Widok

Co z tą Polską.

Co z tą Polską. Kraj obłudy i układów. Jeżeli nie jesteś złodziejem to spitalaj na zachód.
Bo wykończą ciebie układy jeżeli jak cielak nie dasz się kopac dla zasady.
Jeżeli podniesiesz głowę to cię otrujemy.

Polska jest krajem, który z komuny w 90 roku przeszedł do demokracji. Ludzie jednak pozostali ci sami. Wychowani na kradzieżach i układach. Kto nie posmaruje ten nie pojedzie. Nadal nic się nie zmieniło. W Polsce rządzi pieniądz. Biznes jest powiązany ściśle z państwem. Fortuny powstają na państwowych zleceniach. Dotacje powiązane są ze sponsoringiem. Firmy pieniądze dostają od miasta a w zamian sponsorują imprezy miejskie i partie. Zamknięty krąg. Policja, prokuratura, sądy i mafia przenikają się nawzajem. Liczą się pieniądze i układ. Nie dojdziesz swoich praw w sądzie od biznesu powiązanego z państwem. Ludzie zależni od biznesu i dotacji zaszczują każdego. Policja i urzędnicy wspólnie z przestępcami zastraszają, szantażują i niszczą uczciwych ludzi. Czas na zmiany. W Polsce można zarabiac więcej. Można również kontrolowac umowy i pracę na czarno ale nikomu z rządzących to nie jest na ręke. Bogatsi wyborcy to bardziej świadomi, wyedukowani i walczący o swoje prawa ludzie, którzy mają czas dla rodziny i finanse na dochodzenie swoich praw. Czy człowiek na kuroniówce jest w stanie życ i szukac wydajnie pracy zgodnie ze swoimi kompetencjami. Czy zasiłki są w stanie coś poprawic w życiu ludzi, którzy z nich korzystają. Z emerytury nie da się wyżyc. Dodatek rodzinny nie będzie zachęcał do powiększania rodziny. Nie wydolna policja, prokuratura i sądy a może skorumpowana to codziennośc. Mops w Polsce to parodia urzędu, który nie może pomóc a jedynie przy układach może zaszkodzic. Razem z ZUS i NFZ to maszynka do wyprowadzania pieniędzy. Pomówienia i korupcja to chleb codzienny. Kto przejmie wpływy, kto wyprowadzi pieniądze, kolesie i układy.
-W Polsce można wprowadzic 500 złotych na każde dziecko.
-Można dac większe zasiłki.
-Można podwyższyc pensje.
-Można respektowac prawo i walczyc z korupcją.
-Można ogarnąc finanse ZUS i NFZ.
-Można opanowac handel dziecmi.
-Można zapanowac nad przestępstwami branży budowlanej.
-Można opanowac korupcję w policji, prokuraturze, sądach, urzędach i instytucjach państwowych.
-Można walczyc z przestępcami.
Ale nikomu to nie jest na rękę. Nikt nie będzie sobie niszczył układów. Złodzieje są wszędzie. Kradzieże są czymś naturalnym. W kradzieżach biorą udział instytucje państwowe.
Obecnie 500 złotych na każde dziecko to normalnośc, która może spowodowac rozwój polski i wzrost narodzin.
Najniższa pensja 2500 netto to podstawa do życia również zwiększająca konsumpcję, rozwój obywateli, świadomośc polityczną i społeczną.
Musimy miec świadomośc, że dotacje które obecne rozwijają Polskę niedługo się skończą. Do tego czasu powinniśmy chociaż w pewnej części równac do świata zachodniego. Kwoty o których piszę nie zrównają naszego życia z Europą ale pozwolą ludziom funkcjonowac a nie wegetowac w obozach pracy.
Jest rozwój internetowy. Pracownik w dniu podjęcia pracy powinien byc zgłoszony. I można to kontrolowac.
Niech państwo nie kontroluje wydatków 500 złotych na dziecko ponieważ ta kwota jest na nie wydawana przez każdego. Nie twórzmy kosztownej machiny kontroli czegoś co tworzy normalnośc. Będzie więcej pieniędzy na dzieci.
Czym w obecnych warunkach zajmuje się MOPS? Na pewno nie pomocą. To struktura która pochłania pieniądze i nikomu nie niesie pomocy. Ponieważ dla ludzi nie ma pieniędzy. A często jest wykorzystywana do handlu dziecmi.
Urzędy pracy w których nie ma pracy. Kuroniówki które nie pozwalają szukac pracy. Ludzie nawet nie dostają kuroniówek. Tą machinę należy reformowac. A najlepiej poprawic jej działanie. Obecnie to rodzinne układy.
Chcemy społeczeństwa rodzinnego, świadomego i rozwijającego się. Dlatego przestańmy udawac politykę pro rodzinną, pro społeczną tylko zacznijmy ją tworzyc.
Manifestacja w obronie praw dziecka, praw obywatelskich i praw człowieka już w marcu w Gdyni i w Gdańsku. Przeciwko korupcji i przestępczym działaniom firm budowlanych.

Mirosław Dunst
Walczmy o Polskę i o nasze dzieci
Nie dajmy się wykończyc przestępczym układom.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
Próby wskazania normalności są równoznaczne z rebelią. Polska nie bez powodu jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów. Są ludzie którzy będą podważać wszystko co może spowodować dobrą zmianę w Polsce jakkolwiek to w obecnej sytuacji brzmi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wyimaginowane wypociny ale złosc z pana wychodzi Aradascha to pan Aradasch nic nie rozumie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
>o jakim rozwoju mówisz? o jakim kształceniu? Jak ma się dokształcić taka osoba?

Może od tego trzeba zacząć? Od dostrzeżenia możliwości, które są wokół. Od zastanowienia się, co sami możemy dla siebie zrobić. Najgorsze, co można zrobić to czekać, aż ktoś inny zrobi coś za nas.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gościu, czytaniem pewnie się brzydzisz, więc obejrzyj sobie na początek kanał na youtubie - akurat niedawno powstał...

http://www.youtube.com/channel/UCNT3teib54LOt98CSlpzxjQ/videos

POTEM zabieraj się za pisanie na forum.
Mam dość odpisywania na Twoje wyimaginowane wypociny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Tutaj nie ma czego tłumaczyć.
Pensja za którą nie można żyć!
o jakim rozwoju mówisz? o jakim kształceniu? Jak ma się dokształcić taka osoba?
Pensje rosną?
Obecnie najniższa pensja powinna być na poziomie ok. 2000 złotych.
Jest to możliwe.
Taka pensja najniższa dopiero może spowodować, że rynek pracy zacznie się stabilizować. W Polsce nie istnieją normy i zasady jak w europie. Nie ty to inny. Nie szanuje pracownika. Nie szanuje własnej firmy. Ponieważ bazuje na wyzysku. Biedni nie dojdą swoich praw w sądach. Nie przełamią układów.
Obecnie do polski wpływają pieniądze z unii z dotacji i pracy za granicą.
Podwyższenie płac będzie początkowym obciążeniem dla firm lub zwyczajnie zakończeniem wyzysku. Zyski z tego powodu będą kolejnym następstwem. Wydajniejsza praca, stały pracownik, więcej zleceń w zależności od branży.
świadomy wyborca, lepszy rząd, lepsze i jaśniejsze przepisy, mniej patologii w urzędach i korupcji. Lepiej wykształcone i dostosowane młode pokolenie. Zmiana mentalności.To długofalowe następstwa takich zmian. Ale muszą znaleść się odważni przywódcy którzy są gotowi na zmiany a nie na kradzieże i bazowanie na wyzysku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Lewaczku, w jakiej wykorzystującej intelekt dyscyplinie chciałbyś się zmierzyć?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Aradasch a z czego utrzymywać psychiatrów
którzy cię leczą?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
z vatu, pacynko...

wyszukaj moje posty, znajdziesz wyliczenia
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
"2. załóżmy że mam MIKRO firmę, 12 pracowników (ja + 10 pariasów + księgowa)" - i tu argument przestaje mieć siłę przebicia bo jest wytrawiony przez egoizm. "ja"- pracodawców egoistycznej osobowości nigdy nie było brak.
Wszystko ciąć, podatki do zera?
Nigdy tak nie będzie, z czego utrzymać aparaty państwa bezpieczeństwa i opieki różnego rodzaju. Poprzedni rząd masowo uchodźców chciał przyjmować i skąd na to mieli by brać, taki niby był to rząd co podatki chciał obniżać. Już taka "inwazja" ludzi na centralę Europy z Afryki to nie uchodźcy, to próba chaosu, ale to inny temat do rozwijania...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@ Aradash:
>na moich studiach połowa ludzi była z jakiejś wsi i wszyscy jak jeden mąż twierdzili, że cisnęli w szkole jak tylko się dało, żeby tylko stamtąd się wynieść, bo bieda, bo nie chcą robić w polu etc...

nie jest trudno... tylko trzeba chcieć, a ludzie którzy doświadczają biedy chcą...

Pewnie, że można wiele zdziałać pomimo trudności, ale jeśli nałoży się na siebie kilka czynników takich jak mniejsze możliwości rozwoju, być może mniejsze zdolności lub problem z ich odkryciem i brak wsparcia ze strony rodziców, to może być naprawdę trudno. O tej wsi pomyślałam przy okazji porównywania wyników sprawdzianu szóstoklasisty. Pewnie, że różnice w poziomie nauczania powoli się zacierają i można to nadrobić, ale jest to kolejny czynnik działający na niekorzyść. Zwróć uwagę na to, że dziecko samo niewiele zdziała, jeśli dorosłym wokół nie będzie na tym zależeć. A nie zawsze zależy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Dzieci mieszkające na wsi często mają do wyboru całą jedną szkołę, w której poziom nauczania jest taki sobie."

bez urazy, ale co to za brednie?
na moich studiach połowa ludzi była z jakiejś wsi i wszyscy jak jeden mąż twierdzili, że cisnęli w szkole jak tylko się dało, żeby tylko stamtąd się wynieść, bo bieda, bo nie chcą robić w polu etc...

nie jest trudno... tylko trzeba chcieć, a ludzie którzy doświadczają biedy chcą...

a jeśli ktoś liczy, że dostanie za darmo na chleb lub inne 500+
niech zdycha z głodu!

@sadyl
pisząc o biedzie i ubóstwie trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem...
chodziło mi o ludzi zarabiających tą najniższą krajową na jakiejś kasie czy w magazynie... ich sytuacja się polepszy diametralnie

nie myślałem o leserach co nic nie robią, nic mnie oni nie obchodzą ;)
nawet do głowy mi nie przyszło, żeby myśleć o takich ludziach... to nie mój problem, i nie moja sprawa, że komuś się nie chce pracować
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
@ Aradash:
Błędny krąg w tym sensie, że nie przekonasz ludzi do zmian, jeśli będą obawiać się, że ich sytuacja może się pogorszyć. A tak właśnie będą myśleć, jeśli zmiany mają dążyć do ograniczenia pomocy socjalnej.

@ Sadyl:
>Ogrom społeczeństwa odczuje zmianę na plus.
Ale jakiś odsetek biedoty pozostanie.
Z własnej winy (niechęć do pracy) lub głupoty (sytuacja losowa z brakiem ubezpieczenia).

Póki co nie ma żadnych mechanizmów wychodzenia z tej biedy. Te, które są jedynie ją utrwalają :/ Wiele dzieci ma ograniczony dostęp do edukacji i im będzie w przyszłości bardzo trudno. Jeśli do tego rodzice nie motywują takiego dziecka, to tym bardziej. Czasem pomimo chęci i starań jest trudno. Dzieci mieszkające na wsi często mają do wyboru całą jedną szkołę, w której poziom nauczania jest taki sobie. A brak możliwości rozwoju będzie rzutował na nas wszystkich w przyszłości. Ale tutaj jest pole do popisu dla całego społeczeństwa, niekoniecznie tylko dla państwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> obniżyć podatki do ZERA i zostawić tylko 5% vat

5% może być sporo za mało. Zważywszy na rzeczywiste potrzeby choćby w zakresie obronności Państwa i zaniedbania w tym względzie przez dziesiątki lat.
Ale z pewnością VAT na poziomie 15% byłby wystarczający. W kilka lat Polska by się odbiła do dna.

> czy rozwiąże to problem biedy i ubóstwa? tak, praktycznie natychmiast

NIE!

Ogrom społeczeństwa odczuje zmianę na plus.
Ale jakiś odsetek biedoty pozostanie.
Z własnej winy (niechęć do pracy) lub głupoty (sytuacja losowa z brakiem ubezpieczenia).

Dla drugiej grupy gmina (nie Państwo!) powinna tworzyć jakieś programy pomocowe w formie np. pożyczki (zwrotnej i oprocentowanej na poziomie WIBOR-u).
Tu by się łapali głupi np. powodzianie czy pogorzelcy.

A pierwsza grupa niech żebrze lub zdycha.

Pozostaje jeszcze grupa dosyć liczna, mamusiek, które nie miały oporów z nadstawianiem swego odwłoka przypadkowym samcom.. a teraz nie mają czego dać żreć potomstwu, bo samiec był własnie przypadkowy.

I nieliczne przypadki osób, które zostały przetrącone przez życie "niechcący" (np. osoby kalekie).

Ale tu jest miejsce dla prywatnej dobroczynności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
@chmurko
"w wielu przypadkach ludziom te 20 czy 30%, które zostaje nie wystarcza na życie"

czyli nie zostaje im ani 20 ani 30% tylko ZERO...

"trudno wyjść z tego błędnego kręgu" - nie, bardzo prosto, obniżyć podatki do ZERA i zostawić tylko 5% vat

już o tym pisałem

czy rozwiąże to absolutnie wszystkie problemy? oczywiście że nie

czy rozwiąże to problem biedy i ubóstwa? tak, praktycznie natychmiast
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
@ Aradash:
Problem polega na tym, że w wielu przypadkach ludziom te 20 czy 30%, które zostaje nie wystarcza na życie. I siłą rzeczy są uzależnieni od "pomocy" państwa. Ja nie korzystam z żadnych ulg, zasiłków itp. więc nie zrobi mi różnicy jeśli to wszystko wyleci w kosmos. W zasadzie nic nie ryzykuję, może być tylko lepiej. Inni mogą się obawiać, co będzie po wprowadzeniu zmian. Na pewno początkowy okres byłby trudny. Chore to wszystko, bo państwo, w którym ludzie sami nie są w stanie na siebie zarabiać jest chorym państwem. No ale trudno wyjść z tego błędnego kręgu :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pracodawca nie powinien płacić podatków...

powinnaś (każdy powinien) dostawać do ręki pełne wynagrodzenie (nie mylić z brutto!)
koszt pracodawcy

i każdy raz do roku - obojętnie w jaki dzień, żeby nie było kolejek i nawału ludzi - powinien iść do urzędu, i raz do roku odprowadzić podatek... łącznie z VAT - niech zbierają paragony i zapisują... trudno, minuta roboty dziennie, wrzucając do open office to w sumie 20s dziennie co daje 2h pracy rocznie...

gdyby ludzie zobaczyli, że zarabiając pensję minimalną 1300zł na rękę muszą płacić minimum 10 000 zł podatków rocznie, to już dawno by zmądrzeli a ci z wiejskiej byli by nawlekani na pale na rynku w centrum miast i NIKT by nie protestował!

dla porównania...
średnia krajowa to ~4000 brutto
koszt pracodawcy 4740zł
do ręki 2850zł

zarabiasz 2850zł

musisz zapłacić 1x w roku łącznie z vat ~28500 zł podatku :))))))

ps. jeśli ktoś nie umie tego policzyć, i nie wie skąd wziąłem takie sumy, to nie powinien w ogóle zabierać głosu w temacie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jakiś czas temu policzyłam, że po opłaceniu podatków (wliczając w to VAT), ZUS-u i wydatków na mieszkanie zostaje mi ok. 20% tego, co na moje wynagrodzenie przeznacza pracodawca. Wystarcza na pozostałe wydatki (bo musi), ale sam fakt, że 80% tego co zarobię po prostu znika i mam z tego wyłącznie dach nad głową bez jedzenia jest nieco frustrujący.
No ale wiosna jest, trzeba się cieszyć że nam jej jeszcze nie opodatkowali :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W tej chwili wynagrodzenie minimalne to ok. 1800 zł
Dla pracodawcy jest to koszt ok. 2170 zł i równie dobrze mógłby tyle wypłacić pracownikowi "do ręki" gdyby nie ZUS, NFZ i PIT.
Pracownik na oczy widzi ok. 1320 zł. 850 zł idzie do Skarbu Państwa.
Wzrost płacy minimalnej do np. 3000 zł oznacza wzrost kosztów pracodawcy do 3618, pracownik dostanie 2156 a w urzędnicze łapska pójdzie 1462 zł.
Zatem na wzroście płacy minimalnej najlepiej wyjdzie biurokracja :D
No ale socjaliści już tak mają, że na wszelkie bolączki socjalizmu proponują ich intensyfikację. Takie.. leczenie grypy dżumą :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Place musimy podniesc zeby ludzie zyli godnie i nie byli wykorzystywani.

Ustawowe podniesienie płacy minimalnej nie spowoduje, że zwiększy się potencjał firm do wypłacania wyższych wynagrodzeń. Może spowodować co najwyżej tyle, że część z tych firm upadnie, co już napisał Aradash.
To, że część firm ma ten potencjał, a woli zysk w całości zatrzymywać dla siebie wyzyskując pracowników to już inna kwestia. Ale to w pewien sposób rynek pracy reguluje sam, bo nikt kto będzie miał możliwość wyboru innego pracodawcy się w takiej firmie nie zatrudni. Ludzie podnoszą swoje kwalifikacje, stwarzają sobie takie możliwości, więc z czasem powinno to iść w dobrym kierunku.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
przeczytaj i poproś żeby Ci ktoś wytłumaczył mój powyższy post z 13:37 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry