Widok
Co myślicie o mega drogich weselach?
Cześć. W najbliższym czasie idę na wesele kuzyna mojego chłopaka. Już tyle słyszałam o tym jak ma ono wyglądać że zaczynam się zastanawiać czy ja tam w ogóle będę pasować. Garnitur kupił za 1000 zł dodatki za tyle samo. Wódkę ma najdroższą napoje też. Salę wynajął sporo km od ich domu żeby była najdroższa. Nawet rejestracje na samochód kupił za bajońską kwotę i na dodatek kolegom też takie zafundował. Ogólnie wesele na pokaz (dodam że jego krewnym to się nie przelewa z pieniędzmi). Co myślicie o takiej pokazówie?
Zgodne ze staropolskim haslem: zastaw sie a postaw sie. Ja stanowczo zamiast urządzac huczne weselicho wolalabym gdzies pojechac, po slubie tylko skromna uroczystosc dla najblizszej rodziny i przyjaciol, ale kazdy robi tak, jak mu odpowiada. Wesele niby raz w zyciu (chociaz niekoniecznie), ale czy wielka wystawna impreza = imprezie udanej, niezapomnianej? Sadze, ze lepiej w pamiec zapada podroz w jakies egzotyczne miejsce.
Wiesz....to inwidualna sprawa każdego na co chce wydać pieniądze.Jedni muszą mieć hucznie, inni mają a inni chciełi by mieć.Jeśli taka jest ich wola to należy to uszanować i tyle.Myślę ze nasze wesele będzie na skali "skromne przyjęcie-mega wypas weselicho" gdzieś po środku :)
Chciliśmy wesele to je mamy, ale znowu nie szalejemy zbytnio.
Pozdrawiam!!
Chciliśmy wesele to je mamy, ale znowu nie szalejemy zbytnio.
Pozdrawiam!!
Skoro młodzi i ich rodzice chcieli wydać tyle pieniędzy to nic tylko iść, patrzeć na zbytki i się dobrze bawić- jak powinno być na weselu! Dla mnie głupotą jest wydawanie olbrzymiej kwoty na wesele- chyba, że kogoś stać i ma taki kaprys. Ale np w życiu bym się nie zapożyczała na 3 lata. Podejrzewam, że kuzyna Twojego chłopaka lub jego narzeczoną po prostu stać na to- a to co Tobie wydaje się bajońską kwotą dla nich jest normalną ceną... Inaczej patrzy na garnitur za 1000zl ktoś kto zarabia 600zł a inaczej ten co ma 6tys zl miesięcznie. Pozdrawiam i życzę udanej zabawy!!
Owszem takie wesele to kwestia indywidualna, ale gdy ktoś robi wielką pokzaówę. a ptem mieszka u rodziców w maleńkim pokoju to według mnie, jest to trochę nierozsądne. Tak własnie zrobiła moja koleżanka. Myslę, iz wszystko należy robić z rozsądkiem, my zarabiamy dość sporo, chcieliśmy robić wesele i zrobilismy je, ale z góry założyliśmy, że jak mamy wydać 15, 20 tys. , to szkoda kasy. Wesele zrobiliśmy za około 8,9 tys na 50 osób i było ono robione w restauracji (eleganckiej), wszystkim b. się podobało, zaoszczędziliśmy dzięki niuansom np. jechalismy samochodem pożyczonym od wujka, sami stroliismy salę, ciasta piekła nam znajoma i to dość taniej, suknie szyła mi moja krawcowa - suknia wszystkim się b. podobała, a że była niepożyczona mogłam bez problemu bawić się bez stresu itd. Dzięki temu z oszczędzonych wcześniej pieniędzy kupilismy sobie mieszkanie (za gotówkę). Myślę, że lepiej zrobić ciut taniej a te pieniądze przeznaczyć np. na wkład, a takie opowiadanie, że może się zwróci kasa po weselu jest bezsensowne, bo przecież zaprasza się kogoś, by on uczestniczył wtej radosnej uroczystości, a nie by dał jak najwięcej, jeśli da za mało, to robią się niepotrzebne kwasy. Gorąco pozdrawiam.
P. S. satysfakcje miałam o wiele większą, gdy nap. koleżanka mówiła mi jaką masz super sukienkę czy buty, a ja to kupiłam na prawdę całkiem niedrogo. Ma właśnie taką koleżankę, która ma taki zmysł, a wydaje wcale nie dużo i nie płaci za metki, by szpanować.
P. S. satysfakcje miałam o wiele większą, gdy nap. koleżanka mówiła mi jaką masz super sukienkę czy buty, a ja to kupiłam na prawdę całkiem niedrogo. Ma właśnie taką koleżankę, która ma taki zmysł, a wydaje wcale nie dużo i nie płaci za metki, by szpanować.