Widok

Czy da sie wyzyc za 2000 zl

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Czy da sie wyzyc za 2000 zl juz po oplatach ? Jedynie paliwo do auta trzeba w to jeszcze wliczyc. Co o tym myslicie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9

To zależy. Jedni wyżyją za 2000 zł, innym nie starczy 8000 zł. Każdy ma inne potrzeby i inną wizje życie.

Pytanie bez sensu jak dla mnie.
Temat rzeka................................
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4

myślę, że jesteś pusta
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 8

Aniu, ja tyle zarabiam i jakbym sama była w kawalerce, bez samochodu, bez kredytów, to skromnie ale pewnie bym dała radę. Ale jest to mało. Patrząc na mnie to mam dwójkę dzieci i całe szczęście,że mąż zarabia więcej bo moja pensyjka to cała idzie na ratę kredytu.
Na początek to zawsze jakiś pieniądz.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja chcę mieć 2000 po opłatach :c
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

My (2+1) musimy dac rade przez mc za ok 1600 po oplatach.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja sam mam 850, albo 600 (jak za prąd i gaz co drugi miesiąc trza zapłacić) na życie po opłatach :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

a nas jest 2 + 2 i się martwię czy da rade wyżyć , wiem że skromnie ale mam też wrażenie że się da , po prostu mamy taki kryzys , dwa lata będą takie trudne
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

da się, trochę się zmienia myślenie o wydatkach, jak masz mniej pieniędzy, da się nawet wyjechać fajnie na wakacje, zapisać dzieci na zajęcia, dobrze jest mieć mniej przez pewien czas, żeby się przeorganizować
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 10

no właśnie u nas nie ma tego czasu i się martwię ale fajnie że podtrzymałyście mnie na duchu że da się , to jest naprawdę dużo
najbardziej mi żal że dzieci będą musiały na tym trochę cierpieć ale najważniejsze że się da
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

A nie lepiej poszukać dodatkowych źródeł dochodu? Dwa lata to duzo-moze lepiej poszukać dodatkowej pracy-u kogoś sprzątać, roznosić ulotki itd.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

ale dlaczego pocierpieć? bo urodziny będą mieć wyprawiane w domu (szaleństwo gwarantowane), a nie w centrum handlowym ? bo na wakacje wyjadą pod namiot, a nie do Hiszpanii? bo czasem na kolację będzie czasem tylko kanapka z miodem (zjedzą ze smakiem, też się zdziwiłam), bo zamiast H&M i ZARA ubrania z lumpeksu albo od znajomych (dobra okazja do spotkania), bo zamiast 5 zajęć dodatkowych będą musiały wybrać jedno, dwa, a resztę czasu spędzić w domu albo na dworze? głowa do góry, prawdopodobnie (jeśli utrata dochodu wiąże się z rezygnacją z pracy) będziesz miała czas przemyśleć, jak dorobić (tak, tak, zamiast tu siedzieć powinnam wziąć się do roboty) powodzenia!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 9

Bo się nie kupi odpowiedniej ilości warzyw i owoców dla dzieci.. Bo na przeglad zebow u dentysty nie starczy co pół roku. Ani na tran czy orzechy. O Hiszpanii to nie ma co nawet myśleć przy dochodach na rodzinę rzędu 4 tysięcy. ...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3

Aaa-i dobry polski miód-tez kosztuje.
Tylko chiński albo sztuczny jest w miarę tani.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 0

Akurat dbam o jedzenie, warzywa i owoce są naprawdę tanie i dobre u gospodarzy, orzechy od gospodarzy tańsze niż w hipermarketach, tylko trzeba zrobić zapas, miód 30 zł na rynku (jak się kupuje na tyle często, że cię znają, w sezonie zresztą tańszy), podobnie tran w aptece, starczają na długo, podstawowe zioła/warzywa można zasadzić w doniczce (póki co mam tylko pietruszkę, ale myślę o tym), przegląd dentysty można na nfz, a prywatnie z ubytkami. Co nie zmienia faktu, że czasem pod koniec miesiąca trzeba pożyczyć i przyoszczędzić. My akurat mamy finansowo różnie, czasem nawet mniej, czasem dodatkowo duży wpływ (jestem freelancerem, odkąd zdecydowałam się na rezygnację z etatu dla dzieci), ale to mniej dużo mnie nauczyło, jak nie myśleć stereotypami i jak się wspierać, nie chce mi się już z tobą pisać Lilko, powodzenia ci życzę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 9

Ja bym w życiu nie dała rady. I przysięgam nie wiem jak ludzie sobie radzą z taką kasą bo bardzo bym chciała żyć oszczędniej i ciągle wdrażam nowe "plany oszczędzania". 2000zł miesięcznie na życie to wychodzi jakieś 66zł dziennie, jak od tego odliczysz z 300zł paliwo to zostaje 56zł. I owszem zakładając, że to jest TYLKO na jedzenie i chemię to skromnie pewnie dałabym radę ale wystarczą ze dwie-trzy sytuacje awaryjne i już brakuje. Mam tu na myśli chorobę dziecka - zwykła infekcja i na leki schodzi czasem 70zł, wizyta u dentysty... dodatkowe opłaty w szkole, jakaś wycieczka...Jakieś urodziny czy inna impreza w rodzinie... Nie wspomnę już o jakimś wyjściu na lody czy pizzę. To luksus w takiej sytuacji ale naprawdę nie wyjdziecie nigdzie przez 2 lata? A gdzie ubrania? W lumpie nie zawsze wszystko kupisz :(

Ja nie żyję ponad stan. Owszem zdarza nam się popłynąć na żarciu w jakichś knajpach ale nie są to luksusowe restauracje. Ubieramy się w sieciówkach i kupuje tylko te ciuchy, które są mi niezbędne. Rzadko zdarza się, żebym kupiła kolejną parę szpilek, tylko dlatego, że są boskie ;) Lumpy - z całym szacunkiem, dla wszystkich kupujących - mnie obrzydzają. Ten smród jest dla mnie nie do zniesienia :( Czasem zdarzyło mi się coś kupić ale policzyłabym to na palcach jednej ręki. Chyba wolałabym zaszywać dziury w swoich starych rzeczach.

Wiem, że nie pocieszyłam, ale moim zdaniem będzie baaardzo trudno i dla mnie to by była udręka. A osoby, które uważają, że wręcz można za tą kasę jeszcze opłacić dzieciom dodatkowe lekcje, proszę o dokładne instrukcje jak to zrobić bo ja nie mam bladego pojęcia ;)
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4

Aha i oczywiście mam na myśli sytuację, kiedy nie ma ŻADNEGO wsparcia np w rodzinie/rodzicach. Bo ja też często pytam koleżanki jak sobie radzą i potem między wierszami wychodzi, że raz w tygodniu rodzice robią duże zakupy spożywcze, albo dostają mięso od wujka ze wsi i właściwie go nie kupują albo przetwory i warzywa od cioci ;) A to już jest bardzo realna pomoc, zwłaszcza w przypadku mięsa, które tanie nie jest.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jasne-saamochod tez można samemu naprawić. ..nie wiem tylko jak samemu ubezpieczyc:)

A do gospodarza tez trzeba dojechać. To też kosztuje.

Ja mam akurat sporo warzyw,orzechy od rodziców, którzy mają spory ogród -ale i tak sporo kupuję. Dzieciom jest potrzebna różnorodność aby w ogóle chciały odpowiednią ilość warzyw jeść. Marchewka,buraki są tanie-ale dzień w dzień- dzieci ich jeść nie będą.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2

oszczędzanie chyba zaczyna się w głowie:
po pierwsze, trzeba pozbyć się myślenia za dużo jedzenia i dużo mięsa i dużo owoców to zdrowe odżywniania i tak właśnie trzeba karmić dzieci. a nie trzeba.
przykładowe dania tania a zdrowe: kasza z warzywami, pierogi z warzywami, jaglanka z owocami, zupy bez wkładki mięsnej - takie dania cały gar kosztuje często mniej niż 10 zł. na śniadanie i kolacje można zjeść chleb z twarogiem albo jaglankę albo np. kalafior z jakiem - to kolejne max 10 zł - do tego wystarczy jakiś jeden owoc typu jabłko i jogurt naturalny, to znów nie wiećej niż 5 zł - spokojnie można więc zmieści się w jedzeniu w 30 zł, tym sposobem starczy jeszcze i na zajęcia i na coś do ubrania.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 10

Anonim nie zgadzam się. Ja w bardzo dużej mierze gotuje tak jak piszesz. Jemy bardzo mało mięsa, bo ja szczególnie nie przepadam, i też nie bardzo potrafię je przyrządzać, bardzo lubię kasze z warzywami i zupy, nawet takie bez wkładki mięsnej. Można jeść codziennie jaglankę ale po pierwsze to chyba każdy w końcu nabierze ochotę na kanapkę a po drugie dziecko jaglanki czy kaszki mannej raczej nie weźmie do szkoły w śniadaniówce. I owszem dasz radę na takim jedzeniu ale ile czasu? Gdyby dziewczyna miała się przeturlać 3 m-ce i to w okresie letnim, gdzie masz duży wybór świeżych warzyw i owoców to może jakimś cudem tak ale 2 lata? W życiu.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry