Widok
Spojrzeć na Warszawę - rowery są jeżdżone do wysycenia (w rowerowa pogodę/sezon ciężko czasem o rower)
więc nie wierzę w brak popytu w Gdańsku na przykład - choć topologia miasta/miast jest znacząco inna, i inna powinna być logika skomunikowania miejsc rowerami. Jest u nijeden pocałowały w rączkę.
Ogrom dojazdów jest sparaliżowanych - np dojazdy do koleji i PKM jeszcze bardziej, z wielu wielu (i coraz więcej) lokalizacji.
Inwestor prywatny czy też inicjatywa miast .... - na obie wersje jest przestrzeń. Co w ogóle miasto by z tego miało mieć? - mniej narzekających na ZTM na przykład xD
więc nie wierzę w brak popytu w Gdańsku na przykład - choć topologia miasta/miast jest znacząco inna, i inna powinna być logika skomunikowania miejsc rowerami. Jest u nijeden pocałowały w rączkę.
Ogrom dojazdów jest sparaliżowanych - np dojazdy do koleji i PKM jeszcze bardziej, z wielu wielu (i coraz więcej) lokalizacji.
Inwestor prywatny czy też inicjatywa miast .... - na obie wersje jest przestrzeń. Co w ogóle miasto by z tego miało mieć? - mniej narzekających na ZTM na przykład xD
"więc nie wierzę w brak popytu w Gdańsku na przykład"
to czy wierzysz czy nie wierzysz łajno kogo obchodzi ;))))))))
sopot rowerem jest 10min od gdańska
w sopocie popytu było praktycznie ZERO
w innych miastach jest popyt, bo usługa jest 2x tańsza - bo dopłacają WSZYSCY mieszkańcy
ile razy trzeba powtórzyć tą samą informację żeby dotarło?
np.
cena biletu ZKM pokrywa ~30% kosztów jakie ponoszą...
mieli ułamki w szkole? ~0,7 kosztów dopłaca miasto
wszyscy wiemy jak wyglądają autobusy w godzinach szczytu a rozkład jazdy to często abstrakcja...
trzeba być na prawdę upośledzonym umysłowo człowiekiem, żeby promować te same rozwiązania w innych miastach wiedząc, że się nie sprawdzają....
to czy wierzysz czy nie wierzysz łajno kogo obchodzi ;))))))))
sopot rowerem jest 10min od gdańska
w sopocie popytu było praktycznie ZERO
w innych miastach jest popyt, bo usługa jest 2x tańsza - bo dopłacają WSZYSCY mieszkańcy
ile razy trzeba powtórzyć tą samą informację żeby dotarło?
np.
cena biletu ZKM pokrywa ~30% kosztów jakie ponoszą...
mieli ułamki w szkole? ~0,7 kosztów dopłaca miasto
wszyscy wiemy jak wyglądają autobusy w godzinach szczytu a rozkład jazdy to często abstrakcja...
trzeba być na prawdę upośledzonym umysłowo człowiekiem, żeby promować te same rozwiązania w innych miastach wiedząc, że się nie sprawdzają....
Holandia Holandią, ale taka Dania...;)
'Powszechnie dostępne, MIEJSKIE kolorowe rowery umożliwiają wszystkim odwiedzającym Kopenhagę doświadczanie jej uroków na dwóch kółkach za 20 DKK kaucji zwrotnej'
a tu całość:
http://www.visitdenmark.pl/pl/kopenhaga/aktywny-wypoczynek/kopenhaga-najlepsze-na-swiecie-rowerowe-miasto
Btw... bardzo ciekawa dyskusja;)
'Powszechnie dostępne, MIEJSKIE kolorowe rowery umożliwiają wszystkim odwiedzającym Kopenhagę doświadczanie jej uroków na dwóch kółkach za 20 DKK kaucji zwrotnej'
a tu całość:
http://www.visitdenmark.pl/pl/kopenhaga/aktywny-wypoczynek/kopenhaga-najlepsze-na-swiecie-rowerowe-miasto
Btw... bardzo ciekawa dyskusja;)
'Wielu minusów sobie życzę'
Kicha, ode mnie plusik ;D Głównie dlatego, że pomysł mi się coraz bardziej podoba. Patrzę choćby na Kopenhagę, tam widać jak bardzo im to procentuje... Wydają na infrastrukturę i miejskie rowery, ale nie będą musieli za lat klika/kilkanaście znacznie więcej wydawać na kosztowne leczenie przyszłych seniorów.
Kicha, ode mnie plusik ;D Głównie dlatego, że pomysł mi się coraz bardziej podoba. Patrzę choćby na Kopenhagę, tam widać jak bardzo im to procentuje... Wydają na infrastrukturę i miejskie rowery, ale nie będą musieli za lat klika/kilkanaście znacznie więcej wydawać na kosztowne leczenie przyszłych seniorów.
Na jednego warszawiaka przypada 4 przyjezdnych, więc nie ma co się opierać na statystykach tego miasta - wiadomo sowa & przyjaciele wychodzi drożej od żarcia w słoikach z rodzinnej wioski.
Miasto najpierw niech zorganizuje darmowe przedszkola, a za te zaoszczędzone 600/miesiąc/dziecko ludzie sami sobie kupią rowery.
PS.W mojej bajce ładne dziewczyny są wykąpane, świeże i w czystej pościeli a nie spocone na rowerze.
+100 dla Aradash
Miasto najpierw niech zorganizuje darmowe przedszkola, a za te zaoszczędzone 600/miesiąc/dziecko ludzie sami sobie kupią rowery.
PS.W mojej bajce ładne dziewczyny są wykąpane, świeże i w czystej pościeli a nie spocone na rowerze.
+100 dla Aradash
Tyle, że w bajce tych dziewczyn z pościeli, czyste i niespocone chłopaki jeżdżą porshe, a nie rowerami, w dodatku w obcisłych. I nie dyskukują na forum rowery. A Aradash przezywa innych od lewaków, nie rozumiejąc znaczenia terminu, tylko dlatego, że inni tak przezywają w tv, też bez zrozumienia.
Najpierw żłobki i parkingi, a potem koncerty, muzea, maratony i klomby? To sobie najpierw porządną koszulę i marynarkę kupcie, a nie na przerzutki i inne rowerowe głupoty kasę przepuszczacie. I w końcu dzieci zróbcie do tych żłobków.
Najpierw żłobki i parkingi, a potem koncerty, muzea, maratony i klomby? To sobie najpierw porządną koszulę i marynarkę kupcie, a nie na przerzutki i inne rowerowe głupoty kasę przepuszczacie. I w końcu dzieci zróbcie do tych żłobków.
Aradaszu, to jednak bardziej skomplikowane. Podane przez ciebie samego dwa przykłady posłużą za ilustrację.
Jesli by zrobić publiczne dopłacanie za benzynę, publicznie sponsorowano by większe korki i smog, drożyznę paliw i wypadki. Chory pomysł. Ale publiczny internet ma sens, bo wyrównuje nierówności dostępu np. do usług, urzędów, zależne np. od zamożności i wykształcenia. Dlatego prawo to wymusza, w Polsce np. na Polsacie wymusiło Aero2, za pomocą którego własnie ten tekst posylam. A serio myśli się o publicznym, gratis, szerokopasmowym dla każdego w PL.
Przyznasz, że zwiększenie 'modal share' rowerów służy wszystkim, także zatwardziałwym burakom antyrowerowym, bo odkorkowuje miasto i czyści powietrze. W zamożnym spoleczeństwie (wbrew pozorom jesteśmy cholernie bogaci, tylko porównujemy się do sąsiadów, a nie do średniej światowej) i tak większość stać na samochód. Państwo, stojąc na straży tej zamożności, powinno jednoczesnie zachęcać do mniej egoistycznej i toksycznej konsumpcji. W tym, by ludzie zostawili swoje już kupione, ubezpieczone samochody w drogich garażach i przemieszczali się inaczej. Może to robić kijem twardym, zakazami, nakazami, lub kijem miękkim, opodatkować samochody, benzynę, wjazd do centrum, parkowanie. Albo można i marchewką. Uważam że marchewką sympatyczniej.
Nie jestem ani za, ani przeciw publicznym rowerom. Dostrzegam ich sens i zalety, widzę też wady, a pewnie sam bym nie korzystał, bo tak jak ty wolę wlasne. Boję się też monopolu Nexta, bo moim zdaniem to wredna firma, a jak w Dreźnie pada deszcz, to Veturilo pada, bo "Der Serwery" zalewa woda. Niestety, słyszę plotki, że w Gdyni serio myślą o wpuszczeniu Nexta, "balde". I o zrobieniu separatystycznego systemu nur-gdyńskiego. Tego bym nie chciał.
Ale wam taki może pasować, bo "po co Aradasz ma płacić za jakiś Śledzi"? A w ten sposób na koszt tych samych podatników ktorzy se kupili infobox, lotnisko i estakadę, północno-zachodni wiatr przywieje do Gdańska nieco mniej spalin...
Jesli by zrobić publiczne dopłacanie za benzynę, publicznie sponsorowano by większe korki i smog, drożyznę paliw i wypadki. Chory pomysł. Ale publiczny internet ma sens, bo wyrównuje nierówności dostępu np. do usług, urzędów, zależne np. od zamożności i wykształcenia. Dlatego prawo to wymusza, w Polsce np. na Polsacie wymusiło Aero2, za pomocą którego własnie ten tekst posylam. A serio myśli się o publicznym, gratis, szerokopasmowym dla każdego w PL.
Przyznasz, że zwiększenie 'modal share' rowerów służy wszystkim, także zatwardziałwym burakom antyrowerowym, bo odkorkowuje miasto i czyści powietrze. W zamożnym spoleczeństwie (wbrew pozorom jesteśmy cholernie bogaci, tylko porównujemy się do sąsiadów, a nie do średniej światowej) i tak większość stać na samochód. Państwo, stojąc na straży tej zamożności, powinno jednoczesnie zachęcać do mniej egoistycznej i toksycznej konsumpcji. W tym, by ludzie zostawili swoje już kupione, ubezpieczone samochody w drogich garażach i przemieszczali się inaczej. Może to robić kijem twardym, zakazami, nakazami, lub kijem miękkim, opodatkować samochody, benzynę, wjazd do centrum, parkowanie. Albo można i marchewką. Uważam że marchewką sympatyczniej.
Nie jestem ani za, ani przeciw publicznym rowerom. Dostrzegam ich sens i zalety, widzę też wady, a pewnie sam bym nie korzystał, bo tak jak ty wolę wlasne. Boję się też monopolu Nexta, bo moim zdaniem to wredna firma, a jak w Dreźnie pada deszcz, to Veturilo pada, bo "Der Serwery" zalewa woda. Niestety, słyszę plotki, że w Gdyni serio myślą o wpuszczeniu Nexta, "balde". I o zrobieniu separatystycznego systemu nur-gdyńskiego. Tego bym nie chciał.
Ale wam taki może pasować, bo "po co Aradasz ma płacić za jakiś Śledzi"? A w ten sposób na koszt tych samych podatników ktorzy se kupili infobox, lotnisko i estakadę, północno-zachodni wiatr przywieje do Gdańska nieco mniej spalin...
Rysiu, znam doskonale znaczenie pojęć których używam, najwyraźniej Ty masz problem z tym terminem... w przeciwieństwie do Ciebie nie przeglądam tylko 'forum rowery' i nie tylko portal trójmiasto :)
wydawanie WSPÓLNEJ kasy ze WSPÓLNYCH podatków na potrzeby mniejszości
w dodatku "potrzeby", które będą powodowały wyłącznie straty (skąd wiem? bo jestem mądrzejszy od Ciebie widocznie... - a może po prostu mam oczy i widzę co się dzieje w innych miastach - wyjasniłem Ci wyżej kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach ten pomysł ma rację bytu - odpowiedzi na tamte argumenty NIE MACIE)
jeśli ktoś (Mazur) promuje tego typu komunistyczne rozwiązania to z pewnością jest sympatykiem lewicy, znaczy socjalistów/socjaldemokratów wszelkiej maści - znaczy lewakiem...
a nawet jeśli nie lewakiem, to bliżej takiej osobie do lewaka niż do racjonalnie myślącego człowieka
wydawanie WSPÓLNEJ kasy ze WSPÓLNYCH podatków na potrzeby mniejszości
w dodatku "potrzeby", które będą powodowały wyłącznie straty (skąd wiem? bo jestem mądrzejszy od Ciebie widocznie... - a może po prostu mam oczy i widzę co się dzieje w innych miastach - wyjasniłem Ci wyżej kiedy, dlaczego i w jakich okolicznościach ten pomysł ma rację bytu - odpowiedzi na tamte argumenty NIE MACIE)
jeśli ktoś (Mazur) promuje tego typu komunistyczne rozwiązania to z pewnością jest sympatykiem lewicy, znaczy socjalistów/socjaldemokratów wszelkiej maści - znaczy lewakiem...
a nawet jeśli nie lewakiem, to bliżej takiej osobie do lewaka niż do racjonalnie myślącego człowieka
Aradash jeżeli tak chcesz rozpatrywać sprawę, to równie lewackie jest budowanie całej infrastruktury transportowej za publiczne pieniądze. Budowa dróg i parkingów jest deficytowa, bo podatek w paliwie pokrywa jedynie ułamek potrzebnych funduszy, reszta idzie z innych podatków. Nie ma opłat za korzystanie z dróg, więc utrzymanie też jest deficytowe i pokrywane z podatków.
Co więcej te drogi i parkingi są tworzone dla mniejszości (indywidualny transport samochodowy jeszcze chyba nie przekroczył w Gdańsku 50%, transport publiczny korzysta tylko z części dróg).
Proponuję więc nie politykować lewica-prawica, bo to proszenie się o kolejną polityczną kłótnię. Do tego wygląda, że zaczyna brakować argumentów, więc próbujesz zmieszać kogoś z błotem.
Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu, tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego. Zysk to nie tylko kasa ale w ogólności jakość życia w mieście.
Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła, bo to dobre uzupełnienie istniejącego transportu. Rower może spenetrować większy obszar, zwłaszcza niedostępny dla dużych i ciężkich pojazdów lub w miejscach gdzie regularna linia się nie opłaca.
Problem zaczyna się na styku biznesu i miejskich pieniędzy, gdzie firmy próbują wyssać kasę z miasta. Według mnie system musi obejmować całe Trójmiasto i być włączony w ZTM. System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista.
Co więcej te drogi i parkingi są tworzone dla mniejszości (indywidualny transport samochodowy jeszcze chyba nie przekroczył w Gdańsku 50%, transport publiczny korzysta tylko z części dróg).
Proponuję więc nie politykować lewica-prawica, bo to proszenie się o kolejną polityczną kłótnię. Do tego wygląda, że zaczyna brakować argumentów, więc próbujesz zmieszać kogoś z błotem.
Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu, tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego. Zysk to nie tylko kasa ale w ogólności jakość życia w mieście.
Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła, bo to dobre uzupełnienie istniejącego transportu. Rower może spenetrować większy obszar, zwłaszcza niedostępny dla dużych i ciężkich pojazdów lub w miejscach gdzie regularna linia się nie opłaca.
Problem zaczyna się na styku biznesu i miejskich pieniędzy, gdzie firmy próbują wyssać kasę z miasta. Według mnie system musi obejmować całe Trójmiasto i być włączony w ZTM. System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista.
"bo podatek w paliwie pokrywa jedynie ułamek potrzebnych funduszy" - bzdura... vat + akcyza to 50% ceny paliwa, już gdzies na forum udowodniłem że na drogi wydajemy mniej niż wpływy ze sprzedaży... wydajemy 2x mniej, bo połowę kasy do tej pory dostawaliśmy z unii ;))))))) policz jakie są wpływy z 20mln samochodów gdy kazdy pali 6l i jeździ 10 000 km rocznie, odejmij koszt dróg wybudowanych w ostatnich 10 latach - wtedy wrócimy do rozmowy :D
"Nie ma opłat za korzystanie z dróg" - bzdura! patrz wyżej... dodamy wpływy do budżetu z VAT za sprzedaż samochodów?
"Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła" - o ile jest finansowany WYŁĄCZNIE przez osoby korzystające z usługi :)
"Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu" - bzdura, na zachodzie to wyłącznie biznes
"tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego" - bzdura, w anglii masz paliwo po 3zł/litr, a jednorazowy bilet autobusowy kosztuje 2,40 funta (13 zł) ;)))
"System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista." - bzdura, to zdanie przeczy wszystkiemu co napisałeś wcześniej ;))))) po kiego wała wielu operatorów, skoro stawki będzie ustalał ZTM? :)))))))))
UWIELBIAM "merytoryczne" dyskusje, tutaj już skończyłem :)
"Nie ma opłat za korzystanie z dróg" - bzdura! patrz wyżej... dodamy wpływy do budżetu z VAT za sprzedaż samochodów?
"Sama idea systemu roweru publicznego nie jest zła" - o ile jest finansowany WYŁĄCZNIE przez osoby korzystające z usługi :)
"Roweru miejskiego nie można rozpatrywać jedynie jako biznesu" - bzdura, na zachodzie to wyłącznie biznes
"tak samo jak tradycyjnego transportu miejskiego" - bzdura, w anglii masz paliwo po 3zł/litr, a jednorazowy bilet autobusowy kosztuje 2,40 funta (13 zł) ;)))
"System musi być na tyle otwarty, żeby obsługiwać go mogło wielu operatorów, a nie jeden monopolista." - bzdura, to zdanie przeczy wszystkiemu co napisałeś wcześniej ;))))) po kiego wała wielu operatorów, skoro stawki będzie ustalał ZTM? :)))))))))
UWIELBIAM "merytoryczne" dyskusje, tutaj już skończyłem :)