Widok
"Zdradź kilka tych 'innych niż kiedyś' ;)"
Wszystko wspólne: opieka nad dziećmi, kotami lub psami jak nie ma dzieci, obowiązki domowe, itd.
Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo. Kiedyś kobiety i tak rządziły, ale czyniły to z ukrycia, subtelnie pociągając za sznurki.
Kiedyś mężczyzna miał być mężczyzną, miał utrzymać rodzinę, chronić ją. Teraz ciężko byłoby wymienić wszystkie cechy jakie powinien mieć ten idealny, jedyny. Ale tak jak wspomniałam, od kobiet też mężczyźni więcej wymagają.
Wszystko wspólne: opieka nad dziećmi, kotami lub psami jak nie ma dzieci, obowiązki domowe, itd.
Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo. Kiedyś kobiety i tak rządziły, ale czyniły to z ukrycia, subtelnie pociągając za sznurki.
Kiedyś mężczyzna miał być mężczyzną, miał utrzymać rodzinę, chronić ją. Teraz ciężko byłoby wymienić wszystkie cechy jakie powinien mieć ten idealny, jedyny. Ale tak jak wspomniałam, od kobiet też mężczyźni więcej wymagają.
czyz nie ruch feministyczny spowodował ze mozemy obic to samo co mezczyzna
ale tez narzucilysmy sobie wiecej obowiazków
to teraz my czesto musimy utrzymac dom,zajac sie dziecmi ,psami itd
a tak go ganisz..azdy ruch moze miec swoje skrajnosci-lepsze i gorsze wychyły
dazyłysmy do partnerstwa ,do mozliwosci działania w polityce , w nauce
rozwijania swoich zainteresowan ,siebie
chciałaby s wrócic spowrotem do czasu--kiedy do szydełowanie cerowanie haftowanie i domolecznictwo mogło byc w regu twoich pasji?
zdrowy feminizm -to sr*wiedliwosc
czyz nie?
ja to zawsze powtarzam --słuchac sie bede tylko faceta madrzejszego od siebie i do tego dobrego człowieka
zarozumiałych egoistów--z jakiej racji?
a czułosci potrzebujemy wszyscy..
nie uragajmy dojrzałym facetom--ich nie trzeba uczyc
niedojrzalego--całe zycie mozesz mobilizowac i pasc na brak czułosci
ale tez narzucilysmy sobie wiecej obowiazków
to teraz my czesto musimy utrzymac dom,zajac sie dziecmi ,psami itd
a tak go ganisz..azdy ruch moze miec swoje skrajnosci-lepsze i gorsze wychyły
dazyłysmy do partnerstwa ,do mozliwosci działania w polityce , w nauce
rozwijania swoich zainteresowan ,siebie
chciałaby s wrócic spowrotem do czasu--kiedy do szydełowanie cerowanie haftowanie i domolecznictwo mogło byc w regu twoich pasji?
zdrowy feminizm -to sr*wiedliwosc
czyz nie?
ja to zawsze powtarzam --słuchac sie bede tylko faceta madrzejszego od siebie i do tego dobrego człowieka
zarozumiałych egoistów--z jakiej racji?
a czułosci potrzebujemy wszyscy..
nie uragajmy dojrzałym facetom--ich nie trzeba uczyc
niedojrzalego--całe zycie mozesz mobilizowac i pasc na brak czułosci
"Wszystko wspólne"
Moja wypłata rozumiem też wspólna? ;)))
"teraz ma być równo"
Tak myślałem ;)
Dla mnie bomba, zarabiaj jak facet to żadne z nas nie będzie sprzątać ani prać czy gotować ;)))
Widzisz, normalny facet chętnie podzieli się obowiązkami ;)
Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje :DDD
Moja wypłata rozumiem też wspólna? ;)))
"teraz ma być równo"
Tak myślałem ;)
Dla mnie bomba, zarabiaj jak facet to żadne z nas nie będzie sprzątać ani prać czy gotować ;)))
Widzisz, normalny facet chętnie podzieli się obowiązkami ;)
Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje :DDD
tzn jakie twoje? moje? czy kogo?
jesli mówisz do mnie ,to sorry ale dwóch mezów miałam
facet!
ja nie widze zadnego problemu z robota w domu
dla mnie to najmniejszy problem jesli idzie o faceta
nie jestem wyrobnica i słuzaca,to juz wyegzekwowały ode mnie dzieci--kilkoro dzieci
troche zdrowia i siły jeszcze zostało ,nie po to, zeby dorosłemu dzidziusiowi,który ma zdrowe i silniejsze rece ode mnie---- podtykac
facet ,tóry uwaza ,ze od kobiety tylko nalezy sprzatane,gotowanie itp--to jakis antyk 100letni ..nie te czasy
nie biore pod uwage mamisynków
a normalny facet potrfi cos ugotowac ,lepiej lub gorzej,normalny facet powinien cos umiec koło sieie i dla siebie uprac ,posprzatac
widzisz ,ze trzeba to robisz a nie czekasz na kobiete ,które przyjdzie po swojej pracy i innych i zacznie ci słuzyc
dla mnie robic razem np obiad to naprawde super sprawa-- albo on zmywa ja obiad ..ja surówke on ziemniaki obiera,ja mieso .on znowu ogarnia..i pytam sie kiedy ,w co kto ma ochote łapy włozyc
ładuje łyzke do sprobowania
dobra-innym razem -on ma cos do naprawienia ,ja sprzatam,
nie mamy ochoty nic robic--kupujemy pyzy..i inne opcje
gorsza sprawa --wydawanie pieniedzy--oo tu trzeba sie dobrac!
albo mieszkac oddzielnie
jesli mówisz do mnie ,to sorry ale dwóch mezów miałam
facet!
ja nie widze zadnego problemu z robota w domu
dla mnie to najmniejszy problem jesli idzie o faceta
nie jestem wyrobnica i słuzaca,to juz wyegzekwowały ode mnie dzieci--kilkoro dzieci
troche zdrowia i siły jeszcze zostało ,nie po to, zeby dorosłemu dzidziusiowi,który ma zdrowe i silniejsze rece ode mnie---- podtykac
facet ,tóry uwaza ,ze od kobiety tylko nalezy sprzatane,gotowanie itp--to jakis antyk 100letni ..nie te czasy
nie biore pod uwage mamisynków
a normalny facet potrfi cos ugotowac ,lepiej lub gorzej,normalny facet powinien cos umiec koło sieie i dla siebie uprac ,posprzatac
widzisz ,ze trzeba to robisz a nie czekasz na kobiete ,które przyjdzie po swojej pracy i innych i zacznie ci słuzyc
dla mnie robic razem np obiad to naprawde super sprawa-- albo on zmywa ja obiad ..ja surówke on ziemniaki obiera,ja mieso .on znowu ogarnia..i pytam sie kiedy ,w co kto ma ochote łapy włozyc
ładuje łyzke do sprobowania
dobra-innym razem -on ma cos do naprawienia ,ja sprzatam,
nie mamy ochoty nic robic--kupujemy pyzy..i inne opcje
gorsza sprawa --wydawanie pieniedzy--oo tu trzeba sie dobrac!
albo mieszkac oddzielnie
nie, nie Twoje
mój boże przecież odpisałem pod postem pisanki i to ją cytowałem
chodziło mi o podejście
jak ktoś na wjazd chce i podkreśla, że ma być po równo, to ja pass :D
poznałem już ten typ
licytacje i wyliczanie kto co zrobił a czego nie zrobił - "więc teraz twoja kolej a ja strzelam focha i nie kiwnę palcem" :D
przy okazji na 99% taka osoba przy każdej kłótni będzie wypominać co było tydzień-miesiąc-rok wcześniej
nie, dziękuję :) raz miałem taką przyjemność - nigdy więcej, ja uczę się na błędach :D
nie chodziło mi tez o normalne domowe obowiązki bo to żaden problem ;)
problemem jest to dla mnie teraz gdy mieszkam sam - bo np. gotowanie sumarycznie zajmuje za dużo czasu więc uwzględniając ten zaoszczędzony czas taniej mi wychodzi catering... wiem, że to pedalskie ale trudno :P
mieszkając natomiast z kimś i dzieląc obowiązki na 2 wychodzi tak, że pracujesz 'w domu' 2x mniej ;) bo tak czy siak musiałabyś to zrobić - więc o co tu się kłócić? :D
"a normalny facet potrfi cos ugotowac"
teraz nie ma normalnych facetów ;)
mój znajomy opowiadał kiedy taką sytuację, że w jakimś markecie usłyszał jak rodzinka w składzie:
rodzice, syn i jego dziewczyna sobie rozmawiali...
i ona (dziewczyna) zwyczajnie zasugerowała że chłopak mógłby znaleźć pracę i żeby zamieszkali razem - w trakcie studiów był;
a mamusia na to:
"-nie no co ty, nasz piotruś nie będzie pracował!" :DDDDDDD
ojciec się nie odezwał...
kurtyna....
mój boże przecież odpisałem pod postem pisanki i to ją cytowałem
chodziło mi o podejście
jak ktoś na wjazd chce i podkreśla, że ma być po równo, to ja pass :D
poznałem już ten typ
licytacje i wyliczanie kto co zrobił a czego nie zrobił - "więc teraz twoja kolej a ja strzelam focha i nie kiwnę palcem" :D
przy okazji na 99% taka osoba przy każdej kłótni będzie wypominać co było tydzień-miesiąc-rok wcześniej
nie, dziękuję :) raz miałem taką przyjemność - nigdy więcej, ja uczę się na błędach :D
nie chodziło mi tez o normalne domowe obowiązki bo to żaden problem ;)
problemem jest to dla mnie teraz gdy mieszkam sam - bo np. gotowanie sumarycznie zajmuje za dużo czasu więc uwzględniając ten zaoszczędzony czas taniej mi wychodzi catering... wiem, że to pedalskie ale trudno :P
mieszkając natomiast z kimś i dzieląc obowiązki na 2 wychodzi tak, że pracujesz 'w domu' 2x mniej ;) bo tak czy siak musiałabyś to zrobić - więc o co tu się kłócić? :D
"a normalny facet potrfi cos ugotowac"
teraz nie ma normalnych facetów ;)
mój znajomy opowiadał kiedy taką sytuację, że w jakimś markecie usłyszał jak rodzinka w składzie:
rodzice, syn i jego dziewczyna sobie rozmawiali...
i ona (dziewczyna) zwyczajnie zasugerowała że chłopak mógłby znaleźć pracę i żeby zamieszkali razem - w trakcie studiów był;
a mamusia na to:
"-nie no co ty, nasz piotruś nie będzie pracował!" :DDDDDDD
ojciec się nie odezwał...
kurtyna....
mnie s--dla siebie samej tez nie chciałoby sie za czesto gotowac
teraz jest tyle barów,gdzie naprawde dorze gotuja..wege i inne ..pomijajac mc donaldy
moim zdaniem--jesli dwoje ludzi,chce razem zamieszkac musiwypraowac swój wpsolny model--bez gadki- amoja matka to robiła..a mój ojciec to umiał
wy fceci umiecie wiecej niz sie wam wydaje--tylko chciec
jak trzeba to swietnie ugotujecie ,naprawisz-masz neta,popytasz w skleie z czesciami,umpla i szok!
janie mówie ze zawze wsystko samemu--to kalkulacja ,czas ,srodki itd
checi --wazniejsze--a to tez wynika z dobrania sie i dbania o siebie
nie chcesz zeby twoja dziewczyna była ciagle zmeczona i zła--to jej pomozesz
ona tez--o równo--znaczy --co kto moze ,nie na pol
a nawet gdy oboje nie macie siły na sprzatanie--to co?zawali sie chałupa..jestem zdania ,ze dom jest dla ludzi a ludzie dla domu
ale nie moze byc tez odwrotnie--ze jedno pada na pysk-a drugie udaje ze nie widzi
wszedzie serducha wzajemnego
zycie zmusza do zmian--ja pochodze z domu troche pedantycznego
powoli zmieniałam sie.i okazało sie ze to czysto narzucon cecha..nie cierpie wycchuchanego miejsca ,gdzie mozesz sie posliznac na czystosci..troche artyzmu
w druga strone --zle sie zyje..umiar we wszystkim
----------------
kwestia zwracania do siebie --motywujaco ..bez oceny tez wazna
tu nawet nie m co psychlogii przytaczac--h.z nia!
sercem go,sercem ja
teraz jest tyle barów,gdzie naprawde dorze gotuja..wege i inne ..pomijajac mc donaldy
moim zdaniem--jesli dwoje ludzi,chce razem zamieszkac musiwypraowac swój wpsolny model--bez gadki- amoja matka to robiła..a mój ojciec to umiał
wy fceci umiecie wiecej niz sie wam wydaje--tylko chciec
jak trzeba to swietnie ugotujecie ,naprawisz-masz neta,popytasz w skleie z czesciami,umpla i szok!
janie mówie ze zawze wsystko samemu--to kalkulacja ,czas ,srodki itd
checi --wazniejsze--a to tez wynika z dobrania sie i dbania o siebie
nie chcesz zeby twoja dziewczyna była ciagle zmeczona i zła--to jej pomozesz
ona tez--o równo--znaczy --co kto moze ,nie na pol
a nawet gdy oboje nie macie siły na sprzatanie--to co?zawali sie chałupa..jestem zdania ,ze dom jest dla ludzi a ludzie dla domu
ale nie moze byc tez odwrotnie--ze jedno pada na pysk-a drugie udaje ze nie widzi
wszedzie serducha wzajemnego
zycie zmusza do zmian--ja pochodze z domu troche pedantycznego
powoli zmieniałam sie.i okazało sie ze to czysto narzucon cecha..nie cierpie wycchuchanego miejsca ,gdzie mozesz sie posliznac na czystosci..troche artyzmu
w druga strone --zle sie zyje..umiar we wszystkim
----------------
kwestia zwracania do siebie --motywujaco ..bez oceny tez wazna
tu nawet nie m co psychlogii przytaczac--h.z nia!
sercem go,sercem ja
Isztar w którym miejscu narzekam na ruch feministyczny, czy na równouprawnienie?
Zostałam wyczytana do odpowiedzi. A to co napisałam to są ogólne spostrzeżenia, a nie moje zdanie osobiste. Jedno jest pewne, nastąpiła zmiana pokoleniowa, która objęła nie tylko kulturę, sposób życia, ale również związki i postrzeganie płci przeciwnej.
A do szydełkowania, robienia na drutach - co w tym złego? Piękne jest to, że każdy ma swoją pasję.
Zostałam wyczytana do odpowiedzi. A to co napisałam to są ogólne spostrzeżenia, a nie moje zdanie osobiste. Jedno jest pewne, nastąpiła zmiana pokoleniowa, która objęła nie tylko kulturę, sposób życia, ale również związki i postrzeganie płci przeciwnej.
A do szydełkowania, robienia na drutach - co w tym złego? Piękne jest to, że każdy ma swoją pasję.
Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?
Wiadomo, że nie od razu, na początku znajomości. Ale jeżeli para mieszka razem, prowadzi wspólny dom, to i kasa powinna być wspólna. Ja nie widzę w tym problemu. Opłacamy wspólne rachunki, a co pozostaje to dzielimy na inne potrzeby, także na swoje własne.
"Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje"
A jakie jest moje podejście?
Wiadomo, że nie od razu, na początku znajomości. Ale jeżeli para mieszka razem, prowadzi wspólny dom, to i kasa powinna być wspólna. Ja nie widzę w tym problemu. Opłacamy wspólne rachunki, a co pozostaje to dzielimy na inne potrzeby, także na swoje własne.
"Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje"
A jakie jest moje podejście?
"A jakie jest moje podejście?"
Takie:
"Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo."
Nie może tak być... Żaden facet się na to nie zgodzi...
Zgodzi się na to pierdołowata c*ota w rurkach, przez co związek bardzo szybko ulegnie rozpadowi ;)
Myślisz, że czemu kiedyś ludzie po ślubie najczęściej razem się starzeli, a teraz co chwile ktoś bierze rozwód? ;)
Każda laska podświadomie czuje, że taki facet to pierdoła... I albo szuka sobie innego na bieżąco, albo w końcu zostawia tą pierdołę i szuka potem. Różne przypadki obserwowałem ;)
Są pewne sprawy w domu/rodzinie o których to mężczyzna musi decydować. Kropka.
"Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?"
A czy ja napisałem że nie może?
Nie. Nie napisałem (chyba). Napisałem o równości i podejściu - nie o kasie dosłownie.
Jeśli zarabiają ludzie podobnie to może....
Jeśli u KOGOKOLWIEK się to sprawdza to może ;)
Moim skromny zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest, że CZĘŚĆ wypłaty wpada do wspólnego worka, np 4000 (albo np. jakiś %) od każdej osoby, i to idzie na żarcie, opłaty, wydatki związane z domem, wyjazdy, wakacje etc etc etc...
To co z wypłaty zostanie natomiast każdy zostawia dla siebie na swoje: widzi-misię, pierdoły, gadżety, części do kompa, świecidełka czy inne pantofelki sukienunie i torebki...
Najlepiej mieć jedno wspólne konto w banku i dodatkowo każdy swoje - to jest jedyny system jaki mi się sprawdzał w 100000% bezproblemowo.
Takie:
"Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo."
Nie może tak być... Żaden facet się na to nie zgodzi...
Zgodzi się na to pierdołowata c*ota w rurkach, przez co związek bardzo szybko ulegnie rozpadowi ;)
Myślisz, że czemu kiedyś ludzie po ślubie najczęściej razem się starzeli, a teraz co chwile ktoś bierze rozwód? ;)
Każda laska podświadomie czuje, że taki facet to pierdoła... I albo szuka sobie innego na bieżąco, albo w końcu zostawia tą pierdołę i szuka potem. Różne przypadki obserwowałem ;)
Są pewne sprawy w domu/rodzinie o których to mężczyzna musi decydować. Kropka.
"Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?"
A czy ja napisałem że nie może?
Nie. Nie napisałem (chyba). Napisałem o równości i podejściu - nie o kasie dosłownie.
Jeśli zarabiają ludzie podobnie to może....
Jeśli u KOGOKOLWIEK się to sprawdza to może ;)
Moim skromny zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest, że CZĘŚĆ wypłaty wpada do wspólnego worka, np 4000 (albo np. jakiś %) od każdej osoby, i to idzie na żarcie, opłaty, wydatki związane z domem, wyjazdy, wakacje etc etc etc...
To co z wypłaty zostanie natomiast każdy zostawia dla siebie na swoje: widzi-misię, pierdoły, gadżety, części do kompa, świecidełka czy inne pantofelki sukienunie i torebki...
Najlepiej mieć jedno wspólne konto w banku i dodatkowo każdy swoje - to jest jedyny system jaki mi się sprawdzał w 100000% bezproblemowo.
nie zrozumiałas mnie---ty --mowiac o skrajnym feminizmie-zyli o czyms ,czym kobiety same sobie odbieraja kobiecosc--mówisz jak o feminizmie ogolnie
ja to rozdzielam
sam feminizm muiasł nastapic-to jak wielki bunt z ucisku
normalne ,ze nie chemy byc "pod mezczyzna"
nie jest dobrze,zebysmy przejeły ster i były nabuzowane testosteronem wredne nieczułe bla..--ja ego kierunku tez nie chce
a jesli idzie o szydełowanie--to miałąm na mysli-z,e bez feminizmu-mogłabys tylko to robic
a np polityka zajac sie juz nie--bo ci nie wolno!
rozumiesz mnie teraz?
teraz mozez szydełowac i uprawiac sport i mieszac sie w polityke skakac na bugngie itd--co chcesz--jak sie uprzesz i dzieci jest komu przypilnowac,masz zdowie
nie kazda z nas lubi babksie robótki
ja nie jestem tez przeciw nim---bo sama mnostwo na szydełku ,na maszynie,na róznych ramkach robiłam,nie tylko dla siebie--swego czasu tez to lubiłam
podejrzewam z,e w moim wieku jestes -wiec wiesz-co było w sklepach za komuny--samemu trzeba było cos orginalnego zrobic
i do tej pory lubie rekodzielnictwo
ale nie przymuszaj mnie!
wiesz o co chodzi?
o te wolnosc wyboru
i to,ze kobieta nie musi umiec szyc,...choc to sie przydaje ..nie powiem
chcesz --badz dobra w garach itp..chcesz badz dobra jako kierowca itd
jesli tolubisz
faceci sa mistrzami gotowania,fryzjerskimi,a nawet pznokci
ja nic do tego nie mam--podziwiam tylko
ja to rozdzielam
sam feminizm muiasł nastapic-to jak wielki bunt z ucisku
normalne ,ze nie chemy byc "pod mezczyzna"
nie jest dobrze,zebysmy przejeły ster i były nabuzowane testosteronem wredne nieczułe bla..--ja ego kierunku tez nie chce
a jesli idzie o szydełowanie--to miałąm na mysli-z,e bez feminizmu-mogłabys tylko to robic
a np polityka zajac sie juz nie--bo ci nie wolno!
rozumiesz mnie teraz?
teraz mozez szydełowac i uprawiac sport i mieszac sie w polityke skakac na bugngie itd--co chcesz--jak sie uprzesz i dzieci jest komu przypilnowac,masz zdowie
nie kazda z nas lubi babksie robótki
ja nie jestem tez przeciw nim---bo sama mnostwo na szydełku ,na maszynie,na róznych ramkach robiłam,nie tylko dla siebie--swego czasu tez to lubiłam
podejrzewam z,e w moim wieku jestes -wiec wiesz-co było w sklepach za komuny--samemu trzeba było cos orginalnego zrobic
i do tej pory lubie rekodzielnictwo
ale nie przymuszaj mnie!
wiesz o co chodzi?
o te wolnosc wyboru
i to,ze kobieta nie musi umiec szyc,...choc to sie przydaje ..nie powiem
chcesz --badz dobra w garach itp..chcesz badz dobra jako kierowca itd
jesli tolubisz
faceci sa mistrzami gotowania,fryzjerskimi,a nawet pznokci
ja nic do tego nie mam--podziwiam tylko
nie zgadzam sie z toba--ja widze co innego
a po domach staszego poolenia własnie chodziłam
wcale nie było lepiej zawse ,kiedy facet rzadził, a kobieta stłamszona albo
...p****sio..ta kobieta-
szkodzi nie tylko sobie ale i facetowi!
wiele razy widziałam -takie sceny--gdzie facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!
najlepiej wygladały te pary,które sie uzupełnialy--i nie brakowało tak szacuku wzajemnego
tam ,mimo trudu i choroby..i uczucie było widac i radzenie sobie ze wszystkim lepiej i porzadek i problemy finansowe lepiej rozwiazywane
mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce
bo tak wygodnie..ale czy on ma lekko?
a po domach staszego poolenia własnie chodziłam
wcale nie było lepiej zawse ,kiedy facet rzadził, a kobieta stłamszona albo
...p****sio..ta kobieta-
szkodzi nie tylko sobie ale i facetowi!
wiele razy widziałam -takie sceny--gdzie facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!
najlepiej wygladały te pary,które sie uzupełnialy--i nie brakowało tak szacuku wzajemnego
tam ,mimo trudu i choroby..i uczucie było widac i radzenie sobie ze wszystkim lepiej i porzadek i problemy finansowe lepiej rozwiazywane
mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce
bo tak wygodnie..ale czy on ma lekko?
"a kobieta stłamszona"
no tak, popadajmy w skrajności :D na pewno ma to jakikolwiek sens w dyskusji :D
"facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!"
oczywiście, że tak!
jeśli ktoś po raz setny słyszy od baby "nie wiem.... ty coś wymyśl" to potem się nie dziwcie, że tyle rozwodów jest czy wdów - bo spotykając się z "p****sio..ta kobieta" faktycznie jedyne co można zrobić to ją wymienić albo jeśli to któraż z kolei to strzelić samobója :D
"mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce"
NIE....
facet ma rządzić tam, gdzie się zna lepiej od baby...
z czubka głowy mogę wymienić finanse, sprawy techniczne typu jaki samochód/tv/pralkę/lodówkę kupić... czy naprawianie rzeczy w domu, majsterkowanie w garażu etc... ale wy na to nie pozwalacie :D szczególnie jak któraś chce pokazać że się stara o związek... a to ma (W TYM KONKRETNM PRZYPADKU!) odwrotny efekt... jak macie pretensje że facet siedzi godzinami przed kompem albo w garażu, albo jak kran cieknie to wołacie hydraulika - a potem taki facet nie ma kompletnie co robić w domu - więc szuka sobie zajęcia poza domem.
ale to z p****siowatością działa też w 2 stronę :D
facet c*otowaty Wam się nie podoba... to chyba jasne
Ale facet-facet też nie :D bo jest facetem i chcecie go zmienić żeby był idealny - znaczy piz******waty i uległy...
Możecie probować zmieniać facetów :D powodzenia...
ten eksperyment skończy się tak jak 10 poprzednich: "dlaczego on mnie zostawił, przecież byłam taka dobra, robiłam kanapki do pracy etc" :DDDDD
no tak, popadajmy w skrajności :D na pewno ma to jakikolwiek sens w dyskusji :D
"facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!"
oczywiście, że tak!
jeśli ktoś po raz setny słyszy od baby "nie wiem.... ty coś wymyśl" to potem się nie dziwcie, że tyle rozwodów jest czy wdów - bo spotykając się z "p****sio..ta kobieta" faktycznie jedyne co można zrobić to ją wymienić albo jeśli to któraż z kolei to strzelić samobója :D
"mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce"
NIE....
facet ma rządzić tam, gdzie się zna lepiej od baby...
z czubka głowy mogę wymienić finanse, sprawy techniczne typu jaki samochód/tv/pralkę/lodówkę kupić... czy naprawianie rzeczy w domu, majsterkowanie w garażu etc... ale wy na to nie pozwalacie :D szczególnie jak któraś chce pokazać że się stara o związek... a to ma (W TYM KONKRETNM PRZYPADKU!) odwrotny efekt... jak macie pretensje że facet siedzi godzinami przed kompem albo w garażu, albo jak kran cieknie to wołacie hydraulika - a potem taki facet nie ma kompletnie co robić w domu - więc szuka sobie zajęcia poza domem.
ale to z p****siowatością działa też w 2 stronę :D
facet c*otowaty Wam się nie podoba... to chyba jasne
Ale facet-facet też nie :D bo jest facetem i chcecie go zmienić żeby był idealny - znaczy piz******waty i uległy...
Możecie probować zmieniać facetów :D powodzenia...
ten eksperyment skończy się tak jak 10 poprzednich: "dlaczego on mnie zostawił, przecież byłam taka dobra, robiłam kanapki do pracy etc" :DDDDD
Aradash chciałeś, żebym napisała, jakie są oczekiwania kobiet wobec mężczyzn, to napisałam pewne uogólnienie, widoczne zresztą i na tym forum. Nie pisałam, że ja tak chcę, co nie oznacza również, że odcinam się od równouprawnienia.
A w kwestii wspólnej kasy, to innymi słowami, ale mówimy/myślimy podobnie.
A w kwestii wspólnej kasy, to innymi słowami, ale mówimy/myślimy podobnie.
