Widok
czołg miejski 4gen. dla KR
http://zikit.krakow.pl/ogolne/199578,1787,komunikat,nowoczesny_rower_dla_krakowian_wybrany.html
http://zikit.krakow.pl/ogolne/199578,1787,komunikat,nowoczesny_rower_dla_krakowian_wybrany.html
"da się" to i pewnie za 10k zaprogramować i TO byla by pewnie robota studencka pana zdzisia w garażu
zobaczymy jaka będzie końcowa cena przetargu :)))
"Tego na biurku nie zrobisz, trzeba zmontować cały system i uruchomić w rzeczywistych warunkach." - prawda, to się chyba nazywa 'beta testy' ;] z prawdziwymi użytkownikami etc etc...
że podobny do wypożyczalni - mówiłem o systemie desktopowym do sklepu stacjonarnego, a sklepy (albo wypożyczalnie) internetowe załatwia chmura - nie trzeba do tego kupować ani posiadać serwera, bez złośliwości polecam poczytać o 'cloud computing'
zobaczymy jaka będzie końcowa cena przetargu :)))
"Tego na biurku nie zrobisz, trzeba zmontować cały system i uruchomić w rzeczywistych warunkach." - prawda, to się chyba nazywa 'beta testy' ;] z prawdziwymi użytkownikami etc etc...
że podobny do wypożyczalni - mówiłem o systemie desktopowym do sklepu stacjonarnego, a sklepy (albo wypożyczalnie) internetowe załatwia chmura - nie trzeba do tego kupować ani posiadać serwera, bez złośliwości polecam poczytać o 'cloud computing'
Sklepów też nie robię.
Jak strona sklepu padnie, to klient będzie niezadowolony, ale poczeka lub znajdzie inny, a na przesyłkę i tak działa. Chyba że mówisz o tradycyjnych (lista towarów na kasach, stan magazynowy itp.).
Przy wypożyczaniu roweru klient chce mieć efekt natychmiast, zwłaszcza że alternatywy nie ma. System jest medialny, więc każda awaria będzie głośno komentowana.
2000 to kosztuje porządna obudowa serwerowa lub ups bardzo entry level. 1000h ~40 dni, nie jest wybitnym wynikiem. W robocie mam serwer dyskowy za około 5000 i spokojnie robiłby roczne uptime-y, gdyby nie dłuższe przerwy w prądzie (>20min, bo tyle wytrzymuje ups, na stacjach roboczych przeważnie i tak jest krótszy, więc nie potrzeba dłuższego, bo robota leży).
Z tym wstawaniem, to ciekawa w sumie sprawa jak się system zachowa przy padnięciu serwera, np. jak zareagują rowery na utracone połączenie.
Wolę, żeby wydano milion publicznych pieniędzy na coś solidnego niż gdyby przyoszczędzili. Widzę jak to działa codziennie na naszych drogach rowerowych, gdzie w przetargach dominuje cena. Potem już w pierwszym roku po oddaniu nawierzchnia pęka i się rozłazi.
Pewnie się da za 100k oprogramować taki system, tylko to trochę brzmiało jak robota studenciaka lub pana Zdzisia w garażu.
" Pracując samemu może i nie przewidzę wszystkiego... to fakt, ale rzeczy których nie przewidze da się momentalnie poprawić...a dane na testach są nieprawdziwe? to co to za testy? rozumiem, że skoro siedzisz w branży to jesteś świadomy ilości i ile rodzajów testów wypada zrobić przed oddaiem oprogramowania... jakoś nie wierzę, żeby jakikolwiek przemyślany system się wykrzaczył gdy dostanie prawdziwe dane użytkowników"
Specyfika mojej branży jest inna, to nie są systemy bazodanowe i część rzeczy bardzo trudno się symuluje (lub trwa to bardzo długo), żeby wykonać testy. Poszczególne elementy można sprawdzać do bólu i działają stabilnie. Problem w tym jakie dane przyjdą i co algorytmy zwrócą, czy to będzie miało sens.
Generalnie mamy sensory i na podstawie przetworzonego sygnału musimy użytkownikowi podać aktualną sytuację. Już sama rozbieżność między teoretycznym działaniem sensora, a rzeczywistym sprawia problemy i trzeba wszystko stroić, dopasowywać, kalibrować. Tego na biurku nie zrobisz, trzeba zmontować cały system i uruchomić w rzeczywistych warunkach. Dodaj do tego skomunikowanie się setek elementów, logikę działania i czas rzeczywisty. Na początku mało co gada ze sobą prawidłowo.
Oczywiście, że klient bez badań i sprawdzeń nie zapłaci. Mniej więcej też orientuję się ile kasy idzie za opóźnienia i potrafi iść w miliony.
Ale przynajmniej robota ciekawa :)
Jak strona sklepu padnie, to klient będzie niezadowolony, ale poczeka lub znajdzie inny, a na przesyłkę i tak działa. Chyba że mówisz o tradycyjnych (lista towarów na kasach, stan magazynowy itp.).
Przy wypożyczaniu roweru klient chce mieć efekt natychmiast, zwłaszcza że alternatywy nie ma. System jest medialny, więc każda awaria będzie głośno komentowana.
2000 to kosztuje porządna obudowa serwerowa lub ups bardzo entry level. 1000h ~40 dni, nie jest wybitnym wynikiem. W robocie mam serwer dyskowy za około 5000 i spokojnie robiłby roczne uptime-y, gdyby nie dłuższe przerwy w prądzie (>20min, bo tyle wytrzymuje ups, na stacjach roboczych przeważnie i tak jest krótszy, więc nie potrzeba dłuższego, bo robota leży).
Z tym wstawaniem, to ciekawa w sumie sprawa jak się system zachowa przy padnięciu serwera, np. jak zareagują rowery na utracone połączenie.
Wolę, żeby wydano milion publicznych pieniędzy na coś solidnego niż gdyby przyoszczędzili. Widzę jak to działa codziennie na naszych drogach rowerowych, gdzie w przetargach dominuje cena. Potem już w pierwszym roku po oddaniu nawierzchnia pęka i się rozłazi.
Pewnie się da za 100k oprogramować taki system, tylko to trochę brzmiało jak robota studenciaka lub pana Zdzisia w garażu.
" Pracując samemu może i nie przewidzę wszystkiego... to fakt, ale rzeczy których nie przewidze da się momentalnie poprawić...a dane na testach są nieprawdziwe? to co to za testy? rozumiem, że skoro siedzisz w branży to jesteś świadomy ilości i ile rodzajów testów wypada zrobić przed oddaiem oprogramowania... jakoś nie wierzę, żeby jakikolwiek przemyślany system się wykrzaczył gdy dostanie prawdziwe dane użytkowników"
Specyfika mojej branży jest inna, to nie są systemy bazodanowe i część rzeczy bardzo trudno się symuluje (lub trwa to bardzo długo), żeby wykonać testy. Poszczególne elementy można sprawdzać do bólu i działają stabilnie. Problem w tym jakie dane przyjdą i co algorytmy zwrócą, czy to będzie miało sens.
Generalnie mamy sensory i na podstawie przetworzonego sygnału musimy użytkownikowi podać aktualną sytuację. Już sama rozbieżność między teoretycznym działaniem sensora, a rzeczywistym sprawia problemy i trzeba wszystko stroić, dopasowywać, kalibrować. Tego na biurku nie zrobisz, trzeba zmontować cały system i uruchomić w rzeczywistych warunkach. Dodaj do tego skomunikowanie się setek elementów, logikę działania i czas rzeczywisty. Na początku mało co gada ze sobą prawidłowo.
Oczywiście, że klient bez badań i sprawdzeń nie zapłaci. Mniej więcej też orientuję się ile kasy idzie za opóźnienia i potrafi iść w miliony.
Ale przynajmniej robota ciekawa :)
Przyjacielska rada: przystąp do przetargu!
Wszystkie okoliczności Ci sprzyjają.
W ustawie o zamówieniach publicznych nie ma zapisu, który nakazywałby odrzucić najtańszą ofertę, więc przechodzisz.
Niby kryterium ceny nie może być jedyny ale stanowi 99% oceny, więc przechodzisz.
Za 100k kupisz soft, za 99/mc najmiesz jakiś hosting(na 5 lat to będzie mniej niż 6k) a do wyrwania jest gruby milion.
Zacznij już przygotowywać ofertę!
Wszystkie okoliczności Ci sprzyjają.
W ustawie o zamówieniach publicznych nie ma zapisu, który nakazywałby odrzucić najtańszą ofertę, więc przechodzisz.
Niby kryterium ceny nie może być jedyny ale stanowi 99% oceny, więc przechodzisz.
Za 100k kupisz soft, za 99/mc najmiesz jakiś hosting(na 5 lat to będzie mniej niż 6k) a do wyrwania jest gruby milion.
Zacznij już przygotowywać ofertę!
nic Ci do tego i żaden to (jak zwykle) argument
a to, czy jest tak jak pisze możesz sobie sprawdzić dzwoniąc do dowolnej firmy zajmującej się oprogramowaniem na zamówienie...
dla odmiany zapytaj np. o system wypożyczania skuterów wodnych podając wymagania systemu rowerowego ;))) zapytaj o orientacyjny koszt... przedział cenowy... bo do dokładnej wyceny jak wiesz potrzeba się spotkać i wszystko ustalić z klientem
a to, czy jest tak jak pisze możesz sobie sprawdzić dzwoniąc do dowolnej firmy zajmującej się oprogramowaniem na zamówienie...
dla odmiany zapytaj np. o system wypożyczania skuterów wodnych podając wymagania systemu rowerowego ;))) zapytaj o orientacyjny koszt... przedział cenowy... bo do dokładnej wyceny jak wiesz potrzeba się spotkać i wszystko ustalić z klientem
Aradash, przeciętna gaża menadżera projektu to coś w okolicach 12 000 brutto, dla pracodawcy jest to koszt 14 500.
100 000 wystarczy tylko na pół roku pracy PM'a, na kolejny miesiąc jego pracy zabraknie już pieniędzy.
Wiem, że PM' ogarnia zazwyczaj kilka projektów równocześnie ale bez jaj. Jeśli będziesz tworzył taki system od zera, to nie zarobisz(wystawiając fv na 100k netto).
100 000 wystarczy tylko na pół roku pracy PM'a, na kolejny miesiąc jego pracy zabraknie już pieniędzy.
Wiem, że PM' ogarnia zazwyczaj kilka projektów równocześnie ale bez jaj. Jeśli będziesz tworzył taki system od zera, to nie zarobisz(wystawiając fv na 100k netto).