokiem, a także kanapki :] i jak udowodni mi, że nauczył się jeść(będzie jadł w domu) te nielubiane desery, to wtedy wydłużymy czas w przedszkolu i będzie zostawał na podwieczorki ;)
chociaż może lepiej wrzucić Go na głęboką wodę i najwyżej będzie głodny?
Przedwczoraj byłam na spotkaniu z wychowawczynią Młodego i tak się zgadałyśmy, że może ma problem z zaakceptowaniem konsystencji kisielu/budyniu/kaszy... Mam sprawdzić to dając Mu do zabawy kisiel - wylać trochę gotowego kisielu na tacę i dać do ugniatania, pisania itd.
Mój bardzo lubi pomagać przy gotowaniu :] zawsze przesiewa mąkę na ciasto/chleb/bułki ;) od ok miesiąca doprawia zupy ;) (to nic, że czasem ląduje tam szczypiorek albo sok z cytryny)
i wtedy chętniej zjada daną potrawę ;] (szczególnie jak się głośno chwali, ze taka dobra, bo to G. robił ;))
na początku w przedszkolu jadł chleb z masłem na śniadanie (no chyba, że były parówki albo jajecznica) - chociaż w domu kanapki zjadał różne.
teraz już w przedszkolu sam sobie robi kanapki i jak się okazało - nawet z warzywami! gdzie w domu to były sporadyczne okazje żeby zjadł jakieś warzywo na kanapce :P
oczywiście kisiele/budynie/kasza manna/lody - w dalszym ciągu są niejadalne ;) chciałby zostawać na podwieczorki bo widział(kilka razy nawet się załapał) zapiekanki z serem, racuchy z jabłkami, chałka z kremem czekoladowym, drożdżówka i mleko smakowe ;) ale tłumaczę Mu, że podwieczorki to nie tylko te smakołyki - ale też kisiel, budyń, kasza manna z sokiem, a także kanapki :] i jak udowodni mi, że nauczył się jeść(będzie jadł w domu) te nielubiane desery, to wtedy wydłużymy czas w przedszkolu i będzie zostawał na podwieczorki ;)
chociaż może lepiej wrzucić Go na głęboką wodę i najwyżej będzie głodny?
Przedwczoraj byłam na spotkaniu z wychowawczynią Młodego i tak się zgadałyśmy, że może ma problem z zaakceptowaniem konsystencji kisielu/budyniu/kaszy... Mam sprawdzić to dając Mu do zabawy kisiel - wylać trochę gotowego kisielu na tacę i dać do ugniatania, pisania itd.
Mój bardzo lubi pomagać przy gotowaniu :] zawsze przesiewa mąkę na ciasto/chleb/bułki ;) od ok miesiąca doprawia zupy ;) (to nic, że czasem ląduje tam szczypiorek albo sok z cytryny)
i wtedy chętniej zjada daną potrawę ;] (szczególnie jak się głośno chwali, ze taka dobra, bo to G. robił ;))
Jak mój Młody miał długie zęby na wszelkie warzywa albo mięso :) to robiłam domowe hot-dogi, hamburgery, tortille ;) tu zawsze mam pewność, że zje wszystko co będzie w środku ;) (i mam kontrolę nad tym co je)
ostatnio prosił o takiego naleśnika i pokazywał na ulotce z KFC ;) no to w niedzielę zrobimy :) co prawda odpuściłam sobie smażenie placków ;) i kupiłam gotowe w Biedronce ;) ale zrobię kurzy biust po żydowsku na 2 dni :) do tego warzywa(sałata lodowa, pomidor, ogórek, czerwona cebulka) + majonez i super :) zwinę, zawinę folią aluminiową :]
a najciekawsze jest to, że takiego hamburgera czy cheeseburgera w Maku raz ugryzie i już nie chce :P nie smakują Mu ;) Mama robi lepsze :D
ostatnio prosił o takiego naleśnika i pokazywał na ulotce z KFC ;) no to w niedzielę zrobimy :) co prawda odpuściłam sobie smażenie placków ;) i kupiłam gotowe w Biedronce ;) ale zrobię kurzy biust po żydowsku na 2 dni :) do tego warzywa(sałata lodowa, pomidor, ogórek, czerwona cebulka) + majonez i super :) zwinę, zawinę folią aluminiową :]
a najciekawsze jest to, że takiego hamburgera czy cheeseburgera w Maku raz ugryzie i już nie chce :P nie smakują Mu ;) Mama robi lepsze :D
Graszka - daję sam majonez Dekoracyjny Winiary :) bo mój nie chce jeść sosów ;) w sumie może ze 2-3 razy jadł sos majonezowo-keczupowy.
Zwykle smarowałam majonezem obie połówki bułki/tortillę w środku, na to pokrojona w paski sałata, ogórek i pomidor, cebulka w kostkę :) a jakiś czas temu zaczęłam robić "sałatkę" - wszystkie warzywa wymieszane z majonezem, trochę soli i białego pieprzu.
___________
mi się nie chce dzisiaj gotować :/ znowu mam zapalenie zatok i pół nocy nie przespanej :/ chyba kupię pyzy ziemniaczane - na ugotowane pyzy wiórki masła, mleko do popicia i będzie obiad z głowy ;P
Zwykle smarowałam majonezem obie połówki bułki/tortillę w środku, na to pokrojona w paski sałata, ogórek i pomidor, cebulka w kostkę :) a jakiś czas temu zaczęłam robić "sałatkę" - wszystkie warzywa wymieszane z majonezem, trochę soli i białego pieprzu.
___________
mi się nie chce dzisiaj gotować :/ znowu mam zapalenie zatok i pół nocy nie przespanej :/ chyba kupię pyzy ziemniaczane - na ugotowane pyzy wiórki masła, mleko do popicia i będzie obiad z głowy ;P
Ja swoją córkę nauczyłam tak, że nigdy nie robiłam obiadów "pod nią". Było to, co ugotowałam i albo zjesz, albo będziesz głodna. I zjadała, na początku np. tylko same ziemniaki z surówką i powoli zaczynała smakować mięso/rybę. No i teraz w wieku 12 lat zjada praktycznie wszystko. Pamiętam jeszcze, że fasolki szparagowej nie chciała, to powiedziałam jej, że to takie trochę inne frytki i została wielką fanki szparagowej heheh:-)
Do tortilli ja robię czasem sos z musztardy, oliwy, miodu i cytryny.
U nas dziś kiełbasa w białym sosie - przypomniało mi się z dzieciństwa i muszę zrobić:-)
Do tortilli ja robię czasem sos z musztardy, oliwy, miodu i cytryny.
U nas dziś kiełbasa w białym sosie - przypomniało mi się z dzieciństwa i muszę zrobić:-)
no mój syn za małego tez był wybredny, co do jedzenia ;-) teraz juz jest dużo lepiej, ale ma lat prawie 16 ;-) choć zupa to nie obiad tak mówi mój Damian najlepiej jak by było ciągle mięso, a w ogóle to babcia robi wszystko najlepsze ;-)
dzisiaj zupa pomidorowa dla chłopów ,a dla mnie zupa kukurydziana na biuście kurzym jak to pisze Agusia ;-)
dzisiaj zupa pomidorowa dla chłopów ,a dla mnie zupa kukurydziana na biuście kurzym jak to pisze Agusia ;-)
a co do Cyprianka to niestety nie jest dobrze tak do końca;-( juz nie jest w szpitalu ,ale brat był z nim dzisiaj na kontroli drugiej juz w szpitalu, na oddziale i nadal ma cos na płuckach i oskrzelach,tym razem dostał skierowanie do poradni pulmonologicznej, ehh szkoda mi go (brata) nie dość, że został z 5-tka dzieci sam, to jeszcze mały choruje, cóż życie jest ,,okrutne ,, czasami ;-(
Meggi, bardzo podziwiam twojego brata, a moze los sie do niego usmiechnie i pozna jakas fajna kobiete, z ktora bedzie dzielil zycie w szczesciu i niedoli:-) Jestes super siostra!!
Na obiad mam piers z kurczaka ( schabowe) dla meza i synka a dla mnie watrobka z cebulka+ ziemniaki+ mizeria z salaty ze smietana
Na obiad mam piers z kurczaka ( schabowe) dla meza i synka a dla mnie watrobka z cebulka+ ziemniaki+ mizeria z salaty ze smietana
Meggi - dużo sił życzę Twojemu Bratu i zdrówka Maluszkowi. Taka Siostra jak Ty to prawdziwy Skarb!
Jeśli chodzi o dzisiejszy obiad. To mamy kapuśniak ( z kiszonej kapusty). Do tego ziemniaczki, smażona paniwrowana limanda(filet) i surówka z kiszonej kapusty.
Na noc chyba zarobię "drożdżówkę z lodówki", rano upiekę :) taką ze skórką pomarańczową, rodzynkami, marmoladą różaną i kruszonką :))))
Jeśli chodzi o dzisiejszy obiad. To mamy kapuśniak ( z kiszonej kapusty). Do tego ziemniaczki, smażona paniwrowana limanda(filet) i surówka z kiszonej kapusty.
Na noc chyba zarobię "drożdżówkę z lodówki", rano upiekę :) taką ze skórką pomarańczową, rodzynkami, marmoladą różaną i kruszonką :))))
Graszka ja przez wiele lat byłam pokłócona ze skórką kandyzowaną ;) jakoś się pogodziłyśmy jak w ostatnie święta robiłam kutię ;)
Robię makaron ze szpinakiem, brokułem, marchewką i jajkami na twardo :) wychodzi zielony makaron z dodatkiem zielonych różyczek brokułowych, pomarańczowymi plastrami marchewki, białymi i żółtymi kawałkami jajek ;)
Albo daję szpinakową warstwę do lazanii + beszamel + sos boloński :)
Robię makaron ze szpinakiem, brokułem, marchewką i jajkami na twardo :) wychodzi zielony makaron z dodatkiem zielonych różyczek brokułowych, pomarańczowymi plastrami marchewki, białymi i żółtymi kawałkami jajek ;)
Albo daję szpinakową warstwę do lazanii + beszamel + sos boloński :)
Graszka ja szpinak robię bardzo często bo moja córka go uwielbia, do makaronu sos robię tak:
-Na patelni rozgrzewam łyżkę masła, na to wrzucam 2-3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę, i na to wrzucam szpinak ,duszę kilka minut często mieszajac az odparuje płyn,daję sól,pieprz i odrobinkę gałki muszkatołowej, do tego wkruszam ser pleśniowy, taki mały
100gr.trójkącik( może być pół jak nie lubisz ale ja daję bo fajnie zaostrza smak) i to wszystko zalewasz słodką smietaną 18% chwilkę redukujesz, na koniec wrzucasz ugotowany makaron najlepiej grube wstązki i gotowe:)
-Do sosu można wrzucić podsmazone kawałki piersi z kurczaka, można dodać kilka suszonych pomidorów z zalewy olejowej. Ja często podaje z kawałkiem łososia smażonego na patelni grilowej.
-Bardzo fajne są naleśniki ze szpinakiem i fetą:
-Szpinak dusisz na maśle z czosnkiem, dodajesz przyprawy jak odparuje wkruszam pół opakowania fety, takim farszem nadziewam naleśniki, zwijam, układam wnaczyniu zaroodpornym, posypuję tartą mozarellą( ja kupuję w biedronce ta gotową startą) i zapiekam ok.10-15 minut pychota:)
-Na patelni rozgrzewam łyżkę masła, na to wrzucam 2-3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę, i na to wrzucam szpinak ,duszę kilka minut często mieszajac az odparuje płyn,daję sól,pieprz i odrobinkę gałki muszkatołowej, do tego wkruszam ser pleśniowy, taki mały
100gr.trójkącik( może być pół jak nie lubisz ale ja daję bo fajnie zaostrza smak) i to wszystko zalewasz słodką smietaną 18% chwilkę redukujesz, na koniec wrzucasz ugotowany makaron najlepiej grube wstązki i gotowe:)
-Do sosu można wrzucić podsmazone kawałki piersi z kurczaka, można dodać kilka suszonych pomidorów z zalewy olejowej. Ja często podaje z kawałkiem łososia smażonego na patelni grilowej.
-Bardzo fajne są naleśniki ze szpinakiem i fetą:
-Szpinak dusisz na maśle z czosnkiem, dodajesz przyprawy jak odparuje wkruszam pół opakowania fety, takim farszem nadziewam naleśniki, zwijam, układam wnaczyniu zaroodpornym, posypuję tartą mozarellą( ja kupuję w biedronce ta gotową startą) i zapiekam ok.10-15 minut pychota:)
Pyszna jest też lazania ze szpinakiem, albo canelloni faszerowane szpinakiem z ricottą polane sosem z pomidorów i zapieczone pod mozarellą, tym samym farszem nadziewam też takie duże muszle makaronowe... pychota:)
A na obiad upiekłam udka z kurczaka, ziemniaki do tego i mizeria, jutro to samo tylko surówkę inną wymyślę:)
A na obiad upiekłam udka z kurczaka, ziemniaki do tego i mizeria, jutro to samo tylko surówkę inną wymyślę:)
Witam niedzielnie dziewczyny:-) na obiad schabowe z biustu kurzego+ ziemniaczki+ surowka kolesia ( coleslaw)
Na kolacje zrobie makaron z szpinakiem i feta, wg. Waszych wskazowek.
Pierwszy raz bede robila, moj maz tez nigdy nie jadl, bo jego rodzice nie lubia, a prawda jest taka, ze poprostu trzeba umiec go przyrzadzic, z odpowiednimi dodatkami.
Juz dawno mialam ochote, ale na swiezy.
Znalazlam w lidlu paczkowany:-)
Na kolacje zrobie makaron z szpinakiem i feta, wg. Waszych wskazowek.
Pierwszy raz bede robila, moj maz tez nigdy nie jadl, bo jego rodzice nie lubia, a prawda jest taka, ze poprostu trzeba umiec go przyrzadzic, z odpowiednimi dodatkami.
Juz dawno mialam ochote, ale na swiezy.
Znalazlam w lidlu paczkowany:-)
Graszka - nikt z moich dorosłych domowników nie jada szpinaku jako dodatku do obiadu ;) (o Młodym nawet nie wspominam)
Szpinak tylko z makaronem (ugotowany makaron wymieszać ze szpinakiem zrobionym jak wyżej, plasterkami ugotowanej marchewki, różyczkami zblanszowanego brokuła i jajkami na twardo pokrojonymi w dużą kostkę), w naleśnikach(sporadycznie) lub w lazanii :]
Dla mnie podstawa dobrego szpinaku to śmietana i czosnek + sól - inaczej smakuje jak trawa ;P (z fetą robiłam chyba raz czy dwa)
_________
dzisiaj dokończymy wczorajszy kapuśniak + zrobimy tortille :) z zamrażarki Mama wyjęła plastry piersi indyka zamiast kurzej piersi ;) ale to nic :]
drożdżówka wyszła boska ;)
Szpinak tylko z makaronem (ugotowany makaron wymieszać ze szpinakiem zrobionym jak wyżej, plasterkami ugotowanej marchewki, różyczkami zblanszowanego brokuła i jajkami na twardo pokrojonymi w dużą kostkę), w naleśnikach(sporadycznie) lub w lazanii :]
Dla mnie podstawa dobrego szpinaku to śmietana i czosnek + sól - inaczej smakuje jak trawa ;P (z fetą robiłam chyba raz czy dwa)
_________
dzisiaj dokończymy wczorajszy kapuśniak + zrobimy tortille :) z zamrażarki Mama wyjęła plastry piersi indyka zamiast kurzej piersi ;) ale to nic :]
drożdżówka wyszła boska ;)
U mnie też szpinaku nie jadamy jako dodatku, podobnie jak Agusia jadamy z makaronem, z naleśnikami, w lazanii, albo w cieście francuskim zapiekam albo w tortilli na ciepło:) słyszałam że dobra jest sałatka ze swieżych liści szpinaku ale nigdy nie jadłam, nie mam fajnego przepisu:(
Agusia zazdroszczę ci że umiesz robić drożdzówkę, ja robiłam kilka razy ale mi nie wychodzi, rogaliki próbowałam też porażka kulinarna:( widać nie mam ręki do drożdzówki:(
Na obiadek odgrzałam wczorajsze udka, do tego ryż i mieszanka warzyw mrożona polana masłem i bułką tartą, młoda miała kotleciki z soczewicy, ostatnio zrobiłam dużo i zamroziłam takie panierowane, o dziwo po odmrożeniu i usmażeniu wyszły chrupiące jak świeżo zrobione:)
Agusia zazdroszczę ci że umiesz robić drożdzówkę, ja robiłam kilka razy ale mi nie wychodzi, rogaliki próbowałam też porażka kulinarna:( widać nie mam ręki do drożdzówki:(
Na obiadek odgrzałam wczorajsze udka, do tego ryż i mieszanka warzyw mrożona polana masłem i bułką tartą, młoda miała kotleciki z soczewicy, ostatnio zrobiłam dużo i zamroziłam takie panierowane, o dziwo po odmrożeniu i usmażeniu wyszły chrupiące jak świeżo zrobione:)
Oo przypomiało mi się :) szpinak jeszcze jedliśmy pod postacią tarty ze szpinakiem i łososiem (gotowanym lub wędzonym - robiłam obie wersję) :)
Też nigdy nie jadłam świeżego szpinaku :) jak smakuje? Najbardziej mi się kojarzy z truskawkami i filetem z piersi kurczaka lub indyka.
Ania:) - próbowałaś robić "drożdżówkę z lodówki"? Mega fajny, prosty przepis, bez wyrabiania/ugniatania itd. Tylko trzeba robić dokładnie jak w przepisie ;) zachować kolejność warstw w misce :) poczytaj wpisy Forumek ;) jest też przepis http://forum.trojmiasto.pl/ciasto-drozdzowe-t111270,1,16.html
Też nigdy nie jadłam świeżego szpinaku :) jak smakuje? Najbardziej mi się kojarzy z truskawkami i filetem z piersi kurczaka lub indyka.
Ania:) - próbowałaś robić "drożdżówkę z lodówki"? Mega fajny, prosty przepis, bez wyrabiania/ugniatania itd. Tylko trzeba robić dokładnie jak w przepisie ;) zachować kolejność warstw w misce :) poczytaj wpisy Forumek ;) jest też przepis http://forum.trojmiasto.pl/ciasto-drozdzowe-t111270,1,16.html
Agusiu poczytałam wątek o drożdzówce... i jestem w szoku że tak można? Drożdzowka kojarzy mi się z pracochłonnym wyrabianiem, tak robiła moja Mama która była mistrzynią drożdzówki. Kiedyś koleżanka mi mówiła o tym przepisie ale nie próbowałyśmy robić, ale ten wydaje się tak prosty że muszę koniecznie spróbować, dzięki Agusia:)
Ze szpinakiem pyszna jest też jajecznica:) robie ją jak jest świeży szpinak, duszę go na maśle z czosnkiem przez chwilkę, odsuwam na brzegi patelni, na środek wybijam jajka, delikatnie przesmażam i mieszam razem ze szpinakiem na tej patelni.... pychota z bagietka lub bułką, latem robię to zamiast obiadu:)
Ze szpinakiem pyszna jest też jajecznica:) robie ją jak jest świeży szpinak, duszę go na maśle z czosnkiem przez chwilkę, odsuwam na brzegi patelni, na środek wybijam jajka, delikatnie przesmażam i mieszam razem ze szpinakiem na tej patelni.... pychota z bagietka lub bułką, latem robię to zamiast obiadu:)
Koniecznie daj znać jak Ci wyszła :)))
moja Mama tak nie lubiła robić drożdżówki - właśnie przez to wyrabianie, a Ona ma problemy ze stawami ;)
ale jak Jej dałam ten przepis, to polubiła robienie drożdżówki :]
Mąż ma swój, mocno czaso- i pracochłonny przepis(nie dla mnie - pół kuchni brudnej, do tego to zagniatanie) ;) a jak mówiłam, żeby zrobił tą z lodówki, to NIE ;P no to ja zrobiłam :) i super wyszła :) wszyscy się zajadali :)
moja Mama tak nie lubiła robić drożdżówki - właśnie przez to wyrabianie, a Ona ma problemy ze stawami ;)
ale jak Jej dałam ten przepis, to polubiła robienie drożdżówki :]
Mąż ma swój, mocno czaso- i pracochłonny przepis(nie dla mnie - pół kuchni brudnej, do tego to zagniatanie) ;) a jak mówiłam, żeby zrobił tą z lodówki, to NIE ;P no to ja zrobiłam :) i super wyszła :) wszyscy się zajadali :)
Oj Graszka -----chyba wszystkie dzieci lubią zupę pomidorowa:))
Ja też, choć dzieckiem juz nie jestem dawno:]
Moje zawijańce ze schabu, ktore mialam w weekend udały sie bardzo-----nawet moj mąż zjadał ze smakiem choc to już dla niego nowość;p
Bardzo fajna ta czerwona kapusta z lidlowego słoika.
ps mojej A. znowu świszcze w oskrzelach-------jakieś pozostałości po chorobsku i musi brac sterydy:(
Ja też, choć dzieckiem juz nie jestem dawno:]
Moje zawijańce ze schabu, ktore mialam w weekend udały sie bardzo-----nawet moj mąż zjadał ze smakiem choc to już dla niego nowość;p
Bardzo fajna ta czerwona kapusta z lidlowego słoika.
ps mojej A. znowu świszcze w oskrzelach-------jakieś pozostałości po chorobsku i musi brac sterydy:(
Super Graszka że ci smakowało, spróbuj innych dań ze szpinakiem, może też ci posmakują:) Moja siostra zawsze się śmiała że trawy by nie ruszyła jak jej mówiłam że robię szpinak, do czasu az ją zaprosiłam na degustację, jak zjadła makaron z sosem szpinakowo śmietanowym była w szoku, że to takie dobre, po naleśnikach z fetą i szpinakiem wyciagnęła kajet i poprosiła o przepisy, a teraz sama często robi tak im posmakował:) bo faktycznie szpinak jest przepyszny ale musi być odpowiednio zrobiony i przyprawiony:)
U mnie dzisiaj właśnie szpinak w sosie śmietanowym dla młodej, dla nas rosół,sporo tego wyszło więc pewnie na 2 dni będę miała:)
U mnie dzisiaj właśnie szpinak w sosie śmietanowym dla młodej, dla nas rosół,sporo tego wyszło więc pewnie na 2 dni będę miała:)
U nas dzisiaj piersi z kurczaka przywiezione wczoraj od mamy, ziemniaczki i brokuł. Jutro i pojutrze jemy u tesciowej, poniewaz jutro wlasnie zaczynam praktyki(- niestety wymagają tego od nas na podyplomówce, dobrze ze tak sie dogdalam, ze moge tylko raz w tygodniu sie tam pokazywac a nie codziennie. A w środe z kolei mam rozmowe w sprawie pracy :) Sernik z brzoskwiniami, ktory wzielismy ze soba do rodzicow wyszedl po prostu obłędny. Przywiozłam od mamy swojską kapuste kiszoną, kawalek schabu i szynkę ze swojskiej świnki, oraz 3 kg fileta z dorsza i oczywiście jajka :) Do tego tata dorzucil worek ziemniakow, jabłka- renety, marchewkę. I tak oto mamy zapasy na najbliższe tygodnie.
Graszka - cieszę się :) zobacz jeszcze ten wątek :) http://forum.trojmiasto.pl/Szpinakowe-cuda-przepisy-t182688,1,16.html
u nas dzisiaj będzie zupa jarzynowa z makaronem :]
ziemniaczki, jajka sadzone(w piątek Mąż przywiózł ze wsi od znajomego gospodarza, i worek z naszych zapasów ziemniaków ;) które czekają u gospodarza na odbiór - po jednym worze w razie potrzeby) i fasolka szparagowa z czosnkiem i pietruszką :]
u nas dzisiaj będzie zupa jarzynowa z makaronem :]
ziemniaczki, jajka sadzone(w piątek Mąż przywiózł ze wsi od znajomego gospodarza, i worek z naszych zapasów ziemniaków ;) które czekają u gospodarza na odbiór - po jednym worze w razie potrzeby) i fasolka szparagowa z czosnkiem i pietruszką :]
No coś tam w internecie znalazłam http://bakino.blox.pl/2010/03/Salatka-z-pieczonego-kurczaka.html tak jakoś kolorystycznie mi się spodobała
resztki pieczonego kurczaka mozna dodac np. do tortilli, lub jeść z pieczywem zamiast wedliny, a jeśli chodzi o sałatki, to:
mix sałat, gruszka, gorgonzola/lazur, granat, kurczak, oliwa z oliwek z cytryna, miodem, czosnkiem, sola, pieprzem, musztarda (taki bardziej słodki vinegret)
albo mix sałat pomiorki (koktajlowe), swiezy ogorek, cebulka czerwona, feta, kurczak
a z kości pieczonych zrób wywar, jest pyszny jako baza do sosów!
mix sałat, gruszka, gorgonzola/lazur, granat, kurczak, oliwa z oliwek z cytryna, miodem, czosnkiem, sola, pieprzem, musztarda (taki bardziej słodki vinegret)
albo mix sałat pomiorki (koktajlowe), swiezy ogorek, cebulka czerwona, feta, kurczak
a z kości pieczonych zrób wywar, jest pyszny jako baza do sosów!
dzisiaj biały barszcz z ziemniakami dobieranymi i z klopsami (dostałam od mamy ) więc tylko kupiłam i obrałam ziemniak. Dzisiaj coś zle sie czuję chyba mam coś z zatokami,a nawet na pewno mam Jąkąś godzine temu wypłyneła mi z nosa taka okropna zielonobrązowa maż glutowa z nosa (sorki ale tak właśnie to wyglądało ) do tego zwymiotowałam samym sluzem fuuuuuuj a w buzi i nosie to mam posamak zgniłej cebuli koszmar jakis ;-(((( a to wszystko po stosowaniu kropli fitonasal ;-((
Meggi, wspolczuje ci zlego samopoczucia, to rzeczywiscie moga byc zatoki, a z nosa wypadl ci czop z zatok, ktory swiadczy o zapaleniu.
Nie stosuj juz tych kropli. Sprawdz w ulotce, czy nie jest to jeden ze skutkow ubocznych stosowania leku. Ja akurat tych kropli nie znam.
Lepiej napij sie teraz herbaty rumiankowej i idz do lekarza, niech zapisze ci cos innego
Nie stosuj juz tych kropli. Sprawdz w ulotce, czy nie jest to jeden ze skutkow ubocznych stosowania leku. Ja akurat tych kropli nie znam.
Lepiej napij sie teraz herbaty rumiankowej i idz do lekarza, niech zapisze ci cos innego
Meggi - pocieszy Cię jak napiszę, że przerabiam coś podobnego? ;) tzn. nie miałam tej jakiejś dziwnej mazi, ale zatoki zawalone, mega suchy kaszel - tak mam podrażnione gardło itd., że odpluwam ślinę/flegmę(czasem się odrywa) to bywają nitki krwi :/
no i kilka razy wymiotowałam od kaszlu :/
do tego głowę mi rozsadza - jakbym miała do niej podłączona pompkę rowerową i ktoś by mi systematycznie pompował...
albo przy kasłaniu - z tyłu po obu stronach połączenia głowy z kręgosłupem - mam wrażenie, że mi głowa odpadnie w tym miejscu :/ albo, ze ktoś mi jakieś mega grube gwoździe tam wbija :/
kataru brak, zatoki zawalone, trudności z oddychaniem, a jak kładę się spać - to zaczynam koncert.... ;P
_______
dawno nikt u nas nie chorował :(((((((
no i kilka razy wymiotowałam od kaszlu :/
do tego głowę mi rozsadza - jakbym miała do niej podłączona pompkę rowerową i ktoś by mi systematycznie pompował...
albo przy kasłaniu - z tyłu po obu stronach połączenia głowy z kręgosłupem - mam wrażenie, że mi głowa odpadnie w tym miejscu :/ albo, ze ktoś mi jakieś mega grube gwoździe tam wbija :/
kataru brak, zatoki zawalone, trudności z oddychaniem, a jak kładę się spać - to zaczynam koncert.... ;P
_______
dawno nikt u nas nie chorował :(((((((
Dziękuję bardzo dziewczyny na Was zawsze można liczyć ;-)
Graszka ,tak odstawiłam te krople poczytałam ulotkę i ,,niby,, one są na ostre stany zapalne zatok. Niestety czytałam tylko w necie ,bo koleżanka dała mi te krople bez ulotki,ale nie fajnie sie po nich czuję ,a było juz lepiej.
Agusia tak się nie pocieszę,bo co to za radość,że ktoś tez cierpi tak jak ja ;-) ,ale bynajmniej wiem że takie są objawy. Chyba laryngolog nam się kłania na to wychodzi,ja dzisiaj jestem tak słaba,że pół dnia przeleżałam w łóżku ;-((( także Agusia też Tobie współczuję ;-**
Graszka ,tak odstawiłam te krople poczytałam ulotkę i ,,niby,, one są na ostre stany zapalne zatok. Niestety czytałam tylko w necie ,bo koleżanka dała mi te krople bez ulotki,ale nie fajnie sie po nich czuję ,a było juz lepiej.
Agusia tak się nie pocieszę,bo co to za radość,że ktoś tez cierpi tak jak ja ;-) ,ale bynajmniej wiem że takie są objawy. Chyba laryngolog nam się kłania na to wychodzi,ja dzisiaj jestem tak słaba,że pół dnia przeleżałam w łóżku ;-((( także Agusia też Tobie współczuję ;-**
emilia -niestety u mnie wygrzewanko to nie realne jest,jestem z tych co to nie umieją na ,,d*pce,, usiedzieć ;-((.A dwa w domu ,,trzy,, chłopy, żaden chętny do pomocy nie jest . Jeszcze mąż to sie zlituje czasami,ale syn ,teść ehh brak słów czasami ;-(( Ale słowa wsparcia są bardzo cenne od Was ;-))
AGUSIU wielkie buziaki odemnie dla ciebie:):):):):):):):):):):):):) za ten przepis na drożdzówke z lodówki. Upiekłam dzisiaj i jest naprawdę pyyyyyszna:) zrobiłam z połowy przepisu na próbę, na wierzch dałam truskawki i kruszonkę, na wierzch polałam odrobinką lukru z cukru pudru i mleka bo wydawała mi się malo słodka, teraz jest genialna:):):) Wielkie dzięki:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
Dziewczyny, ja tez kiedys sprobuje zrobic taka drozdzowke:-) dzis zrobilam szarlotke sypką z blogu http://www.mojewypieki.pl
Bardzo smakowala mojemu 9 miesiecznemu chrzesniakowi:-)
Meggi, a skad ty mozesz wiedziec o jakie " wygrzewanko" chodzilo Emilii?
Myslicie ze ja niewiem po co mezow lubczykiem w zupie raczycie? :-)))
Bardzo smakowala mojemu 9 miesiecznemu chrzesniakowi:-)
Meggi, a skad ty mozesz wiedziec o jakie " wygrzewanko" chodzilo Emilii?
Myslicie ze ja niewiem po co mezow lubczykiem w zupie raczycie? :-)))
Dzisiaj u mnie udziec z indyka a la kebab ziemniaki i jakaś surówka.Wiem,wiem ,ze dzisiaj Wielki Post ale ja go nie obchodzę (także komentarze proszę pozostawić sobie ;-))).
Oj Graszka nie zawstydzaj mnie ;-) he he ;-)
Dzisiaj dalej walka ,,zatokowa,, tyle ,że póki co nie jest tak źle jak wczoraj,aczkolwiek nadal mam ten nie przyjemny zapach w nosie i w ustach smak ,,zgniłej cebuli ,, ;-(((.
Oj Graszka nie zawstydzaj mnie ;-) he he ;-)
Dzisiaj dalej walka ,,zatokowa,, tyle ,że póki co nie jest tak źle jak wczoraj,aczkolwiek nadal mam ten nie przyjemny zapach w nosie i w ustach smak ,,zgniłej cebuli ,, ;-(((.
A ja nie mam juz teściowej i całe szczęście,przykre to, ale nie lubiłyśmy się . Kiedyś chyba tu pisałam,moje życie zmieniło się o 180 stopni jak ona zmarła. Mój mąż dopiero zaczął tak naprawdę interesować się mną i SWOIM synem . Wcześniej może nie było jakoś strasznie źle,ale teraz jest o niebo lepiej co dowodzi temu,że ślub wzięliśmy dopiero 4 lata temu a mieszkamy ze sobą od 5-ciu lat ,a byliśmy juz ze sobą do tego czasu 14 lat .Ale cóż tak się czasami życie układa;-).
A jak zrobiłybyscie polędwiczke wieprzową ? Wyciągnęłam wczoraj z zamrażalnika i chciałabym dzisiaj po pracy jakos na szybko ja przygotowac na obiad ?
Znalazłam taki przepis : http://www.doradcasmaku.pl/przepis/268587/poledwiczka-wieprzowa-w-sosie-musztardowym.html
Znalazłam taki przepis : http://www.doradcasmaku.pl/przepis/268587/poledwiczka-wieprzowa-w-sosie-musztardowym.html
Dzięki Dziewczyny :))))
u mnie niestety też wygrzewanko nie wchodzi w grę :/ bo ktoś Młodego musi odstawiać do przedszkola i odbierać. Dzisiaj rano udało mi się z wizytą u lekarza - miły Pan rejestrator z przychodni wcisnął mnie na 8:10, a o 8:30 Młody miał logopedę w tej samej przychodni :)
dostałam antybiotyk, mam nadzieję, że pomoże...
Jeszcze na 13 jedziemy do dentysty - bo coś Młody od przedwczoraj skarży się na ból zęba. Tylko ciekawe, że 2 dni to była górna dwójka, a dzisiaj pokazywał gdzieś na okolice 3-4 dolnej... :?
___________
Meggi - ja od dobrych 15 lat mam problemy z zatokami. A już jak się zacznie robić ciepło... To pocę się przez głowę, włosy wiecznie mokre i nie trudno wtedy o przewianie - no i zatoki murowane...
_________
Ania:) - widzisz, widzisz :)))) bardzo się cieszę :)))) mówiłam, że ten przepis jest świetny ;) teraz chyba drożdżówka Ci nie straszna? ;)
__________
Graszka - taki jabłecznik z kaszy manny? na wierzchu wiórki masła?
(kopiuję co kiedyś pisałam)
proporcje na prodiż lub tortownicę :]
(u nas szklanka to normalny kubek)
**** Jabłecznik sypany ****
1 szklanka mąki
1 szklanka kaszy manny
0,5 - 0,75 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5-0,75 kostki masła lub margaryny
1kg jabłek (może być troszkę więcej)
1 galaretka owocowa
Mąkę, kaszę, cukier i proszek do pieczenia wymieszać. Tortownicę wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Na spód tortownicy wysypać ok 1/3 suchych składników. Jabłka obrać, pokroić w grubą kostkę, posypać dowolną galaretką i wymieszać. Przełożyć do tortownicy. Zasypać pozostałą częścią suchych składników. Na to równo poukładać plastry masła/margaryny(na całej pow.). Piec około godziny w 180'C.
Ciasto jak jest ciepłe - to się jeszcze trochę rozpada ;) ale i tak jest dobre :] jak wystygnie to ścina się :]
daj znać jak Ci wyjdzie drożdżówka :]
______________
_________
u nas dzisiaj będzie smażona nototenia - pierwszy raz kupiłam :P wędzona mi bardzo smakowała, zobaczymy jak ta :]
do tego surówka z kiszonej kapusty i ziemniaczki :]
u mnie niestety też wygrzewanko nie wchodzi w grę :/ bo ktoś Młodego musi odstawiać do przedszkola i odbierać. Dzisiaj rano udało mi się z wizytą u lekarza - miły Pan rejestrator z przychodni wcisnął mnie na 8:10, a o 8:30 Młody miał logopedę w tej samej przychodni :)
dostałam antybiotyk, mam nadzieję, że pomoże...
Jeszcze na 13 jedziemy do dentysty - bo coś Młody od przedwczoraj skarży się na ból zęba. Tylko ciekawe, że 2 dni to była górna dwójka, a dzisiaj pokazywał gdzieś na okolice 3-4 dolnej... :?
___________
Meggi - ja od dobrych 15 lat mam problemy z zatokami. A już jak się zacznie robić ciepło... To pocę się przez głowę, włosy wiecznie mokre i nie trudno wtedy o przewianie - no i zatoki murowane...
_________
Ania:) - widzisz, widzisz :)))) bardzo się cieszę :)))) mówiłam, że ten przepis jest świetny ;) teraz chyba drożdżówka Ci nie straszna? ;)
__________
Graszka - taki jabłecznik z kaszy manny? na wierzchu wiórki masła?
(kopiuję co kiedyś pisałam)
proporcje na prodiż lub tortownicę :]
(u nas szklanka to normalny kubek)
**** Jabłecznik sypany ****
1 szklanka mąki
1 szklanka kaszy manny
0,5 - 0,75 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5-0,75 kostki masła lub margaryny
1kg jabłek (może być troszkę więcej)
1 galaretka owocowa
Mąkę, kaszę, cukier i proszek do pieczenia wymieszać. Tortownicę wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Na spód tortownicy wysypać ok 1/3 suchych składników. Jabłka obrać, pokroić w grubą kostkę, posypać dowolną galaretką i wymieszać. Przełożyć do tortownicy. Zasypać pozostałą częścią suchych składników. Na to równo poukładać plastry masła/margaryny(na całej pow.). Piec około godziny w 180'C.
Ciasto jak jest ciepłe - to się jeszcze trochę rozpada ;) ale i tak jest dobre :] jak wystygnie to ścina się :]
daj znać jak Ci wyjdzie drożdżówka :]
______________
_________
u nas dzisiaj będzie smażona nototenia - pierwszy raz kupiłam :P wędzona mi bardzo smakowała, zobaczymy jak ta :]
do tego surówka z kiszonej kapusty i ziemniaczki :]
Agusia to współczuję bardzo.Ja też od dłuższego czasu mam co jakiś czas zatoki,ale to co teraz się dzieje to koszmar jakiś ;-((.Mój syn też ma ciągle zatoki chore,mało kiedy choruje mi na coś innego. Teraz po 3 tygodniach leczenia dopiero wrócił do szkoły mam nadzieję ,że na dłużej niż 2 tygodnie,jak to ciągle miało miejsce. Czeka mnie wizyta u laryngologa z nim ,ale termin 3 kwietnia,więc jeszcze trochę.
Agusia,a co bierzesz jak Cię głowa boli? Mnie dzisiaj od samego rana boli.
Agusia,a co bierzesz jak Cię głowa boli? Mnie dzisiaj od samego rana boli.
Zdrówka dla chorujących.
Niedawno miałam szpital w domu i wiem jak to nieklawo jest w domkuz choróbskiem.
Agusia Alicja też skarżyła sie na bóle ząbków i pochcwili zaczęły jej wypadać jedynki i zaraz dosłownie zaraz pojawiły sie ząbki stałe i tuż za nmi szóstki więc moze faktycznie gabrysia te ząbki pobolewają?
My mieliśmy barszczyk ukraiński salątkę gyros i wczoraj zwyczajne kotlety z mizeria i ziemniakami.
Nie mogę wyjść z podziwu jaki apetyt mają moje dzieciaki po chorowaniu,niewiem gdzie im sie mieści to co pochłaniają i o ile martwiłam sie kiedy nie jadły to teraz zaczynam sie martwić czy im takie ilości jedzonka nie zaszkodzą.Podobno dzieci nie da sie przekarmić bo jak nie chca to nie jedzą,ale one ciagle jedzą.
Na dziś jakąś rybkę upiekę lub zrobie paluszki łososia,-w biedrze jest teraz promo i kawałki ładne
Niedawno miałam szpital w domu i wiem jak to nieklawo jest w domkuz choróbskiem.
Agusia Alicja też skarżyła sie na bóle ząbków i pochcwili zaczęły jej wypadać jedynki i zaraz dosłownie zaraz pojawiły sie ząbki stałe i tuż za nmi szóstki więc moze faktycznie gabrysia te ząbki pobolewają?
My mieliśmy barszczyk ukraiński salątkę gyros i wczoraj zwyczajne kotlety z mizeria i ziemniakami.
Nie mogę wyjść z podziwu jaki apetyt mają moje dzieciaki po chorowaniu,niewiem gdzie im sie mieści to co pochłaniają i o ile martwiłam sie kiedy nie jadły to teraz zaczynam sie martwić czy im takie ilości jedzonka nie zaszkodzą.Podobno dzieci nie da sie przekarmić bo jak nie chca to nie jedzą,ale one ciagle jedzą.
Na dziś jakąś rybkę upiekę lub zrobie paluszki łososia,-w biedrze jest teraz promo i kawałki ładne
Megiii - wykurowałyście się już?
Nie wpadłam na to, że już mogłyby Młodemu zęby chcieć wpadać :P Jakoś mi się wydawało, że to tak dopiero w wieku 6-7 lat :P (Gabrysia chrzestnej Syn pod koniec lata stracił jedynki - a miał już skończone 6 lat, po sobie tez pamiętam, że to była już podstawówka)
ten Berodual to bez recepty można kupić? ile razy dziennie robiłaś inhalacje?
jakoś sama nijak nie mogę się zmobilizować do inhalacji ;P inhalator swoi w szafce i z tej racji już powinien działać ;P
Młody po choribie jadł tak - przed przedszkolem kanapka, w przedszkolu śniadanie i obiad, później zupa, płatki z mlekiem, 1-2 kanapki lub pączek/drożdżówka, obiado-kolacja (i gdzieś pomiędzy jeszcze owoce)
i bywało, że obiado-kolacja zjedzona ok 18:40, a trochę po 19 już chciał płatki z mlekiem ;)
Nie wpadłam na to, że już mogłyby Młodemu zęby chcieć wpadać :P Jakoś mi się wydawało, że to tak dopiero w wieku 6-7 lat :P (Gabrysia chrzestnej Syn pod koniec lata stracił jedynki - a miał już skończone 6 lat, po sobie tez pamiętam, że to była już podstawówka)
ten Berodual to bez recepty można kupić? ile razy dziennie robiłaś inhalacje?
jakoś sama nijak nie mogę się zmobilizować do inhalacji ;P inhalator swoi w szafce i z tej racji już powinien działać ;P
Młody po choribie jadł tak - przed przedszkolem kanapka, w przedszkolu śniadanie i obiad, później zupa, płatki z mlekiem, 1-2 kanapki lub pączek/drożdżówka, obiado-kolacja (i gdzieś pomiędzy jeszcze owoce)
i bywało, że obiado-kolacja zjedzona ok 18:40, a trochę po 19 już chciał płatki z mlekiem ;)
kurcze, tak czytam o tych zatokach.....
meggi, może to alergia jakas dopadla twojego syna? To nie jest normalne tak chorować;p Nawet jeśli nie wykazuja alergii testy, warto podejść do alergologa, laryngologa...tylko te terminy masakra jakas.
Jak moja corka chorowala, i nic nie pomagało, to mieliśmy, oprocz innych badan, zlecony rtg zatok.
I pomimo negatywnych testow alergicznych, bierze przeciwastmatyczne leki. I jest ok tzn teraz choruje 2,3 razy w roku.
A kiedyś 1,2 razy w miesiacu:(
wiem jak serce matki boli w takim wypadku.
I jak ważna jest diagnoza.
Powodzenia życzę i zebyście trafili na dobrego lekarza.
meggi, może to alergia jakas dopadla twojego syna? To nie jest normalne tak chorować;p Nawet jeśli nie wykazuja alergii testy, warto podejść do alergologa, laryngologa...tylko te terminy masakra jakas.
Jak moja corka chorowala, i nic nie pomagało, to mieliśmy, oprocz innych badan, zlecony rtg zatok.
I pomimo negatywnych testow alergicznych, bierze przeciwastmatyczne leki. I jest ok tzn teraz choruje 2,3 razy w roku.
A kiedyś 1,2 razy w miesiacu:(
wiem jak serce matki boli w takim wypadku.
I jak ważna jest diagnoza.
Powodzenia życzę i zebyście trafili na dobrego lekarza.
he Stomatolog też była wczoraj zdumiona kiedy zajrzała Alicji do paszczy i sie okazało,że Alicja załapała się na darmowe lakowanie 6tek(na nfz darmowe jest chyba do 6-7 lat)
Dziś mamy kontrolę jeszcze u pediatry i zobaczymy czy już jesteśmy wykurowane na dobre.
Berodual dostały moje dziewczyny na receptę przy zapaleniu oskrzeli inhalacje robiłam z niego 3 razy dziennie i na prawdę pomogło.
Mój tata też miał problem z zatokami i po prostu poszedł do lekarza i poprosił o receptę na to i tez dostał i mu pomogło
Dziś mamy kontrolę jeszcze u pediatry i zobaczymy czy już jesteśmy wykurowane na dobre.
Berodual dostały moje dziewczyny na receptę przy zapaleniu oskrzeli inhalacje robiłam z niego 3 razy dziennie i na prawdę pomogło.
Mój tata też miał problem z zatokami i po prostu poszedł do lekarza i poprosił o receptę na to i tez dostał i mu pomogło
Jejku, mi się przypomniał przepis na polędwiczki i chyba też niedługo zrobię (my również nie obchodzimy postu).
0,70 deko polędwicy wieprzowej
2 gruszki
żurawina w słoiku
1 opakowanie sera pleśniowego
1 opakowanie ziół prowansalskich
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
woda
1/2 szklanki białego wina
szczypta płatków chilli
szczypta soli
olej
mąka
PRZYGOTOWANIE:
Do naczynia wlewamy oliwę, dodajemy dużą ilość ziół prowansalskich, przeciśnięty przez praskę czosnek i resztę przypraw, mieszamy. Polędwiczkę kroimy na pół i delikatnie wydrążamy wzdłuż. Ser dzielimy na 3 części. W dziurki mięsa wkładamy marynatę, następnie wkładamy 2/3 pokruszonego pleśniaka. W reszcie marynaty obtaczamy mięsko i podsmażamy na patelni aż nabierze brązowego koloru. Gruszki obieramy, kroimy na pół i łyżeczką wyciągamy środki, napełniamy żurawiną. Układamy gruszki obok polędwiczek, podlewamy wodą i winem, dodajemy resztę pokruszonego sera. Przykrywamy pokrywką i dusimy ok. 20 minut. Na koniec zagęszczamy sos mąką. Wybornie smakują z dodatkiem kopytek!
0,70 deko polędwicy wieprzowej
2 gruszki
żurawina w słoiku
1 opakowanie sera pleśniowego
1 opakowanie ziół prowansalskich
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
woda
1/2 szklanki białego wina
szczypta płatków chilli
szczypta soli
olej
mąka
PRZYGOTOWANIE:
Do naczynia wlewamy oliwę, dodajemy dużą ilość ziół prowansalskich, przeciśnięty przez praskę czosnek i resztę przypraw, mieszamy. Polędwiczkę kroimy na pół i delikatnie wydrążamy wzdłuż. Ser dzielimy na 3 części. W dziurki mięsa wkładamy marynatę, następnie wkładamy 2/3 pokruszonego pleśniaka. W reszcie marynaty obtaczamy mięsko i podsmażamy na patelni aż nabierze brązowego koloru. Gruszki obieramy, kroimy na pół i łyżeczką wyciągamy środki, napełniamy żurawiną. Układamy gruszki obok polędwiczek, podlewamy wodą i winem, dodajemy resztę pokruszonego sera. Przykrywamy pokrywką i dusimy ok. 20 minut. Na koniec zagęszczamy sos mąką. Wybornie smakują z dodatkiem kopytek!
Idziemy do szpitala kolejowego jakaś doktor Łęcka ma go leczyć i fakt mam nadzieję,że będzie to leczenie,a nie przepisywanie kolejnych drogich kropli do nosa ,które nie wiele pomagają. A być może i ma alergię ten mój synuś. Wiem właśnie,że takie chorowanie nie jest za dobre i normalne ehh.
tak,tak inhalacje pomagały mi bardzo jak miałam zapalenie gardła i migdałków,potem zeszło na oskrzela. Właśnie berodual i sól fizjologiczna. Niestety inhalator miałam pożyczony od brata,a teraz Cyprian musi mieć go więc nie mam ,a może i na zatoki tez by pomogło. Mi te 2 dni to ciągle spływa ta wstrętna śmierdząca wydzielina,nawet nie wiedziałam,że można mieć coś takiego w nosie.
Agusia właśnie najczęściej zwykły ibuprom pomaga ,a teraz tez paracetamol daje rade.
A tak nie na temat, brat idzie dzisiaj z Cypkiem na kontrolę, na Polanki i mam nadzieję,że ten jego bąbelek w końcu juz jest zdrowy. Takaże trzymajcie dziewczynki kciuki ;-)
tak,tak inhalacje pomagały mi bardzo jak miałam zapalenie gardła i migdałków,potem zeszło na oskrzela. Właśnie berodual i sól fizjologiczna. Niestety inhalator miałam pożyczony od brata,a teraz Cyprian musi mieć go więc nie mam ,a może i na zatoki tez by pomogło. Mi te 2 dni to ciągle spływa ta wstrętna śmierdząca wydzielina,nawet nie wiedziałam,że można mieć coś takiego w nosie.
Agusia właśnie najczęściej zwykły ibuprom pomaga ,a teraz tez paracetamol daje rade.
A tak nie na temat, brat idzie dzisiaj z Cypkiem na kontrolę, na Polanki i mam nadzieję,że ten jego bąbelek w końcu juz jest zdrowy. Takaże trzymajcie dziewczynki kciuki ;-)
Witam was dziewczyny:) ja postu też nie obchodzę,od jakiegoś czasu przestałam chodzic do kościoła,nie mogę patrzeć na obłudę księży i tego co się w kościele dzieje. Dnia Teściowej też nie obchodzę a to dlatego że ja jej nie obchodzę, nigdy nie pamiętała o żadnych moich urodzinach, imieninach, swojej wnuczce też nigdy zyczeń nie złożyła z żadnej okazji mimo że my do niej biegaliśmy na dzień Matki , Babci i inne okazje:) taki typ człowieka niestety bez serca, mimo moich starań nie udało mi się jej polubić:(
Moja córka też często łapie zatoki a to dlatego że przypadkiem po badaniu rezonansem głowy wyszło jej że ma nierówną przegrodę nosową i każdy katar kończy się zatokami, dorażnie pomaga jej Ibuprom zatoki plus jakiś spray do nosa, czasami bierze antybiotyk lub takie spreye Avamys, ostatnio używała takie krople Sulfarinol, zlatywały jej takie gęste gluty po tym ale pomogło:)
Na obiad dzisiaj brak weny twórczej więc piersi z kurczaka, ziemniaki i mizeria, młoda ma od wczoraj makaron ze szpinakiem:)
Polędwiczki wieprzowe dobre są pokrojone na sznycelki, podsmażone na maśle i do tego pieczarki z cebulą podduszone i to wszystko zalane słodka śmietanką, przyprawione i posypane natką:)
Moja córka też często łapie zatoki a to dlatego że przypadkiem po badaniu rezonansem głowy wyszło jej że ma nierówną przegrodę nosową i każdy katar kończy się zatokami, dorażnie pomaga jej Ibuprom zatoki plus jakiś spray do nosa, czasami bierze antybiotyk lub takie spreye Avamys, ostatnio używała takie krople Sulfarinol, zlatywały jej takie gęste gluty po tym ale pomogło:)
Na obiad dzisiaj brak weny twórczej więc piersi z kurczaka, ziemniaki i mizeria, młoda ma od wczoraj makaron ze szpinakiem:)
Polędwiczki wieprzowe dobre są pokrojone na sznycelki, podsmażone na maśle i do tego pieczarki z cebulą podduszone i to wszystko zalane słodka śmietanką, przyprawione i posypane natką:)
U nas dzisiaj chyba nic nie będzie bo mi się nie chce iść do sklepu ,a jak mi się zachce to skoczę po jakąś rybkę
.Do teściowej z życzeniami nie dzwonię , bo ona nie uznaje takich dni
dla niej to wymysł ,chociaż jest bardzo dobrą teściową więc jak by obchodziła to życzenia bym jej złożyła .
Pozdrawiam i życzę wszystkim chorującym szybkiego powrotu do zdrowia .
.Do teściowej z życzeniami nie dzwonię , bo ona nie uznaje takich dni
dla niej to wymysł ,chociaż jest bardzo dobrą teściową więc jak by obchodziła to życzenia bym jej złożyła .
Pozdrawiam i życzę wszystkim chorującym szybkiego powrotu do zdrowia .
a postu też nie obchodzę,od jakiegoś czasu przestałam chodzic do kościoła,nie mogę patrzeć na obłudę księży i tego co się w kościele dzieje.
ale co ma obchodzenie postu i wiara w Boga do księży? obchodziłaś post, bo ksiądz kazał? rozumiem, że świąt nie obchodzisz? jajek nie święcisz? wigilii też nie uznajesz?
ale co ma obchodzenie postu i wiara w Boga do księży? obchodziłaś post, bo ksiądz kazał? rozumiem, że świąt nie obchodzisz? jajek nie święcisz? wigilii też nie uznajesz?
Najczęściej dodaje olej do marynaty (plus jakieś zioła, nie uzywam gotowców).
Pieke na termoobiegu, nie na opcji grillowej, bo się spalą.
A czas w zależności od wielkości kawałków i rodzaju mięsa, np. na pierś z kurczaka w kostkach od 2cm na 2 cm to jakieś 20 min.
Chodzi też o to, zeby warzywa zmiękły- jeśli je dajesz- ja daje pieczarki, cukinie i paprykę..
Pieke na termoobiegu, nie na opcji grillowej, bo się spalą.
A czas w zależności od wielkości kawałków i rodzaju mięsa, np. na pierś z kurczaka w kostkach od 2cm na 2 cm to jakieś 20 min.
Chodzi też o to, zeby warzywa zmiękły- jeśli je dajesz- ja daje pieczarki, cukinie i paprykę..
Megiii - i jak po wizycie u pediatry? Alicja poszła do przedszkola? Bo jak Młodego odstawiałam, to jeszcze Was nie było :] 11.03 mają być badania okulistyczne(przesiewowe, komputerowe badania za pomocą autorefraktometru - wykrywanie krótkowzroczności, dalekowzroczności, wszelkiego typu astygmatyzmu) - dla dzieci, rodziców itd. koszt 14zł, trzecia osoba z rodziny - gratis. Dzisiaj lub jutro mamy dać znać kto chętny, dostawaliśmy takie papierki do wypełnienia :] Jakby co - mogę Ci skan wysłać :]
________
Graszka - dokładnie :) na drugi dzień to ciasto jest lepsze, bo się "ścina" ;) ale ciężko mu wytrwać do drugiego dnia ;) przynajmniej przy moim Mężu :] a galaretka daje kolor ;) i ewentualnie ścina sok z jabłek :)
________
Hokasia - nie wiem :P nigdy nie robiłam z mrożonymi owocami :/ http://kuchniaaleex.blogspot.com/2012/07/ciasto-drozdzowe-z-jagodami-wg-aleex.html tu w komentarzach Aleex pisze jak przygotowuje mrożone jagody :)))
_______
Ania:) - to chyba mamy podobne podejście do kościoła i kleru itd. ;)
Ja święta traktuję jako tradycję - a nie przeżycie religijne coś upamiętniające. Do kościoła nie chodzę od 20 lat. (czyli jeszcze czasy podstawówki, chociaż wtedy byłam jeszcze "przymuszana" do święcenia jajek - ale poza tym miałam wolną rękę, sama dokonywałam wyborów)
Wyjątek - chrzest(na którym zależało Mężowi) mojego Syna i mojego "Chrześniaka" (nie wiem jak powinnam Go nazywać będąc świadkiem chrztu zamiast matką chrzestną - Koleżanka się uparła, chociaż mówiłam, że to nie dla mnie, że się nie nadaję).
____________
Muszę Wam powiedzieć, że ta nototenia to całkiem dobra rybka :) co prawda jak zaczęłam czyścić z łusek, to mnie lekko krew zalała ;P i stwierdziłam, że szybciej będzie ściągnąć skórę z kilograma tuszek :] tak też zrobiłam :)
rybki wymoczyłam kilka godzin w mleku :] później sok z cytryny, sól, pieprz biały :]
po odleżeniu - mąka, jajko i bułka tarta wymieszana z zieloną czubrycą :]
Mąż stwierdził, że nototenia smakuje Mu bardziej niż dorsz :] Młody wcinał (oczywiście twierdząc, że panierka to skóra i trzeba ją zostawić) i kazał jeszcze kiedyś kupić ;)
Mi i Mamie też smakowała :] ma fajne, białe, zwarte mięso :] właściwie tylko krótkie ości przy kręgosłupie (chociaż w większych sztukach trafiały się pojedyncze cienkie ości w okolicy odciętych płetw)
znalazłam kilka fajnych przepisów na nią i mam zamiar je wypróbować :) np. http://kuchniababcigramolki-buni.blogspot.com/2012/02/pomaranczowa-nototenia-w-ciescie.html
http://dancia.bloog.pl/id,332718527,title,Nototenia-z-tymiankiem-w-zalewie-octowej,index.html?smoybbtticaid=61251c (tu widać na talerzu jakie ma ości)
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/ryby/nototenia_w_winie lub pieczona http://www.biedronka.pl/str/4/i/707.php
a tu coś na grilla :))))) http://polki.pl/kuchnia_przepisy_lista_dania_glowne_artykul,10029187.html
___________
Megiii - byliśmy wczoraj u dentysty, nic nie widać. Na fotelu jak Go Panie zaczęły dopytywać czy się nie uderzył itd., to stwierdził, że Go nasz "ulubieniec przedszkolny" ;) uderzył w buzię. Nic mi o tym wcześniej nie mówił - a ostatnio ma tendencje do zmyślania/kłamania, więc nie wiem czy wierzyć. Mamy obserwować, do jedzenia miękkie rzeczy. Za tydzień i za dwa do kontroli.
Młody zawiedziony, że nie miał tym razem zębów posmarowanych miodkiem z witaminkami :P więc nie wiem czy wszystkiego nie zmyślił, byle mieć ten miodek? Niby jak wracaliśmy do domu, to przyznał się, że zmyślił.
Chociaż jak zaczął jeść mocno ciepłą rybkę, to była "ała"... I Paniom też mówił, że boli jak je(ale akurat mówił o kanapce)
I bądź tu matko mądra ;P
a ja miałam taki rozstrój żołądka po wczorajszej podwójnej dawce antybiotyku, że głowa mała :/ pierwszy raz tak zareagowałam na antybiotyk...
____________
Dzisiaj nie wiem co na obiad :/ może makaron zasmażany? Albo ze śmietaną? Nic nie wyciągnęłam z zamrażarki :P I nie byłam na zakupach po odstawieniu Młodego do przedszkola ;) trzeba improwizować. ;)
________
Graszka - dokładnie :) na drugi dzień to ciasto jest lepsze, bo się "ścina" ;) ale ciężko mu wytrwać do drugiego dnia ;) przynajmniej przy moim Mężu :] a galaretka daje kolor ;) i ewentualnie ścina sok z jabłek :)
________
Hokasia - nie wiem :P nigdy nie robiłam z mrożonymi owocami :/ http://kuchniaaleex.blogspot.com/2012/07/ciasto-drozdzowe-z-jagodami-wg-aleex.html tu w komentarzach Aleex pisze jak przygotowuje mrożone jagody :)))
_______
Ania:) - to chyba mamy podobne podejście do kościoła i kleru itd. ;)
Ja święta traktuję jako tradycję - a nie przeżycie religijne coś upamiętniające. Do kościoła nie chodzę od 20 lat. (czyli jeszcze czasy podstawówki, chociaż wtedy byłam jeszcze "przymuszana" do święcenia jajek - ale poza tym miałam wolną rękę, sama dokonywałam wyborów)
Wyjątek - chrzest(na którym zależało Mężowi) mojego Syna i mojego "Chrześniaka" (nie wiem jak powinnam Go nazywać będąc świadkiem chrztu zamiast matką chrzestną - Koleżanka się uparła, chociaż mówiłam, że to nie dla mnie, że się nie nadaję).
____________
Muszę Wam powiedzieć, że ta nototenia to całkiem dobra rybka :) co prawda jak zaczęłam czyścić z łusek, to mnie lekko krew zalała ;P i stwierdziłam, że szybciej będzie ściągnąć skórę z kilograma tuszek :] tak też zrobiłam :)
rybki wymoczyłam kilka godzin w mleku :] później sok z cytryny, sól, pieprz biały :]
po odleżeniu - mąka, jajko i bułka tarta wymieszana z zieloną czubrycą :]
Mąż stwierdził, że nototenia smakuje Mu bardziej niż dorsz :] Młody wcinał (oczywiście twierdząc, że panierka to skóra i trzeba ją zostawić) i kazał jeszcze kiedyś kupić ;)
Mi i Mamie też smakowała :] ma fajne, białe, zwarte mięso :] właściwie tylko krótkie ości przy kręgosłupie (chociaż w większych sztukach trafiały się pojedyncze cienkie ości w okolicy odciętych płetw)
znalazłam kilka fajnych przepisów na nią i mam zamiar je wypróbować :) np. http://kuchniababcigramolki-buni.blogspot.com/2012/02/pomaranczowa-nototenia-w-ciescie.html
http://dancia.bloog.pl/id,332718527,title,Nototenia-z-tymiankiem-w-zalewie-octowej,index.html?smoybbtticaid=61251c (tu widać na talerzu jakie ma ości)
http://www.mojegotowanie.pl/przepisy/ryby/nototenia_w_winie lub pieczona http://www.biedronka.pl/str/4/i/707.php
a tu coś na grilla :))))) http://polki.pl/kuchnia_przepisy_lista_dania_glowne_artykul,10029187.html
___________
Megiii - byliśmy wczoraj u dentysty, nic nie widać. Na fotelu jak Go Panie zaczęły dopytywać czy się nie uderzył itd., to stwierdził, że Go nasz "ulubieniec przedszkolny" ;) uderzył w buzię. Nic mi o tym wcześniej nie mówił - a ostatnio ma tendencje do zmyślania/kłamania, więc nie wiem czy wierzyć. Mamy obserwować, do jedzenia miękkie rzeczy. Za tydzień i za dwa do kontroli.
Młody zawiedziony, że nie miał tym razem zębów posmarowanych miodkiem z witaminkami :P więc nie wiem czy wszystkiego nie zmyślił, byle mieć ten miodek? Niby jak wracaliśmy do domu, to przyznał się, że zmyślił.
Chociaż jak zaczął jeść mocno ciepłą rybkę, to była "ała"... I Paniom też mówił, że boli jak je(ale akurat mówił o kanapce)
I bądź tu matko mądra ;P
a ja miałam taki rozstrój żołądka po wczorajszej podwójnej dawce antybiotyku, że głowa mała :/ pierwszy raz tak zareagowałam na antybiotyk...
____________
Dzisiaj nie wiem co na obiad :/ może makaron zasmażany? Albo ze śmietaną? Nic nie wyciągnęłam z zamrażarki :P I nie byłam na zakupach po odstawieniu Młodego do przedszkola ;) trzeba improwizować. ;)
emilia, wydaje mi się, ze w 180, żeby nie spalić ale też nie wysuszyć... Wstawiam do nagrzanego piekarnika.
Mozesz na samym początku przykryć folią alu, a później na ostatnie 5 min odkryć, zeby sie przyrumieniły.
Mozesz też w tym etapie włączyc opiekanie, tylko pilnuj ! bo szybko robią się czarne :)
Mozesz na samym początku przykryć folią alu, a później na ostatnie 5 min odkryć, zeby sie przyrumieniły.
Mozesz też w tym etapie włączyc opiekanie, tylko pilnuj ! bo szybko robią się czarne :)
Witam dziewczyny:-) Ja do kosciola chodze co niedziele, jestem wierzaca, ale nie w ksiedza czy zakonnice tylko w Boga, od ktorego tyle łask otrzymałam ze hej.
Ale tu was zadziwie... U mnie w domu nie swiecilo sie pokarmu i ja zgodnie z tradycja tez nie swiece.
Wiem, wiem, pytacie a dlaczego? A co sie stalo?zrazilas sie bo ksiadz ukradl ci z koszyczka babeczke?....- nie.
W domu nikomu sie nie chcialo isc, a poza tym uwazam ze licza sie dobre czyny, czyste serce, modlitwa, a swiecone jedzenie- nie uczynia nas Swietymi. To jest TYLKO katolicka tradycja i nie mozna tego
porownywac np.do spowiedzi czy komuni wielkanocnej.
Na obiad dzis mam mielone kotlety+ ziemniaczki z koperkiem i ogorki kiszone. Na kolacje hamburgery domowej roboty:-)
Ale tu was zadziwie... U mnie w domu nie swiecilo sie pokarmu i ja zgodnie z tradycja tez nie swiece.
Wiem, wiem, pytacie a dlaczego? A co sie stalo?zrazilas sie bo ksiadz ukradl ci z koszyczka babeczke?....- nie.
W domu nikomu sie nie chcialo isc, a poza tym uwazam ze licza sie dobre czyny, czyste serce, modlitwa, a swiecone jedzenie- nie uczynia nas Swietymi. To jest TYLKO katolicka tradycja i nie mozna tego
porownywac np.do spowiedzi czy komuni wielkanocnej.
Na obiad dzis mam mielone kotlety+ ziemniaczki z koperkiem i ogorki kiszone. Na kolacje hamburgery domowej roboty:-)
Witajcie:))
U mnie dzis cd naleśników. Mężowi udały sie pyyyyszne:)))
Na jutro nie wiem co zrobić. Pewnie jakiś makaron z sosem zrobię.
Mąż wyjeżdza do mamy, córka dojedzie tam w sobote i mam wolny weekend:))Cieszę sie na to bardzo.
@Graszka---------ja również jestem wierząca i chodzę na Msze nie tylko w niedziele:)
U mnie dzis cd naleśników. Mężowi udały sie pyyyyszne:)))
Na jutro nie wiem co zrobić. Pewnie jakiś makaron z sosem zrobię.
Mąż wyjeżdza do mamy, córka dojedzie tam w sobote i mam wolny weekend:))Cieszę sie na to bardzo.
@Graszka---------ja również jestem wierząca i chodzę na Msze nie tylko w niedziele:)
SandraS - ugotuj dowolny makaron (ale raczej nie nitkowaty) :) odlej,
w misce rozbełtaj jajka, dodaj trochę jarzynki i ulubionych przypraw, wymieszaj, wrzuć w to ugotowany makaron, dobrze wymieszaj i smaż na odrobinie oleju :) (ja lubię mocniej przysmażony)
można gotowe danie polać keczupem albo posypać twarogiem :]
można też wcześniej na patelni podsmażyć cebulę (i kiełbaskę/boczek/parówki) i na to dać makaron.
w misce rozbełtaj jajka, dodaj trochę jarzynki i ulubionych przypraw, wymieszaj, wrzuć w to ugotowany makaron, dobrze wymieszaj i smaż na odrobinie oleju :) (ja lubię mocniej przysmażony)
można gotowe danie polać keczupem albo posypać twarogiem :]
można też wcześniej na patelni podsmażyć cebulę (i kiełbaskę/boczek/parówki) i na to dać makaron.
mmmm
szaszłyki,makaron zasmażany,-już mam pozycje na kolejne obiady
Dziś naleśniki z twarogiem szybko tanio i jak smacznie,przez Zuzki nadwrażliwości wieki twarogu bałam się jeść.
Agusia wcale bym sie nie zdziwiła gdyby było sporo prawdy w akcji TYMON,Alicja też często przynosi jakieś rewelacje z Tymonem związane.
U pediatry byłysmy i teoretycznie Ala już w poniedziałek mogła isc do przedszkola,bo w niedziele skończyla antybiotyk-Klacid.Ale przetrzymałam ja jeszcze co by nabrała odporności,ale i dlatego bo Zuzka jeszcze do wczoraj była na inhalacjach(teraz dostała azs,-po antybiotyku lub jakimś konserwancie z leków),A ze nie mam z kim zostawic Zuzki,aby odprowadzić Alę ta też Ala została w domku.
Dzięki za skan,ale Alicja jest pod opieką okulisty(nie nosi okularów,ale urodziła sie z wieloma problemmi neurologicznymi jak i z zezem,ktory sie pięknie cofa)Dodam jeszcze ze wg okulistów do których chodzimy nie mozn stwierdzić czy dziecko ma wade po jednym badaniu,bo kazdy człowiek wade ma i czy jest ona jakaś znaczna to trzeba kilku badań w odstepach kilku miesiecy,aby wiedziec czy podejmowac jakies kroki naprawcze czyt okularki itp.
W poniedziałek Ala idzie dp przedszkola i mam nadzieje ze sie odrazu nie rozchoruje,bo za tydzień ma urodziny
szaszłyki,makaron zasmażany,-już mam pozycje na kolejne obiady
Dziś naleśniki z twarogiem szybko tanio i jak smacznie,przez Zuzki nadwrażliwości wieki twarogu bałam się jeść.
Agusia wcale bym sie nie zdziwiła gdyby było sporo prawdy w akcji TYMON,Alicja też często przynosi jakieś rewelacje z Tymonem związane.
U pediatry byłysmy i teoretycznie Ala już w poniedziałek mogła isc do przedszkola,bo w niedziele skończyla antybiotyk-Klacid.Ale przetrzymałam ja jeszcze co by nabrała odporności,ale i dlatego bo Zuzka jeszcze do wczoraj była na inhalacjach(teraz dostała azs,-po antybiotyku lub jakimś konserwancie z leków),A ze nie mam z kim zostawic Zuzki,aby odprowadzić Alę ta też Ala została w domku.
Dzięki za skan,ale Alicja jest pod opieką okulisty(nie nosi okularów,ale urodziła sie z wieloma problemmi neurologicznymi jak i z zezem,ktory sie pięknie cofa)Dodam jeszcze ze wg okulistów do których chodzimy nie mozn stwierdzić czy dziecko ma wade po jednym badaniu,bo kazdy człowiek wade ma i czy jest ona jakaś znaczna to trzeba kilku badań w odstepach kilku miesiecy,aby wiedziec czy podejmowac jakies kroki naprawcze czyt okularki itp.
W poniedziałek Ala idzie dp przedszkola i mam nadzieje ze sie odrazu nie rozchoruje,bo za tydzień ma urodziny
Megiii - ale mi narobiłaś apetytu na naleśniki z twarogiem :))))) jutro zrobię :)))))
Też masz lekką "delirkę" jak widzisz Tymona? ;) Raz widziałam jego mamę - jak odbierałam Młodego z balu. Wydaje mi się znajoma(sprzed ok 20 lat). Nie wiesz jak ma na imię?
No to za tydzień będzie "impreza" w grupie ;) hehe :]
Czyli jak teraz zrobimy badanie, to jeśli coś będzie - umówić Młodego do okulisty i sprawdzić jeszcze raz(wiadomo jakie są terminy)?
Dzisiaj coś Młody mówił, że Pani "Pszczółka Maja" od rytmiki jest chora w szpitalu? Znów nie wiem na ile Mu wierzyć :/
Też masz lekką "delirkę" jak widzisz Tymona? ;) Raz widziałam jego mamę - jak odbierałam Młodego z balu. Wydaje mi się znajoma(sprzed ok 20 lat). Nie wiesz jak ma na imię?
No to za tydzień będzie "impreza" w grupie ;) hehe :]
Czyli jak teraz zrobimy badanie, to jeśli coś będzie - umówić Młodego do okulisty i sprawdzić jeszcze raz(wiadomo jakie są terminy)?
Dzisiaj coś Młody mówił, że Pani "Pszczółka Maja" od rytmiki jest chora w szpitalu? Znów nie wiem na ile Mu wierzyć :/
Ale się ,,czepiliście,, tego kościoła ;-P ja tylko napisałam,że nie obchodzę Postu ehh . Nic nie było mowy czy jestem wierząca itp .Ja uważam,że to jest sprawa każdego indywidualnie i nie mnie to oceniać. I nikt tęz nie musi się tłumaczyć dlaczego obchodzi post czy tez nie.
A na obiad dzisiaj rosół na szybko. Byliśmy z mężem na działce dzisiaj poobcinać gałęzie drzewkom ;-). I bardzo się cieszę, bo Cyprianek w końcu zdrowy HURA ;-D
A na obiad dzisiaj rosół na szybko. Byliśmy z mężem na działce dzisiaj poobcinać gałęzie drzewkom ;-). I bardzo się cieszę, bo Cyprianek w końcu zdrowy HURA ;-D
Oj tak dostaje derilki na widok Tymka i nawet nie jego mamy co jego babci,która w szatni nie zwraca uwagi na inne dzieci jako ze jest babcią to może sobie deptać po innych dzieciach lub siedzieć na miejscu dziecka które akurat przyszło sie przebrać,słowa przepraszam,czy mogę tylko wziąść kurtkę kwituje ostentacyjnym prychaniem,na słow dzień dobry prycha, na słowa przepraszam prycha.Derilka bierze mnie taka ze kiedy pojawiają sie na piastusiu na którym spędiłysmy cała wiosnę i lato my z tego piastusia sie ewakuowaliśmy,nie tylko my mame takie odczucia bo wiele innych Mam,Babć i dzieci odczucia ma baardzo podobne.
Pamiętam,że ta babcia często była w obrotach Pani Dyrektor w pierwszej grupie,w której to Pani Dyrektor ma kilka godzin w grafiku.Zabawnie to wyglądało.....
Dobrze,że Cyprianek zdrowy...
Chodzi za mną zupa kalafiorowa,może jutro jednak sie u mnie zrobi...
Pamiętam,że ta babcia często była w obrotach Pani Dyrektor w pierwszej grupie,w której to Pani Dyrektor ma kilka godzin w grafiku.Zabawnie to wyglądało.....
Dobrze,że Cyprianek zdrowy...
Chodzi za mną zupa kalafiorowa,może jutro jednak sie u mnie zrobi...
Witam dziewczyny, niezly musi byc ten Tymek, ze az delirium was dopada, jego babcia tez "udana"
Niewiem czy dzis zrobie obiad, zaraz musze jechac do ginekologa i zalatwic kilka spraw na miescie.
Pewnie jak wroce, to zrobie placki ziemniaczane, a dla Konradka wygrzebalam z zamrazarki jeszcze kilka okoni- cale szczescie ze lubi ryby.
Niewiem czy dzis zrobie obiad, zaraz musze jechac do ginekologa i zalatwic kilka spraw na miescie.
Pewnie jak wroce, to zrobie placki ziemniaczane, a dla Konradka wygrzebalam z zamrazarki jeszcze kilka okoni- cale szczescie ze lubi ryby.
U mnie dzis tak jak zaplanowalam--------makaron z sosem slodko-kwasnym ze słoika (z Lidla).
Na jutro to nie wiem. Będę sama wiec pewnie jakies warzywka z patelni i już będzie.
Na niedzielę i poniedziałek chcę zrobić piersi po zydowsku. Tak je tu wszystkie zachwalacie, ze musze sprobowac. Tym bardziej, ze mozna je odgrzac.
Na jutro to nie wiem. Będę sama wiec pewnie jakies warzywka z patelni i już będzie.
Na niedzielę i poniedziałek chcę zrobić piersi po zydowsku. Tak je tu wszystkie zachwalacie, ze musze sprobowac. Tym bardziej, ze mozna je odgrzac.
A ja wam zaproponuję danie o dziwnej nazwie HASZU :-) żeby je zrobic potrzebujemy paczke mięsa mielonego około kg cebuli może troszke więcej, koncentrat pomidorowy, ulubione bułki, cynamon, gałka muszkatułowa, papryka, pieprz, sól trochę wody i oleju. No to zaczynamy:
Kroimy cebulę w drobne piórka
Mięso wyrabiamy z przyprawami (sól, trochę cynamonu, pieprz, gałka, papryka)
Na patelni podsmażamy cebulę aż zrobi się szklista - podlewamy trochę wodą bo wtedy fajnie mięknie
Wrzucamy do cebuli mięso i smażymy rozdrabniając je na jak najmniejsze kawałeczki.
Dodajemy pół słoiczka koncentratu lub jak kto woli troche więcej.
Przyprawiamy cynamonem, solą, papryką - jak ma być na ostro to czymś ostrym ja dodaje piripiri - taki sosik, podlewamy trochę wodą żeby nabrało kleistości - jeszcze chwilkę smażymy żeby przyprawy się przegryzły.
Nakładamy do wyskubanych ze środka bułek i wcinamy.
Nam fajnie to smakuje z keczupem i takim sosem pomidorowym z chilli z taotao
Robiłam to wczoraj na obiad zostało jeszcze na dzisiaj - pycha.
Kroimy cebulę w drobne piórka
Mięso wyrabiamy z przyprawami (sól, trochę cynamonu, pieprz, gałka, papryka)
Na patelni podsmażamy cebulę aż zrobi się szklista - podlewamy trochę wodą bo wtedy fajnie mięknie
Wrzucamy do cebuli mięso i smażymy rozdrabniając je na jak najmniejsze kawałeczki.
Dodajemy pół słoiczka koncentratu lub jak kto woli troche więcej.
Przyprawiamy cynamonem, solą, papryką - jak ma być na ostro to czymś ostrym ja dodaje piripiri - taki sosik, podlewamy trochę wodą żeby nabrało kleistości - jeszcze chwilkę smażymy żeby przyprawy się przegryzły.
Nakładamy do wyskubanych ze środka bułek i wcinamy.
Nam fajnie to smakuje z keczupem i takim sosem pomidorowym z chilli z taotao
Robiłam to wczoraj na obiad zostało jeszcze na dzisiaj - pycha.
Meggi - super! niech się Cyprianek zdrowo chowa!!!
Megiii - uffff - a już się bałam, że tylko ja tak reaguję ;) mam nadzieję, że nasz "ulubieniec" pójdzie do szkolnej zerówki :P a babci jakoś nie kojarzę :P Mąż chyba ze 2 razy się na nią natkną.
zostawiacie Alę w przedszkolnej zerówce?
Graszka - to dziecko jest "wyjątkowe" ;P jak widać potrafi zrazić do siebie ludzi :)
SandraS - 0,5kg mielonego i 1 kg cebuli? brzmi bardzo ciekawie :)))) muszę kiedyś zrobić :)))) a ten koncentrat - jakiej wielkości słoik? :)
Megiii - uffff - a już się bałam, że tylko ja tak reaguję ;) mam nadzieję, że nasz "ulubieniec" pójdzie do szkolnej zerówki :P a babci jakoś nie kojarzę :P Mąż chyba ze 2 razy się na nią natkną.
zostawiacie Alę w przedszkolnej zerówce?
Graszka - to dziecko jest "wyjątkowe" ;P jak widać potrafi zrazić do siebie ludzi :)
SandraS - 0,5kg mielonego i 1 kg cebuli? brzmi bardzo ciekawie :)))) muszę kiedyś zrobić :)))) a ten koncentrat - jakiej wielkości słoik? :)
he jednak koleżanka cudownie ozdrowiała-koleżanka kombinatorka-
I do pracy iść nie muszę
więc na obiad będą warzywa z jajem plus na obiadoklacje zupa kalafiorowa z koperkiem.
TAAA Tymon to wyjątkowe dziecko,-model wychowania bezstresowego inaczej (jak ja je nazywam)
Alicja zostaje w zerówce przedszkolnej i też mam nadzieję,że Tymon awansuje do szkolnej :-)
I do pracy iść nie muszę
więc na obiad będą warzywa z jajem plus na obiadoklacje zupa kalafiorowa z koperkiem.
TAAA Tymon to wyjątkowe dziecko,-model wychowania bezstresowego inaczej (jak ja je nazywam)
Alicja zostaje w zerówce przedszkolnej i też mam nadzieję,że Tymon awansuje do szkolnej :-)
Dziękuję bardzo ,też mam nadzieję,że Cypek już sie wychorował,dzisiaj ciociulka jedzie odwiedzic ,,swoje dziecko,, jak to mawia mój brat ;-))
My dojadamy rosół,bo zostało .
Weekend pod znakiem nauki mam tzn. powinnam się uczyć,bo juz za tydzień mam egzamin tak więc pewnie tez zrobie cos na 2 dni na szybko
My dojadamy rosół,bo zostało .
Weekend pod znakiem nauki mam tzn. powinnam się uczyć,bo juz za tydzień mam egzamin tak więc pewnie tez zrobie cos na 2 dni na szybko
Czemu nie znam tego haszu z baru na Monciaku? Jak to było te 15 lat temu, to akurat czasy imprezowania w Non-Stopie ;)
Zrobię go koniecznie, bo bardzo mnie zaciekawił przepis.
Megiii - fajnie, że jednak miałaś wolne ;) znam takie kombinatorki ;) miałam taką kierowniczkę ;) dziwnym trafem jak miała iść do pracy w Sylwestra (robiłyśmy sprawiedliwie - dwie dziewczyny w Wigilię, dwie w Sylwka). To ona dziwnym trafem chorowała tuż przed Sylwkiem, żeby przeciągnąć wolne/zwolnienie tydzień po nowym roku, a później oglądałyśmy jej zdjęcia z imprezy w Zakopanem ;) bo po co tracić urlop?
----
Wczoraj zjedliśmy zupę jarzynową(dziś dokończymy) i naleśniki z twarogiem :) reszta domowników zjadła jeszcze z nutellą i dżemem wiśniowym ;) (bo zostało 6 naleśników więcej, bez twarogu).
Dzisiaj dokończymy zupę + pierwszy raz zrobię qurrito :) sos BBQ już przygotowałam ;)
Na jutro zrobię placki z piersi.
-----
Jutro powinnam siedzieć w szkole do 18. Ale jestem tak osłabiona przy tym antybiotyki, że nie dam rady tle wysiedzieć.
Jakby chorób było mało - Mama od wczoraj też na antybiotyku(też zapalenie krtani), a Młody znów kaszle i ma katar :/ jednak to prawda, że jak się zaczyna nowy rok, tak będzie wyglądał cały rok. Weszliśmy w nowy rok z chorobami i wyleczyć się nie możemy. Końca nie widać. Gdyby ktoś mi powiedział, że można 3 m-ce chorować prawie non stop, to bym nie uwierzyła.
Zrobię go koniecznie, bo bardzo mnie zaciekawił przepis.
Megiii - fajnie, że jednak miałaś wolne ;) znam takie kombinatorki ;) miałam taką kierowniczkę ;) dziwnym trafem jak miała iść do pracy w Sylwestra (robiłyśmy sprawiedliwie - dwie dziewczyny w Wigilię, dwie w Sylwka). To ona dziwnym trafem chorowała tuż przed Sylwkiem, żeby przeciągnąć wolne/zwolnienie tydzień po nowym roku, a później oglądałyśmy jej zdjęcia z imprezy w Zakopanem ;) bo po co tracić urlop?
----
Wczoraj zjedliśmy zupę jarzynową(dziś dokończymy) i naleśniki z twarogiem :) reszta domowników zjadła jeszcze z nutellą i dżemem wiśniowym ;) (bo zostało 6 naleśników więcej, bez twarogu).
Dzisiaj dokończymy zupę + pierwszy raz zrobię qurrito :) sos BBQ już przygotowałam ;)
Na jutro zrobię placki z piersi.
-----
Jutro powinnam siedzieć w szkole do 18. Ale jestem tak osłabiona przy tym antybiotyki, że nie dam rady tle wysiedzieć.
Jakby chorób było mało - Mama od wczoraj też na antybiotyku(też zapalenie krtani), a Młody znów kaszle i ma katar :/ jednak to prawda, że jak się zaczyna nowy rok, tak będzie wyglądał cały rok. Weszliśmy w nowy rok z chorobami i wyleczyć się nie możemy. Końca nie widać. Gdyby ktoś mi powiedział, że można 3 m-ce chorować prawie non stop, to bym nie uwierzyła.
Wszystkiego najlepszego Kobietki:)))
Szczególnie dużo zdrowka dla chorujacych. U mnie na szczęście cora wyzdrowiala, tylko jakieś śwsty jej zostały w oskrzelach, ale z tym sobie radzimy wziewami z pulmicortu.
U mnie dziś pozostałości naleśników mężowskich. Jakoś wczoraj nie miałam ochoty zjeść ich na kolacje, córka też nie miała kiedy i zostało.
A że nie wyrzucamy/marnujemy jedzenia to dojem sama.
Aga co to sa placki z piersi? mielone jakieś?
Szczególnie dużo zdrowka dla chorujacych. U mnie na szczęście cora wyzdrowiala, tylko jakieś śwsty jej zostały w oskrzelach, ale z tym sobie radzimy wziewami z pulmicortu.
U mnie dziś pozostałości naleśników mężowskich. Jakoś wczoraj nie miałam ochoty zjeść ich na kolacje, córka też nie miała kiedy i zostało.
A że nie wyrzucamy/marnujemy jedzenia to dojem sama.
Aga co to sa placki z piersi? mielone jakieś?
Dzięki i wzajemnie :) oby przez cały rok słońce świeciło nam tak pięknie jak dziś ;) dosłownie i w przenośni ;)
Mama b - placki z piersi ---> robię z przepisu Kachnat75 http://forum.trojmiasto.pl/Piersi-z-kurczaka-t178824,1,16.html :) z czerwoną papryką, pieczarkami, cebulą i serem :) czasem daję jeszcze koperek
Mama b - placki z piersi ---> robię z przepisu Kachnat75 http://forum.trojmiasto.pl/Piersi-z-kurczaka-t178824,1,16.html :) z czerwoną papryką, pieczarkami, cebulą i serem :) czasem daję jeszcze koperek
Ja nadal walczę ze swoimi zatokami,ale juz wypływa coraz mniej tej wydzieliny,niestety bez tabletek przeciw bólowych nie daję rady ;-((.
Ja mam ten weekend wolny od szkoły hura,ale tydzień temu siedziałam po 10 godz chora, także Agusia rozumiem Cię doskonale,że nie masz siły .
Na obiad dzisiaj ziemniaki surówki kupne oraz kotlety rybne kupne i medaliony z łososia wędzonego pycha ;-)
Syn zjadł pizze mrożoną,nie przepada za rybami,a szkoda .
Wszystkiego naj naj w Nasze Święto kobitki ;-))
Ja mam ten weekend wolny od szkoły hura,ale tydzień temu siedziałam po 10 godz chora, także Agusia rozumiem Cię doskonale,że nie masz siły .
Na obiad dzisiaj ziemniaki surówki kupne oraz kotlety rybne kupne i medaliony z łososia wędzonego pycha ;-)
Syn zjadł pizze mrożoną,nie przepada za rybami,a szkoda .
Wszystkiego naj naj w Nasze Święto kobitki ;-))
Czesc wszystkim:-) Niedziela bardzo ladna, sloneczna, az chce sie zyc.
Wieczorem przed zasnieciem dlugo sie zastanawialam co zrobic na obiad.
Wiec stwierdzilam ze zrobie zeberka z marynaty z miodu+ ziemniaki i buraczki z chrzanem.
Niestety nie zrobilam marynaty na noc, wiec zrobilam godzine temu, mysle ze 5 godzin wystarczy zeby " doszlo"
Zdrowia zycze wszystkim chorujacym:-)
Wieczorem przed zasnieciem dlugo sie zastanawialam co zrobic na obiad.
Wiec stwierdzilam ze zrobie zeberka z marynaty z miodu+ ziemniaki i buraczki z chrzanem.
Niestety nie zrobilam marynaty na noc, wiec zrobilam godzine temu, mysle ze 5 godzin wystarczy zeby " doszlo"
Zdrowia zycze wszystkim chorujacym:-)
U nas wczoraj na dzień kobiet poszalałam i zrobiłam canelloni ze szpinakiem i ricottą w sosie pomidorowym. Dzisiaj zrobię sos boloneze z makaronem, młoda wynalazła przepis na pesto z pietruszki wiec będziemy próbowac czy dobre:) Faktycznie piękna pogoda dzisiaj więc pewnie wyruszymy na jakis długi spacer z naszym psiakiem, wczoraj byliśmy w sobieszewie, było cudnie:)
A ja dzisiaj ,,umieram
,, pobalowałam troszkę , a teraz kac,,morderca nie ma serca ,, ;-((((
Na obiad frytki( ja i syn) kupne surówki i medaliony z łososia wędzonego,dla męża i teścia ziemniaki kotlety rybne. Muszę powiedzieć Wam,że bardzo smaczne są te medaliony i kotlety rybne też , jak na kupne w Cerfurze kupowałam.
,, pobalowałam troszkę , a teraz kac,,morderca nie ma serca ,, ;-((((
Na obiad frytki( ja i syn) kupne surówki i medaliony z łososia wędzonego,dla męża i teścia ziemniaki kotlety rybne. Muszę powiedzieć Wam,że bardzo smaczne są te medaliony i kotlety rybne też , jak na kupne w Cerfurze kupowałam.
Witam poweekendowo:))
W niedziele zrobiłam te piersi po zydowsku. Zjedliśmy na kolacje jak rodzinka wrociła od Teściowej. Mojemu wybredzakowi(mężowi)smakowało, więc wszystkim moge polecic:))
Tylko jakoś z tą panierką nie miałam wprawy. Nie wiedziałam czy najpierw mąka czy jajko....no i na drugi raz dam więcej czosnku.
Zjedliśmy z sałatą z pomidorkami, ogorkiem i rzodkiewka. Młoda oczywiście bez pomidora;p
Na dzisiaj i jutro zrobiłam klopsiki z indyka w sosie pomidorowym.
Do bazy dla sosu użyłam mrozonej włoszczyzny w paski, potem wszystko zblenderowalam i prawie nie trzeba było zagęszczać mąka.
Dodałam też marchewki z groszkiem potem.
Jak jestem sama w domu to mam taka wene, ze mogłabym gotować cały dzien. Nie wiem dlaczego?:))
W niedziele zrobiłam te piersi po zydowsku. Zjedliśmy na kolacje jak rodzinka wrociła od Teściowej. Mojemu wybredzakowi(mężowi)smakowało, więc wszystkim moge polecic:))
Tylko jakoś z tą panierką nie miałam wprawy. Nie wiedziałam czy najpierw mąka czy jajko....no i na drugi raz dam więcej czosnku.
Zjedliśmy z sałatą z pomidorkami, ogorkiem i rzodkiewka. Młoda oczywiście bez pomidora;p
Na dzisiaj i jutro zrobiłam klopsiki z indyka w sosie pomidorowym.
Do bazy dla sosu użyłam mrozonej włoszczyzny w paski, potem wszystko zblenderowalam i prawie nie trzeba było zagęszczać mąka.
Dodałam też marchewki z groszkiem potem.
Jak jestem sama w domu to mam taka wene, ze mogłabym gotować cały dzien. Nie wiem dlaczego?:))
Ja również witam po weekendzie:-)
W sobotę był grill - pogoda dopisała, więc nie musiałam robić szaszłyków w piekarniku:-)
W niedzielę - jak większość kobietek trochę chorowałam:-) Całe szczęście miałam babkę ziemniaczaną i rozmroziłam fasolkę po bretońsku:-)
Na dziś nie mam jeszcze pomysłu. Może coś na szybko - żeby udało nam się po pracy skorzystać jeszcze trochę z pogody.
W sobotę był grill - pogoda dopisała, więc nie musiałam robić szaszłyków w piekarniku:-)
W niedzielę - jak większość kobietek trochę chorowałam:-) Całe szczęście miałam babkę ziemniaczaną i rozmroziłam fasolkę po bretońsku:-)
Na dziś nie mam jeszcze pomysłu. Może coś na szybko - żeby udało nam się po pracy skorzystać jeszcze trochę z pogody.
I ja witam poniedziałkowo :)
Wczoraj nie miałam siły siedzieć cały dzień w szkole. Jeszcze się okazało, że skrócili nam zajęcia (zamiast 1,5 godz lekcji to 1 godz zegarowa), więc bez żalu urwałam się po 2 najważniejszych ("ukochana" Symfonia).
Jako, że ogólne osłabienie antybiotykowe w domu trwa, pogoda była super, Dzieć jęczał za działką - więc pojechaliśmy się dotlenić.
Nie było gotowego obiadu do zabrania i odgrzania w warunkach polowych(woda jeszcze zakręcona) - więc zrobiliśmy grilla :] także sezon otwarty :]
a ten domowy sos bbq - super pyszny. Aż Mąż mi "ukradł' kapkę z talerza ;P
dzisiaj robię podwójna porcję w słoiki :] bo i normalnie na kanapkach super smakuje zamiast keczupu :) tylko chyba ze względu na Młodego tym razem zblenduję - nie podobała Mu się cebulka pokrojona w kostkę ;)
Dzisiaj zrobię pulpeciki w sosie jarzynowym, surówka z marchewki i jabłka.
A na jutro kotlety mielone, mizeria i ziemniaczki.
Mąż z Mamą właśnie wojują na działce. Prace wiosenne rozpoczęte ;)
___________
wczoraj jak jechałam ze sklepu upewniłam się, że jedna fajna działka jest nadal na sprzedaż :] zrobiłam jako-takie fotki z auta - jak ktoś chce, to poproszę maila :] na drzwiach garażu jest kartka z nr telefonu :]
Wczoraj nie miałam siły siedzieć cały dzień w szkole. Jeszcze się okazało, że skrócili nam zajęcia (zamiast 1,5 godz lekcji to 1 godz zegarowa), więc bez żalu urwałam się po 2 najważniejszych ("ukochana" Symfonia).
Jako, że ogólne osłabienie antybiotykowe w domu trwa, pogoda była super, Dzieć jęczał za działką - więc pojechaliśmy się dotlenić.
Nie było gotowego obiadu do zabrania i odgrzania w warunkach polowych(woda jeszcze zakręcona) - więc zrobiliśmy grilla :] także sezon otwarty :]
a ten domowy sos bbq - super pyszny. Aż Mąż mi "ukradł' kapkę z talerza ;P
dzisiaj robię podwójna porcję w słoiki :] bo i normalnie na kanapkach super smakuje zamiast keczupu :) tylko chyba ze względu na Młodego tym razem zblenduję - nie podobała Mu się cebulka pokrojona w kostkę ;)
Dzisiaj zrobię pulpeciki w sosie jarzynowym, surówka z marchewki i jabłka.
A na jutro kotlety mielone, mizeria i ziemniaczki.
Mąż z Mamą właśnie wojują na działce. Prace wiosenne rozpoczęte ;)
___________
wczoraj jak jechałam ze sklepu upewniłam się, że jedna fajna działka jest nadal na sprzedaż :] zrobiłam jako-takie fotki z auta - jak ktoś chce, to poproszę maila :] na drzwiach garażu jest kartka z nr telefonu :]
Witajcie dzieweczki:-)
Dzisiaj rano poszlam zapisac mlodego do przedszkola, po drodze weszlam do marketu po zakupy, bo dzis robie pulpeciki w sosie pomidorowym na obiad+ buraczki z chrzanem i ziemniaki.
Wrocilam do domu, weszlam na podworko.......zatkalo mnie.
Na moim podworku staly meble ogrodowe, tzn. Stol drewniany i dwie lawy z oparciem. Bardzo piekne...
Okazalo sie ze rodzice zamowili te meble u miejscowego stolarza, jako prezent urodzinowy( oboje z mezem w kwietniu mamy urodziny)
Bylam w szoku, bo wczesniej wspominalismy ze chcemy kiedys takie kupic.
Wiec bedziemy mieli na czym siedziec i z czego jesc te grillowe potrawy:-)))
Musimy tylko pomalowac odpowiednimi specyfikami i bedzie git:-))
Dzisiaj rano poszlam zapisac mlodego do przedszkola, po drodze weszlam do marketu po zakupy, bo dzis robie pulpeciki w sosie pomidorowym na obiad+ buraczki z chrzanem i ziemniaki.
Wrocilam do domu, weszlam na podworko.......zatkalo mnie.
Na moim podworku staly meble ogrodowe, tzn. Stol drewniany i dwie lawy z oparciem. Bardzo piekne...
Okazalo sie ze rodzice zamowili te meble u miejscowego stolarza, jako prezent urodzinowy( oboje z mezem w kwietniu mamy urodziny)
Bylam w szoku, bo wczesniej wspominalismy ze chcemy kiedys takie kupic.
Wiec bedziemy mieli na czym siedziec i z czego jesc te grillowe potrawy:-)))
Musimy tylko pomalowac odpowiednimi specyfikami i bedzie git:-))
Mamo b, ale za to tworzysz wspaniaka rodzine , ty, maz, coreczka...
A propo gotowania gdy nikogo nie ma w domu, to przyznaje ze sama mam lepsza wene, gdy nikogo nie ma w chalupie:-)
Najbardziej nie lubie jak tesciowie przyjezdzaja na jakis czas do nas.
Wtykanie tesciowej nosa do moich potraw, sprawia, ze jak gotuje, a ktos wchodzi do kuchni--- to cala sztywnieję.
A propo gotowania gdy nikogo nie ma w domu, to przyznaje ze sama mam lepsza wene, gdy nikogo nie ma w chalupie:-)
Najbardziej nie lubie jak tesciowie przyjezdzaja na jakis czas do nas.
Wtykanie tesciowej nosa do moich potraw, sprawia, ze jak gotuje, a ktos wchodzi do kuchni--- to cala sztywnieję.
Graszka- mi się nie zdarza, żeby coś nie wyszło jak gotuję. Ale jest jeden wyjątek - kiedy przychodzą na obiad teściowie. Nie wiem, dlaczego. Potrawy, które gotowałam już nie jeden raz nie wychodzą. Ziemniaki przesolone albo niedogotowane, surówki źle doprawione, mięso niedosmażone..Nie wiem, o co chodzi:-)
Może to uczulenie na Teściow?:)
Ja nie chwaląc sie tylko raz zepsułam pomidorową jak mi sie lanych klusek zachciało--------była taaaaka gęsta ze łyżka stała. Mąż do tej pory mi wypomina, a było to 20 lat temu hehehhehe.
Moja teściowa nas nie odwiedza więc mam problem z głowy z gotowaniem pod jej okiem.
Ja nie chwaląc sie tylko raz zepsułam pomidorową jak mi sie lanych klusek zachciało--------była taaaaka gęsta ze łyżka stała. Mąż do tej pory mi wypomina, a było to 20 lat temu hehehhehe.
Moja teściowa nas nie odwiedza więc mam problem z głowy z gotowaniem pod jej okiem.
Witam dziewczyny po wekendzie, udusiłam dzisiaj sznycelki z szynki, dorzuciłam podgrzybki w paseczki( kupiłam mrożone w biedronce) z tego wyszedł fajny sosik, do tego gotowy zestaw surówek i kasza gryczana.Sporo tego wyszło to będzie na 2 dni, młodej zrobiłam pesto pietruszkowe z makaronem, ciekawe czy jej posmakuje. Byłoby fajnie bo sporo tam żelaza w natce i orzeszkach nerkowca:)
Agusiu podam ci meila to wrzuć jak możesz te fotki bo poszukałam troszkę ale nic fajnego nie znależliśmy, jedna fajna jest z nowym drewnianym domkiem, równiutka i ładnie zasadzona ale na kokoszkach i na zdjęciach widać płot od lotniska więc pewnie głośno bedzie:( jest kilka ale są zazwyczaj zaniedbane a ja sama nie dam rady tam zaprowadzic porządku, na męza pewnie nie mam co liczyć bo ani nie ma czasu ani chęci...
aniawojt7474@buziaczek.pl
Agusiu podam ci meila to wrzuć jak możesz te fotki bo poszukałam troszkę ale nic fajnego nie znależliśmy, jedna fajna jest z nowym drewnianym domkiem, równiutka i ładnie zasadzona ale na kokoszkach i na zdjęciach widać płot od lotniska więc pewnie głośno bedzie:( jest kilka ale są zazwyczaj zaniedbane a ja sama nie dam rady tam zaprowadzic porządku, na męza pewnie nie mam co liczyć bo ani nie ma czasu ani chęci...
aniawojt7474@buziaczek.pl
Graszka - ale macie świetny prezent :))))
Emilia & Mama b - też pomyślałam o uczuleniu na Teściów ;P Ja ogólnie nie lubię zapraszać mojej Teściowej na jakieś święta/obiadki itd. - bo ona wszystko wie najlepiej, najlepiej gotuje(akuuurat - dopiero przy mnie nauczyła się używać przypraw i ziół), próbuje mnie zdołować itd. :)
np. na urodzinach Męża coś burknęła o torcie i kremach z proszku ;P na co odparłam jej, że jedni robią z proszku (fakt, kiedyś tak robiłam - ale już opanowałam robienie fajnych kremów), a inni z kremówki, mascarpone i czekolady roztopionej w kąpieli wodnej ;)
Jeśli któraś z Was ogląda "Barwy szczęścia" - to to jest coś na zasadzie Marii i Jej teściowej ;)
Tylko ogólnie moja teściowa podniesie mi ciśnienie i zniechęci do siebie - ale nie jest w stanie sprawić abym straciła pewność siebie odnośnie gotowania ;)
Aniu:) - wysłałam :)))) to jest działka w 2 alejce od jeziora :) na początku alejki kilka rodzin mieszka cały rok.
_________
plan lekko się zmienił - nie miałam wcześniej czasu na gotowanie, Mąż zabrał mi auto(a Jego samochodem nie jeżdżę, bo dla mnie za duże) - odebranie Młodego z przedszkola, powrót przez plac zabaw i drobne zakupy zajęły mi ponad godzinę :P w związku z tym kupiłam nam na szybko 2 mrożone pizze :P nie pamiętam kiedy jadłam mrożoną pizzę ;) w każdym razie dołożyłam jeszcze trochę szynki, papryki, sera, ziół - i były ok :)
pulpety zrobię później :) nie wiem czy jeszcze na dziś, czy obiady z mielonego przesuną się na 2 następne dni :]
Emilia & Mama b - też pomyślałam o uczuleniu na Teściów ;P Ja ogólnie nie lubię zapraszać mojej Teściowej na jakieś święta/obiadki itd. - bo ona wszystko wie najlepiej, najlepiej gotuje(akuuurat - dopiero przy mnie nauczyła się używać przypraw i ziół), próbuje mnie zdołować itd. :)
np. na urodzinach Męża coś burknęła o torcie i kremach z proszku ;P na co odparłam jej, że jedni robią z proszku (fakt, kiedyś tak robiłam - ale już opanowałam robienie fajnych kremów), a inni z kremówki, mascarpone i czekolady roztopionej w kąpieli wodnej ;)
Jeśli któraś z Was ogląda "Barwy szczęścia" - to to jest coś na zasadzie Marii i Jej teściowej ;)
Tylko ogólnie moja teściowa podniesie mi ciśnienie i zniechęci do siebie - ale nie jest w stanie sprawić abym straciła pewność siebie odnośnie gotowania ;)
Aniu:) - wysłałam :)))) to jest działka w 2 alejce od jeziora :) na początku alejki kilka rodzin mieszka cały rok.
_________
plan lekko się zmienił - nie miałam wcześniej czasu na gotowanie, Mąż zabrał mi auto(a Jego samochodem nie jeżdżę, bo dla mnie za duże) - odebranie Młodego z przedszkola, powrót przez plac zabaw i drobne zakupy zajęły mi ponad godzinę :P w związku z tym kupiłam nam na szybko 2 mrożone pizze :P nie pamiętam kiedy jadłam mrożoną pizzę ;) w każdym razie dołożyłam jeszcze trochę szynki, papryki, sera, ziół - i były ok :)
pulpety zrobię później :) nie wiem czy jeszcze na dziś, czy obiady z mielonego przesuną się na 2 następne dni :]
Hej dziewczyny:)
Ja o mojej teściowej to mogłabym napisać książkę.
Gdybym jej odpowiedziała jak Agusia odnośnie kremow, to byłabym mądralińską, nieumiejącą sie zachować, a zgrywającą bog wie co;p
Ona w oczy tego nie powie, tylko zrobi minę, zamknie sie i jest grobowa cisza. Wzbudzic chce poczucie winy tym.
Ale ja mam ty teraz gdzieś.
My o gotowanie sie nie kłócimy, kiedys było kilka wymian zdań na tematy ogolne i mamy diametralnie różne zdania na chyba każdy temat. No, ale to ja jestem ta, ktora wszystkie rozumy pozjadała-------czytaj ma inne zdanie i nie boi sie go wypowiadac.
Teraz wogole sie nie spotykamy. Ona nas nie odwiedza bo.....każdy powod jest dobry.
jeździ tylko mąż, rzadko córka, bo sie buntuje.
U mnie dziś cd pulpetow. I dowiedziałam sie, zę dodany przeze mnie groszek do sosiku zmienił jego smak baaaaardzo:)))już nie jest taki pomidorowy, po co dawałaś ten groszek?--------zdanie męża;p
dodam, ze dałąm groszek z marchewką--------marchewka nie zmieniłą smaku?
Normalnie załamka nie?
emilia---------Fajnie masz, ze możesz mieć ognisko. Zaraz sie przypominają wakacyjne biwaki.
Ja o mojej teściowej to mogłabym napisać książkę.
Gdybym jej odpowiedziała jak Agusia odnośnie kremow, to byłabym mądralińską, nieumiejącą sie zachować, a zgrywającą bog wie co;p
Ona w oczy tego nie powie, tylko zrobi minę, zamknie sie i jest grobowa cisza. Wzbudzic chce poczucie winy tym.
Ale ja mam ty teraz gdzieś.
My o gotowanie sie nie kłócimy, kiedys było kilka wymian zdań na tematy ogolne i mamy diametralnie różne zdania na chyba każdy temat. No, ale to ja jestem ta, ktora wszystkie rozumy pozjadała-------czytaj ma inne zdanie i nie boi sie go wypowiadac.
Teraz wogole sie nie spotykamy. Ona nas nie odwiedza bo.....każdy powod jest dobry.
jeździ tylko mąż, rzadko córka, bo sie buntuje.
U mnie dziś cd pulpetow. I dowiedziałam sie, zę dodany przeze mnie groszek do sosiku zmienił jego smak baaaaardzo:)))już nie jest taki pomidorowy, po co dawałaś ten groszek?--------zdanie męża;p
dodam, ze dałąm groszek z marchewką--------marchewka nie zmieniłą smaku?
Normalnie załamka nie?
emilia---------Fajnie masz, ze możesz mieć ognisko. Zaraz sie przypominają wakacyjne biwaki.
Mamo b- to wlasnie moja tesciowa jest podobna.
Jezeli ja mam inne zdanie niz ona- to obraza sie, no i potrafi mojego meza przeciwko mnie obracac ( oczywiscie nie w mojej obecnosci)
Malo tego, jakbym powiedziala podobnie jak Agusia, to moj maz by zaczal do mnie mowic uspokoj sie itd...
On boi sie swoim rodzicom przeciwstawic sie w czymkolwiek.
Meza mam naprawde fajnego, ale jak sa jego rodzice w poblizu, to niejednokrotnie gryze sie w jezyk, zeby nie urazic Wielmoznej pani tesciowej- bo zagrozi ze zaraz sobie pojdzie.
Juz nie bede pisac co narobila w dniu wesela mojej siostry.
Miedzy innymi zaprosila bez naszej wiedzy siostre mojego meza z jej mezem i dzieckiem na noc, podczas gdy my bylismy na weselu. ---- tesciowie mieli Konradka w nocy pilnowac gdy bylismy na weselu.
Szkoda gadac...
Jezeli ja mam inne zdanie niz ona- to obraza sie, no i potrafi mojego meza przeciwko mnie obracac ( oczywiscie nie w mojej obecnosci)
Malo tego, jakbym powiedziala podobnie jak Agusia, to moj maz by zaczal do mnie mowic uspokoj sie itd...
On boi sie swoim rodzicom przeciwstawic sie w czymkolwiek.
Meza mam naprawde fajnego, ale jak sa jego rodzice w poblizu, to niejednokrotnie gryze sie w jezyk, zeby nie urazic Wielmoznej pani tesciowej- bo zagrozi ze zaraz sobie pojdzie.
Juz nie bede pisac co narobila w dniu wesela mojej siostry.
Miedzy innymi zaprosila bez naszej wiedzy siostre mojego meza z jej mezem i dzieckiem na noc, podczas gdy my bylismy na weselu. ---- tesciowie mieli Konradka w nocy pilnowac gdy bylismy na weselu.
Szkoda gadac...
Mój to jak raz sie pokłócił z mama swoja to chyba prawie rok nie gadali ze soba.
Ehhhh, nie ma to jak pulpeciki...:))
Ja dałam jeszcze zieloną pietruszkę do mięsa--------nie zmieniła smaku;p
Mąż nawet nie zauważył, ze to z mięsa indyczego i o zgrozo kupiłam w biedrze:))
Ale ten groszek to ukłuł oczko...
Ehhhh, nie ma to jak pulpeciki...:))
Ja dałam jeszcze zieloną pietruszkę do mięsa--------nie zmieniła smaku;p
Mąż nawet nie zauważył, ze to z mięsa indyczego i o zgrozo kupiłam w biedrze:))
Ale ten groszek to ukłuł oczko...
Ania:) - nie ma za co :)
Dziewczyny - ja też do pewnego momentu mocno gryzłam się w język ;P ale było tyle różnych akcji - że już przestałam :] nie dam sobie wejść na głowę lub zepsuć dobrego nastroju ;) teraz teściowa wie, że jak coś będzie chciała złośliwego zapuścić - to nie pozostanę dłużna ;)
ogólnie też sporadycznie tam jeżdżę ;] tym bardziej odkąd Teścia nie ma. A moją Mamę do niej wyciągnąć(np. w święta) - graniczy z cudem.
Męża uprzedzałam już dawno temu, że pewnego razu nie wytrzymam i odpowiem co trzeba ;) a teraz wie, że już nie gryzę się w język :]
Moja teściowa focha strzela jak jej się nie uda "rządzić" ;) tzn. żeby Mąż pognał do niej na byle gwizdnięcie (a kiedyś tak było) :]
Chyba do tej pory nie dociera do niej, że Synowie mają swoje rodziny, własne życie, plany, znajomych ;] uważa, że powinni być na każde jej skinienie ;)
A ile swego czasu nawojowałam się z Mężem o to... ;)
__________
Jednak obiady przesunięte - pulpety w sosie jarzynowym i kotlety mielone zrobiłam dzisiaj :] (do mięsa dodałam podsmażoną cebulkę z czosnkiem, dużo koperku, startą marchewkę, selera i pietruszkę - i te warzywa są też w sosie)
Dziewczyny - ja też do pewnego momentu mocno gryzłam się w język ;P ale było tyle różnych akcji - że już przestałam :] nie dam sobie wejść na głowę lub zepsuć dobrego nastroju ;) teraz teściowa wie, że jak coś będzie chciała złośliwego zapuścić - to nie pozostanę dłużna ;)
ogólnie też sporadycznie tam jeżdżę ;] tym bardziej odkąd Teścia nie ma. A moją Mamę do niej wyciągnąć(np. w święta) - graniczy z cudem.
Męża uprzedzałam już dawno temu, że pewnego razu nie wytrzymam i odpowiem co trzeba ;) a teraz wie, że już nie gryzę się w język :]
Moja teściowa focha strzela jak jej się nie uda "rządzić" ;) tzn. żeby Mąż pognał do niej na byle gwizdnięcie (a kiedyś tak było) :]
Chyba do tej pory nie dociera do niej, że Synowie mają swoje rodziny, własne życie, plany, znajomych ;] uważa, że powinni być na każde jej skinienie ;)
A ile swego czasu nawojowałam się z Mężem o to... ;)
__________
Jednak obiady przesunięte - pulpety w sosie jarzynowym i kotlety mielone zrobiłam dzisiaj :] (do mięsa dodałam podsmażoną cebulkę z czosnkiem, dużo koperku, startą marchewkę, selera i pietruszkę - i te warzywa są też w sosie)
Moja teściowa raczej się nie wtrąca. Był taki okres, że wpadała do nas co dwa dni bez zapowiedzi, np. w niedzielę o 9 rano - my śpimy zazwyczaj o tej porze i wtedy gadała"oj dzieci, jak to można spać o tej porze". W końcu jej powiedziałam: ja w sobotę siedzę do 4 rano, wtedy do was zadzwonię no bo jak można spać o tej porze w sobotę? I przestała:-)
U nas dziś babka ziemniaczana.
U nas dziś babka ziemniaczana.
Ech tesciowe to temat rzeka:) moja się nie wtrąca ale za to nic i nikt jej nie interesuje, na początku naszego małżeństwa się dziwiłam że rodzina w ogóle się sobą nie interesuje, spotykaliśmy się z męża rodzeństwem tylko w święta u tesciow, poza tym zero kontaktu. Do nas teściowie nigdy nie przyjeżdzali w odwiedziny bez okazji, na początku zapraszałam jego rodziców i siostry na nasze imieniny, urodziny naszej córki itp ale oni wcale, po jakmś czasie sobie darowałam bo oni nie mieli w zwyczaju zapraszac rodziny na komunie, imieniny ani inne okazje więc ja też przestałam. Doszło do tego że się prawie wcale nie widujemy, nie wiem czemu, jakaś dziwna ta cała rodzina mojego męża, myślę że to wina teściów bo tak ich wychowali i przyzwyczaili.Widać rodzina nie jest im potrzebna:(
U mnie dzisiaj powtórka z wczoraj, kasza gryczana, sznycelki z szynki w sosie podgrzybkowym, do tego sałata z rzodkiewkami i szczypiorkiem. Młoda dojada makaron z pesto pietruszkowym, bardzo jej to smakuje, zawsze to coś nowego:)
A na jutro ugotowałam gołąbki drobiowe z młodej kapustki, jak dzisiaj zobaczyłam ją na hali to nie mogłam się opanować, zrobiłam na 2 dni to będziemy wcinać:)
U mnie dzisiaj powtórka z wczoraj, kasza gryczana, sznycelki z szynki w sosie podgrzybkowym, do tego sałata z rzodkiewkami i szczypiorkiem. Młoda dojada makaron z pesto pietruszkowym, bardzo jej to smakuje, zawsze to coś nowego:)
A na jutro ugotowałam gołąbki drobiowe z młodej kapustki, jak dzisiaj zobaczyłam ją na hali to nie mogłam się opanować, zrobiłam na 2 dni to będziemy wcinać:)
Marynata to po prostu oliwa z oliwek, sol, pieprz i wycisniety czosnek. Wrzucam do rękawa, pod koniec pieczenia rękaw rozcinam, zeby sie ladnie zrumienila. Bardzo lubimy na kanapki z pomidorkiem lub chrzanem żurawinowym :) Na oknie, w doniczce rosnie juz szczypiorek wiec dodatkowo posypiemy szczypiorem :)
Witam bardzo wczesnie, ale dzieciaczek mnie obudzil o czwartej rano, musialam pojsc polozyc sie kolo niego, on po 1,5 godz usnal, ale ja juz nie.
Dzisiaj zrobie na obiad moje ulubione palki z kurczaka z piekarnika, ktore wczesniej mocze cala noc lub kilka godzin w mleku, cebuli, miodzie, musztardzie, ostrej papryce w proszku i curry.
Gdy wykladam na blat, posypuje je przed pieczeniem sola, olejem i paprykami w proszku ostra i slodka. o palek mam jeszcze wczorajsza duszona marchewke z selerem i korzeniem pietruszki doprawione smietana i ziemniaki:-)
Milego, slonecznego dnia zycze wszystkim:-)
Dzisiaj zrobie na obiad moje ulubione palki z kurczaka z piekarnika, ktore wczesniej mocze cala noc lub kilka godzin w mleku, cebuli, miodzie, musztardzie, ostrej papryce w proszku i curry.
Gdy wykladam na blat, posypuje je przed pieczeniem sola, olejem i paprykami w proszku ostra i slodka. o palek mam jeszcze wczorajsza duszona marchewke z selerem i korzeniem pietruszki doprawione smietana i ziemniaki:-)
Milego, slonecznego dnia zycze wszystkim:-)
Witajcie porannie:))
@Graszka, ranna ptico, na drugi bok i spać, a nie latac po forum o 6 rano:)))
Co do żurawiny to nie pomogę niestety, bo nie piekę nic.
Tylko na Boże Narodzenie upieklam ciasteczka z przepisu ktory tu znalazlam i kiedyś, jak corka była mała, to takie kruche ciasteczka z proszku;pAle to bardziej dla córki było.
U mnie dzisiaj pieczeń indycza z ziemniakami i zapewne z buraczkami.
Choć w lodowce stoi marchewka z groszkiem, ale znając mojego ślubnego nie zauważy.....bo groszek maleńki taki.....:)))
@Graszka, ranna ptico, na drugi bok i spać, a nie latac po forum o 6 rano:)))
Co do żurawiny to nie pomogę niestety, bo nie piekę nic.
Tylko na Boże Narodzenie upieklam ciasteczka z przepisu ktory tu znalazlam i kiedyś, jak corka była mała, to takie kruche ciasteczka z proszku;pAle to bardziej dla córki było.
U mnie dzisiaj pieczeń indycza z ziemniakami i zapewne z buraczkami.
Choć w lodowce stoi marchewka z groszkiem, ale znając mojego ślubnego nie zauważy.....bo groszek maleńki taki.....:)))
A u nas dzisiaj kotleciki z dorsza, ziemniaki oraz surowka z kap. pekinskiej, marchewki i jablka. Do tego zupa kalafiorowa z zielonym groszkiem. Mam ochote na jakies drozdzowe rogaliki ale nie wiem czy dzisiaj czasu wystarczy, zaraz z mlodym na spacerek, potem z kolei po starszaka do żłobka, a jak juz obydwaj są w domu to trudno o kulinarne szalenstwa :)
Piers, ktora wczoraj upieklam wyszla pyszna, bardzo soczysta. Poza tym mamy jeszcze pasztet od tesciowej, wczoraj nam dala wiec jedzenia mamy ze ho ho :)
Piers, ktora wczoraj upieklam wyszla pyszna, bardzo soczysta. Poza tym mamy jeszcze pasztet od tesciowej, wczoraj nam dala wiec jedzenia mamy ze ho ho :)
Hej Dziewczyny :)
Graszka - ja do pieczenia chleba zawsze daję suszoną/suchą (nie namoczoną) żurawinę :] (tylko nie robię na zakwasie)
Nasz Dzieć przestawił się na czas letni i codziennie zaczyna dzień 6:10-6:20 ;P
Wczoraj byliśmy w poradni audiologicznej i Młody ma stwierdzony niedosłuch z powodu powiększonego migdałka - przez ten ciągnący się miesiącami katar :P czyli faktycznie nie słyszy, a nie to, że nie słucha ;)
Latałam po aptekach żeby zamówić robione na receptę krople na obkurczenie migdałka. Dopiero w trzeciej mi się udało (w 2 nie mieli składnika, w hurtowni też brak).
Na obiad miały być mielone w sosie - ale to samo ma Dzieć w przedszkolu ;P więc chyba na szybko kupię bułki hamburgerowe (a może dostanę natchnienia i sama zrobię?) i zrobimy hamburgery ;)
Graszka - ja do pieczenia chleba zawsze daję suszoną/suchą (nie namoczoną) żurawinę :] (tylko nie robię na zakwasie)
Nasz Dzieć przestawił się na czas letni i codziennie zaczyna dzień 6:10-6:20 ;P
Wczoraj byliśmy w poradni audiologicznej i Młody ma stwierdzony niedosłuch z powodu powiększonego migdałka - przez ten ciągnący się miesiącami katar :P czyli faktycznie nie słyszy, a nie to, że nie słucha ;)
Latałam po aptekach żeby zamówić robione na receptę krople na obkurczenie migdałka. Dopiero w trzeciej mi się udało (w 2 nie mieli składnika, w hurtowni też brak).
Na obiad miały być mielone w sosie - ale to samo ma Dzieć w przedszkolu ;P więc chyba na szybko kupię bułki hamburgerowe (a może dostanę natchnienia i sama zrobię?) i zrobimy hamburgery ;)
Witam .
Widzę że o o spaniu był temat ,ja z tych co nie lubią spać za długo i moje dzieciaki maja to po mnie niestety ,chociaż akurat to mogły by po tacie załapać ,abym z rana jak mam wolne mogła sobie w ciszy z kawą posiedzieć .
Wczoraj zrobiłam kolorowe szaszłyki z kurczakiem nachodziłam się papryką aby faktycznie szaszłyki były kolorowe wszędzie była tylko czerwona ale się uparłam i w końcu znalazłam u mnie w małym "zapomnianym " warzywniaku .Bardzo dobre wyszły ,dzieci wcinały równo ,prosząc o dokładkę .
Dzisiaj nie wiem co, może spaghetti bo szybko się przygotowuje ja mam wolne i syn wcześnie kończy to okazja żeby po buty dla niego się przejechać bo zeszłego roku okazały się za małe .Nie cierpię chodzenia po sklepach ale jak trzeba to pocierpię .
Pozdrawiam .
Widzę że o o spaniu był temat ,ja z tych co nie lubią spać za długo i moje dzieciaki maja to po mnie niestety ,chociaż akurat to mogły by po tacie załapać ,abym z rana jak mam wolne mogła sobie w ciszy z kawą posiedzieć .
Wczoraj zrobiłam kolorowe szaszłyki z kurczakiem nachodziłam się papryką aby faktycznie szaszłyki były kolorowe wszędzie była tylko czerwona ale się uparłam i w końcu znalazłam u mnie w małym "zapomnianym " warzywniaku .Bardzo dobre wyszły ,dzieci wcinały równo ,prosząc o dokładkę .
Dzisiaj nie wiem co, może spaghetti bo szybko się przygotowuje ja mam wolne i syn wcześnie kończy to okazja żeby po buty dla niego się przejechać bo zeszłego roku okazały się za małe .Nie cierpię chodzenia po sklepach ale jak trzeba to pocierpię .
Pozdrawiam .
U mnie to z tym spaniem roznie bywa, jestem raczej z tych co wstają dosc wczesnie. Teraz jeszcze budzi nas mlodszy synek bo postanowil wstawac o 6ej. Jedno czego mi brakuje to takiej godzinki rano, gdzie spokojnie moglabym wypic ulubioną kawe zbożowa i po prostu posiedziec. Niestety przy raczkującym 9-miesięczniaku, ktory uczy sie wtsawac o spokoj dosc trudno :)
My dzisiaj dojadamy wczirajszy obiad. Potem jak bede starszaka ze zlobka odbierac to zajde do Biedry kupie skaldaniki na salatke, to jutro na obiad bedzie tylko salatka.
My dzisiaj dojadamy wczirajszy obiad. Potem jak bede starszaka ze zlobka odbierac to zajde do Biedry kupie skaldaniki na salatke, to jutro na obiad bedzie tylko salatka.
Czesc wszystkim, zrobilam dwa prania, w ogrodku mnostwo pracy mam, dzisiaj troszke wypielilam kolo drzewek, dalam nawozu, podlalam, posypalam kora... troche w kosc sobie dalam, ale odpoczne sobie pozniej.
Rano zrobilam szarlotke sypana, bo moj 9- cio miesieczny chrzesniak ja uwielbia.
A za chwile ide z synkiem robic nalesniki z serem:-))
Rano zrobilam szarlotke sypana, bo moj 9- cio miesieczny chrzesniak ja uwielbia.
A za chwile ide z synkiem robic nalesniki z serem:-))
Mama b, salatka na jutro to : kapusta pekinska, ogorek, pomidorki koktajlowe, ananas z puszki, piers z kurczaka( wczesniej pokrojona w nieduze paski, przyprawiona dowolonie, panierowana i smazona), na to wszystko grzanki z bialego i razowego chleba pokrojone w drobna kosteczke, starty żółty ser i dla mnie sos miodowo-musztardowy, dla męża jogurt+majonez+ketchup.
Graszka, a w jakis sposon taki maly szkarab wcina szarlotke? Moze musze swojemu taką zrobic bo juz nie mam weny na podwieczorki dla niego.:)
Graszka, a w jakis sposon taki maly szkarab wcina szarlotke? Moze musze swojemu taką zrobic bo juz nie mam weny na podwieczorki dla niego.:)
Witajcie porannie słonecznie:))
Dzieki Hokasia za przepis----------u mnie to najwyżej na kolacje taka salatka by przeszła.
U mnie dziś na obiad nic. Jadę znowu z córką na Polanki:(
na 17.30 prosto po pracy i szkole. Nie chce mi sie, tym bardziej ze zakwasy nadal sie mnie trzymaja;p No, ale ma sie chore dziecko, to trzeba jeździć, nie ma lekkko.
Dzieki Hokasia za przepis----------u mnie to najwyżej na kolacje taka salatka by przeszła.
U mnie dziś na obiad nic. Jadę znowu z córką na Polanki:(
na 17.30 prosto po pracy i szkole. Nie chce mi sie, tym bardziej ze zakwasy nadal sie mnie trzymaja;p No, ale ma sie chore dziecko, to trzeba jeździć, nie ma lekkko.
o wczorajszym jedzeniu lepiej nie będę pisała ;P
dzisiaj będą domowe kartacze :) i pewnie jakaś zupa - bo będzie wywar z gotowania mięsa :]
no i tak Graszka pisała o sypanym jabłeczniku, że też go zrobię po xx m-cach nie robienia ;)
______
u nas działkowe prace trwają - Mąż wczoraj i dziś "orze" trawniki ;) (dzisiaj dokańcza) - trzeba posypać je nawozem, skoro jutro i pojutrze mają być opady :] wszystko odsłonięte, co nie potrzebne to spalone :] szkielet tunelu pomalowany, trzeba teraz nową folię nałożyć (ale do tego potrzebna większa grupka osób) :) skopane "pod folią" i grządki - tylko bez nawozu, bo Mąż nie opanował sztuki przekopywania razem z nawozem :P więc ma dwie roboty :P podłoga na ganku pomalowana, winogrona i róże przycięte :]
dzisiaj będą domowe kartacze :) i pewnie jakaś zupa - bo będzie wywar z gotowania mięsa :]
no i tak Graszka pisała o sypanym jabłeczniku, że też go zrobię po xx m-cach nie robienia ;)
______
u nas działkowe prace trwają - Mąż wczoraj i dziś "orze" trawniki ;) (dzisiaj dokańcza) - trzeba posypać je nawozem, skoro jutro i pojutrze mają być opady :] wszystko odsłonięte, co nie potrzebne to spalone :] szkielet tunelu pomalowany, trzeba teraz nową folię nałożyć (ale do tego potrzebna większa grupka osób) :) skopane "pod folią" i grządki - tylko bez nawozu, bo Mąż nie opanował sztuki przekopywania razem z nawozem :P więc ma dwie roboty :P podłoga na ganku pomalowana, winogrona i róże przycięte :]
Graszka - pokaż dokładnie jakie macie to urządzonko :P (link)
byłam ciekawa czy działają :P ja mam fobię na tle mysz/nornic ;) a co jakiś czas próbują zjeść nam domek(mamy taką "budę" z płyt i drewna) ;P z 10 lat temu to wolałam spać w maluchu pokręcona niż w domku jak słyszałam skrobanie ;)
Meggi - próbowaliśmy różnych sposobów ;) włosy i sierść psa(to jeszcze za czasów naszej "owczarki") wtykane w kopce :) puszki na metalowych prętach ;) śledzie wkładane w kopce :P chyba najlepiej działały włosy ;) ale i tak przynajmniej 1 kret w sezonie musi być ;/
_________
z braku czasu zmiana planów - zamiast praco i czasochłonnych kartaczy będzie pręga wołowa w sosie chrzanowym :) ziemniaczki i surówka z buraczków :)
byłam ciekawa czy działają :P ja mam fobię na tle mysz/nornic ;) a co jakiś czas próbują zjeść nam domek(mamy taką "budę" z płyt i drewna) ;P z 10 lat temu to wolałam spać w maluchu pokręcona niż w domku jak słyszałam skrobanie ;)
Meggi - próbowaliśmy różnych sposobów ;) włosy i sierść psa(to jeszcze za czasów naszej "owczarki") wtykane w kopce :) puszki na metalowych prętach ;) śledzie wkładane w kopce :P chyba najlepiej działały włosy ;) ale i tak przynajmniej 1 kret w sezonie musi być ;/
_________
z braku czasu zmiana planów - zamiast praco i czasochłonnych kartaczy będzie pręga wołowa w sosie chrzanowym :) ziemniaczki i surówka z buraczków :)
Moj tesc mowil ze na nornice dobrze jest w ich " korytarz wrzucic kawalek ryby wedzonej np. Osci, skore, ogon. My bylismy tak zdesperowani, ze wrzucilismy oprocz wedzonych rybich resztek, to jeszcze glowe i kregoslup dorszy i calego diabla morskiego - bo to ryba na sam widok ochydna. Wszystko zakopalismy i po nornicy ani sladu.
W innej czesci ogrodu byl " pipczyk" i tez dzialalo.
Zaraz sprawdze w necie i zapodam link:-)
W innej czesci ogrodu byl " pipczyk" i tez dzialalo.
Zaraz sprawdze w necie i zapodam link:-)
http://www.skleperpol.pl/pl/p/ODSTRASZACZ-KRETOW-NA-krety-i-nornice-1500m2-motor-/370
My mamy trochę inny, kupiliśmy 3 lata temu w bricomarche.
Na początku denerwujący dla ucha dźwięk, ale można się przyzwyczaic
My mamy trochę inny, kupiliśmy 3 lata temu w bricomarche.
Na początku denerwujący dla ucha dźwięk, ale można się przyzwyczaic
Dojadamy bitki ze schabu w sosie ziemniaki i dostałam od mamy bigos ,więc posłużył nam jako surówka ;-)
Mało tego braciszek mój też zrobił bigosik(tylko on zrobił na mięsku i dwa rodzaje kapusty,a mama za to z kiszonej kapusty kiełbaski i pieczarki,także każdy jest inny) ;-) tak więc nie długo jadę do niego z mężem to mi da,bo obiecał he he. I będziemy jeść aż się ,,za bigosujemy ,, ;-P
Mało tego braciszek mój też zrobił bigosik(tylko on zrobił na mięsku i dwa rodzaje kapusty,a mama za to z kiszonej kapusty kiełbaski i pieczarki,także każdy jest inny) ;-) tak więc nie długo jadę do niego z mężem to mi da,bo obiecał he he. I będziemy jeść aż się ,,za bigosujemy ,, ;-P
Witam niedzielnie :) My wczoraj jedlismy poza domem, tzn. chlopaki jedli goląbki i rosol u tesciowej bo ja mialam szkole. Wieczorem bylismy u kolegi na imieninach i z kolei tam wiadomo salatki, salateczki, sledziki, ciasta i itp. :)
Teraz wlasnie mąż pojechal odebrac dzieci od dziadkow, a ja zrobilam sobie wagary od szkoly, wiec jedna z nielicznych rodzinnych niedzieli nam sie szykuje. Zaraz zrobie na szybko spagetti, dla starszego synka usmaze jeszcze piers z kurczaka bo najlepiej lubi.
Teraz wlasnie mąż pojechal odebrac dzieci od dziadkow, a ja zrobilam sobie wagary od szkoly, wiec jedna z nielicznych rodzinnych niedzieli nam sie szykuje. Zaraz zrobie na szybko spagetti, dla starszego synka usmaze jeszcze piers z kurczaka bo najlepiej lubi.
Witam dziewczyny, dzisiaj mamy takie wietrzysko, zupelna odwrotnosc tego, jaka pogoda byla chociazby tydzien temu.
Rano musialam pozbierac porozrzucane przez wiatr plastikowe smieci.
Kubel przewrocil sie- no i reszte dokonczyl wiatr...
Na obiad dzisiaj surowka z kiszonej kapusty i schabowe+ ziemniaki
Rano musialam pozbierac porozrzucane przez wiatr plastikowe smieci.
Kubel przewrocil sie- no i reszte dokonczyl wiatr...
Na obiad dzisiaj surowka z kiszonej kapusty i schabowe+ ziemniaki
Witajcie dziewczyny w ten wietrzny ranek:)
Tak wieje, ze myślałam, ze do pracy nie dojdę:PI troche stracha mialam, bo wszędzie topole i jemioła na nich. I bałam sie żeby mi na głowę nic nie spadło...
W niedzielę mieliśmy schaboszczaki z ziemniakami i buraczkami.
Na dzisuai i jutro ugotowałam wielki gar krupniku. Nie dałam tylko grzybka suszonego, bo mam wysoko w szafce i nie chciało mi sie skakac po meblach, by je wyjąć.
MM--------ja robie bigos na oko, wiec nie podam przepisu niestety.
Tak wieje, ze myślałam, ze do pracy nie dojdę:PI troche stracha mialam, bo wszędzie topole i jemioła na nich. I bałam sie żeby mi na głowę nic nie spadło...
W niedzielę mieliśmy schaboszczaki z ziemniakami i buraczkami.
Na dzisuai i jutro ugotowałam wielki gar krupniku. Nie dałam tylko grzybka suszonego, bo mam wysoko w szafce i nie chciało mi sie skakac po meblach, by je wyjąć.
MM--------ja robie bigos na oko, wiec nie podam przepisu niestety.
Witam Was po weekendzie:-)
My też mamy jakieś zwierzątko w domu - musi włazić ze strychu i skrobie wewnątrz ściany - nie wiem, co to jest ale siedzi w ścianie pokoju córki, więc trzeba jak najszybciej to złapać bo sporo hałasuje.
Pół nocy nie spałam bo przez ten wiatr spadła mi z parapetu doniczka aluminiowa i się kulała po betonowej części ogrodu od płotu do płotu strasznie hałasując ale oczywiście nie wyszłam, żeby ją podnieść.
U nas dziś gołąbki "inaczej" i na pewno będzie na dwa dni. W weekend był dorsz i mielone.
My też mamy jakieś zwierzątko w domu - musi włazić ze strychu i skrobie wewnątrz ściany - nie wiem, co to jest ale siedzi w ścianie pokoju córki, więc trzeba jak najszybciej to złapać bo sporo hałasuje.
Pół nocy nie spałam bo przez ten wiatr spadła mi z parapetu doniczka aluminiowa i się kulała po betonowej części ogrodu od płotu do płotu strasznie hałasując ale oczywiście nie wyszłam, żeby ją podnieść.
U nas dziś gołąbki "inaczej" i na pewno będzie na dwa dni. W weekend był dorsz i mielone.
mamo b - pół kg mięsa mielonego, ugotowany woreczek ryżu, 1/2 główki drobniutko posiekanej kapusty, 1/5 szklanki kaszy manny, jajko, bułka tarta i przyprawy - wszystko dokładnie mieszam i formuję kotlety. Obsmażam na patelni z obu stron, następnie zalewam przecierem pomidorowym, przykrywam i duszę ok 40 minut.
Dziekuje emilio:) moja teściowa robi takie gołąbki--------nazywa je gołąbki po francusku---------mój mąż oczywiście nie lubi, bo to nowość i jak to mówi, ma inny smak:) -----no to odpada, bo dla siebie i cory nie będę robić osobno i dla niego osobno.
Pozostają mi tradycyjne albo te czekolady-------i mam nadzieje, ze dodany boczek nie zmieni smaku:)
PS. pierś po zydowsku wcinał, aż mu sie uszy trzęsły---------cynamon nie zmienil smaku--------hheheheh----------i zrozum tu faceta:)))
Agusia-------dzieki. Koło mnie nie ma ani leclerka ani auchana niestety:(
Pozostają mi tradycyjne albo te czekolady-------i mam nadzieje, ze dodany boczek nie zmieni smaku:)
PS. pierś po zydowsku wcinał, aż mu sie uszy trzęsły---------cynamon nie zmienil smaku--------hheheheh----------i zrozum tu faceta:)))
Agusia-------dzieki. Koło mnie nie ma ani leclerka ani auchana niestety:(
Witam po wekendzie:) te gołabki bez zawijania robiłam ze 2 razy bardzo dobre są ale wolę takie klasyczne, zawijane w kapustkę:) ja dzisiaj ugotowałam rosół z makaronem na 2 dni, ale jako że ja nie za bardzo lubię to zrobiłam do tego domowe hamburgery z mielonego drobiowego mieska z warzywami. Młoda dojadła wczorajszy makaron z sosem pieczarkowym, jutro cos jej muszę wymyślić, ale pomysłów brak...
Hokasiu a skąd ty kochana szczawik masz o tej porze roku??? Oj chodzą za mną takie letnie zupy: szczawiowa, botwinka... mniam:) Ostatnio jak robiłam zakupy na hali to Pani mi powiedziała że niedługo powinna być wczesna botwinka z nowalijek, sztuczna pewnie ale co tam, czekam na nią bardzo:) na drugi rok będe mądrzejsza i zrobię sobie w słoiczki z przepisu Agusi:)
Witam .
U nas dzisiaj ryż w sosie słodko kwaśnym z mięsem indyczym nie było kurczaka ale też dobre.
Szczawiową też bym chętnie zjadła ,chyba zrobię jutro dawno nie było u nas tej zupy a już poczułam jej smak , ja robię z szczawiu ze słoika kupnego .
Kiedyś robiłam te gołąbki inaczej ale nie podeszły mi wówczas nie widziałam dlaczego okazało się że jestem w ciąży i smak mi się zmienił ale pamiętam że wszystkie dałam rodzicom i oni ze smakiem zjedli .
Pozdrawiam .
U nas dzisiaj ryż w sosie słodko kwaśnym z mięsem indyczym nie było kurczaka ale też dobre.
Szczawiową też bym chętnie zjadła ,chyba zrobię jutro dawno nie było u nas tej zupy a już poczułam jej smak , ja robię z szczawiu ze słoika kupnego .
Kiedyś robiłam te gołąbki inaczej ale nie podeszły mi wówczas nie widziałam dlaczego okazało się że jestem w ciąży i smak mi się zmienił ale pamiętam że wszystkie dałam rodzicom i oni ze smakiem zjedli .
Pozdrawiam .
dziewczyny, jeśli o gołąbki 'inaczej" chodzi, to wypróbujcie: gołąbki ziemniaczane, gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami, jęczmienną i warzywami, lub wersje niejarskie tychże z dodatkiem boczku :) a dla wege dzieciaka polecam kotleciki brokułowe lub ziemniaczane z sosem pieczarkowym :) jakby co, przepisy mogę wklepać...
Również poproszę o przepis ale na gołąbki ziemniaczane .Kotlety ziemniaczane robiłam już kiedyś,też są dobre.
Wyjęłam właśnie z pieca ciasto drożdżowe z przepisu "drożdżówka z lodówki " pachnie i wygląda super mam nadzieje że tak jak wygląda to i smakuje ,zrobiłam z truskawkami z kompotu i kruszonką .
Wyjęłam właśnie z pieca ciasto drożdżowe z przepisu "drożdżówka z lodówki " pachnie i wygląda super mam nadzieje że tak jak wygląda to i smakuje ,zrobiłam z truskawkami z kompotu i kruszonką .
gołąbki ziemniaczane:
średnia główka kapusty białej lub włoskiej- ok. 1kg
700 dag ziemniaków
2 duże cebule
1 jajo
sól, pieprz,majeranek
kapustę sparzyć jak na normalne gołąbki. ziemniaki zetrzeć jak na placki ziemniaczane (lepiej na tych oczkach "wiórkowych cienkich", niż tych na "papkę"), odcisnąć masę (dokładnie jak na placki), dodać jajo, sól pieprz i posiekaną, podsmażoną na smalcu/maśle klarowanym/oleju cebulkę, wymieszać. farsz nakładać do liści, zwijać jak gołąbki. do farszu można też dodać wędzony boczek w kosteczkę pokrojony i podsmażony, można tez dodać sera typu bryndza(na tą porcje ok 150 gram, ser wkruszyć i wymieszać z masą), można dodać szczypiorek, koperek, namoczone grzybki suszone, tutaj już możecie zrobić według waszych gustów:) choć najlepiej zrobić bez niczego i dopiero po wyczuciu ich smaku dodać co Wam najlepiej do nich podpasuje:)
gołąbki dusimy jak normalne w bulionie , warzywnym, mięsnym, grzybowym (na dnie rondla ułożyć liście kapusty, żeby gołąbki nie przywierały i ew kości wędzone , dla aromatu), podawać z kwaśną śmietaną, ew. sosem pieczarkowo-śmietanowym, grzybowym...no, co tam Wam najlepiej do potraw ziemniaczanych pasuje...oryginalnie (wg gesslerowej) gołąbki dusi się w mieszance: 1/2 szklanki wywaru plus 1/2 szklanki śmietany, na koniec (15 min. przed wyjęciem) podlać 1/2 szklanki soku z kapusty kiszonej, ale nie każdy kapustę swojską ma, więc można dusić w bulionie, i podawać polane śmietaną:) aha, dusić. ok. 45 minut.
smacznego!
średnia główka kapusty białej lub włoskiej- ok. 1kg
700 dag ziemniaków
2 duże cebule
1 jajo
sól, pieprz,majeranek
kapustę sparzyć jak na normalne gołąbki. ziemniaki zetrzeć jak na placki ziemniaczane (lepiej na tych oczkach "wiórkowych cienkich", niż tych na "papkę"), odcisnąć masę (dokładnie jak na placki), dodać jajo, sól pieprz i posiekaną, podsmażoną na smalcu/maśle klarowanym/oleju cebulkę, wymieszać. farsz nakładać do liści, zwijać jak gołąbki. do farszu można też dodać wędzony boczek w kosteczkę pokrojony i podsmażony, można tez dodać sera typu bryndza(na tą porcje ok 150 gram, ser wkruszyć i wymieszać z masą), można dodać szczypiorek, koperek, namoczone grzybki suszone, tutaj już możecie zrobić według waszych gustów:) choć najlepiej zrobić bez niczego i dopiero po wyczuciu ich smaku dodać co Wam najlepiej do nich podpasuje:)
gołąbki dusimy jak normalne w bulionie , warzywnym, mięsnym, grzybowym (na dnie rondla ułożyć liście kapusty, żeby gołąbki nie przywierały i ew kości wędzone , dla aromatu), podawać z kwaśną śmietaną, ew. sosem pieczarkowo-śmietanowym, grzybowym...no, co tam Wam najlepiej do potraw ziemniaczanych pasuje...oryginalnie (wg gesslerowej) gołąbki dusi się w mieszance: 1/2 szklanki wywaru plus 1/2 szklanki śmietany, na koniec (15 min. przed wyjęciem) podlać 1/2 szklanki soku z kapusty kiszonej, ale nie każdy kapustę swojską ma, więc można dusić w bulionie, i podawać polane śmietaną:) aha, dusić. ok. 45 minut.
smacznego!
Na te gołąbki ziemniaczane miałam ochotę 2,5 roku temu ;) po obejrzeniu Kuchennych Rewolucji :] ale jakoś do tej pory ich nie zrobiłam :) ogólnie u mnie w domu gołąbki i bigos robi Mama ;) więc co ja będę się wtryniała ;)
ale jakąś fajną inną wersję bym zjadła :)
u nas dzisiaj - dokończymy wczorajszy kapuśniak :) a wieczorem będzie smażona rybka (filety z limandy) - Młodemu chyba upiekę, bo jakoś ostatnio miał długie zęby na panierkę, twierdząc, że to skóra :P
do tego surówka z kiszonej kapusty i może domowe frytki? Zobaczę czy mi się będzie chciało robić po powrocie do domu :]
ale jakąś fajną inną wersję bym zjadła :)
u nas dzisiaj - dokończymy wczorajszy kapuśniak :) a wieczorem będzie smażona rybka (filety z limandy) - Młodemu chyba upiekę, bo jakoś ostatnio miał długie zęby na panierkę, twierdząc, że to skóra :P
do tego surówka z kiszonej kapusty i może domowe frytki? Zobaczę czy mi się będzie chciało robić po powrocie do domu :]
Deszczowo witam:)
U mnie dziś krupnik. I na nic więcej nie mam ochoty...
Od wczoraj usiłuję dodzwonić sie do przychodni i krew mnie zalewa, bo albo zajęte albo nikt nie odbiera......
Szukam ortopedy dla cory, znalazłam w innej przych. na 9.04.-----fajnie;p tylko ręka boli i nici z treningow.....ehhhh słuzba zdrowia...
U mnie dziś krupnik. I na nic więcej nie mam ochoty...
Od wczoraj usiłuję dodzwonić sie do przychodni i krew mnie zalewa, bo albo zajęte albo nikt nie odbiera......
Szukam ortopedy dla cory, znalazłam w innej przych. na 9.04.-----fajnie;p tylko ręka boli i nici z treningow.....ehhhh słuzba zdrowia...
Mamo b, sama jestem ze sluzby zdrowia, ale zostawie ten temat bez komentarza, bo jeszcze mi wody odejda i wtedy to juz nawet hydraulik nie pomoze:-)))
Mam nadzieje, ze uda sie wam dostac do dobrego specjalisty:-)
Na obiad mam dzis tylko jajecznice:-) zreszta musze mojego chlopa troche skarcic brakiem obiadu:-/
Mam nadzieje, ze uda sie wam dostac do dobrego specjalisty:-)
Na obiad mam dzis tylko jajecznice:-) zreszta musze mojego chlopa troche skarcic brakiem obiadu:-/
u nas dzisiaj chyba zrobię taki sos do makaronu http://canihaveabite.blox.pl/2011/11/Sos-do-spaghetti-z-mascarpone-i-klopsikami-z.html :) mam mielone i ser mascarpone, który czas najwyższy zużyć :]
Ja robię dobrą zapiekankę z rybą:
Na dno wysmarowanego naczynia zaroodpornego wsypujemy saszetkę ugotowanego ryżu, na to układamy kawałki filetów z ryby lekko usmażonych na patelni z masłem( ja podsmażam tylko chwilkę z obu stron na złoto, a dopiecze sie w piekarniku) posypuję koperkiem i na to wysypuję uduszone pieczarki z cebulą, to posypuję serem( ja daję mozarelle tartą z biedronki ale może być żółty) i zapiekam ok 15-20 minut w piekarniku. Według mnie najlepsza jest z łososiem lub pstrągiem ale z dorszem też jest dobra:)
U nas dzisiaj na obiad zeberka podsmażyłam na patelni i upiekłam w piekarniku ,do tego sałata z rzodkiewkami , szczypiorkiem i śmietana, do tego ziemniaki. Młoda z jajkiem sadzonym.
Na dno wysmarowanego naczynia zaroodpornego wsypujemy saszetkę ugotowanego ryżu, na to układamy kawałki filetów z ryby lekko usmażonych na patelni z masłem( ja podsmażam tylko chwilkę z obu stron na złoto, a dopiecze sie w piekarniku) posypuję koperkiem i na to wysypuję uduszone pieczarki z cebulą, to posypuję serem( ja daję mozarelle tartą z biedronki ale może być żółty) i zapiekam ok 15-20 minut w piekarniku. Według mnie najlepsza jest z łososiem lub pstrągiem ale z dorszem też jest dobra:)
U nas dzisiaj na obiad zeberka podsmażyłam na patelni i upiekłam w piekarniku ,do tego sałata z rzodkiewkami , szczypiorkiem i śmietana, do tego ziemniaki. Młoda z jajkiem sadzonym.
jeśli chodzi o dorsza: http://forum.trojmiasto.pl/mam-dorsza-co-jeszcze-oprocz-ryby-po-grecku-t139538,1,16.html
http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=6962392&postcount=96 (pomijam pangę - jeszcze z czasów kiedy nie widziałam co to za ryba)
http://forum.trojmiasto.pl/Ciekawe-przepisy-na-dorsza-t324784,1,16.html
kilka dni temu robiłam podejście do surowego świeżego dorsza - ale jednak jeszcze mi nie przeszło ;P wolałam mrożoną limandę ;)
http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=6962392&postcount=96 (pomijam pangę - jeszcze z czasów kiedy nie widziałam co to za ryba)
http://forum.trojmiasto.pl/Ciekawe-przepisy-na-dorsza-t324784,1,16.html
kilka dni temu robiłam podejście do surowego świeżego dorsza - ale jednak jeszcze mi nie przeszło ;P wolałam mrożoną limandę ;)
Cześć dziewczyny:-)
Ja wczoraj ugotowałam rosół i dziś zainspirowana przez Hokasię - zrobiłam szczawiową z jajkiem - dawno nie było i zjedliśmy ze smakiem:_)
Też pamiętam takie bagietki, czasem robię w domu ale jakoś nie mają tego smaku nie wiem, czemu. Może dlatego, że wtedy to ktoś je dla mnie robił?:-)
A dorsza to ja lubię tak zwyczajnie - sól, pieprz cytrynowy, mąka i smażony na maśle klarowanym. Takiego Luny z koperkiem i masłem też bym zjadła:-)
Ja wczoraj ugotowałam rosół i dziś zainspirowana przez Hokasię - zrobiłam szczawiową z jajkiem - dawno nie było i zjedliśmy ze smakiem:_)
Też pamiętam takie bagietki, czasem robię w domu ale jakoś nie mają tego smaku nie wiem, czemu. Może dlatego, że wtedy to ktoś je dla mnie robił?:-)
A dorsza to ja lubię tak zwyczajnie - sól, pieprz cytrynowy, mąka i smażony na maśle klarowanym. Takiego Luny z koperkiem i masłem też bym zjadła:-)
Ja te bułeczki z pieczarkami kupowałam na ul. Kartuskiej pod moją podstawówką była taka buda z zapiekankami... oj to było ponad 20 lat temu...:( Pani miała takie specjalne ustrojstwo na które nabiajła te bagietki, one się obracały i opiekały a w środku był mały kociołek z tym sosikiem pieczarkowym, potem wlewała w tą dziurkę ten sosik...:) a smak był bajeczny...:) wtedy to był prawdziwy rarytas:)
Witam wiosennie :)
Wczoraj Mama ugotowała zupę jarzynową :) pyszną ;] wróciłam do domu i zupka czekała :) zachciało mi się jechać obwodnicą z Pruszcza - i wpakowałam się w superaśny korek, bo jakaś cysterna miała awarię i ruch zwężony do 1 pasa :/
wieczorem dokończyliśmy pulpeciki w sosie :] z chlebkiem, bo nikomu nie chciało się nic ugotować do tego ;) sos wyszedł taki pyszny, że Mąż 2 dni przeżywał ;) oczywiście Dziec zastrajkował i nie jadł wcale :P więc wczoraj na kolację dostał parówkę :P
dzisiaj dokończymy zupkę i wieczorem zrobimy qurrito :] piersi z kurczaka pokroiłam rano w plastry, marynują się w świeżo wyciskanym soku z pomarańczy i sosie sojowym z dodatkiem miodu i czosnku :)
jutro chyba zjemy coś w biegu na mieście - na 14 mamy pogrzeb, a na 16:30 "roczek" ;)
Wczoraj Mama ugotowała zupę jarzynową :) pyszną ;] wróciłam do domu i zupka czekała :) zachciało mi się jechać obwodnicą z Pruszcza - i wpakowałam się w superaśny korek, bo jakaś cysterna miała awarię i ruch zwężony do 1 pasa :/
wieczorem dokończyliśmy pulpeciki w sosie :] z chlebkiem, bo nikomu nie chciało się nic ugotować do tego ;) sos wyszedł taki pyszny, że Mąż 2 dni przeżywał ;) oczywiście Dziec zastrajkował i nie jadł wcale :P więc wczoraj na kolację dostał parówkę :P
dzisiaj dokończymy zupkę i wieczorem zrobimy qurrito :] piersi z kurczaka pokroiłam rano w plastry, marynują się w świeżo wyciskanym soku z pomarańczy i sosie sojowym z dodatkiem miodu i czosnku :)
jutro chyba zjemy coś w biegu na mieście - na 14 mamy pogrzeb, a na 16:30 "roczek" ;)
http://canihaveabite.blox.pl/2011/11/Sos-do-spaghetti-z-mascarpone-i-klopsikami-z.html
tylko:
- zamiast pomidorów z puszki dałam 0,5l karton przecieru pomidorowego :]
- zamiast świeżego tymianku i bazylii - dałam suszone :]
- zamiast 2 czubatych łyżek serka mascarpone dałam całe opakowanie(250g) :]
+ dodałam groszek i marchewkę od siebie :]
:) no i tych pulpecików/klopsików zrobiłam z 1kg mięsa :]
sos wyszedł taki fajny gęsty, kremowy :)
tylko:
- zamiast pomidorów z puszki dałam 0,5l karton przecieru pomidorowego :]
- zamiast świeżego tymianku i bazylii - dałam suszone :]
- zamiast 2 czubatych łyżek serka mascarpone dałam całe opakowanie(250g) :]
+ dodałam groszek i marchewkę od siebie :]
:) no i tych pulpecików/klopsików zrobiłam z 1kg mięsa :]
sos wyszedł taki fajny gęsty, kremowy :)
U nas chyba wszystkie działki są ogrodzone. Przynajmniej nie kojarzę działek bez płotów/bramek ;) ale np. my bramki od strony alejki robiliśmy dopiero jakieś 15 lat temu. Wcześniej były tylko dwa żywopłoty i wjazd na trawnik otwarty, bez bramy i bez furtki na chodnik. Pomiędzy sąsiadami też są płoty.
U nas psy normalnie są na działkach. Jeśli masz dużego psa należy mieć takie ogrodzenie, żeby pies nie wyszedł poza teren działki.
Kiedyś mieliśmy niefajną przygodę. Baba (żeby było smieszniej stara prawniczka) mieszka na stałe i ma 2-3wielkie psy, które zastraszają sąsiadów. Ludzie chodzą do swoich działek na około, byle nie przechodzić koło tej działki.
Byli u nas znajomi, tatusiowie zabrali 3chłopców na spacer. Dzieci miały piłkę. Turlali piłkę po alejce. Te kundle wyleciały pod ogrodzeniem. Tatusiowie chwycili dzieci na ręce. Młody jakoś wypadł Mężowi z rąk, rozwalil kolano, krew mu leciała. Jeden kundel zabrał i rozszarpał piłkę. Sąsiad tamtej baby wybiegł z widłami na psy. Baba wyszła i jak zobaczyła zakrwawionego Młodego to wróciła na działkę i zemdlała.
Ja oczywiście nie darowałam, wezwałam Policję. Czekaliśmy ok 3godzin, bo pojechali do innego ogrodu ;) no ale jak już z nimi poszłam do tej kobiety i zobaczyli ogrodzenie, to sami bali się podejść ;) odpuściłam na tyle, że nie wniosłam oskarżenia ;) ale Policjanci dopilnowali, żeby ogrodzenie zostało odpowiednio poprawione. Sprawdzili to po iluś dniach.
A zarząd wcześniej nic nie mógł poradzić na to ogrodzenie.
U nas psy normalnie są na działkach. Jeśli masz dużego psa należy mieć takie ogrodzenie, żeby pies nie wyszedł poza teren działki.
Kiedyś mieliśmy niefajną przygodę. Baba (żeby było smieszniej stara prawniczka) mieszka na stałe i ma 2-3wielkie psy, które zastraszają sąsiadów. Ludzie chodzą do swoich działek na około, byle nie przechodzić koło tej działki.
Byli u nas znajomi, tatusiowie zabrali 3chłopców na spacer. Dzieci miały piłkę. Turlali piłkę po alejce. Te kundle wyleciały pod ogrodzeniem. Tatusiowie chwycili dzieci na ręce. Młody jakoś wypadł Mężowi z rąk, rozwalil kolano, krew mu leciała. Jeden kundel zabrał i rozszarpał piłkę. Sąsiad tamtej baby wybiegł z widłami na psy. Baba wyszła i jak zobaczyła zakrwawionego Młodego to wróciła na działkę i zemdlała.
Ja oczywiście nie darowałam, wezwałam Policję. Czekaliśmy ok 3godzin, bo pojechali do innego ogrodu ;) no ale jak już z nimi poszłam do tej kobiety i zobaczyli ogrodzenie, to sami bali się podejść ;) odpuściłam na tyle, że nie wniosłam oskarżenia ;) ale Policjanci dopilnowali, żeby ogrodzenie zostało odpowiednio poprawione. Sprawdzili to po iluś dniach.
A zarząd wcześniej nic nie mógł poradzić na to ogrodzenie.
Widzisz Agusia, do czego musialo dojsc, zeby powstalo
Odpowiednie ogrodzenie.
Wczesniej sie tym nie przejmowali. Dobrze ze nie doszlo do czegos gorszego.
Pamietam jak mialam 6 lat, pies rzucil mi sie na szyje i szarpal mna na srodku ulicy.
Mam tylko blizne na zuchwie i ramieniu, ale gdyby jakis chlopak nie wybiegl z kijem- to by zostala ze mnie marmolada
Odpowiednie ogrodzenie.
Wczesniej sie tym nie przejmowali. Dobrze ze nie doszlo do czegos gorszego.
Pamietam jak mialam 6 lat, pies rzucil mi sie na szyje i szarpal mna na srodku ulicy.
Mam tylko blizne na zuchwie i ramieniu, ale gdyby jakis chlopak nie wybiegl z kijem- to by zostala ze mnie marmolada
Hokasia - specjalnie dla Ciebie ;) z regulaminu ROD z 2014 ;) obowiązuje od 1.03 :]
"ROZDZIAŁ X
Przepisy porządkowe
§ 85
W ROD zabrania się:
(...)
10) wprowadzania i trzymania na terenie ROD
psów bez smyczy i kagańca oraz stałego
utrzymywania kotów i psów na działce,
(...)" http://pzd.pl/uploads/NOWA%20ZAKLADKA/Regulamin%20ROD%20-%2010.03.2014.pdf
oczywiście wiadomo jak jest z przestrzeganiem ;P
_____________
Graszka - to miałaś szczęście w nieszczęściu... dobrze, że tak to się zakończyło :/
No właśnie - u nas co prawda była "lajtowa" wersja ale i tak - przez debilizm i brak odpowiedzialności tych ludzi w ogóle doszło do takiej sytuacji. A nie powinno. Masz duże i groźne psy - zrób takie ogrodzenie, żeby ani nie podkopały ani nie przeskoczyły. I żeby nie było szpar, przez które mogą się wydostać. Proste i logiczne.
_________
u nas dzisiaj pieczone ziemniaczki z czerwoną słodką papryką i tymiankiem :] + kurze piersi w cieście na bazie kefiru :] (teraz się marynują w kefirze z przyprawami) + zielony groszek (ten malutki z Lidla, ze słoika) z bułką tartą na maśle :]
na śniadanie była sałatka (makaron z zupek chińskich, szynka konserwowa, papryka konserwowa, kukurydza, brokuły, prażony słonecznik, majonez, czosnek)
a przed południem koktajl pomarańczowo-bananowy z mlekiem :)
"ROZDZIAŁ X
Przepisy porządkowe
§ 85
W ROD zabrania się:
(...)
10) wprowadzania i trzymania na terenie ROD
psów bez smyczy i kagańca oraz stałego
utrzymywania kotów i psów na działce,
(...)" http://pzd.pl/uploads/NOWA%20ZAKLADKA/Regulamin%20ROD%20-%2010.03.2014.pdf
oczywiście wiadomo jak jest z przestrzeganiem ;P
_____________
Graszka - to miałaś szczęście w nieszczęściu... dobrze, że tak to się zakończyło :/
No właśnie - u nas co prawda była "lajtowa" wersja ale i tak - przez debilizm i brak odpowiedzialności tych ludzi w ogóle doszło do takiej sytuacji. A nie powinno. Masz duże i groźne psy - zrób takie ogrodzenie, żeby ani nie podkopały ani nie przeskoczyły. I żeby nie było szpar, przez które mogą się wydostać. Proste i logiczne.
_________
u nas dzisiaj pieczone ziemniaczki z czerwoną słodką papryką i tymiankiem :] + kurze piersi w cieście na bazie kefiru :] (teraz się marynują w kefirze z przyprawami) + zielony groszek (ten malutki z Lidla, ze słoika) z bułką tartą na maśle :]
na śniadanie była sałatka (makaron z zupek chińskich, szynka konserwowa, papryka konserwowa, kukurydza, brokuły, prażony słonecznik, majonez, czosnek)
a przed południem koktajl pomarańczowo-bananowy z mlekiem :)
Agusia dziekuje za "paragraf" :) Wlasnie wczoraj bylismy na dzialce troszke poporządkowac, wykopałam wszystkie roze, bo w miejscu gdzie rosly chcemy postawic domek ogrodowy. W szklarni posiałam rzodkiewke, koperek i szczaw. Potem pojechaliśmy do Galerii Baltyckiej pokazać malemu dinozaury, przy okazji zjedlismy w Pizza Hut- chlopaki pizze ja buszowalam w barze salatkowym. Dzisiaj urodziny tesciowej, wiec bylismy u niej na obiedzie, do wyboru karkowka i pieczone udka kurze, ziemniaki, surowka z brokula, kalafiora, kapusty, marchewki. Potem jeszcze sernik, babka i jakies nowe ciasto Jamajka.
Witam poweekendowo:)
w sobotę pierś kurczakowa+frytki+surowka z ogorkow(słoikowa)
w niedziele rybka panierowana+frytki+ta sama surowka/sałatka
Dzisiaj gołabki zawijane we włoską kapustę troche z przepisu czekolady-chilli a troche tradycyjnie. Będą z ziemniakami w sosie pomidorowym.
Narobiłam na trzy dni (na 4 osoby). mniammm juz nie moge sie doczekac obiadu--------uwielbiamy gołąbki, choc moja A. nie jada kapusty:(
ps. coś mnie łamie jakies chorobsko....b. dawno nie byłam chora i przyszla ma mnie kolej. Moja A. drugi tydzień tak kaszle, a nic nie pomaga.......
w sobotę pierś kurczakowa+frytki+surowka z ogorkow(słoikowa)
w niedziele rybka panierowana+frytki+ta sama surowka/sałatka
Dzisiaj gołabki zawijane we włoską kapustę troche z przepisu czekolady-chilli a troche tradycyjnie. Będą z ziemniakami w sosie pomidorowym.
Narobiłam na trzy dni (na 4 osoby). mniammm juz nie moge sie doczekac obiadu--------uwielbiamy gołąbki, choc moja A. nie jada kapusty:(
ps. coś mnie łamie jakies chorobsko....b. dawno nie byłam chora i przyszla ma mnie kolej. Moja A. drugi tydzień tak kaszle, a nic nie pomaga.......
Witajcie .
Miałam gołąbki 2 dni z mięsem i drugie z farszem ziemniaczanym ,miałam je zamrozić na kiedyś ,ale odwiedziła mnie koleżanka ,potem moja mama i gołąbki z farszem ziemniaczanym zniknęły szybko ,sos pieczarkowy super pasuje ale i z pomidorowym bardzo dobre.
Dzisiaj bez szału ,bo zostały od wczoraj kotlety z piersi i robię rosół właśnie .
mama b bierze cię choróbsko ,mi właśnie odpuszcza powoli przez 4 dni byłam nie do życia wszystko mnie bolało ,na oczy nie widziałam tak mi łzawiły i szczypały do tego do kataru doszedł kaszel ,ostatni raz byłam przeziębiona równo 10 lat temu , mam nadzieje że na następne 10 mam spokój na całe szczęście młodych nie zaraziłam .
Dzisiaj jest już ok doszłam do siebie i to nie po lekach ale po piciu a noc mleka z miodem i czosnkiem .
Pozdrawiam .
Miałam gołąbki 2 dni z mięsem i drugie z farszem ziemniaczanym ,miałam je zamrozić na kiedyś ,ale odwiedziła mnie koleżanka ,potem moja mama i gołąbki z farszem ziemniaczanym zniknęły szybko ,sos pieczarkowy super pasuje ale i z pomidorowym bardzo dobre.
Dzisiaj bez szału ,bo zostały od wczoraj kotlety z piersi i robię rosół właśnie .
mama b bierze cię choróbsko ,mi właśnie odpuszcza powoli przez 4 dni byłam nie do życia wszystko mnie bolało ,na oczy nie widziałam tak mi łzawiły i szczypały do tego do kataru doszedł kaszel ,ostatni raz byłam przeziębiona równo 10 lat temu , mam nadzieje że na następne 10 mam spokój na całe szczęście młodych nie zaraziłam .
Dzisiaj jest już ok doszłam do siebie i to nie po lekach ale po piciu a noc mleka z miodem i czosnkiem .
Pozdrawiam .
Hokasia - nie ma za co :]
Mama b - nie daj się :]
nasz Młody też kaszle i kaszle :/ najdziwniejsze, że ma zmienny kaszel :P w ciągu dnia bardziej mokry, a jak się kładzie spać/w nocy typowo suchy :/ mieliśmy chyba ze 3 wieczory i noce spokój - a dziś w nocy znów koncert :/
te kotlety z piersi moczone w kefirze i w cieście kefirowym - wyszły petarda :] Mama i Mąż nie mogą się nachwalić :] a Dzieć jak zwykle - wydłubywał mięso, ciasto zostawiał :P nie wiem co On ma ostatnio za jazdę na wszystkie panierki/ciasta ;)
Dzisiaj zrobimy jakąś zupkę - muszę zaraz iść nastawić :]
poza tym dla dorosłych - wątróbki indycze panierowane :] dla Młodego pieczony filet z pstrąga :) do tego ziemniaczki i surówka z marchewki z jabłkiem i sokiem pomarańczowym (świeżo wyciskanym) :)
dokończymy też kotlety z piersi :]
Mama b - nie daj się :]
nasz Młody też kaszle i kaszle :/ najdziwniejsze, że ma zmienny kaszel :P w ciągu dnia bardziej mokry, a jak się kładzie spać/w nocy typowo suchy :/ mieliśmy chyba ze 3 wieczory i noce spokój - a dziś w nocy znów koncert :/
te kotlety z piersi moczone w kefirze i w cieście kefirowym - wyszły petarda :] Mama i Mąż nie mogą się nachwalić :] a Dzieć jak zwykle - wydłubywał mięso, ciasto zostawiał :P nie wiem co On ma ostatnio za jazdę na wszystkie panierki/ciasta ;)
Dzisiaj zrobimy jakąś zupkę - muszę zaraz iść nastawić :]
poza tym dla dorosłych - wątróbki indycze panierowane :] dla Młodego pieczony filet z pstrąga :) do tego ziemniaczki i surówka z marchewki z jabłkiem i sokiem pomarańczowym (świeżo wyciskanym) :)
dokończymy też kotlety z piersi :]
Witam dziewczyny:) ja też się zbieram do kupy po choróbsku, zaraziłam się od młodej jakas zarazą:( do tego mam jakiegos mega doła... nie wiem czy to jakieś przesilenie wiosenne czy to mój wiek mnie dobił... właśnie wskoczyła mi 4 z przodu i to mnie strasznie przybiło...:(
nagotowałam dzisiaj gar pomidorowej dla nas na 2 dni, młodej zrobiłam chińszczyznę też na 2 dni, piesio ma zapas na tydzień skrzydełek z marchewką w rosołku także jutro mam wolne od gotowania:)
nagotowałam dzisiaj gar pomidorowej dla nas na 2 dni, młodej zrobiłam chińszczyznę też na 2 dni, piesio ma zapas na tydzień skrzydełek z marchewką w rosołku także jutro mam wolne od gotowania:)
heh u nas też dziś gołąbki takie tradycyjne :) AgusiaGda mój synek też od dłuższego czasu ma taki kaszel, raz mokry raz suchy (zazwyczaj w dzień mokry, a w nocy szczeka suchym:( ). Osłuchowo jest ok, lek. podejrzewa, że być może to na tle alergicznym, dostaliśmy zyrtec, ale na razie poprawy brak. Inhaluję go solą fizjol. 3 razy dziennie, ale i to niewiele pomaga:( Ech kiedy wreszcie te choróbska się skończą:(
Witam Was po weekendzie:-)
My byliśmy na weekendowej wycieczce, więc nie gotowałam a dziś był grill - karkówka, szaszłyki z kurczaka po tajsku, ziemniaki i oczywiście sos BBQ:-)
Aniu - ja też miałam ostatnio strasznego doła i wydaje mi się, że to przez przesilenie. Wyjazd dobrze mi zrobił tym bardziej, że w Warszawie w sobotę było lato - spacerowaliśmy po łazienkach w krótkich rękawkach i było nam gorąco. Cudownie było usiąść na trawie i zjeść pyszne lody. Czuliśmy się, jakby to był wyjazd do ciepłych krajów:-)
Jeszcze trochę i u nas będą takie upały i wszyscy lepiej się poczujemy:-)
My byliśmy na weekendowej wycieczce, więc nie gotowałam a dziś był grill - karkówka, szaszłyki z kurczaka po tajsku, ziemniaki i oczywiście sos BBQ:-)
Aniu - ja też miałam ostatnio strasznego doła i wydaje mi się, że to przez przesilenie. Wyjazd dobrze mi zrobił tym bardziej, że w Warszawie w sobotę było lato - spacerowaliśmy po łazienkach w krótkich rękawkach i było nam gorąco. Cudownie było usiąść na trawie i zjeść pyszne lody. Czuliśmy się, jakby to był wyjazd do ciepłych krajów:-)
Jeszcze trochę i u nas będą takie upały i wszyscy lepiej się poczujemy:-)
Witam was dziewczyny, brrrr, na dworze zimno, snieg z deszczem pada... w ogrodzie posadzilam duzo roslin, w tym cebulki kwiatow ( mieczyki, iksje, zawilce) klacza bylin ozdobnych, stokrotki, niektore skalniaki.
Boje sie, zeby nic im sie nie stalo...
Na dwor dzis napewno nie bede wychodzic. Napalilam w piecu, bo zimno jakos.
Jezeli chodzi o obiad, to tradycyjnych golabkow ciag dalszy:-) do tego ziemniaki i kupna surowka marwit z suszonymi pomidorami. Na deser chyba jakis budyn zrobie:-)
Boje sie, zeby nic im sie nie stalo...
Na dwor dzis napewno nie bede wychodzic. Napalilam w piecu, bo zimno jakos.
Jezeli chodzi o obiad, to tradycyjnych golabkow ciag dalszy:-) do tego ziemniaki i kupna surowka marwit z suszonymi pomidorami. Na deser chyba jakis budyn zrobie:-)
Ja - czyli wiesz co czuję z tym kaszlem ;) najbardziej mnie wkurza, że nie wiem jaki syrop dawać, skoro ten kaszel się zmienia :/ do lekarki to już nawet nie chce mi się iść - bo ciągle to samo słyszę i ciągle to samo zaleca :/
Jak byliśmy na badaniu słuchu, to laryngolog-audiolog przepisała Młodemu Xyzal na miesiąc
_________
Graszka - cycki w kefirze to taka moja radosna twórczość :]
pokroiłam piersi w cienkie plastry (kroję ukosem, pod kątem) :) do miski wlałam kefir(3/4 kubka 400ml na ok 0,5-0,6 kg mięsa), dodałam trochę jarzynki/vegety, garam masali i mielonej kolendry ;] wymieszałam, wrzuciłam w to mięso, zamieszałam żeby kefir dobrze je przykrył :]
po kilku godzinach wyjmowałam mięso po kawałku, ściągając z niego nadmiar kefiru :] przekładałam do drugiej miseczki
w pozostały kefir wbiłam jajko, wsypałam mąkę, trochę proszku do pieczenia, dolałam jeszcze troszkę mleka(żeby mieć gęste ale nie glutowate ciasto), doprawiłam zieloną czubrycą i słodką papryką ;]
kawałki mięsa moczyłam w cieście pilnując, żeby ładnie oblepiło plastry piersi :] i smażyłam na patelni :]
usmażyłam na godzinę przed obiadem - później podgrzałam w piekarniku :]
resztę zjedliśmy na zimno ;) (każdy czaił się do kuchni i podjadał w cichości ;) aż został pusty talerz)
__________
wczoraj zjedliśmy rosół z makaronem :)
dzisiaj z reszty rosołu powstanie pomidorówka :]
___________
oj Laski - ja też marzę o wyjechaniu GDZIEŚ :) to wcale nie musi być daleko (bo i fundusze ograniczone) - byle wyjechać :) na kilka dni :) rozglądam się za czymś od kilku dni :) Jakby nawet ustrzelić jakieś tanie bilety na przejazd w dowolnym kierunku ;)
Jak byliśmy na badaniu słuchu, to laryngolog-audiolog przepisała Młodemu Xyzal na miesiąc
_________
Graszka - cycki w kefirze to taka moja radosna twórczość :]
pokroiłam piersi w cienkie plastry (kroję ukosem, pod kątem) :) do miski wlałam kefir(3/4 kubka 400ml na ok 0,5-0,6 kg mięsa), dodałam trochę jarzynki/vegety, garam masali i mielonej kolendry ;] wymieszałam, wrzuciłam w to mięso, zamieszałam żeby kefir dobrze je przykrył :]
po kilku godzinach wyjmowałam mięso po kawałku, ściągając z niego nadmiar kefiru :] przekładałam do drugiej miseczki
w pozostały kefir wbiłam jajko, wsypałam mąkę, trochę proszku do pieczenia, dolałam jeszcze troszkę mleka(żeby mieć gęste ale nie glutowate ciasto), doprawiłam zieloną czubrycą i słodką papryką ;]
kawałki mięsa moczyłam w cieście pilnując, żeby ładnie oblepiło plastry piersi :] i smażyłam na patelni :]
usmażyłam na godzinę przed obiadem - później podgrzałam w piekarniku :]
resztę zjedliśmy na zimno ;) (każdy czaił się do kuchni i podjadał w cichości ;) aż został pusty talerz)
__________
wczoraj zjedliśmy rosół z makaronem :)
dzisiaj z reszty rosołu powstanie pomidorówka :]
___________
oj Laski - ja też marzę o wyjechaniu GDZIEŚ :) to wcale nie musi być daleko (bo i fundusze ograniczone) - byle wyjechać :) na kilka dni :) rozglądam się za czymś od kilku dni :) Jakby nawet ustrzelić jakieś tanie bilety na przejazd w dowolnym kierunku ;)
witajcie w ten paskudny dzień,
u mnie dzis cd gołąbków.
smakowicie sie zapowiadaja te cycki w kefirze:))--------kiedyś sprobuje
też bym chciała gdzie wyjechać, ale fundusze ograniczone to raz, urlopu zero to dwa, a trzy ------ za miesiac egzaminy i bierzmowanie ma moja corka i wszystko jest teraz podporzadkowane temu. No i czekaja nas w kwietniu kolejne lekarskie wizyty-----ortopeda i pulmonolog------------>to cztery.
Wiec nawet nie myślę, nie szukam by sie nie nakręcac.
u mnie dzis cd gołąbków.
smakowicie sie zapowiadaja te cycki w kefirze:))--------kiedyś sprobuje
też bym chciała gdzie wyjechać, ale fundusze ograniczone to raz, urlopu zero to dwa, a trzy ------ za miesiac egzaminy i bierzmowanie ma moja corka i wszystko jest teraz podporzadkowane temu. No i czekaja nas w kwietniu kolejne lekarskie wizyty-----ortopeda i pulmonolog------------>to cztery.
Wiec nawet nie myślę, nie szukam by sie nie nakręcac.
Dziewczyny - ja kupiłam bilety do Warszawy za 20 zł/osoba w obie strony w polskim busie. Na majówkę kupiłam do Krakowa za 10zł/osoba w obie strony. W obu miastach mamy rodzinę więc za nocleg nie płacimy (w zamian za to oni przyjeżdżają do nas latem nad morze). Bilety kupuję zawsze w promocji i z dużym wyprzedzeniem no i do miejsc, w których mamy kogoś, u kogo można się przespać. Ewentualnie latem śpimy pod namiotem lub w hostelach. Czasem udaje mi się znaleźć promocję na hotel za grosze. Odkładam wtedy co miesiąc po troszku - żeby było na bilety do muzeów i co tam chcemy zwiedzić. No i zawsze są to weekendowe wyjazdy. Latem jeździmy czasem na jedną noc na półwysep i śpimy w namiocie lub w aucie, bierzemy grilla i kiełbaski. Takie wyjazdy wtedy bardzo mało kosztują a humor od razu poprawiony bo też nie stać nas na wakacje plus ja nie mogę latem brać urlopu. Polecam śledzenie różnych stron z promocjami - np. fry4free:-)
A na obiad u nas dziś kalafiorowa i grzanki z serem.
A na obiad u nas dziś kalafiorowa i grzanki z serem.
Emilia - to Wam się fartnęło z biletami ;) ja jeszcze nie nauczyłam się wyszukiwać takich okazji - ale wszystko przede mną ;)
chętnie pojechałabym do Krakowa - ale nie widzę Młodego tyle godzin w autobusie :P a bilety na samolot jednak drogo wychodzą :/
szkoda, że PolskiBus nie ma wyjazdów w stronę Szczecina :P
U nas dzisiaj pomidorówka z ryżem, a wieczorem domowa pizza :] Dla Młodego z szynką, serem, ananasem :]
a dla nas nie wiem - co kto będzie chciał :] jest szynka, ananas, rukola, pomidory suszone, pieczarki :)
i może zrobię http://www.rachon.pl/przepisy/2011/03/20/wafle-smietankowe/
______________
zbieram się w sobie do zakupu szynkowaru :P wczoraj wydrukowałam sobie kilka ciekawych przepisów na domowe wędlinki :]
chętnie pojechałabym do Krakowa - ale nie widzę Młodego tyle godzin w autobusie :P a bilety na samolot jednak drogo wychodzą :/
szkoda, że PolskiBus nie ma wyjazdów w stronę Szczecina :P
U nas dzisiaj pomidorówka z ryżem, a wieczorem domowa pizza :] Dla Młodego z szynką, serem, ananasem :]
a dla nas nie wiem - co kto będzie chciał :] jest szynka, ananas, rukola, pomidory suszone, pieczarki :)
i może zrobię http://www.rachon.pl/przepisy/2011/03/20/wafle-smietankowe/
______________
zbieram się w sobie do zakupu szynkowaru :P wczoraj wydrukowałam sobie kilka ciekawych przepisów na domowe wędlinki :]
Teraz są np. za 19 zł (rano jak sprawdzałam to jeszcze były) na samolot gda-waw: http://www.fly4free.pl/tanie-loty-krajowe-wroclaw-warszawa-gdansk/
A jak robisz ciasto na pizzę? Bo ja dzisiaj też robię na kolację ale używam gotowego z powodu mej niechęci do wyrabiania przeróżnych ciast:-)
Może kiedyś sama będę robić..
A jak robisz ciasto na pizzę? Bo ja dzisiaj też robię na kolację ale używam gotowego z powodu mej niechęci do wyrabiania przeróżnych ciast:-)
Może kiedyś sama będę robić..
fajna ta promocja :) a np. do Wrocka tez się trafiają bilety w tej cenie? Bo Mariusz coś dostał ciśnienie na Wrocław ;)
Młody ogólnie cieszyłby się z samego lotu ;) byle gdzie :)
ciasto na pizzę robię podobnie jak na chleb :] drożdże rozkruszam do miseczki, dodaję łyżeczkę cukru lub miodu, łyżkę mąki i ciepłą wodę - mieszam dokładnie, wstawiam do piekarnika nagrzanego do 50-60'C (mam pozakręcane kaloryfery, więc tak sobie radzę z "ciepłym miejscem")
gdy zaczyn sobie rośnie - do miski przesiewam mąkę, dodaję sól, trochę oleju (super smak daje olej z domowych suszonych pomidorów) i wyrośnięty zaczyn drożdżowy :) zagniatam - w razie potrzeby dolewam ciepłej wody :]
wyrobione ciasto znów wstawiam do lekko podgrzanego piekarnika :] jak wyrośnie - wałkuję i układam na blaszce :] czasem robię jedną wielką blachę prostokątną :) innym razem każdy dostaje swoją okrągłą pizzę :]
proporcje na oko ;) mniej więcej 1/3 kostki drożdży na 500-600g mąki :) płaska mniejsza łyżka soli i ze 3-4 łyżki oleju :)
Młody ogólnie cieszyłby się z samego lotu ;) byle gdzie :)
ciasto na pizzę robię podobnie jak na chleb :] drożdże rozkruszam do miseczki, dodaję łyżeczkę cukru lub miodu, łyżkę mąki i ciepłą wodę - mieszam dokładnie, wstawiam do piekarnika nagrzanego do 50-60'C (mam pozakręcane kaloryfery, więc tak sobie radzę z "ciepłym miejscem")
gdy zaczyn sobie rośnie - do miski przesiewam mąkę, dodaję sól, trochę oleju (super smak daje olej z domowych suszonych pomidorów) i wyrośnięty zaczyn drożdżowy :) zagniatam - w razie potrzeby dolewam ciepłej wody :]
wyrobione ciasto znów wstawiam do lekko podgrzanego piekarnika :] jak wyrośnie - wałkuję i układam na blaszce :] czasem robię jedną wielką blachę prostokątną :) innym razem każdy dostaje swoją okrągłą pizzę :]
proporcje na oko ;) mniej więcej 1/3 kostki drożdży na 500-600g mąki :) płaska mniejsza łyżka soli i ze 3-4 łyżki oleju :)
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15687582,Licytacja_na_tanie_podrozowanie_po_Polsce__Ryanair.html?biznes=gdynia#BoxBizTxt
tutaj artykuł o zbliżających się promocjach biletowych:)
tutaj artykuł o zbliżających się promocjach biletowych:)
Odnosnie wyjazdow to my rozgladamy sie za biletami lotniczymi do Krakowa. Chcielibysmy pojechac w czerwcu na 4-5 dni, moj brat tam mieszka wiec i spac by bylo gdzie. Myslimy o samolocie glownie ze wzgledu na mlodsze dziecię,ktore nie cierpi! jedzic samochodem, z kolei starszy synek mialby frajde z samego lotu :)
A na obiad dzisiaj barszcz czerwony, do tego paszteciki z kapustą, schab pieczony w sosie własnym, brązowy ryż i marchewka z groszkiem.
A na obiad dzisiaj barszcz czerwony, do tego paszteciki z kapustą, schab pieczony w sosie własnym, brązowy ryż i marchewka z groszkiem.
Umówmy się, że jak rzucą jakąś mega promocję, to dam Wam znać:-)
Agusia - ja też czaję się na Wrocław, więc trzymam rękę na pulsie. Niebawem mają rzucić pulę biletów w polskim busie za 1 zł na okres wakacyjny, już nie mogę się doczekać. Podróż jest bardzo przyjemna - skórzane, wygodne fotele, wi-fi, kontakt, poczęstunek (na trasie gda-waw lody, słodka bułka, kawa/herbata/sok) i dość szybki przejazd. Wystarczy wziąć książkę, laptopa, komórkę i dzieciak nam się nie nudzi. No i jak się trafi miejsce na piętrze tuż przy przedniej szybie - to szał na maksa:-)
My dzisiaj wszyscy późno wróciliśmy do domu więc pizzy nie było ale dzięki za przepis, zapisałam sobie.
Chciałam na szybko zrobić warzywa na patelnię ale okazało się, że kupione przez męża warzywa to...zupa warzywna...Więc zrobiłam zapiekanki ryżowe:-)
Agusia - ja też czaję się na Wrocław, więc trzymam rękę na pulsie. Niebawem mają rzucić pulę biletów w polskim busie za 1 zł na okres wakacyjny, już nie mogę się doczekać. Podróż jest bardzo przyjemna - skórzane, wygodne fotele, wi-fi, kontakt, poczęstunek (na trasie gda-waw lody, słodka bułka, kawa/herbata/sok) i dość szybki przejazd. Wystarczy wziąć książkę, laptopa, komórkę i dzieciak nam się nie nudzi. No i jak się trafi miejsce na piętrze tuż przy przedniej szybie - to szał na maksa:-)
My dzisiaj wszyscy późno wróciliśmy do domu więc pizzy nie było ale dzięki za przepis, zapisałam sobie.
Chciałam na szybko zrobić warzywa na patelnię ale okazało się, że kupione przez męża warzywa to...zupa warzywna...Więc zrobiłam zapiekanki ryżowe:-)
:~) - dzięki za link :)))))))
Emilia - Mąż niedawno musiał jechać do Warszawy na 1-dniowe szkolenie :] i właśnie jechał Polskim Busem :]
Tylko ile trwa przejazd z Gdańska do Wrocka?
Już bardziej mnie kusi lot z przesiadką w Stolicy ;) albo poczekanie do lipca i lot bezpośredni z Gdańska ;) Jakoś tak słabo widzę tachanie do autobusu naszego fotelika i bagaży ;) no i Młodego siedzącego praktycznie bez ruchu te 8,5 godz ;)
Emilia - Mąż niedawno musiał jechać do Warszawy na 1-dniowe szkolenie :] i właśnie jechał Polskim Busem :]
Tylko ile trwa przejazd z Gdańska do Wrocka?
Już bardziej mnie kusi lot z przesiadką w Stolicy ;) albo poczekanie do lipca i lot bezpośredni z Gdańska ;) Jakoś tak słabo widzę tachanie do autobusu naszego fotelika i bagaży ;) no i Młodego siedzącego praktycznie bez ruchu te 8,5 godz ;)
Czesc dziewczyny:-)) widze, ze jakies mile podroze sie tu szykuja. Ja to bym z checia kiedys chciala poleciec samolotem, ale narazie to niemozliwe.
Chodzenie powoli sprawia mi trudnosc, zaczelam osmy
miesiac ciazy, brzuch ciezki.
Wczoraj straszliwie poklocilam sie z moja siostra, ktora mieszka po sasiedzku. Mozecie mnie osadzac- ale powiem wam ze lepiej niejednokrotnie zyje sie z obcymi niz z rodzenstwem i np. Szwagrem- ktory mi zbrzydl od wczoraj.
Przepraszam ze o tym pisze, ale przeplakalam wczoraj prawie caly dzien, a o 20 tej wyszlam z domu i chodzilam po ciemku po lesie zeby sie wyplakac i ochlonac.
Moj maz stanal w mojej obronie i poszedl im powiedziec, zebyl
ze zbednymi uwagami zwracali sie do niego.
Wracajac do obiadu, to zrobilam dzis panierowana piers z kurczaka, mizerie z salaty, podsmazone pieczarki i ziemniaki:-)
Chodzenie powoli sprawia mi trudnosc, zaczelam osmy
miesiac ciazy, brzuch ciezki.
Wczoraj straszliwie poklocilam sie z moja siostra, ktora mieszka po sasiedzku. Mozecie mnie osadzac- ale powiem wam ze lepiej niejednokrotnie zyje sie z obcymi niz z rodzenstwem i np. Szwagrem- ktory mi zbrzydl od wczoraj.
Przepraszam ze o tym pisze, ale przeplakalam wczoraj prawie caly dzien, a o 20 tej wyszlam z domu i chodzilam po ciemku po lesie zeby sie wyplakac i ochlonac.
Moj maz stanal w mojej obronie i poszedl im powiedziec, zebyl
ze zbednymi uwagami zwracali sie do niego.
Wracajac do obiadu, to zrobilam dzis panierowana piers z kurczaka, mizerie z salaty, podsmazone pieczarki i ziemniaki:-)
dzień słoneczny:))w końcu...
@Graszka---------ja znam z autopsji takie stosunki z siostra:(
Z tym, ze u mnie doszło do tego ,ze nie utrzymujemy zadnych kontaktow z soba. To nie jest pocieszenie i zyczę Wam zgody jak najszybciej.
U mnie sie nie udalo niestety.
U mnie dzisiaj resztki gołąbków. Chcialam pomrozić, ale tak nam zasmakowalo, ze jemy od poniedzialku w kolko gołąbki:)))
Nawet kolezanki corki sie zalapaly i chwalily:))
@Graszka---------ja znam z autopsji takie stosunki z siostra:(
Z tym, ze u mnie doszło do tego ,ze nie utrzymujemy zadnych kontaktow z soba. To nie jest pocieszenie i zyczę Wam zgody jak najszybciej.
U mnie sie nie udalo niestety.
U mnie dzisiaj resztki gołąbków. Chcialam pomrozić, ale tak nam zasmakowalo, ze jemy od poniedzialku w kolko gołąbki:)))
Nawet kolezanki corki sie zalapaly i chwalily:))
Graszka współczuję,ale nie martw się ,a tym bardziej teraz gdzie nie wolno Ci się denerwować . Ja mam troje rodzeństwa,ale na całe szczęście mieszkamy daleko od siebie fakt,że stosunki są między nami chłodne od zawsze ;-(( jeszcze z siostrą to się dogaduje mała różnica wiekowa, ale z bratem jednym to tak nie zbyt sie lubimy wręcz.Drugi zaś, to ten co mu żona zmarła i powiem Wam tak, dopiero tragedia, jaka sie wydarzyła jakoś nas tak, zbliżyła do siebie i na razie stosunki są poprawne .
A na obiad wczoraj i dzisiaj zupa mielona była ;-)
A na obiad wczoraj i dzisiaj zupa mielona była ;-)
Ja dzisiaj porwałam mojego futrzaka i poszłam na długaśny spacer, piękna pogoda była:) tak poczułam wiosnę że jak wrociłam to postanowiłam sobie zmienić oponki na letnie... wrzucając je do samochodu uszkodziłam sobie coś w łopatce, boli tak że nie mogę ruszyć ręką, masakra jakaś, siedzę i wyję z bólu, mam wrażenie jakbym sobie kawałek mięsnia urwała:( taka chciałam być samodzielna, co będe chłopa prosić he he no i się doigrałam:( Pożarłam 2 prochy i czekam aż zaczną działać:(
Na obiadek pstrąg ( mąz kupił z hodowli z Jagatowa) w folii z masłem i koperkiem, ziemniaki i sałata z rzodkiewkami i szczypiorkiem:)
Na obiadek pstrąg ( mąz kupił z hodowli z Jagatowa) w folii z masłem i koperkiem, ziemniaki i sałata z rzodkiewkami i szczypiorkiem:)