Widok
@Niulka- naprawdę gratuluję, jak dla Ciebie to jest takie proste.... Nie wiesz, co inni ludzie przeszli. Poza tym depresja to choroba i to ciężka choroba. Nie zawsze związana jest z jakąś sytuacją, problemami w życiu. A nawet, jak jest związana właśnie z problemami, to nie każdy ma silną osobowość i potrafi sobie powiedzieć "dasz radę, będzie dobrze". Ludzie często potrzebują wsparcia, którego nie mają. Samemu bardzo ciężko wyjść z depresji i nawet długotrwałe leczenie nie pomaga. I nie myl doła z depresją.
Kiedyś traktowałam ludzi dobrze, teraz z wzajemnością....
Prawda. Ktoś z syndromem DDA od dziecka nie mógł liczyć na pomoc dorosłych. Ciągle spotykał się z obojętnością, gniewem, a nawet przemocą. Nie okazywał uczuć, z obawy by nie doprowadzić do stresujących dla siebie sytuacji. Zawsze musiał mieć dobry nastrój mimo, że wnętrze płakało z bezradności.
Ja mam fatalne doświadczenie z takim człowiekiem. Nigdy wcześniej ani później nie czułam się tak osaczona, zagubiona, otępiała. Gwałtowne reakcje, panika że odejdę, zazdrość niczym nie uzasadniona, wieczna zmiana nastrojów.
Jakkolwiek brzydko to nie zabrzmi, czułam się pod koniec związku tak, jakby mnie ktoś całkowicie pochłonął i...strawił.
Takim ludziom potrzebna jest pomoc, ale od wykwalifikowanych specjalistów. Myślę, że w luźnych relacjach, zwłaszcza damsko-męskich chyba trudno im zachować dystans, bo szybko się uzależniają od silnych emocji, od wyrozumiałości i cierpliwości. Ale może opieram się tylko na jednym przykładzie i jestem w totalnym błędzie. W każdym razie Nulki słowa napewno nie pomogą. O.
Ja mam fatalne doświadczenie z takim człowiekiem. Nigdy wcześniej ani później nie czułam się tak osaczona, zagubiona, otępiała. Gwałtowne reakcje, panika że odejdę, zazdrość niczym nie uzasadniona, wieczna zmiana nastrojów.
Jakkolwiek brzydko to nie zabrzmi, czułam się pod koniec związku tak, jakby mnie ktoś całkowicie pochłonął i...strawił.
Takim ludziom potrzebna jest pomoc, ale od wykwalifikowanych specjalistów. Myślę, że w luźnych relacjach, zwłaszcza damsko-męskich chyba trudno im zachować dystans, bo szybko się uzależniają od silnych emocji, od wyrozumiałości i cierpliwości. Ale może opieram się tylko na jednym przykładzie i jestem w totalnym błędzie. W każdym razie Nulki słowa napewno nie pomogą. O.
Tak łatwo powiedzieć "weź się w garść" komuś z zewnątrz.. Bez pomocy z zewnątrz dla takiej osoby mówienie "weź się w garść" jest równie skuteczne jak mówienie osobie na wózku by zaczęła uprawiać jogging, lub więźniowi by wyłamał kraty.. To"weź się w garść" ma ukryty przekaz o treści "nie akceptuje cię i ci nie pomogę" Licz na siebie.. Prowadzi to tylko do założenia maski i zbierania żółci w sobie..
@Halewicz
nie oceniam ciebie, lecz twoje forumowe wypowiedzi.
a skad pewnosc ze nie czytam od a do z? i pytanie od jakiego a i do jakiego z, bo to rzecz wzgledna na tyle, ze cokolwiek napisze to zawsze mozesz przesunac te granice i udowodnic mi, ze nie o taki start i koniec ci chodzilo...
przyznaje ci racje, jak czegos nie wiem to oczywiscie moge sie mylic, ale swoimi dotychczasowymi wypowiedziami (nie twierdze, ze wszystkimi) jedynie utwierdzasz mnie w przekonaniu ze jednak sie nie myle.
nie oceniam ciebie, lecz twoje forumowe wypowiedzi.
a skad pewnosc ze nie czytam od a do z? i pytanie od jakiego a i do jakiego z, bo to rzecz wzgledna na tyle, ze cokolwiek napisze to zawsze mozesz przesunac te granice i udowodnic mi, ze nie o taki start i koniec ci chodzilo...
przyznaje ci racje, jak czegos nie wiem to oczywiscie moge sie mylic, ale swoimi dotychczasowymi wypowiedziami (nie twierdze, ze wszystkimi) jedynie utwierdzasz mnie w przekonaniu ze jednak sie nie myle.
Oczywiście, że został wyrwany z kontekstu, tak jak Ty wybiórczo wyrywasz z kontekstu moje wypowiedzi i próbujesz na tej podstawie mnie oceniać. Musiałbyś przeczytać od A do Z wszystko, co napisałem aby popełniać wobec mnie takie oceny. Nie oczekuję, że to zrobisz, zatem nie mam nic przeciwko temu, abyś oceniał moje poglądy, spierał się ze mną w tym zakresie, oceniał moje postawy wobec jakiegoś problemu, jeśli takową przyjmę - co do reszty, mylisz się i nawet nie wiesz, jak bardzo.