Widok
zaufaniu...
nie pamiętam gdzie to pisałem, pozwolę sobie powtórzyć...
zaufanie....
pamiętacie książki w komunikacji miejskiej? :)
ludzie kradli nawet książki - de facto warte jakieś grosze...
jestem bardzo ciekaw, jaki system zapobiegnie podobnej sytuacji z rowerami... trzeba będzie pójść z dowodem osobistym, żeby założyć konto? :D
nie pamiętam gdzie to pisałem, pozwolę sobie powtórzyć...
zaufanie....
pamiętacie książki w komunikacji miejskiej? :)
ludzie kradli nawet książki - de facto warte jakieś grosze...
jestem bardzo ciekaw, jaki system zapobiegnie podobnej sytuacji z rowerami... trzeba będzie pójść z dowodem osobistym, żeby założyć konto? :D
"System oparty na gps to raczej nie jest system oparty o zaufanie"
no tak, ale kto Ci zabroni - i jak będzie to weryfikowane - czy postawiłeś rower przed blokiem, czy w mieszkaniu metr dalej - GPS Ci tego nie złapie ;) tzn... wojskowy, albo z jakiegoś nowoczesnego telefonu/GPSa złapie... ale nie taki GPS za taką cenę wmontowany gdzieś w rower... a przy okazji: co z bateriami do tego GPS? dynamo którego nie da się odłączyć?
po drugie: nie będzie stacji dokujących, które ktoś by obsługiwał - czyli możesz zostawić rower GDZIEKOLWIEK nawet nie przypięty...
wystarczy - podejrzewam? - zamknąć jakąś blokadę...
no chyba, że kłamali i będą stacje dokujące dedykowane tylko dla tego systemu
no tak, ale kto Ci zabroni - i jak będzie to weryfikowane - czy postawiłeś rower przed blokiem, czy w mieszkaniu metr dalej - GPS Ci tego nie złapie ;) tzn... wojskowy, albo z jakiegoś nowoczesnego telefonu/GPSa złapie... ale nie taki GPS za taką cenę wmontowany gdzieś w rower... a przy okazji: co z bateriami do tego GPS? dynamo którego nie da się odłączyć?
po drugie: nie będzie stacji dokujących, które ktoś by obsługiwał - czyli możesz zostawić rower GDZIEKOLWIEK nawet nie przypięty...
wystarczy - podejrzewam? - zamknąć jakąś blokadę...
no chyba, że kłamali i będą stacje dokujące dedykowane tylko dla tego systemu
" czy postawiłeś rower przed blokiem, czy w mieszkaniu metr dalej - GPS Ci tego nie złapie"
Ale może wyłapać utratę sygnału GPS i w takim przypadku odmówić zwrotu. Wnoszenie zablokowanego roweru może być bardzo niewygodne.
Można też skorzystać z poprawek dGPS i wtedy masz dokładność rzędu pojedynczych metrów, a przy dobrych urządzeniach (raczej nie w tych rowerach) nawet centymetrów (nie wojskowe).
Kluczem będą dobre mapy.
Stacji ma nie być, ale będą strefy preferowanego zwrotu roweru, gdzie można wprowadzić brak opłaty za zwrot roweru, w okolicy takich stref pierwsza stawka, a im dalej tym wyższe opłaty. To skutecznie zachęci większość do zostawiania roweru tam gdzie trzeba.
Przy wykryciu, że ktoś często nadużywa systemu można wprowadzić dodatkowe opłaty lub po prostu zablokować możliwość wypożyczenia.
Ale może wyłapać utratę sygnału GPS i w takim przypadku odmówić zwrotu. Wnoszenie zablokowanego roweru może być bardzo niewygodne.
Można też skorzystać z poprawek dGPS i wtedy masz dokładność rzędu pojedynczych metrów, a przy dobrych urządzeniach (raczej nie w tych rowerach) nawet centymetrów (nie wojskowe).
Kluczem będą dobre mapy.
Stacji ma nie być, ale będą strefy preferowanego zwrotu roweru, gdzie można wprowadzić brak opłaty za zwrot roweru, w okolicy takich stref pierwsza stawka, a im dalej tym wyższe opłaty. To skutecznie zachęci większość do zostawiania roweru tam gdzie trzeba.
Przy wykryciu, że ktoś często nadużywa systemu można wprowadzić dodatkowe opłaty lub po prostu zablokować możliwość wypożyczenia.
No właśnie, najpierw złomiarz musiałby wiedzieć gdzie to jest wsadzone, potem umiejętnie to wydłubać (z rury sterowej chyba nie tak łatwo łomem), żeby nie włączyć alarmu.
Zastanawia mnie też opłacalność biznesu, bo całego roweru na złom nie powinien mieć możliwości dać, więc musiałby zedrzeć farbę i pokawałkować. Zwróci mu się nakład pracy?
Poza tym ile będzie takich przypadków kradzieży lub dewastacji? Miejskie przystanki i pojazdy też są niszczone, a nie ma obaw o koszty.
Zastanawia mnie też opłacalność biznesu, bo całego roweru na złom nie powinien mieć możliwości dać, więc musiałby zedrzeć farbę i pokawałkować. Zwróci mu się nakład pracy?
Poza tym ile będzie takich przypadków kradzieży lub dewastacji? Miejskie przystanki i pojazdy też są niszczone, a nie ma obaw o koszty.