Widok
Stworku.
Czytamy uwaznie:-)
Nie My ciebie osadzamy, lecz ty osadzalas(i osadzasz) naszego znajomego wobec tych, ktorzy go nie znaja i wedle faktow, ktore nie mialy miejsca(bo byly zwyczajnie spreparowane)Nie My Stworku, a ty zadawalalas sie fizycznymi-mylnymi doznaniami.To przykre u tak inteligentnej kobiety:-(
Przytaczasz teraz na swoja obrone ataki na bagginsa, a co to ma do rzeczy? Odpowiemy ci - w tym wypadku NIC !
Spij sobie spokojnie i nie pomyl sie nastepnym razem, bo utracisz naprawde wartosciowych sprzymierzencow.Wartosciowych, czyli takich, ktorym mozna naprawde zaufac.Dobranoc.
Nie My ciebie osadzamy, lecz ty osadzalas(i osadzasz) naszego znajomego wobec tych, ktorzy go nie znaja i wedle faktow, ktore nie mialy miejsca(bo byly zwyczajnie spreparowane)Nie My Stworku, a ty zadawalalas sie fizycznymi-mylnymi doznaniami.To przykre u tak inteligentnej kobiety:-(
Przytaczasz teraz na swoja obrone ataki na bagginsa, a co to ma do rzeczy? Odpowiemy ci - w tym wypadku NIC !
Spij sobie spokojnie i nie pomyl sie nastepnym razem, bo utracisz naprawde wartosciowych sprzymierzencow.Wartosciowych, czyli takich, ktorym mozna naprawde zaufac.Dobranoc.
mentat
Zaskoczyło mnie, że utożsamiasz pojęcia próżni i pustki. Próżnia jest pojęciem fizycznym, jasno zdefinowanym i bynajmiej nie pozbawionym desygnatów. 1) napisałeś, że desygnatem nazwy może być pewien układ. W przypadku próżni, widać ewidentnie pewien szczególny układ cząstek, polegający na ich ogromnym rozrzedzeniu, a nawet ich braku w danym miejscu. 2) przypominam, że w sprzyjających warunkach, może dojść do wybicia z próżni cząstki i jej antycząstki. (Jak zatem bytowały przed "wybiciem"? Czy może mamy do czynienia z creatio ex nihilo? Tu ukłon w stronę Xiondza)
Pkt. 2) przy tym, potwierdzałby Twoją tezę o materialności wszystkiego.
Pustka z kolei jest niezaprzeczalnie nazwą o pustej denotacji.
Nadmieniam także, że nazwa "człowiek" nie oznacza jakiegokolwiek obiektu, lecz pewien ich zbiór.
Pkt. 2) przy tym, potwierdzałby Twoją tezę o materialności wszystkiego.
Pustka z kolei jest niezaprzeczalnie nazwą o pustej denotacji.
Nadmieniam także, że nazwa "człowiek" nie oznacza jakiegokolwiek obiektu, lecz pewien ich zbiór.
Zwierz
Nadal obstaję przy stanowisku, że desygnaty pustki (próżni) i nieskończoności nie istnieją. 1) Skoro desygnat to przedmiot (obiekt, układ) oznaczany przez daną nazwę, a pustka (próżnia) i nieskończoność nie są nazwami oznaczającymi jakikolwiek obiekt, więc ich desygnaty nie istnieją. 2) W moim systemie tworzącym prawdziwe tezy w obrębie światopoglądu naukowego, który docelowo ma być aplikacją komputerową, znajduję kolejne uzasadnienia mojego stanowiska. Otóż z tez które dowiodłem indukcyjnie (a więc rozumowaniem które bywa zawodne) wynika, że WSZYSTKO JEST SKOŃCZONE I OGRANICZONE (np. liczba cząsteczek we Wszechświecie jest potencjalnie policzalna) i WSZYSTKO JEST MATERIALNE (np. oddziaływania słabe są „ruchem” bozonów, ddz. silne – gluonów, oddz. elektromagnetyczne – kwantów fotonów, oddz. grawitacyjne – grawionów) wynika, że nie istnieje desygnat nieskończoności i próżni.
Logicznie nie można powiedzieć, że istnieje stan nieistnienia – to nie jest już stan czegoś, gdyż tego czegoś nie ma.
Pustka (próżnia) i nieskończoność są tylko nazwami operacyjnymi umożliwiającymi dokonywanie pewnych operacji myślowych.
Logicznie nie można powiedzieć, że istnieje stan nieistnienia – to nie jest już stan czegoś, gdyż tego czegoś nie ma.
Pustka (próżnia) i nieskończoność są tylko nazwami operacyjnymi umożliwiającymi dokonywanie pewnych operacji myślowych.
Inni
Nie, bawi mnie ten typ obrony - poprzez ironiczne potwierdzanie roznych przedziwnych zarzutow. To tyle odnosnie mojej zabawy. Na przyszlosc radze uwazniej czytac.
Nie bede sie zreszta wiecej bronic. Nie bede przytaczac argumentow, mowic jak bylo, nie bede niczego nikomu udowadniac, bo mi sie zwyczajnie nie chce. Bronia sie winni, a ja sie nie czuje winna.
Oprocz tego mam dosc tego tematu.
Osadzajcie mnie jak chcecie, nie przywiazuje do tego wiekszej wagi. To tyle odnosnie mojej wielkiej paranoi.
Paranoicznym zachowaniem jest moim zdaniem dopatrywanie sie ataku w kazdej probie obiektywnego ocenienia czyichs poczynan. Ostatnim przykladem jest tu chyba Baggins, ktory dostal blotem za to ze powiedzial jak widzi to, co widzi.
Nie bede sie zreszta wiecej bronic. Nie bede przytaczac argumentow, mowic jak bylo, nie bede niczego nikomu udowadniac, bo mi sie zwyczajnie nie chce. Bronia sie winni, a ja sie nie czuje winna.
Oprocz tego mam dosc tego tematu.
Osadzajcie mnie jak chcecie, nie przywiazuje do tego wiekszej wagi. To tyle odnosnie mojej wielkiej paranoi.
Paranoicznym zachowaniem jest moim zdaniem dopatrywanie sie ataku w kazdej probie obiektywnego ocenienia czyichs poczynan. Ostatnim przykladem jest tu chyba Baggins, ktory dostal blotem za to ze powiedzial jak widzi to, co widzi.