Widok

Co z tą Polską.

Co z tą Polską. Kraj obłudy i układów. Jeżeli nie jesteś złodziejem to spitalaj na zachód.
Bo wykończą ciebie układy jeżeli jak cielak nie dasz się kopac dla zasady.
Jeżeli podniesiesz głowę to cię otrujemy.

Polska jest krajem, który z komuny w 90 roku przeszedł do demokracji. Ludzie jednak pozostali ci sami. Wychowani na kradzieżach i układach. Kto nie posmaruje ten nie pojedzie. Nadal nic się nie zmieniło. W Polsce rządzi pieniądz. Biznes jest powiązany ściśle z państwem. Fortuny powstają na państwowych zleceniach. Dotacje powiązane są ze sponsoringiem. Firmy pieniądze dostają od miasta a w zamian sponsorują imprezy miejskie i partie. Zamknięty krąg. Policja, prokuratura, sądy i mafia przenikają się nawzajem. Liczą się pieniądze i układ. Nie dojdziesz swoich praw w sądzie od biznesu powiązanego z państwem. Ludzie zależni od biznesu i dotacji zaszczują każdego. Policja i urzędnicy wspólnie z przestępcami zastraszają, szantażują i niszczą uczciwych ludzi. Czas na zmiany. W Polsce można zarabiac więcej. Można również kontrolowac umowy i pracę na czarno ale nikomu z rządzących to nie jest na ręke. Bogatsi wyborcy to bardziej świadomi, wyedukowani i walczący o swoje prawa ludzie, którzy mają czas dla rodziny i finanse na dochodzenie swoich praw. Czy człowiek na kuroniówce jest w stanie życ i szukac wydajnie pracy zgodnie ze swoimi kompetencjami. Czy zasiłki są w stanie coś poprawic w życiu ludzi, którzy z nich korzystają. Z emerytury nie da się wyżyc. Dodatek rodzinny nie będzie zachęcał do powiększania rodziny. Nie wydolna policja, prokuratura i sądy a może skorumpowana to codziennośc. Mops w Polsce to parodia urzędu, który nie może pomóc a jedynie przy układach może zaszkodzic. Razem z ZUS i NFZ to maszynka do wyprowadzania pieniędzy. Pomówienia i korupcja to chleb codzienny. Kto przejmie wpływy, kto wyprowadzi pieniądze, kolesie i układy.
-W Polsce można wprowadzic 500 złotych na każde dziecko.
-Można dac większe zasiłki.
-Można podwyższyc pensje.
-Można respektowac prawo i walczyc z korupcją.
-Można ogarnąc finanse ZUS i NFZ.
-Można opanowac handel dziecmi.
-Można zapanowac nad przestępstwami branży budowlanej.
-Można opanowac korupcję w policji, prokuraturze, sądach, urzędach i instytucjach państwowych.
-Można walczyc z przestępcami.
Ale nikomu to nie jest na rękę. Nikt nie będzie sobie niszczył układów. Złodzieje są wszędzie. Kradzieże są czymś naturalnym. W kradzieżach biorą udział instytucje państwowe.
Obecnie 500 złotych na każde dziecko to normalnośc, która może spowodowac rozwój polski i wzrost narodzin.
Najniższa pensja 2500 netto to podstawa do życia również zwiększająca konsumpcję, rozwój obywateli, świadomośc polityczną i społeczną.
Musimy miec świadomośc, że dotacje które obecne rozwijają Polskę niedługo się skończą. Do tego czasu powinniśmy chociaż w pewnej części równac do świata zachodniego. Kwoty o których piszę nie zrównają naszego życia z Europą ale pozwolą ludziom funkcjonowac a nie wegetowac w obozach pracy.
Jest rozwój internetowy. Pracownik w dniu podjęcia pracy powinien byc zgłoszony. I można to kontrolowac.
Niech państwo nie kontroluje wydatków 500 złotych na dziecko ponieważ ta kwota jest na nie wydawana przez każdego. Nie twórzmy kosztownej machiny kontroli czegoś co tworzy normalnośc. Będzie więcej pieniędzy na dzieci.
Czym w obecnych warunkach zajmuje się MOPS? Na pewno nie pomocą. To struktura która pochłania pieniądze i nikomu nie niesie pomocy. Ponieważ dla ludzi nie ma pieniędzy. A często jest wykorzystywana do handlu dziecmi.
Urzędy pracy w których nie ma pracy. Kuroniówki które nie pozwalają szukac pracy. Ludzie nawet nie dostają kuroniówek. Tą machinę należy reformowac. A najlepiej poprawic jej działanie. Obecnie to rodzinne układy.
Chcemy społeczeństwa rodzinnego, świadomego i rozwijającego się. Dlatego przestańmy udawac politykę pro rodzinną, pro społeczną tylko zacznijmy ją tworzyc.
Manifestacja w obronie praw dziecka, praw obywatelskich i praw człowieka już w marcu w Gdyni i w Gdańsku. Przeciwko korupcji i przestępczym działaniom firm budowlanych.

Mirosław Dunst
Walczmy o Polskę i o nasze dzieci
Nie dajmy się wykończyc przestępczym układom.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
@Chmurka
"Zakładasz w swojej wizji, że wszyscy się bez problemu załapią na pociąg zwany gospodarką"

nic nie zakładam...

ja to WIEM

jak obniżysz VAT do 5% a PIT/CIT to zera, to tak, tak się składa, że załapią się WSZYSCY

"system edukacji dostosowany do potrzeb rynku pracy"
rynek pracy jest tu - dziś - teraz
edukacja natomiast - to proces trwający 20 lat
powodzenia z Twoim pomysłem... przyda się miotła, kryształowa kula, i czarny kot
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
http://wmeritum.pl/hong-kong-kwota-wolna-wzrasta-do-hk-132-000-68-tys-zl/136445

u nas jest 3 000zł
u nich to 70 000zł

ktoś wyżej pisał, że hong-kong jest jednym z droższych miast...

może...
ale to oznacza, że jest tam drożej np 2-2.5x więcej niż u nas

A NIE 23 RAZY!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
@ Sadyl:
>Czyli biurwy mają za wróżki robić, aby dostosowywać system edukacyjny do potrzeb "rynku pracy" za ileś tam lat?
System edukacji centralnie planowanej? Tyle i tyle inżynierów, tyle i tyle lekarzy itd...? To już było i nie wyszło ;)
Wg mnie, każdy młody człowiek (a jak bardzo młody, to jego rodzice) jest odpowiedzialny za siebie i swoją przyszłość. Wybierze sobie taki tok edukacji, jaki mu odpowiada i z jakim wiąże swoją przyszłość. Czy dokona dobrego wyboru? Tego nie wiemy.
Jeśli dokona złego, konsekwencje będzie ponosił sam za siebie.
Lepsze to, niż gdyby złego wyboru dokonał za niego urzędnik.

Nie o to mi chodziło. Nie miałam czasu, żeby się rozpisywać, bo musiałam wyjść z domu ;>
Instytucje rynku pracy to niekoniecznie urzędnicy, także agencje zatrudnienia, instytucje szkoleniowe, organizacje pozarządowe. Żeby podejmować dobre decyzje trzeba mieć informacje. Kiedy podejmowałam decyzję o wyborze kierunku studiów informacji na temat rynku pracy było tyle, ile się wyczytało w gazecie albo usłyszało od znajomych. Nikomu nie przyszło do głowy, żeby badać predyspozycje zawodowe. W sumie i tak nie wybrałam najgorzej, co nie oznacza, że do końca swojej pracy zawodowej nie będę musiała się przekwalifikować. Prawdopodobnie będę musiała. Być może nawet kilka razy. A na pewno będę musiała uzupełniać kwalifikacje.
Uważasz, że ludzie dobrze się odnajdują na rynku pracy? Według mnie wciąż mamy z tym problem. Część osób nie może znaleźć pracy, a pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. Do tego okazuje się, że nie podnosimy swoich kwalifikacji:
http://www.regiopraca.pl/portal/rynek-pracy/wiadomosci/niewielu-polakow-podnosi-swoje-kwalifikacje
Czy to nie wpływa w żaden sposób na rozwój?

@ Aradash:
>edukacja natomiast - to proces trwający 20 lat
A powinien trwać przez całe życie.

>powodzenia z Twoim pomysłem... przyda się miotła, kryształowa kula, i czarny kot
Jakim pomysłem? Ja jestem od szukania problemów, a nie od pomysłów ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Chodzi mi głównie o system edukacji dostosowany do potrzeb rynku pracy"
tym pomysłem

"A powinien trwać przez całe życie."
to jest doświadczenie życiowe ;) chociaż faktycznie można powiedzieć, że również zalicza się do edukacji
fakty są takie, że im młodszy umysł tym szybciej wszystko ogarnia - dlatego np. warto z dziećmi w domu od samego początku jak zaczną mówić rozmawiać w dwóch językach

zrozumiałe jest jednak, że mi chodziło o edukacje w szkole - bo Ty pisałaś o "systemie edukacji" - czyli studia/zawód
zakładając, że po gimnazjum masz co najmniej 4 lata nauki zawodu, lub 6.5 lat studiów z ogólniakiem
nie sądzę żeby było możliwe przewidzenie w jakim zawodzie będą potrzebni ludzie za 4 lata ;) a co dopiero po latach 20 - w przypadku decyzji dot. całego systemu edukacyjnego

każdy musi ryzykować sam

ja osobiście uważam, że im szybciej człowiek odkryje co lubi robić w życiu tym szybciej zacznie się tego uczyć - a więc w konsekwencji tym lepiej będzie to robił, więc dostanie pracę, i to dobrze płatną pracę - jako, że jest znającym się na rzeczy ambitnym pracownikiem w tej danej dziedzinie (i jeśli się nie mylę bardzo zbliżoną rzecz napisałaś wyżej sama)

a jak ktoś ma podejście: pójdę na prawo/informatykę/medycynę bo tam potem dużo płacą, to kończy się narzekaniem, albo rzuceniem studiów, albo wydaleniem ze studiów - czyli zmarnowaniem X lat życia ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
>"Chodzi mi głównie o system edukacji dostosowany do potrzeb rynku pracy"
tym pomysłem

Zastanawiam się po prostu jak to wszystko powinno wyglądać. Po 20 latach nauki i ~10 latach pracy już teraz połowę z tych 20 lat mogę wyrzucić do kosza. A za chwilę pewnie wyrzucę połowę z tego, co zostało. I będę musiała uczyć się dalej, coraz to nowych rzeczy. Do emerytury mam jeszcze sporo ;) Kiedy zaczynałam studia, nie miałam nawet komputera. W liceum nie załapałam się na profil mat-fiz, bo takiego jeszcze nie było (zrobili rok później). W podstawówce uczyłam się niemieckiego (angielskiego nie było). I tak dalej ;) Tak naprawdę ważniejsze dla mnie jest to, czego mogę się dopiero nauczyć, a nie wiedza zdobywana przez 20 lat.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Chmureczko:

Sorki za prywatę, ale wg mnie, Ty powinnaś zapytać się siebie, co tak naprawdę chcesz robić? Co sprawia Ci frajdę i w czym się odnajdujesz?
I zacznij to robić ;)
W praniu wyjdzie, czego musisz się nauczyć.
Uczenie się "na zapas", bo "może się przyda" to niepotrzebne obciążanie sobie głowy zbędnymi (często) bzdetami. Sama piszesz, jaki % pozyskanej wiedzy okazuje się całkowicie nieprzydatna.

Kiedyś edukacja była prosta: młody chłopak szedł np. na pomocnika kowala. Jeśli praca mu nie leżała, to szedł na pomocnika piekarza itp..
Kiedy złapał bakcyla, uczył się, jednocześnie pracując. TO najbardziej wydajna metoda nauki.

Teraz (od lat) w znacznej mierze uczy się dzieci i młodzież "w ciemno". Podstawówka, gimnazjum, liceum. Wszystkich jedną "sztancą" (sytuację nieco ratują klasy profilowane, ale to ersatz).
W rezultacie, człowiek u progu dorosłości (potwierdzonej "świadectwem dojrzałości" czyli maturą, chłe.. chłe.. ;) teoretycznie umie wszystko, a praktycznie: nic. Kiedy juz się powinno budować własną markę w wybranym zawodzie.

W sytuacjach ekstremalnych można się miotać z wyborem zawodu do 40-tki, zanim się odnajdzie swoją "ścieżkę". Znam takie przypadki osobiście (nawet bardzo dobrze :D)
I powiem Ci, że w przykładzie, który znam najlepiej, żadna "instytucja" czy "organizacja rynku pracy" po drodze by nie pomogła ani ciut.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
>W sytuacjach ekstremalnych można się miotać z wyborem zawodu do 40-tki, zanim się odnajdzie swoją "ścieżkę".

Tam zaraz miotanie się. Można krążyć po orbicie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
....to jak z miłoscia

jedni wola cos ,co jest pod reka..byleby było
przecietna praca ,przecietny zwiazek

a niektórzy sa takimi ...glotroterami:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze--globtroterami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ z głową...

Szkoła nie uczy do konkretnego zawodu, chyba ze chodzi o zawodówkę lub sprofilowane studia na polibudzie. Świat i przyszłość są nieprzewidywalne i nieopisywalne wobec tego szkoła powinna uczyć elestycznego myślenia o wszystkim, Czlowiek ma mózg o gigantycznym potenmcjale, który szkoła powinna uruchomić a nie zawężać go do jakiejś specjalistycznej działki, bo to jest błędna ściezka.

Największym paradoksem współczesności jest to, że najmniej wiemy właśnie o tym gigantycznym potencjale mózgu. Zaczynam podejrzewać,że nie jest w interesie sił panujących obecnie uświadamianie ludziom jakim potencjałem każdy czlowiek dysponuje. Siły promujace konsumpcjonizm dążą do tego by z człowieka zrobić istotę zinfantylizowaną, pustą i dlatego podatną na proste boðźce marketingowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dostosować system edukacji to przygotować dzieci podczas procesu edukacyjnego do nadchodzących zmian. Do globalizacji , samorozwoju i umożliwienie tego. To tworzenie otwartych umysłów u młodzieży. Oni muszą myśleć a nie iść za nagrodą lub bać się kary. To rozwój intelektualny i osobowosciowy. To pasje i otwartość. Do tego nie są przygotowani politycy i urzędnicy państwowi lub coś ich ogranicza. Co??? Każdego coś innego. Doradcy powinni podpowiadac. Odpowiednie urzedy muszą nauczyć się działać tu i teraz. Doksztalcanie i przekwalfikowanie powinno dotyczyć obecnych realiów na rynku pracy. Na to muszą reagować urzędnicy i zarządzający państwem.
Mirosław Dunst
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
2500 zł to wyzsze wplywy z podatków, to wieksza konsumpcja czyli dodatkowe zarobki firm a następstwem tego są kolejne wplywy do panstwowej kasy. To nowe inwestycje czyli znowu państwo się bogaci. To wyzsze pensje spowodują inwestycje w dzieci i samokształcenia. To pieniadze na rodzinne spedzanie czasu wydajac pieniadze. To znowu kasa ale zobacz na rozwój człowieka, rodziny i świadomości.
To pieniądze na 500+, ktore znów daja wplywy.
Mamy wieksze wpływy i mozemy się zastanowic jak mozna ulatwic życie biznesmenom- podatki, jasne prawo, sensowne ulgi?, dotacje. Tu już należy dokladnie policzyć ile, dlaczego i w jakim celu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"2500 zł to wyzsze wplywy z podatków" - tak
"to wieksza konsumpcja" - nie... bo naturalnym następstwem sztucznego podnoszenia płacy minimalnej jest wzrost cen, jeśli żyjesz na świecie 10 lat to mogłeś już to zaobserwować nawet w PL
wiesz, ze szaleństwem (debilizmem) jest robienie tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów?

"dodatkowe zarobki firm" - tak, bo podniosą ceny żeby mieć na wypłatę 2500
"następstwem tego są kolejne wplywy do panstwowej kasy" - tak
"To nowe inwestycje" - tak
"czyli znowu państwo się bogaci" - nie... obywatele ubożeją, panstwo nie ma swoich pieniędzy, wszystko jest budowane z podatków obywateli, ilość pieniędzy jest STAŁA i wynika z tego ile dane społeczeństwo produkuje dóbr i usług... ale zawsze: jeśli państwo buduje więcej = obywatelom zostaje mniej

"To wyzsze pensje spowodują inwestycje" - tak, ale wyższe pensje spowodowane naturalnym wzrostem bogacenia się społeczeństwa... a nie sztuczne podniesienie pensji - nie wierzę, że ktoś mógłby być tak tępy żeby nie widzieć tej BANALNEJ zależności...

"To pieniądze na 500+, ktore znów daja wplywy." - aha, to z takim typem mamy do czynienia ;)
gościu, SKĄD rząd bierze pieniądze na 500+?

"Mamy wieksze wpływy i mozemy się zastanowic jak mozna ulatwic życie biznesmenom" - ahahahahha, ja np. sobie sam ułatwiłem, bo zanim Ty albo rząd do tego dojdzie miną eony

"dotacje" - pacynko, gdyby rząd nie zabierał i ni ustalał debilnych podatków ŻADNE dotacje NIKOMU nie były by potrzebne! (z wyłączeniem osób poważnie chorych niezdolnych do pracy)

"Tu już należy dokladnie policzyć" - i tutaj pełna zgoda
policzyć...
to policz, zamiast pisać BZDURY....
dziesiątki ludzi policzyły...
w szwecji w 1806 roku policzyli
w stanach XVIIIw policzyli
w chinach policzyli
na filipinach policzyli
w estonii policzyli...

w polsce natomiast smierdzi zawiścią od lat, każdy zamiast pracować tylko patrzy jak by tu udupić bogatszych od siebie, wydymać rząd, ukraść, albo dostać "dotację" lol - próbujcie dalej zamiast zmienić system podatkowy i uczciwie ciężko pracować... będziecie żyć jak biedaki przez kolejne dekady...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biedni chcą okraść bogatszych? Wątpię. To raczej bogaci wykorzystują sytuacje w panstwie. Nie wszyscy. Nieudolne panstwo to patologie do których my jesteśmy przyzwyczajeni i na które niestety dajemy przyzwolenie. Nie twierdze ze nie masz w niektorych sformułowanych racji ale nie bierzesz pod uwagę stanu obecnego i obecnych realiów. Przelicz wszystko. Mowimy o kwocie która zostanie wydana przez ludzi mniej zarabiających. To wpływy i inwestycje. Masz racje te pieniadze nie wezma się z znikąd. Wyższe pensje to nizsze zarobki firm. Może w pełni zrekompensuja to zwiekszona konsumpcja. Moze częściowo po wprowadzeniu zmian odzyskają to ze zmniejszonych podatków po dokladnych obliczeniach a moze zyskają inne firmy lub nowe interesy. Na pewno zyskają ludzie, społeczeństwo i państwo oraz nasze dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podatki juz sa i teraz nalezy cos zmienic nikt nie wycofa ich natychmiast a 500+ rowniez juz funkcjonuje. Tak z podatków masz racje. Mamy dazyc do europy czy do upodlenia i buntów. Ja mam doczynienia od lat z korupcją i ukladami to jest efekt naszych polskich przyzwyczajen, przywar i braku świadomości. To może zmienić sytuację w naszym kraju. To zmieni sytuację a na pewno wpłynie na przyszłe pokolenia.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia oraz przemyśleń panie Aradash
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Mamy dazyc do europy" - made my day, nie wiem czy nie zauważyłeś, ale cywilizacja europejska upadła już jakiś czas temu ;) zanim weszliśmy do UE mieliśmy WIĘKSZY stopień rozwoju niż obecnie ;))) sprawdź to



"doczynienia od lat z korupcją i ukladami"

chłopie jakimi układami?!

układy są TYLKO w spółkach państwowych!!!

wszystkie je trzeba ZLIKWIDOWAĆ!



pomyśl

jako pracodawca NIGDY nie zatrudnił bym kogoś "po znajomości" - dlaczego? dlatego, że to MOJA firma na tym TRACI... (jeśli ta zatrudniona osoba nie ma kompetencji na dane stanowisko - bo jeśli ma, i wykonuje dobrze swoje obowiązki, to czemu nie?!)



w spółkach państwowych "prezesowi" wisi, czy jego kumpel będzie dobrze pracował czy nie...



-



zastanów się nad jedną rzeczą...

JEŚLI podniesienie płacy minimalnej jest dobre

to gdzie jest granica?

dlaczego chcesz podnieść do 2500 a nie 3000?

dlaczego nie od razu 5000? albo 10000



pomyśl... błagam...



spróbuj zrozumieć...



ja wiem, co się stanie jak podniesiemy płacę minimalną

NIE jest to MOJE widzimisię

to są efekty prac wybitnych naukowców dziedzin ekonomicznych

ja je tylko kopiuje i przepisuje tu w to miejsce na forum



stanie się dokładnie to (liczby są REALNE i prawdziwe - nie z kosmosu):

1. podniesiesz płacę minimalną do z ~1800 do ~2500 brutto

1. żeby ludzie żyli godniej i mieli więcej pieniędzy

1. ja też bym tego chciał, ale sugerowany przez Ciebie sposób jest kaleki



2. załóżmy że mam MIKRO firmę, 12 pracowników (ja + 10 pariasów + księgowa)

2. teraz płacę 8 studentom 2000 brutto za proste prace związane z kodowaniem, a resztą zajmuję się sam

2. 2 pozostałych ~studentów w ramach płatnych praktyk zajmuje się marketingiem

2. tym sposobem nie muszę zajmować się czasochłonnymi pierdołami

2. JA zarabiam tym sposobem 40000 netto miesięcznie, z czego:

2. 24000 WYDAJE na pensje studentów

2. 6000 na księgową

2. 10k zostaje faktycznie dla mnie



3. po podniesieniu płacy minimalnej będę wciąż zarabiał 40k netto, ale będę MUSIAŁ wydać:

3. 30 150zł na studentów

3. 6000 na księgową

3. 4000 zostanie dla mnie



4. no chyba ochu**łeś jeśli myślisz, że tak to zostawię...



5a. albo:

5a. zamknę firmę, i pójdę robić do intela ;)

5a. osobę z moim stażem i umiejętnościami wezmą z połykiem za 10k netto a może i dużo więcej

5b. albo:

5b. podniosę koszty usług jakie wykonuje, żeby wciąż zarabiać 10k/mc



6. bo chyba nikt nie wierzy w to, że pracodawca nagle straci ~60% zysków

6. i z dobroci serca i solidarności ze społeczeństwem nic z tym nie zrobi? :)))



7. efekty, w przypadku MIKRO firmy, najmniejszej z możliwych...

7a. albo 11 ludzi straci pracę

7b. albo podniosę ceny i wszyscy przyszli klienci będą musieli mi płacić więcej



pomnóż powyższe razy ilość mikro i małych firm

nieważne, czy jest to 40000 a prezes zarabia 10, czy jest to 32000 a prezes zarabia 2...

to co proponujesz jest NIEWYKONALNE!!!!

dlaczego?



8. po podniesieniu kosztów usług i produktów w dziesiątkach tysięcy mikro i małych firm

8. nagle okazuje się, że biedni dalej są biedni, i na g*wno ich stać...

8. bo mimo płacy minimalnej 2500

8. za chleb nie zapłacą 2zł, tylko 2,5zł bo właściciel piekarni musi zapłacić więcej większości swoich pracowników

8. dodatkowo biedni stają się bezrobotnymi :)

8. a nie mogą znaleźć pracy, bo 1000-ce firm zostały zamknięte bo przynosiły by straty

8. to pokazuje historia, to nie moje widzimisię...



9. nic się nie zmieniło

9. wciąż jest ***owo

9. przychodzi na forum kolejny Janusz, Sieciech czy inny Bożydar



10. powyższy dżentelmen proponuje podniesienie płacy minimalnej z 2500 do 3000

10. bo ... (czytaj posty Pana Mirka)



-



mi osobiście powoli ręce opadają...

UDOWODNIJ mi, że nie stanie się to co napisałem...



jak chcesz dowodu mojej tezy:

sprawdź ceny produktów sprzed 10 lat i dziś

sprawdź płacę minimalną wtedy i dziś

sprawdź koszyk, ile dóbr mogłeś kupić za tą 'płacę minimalną' wówczas, i dziś...



potem sprawdź to samo - z np. średnią pensją, a nie minimalną - dla okresów:

10, 20, 30, 40, 50 lat temu



sprawdź, to się p******z ze śmiechu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Europa funkcjonuje. Chce pomagac i troche się przeliczyla a przy tym obnizyla bezpieczenstwo. Nie mamy wszyscy zarabiac tyle co oni. Place musimy podniesc zeby ludzie zyli godnie i nie byli wykorzystywani. To się wiaze z jasnym i przejrzystym prawem. Dozyc musimy wstepnie do kwoty 2.5tys. Ale wiadomo ze jutro nie wejdzie taka zmiana poniewaz tak jak napisales dla niektorych firm to skok i upadek. Zacznijmy od mniejszych zmian poniewaz to jest chyba logiczne. Tylko systematycznie i nie po 20 zlotych. Musi to być rozlozone w czasie ale zalozone i skutecznie wprowadzane.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Place musimy podniesc zeby ludzie zyli godnie "

przeczytaj jeszcze raz mój powyższy post :)

"Tylko systematycznie i nie po 20 zlotych. Musi to być rozlozone w czasie ale zalozone i skutecznie wprowadzane."

przeczytaj mój powyższy post :)

to JEST rozkładane w czasie, pensja minimalna jest ciągle podnoszona

sprawdź koszyk z dziś i przed 10 laty

przeczytaj mój powyższy post :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A firmy i ludzie beda mieli sie dobrze. Na pewno lepiej. W przyszlosci dzieki temu bedziemy zyc w lepszym i bardziej swiadomym panstwie i nikt nie bedzie nas mamic bzdurami
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeczytaj i poproś żeby Ci ktoś wytłumaczył mój powyższy post z 13:37 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry