Widok
i w ten sposób już powstało 5 postów nic nie wnoszących do tematu :P
"popracuj nad ortografią" ~= "jesteś głupi"
bez urazy
http://s13.postimg.org/dlc6c2i1z/poziomy_argumentacji.png
"popracuj nad ortografią" ~= "jesteś głupi"
bez urazy
http://s13.postimg.org/dlc6c2i1z/poziomy_argumentacji.png
Wnosi, jeżeli potrafisz wyjść z Siebie i stanać obok. Rower miejski
1. Powiększa rowerową rodzinę o tych, którzy roweru nie mają, nie chcą lub nie mogą mieć, bo............., albo mają rower w serwisie :))
2. Przyzwyczaja ludność nierowerową, ale i innych rowerzystów do obecności rowerzystów o nieco niższych "kwalifikacjach".
A np. ja także nie korzystam i nie pewnie skorzystam, bo własny rower mam wszędzie i zawsze przy sobie.
1. Powiększa rowerową rodzinę o tych, którzy roweru nie mają, nie chcą lub nie mogą mieć, bo............., albo mają rower w serwisie :))
2. Przyzwyczaja ludność nierowerową, ale i innych rowerzystów do obecności rowerzystów o nieco niższych "kwalifikacjach".
A np. ja także nie korzystam i nie pewnie skorzystam, bo własny rower mam wszędzie i zawsze przy sobie.
rowery miejskie wymyślono w INNYM celu, niż dogodzenie tym, którzy rowerów nie mają
głównie po to, żeby walczyć z inwazją rowerów prywatnych. z girlandami setek i tysięcy rowerów przy stacjach kolejowych, sklepach, szkołach. z potrzebą złomowania rowerów bezpańskich, porzuconych. to są realne problemy codzienności bogatych krajów, konsekwencja kryzysu parkingowego samochodów i parasola ochronnego zachodnich policji.
póki tych problemów nie ma ("dzięki" zlodziejom, ale bardziej podatków, niż rowerów) przyczyny marginalne na świecie są podstawowe tu u nas. Mazur postuluje że najważniejsza jest moda i kompleks niższości, jak za Gomułki i Bieruta, gdy objawem postępu miał być syfiasty dym z fabrycznych kominów. to śmieszne. to nieprawdziwe.
ale przez nasze wybory polityczne, przyczyny "zachodnie" dlugo nie zawitają tu. bo jazda rowerem wsrod agresywnych durni za kierownicami oraz pod okiem takich obciachowych policjantów jak nasi, wymaga samozaparcia. dlatego wiekszość polskich rowerów mieszka stacjonarnie w piwnicach i na dzialkach, a nie jezdzą po świecie. nie ma kryzysu parkowania rowerów i nie ma realnej presji na rowery publiczne. ta presyjka, na którą odpowiedziała Wawa, Krak, Wrocek itd, to drobiazg. to ta sama presja, ktora zrobila jedna taryfe biletowa w Wawie - interes pasazera/konsumenta/wyborcy. Tu u nas w 3M to dalece nie wystarczy.
głównie po to, żeby walczyć z inwazją rowerów prywatnych. z girlandami setek i tysięcy rowerów przy stacjach kolejowych, sklepach, szkołach. z potrzebą złomowania rowerów bezpańskich, porzuconych. to są realne problemy codzienności bogatych krajów, konsekwencja kryzysu parkingowego samochodów i parasola ochronnego zachodnich policji.
póki tych problemów nie ma ("dzięki" zlodziejom, ale bardziej podatków, niż rowerów) przyczyny marginalne na świecie są podstawowe tu u nas. Mazur postuluje że najważniejsza jest moda i kompleks niższości, jak za Gomułki i Bieruta, gdy objawem postępu miał być syfiasty dym z fabrycznych kominów. to śmieszne. to nieprawdziwe.
ale przez nasze wybory polityczne, przyczyny "zachodnie" dlugo nie zawitają tu. bo jazda rowerem wsrod agresywnych durni za kierownicami oraz pod okiem takich obciachowych policjantów jak nasi, wymaga samozaparcia. dlatego wiekszość polskich rowerów mieszka stacjonarnie w piwnicach i na dzialkach, a nie jezdzą po świecie. nie ma kryzysu parkowania rowerów i nie ma realnej presji na rowery publiczne. ta presyjka, na którą odpowiedziała Wawa, Krak, Wrocek itd, to drobiazg. to ta sama presja, ktora zrobila jedna taryfe biletowa w Wawie - interes pasazera/konsumenta/wyborcy. Tu u nas w 3M to dalece nie wystarczy.
"bogatych krajów"
aaaa no i właśnie...
ale żeby to skomentować, znów trzeba by sięgnąć do polityki... postaram się powstrzymać i jakoś inaczej ubrać to w słowa
bogacenie się narodu to proces trwający latami...
to nie tak, że przyjdzie pan X czy Y, pstrykną palcami, wprowadzą wszystkie proponowane zmiany i już
to tylko pierwszy krok...
ale ZANIM będziemy tym 'bogatym krajem' gdzie ludzi będzie stać na to, żeby zapłacić 4zł (sic!) za godzinę jazdy na rowerze (Sopot - dla miejscowych) minie co najmniej dekada - po wprowadzeniu i utrzymaniu zmian
ale wtedy - jak już wspomniałem - będzie się to opłacało inwestorom prywatnym, i ludzie nie będą musieli do tego dopłacać jeśli nie korzystają - proste
ps.
ja tam nie wiem jaka teraz jest moda ;)
chyba modnie jest być hipsterem - więc to taki trochę paradox ;)))))))))
aaaa no i właśnie...
ale żeby to skomentować, znów trzeba by sięgnąć do polityki... postaram się powstrzymać i jakoś inaczej ubrać to w słowa
bogacenie się narodu to proces trwający latami...
to nie tak, że przyjdzie pan X czy Y, pstrykną palcami, wprowadzą wszystkie proponowane zmiany i już
to tylko pierwszy krok...
ale ZANIM będziemy tym 'bogatym krajem' gdzie ludzi będzie stać na to, żeby zapłacić 4zł (sic!) za godzinę jazdy na rowerze (Sopot - dla miejscowych) minie co najmniej dekada - po wprowadzeniu i utrzymaniu zmian
ale wtedy - jak już wspomniałem - będzie się to opłacało inwestorom prywatnym, i ludzie nie będą musieli do tego dopłacać jeśli nie korzystają - proste
ps.
ja tam nie wiem jaka teraz jest moda ;)
chyba modnie jest być hipsterem - więc to taki trochę paradox ;)))))))))
Który Mazur postuluje, że najważniejsza jest moda i kompleks niższości?
Kryzys parkowania rowerów? Tam, gdzie jest, (Berlin? Holandia?) rowery miejskie nie są szczególnie rozwinięte. W ogóle nie widzę związku. W Londynie jest (chyba) jeden z lepszych systemów, bo np. przyjazny turystom. A problemu rowerów porzuconych specjalnie nie zauwazyłem. Bardziej w Cambridge, ale tam (chyba) nie ma roweru miejskiego. Nie znam statystyk, ale chyba wszędzie udział roweru miejskiego w ruchu rowerowym jest dość mały i nie zmniejsza liczby rowerzystów prywatnych! Dodaje się. Drobiazg warszawski to już bodajże 4 mln. wypożyczeń rocznie. A najbogatszym miastem w Polsce per capita jest zdaje się Sopot. Z tym samozaparciem też chyba przesadzasz. Nigdy nie miałem żadnych zaparć.
Kryzys parkowania rowerów? Tam, gdzie jest, (Berlin? Holandia?) rowery miejskie nie są szczególnie rozwinięte. W ogóle nie widzę związku. W Londynie jest (chyba) jeden z lepszych systemów, bo np. przyjazny turystom. A problemu rowerów porzuconych specjalnie nie zauwazyłem. Bardziej w Cambridge, ale tam (chyba) nie ma roweru miejskiego. Nie znam statystyk, ale chyba wszędzie udział roweru miejskiego w ruchu rowerowym jest dość mały i nie zmniejsza liczby rowerzystów prywatnych! Dodaje się. Drobiazg warszawski to już bodajże 4 mln. wypożyczeń rocznie. A najbogatszym miastem w Polsce per capita jest zdaje się Sopot. Z tym samozaparciem też chyba przesadzasz. Nigdy nie miałem żadnych zaparć.
@Aradasz:
tak, ale jeśli by to nie bylo joint-łupienie PL-Deu (Next) lub PL-Jap (TRM)
tylko delikatne skubanie PL-Bialoruś albo PL-India, gdzie 'bzns-pln' może zakładać zysk 50gr/h?
to nie Political Fiction: największy producent autobusów w UE ma tego samego właściciela co Jaguar i LandRover :-)
@Mazur:
co do zaparć, poczekaj, przyjdą :-)
tak, ale jeśli by to nie bylo joint-łupienie PL-Deu (Next) lub PL-Jap (TRM)
tylko delikatne skubanie PL-Bialoruś albo PL-India, gdzie 'bzns-pln' może zakładać zysk 50gr/h?
to nie Political Fiction: największy producent autobusów w UE ma tego samego właściciela co Jaguar i LandRover :-)
@Mazur:
co do zaparć, poczekaj, przyjdą :-)
Dorzuciłbym, że kupić "rower" można już za 500zł, dlatego właśnie wielu je ma. Ci, którzy mają Rower, na miejski wyrób roweropodobny nawet nie wsiądzie, a cała reszta kupi "rower" bo jednorazowa cena będzie niedużą wielokrotnością jednorazowego wynajęcia albo porównywalna do np rocznego abonamentu. Wątpię żeby "rower" wytrzymał bez dużego remontu dłużej niz jeden sezon, ale totalni amatorzy kupując "rower" tego nie wiedzą.
Miałoby to sens tylko dla turystów odwiedzających Gdańsk latem.
Mieszkańcy mają gdzie rowery trzymać, nie ma u nas mentalności "outsourcingu" a raczej króluje mentalność posiadania.
Wróciłem niedawno z Londynu, gdzie wypożyczalnia rowerów miejskich stoi na każdym niemal rogu, ale tam nawet "rower" kosztuje 400 Funtów a Rower zaczyna się od 1500.
Wynajęcie roweru z tej wypożyczalni za pół godziny jest za darmo, widzisz przy polskiej mentalności biznesowej, żeby dała cokolwiek za darmo ?
Miałoby to sens tylko dla turystów odwiedzających Gdańsk latem.
Mieszkańcy mają gdzie rowery trzymać, nie ma u nas mentalności "outsourcingu" a raczej króluje mentalność posiadania.
Wróciłem niedawno z Londynu, gdzie wypożyczalnia rowerów miejskich stoi na każdym niemal rogu, ale tam nawet "rower" kosztuje 400 Funtów a Rower zaczyna się od 1500.
Wynajęcie roweru z tej wypożyczalni za pół godziny jest za darmo, widzisz przy polskiej mentalności biznesowej, żeby dała cokolwiek za darmo ?
tX
"ta presyjka, na którą odpowiedziała Wawa, Krak, Wrocek itd, to drobiazg"
Zadałem sobie trochę trudu. Ranking częściowy w Europie wg liczby d-p na 1 siodełko*, czyli im mniej, tym lepiej:
1. Paryż 100 d-p na 1 siodełko, 22 300 rowerów !!!!!!!!!!!!!
2. Warszawa 600 d-p na 1 siodełko, 3000 rowerów
3. Oslo 600 d-p na 1 siodełko, 1500 rowerów (ale wkrótce 3000!)
4. Londyn 800 d-p na 1 siodełko, 10 000 rowerów
5. Wiedeń 1200 d-p na 1 siodełko, 1500 rowerów
Warszawa ma najwięcej rowerów wśród miast obsługiwanych przez Nextbike.
*liczba mieszkańców/liczba rowerów miejskich
"ta presyjka, na którą odpowiedziała Wawa, Krak, Wrocek itd, to drobiazg"
Zadałem sobie trochę trudu. Ranking częściowy w Europie wg liczby d-p na 1 siodełko*, czyli im mniej, tym lepiej:
1. Paryż 100 d-p na 1 siodełko, 22 300 rowerów !!!!!!!!!!!!!
2. Warszawa 600 d-p na 1 siodełko, 3000 rowerów
3. Oslo 600 d-p na 1 siodełko, 1500 rowerów (ale wkrótce 3000!)
4. Londyn 800 d-p na 1 siodełko, 10 000 rowerów
5. Wiedeń 1200 d-p na 1 siodełko, 1500 rowerów
Warszawa ma najwięcej rowerów wśród miast obsługiwanych przez Nextbike.
*liczba mieszkańców/liczba rowerów miejskich