Widok
Czy 5 letnie dziecko można oddać do domu dziecka?
http://www.dobramama.pl/pokaz/448187/czy_5_letnie_dziecko_mozna_oddac_do_domu_dziecka
Mam nadzieję, że to durny żart.
Mam nadzieję, że to durny żart.
ostatnio ktos 2,5 letnie dziecko zostawil w oknie życia-http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019387,title,25-letni-chlopiec-znaleziony-w-Oknie-Zycia-w-Stargardzie-Szczecinskim,wid,15322876,wiadomosc.html?ticaid=11025d
zdwojga zlego lepiej oddac dziecko niz ma byc mu robiona krzywda - pytanie tylko czy wiekszą krzywda nie bedzie porzucenie.
czasem sa momenty ze brak dobrego wyjscia, i tak zle i tak nie dobrze. a dziecko obarczone przez rodzicow ze to "przez nie" zycie rodzicow nie jest piekne to tez nie latwy kawalek chleba.
życie...
zdwojga zlego lepiej oddac dziecko niz ma byc mu robiona krzywda - pytanie tylko czy wiekszą krzywda nie bedzie porzucenie.
czasem sa momenty ze brak dobrego wyjscia, i tak zle i tak nie dobrze. a dziecko obarczone przez rodzicow ze to "przez nie" zycie rodzicow nie jest piekne to tez nie latwy kawalek chleba.
życie...
przykre jest to życie...
Kilka lat temu znałam parę, która miała mieszkanie, pracę, dobre życie. Urodziło im się dziecko. Jakiś czas było dobrze, potem, jakoś powoli coś się psuło, tracili wszystko, w końcu popadli w mega długi.... Nie mieli nawet na jedzenie... Oddali swoje dziecko pod opiekę, do dalekiej rodziny. Po jakimś czasie, kiedy tylko jedno z nich znalazło pracę, starali się odzyskać zabrać córkę do siebie.
Kilka lat temu znałam parę, która miała mieszkanie, pracę, dobre życie. Urodziło im się dziecko. Jakiś czas było dobrze, potem, jakoś powoli coś się psuło, tracili wszystko, w końcu popadli w mega długi.... Nie mieli nawet na jedzenie... Oddali swoje dziecko pod opiekę, do dalekiej rodziny. Po jakimś czasie, kiedy tylko jedno z nich znalazło pracę, starali się odzyskać zabrać córkę do siebie.
Nie mnie oceniać, choć lepiej byłoby gdyby oddała zaraz po urodzeniu, taki maluch ma większe szanse na znalezienie kochających rodziców bo chętnych do adopcji niemowląt nie brakuje.
Chyba wiele osób nie zdaje sobie tak naprawdę sprawy ile trudu i wyrzeczeń pochłania wychowanie dziecka i ich to później przerasta.
Mam koleżankę, która oddała dziecko tuż po urodzeniu do adopcji i uważam, że to była mądra i odpowiedzialna decyzja.
Do macierzyństwa często trzeba dojrzeć.
Chyba wiele osób nie zdaje sobie tak naprawdę sprawy ile trudu i wyrzeczeń pochłania wychowanie dziecka i ich to później przerasta.
Mam koleżankę, która oddała dziecko tuż po urodzeniu do adopcji i uważam, że to była mądra i odpowiedzialna decyzja.
Do macierzyństwa często trzeba dojrzeć.
oddanie dziecka do domu dziecka nie jest równoznaczne z tym, że dziecko ma szanse być zaadoptowane
ludzie oddają dzieci lub te są im zabrane z różnych powodów ale nie są oni pozbawiani automatycznie praw rodzicielskich a dziecko nie moze być adoptowane jeżeli którekolwiek z rodziców takie prawa (nawet ograniczone) posiada dlatego domy dziecka pełne są dzieci bez szans na normalną rodzinę :/
i to jest w tym wszystkim najgorsze - bo jeżeli ktoś oddaje dziecko dlatego że nie moze się nim zająć to niech zrobi to w 100% - zrzeknie się praw i da szansę swojemu dziecku na lepsze życie
ludzie oddają dzieci lub te są im zabrane z różnych powodów ale nie są oni pozbawiani automatycznie praw rodzicielskich a dziecko nie moze być adoptowane jeżeli którekolwiek z rodziców takie prawa (nawet ograniczone) posiada dlatego domy dziecka pełne są dzieci bez szans na normalną rodzinę :/
i to jest w tym wszystkim najgorsze - bo jeżeli ktoś oddaje dziecko dlatego że nie moze się nim zająć to niech zrobi to w 100% - zrzeknie się praw i da szansę swojemu dziecku na lepsze życie