Widok
Czysta "Glukozamina" jest najtańszym specyfikiem coś około 12 złotych na miesiąc i znajduje się praktycznie w każdym droższym specyfiku na stawy. Więc dużo się nie straci a można zyskać. Ważna jest tylko systematyczność.
Wspomaganie organizmu glukozaminą z pewnością nie zaszkodzi ale oczywiście nie na wszystko pomoże.
Jeśli Twoi znajomi co się naprawdę znają mieliby racje to większość tabletek byłaby nie skuteczna. Mam wrażenie że organizm wykorzystuje pokarm do budowania, więc jest pewne prawdopodobieństwo że dostarczona organizmowi w tabletkach glukozamina trafi do stawów.
Wspomaganie organizmu glukozaminą z pewnością nie zaszkodzi ale oczywiście nie na wszystko pomoże.
Jeśli Twoi znajomi co się naprawdę znają mieliby racje to większość tabletek byłaby nie skuteczna. Mam wrażenie że organizm wykorzystuje pokarm do budowania, więc jest pewne prawdopodobieństwo że dostarczona organizmowi w tabletkach glukozamina trafi do stawów.
Pozycja na rowerze nepewno jest dobra. Bóle stawu w kolanie pojawiają się sporadycznie (1-2 razy w roku) po ostrym treningu i ustępuje po czasie, więc szukam czegoś na regenerację a operacji nie biorę pod uwagę narazie bo to ustępuje po czasie. Bieganie mi nie pomaga, wręcz przeciwnie :) także wykluczam to. Wczoraj kupiłem glukaminoze+witamina c na miesięczną kurację oraz maści przeciwbólowe dla sportowców, także trzeba sprawdzić czy te specyfiki działają:) Dziękuje wszystkim za drobne porady.
Wg znajomych co się naprawdę znają to jedno z popularniejszych oszustw reklamy.
Nie da się zjeść z glikozaminoglikanów, by się rozłożyły w kiszkach i złożyły w wielkie cząsteczki w tkankach, to nie tak działa.
Inne popularne oszustwa telewizyjnej reklamy farmakologicznej:
-etopiryna, popularna przyczyna (powód) bólów głowy
-loperamid, czyli pochodna morfiny, jako pierwsza pomoc w razie wszelkich sr*czek
-kolagen w smarowidle na zmarszczki (w ogóle kolagen ma się do zmarszczek jak pięść do nosa, brak zmarszczek zależy od elastyny, a nie od zasr. kolagenu, inne białko,inny mechanizm, i nie ma regeneracji w życiu pozapłodowym)
Najwięcej racji ma tu Rysiek-oby-100 (no i oczywiście art-od-ramy). Ból to sygnał. Objaw. Nie kombinuj nie oszukuj. Najpierw zrozum sygnał, a nie walcz z objawem. Bo inaczej kiedyś skończysz biorąc przeciwbólowce na przerzuty raka, myśląc że to przemęczenie.
Nie da się zjeść z glikozaminoglikanów, by się rozłożyły w kiszkach i złożyły w wielkie cząsteczki w tkankach, to nie tak działa.
Inne popularne oszustwa telewizyjnej reklamy farmakologicznej:
-etopiryna, popularna przyczyna (powód) bólów głowy
-loperamid, czyli pochodna morfiny, jako pierwsza pomoc w razie wszelkich sr*czek
-kolagen w smarowidle na zmarszczki (w ogóle kolagen ma się do zmarszczek jak pięść do nosa, brak zmarszczek zależy od elastyny, a nie od zasr. kolagenu, inne białko,inny mechanizm, i nie ma regeneracji w życiu pozapłodowym)
Najwięcej racji ma tu Rysiek-oby-100 (no i oczywiście art-od-ramy). Ból to sygnał. Objaw. Nie kombinuj nie oszukuj. Najpierw zrozum sygnał, a nie walcz z objawem. Bo inaczej kiedyś skończysz biorąc przeciwbólowce na przerzuty raka, myśląc że to przemęczenie.
Ból kolan jest często spowodowany źle dopasowanym rowerem. Niewłaściwa rama, źle ustawione siodełko, jeśli jeździsz w pedałach SPD to również je należy odpowiednio ustawić. Proponuje udać się np. do sklepu/serwisu rowerowego i pogadać na temat ustawienia roweru.
Warto też wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie nóg. Na początek z małym obciążeniem albo w ogóle bez obciążenia.
Warto też wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie nóg. Na początek z małym obciążeniem albo w ogóle bez obciążenia.
od młodego wieku (17nastu lat) miałem nadwagę około 15 kg. Byłem średnio aktywny - czasami rowerek, tenis stołowy. Że jestem wysoki i mam długie nogi, zawsze lubię wchodzić po schodach po 2 stopnie a nie po jednym. Kilka lat temu zauważyłem, że przy takim wchodzeniu mnie bolą kolana. Próbowałem coś z tym zrobić, łykałem jakieś tabletki ale nie pomogło. I wtedy zacząłem rekreacyjnie biegać. Na początku dystanse 6-8 km. Jeszcze w tym samym roku przebiegłem w biegu ulicznym 10km. W kolejnym roku przebiegłem półmaraton, a w jeszcze kolejnym - maraton. Waga tylko trochę spadła, mam jeszcze 7-8 kg nadwagi, ale ból kolan - jak ręką odjął. Od razu zastrzegam że jestem dość młody, więc może to nie być skuteczne w przypadku starszych osób.
Nie polecałem biegu na ból, tylko właśnie przy biegu ból kolana wymusza rzadszą aktywność.
Przepraszam wszystkich za życiorys.
Na ból kolana najlepszy dobry ortopeda. Ale może się zdarzyć, że po prostu, jak kolega Sławek zauważył mimochodem, dana aktywność jest po prostu niepożądana i trzeba przestać się katować. Założenie, że są cudowne specyfiki, które pozwolą uleczyć wszystko i każdy może łyknąć i nogi staną się niezniszczalne jest błędem.
Oczywiście rozumiem, że nie takiej odpowiedzi oczekujesz.
Przepraszam wszystkich za życiorys.
Na ból kolana najlepszy dobry ortopeda. Ale może się zdarzyć, że po prostu, jak kolega Sławek zauważył mimochodem, dana aktywność jest po prostu niepożądana i trzeba przestać się katować. Założenie, że są cudowne specyfiki, które pozwolą uleczyć wszystko i każdy może łyknąć i nogi staną się niezniszczalne jest błędem.
Oczywiście rozumiem, że nie takiej odpowiedzi oczekujesz.
Polecanie biegu żeby pozbyć się bólu stawów kolan to jakieś duże nieporozumienie. Bieganie jest chyba na drugim miejscu jeśli chodzi o obciążenie stawów. Pierwsze jest schodzenie w dół.
Wielu biegaczy nabawiło się bólów stawów ale ostatnio wszędzie biegi lansowane są jako "cudowny lek na cało zło". Bardzo sporadycznie ktoś sygnalizuje że bieganie też szkodzi.
Proponował bym tabletki "Chrząstka rekina" lub "Glukozamina". To dosyć tanie ale skuteczne środki więc można zacząć kurację od nich. Jeśli nie pomogą trzeba kombinować dalej. Do tego trzeba pić dużo płynów.
Wielu biegaczy nabawiło się bólów stawów ale ostatnio wszędzie biegi lansowane są jako "cudowny lek na cało zło". Bardzo sporadycznie ktoś sygnalizuje że bieganie też szkodzi.
Proponował bym tabletki "Chrząstka rekina" lub "Glukozamina". To dosyć tanie ale skuteczne środki więc można zacząć kurację od nich. Jeśli nie pomogą trzeba kombinować dalej. Do tego trzeba pić dużo płynów.
Rysiek... nie pytałem o Twój życiorys, tylko o to jakich specyfików można użyć po wytężonym treningu na rowerze (maści, żele, galaretki i inne wynalazki). Ewidentnie problem ze stawem bo co jakiś czas sytuacja się powtarza i po jakimś czasie zanika, lecz irytuje mnie, że nie mogę przez tydzień pojeździć.
Moje spostrzeżenia, rady jak dawać radę mimo bólu, choć właściwym postępowaniem jest pójść do lekarza:
1. bieganie - raz na tydzień. Próbowałem dwa razy na tydzień, ale to jak na mnie za często. teraz w sezonie rowerowym w ogóle nie biegam, żeby nie pozbawiać się jazdy
2. rower - tu mam problem bólu mięśnia - co drugi dzień.
3. Duża kadencja, mały moment. Trochę głupio, bo zaczynam jeździć po 100, ale cóż robić.
4. Zobaczyć co lepiej (mniej boli) pod górkę: stawanie na pedałach, czy zmiana przerzutki i to stosować.
Oczywiście "ból kolana" może mieć różne przyczyny i różne nasilenie. Pamiętam, że jako 14-latek wracałem z roweru i kolana mnie nap..., ale to z powodu wzrostu kości. Teraz to przetrenowanie, kontuzja, albo starość.
Zawsze myślałem, że jak nie dawałem rady jeździć ze średnią 35, tylko 31, to z wiekiem będę dawał radę 28, 25, ... 15 , ... 10. A tymczasem siła w płucach, sercu i nogach jest, tylko bóle się pojawiły i jeżdżę rowerem wolniej -na granicy bólu. Przynajmniej nie wracam skatowany.
I rada jak dla Polaka: cierpieć. Cierpienie uszlachetnia.
1. bieganie - raz na tydzień. Próbowałem dwa razy na tydzień, ale to jak na mnie za często. teraz w sezonie rowerowym w ogóle nie biegam, żeby nie pozbawiać się jazdy
2. rower - tu mam problem bólu mięśnia - co drugi dzień.
3. Duża kadencja, mały moment. Trochę głupio, bo zaczynam jeździć po 100, ale cóż robić.
4. Zobaczyć co lepiej (mniej boli) pod górkę: stawanie na pedałach, czy zmiana przerzutki i to stosować.
Oczywiście "ból kolana" może mieć różne przyczyny i różne nasilenie. Pamiętam, że jako 14-latek wracałem z roweru i kolana mnie nap..., ale to z powodu wzrostu kości. Teraz to przetrenowanie, kontuzja, albo starość.
Zawsze myślałem, że jak nie dawałem rady jeździć ze średnią 35, tylko 31, to z wiekiem będę dawał radę 28, 25, ... 15 , ... 10. A tymczasem siła w płucach, sercu i nogach jest, tylko bóle się pojawiły i jeżdżę rowerem wolniej -na granicy bólu. Przynajmniej nie wracam skatowany.
I rada jak dla Polaka: cierpieć. Cierpienie uszlachetnia.