Widok
"Wypada"? Jeśli używasz takiego słowa to zdecydowanie "nie".
Gdybyś zapytała "czy można" to odpowiedź byłaby "tak".
Ostatnimi czasy coraz mniej ludzi robi to co wypada, więc to co warto przemyśleć to kwestia zysków i strat. funky_koval napisał ci o konsekwencjach, dodałbym do tego ogólne plotki na wasz temat które będą w otoczeniu, co tak naprawdę może się odbić na całej Twojej karierze (zwłaszcza jeśli jedno z was jest podwładnym drugiego).
Plusy są oczywiste:P Tylko nie opierajcie się o ścianę jeśli po drugiej stronie ktoś pracuje;)
Jeśli jedno z was jest zajęte to bilans zawsze wychodzi ujemnie.
Gdybyś zapytała "czy można" to odpowiedź byłaby "tak".
Ostatnimi czasy coraz mniej ludzi robi to co wypada, więc to co warto przemyśleć to kwestia zysków i strat. funky_koval napisał ci o konsekwencjach, dodałbym do tego ogólne plotki na wasz temat które będą w otoczeniu, co tak naprawdę może się odbić na całej Twojej karierze (zwłaszcza jeśli jedno z was jest podwładnym drugiego).
Plusy są oczywiste:P Tylko nie opierajcie się o ścianę jeśli po drugiej stronie ktoś pracuje;)
Jeśli jedno z was jest zajęte to bilans zawsze wychodzi ujemnie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Na ściany nie ma co liczyć.. Poza efektami akustycznymi, ściana może nie wytrzymać fizycznie i znajdziecie się w innym pomieszczeniu. Wtedy już nie wytłumaczysz się, że kolega się potknął i padł na Ciebie.. I pod żadnym pozorem nie na kserze! Płyta nie wytrzyma pod naporem...jak szef zobaczy pękniętą szybę od ksera a na niej odciśnięte pośladki to musiałby być głupcem aby nie wyciągnąć odpowiednich wniosków.
Kolejny minus...wolałbym nie myśleć przy biurku cały czas o seksie..kiedyś trzeba wstać za czymś z fotela, a posiadając luźniejsze spodnie - nie chciałbym się w takim stanie prostować ;p
Kolejny minus...wolałbym nie myśleć przy biurku cały czas o seksie..kiedyś trzeba wstać za czymś z fotela, a posiadając luźniejsze spodnie - nie chciałbym się w takim stanie prostować ;p
Jesteśmy dorosłymi i dojrzałymi ludźmi, potrafimy panować nad sobą, odróżniamy dobro od zła, dostrzegamy możliwe konsekwencje naszych czynów.
Nie wierzę, że na przykład trzydziestoletnia kobieta nie zdaje sobie sprawy, że wchodząc w romans z żonatym mężczyzną, i to kolegą z pracy, nie ryzykuje emocjonalnej katastrofy dla siebie, dla niego i jego rodziny.
Nie wierzę, że na przykład trzydziestoletnia kobieta nie zdaje sobie sprawy, że wchodząc w romans z żonatym mężczyzną, i to kolegą z pracy, nie ryzykuje emocjonalnej katastrofy dla siebie, dla niego i jego rodziny.
Uważam jak funky. Jeżeli jesteśmy w udanym związku, to raczej zdradzanie partnera nie zaprząta nam głowy, bo najzwyczajniej w świecie nie ma takiej potrzeby.
Problem zaczyna się kiedy taka potrzeba się pojawia.
Zresztą. Dlaczego zakładamy że romans ma się odbyć między kobietą a zajętym facetem.
Jeżeli są to dwie wolne osoby?
Problem zaczyna się kiedy taka potrzeba się pojawia.
Zresztą. Dlaczego zakładamy że romans ma się odbyć między kobietą a zajętym facetem.
Jeżeli są to dwie wolne osoby?
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Przyjmuje się, że słowo "romans" odnosi się do związku dwojga ludzi, gdzie co najmniej jedno z nich jest w stałym związku (np. małżeńskim). I oczywiście może być to kobieta lub mężczyzna. Ewentualnie romansują osoby w dojrzałym wieku, bo trudno żeby 50-latek powiedział, że "chodzi" z 50-latką :))))))
W tym miejscu w zasadzie dochodzimy do punktu w którym dyskusja zmierza do odpowiedzenia sobie na pytanie: dlaczego się zdradza partnera?
W tym miejscu w zasadzie dochodzimy do punktu w którym dyskusja zmierza do odpowiedzenia sobie na pytanie: dlaczego się zdradza partnera?
Halewicz, gdybyśmy rzeczywiście panowali nad sobą, odróżniali dobro od zła i dostrzegali możliwe konsekwencję naszych czynów wybierając tylko to co dobre i właściwe, byłoby nas o 99% mniej a świat byłby utopią:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"