Widok
Co wlać do bidonu?
Witam!
Na dłuższe wyprawy lub ciężkie rajdy przeważnie przygotowywałem roztwór izotoniczny z odżywki węglowodanowej (MAXCARB – Trec Nutrition) Ostatnio podczas badań profilaktycznych okazało się, że mam przekroczony ponad normę mocznik oraz BUN. Z uwagi na prawidłowe wyniki wszystkich pozostałych badań lekaż wskazał, że to właśnie spożywanie wszelakich „sztucznych” suplementów jest tego przyczyną. W związku z powyższym pytam, co lejecie do bidonów - jakie macie pomysły na „naturalne” dopalacze oraz czy komuś też wyszły źle badania lekarskie po dłuższym spożywaniu podobnych suplementów.
Pozdrawiam!
na złodzieju czapka GORE ;)
Na dłuższe wyprawy lub ciężkie rajdy przeważnie przygotowywałem roztwór izotoniczny z odżywki węglowodanowej (MAXCARB – Trec Nutrition) Ostatnio podczas badań profilaktycznych okazało się, że mam przekroczony ponad normę mocznik oraz BUN. Z uwagi na prawidłowe wyniki wszystkich pozostałych badań lekaż wskazał, że to właśnie spożywanie wszelakich „sztucznych” suplementów jest tego przyczyną. W związku z powyższym pytam, co lejecie do bidonów - jakie macie pomysły na „naturalne” dopalacze oraz czy komuś też wyszły źle badania lekarskie po dłuższym spożywaniu podobnych suplementów.
Pozdrawiam!
na złodzieju czapka GORE ;)
No przeciez za pomoca kubkow smakowych i zoladka mozna wyczuc ze to scierwo sa te wszystkie "napoje izotoniczne". Osobicie stosuje soki z woda pol na pol mniej wiecej. Albo woda z cytryna. Max wypas dla mnie to domowe syropy z czarnej porzeczki. Posiadaja naturalna kwaskowatosc i sa z****iscie dobre.
1) Woda z sokiem pomarańczowym/grapefruitowym w proporcjach 1:1 lub 2:1
2) Zakupiłem ostatnio musującą witaminę C (o smaku grapefruita). Jedna tabletka na bidon i jest ok. Dodatkowa zaleta, to możliwość zaprawienia tym wody kupionej w sklepie na trasie.
Ogólnie to polecam wszystko co jest kwaskowate (lekko) a radzę unikać rzeczy słodkich, bo tylko wzmagają pragnienie.
2) Zakupiłem ostatnio musującą witaminę C (o smaku grapefruita). Jedna tabletka na bidon i jest ok. Dodatkowa zaleta, to możliwość zaprawienia tym wody kupionej w sklepie na trasie.
Ogólnie to polecam wszystko co jest kwaskowate (lekko) a radzę unikać rzeczy słodkich, bo tylko wzmagają pragnienie.
na alejki mozna jechac na soku :)
ja spozywam chemie od kilku lat i wyniki mam bez zarzutu.
maxim, enervit lub gatorade - dobre, sprawdzone, zaden ****
wyniki skonsultuj z innym lekarzem dla pewnosci.
"roztwór izotoniczny z odżywki węglowodanowej" - troche to dziwne nie sadzisz? :) lejesz do bidonu normalne carbo, cos co sie pije przed i po wysilku.
ja spozywam chemie od kilku lat i wyniki mam bez zarzutu.
maxim, enervit lub gatorade - dobre, sprawdzone, zaden ****
wyniki skonsultuj z innym lekarzem dla pewnosci.
"roztwór izotoniczny z odżywki węglowodanowej" - troche to dziwne nie sadzisz? :) lejesz do bidonu normalne carbo, cos co sie pije przed i po wysilku.
gdzies( problem w tym ze nie pamietam gdzie wiec nie wiem czy to jakies "powazne" zródło) czytalem ze dobra rzecza jest woda, lyzeczka miodu, cytryna i lyzeczka soli zeby sie nie odwodnic. raz sprobowalem. nawet calkiem przyjemne ale nie wiem jak sie ma do tych wszystkich prawdziwcyh odzywek.
na TdP dwa lata temu pojechalem na strefe bufetowa to w jednym bidonie byla coca cola(jakas polska druzyna), w drugim sok malinowy(tez polska) a Liberty Seguros mialo cos magicznego, po wypiciu tego(no kurcze, caly bidon ktos wyrzucil to co mialem nie pic:D) i wczesniejszym zrobieniu ok 70km predkosc pod lezyce 27km/h i o dziwo nie czulem sie jakbym mial zaraz pasc.
pewnie mnie teraz na dwa lata zdyskwalifikuja za wypicie tego co bylo w bidonie:D:D
na TdP dwa lata temu pojechalem na strefe bufetowa to w jednym bidonie byla coca cola(jakas polska druzyna), w drugim sok malinowy(tez polska) a Liberty Seguros mialo cos magicznego, po wypiciu tego(no kurcze, caly bidon ktos wyrzucil to co mialem nie pic:D) i wczesniejszym zrobieniu ok 70km predkosc pod lezyce 27km/h i o dziwo nie czulem sie jakbym mial zaraz pasc.
pewnie mnie teraz na dwa lata zdyskwalifikuja za wypicie tego co bylo w bidonie:D:D
posluchaj Slawka i Kuby - Enervit, Maxim i ew Olimp.
Poczytaj sobie jeszcze na necie co powinienes uzupelniac,
nie zapominaj o magnezie (skurcze), witaminach i wapniu (zeby).
Po wizycie u dentystki pod koniec 2003 zaczalem spozywac wiecej pokramu bogatego w wapn oraz tabletki witaminowe, zeby nie miec problemow zdrowotnych - konkretne wysilki, trening i bardzo duze obciazenia podczas np. serii maratonow wyplukuja z Ciebie tak duzo, ze o samym soku z woda nie bedziesz w stanie tego uzupelnic i skonczy sie tym, ze podupadniesz na zdrowiu.
Jesli masz mozliwosc uzupelniac diete/posilki o naturalne zrodlo mineralow i witamin to jeszcze lepiej, bo sie lepiej wchalaniaja (nie zawsze sie da, bo jak jestes na wyjazdach to niekoniecznie jesz to co bys akurat chcial...)
pozdrower
Peter
Poczytaj sobie jeszcze na necie co powinienes uzupelniac,
nie zapominaj o magnezie (skurcze), witaminach i wapniu (zeby).
Po wizycie u dentystki pod koniec 2003 zaczalem spozywac wiecej pokramu bogatego w wapn oraz tabletki witaminowe, zeby nie miec problemow zdrowotnych - konkretne wysilki, trening i bardzo duze obciazenia podczas np. serii maratonow wyplukuja z Ciebie tak duzo, ze o samym soku z woda nie bedziesz w stanie tego uzupelnic i skonczy sie tym, ze podupadniesz na zdrowiu.
Jesli masz mozliwosc uzupelniac diete/posilki o naturalne zrodlo mineralow i witamin to jeszcze lepiej, bo sie lepiej wchalaniaja (nie zawsze sie da, bo jak jestes na wyjazdach to niekoniecznie jesz to co bys akurat chcial...)
pozdrower
Peter
"łyżeczka soli żeby się nie odwodnić"
nie znam się na odżywkach, ale znam się ciut na ratownictwie. Rozbitkowie na morzu giną z odwodnienia właśnie dlatego, że piją słoną (morska) wodę - sól pobudza nerki do intensywnej pracy, przez co bilans wody wydalanej i spożywanej jest dla organizmu ujemny.
W warunkach domowych to samo zjawisko można zaobserwować po słonym posiłku gdy gwałtownie wzrasta pragnienie.
Słowem, ja bym soli "by zapobiec odwodnieniu" nie spożywał.
nie znam się na odżywkach, ale znam się ciut na ratownictwie. Rozbitkowie na morzu giną z odwodnienia właśnie dlatego, że piją słoną (morska) wodę - sól pobudza nerki do intensywnej pracy, przez co bilans wody wydalanej i spożywanej jest dla organizmu ujemny.
W warunkach domowych to samo zjawisko można zaobserwować po słonym posiłku gdy gwałtownie wzrasta pragnienie.
Słowem, ja bym soli "by zapobiec odwodnieniu" nie spożywał.
no widzisz a ja np. czytalem ze US Postal w 2004 roku pilo (przez jeden dzien bo nie dalo sie wytrzymac tak paskudne to bylo) wode z sola :D
mi sie wydaje ze tu glownie chodzi o ilosc tej soli. w malej ilosci moze zapobiegac odwodnieniu natomiast w wiekszych moze mu sprzyjac.
trzeba by zapytac eksperta. Kuba?:D
mi sie wydaje ze tu glownie chodzi o ilosc tej soli. w malej ilosci moze zapobiegac odwodnieniu natomiast w wiekszych moze mu sprzyjac.
trzeba by zapytac eksperta. Kuba?:D